Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34

lechtube 18 Lip 2018 22:30 4176 40




  • Witam!!!
    Chcę przedstawic kolejną moją konstrukcję wzmacniacza lampowego stereo na lampach EL 34 w stopniu mocy.
    Konstrukcję wykonałem jako prezent dla Roberta K. ktory pomógl mi w pewnej trudnej zyciowej sytuacji.
    Sama konstrukcja została uruchomiona w 2014 roku, części kompletowalem od 2011 roku, ale myslę, że włożylem w nią wiele czasu , serca i docenią to Ci , ktorzy znają temat konstrukcji lampowych.
    Wszytkie elementy mechaniczne, drewniane, lakier, wykonałem sam w warunkach domowych.
    Jak w tytule juz zaznaczylem, zbudowany jest na schemacie Williamsona z małymi przerobkami w torze filtracji napięcia anodowego.
    Dodany jest jeden stopień filtrujący do zasilania pierwszej lampy ECC82 .
    Napiecie anodowe na poziomie 430V filtrowane przez 2x500 mikroF {4x1000 mikroF łaczone szeregowo po 2szt} nie wnosi żadnych brumów.
    Masy też połaczone są w sposób ktory w tym przypadku daję super ciszę i nie wprowadza żadnych brumień .
    Na płycie czołowej jest bład w opisie jednego z przełaczników. Odkryłem to juz po zamontowaniu i dokonczeniu konstrukcji.
    Mialem to zmienić , ale właśnie obecny właściciel wzmacniacza stwierdził, że to jest właśnie atut a nie minus takiej konstrukcji bo jest jedyna w swoim rodzaju.
    Zostalo więc tak jak jest i na Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34pewno większość oglądających ten wzmacniacz to odkryje.

    Pozdrawiam
    LECHTUBEWilliamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34


    Fajne!
  • #3 19 Lip 2018 00:22
    Piottr242
    Poziom 16  

    Właśnie mnie w sumie też to nurtuje jak się ogarnia taki montaż na pajęczynkę i jaki to ma wpływ na finalny efekt zachowania się sprzętu.
    Czemu - z pominięciem aspektu nagrzewania laminatu od lamp, który przecież można też rozwiązać - współczesnych wzmacniaczy lampowych nie robi się na płytkach drukowanych, tylko tą samą techniką montażu co 70 lat temu?

  • #4 19 Lip 2018 09:00
    h3c4
    Poziom 13  

    Mimo wszystko zrobiłbym na laminacie (jakiejś wysokiej półki).

  • #5 19 Lip 2018 10:15
    SIEKIERA_666
    Poziom 21  

    Piottr242 napisał:
    "...Czemu - z pominięciem aspektu nagrzewania laminatu od lamp, który przecież można też rozwiązać - współczesnych wzmacniaczy lampowych nie robi się na płytkach drukowanych, tylko tą samą techniką montażu co 70 lat temu?..."

    Robi się robi : https://youtu.be/2HgS6gvokEI?t=207

  • #6 19 Lip 2018 10:23
    zworys
    Poziom 31  

    Piottr242 napisał:
    Właśnie mnie w sumie też to nurtuje jak się ogarnia taki montaż na pajęczynkę i jaki to ma wpływ na finalny efekt zachowania się sprzętu


    Jeśli montaż przestrzenny jest przemyślany to niejednokrotnie jest lepszy niż na laminacie. Tyle że nie może to być ot tak sobie "nalepione" jak się dało ale przemyślane i sensowne ułożenie elementów wokół cokołów lamp. Jedyne do czego można byłoby się przyczepić w tym wzmacniaczu to niefortunnie umieszczone trafo sieciowe. Wiadomo że zawsze jest deficyt miejsca ale przy takiej staranności wykonania można byłoby się pokusić o metalowy ekran dla tego trafa.

  • #7 19 Lip 2018 11:23
    szeryf3
    Poziom 14  

    Piękne cudo.
    Czy możesz powiedzieć ile finansowo Ciebie to kosztowało?

  • #8 19 Lip 2018 16:28
    AP200
    Poziom 11  

    Wygląda jak z fabryki gratulacje.
    Ile to kosztowało?

  • #10 19 Lip 2018 19:39
    Daniel_dan
    Poziom 14  

    Zgadza się, jeszcze cię oskarżą bez ich zgody, a wystarczyło zmienić kilka literek i już by było ok, a tak to podróbka, a za podróbkę dostaje się wyrok...

  • #11 20 Lip 2018 02:40
    sundayman
    Poziom 24  

    Cytat:
    za podróbkę dostaje się wyrok...


    Na pewno, za amatorski egzemplarz na własne potrzeby.

  • #12 20 Lip 2018 03:30
    pawelr98
    Poziom 35  

    lechtube napisał:
    e jednego z przełaczników. Odkryłem to juz po zamontowaniu i dokonczeniu konstrukcji.
    Mialem to zmienić , ale właśnie obecny właściciel wzmacniacza stwierdził, że to jest właśnie atut a nie minus takiej konstrukcji bo jest jedyna w swoim rodzaju.
    Zostalo więc tak jak jest i na pewno większość oglądających ten wzmacniacz to odkryje.


    Anode/Triode zamiast Pentode/Triode.

    Wybór połączenia drugiej siatki.
    Albo do zasilania (Pentoda) albo do Anody (Trioda).

    Chociaż można by także zmienić na Anode/Supply jako oznaczenie połączenia drugiej siatki.

  • #13 20 Lip 2018 09:50
    Rocky Horror
    Poziom 31  

    "Low fReedback" :-)
    Nie byłoby takich cukierków gdybyście ludzie zwyczajnie po polsku pisali, ech...

    Ale wzmacniacz wizualnie wykonany świetnie, w środku trochę za dużo bałaganu, orientację transformatorów można jeszcze poprawić. Jedyne co mi się bardzo nie podoba, z czysto funkcjonalnego względu, to rozdzielenie regulacji głośności na lewy i prawy kanał. Jest to sposób ogromnie uciążliwy, wbrew pozorom wcale nie ułatwiający ustawienia sobie równego "środka". Zobaczysz, Twój znajomy prędzej czy później zapyta Cię, jak tę regulację obejść.
    Takie rozwiązanie ma sens jedynie wtedy, gdy wzmacniacz robi za "końcówę", otrzymującą sygnał z zewnętrznego przedwzmacniacza, wtedy regulatory ustawia się raz na konkretną czułość i zostawia.

  • #14 20 Lip 2018 16:29
    Mark II
    Poziom 20  

    I magiczne oczka na obu krańcach. W takim umiejscowieniu są tylko gadżetem.

    Kiedy w końcu zmobilizuję się do budowy przedwzmacniacza, na pewno wbuduję je do urządzenia, obok siebie. Albo użyję któregoś z liniowych IN, ale jednak tak, by wskazania obu można było ze sobą porównywać.
    A co do opisów, pomijając sprawę błędów, to język jest kwestią gustu. Tylko tak sobie myślę, że gusta mamy nieco odkształcone z racji trudnej historii kraju ;)

    Jeszcze drobnostka. Co przełącza dźwigienka opisana jako ECC82,3/6H2P?
    ECC82 i ECC83/6N2P to jednak różne lampy i oprócz przełączania Ra należałoby zmieniać też Rk, a do tego celu ten mały przełącznik ma zbyt mało sekcji.

  • #15 20 Lip 2018 18:24
    thereminator
    Warunkowo odblokowany

    Mark II napisał:
    Co przełącza dźwigienka opisana jako ECC82,3/6H2P?


    Nie ma tam takiej dźwigienki. Jest "ECC82,3/6N2P".

    6H2P to heptalowa duodioda - zamiennik EAA91.

  • #16 20 Lip 2018 19:31
    motyl7104
    Poziom 13  

    ja tam mam amplifona wl 36 z czystym panelem bez opisów .Ale przyznać Ci trzeba że niezła robota.

  • #17 20 Lip 2018 22:19
    arekopo
    Poziom 12  

    coś pięknego w nowej wersji, oj naprawiało się takie pajęczynki

  • #18 20 Lip 2018 23:38
    Mark II
    Poziom 20  

    thereminator napisał:
    Mark II napisał:
    Co przełącza dźwigienka opisana jako ECC82,3/6H2P?


    Nie ma tam takiej dźwigienki. Jest "ECC82,3/6N2P".

    6H2P to heptalowa duodioda - zamiennik EAA91.


    Rzeczywiście, mój błąd. Powinienem napisać 6H2Π albo 6N2P.
    Natomiast przełącznik jest jak najbardziej. Widać go już na pierwszym zdjęciu, tuż przed tabliczką z owym opisem.

  • #19 21 Lip 2018 08:51
    slawekscorp
    Poziom 9  

    Konstrukcja zacna, z zewnątrz ładnie tylko te złote podstawki na zewnątrz i przełącznik rodzaju żarzenia masakrują efekt ogólny. Przełącznik powinien być wg. mnie z tyłu urządzenia w miejscu w którym nie będzie możliwe jego przypadkowe przełączenie.
    Złote podstawki miałem w swoim el34 którego zdjęcia są poniżej. Te od ECC82 nie kontaktowały. W końcu wymieniłem wszystkie (te pod 6SN7 i EL34 też) na Micalexowe i było po problemie. Żeby było elegancko umieściłem podstawki pod obudową. Całość opisana jest tu http://www.forum-trioda.pl/viewtopic.php?f=8&t=16222
    Wzmacniacz miał jedną przebudowę podczas eksploatacji w której zmieniłem układ wejściowy na Aikido (wg wzmacniacza Concertino opisanego w necie) bo stary się wzbudzał oraz poukładałem elementy i poprawiłem połączenia.
    Williamson bardziej wskazuje na typ wzmacniacza niż firmę ( nie wiem czy istniała taka firma)
    Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34
    Williamson Ultralinear Amplifier, Wzmacniacz Lampowy Williamson na EL 34

  • #20 21 Lip 2018 15:04
    AGrodecki
    Poziom 13  

    Ładne wykonanie. Ludzie wszystko oceniają wzrokowo. Ładne, znaczy dobre.
    Ale ja jako inżynier jednak zapytuję, jakie to ma parametry. Nie pytałbym, ale w tytule jest "ultralinear". A więc coś na poparcie? Jakieś wyniki pomiarów miernikiem zniekształceń w pasmie akustycznym? Czy tylko "jest świetny, bo większość tak zagłosowała", czyli wynik pomiarów klasy audiofilskiej? ;)

  • #23 22 Lip 2018 18:34
    motyl7104
    Poziom 13  

    Dla mnie jako nie inżyniera ważniejsze od tego co zmierzalne miernikami oscyloskopami itd. jest to jak gra i że człowiek włożył w to swoją pracę ,trochę serca i że zrobił to dla kogoś .

  • #24 25 Lip 2018 23:18
    yogi009
    Poziom 42  
  • #25 28 Lip 2018 13:32
    AGrodecki
    Poziom 13  

    Skoro mój post wycięto, wyjaśnię, że pytanie było retoryczne. Bo z zasady konstrukcji to ma przeciętną liniowość. Może być porównywany do innych wzmacniaczy lampowych ale nie do przyzwoitych tranzystorowych, do których parametrów nie zbliży się nawet na rząd wielkości. A nie wiem czy i na 2 rzędy.
    Ale świeci ładnie, cieszy oko, marnuje mnóstwo kosztownego prądu na ogrzewanie powietrza pod sufitem (bezcenne latem) i to się liczy :]

  • #26 28 Lip 2018 20:54
    motyl7104
    Poziom 13  

    A Marysia wciąż o pierogach .

  • #27 28 Lip 2018 21:24
    AGrodecki
    Poziom 13  

    Tak się składa motylku, że TO jest forum elektroniczne (przede wszystkim). A nie dla lanserów-gadżeciarzy (przede wszystkim), zwanych, nie wiedzieć czemu, audiofilami ;)
    Chyba że się mylę?
    Jeśli jednak mam nadzieję się nie mylę, to moje proste pytanie było zasadne, za to Twoja świadomość tematu jest wątpliwa.

  • #28 28 Lip 2018 23:18
    OTLamp
    Specjalista - urządzenia lampowe

    AGrodecki napisał:
    Bo z zasady konstrukcji to ma przeciętną liniowość.

    Możesz rozwinąć?

    AGrodecki napisał:

    Może być porównywany do innych wzmacniaczy lampowych ale nie do przyzwoitych tranzystorowych, do których parametrów nie zbliży się nawet na rząd wielkości. A nie wiem czy i na 2 rzędy.

    A jaki to jest wg Ciebie próg graniczny parametrów (np. zniekształceń nieliniowych) dla przyzwoitego wzmacniacza tranzystorowego?

    AGrodecki napisał:

    Ale świeci ładnie, cieszy oko, marnuje mnóstwo kosztownego prądu na ogrzewanie powietrza pod sufitem (bezcenne latem) i to się liczy :]


    Ale co Ci to przeszkadza? Masz jakąś stratę z tego powodu? Są osoby, które lubią technikę retro i wolą wydawać pieniądze na prąd do zasilania wzmacniaczy lampowych niż np. na faje i piwsko.

  • #29 29 Lip 2018 00:03
    AGrodecki
    Poziom 13  

    Cytat:
    Możesz rozwinąć?
    Jeśli muszę pisać oczywistości... Przede wszystkim transformatory wyjściowe. W mniejszym stopniu wiele elementów biernych ma także właściwości nieliniowe. To wszystko po zsumowaniu (zniekształcenia się dodają) i przy braku sprzężenia zwrotnego powoduje, że zniekształcenia nieliniowe są spore w porównaniu ze wzmacniaczami na "nieliniowych" półprzewodnikach.
    Zniekształcenia powodowane przez pętle sprzężenia zwrotnego, przez które wzmacniacze tranzystorowe bywały problematyczne, to są tematy nie aktualne od 25 lat co najmniej.
    Cytat:
    A jaki to jest wg Ciebie próg graniczny parametrów (np. zniekształceń nieliniowych) dla przyzwoitego wzmacniacza tranzystorowego
    Na poziomie setnych procenta w całym pasmie. Bardzo dobre wzmacniacze mają zniekształcenia na poziomie tysięcznych procenta i mniejsze. Bywa że na poziomie błędu najlepszych mierników.
    Cytat:
    Ale co Ci to przeszkadza? Masz jakąś stratę z tego powodu? Są osoby, które lubią technikę retro i wolą wydawać pieniądze na prąd do zasilania wzmacniaczy lampowych niż np. na faje i piwsko.
    A gdzie wyczytałeś, że mi to w czymkolwiek przeszkadza? :) Po prostu stwierdzam FAKT, że to nie ma żadnego uzasadnienia poza lansem czy też modą na dziwność. A co więcej powoduje uciążliwości. Niektórzy ludzie już tak mają, że są zawsze pod prąd albo starają się jakoś stanem posiadania wyróżnić, żeby poczuć się ponad. Ale przecież nikt nikomu nie zabrania słuchać płyt na patefonie na korbkę, robić sobie codzienne RTG przy pomocy Rubina, nosić nylonowe koszule albo jeździć maluchem z rodziną na wczasy, albo choćby nosić "binarny" zegarek. Po prostu mnie to bawi. A szczególnie gdy ktoś sugeruje lub bawet bywa że twierdzi, że to jest coś ekstra.

  • #30 29 Lip 2018 00:59
    OTLamp
    Specjalista - urządzenia lampowe

    AGrodecki napisał:
    Przede wszystkim transformatory wyjściowe. W mniejszym stopniu wiele elementów biernych ma także właściwości nieliniowe. To wszystko po zsumowaniu (zniekształcenia się dodają) i przy braku sprzężenia zwrotnego powoduje, że zniekształcenia nieliniowe są spore w porównaniu ze wzmacniaczami na "nieliniowych" półprzewodnikach.

    No cóż, liczyłem na coś odkrywczego konkretnie związanego z trybem ultralinearnym. A tu tylko malkontencka papka... To, że umiejętność kształtowania charakterystyki amplitudowo fazowej wzmacniaczy transformatorowych z silnym ujemnym sprzężeniem zwrotnym odeszła wraz z ostatnimi inżynierami projektującymi lampowe wzmacniaki telefonii wielokrotnej nie oznacza jeszcze, że nie da się wykonać transformatorowego wzmacniacza o zniekształceniach nieistotnych z punktu widzenia parametrów słuchu ludzkiego.
    Poza tym:
    1. Przy jakim to braku sprzężenia zwrotnego? Ktoś gdzieś napisał, że ma go nie być we wzmacniaczach lampowych?
    2. Kto powiedział, że wzmacniacz lampowy musi posiadać transformator na wyjściu?

    Jeśli zatem porównujemy wzmacniacze wykonane w odmiennych technologiach, powinniśmy porównywać transformatorowe lampowe z transformatorowymi tranzystorowymi, a współczesne tranzystorowe z lampowymi beztransformatorowymi. I wtedy będą miały porównywalne parametry.


    AGrodecki napisał:

    Zniekształcenia powodowane przez pętle sprzężenia zwrotnego, przez które wzmacniacze tranzystorowe bywały problematyczne, to są tematy nie aktualne od 25 lat co najmniej.

    A ktoś tu wspominał o tym?

    AGrodecki napisał:

    Na poziomie setnych procenta w całym pasmie. Bardzo dobre wzmacniacze mają zniekształcenia na poziomie tysięcznych procenta i mniejsze. Bywa że na poziomie błędu najlepszych mierników.

    Bez problemu do osiągnięcia w lampowych wzmacniaczach OTL.
    AGrodecki napisał:

    A gdzie wyczytałeś, że mi to w czymkolwiek przeszkadza?

    Bije to aż nadto z tonu Twoich wypowiedzi.


    AGrodecki napisał:

    Po prostu stwierdzam FAKT, że to nie ma żadnego uzasadnienia poza lansem czy też modą na dziwność. A co więcej powoduje uciążliwości. Niektórzy ludzie już tak mają, że są zawsze pod prąd albo starają się jakoś stanem posiadania wyróżnić, żeby poczuć się ponad. Ale przecież nikt nikomu nie zabrania słuchać płyt na patefonie na korbkę, robić sobie codzienne RTG przy pomocy Rubina, nosić nylonowe koszule albo jeździć maluchem z rodziną na wczasy, albo choćby nosić "binarny" zegarek. Po prostu mnie to bawi. A szczególnie gdy ktoś sugeruje lub bawet bywa że twierdzi, że to jest coś ekstra.


    Tylko, że to jest fakt i dziwność w Twoim spaczonym przez środowiska audiofilskie postrzeganiu zjawiska, którego zwyczajnie nie czujesz i nie rozumiesz. Tak samo jak zwolennik jazdy TGV nigdy nie zrozumie, że ktoś woli się przejechać parowozem. To, że nie czujesz zabytków techniki nie daje Ci prawa do uznawania ich entuzjastów za głupszych od siebie.