Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Miedziane aluminium czyli jak oszukać klienta .

Novile 04 Wrz 2018 22:03 45471 260
  • #181
    Novile
    Poziom 34  
    WojcikW napisał:
    A hajko1 pisze tak samo "dobre" posty jak Twoje bo też widzi oszustwo tam gdzie go nie ma.
    I tu zrobiłeś z siebie błazna( żeby nie napisać bardziej dosadnio). Od razu widać, że nie rozumiesz słowa "oszustwo". Zatem muszę to wyjaśnić. Przeczytaj co to jest oszustwo:
    "Oszustwo, wyłudzenie – przestępstwo polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej."
    Producent maskując charakterystyczny kolor aluminium( srebrny) celowo doprowadził mnie do zakupu kolejnego silnika wykonanego w tej technologii, wykorzystał mój błąd polegający na nieprzewidzeniu iż może on produkować silniki nawijane aluminiowym substytutem miedzi a sprzedawać je w cenie silników nawijanych miedzią. Z tego cwanego maskowania uzyskał korzyść majątkową. Gdyby drut nie był celowo maskowany( bo nie ma uzasadnienia logicznego takiego lakierowania tego drutu nawojowego tym bardziej, że barwnik też kosztuje tak jak pisze kolega wyżej) to ja bym nie dał się wpuścić w przysłowiowe maliny, nie kupiłbym następnego silnika a producent by nie uzyskał korzyści majątkowej w formie zarobku.
    Jedynym uzasadnieniem takiego lakierowania uzwojenia w tym kolorze jest celowe zmylenie osoby która takowe uzwojenie zobaczy i wykorzystanie błędnego wrażenia owej osoby do uzyskania korzyści z tego błędu, czy to w formie bezpośredniej sprzedaży samej kosiarki czy też części do niej jak ów silnik, lub w formie samej reklamy i propagandy, iż to firma X ( tu akurat Makita) produkuje porządne urządzenia oparte na dobrych materiałach jak miedziane druty nawojowe w silnikach napędowych.
    "Poniał ili Niet"?
  • AdexAdex
  • #182
    Borutka
    Poziom 28  
    Kolego Novile, moim zdaniem napinasz się niepotrzebnie. Kosiarka "markowa" 37cm za 450zł...? Wiadomo że tanizna zrobiona z byle czego. Nawet chińczyk Macalister z Castoramy nie kosztuje mniej, a za podobnego Vikinga trzeba zapłacić 1000zł.
    Czy to dużo za kosiarkę to już temat na inną rozmowę. A że prawie tyle samo kosztuje sam silnik, to chyba norma w polityce serwisowej i na podstawie tej ceny nie da się określić jakości części.
    Novile napisał:

    Producent maskując charakterystyczny kolor aluminium( srebrny) celowo doprowadził mnie do zakupu kolejnego silnika wykonanego w tej technologii, wykorzystał mój błąd polegający na nieprzewidzeniu iż może on produkować silniki nawijane aluminiowym substytutem miedzi a sprzedawać je w cenie silników nawijanych miedzią. Z tego cwanego maskowania uzyskał korzyść majątkową.
    .
    Dla klienta to raczej przeznaczony jest kolor obudowy. Tak przy okazji... ciekawe jakim drutem nawinięty jest silnik w niebieskiej kątówce Boscha za 200zł...
  • #183
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #184
    vodiczka
    Poziom 43  
    Novile napisał:
    Producent maskując charakterystyczny kolor aluminium( srebrny) celowo doprowadził mnie do zakupu kolejnego silnika wykonanego w tej technologii, wykorzystał mój błąd polegający na nieprzewidzeniu iż może on produkować silniki nawijane aluminiowym substytutem miedzi a sprzedawać je w cenie silników nawijanych miedzią.
    Teoretyzujesz jak koń pod górkę :)
    Jeżeli kupujesz kosiarkę to nie wiesz czy silnik włożony to tej kosiarki (nawinięty alumunium) jest tańszy czy droższy niż nawinięty miedzią. O tym wie tylko producent kosiarek bo chyba nie sądzisz, ze sam nawija silniki do swojego sprzętu.
    Jeden producent zaoszczędzi na silniku, inny na innych elementach kosiarki. Po drugie - czy kupując kosiarkę, każesz ją sprzedawcy rozebrać aby przekonać się jakim kolorem pomalowano uzwojenie? Rozbierasz ją przy okazji naprawy lub gruntownego czyszczenia.
    Mam jeszcze szczątki starej kosiarki, z końca ub. w. której indukcyjny silnik jest sprawny, nóż też ale plastikowa obudowa popękała, kółka też i kosić się nie da. Kupiłem nową chińszczyznę z silnikiem szczotkowym i tą samą długością noża za bodajże 2/3 ceny starej, koszę czwarty rok tak samo jak starą i nie interesuje mnie czy uzwojenie silnika jest miedziane czy aluminiowe.

    Lamentujesz jak oszukany żonkoś, który liczył na 100 000 euro posagu żony i faktycznie otrzymał 100 000 ale nie euro a złotych:)
  • #185
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • AdexAdex
  • #187
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #188
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    Jack63
    Czy Ty widzialęś wirnik klatkowy i jak wygląda jego uzwojenie ?
    Dawniej używano nazwy krótkozwarty.
  • #189
    jack63
    Poziom 42  
    Zbigniew 400 napisał:
    ack63
    Czy Ty widzialęś wirnik klatkowy i jak wygląda jego uzwojenie ?

    Widziałem, ale żadnej klatki tam nie było... :D
    Oto ściąga z netu: https://silnikielektryczne.prv.pl/html/asynchroniczne.html
    Tam widać, że nie ma nawet pół zwoju.
    Z resztą to kwestia nazewnictwa, czy bierzemy pod uwagę zwój fizycznie istniejący czy zwój jako pojęcie teoretyczne? Realizacje fizyczne teoretycznego zwoju mogą nie przypominać potocznego zwoju. To właśnie ten przypadek.
    Dla mnie zwój ma być nawinięty "nicią", czymś o małej średnicy (wymiarze) w stosunku do średnicy (wymiarów) zwoju.

    Moderowany przez Łukasz-O:

    3.1.11. Nie wysyłaj wiadomości, które nic nie wnoszą do dyskusji. Wprowadzają w błąd, są niebezpieczne czy nie rozwiązują problemu użytkownika.

  • #190
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    No wlaśnie nie docztałeś bardzo prostego opisu wirnika klatkowego i zasady działanus silnika.
  • #191
    Novile
    Poziom 34  
    vodiczka napisał:
    Lamentujesz jak oszukany żonkoś, który liczył na 100 000 euro posagu żony i faktycznie otrzymał 100 000 ale nie euro a złotych:
    Tak , właśnie tak bo nie dostałem tych 100 000 w złotych nawet tylko 100 000 w boliwarach.
    Vodiczka i nie prowokuj, bo cię brzydko nazwę, nie umiesz zrozumieć o co mi bega? Ja tę kosiarkę i tak bym kupił po tej cenie co kupiłem ( bo kupiłem tanio), ale silnika po raz drugi bym nie kupił. Dla mnie aluminium to szajs a tym bardziej w silniku i dlatego uważam jak wyżej pisałem. Ale skoro Ty wolisz te "nowoczesne silniki" na bazie aluminium (uzwojenia) robione to nic na to nie poradzę. I nie traktuj mnie jak pierwszego lepszego klienta w sklepie, bo wyraźnie pisałem, że ja akurat miałem en silnik na stole i przez kilka miesięcy na niego patrzyłem i byłem błędnie przekonany, iż jest on nawinięty miedzią - i to miałem z niego stojan na tym stole, sam stojan z uzwojeniami.
  • #192
    Zbigniew 400
    Poziom 38  
    A kto Ci gwarantował że on jest nawinięty miedzią ?
  • #194
    Chris_W

    Poziom 37  
    Niedługo wyjdzie że przez aluminium krowy ssiadłe mleko dają... :D
    Oszukany się czuje tylko jeden użytkownik bo nie może przeboleć że miał na stole silnik z aluminium, miesiące się na niego patrzył i myślał że to miedź - frustracja zrozumiała - ale dalsze wylewanie żali jest mało produktywne, niejeden fachura już by ten silnik przewinął i skosił hektar trawy, albo wyrzucił i kupił nową tańszą albo droższą - wedle preferencji.
  • #196
    vodiczka
    Poziom 43  
    Novile napisał:
    skoro Ty wolisz te "nowoczesne silniki" na bazie aluminium (uzwojenia) robione to nic na to nie poradzę.
    Odpowiedziałem, że jeżeli silnik przeżyje pozostałe elementu kosiarki to nie ma dla mnie znaczenia czym został nawinięty, podobnie jak nie wnikam czy moja rudowłosa sąsiadka ma farbowane włosy czy to ich naturalny kolor. Ważne że wygląda o 15 lat młodziej niż ma w metryce.
    Dorzucę cytat z kolegi:
    Chris_W napisał:
    Oszukany się czuje tylko jeden użytkownik bo nie może przeboleć że miał na stole silnik z aluminium, miesiące się na niego patrzył i myślał że to miedź
  • #197
    stomat
    Poziom 35  
    Wniosek generalny: kupować najtańsze z marketu, marki obojętnej, bo to i tak takie same badziewie.
  • #198
    jack63
    Poziom 42  
    stomat napisał:
    Wniosek generalny: kupować najtańsze z marketu, marki obojętnej, bo to i tak takie same badziewie.

    Coś w tym jest. No może nie najtańsze, ale tak ciut droższe. Z reguły w tym "rejonie" jest spory wybór.
    Dawne tuzy typu Bosch, Makita itp itd już się dostosowały z "jakością" do reszty i tylko jadą na naiwności ludzkiej.
  • #199
    Szyszkownik Kilkujadek
    Poziom 36  
    stomat napisał:
    Wniosek generalny: kupować najtańsze z marketu, marki obojętnej, bo to i tak takie same badziewie.

    Można się czasem miło zaskoczyć. Mam wkrętarkę 3,6V Parkside. Działa już z 5 lat, a czasem męczę ją znacznie powyżej przyzwoitości. :-D
    Jedynie zużyty (siłą rzeczy) akumulator Li-ion wymieniłem.
  • #200
    Borutka
    Poziom 28  
    stomat napisał:
    Wniosek generalny: kupować najtańsze z marketu, marki obojętnej, bo to i tak takie same badziewie.

    Chce kolega powiedzieć, że Stihl/Viking czy Milwaukee/AEG, czy nawet Bosch/Makita to sprzęt dla frajerów lubiących przepłacać?:D
    Ta rzeczona kosiarka może się spaliła, bo była za tania (jak na Makitę)?
    Nie wiemy dlaczego się spaliła, może skosiła całą Puszczę Kampinoską i przeżyła tuzin marketowych chińczyków?
  • #201
    stomat
    Poziom 35  
    Borutka napisał:
    Ta rzeczona kosiarka może się spaliła, bo była za tania

    Tak, gdyby była ze dwa razy droższa to by wytrzymała :) Ktoś w to jeszcze wierzy?
  • #202
    jack63
    Poziom 42  
    Borutka napisał:
    Chce kolega powiedzieć, że Stihl/Viking czy Milwaukee/AEG, czy nawet Bosch/Makita to sprzęt dla frajerów lubiących przepłacać?

    Coś w tym stylu. Jednak diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.
    Dobrze wiesz, że większość popularnej produkcji odbywa się w Chinach lub okolicach, a nalepkę Bosch czy inną znaną można zawsze nakleić.
    Przykład. Taka "amerykanska" lodówka. Z przodu Bosch, a z tyłu... jakiś ciagcieng.
    Płacisz, za markę a masz chińczyka.
  • #203
    luke666
    Poziom 33  
    jack63 napisał:
    Dawne tuzy typu Bosch, Makita itp itd już się dostosowały z "jakością" do reszty i tylko jadą na naiwności ludzkiej.

    Nie zgodzę się z tą opinią. W pracy używamy kilkudziesięciu wkrętarek bosch serii niebieskiej (GSR 10,8-2-LI), pracują na produkcji i mają za sobą wiele godzin wkręcania, również ze zblokowanym sprzęgłem. Minęły dwa lata i jeszcze żadna nie padła - ani elektrycznie, ani mechanicznie. Kilka razy tańsze od różnych modeli Milwaukee których różnie używamy, ale wytrzymałością nie odbiegają. Ważne, żeby nie przegrzewać sprzętu - tego nie lubi ani akumulator, ani silnik.

    Pracuję w branży energoelektronicznej i zauważyłem, że np. w falownikach czy prostownikach dużych mocy szyny stosuje się niemal wyłącznie miedziane (a przynajmniej w mojej firmie). Dopiero w przypadku największych jednostek (o prądach idących w dziesiątki kA) są np. aluminiowe profile chłodzone wodą, ale to raczej ze względu ma masę samych szyn i problemy z wytrzymałością mechaniczną szafy i izolatorów.
    Inaczej wygląda kwestia dławików, które są najczęściej... aluminiowe, głównie te nawijane płaskownikiem lub blachą (np. 100-1500A, 10-50uH). Te najmniejsze (kilkanaście-kilkadziesiąt A, kilkadziesiąt uH) są nawinięte drutem miedzianym. Dławiki chłodzone wodą to też aluminium. Sam nie raz zastanawiałem się nad sensem ekonomicznym stosowania szyn miedzianych zamiast aluminiowych, jednak praktyka pokazuje swoje.
  • #204
    Borutka
    Poziom 28  
    jack63 napisał:

    Płacisz, za markę a masz chińczyka.

    No takie czasy, że sam napis Makita nie wystarcza.
    Napis kosztuje 200zł, na kosiarkę zostaje 250zł. Co można kupić za tyle, to wiadomo.
    Jednak wciąż nie ma dowodu, że kosiarka się uszkodziła z powodu słabej jakości. Autor odkupił ją już uszkodzoną.
    Być może w tym czasie po chińczyku nawet śladu już by nie było.
    Cały ten temat to zarzut, że silnik jest aluminiowy a ładniejszy byłby miedziany. Nie ma tu słowa, że sprzęt był chińskiej jakości. Tym bardziej, że autor zdecydował się na reanimację.
  • #205
    Novile
    Poziom 34  
    Borutka napisał:
    Jednak wciąż nie ma dowodu, że kosiarka się uszkodziła z powodu słabej jakości.
    Kolego, tu już balansujesz na krawędzi domniemania.Ja jako fachowiec z ponad 20 letnim stażem wiem co i z jakiego powodu się uszkodziło. Kosiarka była przemęczona, ale sam wygląd miała jak nowa, plastiki niewypłowiałe, pałąki lśniące farbą, same"flaki" tak samo w super stanie, powierzchnie aluminiowe bez patyny, nakrętki bez problemu się odkręcały , te od noża także, zero luzów w konstrukcji i sam wyłącznik bez luzów, nóż raz tylko ostrzony i to fabrycznie, brak obić kamieniami od wewnetrznej strony. Mogę tak jeszcze pisać i pisać... Świadczy to o tym, że maszyna nie widziała prawie nic poza idiotą, który ją mocno katował na małym metrażu koszenia. Jak kosiarka jest dużo używana i ma kilka lat, to plastiki są wyszarzałe i traci kolor od słońca itp. gwinty jak dostaną soku z trawy, to od razu jest korozja( sok z trawy jest kwaśny), wszelkie powierzchnie metalowe niepomalowane pokrywają się patyną od wilgoci w powietrzu itp. nie wspomnę o nalepkach np. na silniku czy innych elementach, bo te to albo odpadają, albo tekst na nich traci ostrość. Generalnie jak ktoś ma trochę praktyki i zna się trochę na technice, to z mety rozpozna sprzęt mocno używany od prawie nieużywanego. Silnik został zwyczajnie zakatowany, do mnie już trafił przmęczony i kosiarka kosiła, ale już grzała się mocniej i czasami już miała problemy z rozruchem, ale po chwili wchodziła na obroty i kosiła. Jednak ja wiedziałem, że on się już kończy, dlatego jak syn ją dokończył, to nawet nie miałem do niego uwag, bo wiedziałem, że maszyna i tak padnie lada moment, ja się z nią cackałem, to wydłużało trochę jej "życie" a on tego nie robił to padła szybciej.
    Borutka napisał:
    Cały ten temat to zarzut, że silnik jest aluminiowy a ładniejszy byłby miedziany.
    Skoro tak to kolega odbiera to trudno.
    Borutka napisał:
    Nie ma tu słowa, że sprzęt był chińskiej jakości.
    To jeszcze sprawdzimy, bo odszukam stojan z silnika, ale sama kosiarka nie jest z Chin. Może być tak, że obudowa z Japonii a silnik z Pekinu jest pchany.
  • #206
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #207
    jack63
    Poziom 42  
    Kraniec_Internetów napisał:
    Z tą chińską jakością to bym nie przesadzał. Wcale nie jest tak, że w chinach produkuje się najtańszy szajs tnąc koszty na czym się da. Po prostu koszty produkcji czegokolwiek są tam najmniejsze, a jakość produktów zależy tylko i wyłącznie od inwestora. Inwestor chce porządny sprzęt, do dostanie porządny sprzęt za 20$. Inwestor chce najtańszy sprzęt, to dostanie najtańszy plastik za 2$. Za to jeżeli płaci się chińczykowi za jakość, to jest ona co najmniej na poziomie europejskich fabryk z tendencją wzrostową. Kiedyś faktycznie w chinach produkowało się wszystko jak leci tanio i byle jak, stąd wyrażenie o chińskiej jakości. Ale czasy się zmieniają

    Tu się zgdzam w 100 procentach.
    To jaką jakość dostajemy nie zależy od chińczyków tylmo od tych którzy sorzeęt zamawiają i z reguły już na etaoie projektu jest to szajs.
    Pisali o tym już wielokrotnie inni świadomi sytuacji koledzy, a pitolenie, że my chcemy takiej jakości to propaganda marketingowcôw i pożytecznych idiotów...
  • #208
    Borutka
    Poziom 28  
    jack63 napisał:
    Kraniec_Internetów napisał:
    Z tą chińską jakością to bym nie przesadzał. Wcale nie jest tak, że w chinach produkuje się najtańszy szajs tnąc koszty na czym się da. Po prostu koszty produkcji czegokolwiek są tam najmniejsze, a jakość produktów zależy tylko i wyłącznie od inwestora. Inwestor chce porządny sprzęt, do dostanie porządny sprzęt za 20$. Inwestor chce najtańszy sprzęt, to dostanie najtańszy plastik za 2$. Za to jeżeli płaci się chińczykowi za jakość, to jest ona co najmniej na poziomie europejskich fabryk z tendencją wzrostową. Kiedyś faktycznie w chinach produkowało się wszystko jak leci tanio i byle jak, stąd wyrażenie o chińskiej jakości. Ale czasy się zmieniają

    Tu się zgdzam w 100 procentach.
    To jaką jakość dostajemy nie zależy od chińczyków tylmo od tych którzy sorzeęt zamawiają i z reguły już na etaoie projektu jest to szajs.
    Pisali o tym już wielokrotnie inni świadomi sytuacji koledzy, a pitolenie, że my chcemy takiej jakości to propaganda marketingowcôw i pożytecznych idiotów...

    To miałem na myśli. Ale mieć fabrykę w Chinach i zamawiać u Chińczyka to nie to samo. Jakość to nie tylko miedziany drut, ale także wieloletnie doświadczenie i tradycja marki, gdzie nowy produkt jest wypadkową tysięcy wcześniejszych. Outsourcing na ogół tych standardów nie zapewnia. Tam chiński inżynier kosiarkę zaprojektuje w kwadrans (która nie będzie potrafiła wrzucić do kosza wilgotnej trawy), a linię produkcyjną z okolicznego złomu robotnicy przystosują w jedną noc. Jest tanio, my to kupujemy chętniej (bo po co przepłacać), czyli chcemy tej chińskiej jakości. Może trochę przejaskrawiam, ale jak się popracuje choćby pseudo"polską" kosiarką na literę H, to tak własnie musiało to wyglądać.

    Dodano po 1 [godziny] 5 [minuty]:

    Proszę sobie zerknąć choćby tu. Rozważania podobne.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3495668.html
    Krótko i na temat :D
  • #209
    vodiczka
    Poziom 43  
    jack63 napisał:
    a pitolenie, że my chcemy takiej jakości to propaganda marketingowcôw i pożytecznych idiotów...
    Oczywiście, ze chcemy, tylko nieświadomie. Jeżeli będą w sklepie dwie "identyczne" kosiarki, różniące się w cenie o 20%, to 80% nabywców wybierze tańszą, nie pytając dlaczego jest tańsza.
  • #210
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1