Witam,
mam Leafa 2011 i raz na jakis czas cos miu sie fajczy w ladowarce/kablu. Dotychczas samemu udalo mi sie to naprawic ale tym razem nie.
Spalila sie sciezka, strzelil rezystor (po wymianie nadal nie dziala). Moze mostek greca a moze przekazniki albo kondensatory (jeden nichcacy urwalem i tymczasowo wisi na przedłużonych
kablach.
Zalaczam zdjecia, zaplace oczywiscie nawet jak sie nie uda naprawic.
To czy dziala bedzie widac bo zapala sie diody.
Generalnie przekazniki nie zalaczaja sie wiec prad 220 nie jest przepuszczany dalej czyli cos w poczatkowym ukladzie ktory jest dosc prosty.
Dziekuje za checi.
Pozdrawiam
Tomek
500 702 072
tomasz.szypowicz(_at_)gmail.com
https://drive.google.com/open?id=1w8KMq87xjk5F0vtoBXrIl0WoVBAbI8B3



mam Leafa 2011 i raz na jakis czas cos miu sie fajczy w ladowarce/kablu. Dotychczas samemu udalo mi sie to naprawic ale tym razem nie.
Spalila sie sciezka, strzelil rezystor (po wymianie nadal nie dziala). Moze mostek greca a moze przekazniki albo kondensatory (jeden nichcacy urwalem i tymczasowo wisi na przedłużonych
kablach.
Zalaczam zdjecia, zaplace oczywiscie nawet jak sie nie uda naprawic.
To czy dziala bedzie widac bo zapala sie diody.
Generalnie przekazniki nie zalaczaja sie wiec prad 220 nie jest przepuszczany dalej czyli cos w poczatkowym ukladzie ktory jest dosc prosty.
Dziekuje za checi.
Pozdrawiam
Tomek
500 702 072
tomasz.szypowicz(_at_)gmail.com
https://drive.google.com/open?id=1w8KMq87xjk5F0vtoBXrIl0WoVBAbI8B3