Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
IGE-XAO
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Jak zacząć z Elektroniką?

16 Jul 2018 12:14 1926 56
  • #1
    User removed account
    Level 1  
    Ethernet jednoparowy (SPE) - rozwiązania w przemyśle. Szkolenie 29.09.2021r. g. 11.00 Zarejestruj się za darmo
  • IGE-XAO
  • #2
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Najlepiej zaczynać od nauki fizyki w szkole podstawowej. A potem już tak kolejno, aż się zostaje specjalistą.
  • IGE-XAO
  • #3
    User removed account
    Level 1  
  • Helpful post
    #4
    viayner
    Level 41  
    Witam,
    problemu nie da sie ot tak opisac. Zgadzam sie z przedmowca ze nauka w szkole to jednak podstawa, musisz wiedziec co to takiego prad elektryczny i jak on poplynie.
    Ad1) szkola/studia, pomocne moze byc pracowanie pod okiem doswiadczonego kolegi.
    Ad2) bez podstaw (Ad1) sie nie obejdzie mozna to kompensowac dlugoletnia praktyka ale to chyba ciebie jeszcze nie dotyczy. Zeby cos naprawic musisz zrozumiec jak to urzadzenie dziala.
    Ad3) narzedzia i mierniki ale tu takze musisz umiec sie nimi poslugiwac i zrozumiec jakie wartosci ci podaja czy sa one poprawne i to nie tylko z punktu widzenia miernika ale tez czy napweno mierzysz to co trzeba. Wszystko zalezy od tego co naprawiasz czy budujesz, minimum to zastaw narzedzi odpowiednio precyzyjnych do skali urzadzenia, podobnie z lutownica, miernik uniwersalny, oscyloskop, generatory czy probniki ponownie zalezne od problemu do rozwiazania, wiedza o tym co sie naprawia i jak sie do tego zabrac aby nie narobic wiecej szkod niz juz jest.
    Pozdrawiam
  • #5
    User removed account
    Level 1  
  • #6
    Radiokiller
    Level 29  
    Proponuję zacząć od prostych KIT-ów.
  • #7
    Jawi_P
    Level 35  
    System PL wrote:
    No dobra, ale myślałem, że bardziej się postarasz

    :) Zaraziłeś się od nauczyciela... Dobre ;)
    Na początek, poczytaj kursy elektroniczne. Są od podstaw, w necie.
    Pierwszy przykład:
    https://forbot.pl/blog/kurs-elektroniki-napiecie-prad-opor-zasilanie-id3947
    Można do wielu kupić całe zestawy elementów z płytkami stykowymi (jak w powyższym). Można przerobić kurs, poznać co to napięcie, prąd, oporność etc. Pomoże Ci to w szkole. Przerób taki kurs, w wakacje spokojnie zdążysz i wtedy zadaj pytanie. Już będziesz pewnie wiedział dokładniej o co pytać.
    Następnie, można poczytać o kursie Arduino i tu już zaczyn się zabawa w programowanie. Ale to temat na później i nie koniecznie Arduino, które wg. niektórych osób za dużo mąci, a za mało uczy, czy uczy złych nawyków. ;) To zupełnie dyskusja na inny temat.
    Jest też masa książek o np. Arduino dla początkujących, często ze wstępem do "małej elektroniki". Możliwości jest wiele.
    Tak sprawdzisz czy w ogóle ten pomysł z elektroniką "chwyci".

    Dodano po 19 [minuty]:

    retrofood wrote:
    Najlepiej zaczynać od nauki fizyki w szkole podstawowej.

    To jest prawda.
    Ale w rzeczywistości jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś w szkole na fizyce nauczył się realnie co to jest prąd, napięcie, oporność itd. Regułkę zacytuje to fakt, piątkę dostanie.
    Nie Słyszem też, żeby ktokolwiek załapał bakcyla na elektronikę po lekcjach fizyki w szkole! Chyba tylko na wagary.
    Niestety, realia polskich szkół i programów nauczania są jakie są. Choć są pewnie wyjątki, bo trafi się odpowiedni nauczyciel, który zresztą na wielkie eksperymenty nie będzie miał czasu i zorganizuje jakieś kółko pozalekcyjne. No to może...
    Daj dzieciakowi co ma 4 czy 5 czy nawet 6 z fizyki, garść elementów i niech zrobi z nimi cokolwiek, pomijając breloczek, bransoletkę. Może znajdzie się 3-5% co by wiedziało coś, choć przekonany nie jestem czy nie zawyżyłem statystyki.
    Wiem, bo mam dzieciaki w tym wieku.
    p.s.
    Widziałem jakiś czas temu książkę do nauki fizyki, ale po angielsku, właśnie z działu elektryczność.
    Same obrazki, doświadczenia i na koniec coś do policzenia i zrobienia doświadczalnego układu. Żadnych praw do wykucia. Po prostu - praktyka.
    Nie wiem jaki to był poziom, ale odpowiednik naszej podstawki, podstawy pojęć, podłączanie żaróweczki, opornika itd.
    A u nas?
    Swobodne przepływy elektronów, różnice potencjałów, ładunki i inne czary-mary. Z 1 (JEDNĄ!) godziną fizyki w tygodniu i 2 (DWIEMA) religii.
    Zapewne minister edukacji, humanista, a jakże, strzelam że najczęściej historyk, liczy na to, że młodzież wymodli sobie resztę.
  • #8
    klamocik
    Level 31  
    Ja zaczynałem od jakiejś książki tytułu nie pamiętam gdzie uczyli jak zrobić woltomierz, amperomierz, silnik elektryczny, transformator, następna Nowoczesne zabawki niestety pożyczyłem i ktoś się ciągle uczy. Póżniejsze to Układy tranzystorowe, Konstruowanie i montarz układów radioamatorskich, Młody technik, Radioamator. Te dwa ostatnie prawie w całości w internecie.
  • Helpful post
    #9
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Jawi_P wrote:
    retrofood wrote:
    Najlepiej zaczynać od nauki fizyki w szkole podstawowej.

    To jest prawda.
    Ale w rzeczywistości jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś w szkole na fizyce nauczył się realnie co to jest prąd, napięcie, oporność itd. Regułkę zacytuje to fakt, piątkę dostanie.
    Nie Słyszem też, żeby ktokolwiek załapał bakcyla na elektronikę po lekcjach fizyki w szkole! Chyba tylko na wagary.
    Niestety, realia polskich szkół i programów nauczania są jakie są. Choć są pewnie wyjątki, bo trafi się odpowiedni nauczyciel, który zresztą na wielkie eksperymenty nie będzie miał czasu i zorganizuje jakieś kółko pozalekcyjne. No to może...
    Daj dzieciakowi co ma 4 czy 5 czy nawet 6 z fizyki, garść elementów i niech zrobi z nimi cokolwiek, pomijając breloczek, bransoletkę. Może znajdzie się 3-5% co by wiedziało coś, choć przekonany nie jestem czy nie zawyżyłem statystyki.
    Wiem, bo mam dzieciaki w tym wieku.
    p.s.
    Widziałem jakiś czas temu książkę do nauki fizyki, ale po angielsku, właśnie z działu elektryczność.
    Same obrazki, doświadczenia i na koniec coś do policzenia i zrobienia doświadczalnego układu. Żadnych praw do wykucia. Po prostu - praktyka.
    Nie wiem jaki to był poziom, ale odpowiednik naszej podstawki, podstawy pojęć, podłączanie żaróweczki, opornika itd.
    A u nas?
    Swobodne przepływy elektronów, różnice potencjałów, ładunki i inne czary-mary. Z 1 (JEDNĄ!) godziną fizyki w tygodniu i 2 (DWIEMA) religii.
    Zapewne minister edukacji, humanista, a jakże, strzelam że najczęściej historyk, liczy na to, że młodzież wymodli sobie resztę.

    To prawda, że szkolna znajomość fizyki z nikogo nie zrobi elektronika, uważam jednak że nieznajomość podstaw zniechęci nawet te 5% łapiących bakcyla, bo irytować ich będzie własna niemoc.
    Była kiedyś wydana świetna książka do nauki podstaw, nosiła tytuł "Elektronika łatwiejsza niż przypuszczasz". Tak jak piszesz, zaczynała się doświadczeniami z żaróweczką, płaską baterią, pierwszy tranzystor, multiwibrator... ale początek stanowiła teoria i przypomnienie najprostszych praw i zasad. Bo jeśli ktoś obudzony o północy nie potrafi wyrecytować i objaśnić prawa Ohma, to jest za wcześnie by się brał za wykonywanie układów!
    Polecam poszukanie tej książki, czasem można ją jeszcze gdzieś kupić. Tak wygląda
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/100358/elektronika-latwiejsza-niz-przypuszczasz-elementy

    PS. Było chyba cztery części, pierwsza to elementy, druga - układy, trzecia układy scalone i czwarta - układy cyfrowe. Proponuję zacząć od elementów, widzę że na allegro spokojnie jest do kupienia.
  • #10
    398216 Usunięty
    Level 43  
    System PL wrote:
    No dobra, ale myślałem, że bardziej się postarasz
    ??? To Ty Kolego masz się postarać. Forum to nie miejsce na naukę podstaw. Od tego jest szkoła (Koledzy wcześniej to już pisali) i podręczniki.Poza tym w sieci można znaleźć wiele ciekawych materiałów UZUPEŁNIAJĄCYCH (bo jednak co innego lekcja fizyki, a co innego oglądanie obrazków czy słuchanie lektora).
    klamocik wrote:
    Ja zaczynałem od jakiejś książki tytułu nie pamiętam gdzie uczyli jak zrobić woltomierz, amperomierz, silnik elektryczny, transformator,
    No właśnie; ale żeby zrozumieć jak to działa i dlaczego - podstawy są niezbędne.
  • #11
    User removed account
    Level 1  
  • Helpful post
    #12
    Jawi_P
    Level 35  
    398216 Usunięty wrote:
    To Ty Kolego masz się postarać. Forum to nie miejsce na naukę podstaw.

    No tak, ale autor chce tylko wskazówek z czego i jak się uczyć. Ja rozumiem o to, że pyta o doświadczenia innych.
    Niestety nasze wymagania były inne, cieszyliśmy się z migającej diody. A już tu po pierwszym poście widać czego szuka pytający ;)
    Internet, YT robią swoje. Ludzie oczekują spektakularnych efektów, bez wysiłku.

    Dodano po 3 [minuty]:

    System PL wrote:
    Jestem tu nowy, więc chciałbym choćby miej więcej wiedzieć coś o tym.
    Jak zacząć z Elektroniką?

    Obrazek w Twoim pierwszym pytaniu pokazuje Led Cube, czyli sterowanie dużą ilością diod w odpowiedniej sekwencji. Sama elektronika tu nie wystarczy, trzeba zaprząc mikrokontroler.
    Choćby Arduino.
  • Helpful post
    #13
    pawlik118
    Level 28  
    Ze swojej strony polecam Ci kurs "Ośla łączka" wydany przez AVT. Można zacząć od zera. Sam się tym doszkalałem i miło to wspominam.
  • Helpful post
    #14
    Wojtek1856
    Level 9  
    Z własnego doświadczenia powiem ci, że na początku nie jest łatwo, ale mimo to elektronika jest pięknym hobby, rozwija logiczne myślenie. Najważniejsza jest wiedza, internet to naprawde potężne narzędzie, polecam ci kanały na Youtube: Elektroprzewodnik, RS Elektronika, Reduktor szumu, ponadto są jeszcze książki oraz forum na którym właśnie się znajdujemy. Jeśli chodzi o narzędzia, to na początek, tak naprawde nie potrzeba wiele, na pewno przyda się lutownica i cyna, podzespoły możesz zdobyć z odzysku, ze starych, bądź nikomu nie potrzebnych urządzeń. Elektronika jest piękna i daje dużo satysfakcji, należy jednak pamiętać o bezpieczeństwie i zdrowym rozsądku, nie należy się też poddawać przy niepowodzeniach. Życzę powodzenia.
  • #15
    User removed account
    Level 1  
  • #16
    Jawi_P
    Level 35  
    System PL wrote:
    Mam dużo starych elektro-śmieci (1 stary komputer z 1995, 15 telewizorów kineskopowych, 5 radiów i tak dalej).

    Radioodbiorników ;)
    Pomysł dobry. Problem tylko taki, że trzeba mieć pewność ich sprawności, bo jak coś zaczniesz sobie składać, a to nie będzie działać to Cię to może mocno zniechęcić i rozczarować.
    Dobrą stroną tego jest to, że dzisiaj jest dostęp do informacji niewspółmiernie większy iż kiedyś. łatwo znaleźć informację, jak sprawdzić jakiś element za pomocą multimetru. Dodatkowo dużo się uczysz sprawdzając tak elementy. Samego lutowania również.
    Najlepszym rozwiązaniem dla potrzeb edukacji jest jednak kupno zestawów do tego celu. Włącznie z płytką testową, choć mnie taka płytka średnio odpowiada i trzeba pamiętać, że styki się wyrabiają z czasem. Choć można je poodginać w razie potrzeby. Podstawa to miernik i umiejętność jego użycia. Od tego zacząć trzeba.
  • #17
    User removed account
    Level 1  
  • #18
    pawelr98
    Level 39  
    Jak kolegi nie zrazi Rosyjski to tutaj jest ciekawa seria filmów.
    Простая электроника-Prostaja Eljektronika czyli Prosta Elektronika



    Dla przykładu budowa radioodbiornika ze wzmocnieniem bezpośrednim.

    Ja nie znam Rosyjskiego ale znam cyrylicę i tyle więcej jak wystarczy do zrozumienia.
    Są tablice transliteracyjne, na tej podstawie można się nauczyć.
    Jest to o tyle użyteczne iż Rosjanie naprodukowali swego czasu sporo schematów, są one często prostsze co ułatwia zrozumienie. Np. Brak USZ we wzmacniaczach ale daje możliwość sprawdzenia co i jak oraz badania usprawnień.

    Zbudowałem nawet sobie takie radyjko na podstawie ich schematów.
    Mam ten komfort że mieszkam niedaleko nadajnika lecz wprowadzając modyfikacje można stworzyć radyjko odbierające nawet przy większych odległościach.
  • #21
    pawlik118
    Level 28  
    aksakal wrote:


    Nie polecam od tego zaczynać, bo można szybko się zniechęcić. Ogrom wiedzy którą trudno zastosować w praktyce. Więcej frajdy da pomiganie diodą podłączoną do kilku tranzystorów.
  • #22
    aksakal
    Tube devices specialist
    Kolego, pawlik118! Myślę mylisz się. Jeśli początkujący nie będzie miał pojęcia że takie prąd, napięcie, opór, pojemność,dioda, tranzystor, nie będzie znał że takie prawo Oma i jeszcze dużo czego z teorii, nie będzie rozumiał zasady funkcjonowania schematu to całe życie będzie kopiował gotowe schematy, jak kserokopiarkę. Zgodny, można wybrać i taką drogę do poznania elektroniki jak rekomendujesz - patrzyć jak miga dioda, lecz nie rozumieć dlaczego on miga.
  • #23
    pawlik118
    Level 28  
    Przejrzałem materiały które zamieściłeś. Większość to sucha teoria, skomplikowane wzory. Przypomina mi to wykłady w szkole, które nie dają żadnej motywacji do rozwoju. Sam pomyśl jak zaczynałeś swoją przygodę z elektroniką, czy od aż "tak fachowych" książek?
    Mi ogromnego kopa i wiele frajdy dał kurs "Ośla łączka" z AVT - jak dla mnie idealne połączenie teorii (w szczególności dla kogoś kto dopiero zaczyna) z praktyką której wynikiem było działające urządzenie.
  • #24
    aksakal
    Tube devices specialist
    Kolego, pawlik118! Każda nauka rozpoczyna się właśnie z suchej teorii, a nie z praktyki. Jeśli rozpoczynać z praktyki, to można i nie dożyć do studiowania teorii.W jednej konkretnej książce nie możno rozmieścić wszystko, co dotyczy radiotechniki i elektrotechniky . Niechaj autor z wielu rekomendacji weźmie to, co chce. A właśnie, dlaczego to ciebie niepokoi, nie ty autor tematu!
  • #25
    _lazor_
    Moderator of Designing
    Elektronika w rzeczywistości to teoria, samo lutowanie i projektowanie PCB jest pochodną tej teorii. Odtwarzanie czyiś projektów z gotowych schematów gdzie już wszystko jest policzone ciężko nazwać elektroniką, drobne modyfikacje również.

    Na tym forum widziałem już wiele przypadków gdzie ludzie chcą być elektronikami, ale teoria to dla nich coś abstrakcyjnego bo oni chcą coś zrobić a nie tego się uczyć. Jeśli sucha teoria jest dla kogoś barierą to w elektronice prędzej czy później odpadnie lub pozostanie na poziomie amatorskim.

    ----------------------------------------------------

    Może źle ubrałem to w słowa. Teoria i praktyka musi iść równoległe. Teoria mówi czego się można spodziewać a praktyka pozwala zwracać uwagę na pewne aspekty, o których później czyta się teorię, by tym razem spodziewać się efektów prac.
  • #26
    pawlik118
    Level 28  
    Musimy pogodzić się z tym że mamy odmienne zdanie. Trzeba mieć na uwadze, że sukces jest wtedy jak się robi to co się lubi, a lubi się to co jest przyjemne, co daje radość. Tak uważam. Mimo wszystko, kurs AVT polecam. Przykłady z Oślej łączki są opisane też w teoretyczny i przystępny sposób, więc ich budowa nie polega na bezmyślnym odtwarzaniu płytki.
  • #27
    pawelr98
    Level 39  
    _lazor_ wrote:

    Może źle ubrałem to w słowa. Teoria i praktyka musi iść równoległe. Teoria mówi czego się można spodziewać a praktyka pozwala zwracać uwagę na pewne aspekty, o których później czyta się teorię, by tym razem spodziewać się efektów prac.


    Moim zdaniem warto najpierw zobaczyć praktykę(np.filmy youtube),potem doczytać podstawy, zabrać się za praktykę samemu i potem doczytać bardziej złożoną teorię.

    Mnie na początku właśnie odpychało ze względu na teorię.

    Youtube i film który łopatologicznie wytłumaczył jak działa tranzystor bipolarny.
    Gość powiedział wprost "Jak prąd tu płynie to zaczyna tam".
    Wzory na betę, układy WE/WB/WC jakoś mnie odpychały.

    Jak już załapałem to doczytałem minimum teorii i zacząłem zabawę z tranzystorami.

    Z polowymi było tak że kolega wytłumaczył mi "Jak dasz parę wolt na bramkę to zacznie płynąć prąd".

    Dzięki takiemu podejściu dużo łatwiej zacząć zabawę z elektroniką.
  • #28
    aksakal
    Tube devices specialist
    Kolegi, które rekomendują rozpoczynać zabawy z elektroniki z praktyki - u mnie do was pytanie - kto z was zgodny położyć się na operacyjny stół do chirurga, który rozpoczyna swoje nauczanie nie z teorii, a z praktyki?! Сzy kto z was zgodny skorystać się samolotem, lotnik którego rozpoczyna z praktyki ?!.Dlaczego nikt nie wspomni, że elektryczny prąd to nie zabawka i czym mogą zakończyć się eksperymenty dla początkującego bez minimalnych wiedz teorii.
  • #29
    398216 Usunięty
    Level 43  
    aksakal wrote:
    który rozpoczyna swoje nauczanie nie z teorii, a z praktyki?
    Porównanie dobre, ale nie do końca. Niedouczony elektronik co najwyżej wysadzi w powietrze budowany układ. Straty więc będą mniejsze... ;)
    Jednak fakt faktem - porywać się na budowanie od podstaw jakiegoś układu bez znajomości podstaw (chociażby podstaw...) elektroniki - nawet składanie KiT'ów może się skończyć niepowadzeniem - zresztą przykłady można znaleźć na forum: ile tematów traktuje o niedziałających KiT'ach?
    Z drugiej strony mając teorię wykutą na blachę nie da się poprawnie zlutować nawet kilku elementów - bo do tego potrzebna jest praktyka (posługiwanie się lutownicą chociaż).,
    Tak więc moim zdaniem Oboje Koledzy macie częściową rację - ze "wskazaniem" na kolegę aksakal - teoria być MUSI ale i praktyka też. A najlepiej jak idą ze sobą w parze - zaczynając od składania prostych układów, ale jednocześnie szukając w literaturze odpowiedzi "jak to działa" lub... dlaczego nie chce...
  • #30
    pawlik118
    Level 28  
    Nie chcę wchodzić w niepotrzebne spory - ale nie zarzucajcie mi że że promuję bezmyślne składanie gotowych KITów - promowałem kurs Oślej łączki - który w głównej mierze ma na celu budowanie działających układów wraz z niezbędną teorią podaną w przyjazny sposób.