Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Piątek 13 i pechowe awarie

TechEkspert 13 Lip 2018 20:20 4629 26
  • #1
    TechEkspert
    Redaktor
    Piątek 13 i pechowe awarie
    Przy naprawie kosztownych urządzeń, nawet najmniej przesądne osoby wolą dmuchać na zimne. Zostawmy przesądy dot. piątku 13 i skupmy się na faktach.

    Jakie feralne zdarzenia trafiły się Wam przy naprawie sprzętu, na co warto uważać?

    Osobiście zdarzyło mi się trafić na powtarzające się przeszkody, które zajmowały czas lub generowały koszty, poniżej moja lista takich awarii, czy macie swoją?

    1. Urządzenia z bardzo dużym czasem ciągłego działania, szczególnie w IT.
    Często jest to mina i takie urządzenie po np. ponownym uruchomieniu nie działa poprawnie,
    najczęściej problemem jest np. system plików w bardziej zaawansowanych urządzeniach, natomiast w urządzeniach sieciowych często okazuje się że pamięć zawierająca obraz startowy systemu lub konfiguracji uległa uszkodzeniu. W niektórych zakamarkach takie urządzenia potrafią mieć uptime >5 lat oraz wiek >10 lat. Częstym problemem jest także zdiagnozowanie błędu sprzętu (np. dysku lub kart rozszerzeń), które nie blokowały działania, jednak nie pozwalają na uruchomienie. Czasami sprzęt jest antyczny i rozlatują się złącza, łamią przewody taśmowe i wiele rzeczy, które mimo że działają, po dotknięciu psują się w sekundę, ale naprawa zajmuje wiele czasu.

    2. Urządzenia zapasowe długo wyłączone, lub funkcjonalność która ostatnio była sprawdzona przy instalacji sprzętu.
    Czasami podłączenie urządzenia, które nie pracowało kilka lat kończy się np. wybuchem kondensatorów, lub problemami wynikającymi z zawilgocenia płytki (złe składowanie). Innym problemem jest przełączenie urządzenia w tryb, który nie był testowany od lat. Przykładowo wymieniamy zasilacz hotswap, przełączamy urządzenie w tryb który to umożliwia i okazuje się że drugi zasilacz nie pozwala na kontynuację pracy. Podobnie z wszelkimi układami zawierającymi akumulatory (np. UPS) lub baterie (podtrzymanie pamięci), które od lat nie podlegały przeglądom.

    3. Migracja do nowego rozwiązania, operatora itp.
    To jest więcej niż pewne, że jeżeli zmieniamy np. dostawcę ISDN, internetu, lub wymieniamy jakąś kartę/moduł urządzenia na nowszą lecz "kompatybilną" to proces migracji zajmie dłużej niż zakładaliśmy.

    4. Prace na budynku, błędy, dokumentacja, pośpiech.
    Czynnik ludzki to częsty powód problemów, zmęczenie i błędy skutkują zwarciami, odwróconą polaryzacją, podaniem niewłaściwego zasilania, chwila nieuwagi i narażamy się na koszty i stratę czasu. Podobnie bywa z błędami w dokumentacji oraz pracy na rozległych obiektach gdzie jest prawie pewne, że coś ulegnie uszkodzeniu, przewód zostanie przewiercony a bezpieczniki przepalone.

    5. Z archiwum X.
    Czasami problem podczas prac lub napraw pojawia się jednorazowo, jest niewytłumaczalny (przy posiadanych informacjach), a po wymianie bezpiecznika/modułu nie pojawia się ponownie. Ta kategoria awarii jest dość uciążliwa, gdyż kolejne wystąpienie może pojawić się za 10min, za rok, lub nigdy.

    Czy pamiętacie takie awarie, które w sekundę narobiły dużo pracy, czy podczas pracy macie w pamięci takie "pola minowe", z którymi trzeba ostrożnie aby nie narazić się na koszty i stratę czasu?

    A może faktycznie 13 zdarzają się Wam sytuacje trudne do racjonalnego wyjaśnienia?
  • PCBway
  • #2
    quiet
    Poziom 17  
    Piątek 13 2017r.
    Diagnoza: padł jeden z dysków macierzy (konfiguracja umożliwiała awarię jednego dysku z czterech). Myślę sobie..robota na 5min..biorę nowy dysk i lecę do serwerowni. Zabieram się za wymianę aż tu nagle trach i serwer padł. Okazało się że awarii uległ drugi dysk- odbudowa macierzy niemożliwa. No to odzyskiwanie z backupu..i tak z roboty na 5min zrobiła się praca na cały dzień..
  • #3
    gumisie
    Poziom 40  
    TechEkspert napisał:

    Czy pamiętacie takie awarie, które w sekundę narobiły dużo pracy
    Nawet z wczoraj.
    Klient odebrał CB_radio, dzwoni po godzinie z pretensjami, że podczas montażu tego TRX_a w aucie poszedł z niego dym, lecz zapomniał dodać że montując CB w uchwyt użył zbyt długich, nie oryginalnych śrub.
    Aby było weselej, własną głupotę usprawiedliwiał właśnie piątkiem, trzynastego.
    Pozdrawiam
  • #4
    TechEkspert
    Redaktor
    @quiet również trafiłem kiedyś na uszkodzenie 2HDD w jakimś prostym systemie z RAID10, akurat szczęśliwie trafiło na "odpowiednie" dyski i udało się odzyskać dane. Do utraty danych było wtedy blisko.

    Widziałem luźny temat o małych systemach i pomysłach na zapobieganie jednoczesnej awarii dysków wchodzących w skład RAID:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3442426.html
    jednak chyba trudno przewidzieć wszystkie źródło potencjalnej awarii.

    @gumisie przebiło laminat w "odpowiednim" miejscu? Właśnie dym to chyba specyfika elektroniki samochodowej, akumulator i "odporne" bezpieczniki robią swoje...
  • PCBway
  • #5
    mdm150
    Poziom 26  
    Czerwiec.
    U klienta/kolegi był problem z wifi w laptopie i ogólnie coś nakombinowane w systemie. Wziąłem tego lapka do siebie na warsztat i miała być zrobiona reinstalka windowsa i wgranie sterów na nowo, nie wiedziałem że biorę lapka z "niespodzianką". Owa niespodzianka to uszkodzone gniazdo od baterii "biosu". Obstawiam że ktoś wcześniej nieumiejętnie wymieniał baterię i połamał gniazdo, nie zabezpieczając baterii przed wypadnięciem, co zaowocowało konkretną demolką płyty przez baterię, która przypadkowo wypadła z gniazda do środka laptopa... .Akurat musiało trafić na mnie, ta awaria lapka . Owe uszkodzone gniazdo odkryłem jak rozbierałem laptopa aby wydobyć baterię. Płyta poszła na straty. :(
  • #6
    gumisie
    Poziom 40  
    TechEkspert napisał:
    @gumisie przebiło laminat w "odpowiednim" miejscu?
    Żeby tylko laminat, zostały wyrwane elementy "stojące na drodze", tej śrubie (4cm).
  • #7
    pawelr98
    Poziom 37  
    Taka sytuacja.

    Komputer "NAS" pracujący 24/7, wyjazd za granicę to był wyłączony.
    Powrót i ponowny rozruch.
    Słychać głośne terkotanie z okolic zasilacza.

    Myślę sobie "pewnie znowu kabelek się wkręcił". No to usuwam wszystko w pobliżu wentylatora zasilacza. Terkotanie nie ustaje. "Może jednak kabelek w środku zasilacza". Kilka razy rozbierałem i składałem pokrywę zasilacza.

    Dopiero potem postawiłem zasilacz z otwartą klapą i ustaliłem iż to sam wentylator wydaje te odgłosy.

    Potem rozbiórka jakiegoś chińskiego ATX na "dawcę" wentylatora.
    Po tym była już cisza.

    Zasilacz ze trzy tygodnie temu ukończył 11 lat(bazując na dacie z płytki drukowanej).
  • #8
    bestler
    Admin DIY, Automatyka
    Wiosna tego roku - jadę do klienta - nie działa maszyna. Otwieramy szafę, widać, że martwy PLC. Rozbieram sterownik do środka i widzę, że spustoszenie w okół gniazda do internetu. Nieśmiało pytam, gdzie podłączony jest drugi koniec tego kabla i pada odpowiedź, że idzie do biura, podłączony jest najprawdopodobniej do zwykłego switch'a żeby serwis mógł zdalnie łączyć się z maszyną w przypadku ewentualnych awarii. Dodatkowo była jeszcze jakaś wizualizacja na PC obrazująca proces na produkcji. W tym samym czasie właściciel przebąkuje, że ktoś mu zgłaszał, że od rana nie ma internetu w biurze...
    (.....)
    Okazało się, że w nocy piorun trafił w jakąś wieżyczkę, na której było kilka kamer monitoringu, dalej popłynął kablami do rejestratora w biurze, następnie rj'kami do wspomnianego switch'a i do plc maszyny :)
    Straty: 1 stacjonarny pc, switch, router, rejestrator monitoringu, kilkanaście kamer no i kompletny PLC z rozszerzeniami itp.
    Koszty duże, ale teraz wszystko działa już bezprzewodowo aby uniknąć podobnej sytuacji.
  • #9
    TechEkspert
    Redaktor
    Równie dobrze (a nawet lepiej) w takich rozwiązaniach sprawdzi się światłowód. Przy małych odległościach może to być światłowód wielomodowy który ceną zbliżony jest do ceny dobrej skrętki. Tym sposobem można odizolować budynki, CCTV na słupach i ogólnie ograniczyć pole rażenia pioruna lub innych różnic potencjałów między lokalizacjami.

    Jedyną wadą światłowodu jest brak przeniesienia zasilania, co w przypadku kamer CCTV zasilanych po PoE jest bardzo użyteczne. Ale można zrobić wyspy z zasilaczami buforowymi i przełącznikami PoE dla kamer CCTV IP, lub wyspę z rejestratorem i zasilaniem kamer AHD po PoC.

    Wkładki światłowodowe do przełączników znacząco potaniały, w mniejszych instalacjach można zastosować konwertery miedziany Ethernet do światłowodu, dołożenie przełącznika zarządzalnego pozwala na wykreowanie VLANów i logiczne podzielenie segmentów sieci, których pakiety mogą wspólnie podróżować jednym (lub więcej) włóknem światłowodu między lokalizacjami.

    Rozwiązania są różne, ale patrząc na ten temat: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3457615.html możemy jedynie obniżać ryzyko uszkodzenia od wyładowań atmosferycznych...
  • #10
    sundayman
    Poziom 24  
    To ja wam opowiem historię z cyklu "magicznych". Było to w roku 1991 bodajże, wtedy prowadziłem firmę instalującą domofony - taka moda wtedy była. Robiliśmy wtedy 10 piętrowe bloki na sporym osiedlu - więc od cholery się tych domofonów instalowało. Miałem opracowaną metodologię, aparaty (unifony) stosowałem nie najtańsze, tylko w miarę dobre, żeby nie latać potem do awarii. I rzeczywiście jakieś usterki zdarzały się sporadycznie.
    No więc robimy te bloki, jedna klatka, druga, trzecia - bezproblemowo.
    W kolejnej pracujemy, w jednym z mieszkań zakładam aparat, stoję sobie przykręcam śrubki.
    Podchodzi właścicielka, przygląda się chwilę i powiada ;
    - A tam. I tak nie będzie działać...
    Pewny jestem swego, bo w końcu wiem co robię od dłuższego czasu, więc mówię ;
    - ale skąd. Na 100% będzie działać. Dlaczego by miało nie działać ??
    - a bo to proszę pana u mnie nigdy nic nie działa...

    I co ? Zgadniecie w którym mieszkaniu faktycznie była jedyna usterka ? :)
    Oczywiście u niej. No nie wierzyłem w to co zaszło :)

    Okazało się, że uszkodzone było coś w unifonie, jakiś włącznik czy kondensator - teraz już nie pamiętam.

    Znałem kilka takich osób, przy których przestawało działać wszystko. Normalnie - sprzęt hula i jest gitara. Wchodzi taki osobnik i nagle zawiesza się na potęgę... Magia ??
  • #11
    buczkog
    Poziom 14  
    Z mojej strony może to głupie lub ciekawe. Dnia 13.07 ok godz. 22-23-ciej siedzę przy kompie w tle leci film z DVD/pendiwe-a i cyk zawiesiło się DVD. Oglądam się za plecy (bo tak mam TV ustawiony) siedzę parę sekund patrzę że obraz zawiechę załapał a tu ni z tego ni z owego nagle laptop wali komunikatem typu: awaria systemu uruchamiam ponownie itd. itp.. DVD po op 30sek ruszyło a komputer sam zrobił sobie restart systemu.

    I jak tu nie wierzyć w pecha czy jakiś inny traf w piątek 13-tego.
  • #12
    Maarkiz
    Poziom 9  
    sundayman napisał:

    Znałem kilka takich osób, przy których przestawało działać wszystko. Normalnie - sprzęt hula i jest gitara. Wchodzi taki osobnik i nagle zawiesza się na potęgę... Magia ??

    Miałem taką koleżankę kiedyś - jak wsiadła do samochodu to zaraz była jakaś awaria, nie każdy telefon u niej działał o komputerach nie wspominająć :-)
    Moze wytwarzała jakieś pole magnetyczne albo co?
  • #13
    bestler
    Admin DIY, Automatyka
    Nie wiem czy magia, ale pamiętam z wczesnego dzieciństwa, że u nas na wsi był taki starszy człowiek, którego się wszyscy bali. Mianowice od zawsze każdy każdego przed nim ostrzegał, że on jak się pojawi przy jakiejś rolniczej pracy i wystarczy, że się na coś popatrzy to od razu będzie jakaś awaria czy to ciągnika czy jakaś choroba zwierząt - zależy kto co miał. Doprowadziło to do sytuacji, że jeśli ów człowiek się zbliżał do danej posesji to był od razu alarm, głośne ostrzeżenie, każdy odrywał się od pracy, wszyscy siadali i udawali, że nic nie robią i czekali aż człowiek sobie pójdzie. I tak sobie było, obserwowałem to od najmłodszych lat z podziwem, czyniłem tak jak inni i nigdy nie doświadczyłem nic złego. Pewnego dnia jednak, podczas jakiejś rozbudowy byłem na rusztowaniu, wciągałem przy pomocy bloczka jakieś wiadro z zaprawą i nagle bloczek się zerwał... udało mi się odskoczyć i uniknąć spotkania z wiadrem, ale przez to spadłem z rusztowania, upadłem na jakieś deski na szczęście w miarę bezpiecznie i niby ok ale jak podniosłem głowę to zobaczyłem wspomnianego wcześniej człowieka, który to akurat do nas przyszedł. Od tamtej pory unikałem go jak ognia i już nikt nie musiał mnie przed nim ostrzegać. Nigdy nie opierałem swojego życia na przesądach, czarach itp, ale mam przeczucie, że te wszystkie zdarzenia opisywane przez sąsiadów, w tym to moje nie było dziełem przypadku...
  • #14
    michalik12
    Poziom 12  
    W ogóle w piątki są kiepskie, a szczególnie 13. Miałem w piątek 13 odbiór i i załączenie pod napięcie 2 pół SN. Jedno w GPZ A drugie na EC spięte kablem
    olejowym, pech chciał że to był listopad. Trochę padało śniegu i czasami deszcz. Przed załaczeniem probonuje próba napieciową kabla, ok 2 miesięcy kabel był bez napięcia. Inspektor/kierownik UR stwierdził że nie ma potrzeby robić pomiarów kabla.
    Dla siebie zrobiłem pomiar izolacji kable, nie była najgorsza. Trochę odbiór się przyciągał i po 15 załaczaja kabel. Efektem tego huk światło zgasło i latały pluty. Okazało się że kabel miał mufe która nasiakła wilgotnościa. Straty przekroczyły pol miliona zł.
  • #15
    Mark II
    Poziom 21  
    Pole nie było w stanie wyłączyć zwarcia?
  • #16
    michalik12
    Poziom 12  
    Pole wyłaczyło w czasie 740ms z zab. różnicowego. Stopień zwarciowy, się nie pobudził. Za wysokie nastawy projektant zaprojektował, a dla inspektora projekt rzecz święta i się nie zgodził na obniżenie nastaw. Prąd jaki płynął przy tym zwarciu 17kA, na zabezpieczeniu 12kA, a nastawa 18kA.
  • #17
    CMS
    Administator HydePark
    TechEkspert napisał:
    Czy pamiętacie takie awarie, które w sekundę narobiły dużo pracy, czy podczas pracy macie w pamięci takie "pola minowe"


    Miałem całkiem nie tak dawno przypadek, że w sekundę narobiłem sobie dodatkowej pracy. Na szczęście koszty nie przekroczyły 10PLN.
    Zadzwoniła klientka, z pytaniem czy naprawię jej lampę chirurgiczną. Wiecie o co chodzi, taka wielka lampa, jakiej się używa podczas operacji. Powiedziałem, że owszem, pod warunkiem, że ktoś ją zdemontuje i dostarczy do mnie do serwisu. Dodam, że pierwszy raz w życiu miałem styczność z takim sprzętem. Lampa za ponad 5000 PLN, a jakość wykonania i ilość elektroniki w środku pozwalała przypuszczać, że koszt produkcji zamknął się w 100PLN, ale mniejsza o to.
    Dostałem lampę, wystawały z niej dwa przewody z zakutymi końcówkami pod złącze np. ARK.
    Na obudowie naklejka 230VAC. No to wiele się nie zastanawiając, wziąłem przewód z wtyczką sieciową z jednej i krokodylkami z drugiej i podłączyłem.
    Huk, błysk i uwolniłem magiczny dym, bez którego jak wiemy elektronika nie chce działać.
    Tym sposobem "wybuchłem" 15 sterowników ledów. Okazało się, że cała lampa jest zasilana z 230VAC, ale w tej części która została na suficie na sali operacyjnej był zabudowany zasilacz :).
    Przy odbiorze podłączyłem lampę, żeby klientka zobaczyła, że działa, oznaczyłem + i - i uprzedziłem, że jak podłączy odwrotnie to widzimy się znowu.

    A co do piątków to niezależnie od daty, ale kilka razy złapałem się w piątek pod koniec dnia na jakimś karygodnym błędzie. Kilka tygodni temu np. wymieniłem laser w jakiejś mini wieży. Chciałbym zobaczyć swoją minę, gdy po przykręceniu ostatniej śrubki i odwróceniu wieży "twarzą" do siebie, z przerażeniem odkryłem, że na wyświetlaczu radośnie skaczą sobie słupki wizualizatora. Tak, podczas całej naprawy wieża była włączona do prądu i grało sobie radio. Co gorsza, podobny przypadek zdarzył mi się już kilka razy i zawsze w piątek pod koniec dnia pracy.
  • #18
    TechEkspert
    Redaktor
    To co opowiadacie o osobach przy których nic nie działa, staram się tłumaczyć to przypadkiem, jednak osobiście znam osobę która jak za coś się zabierze to wiadomo że coś ulegnie zepsuciu. Coś pęknie, upadnie, spali się lub przestanie działać. Być może przez lata takich problemów, takie osoby bardzo starają się aby nic nie zepsuć co przynosi odwrotny efekt, gdyż są tak zestresowane że w końcu coś psują.

    @michalik12 na czym polega taka próba napięciowa? Podanie napięcia znamionowego przez rezystancję i sprawdzenie jaki jest prąd upływu?

    @CMS te sterowniki są takie tanie że błąd kosztował tylko 10PLN? LED wytrzymał uszkodzenie sterownika?

    Jaka jest moc takiej lampy bezcieniowej w wykonaniu LED?
  • #19
    CMS
    Administator HydePark
    Sterowników było 16 na jednej PCB. 15 Poleciało z dymem, a do tego elementy im towarzyszące. Nie wiem czemu ten ostatni przetrwał, ale i tak wymieniłem w ni komplet elementów, taki sam jak w 15 pozostałych. Niestety nie pamiętam już oznaczeń scalaków.
  • #20
    Mark II
    Poziom 21  
    michalik12 napisał:
    Pole wyłaczyło w czasie 740ms z zab. różnicowego.

    Kabel był objęty zabezpieczeniem różnicowym?
    Wartość prądu zwarciowego sugeruje sieć 6kV. Duże straty, coś się wypaliło poza mufą rzecz jasna?
  • #21
    michalik12
    Poziom 12  
    @Mark II
    Kabel był zabezpieczony zabezpieczeniem różnicowym. Straty wynikały z 3 dniowego awaryjnego przestoju generatorów, błąd synchronizmu. Dopiero firma od generatora usunała awarie zabezpieczenie generatora. Sieć zakładowa 6 kV
    @TechEkspert
    Próba napięciowa polega na powolnym podnoszeniu napięcia stałego do wartości przekraczającej wartość znamionową badanego kabla. Obserwując prąd upływu czy nie przekracza dopuszczalnego wartości dla danego odcinka. Zbyt szybkie podnoszenie napięcia może uszkodzić kabel.
  • #22
    gumisie
    Poziom 40  
    Nie piątek, nie trzynasty dzień miesiąca, lecz babcia (nie moja) miała pecha.
    Zalała "ziółkami na spokojność" pilota od TV.
    Telewizor na przemian: włącza/wyłącza się.
    Zaproponowałem starszej Pani, aby wyjęła baterie z tego pilota.
    Po pewnym czasie, dzwoni ponownie, że teraz nie może włączyć TV.
    Ciekawe ile razy dziś będę popędzany aby przyjechać przed piętnastą a na taką godzinę się umówiłem.
  • #23
    sundayman
    Poziom 24  
    No to jeszcze jedna historyjka :
    Dawno dawno temu pracowałem w serwisie audio. Dostałem kiedyś jakiś wysoki model CD Luxmana z usterką polegającą na tym, że raz na jakiś zupełnie przypadkowy czas ( kilka minut, kilkanaście, parę sekund ) robił "cyk". Taki pojedynczy, niezbyt głośny trzask. Nawet nie trzask - pojedynczy pik w sygnale.
    Oczywiście właściciel audiofil nie mógł tego zdzierżyć.

    Walka była długa i nierówna. W końcu - po wielu godzinach - okazało się, że winny był maluteńki kondensatorek łączący masę elektroniki z uziemieniem zasilania 230V. Jakieś kilka nF bodajże. Był zwarty. Przyznam, że zmierzyłem go chyba przypadkiem :)
    Dlaczego tak się to zachowywało ? Nie mam pojęcia. Ale jaka radość po odnalezieniu przyczyny ! U właściciela też :)

    I przestroga z cyklu "z archiwum X" ;

    Czasem muszę jeździć po kraju w celu wykonania jakiejś instalacji swoich urządzeń ( takie specjalistyczne sterowniki dla pojazdów szynowych np. tramwajów ). Oczywiście jadąc przygotowuję się porządnie, wszystko sprawdzam - bo wiadomo, lepiej jechać raz 300km niż 2 razy :)

    Całkiem niedawno musiałem wykonać prace w pobliżu pętli tramwajowej na Krakowskim Salwatorze. Nie będę wchodził w szczegóły, ale ilość "przypadków" i "wypadków" które mi się tam przydarzyły ( byłem tam kilka razy ) była taka, że wyczerpała zapewne limit kilkuletni. Wydarzyło się wszystko co było możliwe i niemożliwe. Po prostu miejsce przeklęte.

    Aż zacząłem szukać jakiś legend dotyczących tego miejsca i znalazłem m.in. to ;

    https://turystyka.wp.pl/krakow-najbardziej-tajemnicze-miejsca-6043970590483073g/8

    Ten most jest całkiem blisko tego miejsca.
    W każdym razie - choć Kraków bardzo lubię - mam zamiar się w nim nie pojawiać jak najdłużej :)
  • #24
    CMS
    Administator HydePark
    TechEkspert napisał:
    te sterowniki są takie tanie że błąd kosztował tylko 10PLN? LED wytrzymał uszkodzenie sterownika?


    Oczywiście nie wymieniałem całych sterowników, a jedynie po kilkanaście scalaków i sporo więcej diod (chyba shottky).
    LEDy o dziwo wytrzymały. Ale i tak się do niczego nie nadawały bo jakiś pseudo naprawiacz je wymienił, a konkretnie całe okrągłe płytki (w sumie 4 sztuki) na jakieś kupione w chinach i okazało się, że ledy mają inny rozstaw niż na oryginalnych modułach i nie pokrywają się z soczewkami. Docelowo poprosiłem o stare płytki i wymieniłem na nich same diody. Do tego te "nowe diody" były czterokrotnie mniejsze niż oryginalne. Dla tego wstawiłem takie jak być powinny.

    TechEkspert napisał:
    Jaka jest moc takiej lampy bezcieniowej w wykonaniu LED?


    Nie mam pojęcia jaką moc miała ta lampa jako całość. LED były chyba 3W i jeśli dobrze pamiętam były cztery płytki po 15 LED, do tego cztery płytki po cztery sterowniki na każdej, więc wychodzi, że jeden driver sterował czterema diodami. Ale mogę się mylić, po pamięć zawodną bywa. W każdym razie ani jedna dioda (świecąca) nie uległa uszkodzeniu.

    Jak dla mnie to na sprzęt za 5.000PLN powinno świecić lepiej, ale wiem od klientki, że po mojej naprawie działało lepiej niż jak była nowa. Pewnie dla tego, że fabryczne diody pomimo posiadania pada "na brzuszku" i pada w tym miejscu na aluminiowej płytce na której były osadzone nie były w tym miejscu lutowane. Była tam tylko pasta. Ja podczas wymiany, polutowałem te pady więc poszczególne moduły LED miały znacznie lepsze chłodzenie niż fabrycznie.
    Najważniejsze, że klientka w niebo wzięta, a ja zarobiłem co swoje. Tyle, że roboty było więcej.
  • #25
    kris8888
    Poziom 31  
    pawelr98 napisał:

    Komputer "NAS" pracujący 24/7, wyjazd za granicę to był wyłączony.
    Powrót i ponowny rozruch.
    Słychać głośne terkotanie z okolic zasilacza.

    Nie od dziś wiadomo, że najbardziej "stresujące" dla wielu urządzeń pracujących non stop są wyłączenia i ponowne włączenia zasilania. :D Niezaleznie czy dzieje się to w piatek 13-tego czy w inny dzień.
    Kiedyś w pracy mieliśmy jakiś serwer z wysokoobrotowym dyskiem SCSI. Niestety po zaniku zasilania i ponownym właczeniu dysk juz nie chciał wejść na właściwe obroty mimo, że wcześniej pracował kilka lat bezawaryjnie.

    Mi też niedawno, po powrocie z urlopu, odmówił współpracy router w domu. Zachciało mi się go wyłączyć na czas wyjazdu mimo, że tego zwykle nie robię. Po ponownym włączeniu oczywiście padł zasilacz, a konkretnie kondensatory elektrolityczne w nim.
  • #26
    L0bo
    Poziom 26  
    Rok temu dostałem z serwerowni informację, że padł dysk w macierzy RAID. Spokojnie sięgnąłem po zapasowy (bo zawsze taki miałem po ręką), wsiadłem w samochód i już po godzinie byłem na miejscu. Na monitorze odczytałem, który to dysk, podszedłem pewnym krokiem do RACK-a i wyjąłem felerny dysk. I wtedy dopiero się zaczęło. Lista błędów i ostrzeżeń jak z Krakowa do Gdańska. Opisy miałem poprawne, dyski też i powiesiłem przez ten komunikat firmę na ostatnią godzinę pracy. Siedziałem do rana bo byłem uparty, zamiast zaorać system i odtwarzać z kopii.
    Kontroler macierzy przy awarii jednego z dysków podawał, że awarii uległ dysk o numerze o 1 więcej.
    Update pomogło.
    Kontroler RAID to był Adaptec. Ponieważ raz już się wykrzaczył i była konieczność pracy z nim, został wymieniony na kontroler LSI i oczywiście wszystko zostało zainstalowane od podstaw.

    Tak to jest pracować 13-tego
  • #27
    TechEkspert
    Redaktor
    Podejrzewam że bufory flash i macierze all-flash niebawem przyniosą nam nowe zaskakujące przypadki awarii storage...