Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
SterControlSterControl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Solved] Jaka lodówka do 1500 zł dla 4-osobowej rodziny?

22 Jul 2018 16:30 5262 56
  • Level 7  
    Witam. Szukam lodówki dla 4-osobowej rodziny z zamrażalnikiem do 1500 zł. Wymiary: wysokość ok. 180, max. 190 cm, szerokość do 60 cm. Chciałbym żeby była ekonomiczna pod względem poboru prądu. Najlepiej gdyby nie miała niepotrzebnych wyświetlaczy. Na jaką markę się zdecydować? Czy może nie patrzeć na markę lecz na co innego? Słyszałem że w tych czasach sprzęt typu lodówki działa 5 lat i na złom. Chciałbym więc wybrać taką która te 5 lat będzie działała w miarę bezawaryjnie. Proszę o wasze propozycje, fajnie gdyby wypowiedzieli się użytkownicy danych modeli, a nie na zasadzie córka brata sąsiada wujka ma i coś nie działa.
  • SterControlSterControl
  • Helpful post
    User removed account  
  • Helpful post
    Level 42  
    Mati5610S wrote:
    Słyszałem że w tych czasach sprzęt typu lodówki działa 5 lat i na złom.

    Masz nieaktualne informacje. Teraz dwa lata i zdrowaśki aby popsuła się dwa tygodnie przed a nie po terminie końca gwarancji...
    Mati5610S wrote:
    Na jaką markę się zdecydować?

    To Ty jeszcze ufasz markom? Wybacz, ale to naiwność.
    Jeszcze większą naiwnością jest powoływanie się na historię. Typu: Mam Bosha i 20 lat już chodzi, więc polecam tę markę. Dobry dowcip, nie?
    Przysłowie mówi, że nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
    Jako najmniejsze zło proponuję zakup lodówki w sieci typu Ikea i to takiej, dla której sama Ikea daje gwarancję na 5 lat. Z reguły są to droższe sprzęty.
    A czy to będzie bosz czy kosz ma mniejsze znaczeniie, bo to tylko nalepka... Najczęściej z przodu Bosh a z tyłu ciagcieng lub inny wang. Także patrz z tyłu...
    Drugą radą jest zakup lodówki z pełnym nofrost. Tzn parownik (częś która chłodzi) jest dostępna do naprawy a nie zalana pianką za tylną scianą lodówki. Ma być prawie na wierzchu. Wtedy są mniejsze szanse na buc...wę, a większe na naprawę. Naprawdę nie chciałbyś wiedzieć co za tą pianką jest...
  • User removed account  
  • Level 7  
    Dzięki za cenne rady. Nigdzie nie napisałem że ufam markom. Tak na zdrowy rozsądek myślałem że są może jakieś pewniejsze marki, ale to chyba nie te czasy.
  • Helpful post
    User removed account  
  • Level 7  
    Zastanawiam się też nad zakupem używanej. Czy to dobry pomysł?
  • SterControlSterControl
  • Helpful post
    Level 42  
    Jeszcze jedna sprawa.
    Nie czytaj opisów ze stron sklepów internetowych tyczących "dydaktyki" czyli jak coś tam działa.
    Tyle ściemy marketingowej co tam jest to przechodzi ludzkie pojęcie.
    Raz szukając informacji o lodówce (elektrodowicz nie był łaskaw podać) natknąłem się własnie na takie wynurzenia...
    Załamałem się tym co już sprzedawcy potrafią nawypisywać aby sprzedać towar. Koszmar.
    Nawet same dane techniczne są tak spreparowane aby bazować na ludzkich słabościach/przyzwyczajeniach/niewiedzy.
    Ostatnio furorę robi "silnik bezszczotkowy" i nie jest to BLDC, ale zwkły silnik indukcyjny, który szczotek nigdy nie miał i mieć nie będzie... To ostatnie określenie wypiera "z rynku", lekko już nieświeże słowo jakim jest "inwerter".
    Także nawey w ściemnianiu panują mody....
  • Helpful post
    User removed account  
  • Helpful post
    Level 42  
    Christophorus wrote:
    Chyba, że to markowy sprzęt

    I znowu marki...Widać jak działania marketingowców z przed lat wbiły się w świadomość.
    Christophorus wrote:
    Używany sprzęt to ryzyko, że się "szybciej"

    Ryzyko jest zawsze, bo wtedy nie było by zabawy...
    Pytania są dwa:
    1.Jak stary jest ten używany sprzęt?
    2. Jak był eksploatowany.
    ad. 1. Im starszy, tym jak wino, lepszy, ale bez przesady.
    Jeżeli lodówka ma 10 lat i wciąż poprawnie(!) pracuje, to jest godna uwagi. Do dziś pracują lodówki ponad 40 letnie! Jak wyglądają to już inna sprawa. Najgorsza jest używana lodówka która właśnie niewiele pracowała, bo jej wnętrze zaczyna żyć własnym życiem...
    Polecałbym stare lodówki jeszcze z czynnikiem R134a bo od wprowadzenia R600a jakość zaczeła gwałtownie spadać. Są ku temu obiektywne powody techniczne.
    I jeszcze jedno. Trzeba, jak zwykle, popatrzyć od kuchni, czyli od strony sprężarki (sprężarek). Jak bbędą ślady ingerencji, nawet wymiany sprężarki, to odpuścić.
  • Level 28  
    Żeby dobrze kupić używaną lodówkę czy używany samochód, to trzeba się trochę na sprzęcie znać. W przypadku agd używek większość to sprzęt niemalże ze śmietnika + reanimacja za pomocą dawców też ze złomowiska. Wiem, bo kupiłem taki ekspres i kilka odkurzaczy. Używane to można kupić od sąsiada, który sprzedaje bo mu się np. rodzina powiększyła. Poza tym stara lodówka żre prąd na potęgę. Niedawno zmieniałem, więc widzę różnicę.
    Co do awaryjności sprzętu, to ja mając już swoje lata, rodzinę i znajomych, o tej niesamowitej awaryjności sprzętu dowiedziałem się dopiero tej zimy, tu na Elektrodzie. Oczywiście pełna zgoda... kiedyś wszystko było lepszej jakości.
    Ale teraz są takie czasy, że jest do kupienia kiełbasa za 15zł i lodówka za 1500zł. Jedno i drugie jest słabe nieważne jaki producent. Bo to i tak nie jest ten producent, co pisze na drzwiach. Śmieszno i straszno, ale jak chcesz np. Boscha to wejdź na niemiecką stronę i zobacz ile taki Bosch kosztuje. Jak kupisz taką to pochodzi dłużej, z tym że nie na pewno :). A za 1500zł to wybierz chociaż taką, żeby się balkoniki nie oberwały jak postawisz dwie butelki.
  • Level 42  
    Borutka wrote:
    Wiem, bo kupiłem taki ekspres.

    Lodówka to nie ekspres.
    Wystarczy powąchać wnętrze. Zmierzyć temperatury. Obejrzeć okolice sprężarki. Sprawdzić jak szybko dochodzi do temperatury.
    Borutka wrote:
    Poza tym stara lodówka żre prąd na potęgę.

    To kolejna ściema marketingowa. Sprawna, choć stara lodówka nie pobiera dużo więcej energii od sprawnej nowej.
    Może jakieś 20 - 30 % więcej. Policz sobie jaki jest czas zwrotu inwestycji....
  • Level 28  
    jack63 wrote:

    Wystarczy powąchać wnętrze. Zmierzyć temperatury. Obejrzeć okolice spreężarki. Sprawdzić jak szybko dochodzi do temperatury.

    Czyli jednak trochę zajęcia jest i pojęcie trochę trzeba też mieć. Szczególnie jak jest 10 lodówek do obejrzenia i trzeba jechać 100 km. Nie wspomnę o kupnie na allegro.
    jack63 wrote:

    To kolejna ściema marketingowa.

    Tu się akurat nie zgodzę :). Konkretnie na przykładzie Ariston MTB 45D2NF BS i Siemens KG39NAI35. Lodówki o podobnej pojemności, z tabliczki znamionowej 200W vs 100W. Niezbicie wychodzi różnica ok.40zł (lub nawet więcej) na 2 miesiące, czyli po czterech latach ok. 1000zł. Nie wiem, może przy lodówkach bez no frosta i mniejszych różnice są mniejsze. W każdym razie w starej lodówce może się trafić mniej sprawna wyeksploatowana sprężarka, mniej czynnika, czy zmęczone uszczelki. Na pierwszy rzut oka niewidoczne, ale dodatkowo wpłynie na zużycie prądu.
    Przy okazji dodam tylko, że ten szmelcowaty i nieszanowany Ariston chodzi bezproblemowo już 15 lat. Nie złapał dużych śladów eksploatacji, a na Elektrodzie o nim cisza... poza jakimiś problemami z przyciskami na panelu sterowania. No ale to właśnie nie była tania lodówka. Jeżeli teraz by kupić w adekwatnej cenie, to też prawdopodobnie będzie bezproblemowa.
  • Level 28  
    jack63 wrote:
    Borutka wrote:
    Lodówki o podobnej pojemności, z tabliczki znamionowej 200W vs 100W.

    To moce i to max. Ile energii zużywają nie wiadomo?
    A może bardzo podobnie???

    Watomierza nie uzywałem, ale skrupulatnie przeliczałem kilowaty z rachunków za wiele lat, biorąc pod uwagę pory roku i inne czynniki.
    Zresztą lodówka to raczej najbardziej energochłonne urządzenie w przeciętnym gospodarstwie domowym, także różnica w zużyciu jest widoczna.
    Zresztą różnica 20zł miesięcznie nie może dziwić. Zdziwić może to, że po kilku latach wychodzi z tego niezła sumka.
  • Level 28  
    jack63 wrote:
    Coś sciemniasz. Mam lodówkę i całą kuchnię na prąd.
    Płacę ok 90zł/msc * 10 msc = 900 zł za caly dom!

    Z nową lodówką będziesz płacił 70zł (jeżeli masz starą :) Hm... zużywasz 100kWh/miesiąc, czy to rachunek za sam prąd?
    Ps. Rok ma 12 msc.

    Edit:
    Porównujemy dwie podobne lodówki, działające na tej samej zasadzie i w tych samych warunkach. Jeżeli jedna ma moc znamionową 200W a druga 100W, to bez licznika można przewidzieć wpływ na zużycie energii.

    Nawet jeżeli porównać identyczne lodówki, ale jedna nieużywana a druga z 15-20 letnim przebiegiem - to jest jasne że ta druga będzie zużyta i mniej sprawna. I do utrzymania tej samej temperatury zużyje więcej energii.
    Dalsze rozczulanie się nad pełnoletnim sprzętem uważam za bezsensowne. Pozdrawiam.
  • Level 42  
    Borutka wrote:
    Ps. Rok ma 12 msc.

    Popatrz ma zestawienie prognoz .... Ile masz rat do płacenia?
    Borutka wrote:
    Z nową lodówką będziesz płacił 70zł (jeżeli masz starą

    Tak mam starą jeszcze na R134a i na razie nie mam zamiaru kupować nowej, bo nie mam ochoty ryzykować...
    A Ty chyba u wróżki byłeś, bo wiesz o ile spadnie zużycie energii...
    Nie chce mi się robić pomiarów zużycis energii przez lodówkę, bo płacone kwoty za energię elektryczną są dla mnie akceptowalne. Nie szukam miodu, którego, wg mojej wiedzy jest za mało aby inwestować.
  • Level 28  
    jack63 wrote:
    Nie szukam miodu.

    Nie mam prognoz. Rachunki płacę na podstawie odczytanego zużycia.

    Ja nie proponuję zmieniać lodówki na nową tylko dlatego żeby było mniejsze zużycie energii. Ale jeżeli już ktoś musi kupić nową, to warto wziąć to pod uwagę i przy tym rozważyć sens kupowania starej.
    O ile pralka czy zmywarka A+++ raczej nie musi być lepsza, o tyle w przypadku lodówki czy telewizora różnica jest oczywista.
  • Level 42  
    Borutka wrote:
    Nie mam prognoz. Rachunki płacę na podstawie odczytanego zużycia.

    I dlatego płacisz chyba 5.7 zł miesięcznie za to...że sam sobie licznik czytasz... Ja mam to samo, ale z gazem. Tylko zużycie gazu bardzo się zmienia na przestrzeni roku gdy się nim ogrzewa dom, a zużycie prądu jest prawie stałe. U mnie o dziwo w letnim półroczu jest minimalnie wyższe niż w zimowym.
    Przy prognozach półrocznych płaci się 5 (!) równych rat (no chyba, że jest wyrównanie wtedy pierwsza rata jest mniejsza lub większa). Szósty miesiąc jest na rozliczenia, Czyli jest 10 rat na 12 miesięcy.
    Borutka wrote:
    O ile pralka czy zmywarka A+++ raczej nie musi być lepsza, o tyle w przypadku lodówki czy telewizora różnica jest oczywista.

    Oczywista bo tak napisali marketingowcy?
    Robiłeś pomiary zużycia prądu przez jakąkolwiek lodówkę?
    Nie, więc skąd ta oczywistość?
    Znam budowę lodówek. Wiem gdzie można coś "uskubać" energii. Powiem Ci, że jak w jednym miejscu jest oszczędność ( silnik BLDC o wyższej sprawności), to w innym wręcz odwrotnie (umieszczenie parownika za ścianą lodówki wymusza zejście z temp odparowania czynnika do niższych temperatur, czy stosowanie odszraniania elektrycznego w nofrost). Summa sumarum wychodzi niewielki plus, nie rekompensujący kosztów inwestycji. A o większej awaryjności lepiej nie wspominać. Czy nie taniej mieć lodówkę przez 10 lat niż kupować nową co dwa, trzy?
    Nawet jakby zużywała trochę więcej energii. O fatalnym wpływie takiego częstego kupowania na ekologię lepiej nie mówić...
  • Moderator
    Myślę, że dwóch kolegów prowadzących dyskusję ma sporo racji co do trwałości obecnie produkowanego sprzętu AGD,
    zakładam jednak, że jakaś relacja ceny do jakości istnieje.
    Kilkanaście lat temu kupiłem w Niemczech (teren byłej NRD) nowy model Boscha, psuł się kilkakrotnie na gwarancji (wymiana elektroniki, wymiana czynnika chłodzącego
    i nie wiem, co jeszcze), po gwarancji również się zepsuł. Od ponad siedmiu lat użytkuję lodówkę LIEBHERR KB 4260 - żadnych problemów. Mam też zamrażarkę tej firmy ponad cztery lata i na razie jest w porządku. Te urządzenia kosztowały jednak ponad dwukrotnie więcej, niż jest skłonny wydać autor tematu. Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków, ale możliwe, że w tym przypadku wyższa cena ma odbicie w większej trwałości.
  • Level 28  
    jack63 wrote:

    Oczywista bo tak napisali marketingowcy?

    Czytam tabliczki znamionowe i liczę kilowaty.
    Tak z innej bajki... wymiana oświetlenia na ledowe obniżyła mi rachunek o ponad 100zł za 2 miesiące. I świecę więcej, bo również dekoracyjnie, bo się nie szczypię ze zużyciem prądu. Wydane 500zł na lampy led zwraca się po 10-ciu miesiącach. Jeżeli oczywiście nie będą się przepalały. Ale kupiłem Osramy, więc nie powinno być źle i jest bardzo dobre widmo światła.
    Każdy ma swój pogląd i robi, co uważa. Nie ma sensu w tym temacie się przekomarzać.
  • Level 42  
    Borutka wrote:
    . Nie ma sensu w tym temacie się przekomarzać.

    Jest sens, bo powielając bzdury marketingowe wprowadzasz czytających w błąd! Co jest oczywiście korzystne dla producentów i sprzedawców, ale niekorzystne dla klientów i środowiska naturalnego.
    Borutka wrote:
    Czytam tabliczki znamionowe i liczę kilowaty.

    I co tam wyczytałeś? Jaki te tabliczki mają związek ze zużyciem energii???
    Jakbyś podał wyniki długotrwałych badań zużycia energii przez kilka lodówek pracujących obok siebie w REALNYCH warunkach, to można wyciągać z tego jakieś wnioski.
    Na razie nawet nie skorzystałeś z domowego licznika energii aby zorientować sie jakie jest zużycie prądu przez twoją lodówkę. Przwcież sprawna lodówka nie pracuje cały czas gdy on/off ani pełną mocą silnika gdy tzw inverter!
    Wiec nie można zużycia liczyć na podstawie mocy znamionowej z tabliczki!
  • Helpful post
    Level 28  
    Felini wrote:
    Te urządzenia kosztowały jednak ponad dwukrotnie więcej, niż jest skłonny wydać autor tematu. większej trwałości.

    To już nawet nie o to chodzi, bo coś droższe jest na ogół lepsze, to chyba oczywiste.
    Chodzi mi o to, że lodówek i innego agd (w moim rozumieniu tego słowa jako trwałego wyposażenia gospodarstwa domowego), za tę cenę tak naprawdę nie ma. A to co jest w naszych sklepach to wirtualna rzeczywistość stworzona przez zachodnie koncerny, w odpowiedzi na nasze potrzeby "gorszej" Europy i reszty gorszego świata. A fabryki robiące ten szajs też lokuje się w Trzecim Świecie, czyli tam gdzie głównie ma to być sprzedawane.
    Dla klienta prawdziwej Europy jest to, co widać na zachodnich stronach internetowych. Czyli dla nas to kosmos - tych modeli nie ma w dystrybucji i cena poza zasięgiem. Na polskiej stronie Boscha nie znalazłem ani jednego modelu pralki, który byłby dostępny również na stronie niemieckiej. A te co były prawie te same, kosztowały 2x wiecej niż u nas.
    Ale czego chcieć... to samo jest z chemią gospodarczą, kawą, odzieżą i całą resztą.
  • Level 42  
    Jakoś dziwnie zostawiłeś temat zużycia energii?
    Ze swojej strony napiszę, iż zużycie energii przez lodówkę zależy od wielu czynników. Dość istotnym jest jej zabudowa. Z reguły wykonana przez fajansiarzy bez wyobraźni.
    Szczelna zabudowa utrudnia lub wręcz uniemożliwia odbiór ciepła ze skraplacza, a przez to podnosi temperaturę, a przez to ciśnienie skraplania. Pobór mocy przez silnik sprężarki w głównej mierze zależy właśnie od ciśnienia skraplania.

    Borutka wrote:
    To już nawet nie o to chodzi, bo coś droższe jest na ogół lepsze, to chyba oczywiste.

    To wcale nie jest oczywiste i już dawno nie jest prawdą, ale marketingowcom takie myślenie bardzo pasuje. Przykładem niech będą proszki do prania. W przeliczeniu na złotówki cena w Austrii lub Niemczech jest prawie taka sama lub mniejsza. Zależy od kursu euro. Jednak jakość jest dużo niższa! Nie na darmo wciąż kwitnie rynek "Niemieckiej chemii"...
    Borutka wrote:
    to co jest w naszych sklepach to wirtualna rzeczywistość stworzona przez zachodnie koncerny, w odpowiedzi na nasze potrzeby "gorszej" Europy i reszty gorszego świata.

    Nie w odpowiedzi na "nasze potrzeby" tylko przez zmowę producentów i brak narzędzi broniących konsumentów przed nieuprawnionymi zyskami koncernów. Nie mamy organizacji konsumenckich a rzecznik praw konsumenta ma za małe uprawnienia. Nawet była dyskusja na forum Unijnym jak traktowana jest ta biedniejsza część europy przez gorszą jakość produktów i wyższe, a nie niższe ceny!
    Także nie bądź pożytecznym idiotą pracującym nieświadomie na korzyść koncernów.
  • Level 28  
    jack63 wrote:
    Jakoś dziwnie zostawiłeś temat zużycia energii?

    Ale co mam Ci odpisać?
    Ja twierdzę, że brunetki są ładniejsze, a Ty wolisz blondynki :D.
    I wszystko... ja nie przekonam Ciebie, a Ty mnie.
    Nie mieszajmy do tego zabudowy i innych spraw, bo porównujemy lodówki pracujące w identycznych warunkach. A nawet nowa ma gorzej, bo oddaje ciepło bokami, a stara tyłem i miała lepszą wentylację.
    jack63 wrote:
    Nie mamy organizacji konsumenckich a rzecznik praw konsumenta ma za małe uprawnienia.

    Może wystarczyłoby sobie powiedzieć... nie kupuję hoowna! Kiedyś lodówka kosztowała 3 pensje i dało się z tym żyć!
    Idziesz do sklepu po lodówkę, patrzysz kosztuje 1500zł nofrost i ładna. Chociaż już słyszałeś że padnie tydzień po gwarancji, to jednak kupujesz. Za 3 lata plujesz sobie idziesz po następną... i co wybierasz...? znowu to samo! I tak się to kręci, głównie z powodu naszej biedy, ale też jakiejś dziwnej wiary, że ładowarka do telefonu za 3zł to to samo co ta za 15zł, tylko tańsza. Oszustwo koncernów jest na drugim miejscu, niejako samo sie tworzy. Chcesz Boscha za 1500zł...? koncerny mówią proszę bardzo masz Boscha za 1500.
    Żeby nie było... drogie też leży na złomowiskach. Ale jest to promil tego, a dziesiątki milionów sprzętu jest w ruchu.
  • Moderator
    Borutka wrote:
    Chcesz Boscha za 1500zł...? koncerny mówią proszę bardzo masz Boscha za 1500 [...] I tak się to kręci, głównie z powodu naszej biedy

    To chyba najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie niskiej trwałości produktów.
    Polskie społeczeństwo jest znacznie mniej zamożne od krajów starej Europy i przeciętny Polak nie jest w stanie wydać na sprzęt tyle, co Niemiec, Anglik czy Francuz. Producenci się do tego niskobudżetowego zapotrzebowania dostosowują i oferują sprzęt tańszy a przez to i mniej trwały. Pomijam już sprawę celowego postarzania produktów, to temat na odrębną dyskusję.
  • Level 7  
    Byłem dziś w markecie X i sprzedawca polecał lodówkę Samsung RB29FERNDSS. W cenie jest tylko gwarancja 2-letnia, chcąc mieć 5-letnią trzeba dołożyć 20% wartości czyli 330 zł. Poszedłem do drugiego marketu Y i oni mówią że nie warto dopłacać w markecie X do gwarancji i u nich wykupuje się ubezpieczenie na 5 lat i że niby jest to pewniejsze rozwiązanie bo gwarancji w markecie X mogą nie uznać.
    Już sam nie wiem co o tym myśleć... Czy szukać tańszej lodówki i dopłacić do gwarancji/ubezpieczenia na 5 lat czy kupić trochę droższą jak np. ten Samsung lecz z gwarancją 2-letnią?
  • Level 42  
    Nie próbowałeś w Ikea?
    Duże markety sieciowe bym omijał. Potrafią mieć produkcję tylko dla nich...
    Unikaj ubezpieczeń nazywanych przedłużeniem gwarancji.
    Za kilka lat może nie być już firmy ubezpieczeniowej.
  • Level 7  
    Najbliższa Ikea ode mnie jest w Warszawie. A do Warszawy mam 70 km.
    Czym się różni lodówka z Ikei od tej z innych marketów?