Witam. Dzisiaj spotkałem się z problemem z Moim samochodem. Po zatakowaniu samochód jakby wgl nie miał prądu, po przekręcniu drugi raz delikatnie już się podświetlaly kontrolki, a za trzecim razem już odpalił normalnie. przejechałem sporo km gdzie odplalalem i gasilem samochód, jednak w jednym miejscu już miał problem odpalić, kręcił, na popych nie odpalił, chwilę odczekania i odpalił od razu. Po dojechaniu do domu, próba odpalenia po zgaszeniu i znów kręci i nie chce odpalić.iskra jest. Świece nowe. Ale ważna chyba rzecz że podczas jazdy czuć było taka siarke jakby i przy próbach odpalenia smród niesamowity i tak samo nawet jak odpalił. Po wyciągnięciu węża co idzie do filtra paliwa(jeszcze nie zarabany) samochód odpala od strzała, jednak dalej czuć ten smród. Co to może być? Katalizator zarabany czy sonda czy coś jeszcze innego? jeszcze ważna rzecz od paru tysięcy km swiecil błąd wtrysku jednak problemu z autem nie było,dziś już zaczął gasnac i się świecić i tak na zmianę. Z góry dzięki za pomoc