Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przeróbka roweru na elektryczny

11 Lip 2018 21:23 1398 32
  • Poziom 5  
    Witam
    Chcę zamontować silnik 350W w rowerze góralu. Szukam czegoś takiego jak mocowanie dwóch zębatek z osobnym łożyskiem jednokierunkowym, by nie kręciły się pedały podczas pracy silnika. Czy ktoś coś takiego widział, proszę o porady.
  • Computer Controls
  • Użytkownik usunął konto  
  • Computer Controls
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 5  
    Pokaż mi tą wielotrybową zębatkę, bo jakoś wspólna ośka zębatek i tak będzie pedałami kręcić.
    Chyba, że myślisz o dodatkowej zębatce pod silnik na stałe z kołem. Ale jak bateria padnie będziesz musiał pedałować razem z silnikiem i to przez przekladnię. A to bardzo ciężko...
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Jeżeli już zbudujesz z sukcesem to uważaj jeżeli wyjedziesz na drogę publiczną. Proponuję zapoznać się definicją roweru wg Kodeksu Drogowego którą umieściłem tutaj.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 37  
    Problemów z napędem na przednie koło jest kilka:
    -ślizganie się przedniego koła (większość masy przypada na tylne koło)
    -Przedni widelec nie był projektowany do przenoszenia siły napędowej i potrafi urwać mocowania przedniego koła. Niejeden użytkownik takiego napędu boleśnie się o tym przekonał

    Ja mam identyczny silnik ale 250W 36V.
    Silnik podwieszony na ramie tuż za kierownicą, przeniesienie napędu na tył poprzez korbę z wolnobiegiem.

    Jest to jednak dosyć kosztowna opcja.

    Najprostsza opcja to rozwiązanie znane z rowerów trialowych.
    Koło z zębatkami po obu stronach. Normalnie służy do łatwej zmiany typu napędu (bodajże tam się stosuje wolnobieg po jednej a stałą zębatkę po drugiej).
    Instaluje kolega takie coś, jedna zębatka za pomocą pedałów a druga za pomocą silnika.

    Znacznie łatwiej dostać coś takiego niż korbę z wolnobiegiem.

    Co do pedałowania z padniętą baterią.
    Ja ten problem rozwiązałem prosto.
    Jak trzeba to odciągam napinacz i po prostu zdejmuję łańcuch napędowy od silnika.
    Proste i bez kombinacji.
  • Poziom 31  
    A najprościej i najlepiej to kupić silnik zaplatany w tylne koło i nie kombinować z czymś takim. Pomijając kwestie mechaniczną połączenia z układem napędu, to taki silnik jest duży i przeszkadza podczas jazdy.
    Co do hamowania, przy rowerze eletrycznym należy zapomnieć o standardowych hamulcach, duże tarcze i hydraulika to niejako obowiązek.

    Pozdr
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 37  
    rs6000 napisał:
    A najprościej i najlepiej to kupić silnik zaplatany w tylne koło i nie kombinować z czymś takim. Pomijając kwestie mechaniczną połączenia z układem napędu, to taki silnik jest duży i przeszkadza podczas jazdy.
    Co do hamowania, przy rowerze eletrycznym należy zapomnieć o standardowych hamulcach, duże tarcze i hydraulika to niejako obowiązek.

    Pozdr

    Tylko taki silnik kosztuje. Zazwyczaj więcej niż w przypadku silnika na przednie koło.

    Ja natomiast silnika w przednim kole nie polecam głównie ze względu na możliwość urwania mocowania koła co jest kwestią "bezpieczeństwa".

    Autor posiada już odpowiedni silnik, kwestia tego jak go zamontować i przenieść napęd na koło.Piasta "flip flop" to koszt kilkadziesiąt zł.

    Ja zauważyłem jedynie przyspieszone zużywanie się hamulców, hydraulika jest koniecznością przy mocniejszym silniku. 20-parę km/h to nie są duże prędkości.
    Mam zwykłe tarczówki "na linkę".
  • Poziom 5  
    Ja zamontowałem silnik w sposób jak na zdjęciu. Problem jest taki że na silniku mam zebatkę o skoku zębów jak w rowerze górskim a przy kole zebatkę starego typu do felgi z hamulcem z większym skokiem. Musiałem je zespawć. Co do hamulców mam zwykłe zaciski spisują się bardzo dobrze i nie zamierzam ich zmieniać. Mam drugi nowszy rower z tarczą z przodu a jednak ciężej mi się nim hamuje. Hamulce tarczowe na linkę to tylko według mnie chiński bubel.



    Przeróbka roweru na elektryczny
  • Poziom 26  
    Wydaje mi się, że ten silnik to silnik centralny.. Umiejscowiony pod korbowodem, a nie jakieś przednie koło.
  • Poziom 5  
    Może i centralny. Tylko szkoda że nie zamontiwali w nim łożyska jednokierunkowego. Nadal na stałe z pedałami. Chyba moje rozwiązanie działa najlepiej :)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 5  
    Kupiłem już nowe koło od wersji z hamulcem w ośce. Gdyż tylne z wielotrybem nie mieści się pomiędzy widełki. W kole jest zebatka z trzema wypustami nie da się zamocować wielotrybu który jest nakręcony na felge. Pewno i tak się nie zmieści. Zębatka oficjalnie jest już przyspawana znacznie mniejsza prędkość 26km/h. Nie zdążyłem zrobić zdjęcia bo wkoło praca i brak czasu. Bateria ma 10Ah 29.5v 7s Lion i wystarcza na 20km jazdy na pełnym gazie.

    Zastanawiam się czy nie dodać jeszcze jednej celi do 8s by szybciej jechał. Ciekawe czy sterownik to wytrzyma bo widzę że on nie ma żadnego ograniczenia co do mocy bo przy ruszeniu potrafi pobrać nawet 700W 28A. A przy jeździe jak się rozpędzi jest ok 250W.
    Jest tylko lekko ciepły. Jutro go rozkręce i zobaczę jakie tranzystory tam siedzą i czy to nie jest przypadkiem to samo co 36v tylko inne zabezpieczenie przed rozładowaniem.
  • Poziom 26  
    Ja zbieram baterie od laptopów. Teoretycznie ogniwa mogą być w różnym stanie. Cena ogniw od 5 PLN za pakiet. Na OLX mozna znaleźć "dobre" ogniwa w cenie od 199 PLN. Silniki przeważnie 250 W od 100 PLN do 600 PLN, często z zaplecionym kołem. Raczej montowane do tyłu. Problemem jest ładowanie ogniw i sterowanie nimi. Przez jakis czas myślałem o aku ołowiowych, ale interesuje mnie rower, a nie taran.
    Ty masz już 380 PLN. Czy ustawiłeś sobie max koszt?
    Zdjęcie napędu jaki zamieściłeś to dla mnie, sorry - totalna popelina.
  • Poziom 43  
    keseszel napisał:
    ...
    Ty masz już 380 PLN. Czy ustawiłeś sobie max koszt?
    ...

    Przecież jak widzę celem nadrzędnym jest wożenie ... ciała bez kręcenia (za przeproszeniem) pedałami. Reszta nieistotna. Nie ważne, że koszt (łącznie z budową tego napędu) przejechanego 1 km bez kręcenia pedałami będzie wyższy niż usługa TAXI wypadający na 1 osobę (TAXI zabiera zazwyczaj 4 osoby).
  • Poziom 5  
    keseszel napisał:
    Ja zbieram baterie od laptopów. Teoretycznie ogniwa mogą być w różnym stanie. Cena ogniw od 5 PLN za pakiet. Na OLX mozna znaleźć "dobre" ogniwa w cenie od 199 PLN. Silniki przeważnie 250 W od 100 PLN do 600 PLN, często z zaplecionym kołem. Raczej montowane do tyłu. Problemem jest ładowanie ogniw i sterowanie nimi. Przez jakis czas myślałem o aku ołowiowych, ale interesuje mnie rower, a nie taran.
    Ty masz już 380 PLN. Czy ustawiłeś sobie max koszt?
    Zdjęcie napędu jaki zamieściłeś to dla mnie, sorry - totalna popelina.

    Silniki za 100zl w kole to są raczej uszkodzone na allegro i małej mocy 250w. Do tego trzeba kupić sterownik i już przekracza koszty.

    Baterie z laptopów już przerabiałem temat. Są kiepskiej jakości nie trzymają pojemności a prąd rozładowania ok 5A na cele.

    Akumulatory kwasowe znowu są największe i najmniej wydajne. Połowa pojemności.
    Może nie wygląda za ładnie ale działa idealnie. Przy przyspieszaniu przednie koło zrywa przyczepność.

    Co do ładowania miałem kupić bms ale mam na razie zwykłą ładowarkę z balanserem imax 16A

    A co do rozładowania nadmiernego mam taki alarm gdy napięcie spadnie poniżej ustawionego na cele zaczyna wyć.
  • Poziom 37  
    DiZMar napisał:
    keseszel napisał:
    ...
    Ty masz już 380 PLN. Czy ustawiłeś sobie max koszt?
    ...

    Przecież jak widzę celem nadrzędnym jest wożenie ... ciała bez kręcenia (za przeproszeniem) pedałami. Reszta nieistotna. Nie ważne, że koszt (łącznie z budową tego napędu) przejechanego 1 km bez kręcenia pedałami będzie wyższy niż usługa TAXI wypadający na 1 osobę (TAXI zabiera zazwyczaj 4 osoby).


    Rower elektryczny ma tą zaletę iż wjedzie tam gdzie nie wjedzie samochód oraz zazwyczaj nie dotyczą go korki.

    Po za tym jest satysfakcja z poruszania się pojazdem własnej konstrukcji.

    Ja swoim elektrykiem potrafię na niektórych trasach spokojnie docierać do celu na równi albo szybciej niż samochody z tego względu że samochody muszą stać na światłach a ja sobie po prostu jadę chodnikiem.
    Niby tylko 22-23km/h ale wystarczy aby zrównać się ze średnią prędkością samochodu.

    Jak popedałuję to 30km/h ale jest to dosyć męczące (przełożenie ustawione tak aby trzymać te 20-parę km/h).
  • Poziom 5  
    I całkowicie się z tym zgadzam :) zrobić coś samemu to cieszy i jak najtańszym kosztem myślałem nad zakupem silnika w kole ale to za komplet ze sterownikiem manetką przekroczyło by 270zł. Kosztów koła nie liczę bo i tak było zcentrowane tak więc musiałem kupić nowe. Jazda bardziej cieszy mnie niż skuterkiem, może nie chodzi tak cicho jak napęd w kole ale znacznie ciszej od spalinowego.
  • Poziom 43  
    pawelr98 napisał:
    ...
    Po za tym jest satysfakcja z poruszania się pojazdem własnej konstrukcji.
    ...

    I o to chodzi a nie o ekonomię. Rowerkiem z 2 koszykami (z przodu i z tyłu) to ja często jeżdżę po mieście nawet zawodowo. Zdrowo, tanio i szybko. I wcale nie elektrykiem tylko za przeproszeniem pedałowaniem nożnym i spokojnie kilkanaście km/h mi wystarcza.
  • Poziom 5  
    Przerobiłem baterie z 7s na 8s Lion rower jedzie już 28km/h pobiera 250W.
    Dane znamionowe silnika 24V 350W
    Czy ktoś wie jak wpłynie wyższe napięcie na silnik gdy zwiększe baterie do 9celi po naładowaniu 37V bez przekraczania mocy znamionowej silnika? Myślę że wtedy już by jechał max te 35km/h
    Bo po dodaniu jednej celi prędkość wzrosła o 4km

    Co do sterownika gdy wylecą w nim mosfety w co wątpię bo raczej nie będą na niższe napięcie niż 50V to je wymienię.
  • Użytkownik usunął konto