Witam. Od niedawana jestem posiadaczem Aveo 1.2 2004r.benzyna gaz(mistral).
Opiszę cały problem.
Podczas zakupu w instalacji gazowej auta, do wymiany był rozdzielacz gazu-tak twierdził poprzedni właściciel. Aby jechać na lpg, trzeba było powoli dawać gazu, w innym przypadku się dławił, mulił.
Okazało się też, że przecieka parownik.
Wymieniłem parownik na tomasetto, zrobiłem kalibrację. Usterka została.
Wymieniłem świece, również nie pomogło.
Następnego dnia po przejechaniu 15km i zgaszeniu, auto nie chce odpalić, nie słychać rozrusznika. Zapalił na popych, pomyślałem rozrusznik się zawiesza.
Następnego dnia sytuacja z rozrusznikiem się powtórzyła, po przejechaniu kilometra.
Lecz po odpaleniu na popych auto dusiło się także na benzynie, nie dało się jechać i zgasło.
Po otworzeniu maski, usłyszałem dziwny odgłos z przekaźników, którego raczej wcześniej nie słyszałem, zacząłem wyjmować je po kolei, a żona próbowała zapalić samochód, po wyjęci przekaźnika od świateł samochód odpalił. Przekaźnik włożyłem i jechałem do domu.
Przez pewien czas auto nie muliło się ani na gazie odziwo, ani na benzynie.
Po dotarciu do domu (20km), zorientowałem się, że dość mocno grzeje się 5 z 10 przekaźników.
Wiem, że temat rzeka, ale jak się do tego zabrać ?
Co mogę pomierzyć? Gdzie pozaglądać?
Wyszło długo, ale chciałem opisać cały problem.
Opiszę cały problem.
Podczas zakupu w instalacji gazowej auta, do wymiany był rozdzielacz gazu-tak twierdził poprzedni właściciel. Aby jechać na lpg, trzeba było powoli dawać gazu, w innym przypadku się dławił, mulił.
Okazało się też, że przecieka parownik.
Wymieniłem parownik na tomasetto, zrobiłem kalibrację. Usterka została.
Wymieniłem świece, również nie pomogło.
Następnego dnia po przejechaniu 15km i zgaszeniu, auto nie chce odpalić, nie słychać rozrusznika. Zapalił na popych, pomyślałem rozrusznik się zawiesza.
Następnego dnia sytuacja z rozrusznikiem się powtórzyła, po przejechaniu kilometra.
Lecz po odpaleniu na popych auto dusiło się także na benzynie, nie dało się jechać i zgasło.
Po otworzeniu maski, usłyszałem dziwny odgłos z przekaźników, którego raczej wcześniej nie słyszałem, zacząłem wyjmować je po kolei, a żona próbowała zapalić samochód, po wyjęci przekaźnika od świateł samochód odpalił. Przekaźnik włożyłem i jechałem do domu.
Przez pewien czas auto nie muliło się ani na gazie odziwo, ani na benzynie.
Po dotarciu do domu (20km), zorientowałem się, że dość mocno grzeje się 5 z 10 przekaźników.
Wiem, że temat rzeka, ale jak się do tego zabrać ?
Co mogę pomierzyć? Gdzie pozaglądać?
Wyszło długo, ale chciałem opisać cały problem.