Jest to dopiero drugi mój artykuł w tym miesiącu
. Przepraszam was za "moje lenistwo", ale każdemu należy się kiedyś urlop. To tyle tytułem wstępu.
W dzisiejszym artykule opiszę wam (w końcu, bo już parę osób się zniecierpliwiło i pisało do mnie prywatne wiadomości w tej sprawie) zapowiedziany już "dość dawno" mikroskop USB, który zakupiłem z zamiarem użytkowania przy naprawie elektroniki...
W cenie nieco ponad czternastu dolarów, co na dzień dzisiejszy daje nam około pięćdziesiąt cztery polskie złote, można nabyć chiński mikroskop USB. Sprzedawca deklaruje, że mikroskop łapie ostrość z 30cm. Pomińmy na razie pozostałe dane techniczne i skupmy się właśnie na tej ostrości. Bo dla mnie był to kluczowy parametr. Wszak miałem zamiar używać mikroskopu przede wszystkim do lutowania drobno rastrowych elementów SMD.
Tutaj spotkało mnie pierwsze i zarazem największe rozczarowanie. Ostrość można złapać z odległości mniej więcej dwa do czterech centymetrów. Wyklucza to całkowicie możliwość zastosowania tego "cuda" w moich celach.
O ile można tym "badziewiem" przeprowadzić jakąś tam inspekcję, to zejdzie się z tym raczej dłuuugo. Pole robocze wynosi jakieś pięć na pięć milimetrów.
Ale co ja będę Was zanudzał pisaniem. Wszak wiadomo nie od dziś, że jeden obraz zastąpi tysiąc słów. A ja mam całkiem sporo tych obrazów.
Zacznijmy zatem pokaz...
Na pierwszy ogień standardowo opakowanie i jego zawartość:
Tutaj już mamy drugie kłamstwo. Na obrazku, widzimy, że mamy pokrętło od regulacji ostrości ("FOCUS") i pod spodem coś co powinno regulować powiększenie w deklarowanym na aukcji zakresie 50x - 500x (nazwijmy tą opcję "ZOOM"). Niestety nic takiego tam nie ma. Jest tylko regulacja ostrości.
Kolejna porcja fotek:
Tak wygląda zawartość pudełka po wypakowaniu.
- Mamy mikroskop właściwy, na przewodzie USB znajduje się potencjometr w włącznikiem (taki jak w starych radiach), służący do włączania i regulacji jasności podświetlenia;
- jest też mini płyta (80mm), ze sterownikiem i oprogramowaniem. Problem w tym, że w dzisiejszych czasach nie każdy ma jeszcze napęd CD. dodatkowy problem jest taki, że napędy bez szufladki (szczelinowe) nie obsługują ośmio centymetrowych płyt;
- w opakowaniu jest też kawałek folii z nadrukowanymi wzorami, do przetestowania "możliwości" tego mikroskopu;
- no i na koniec, beznadziejny "statyw", a raczej nóżka, która stabilnością nie grzeszy. Z możliwościami regulacji też jest bardzo źle. Dodam do tego, że mimo iż mikroskop waży kilkanaście gramów, to mimo mocnego skręcenia śruby ściskającej przeguby kulowe, mikroskop nie bardzo chce trzymać swoje położenie.
Macie jeszcze kilka zdjęć mikroskopu. Im lepiej go obejrzycie, tym większa szansa, że nie popełnicie tego samego błędu co ja i go nie kupicie.
Niestety, ale dalej wcale nie jest lepiej.
Mikroskop posiada po bokach dwa przyciski:
Jak widać mamy przycisk "ZOOM' i "SNAP".
Pierwszy z nich, nie wywołuje żadnej reakcji. Drugi natomiast, zgodnie ze swoją nazwą, "robi zdjęcie". Problem w tym, że nawet najlżejsze muśnięcie tego przycisku spowoduje tak duże przesunięcie mikroskopu, że na zdjęciu sobaczymy coś zupełnie innego iż byśmy chcieli. Także lepiej klikać myszką w programie do podglądu.
Pole "robocze" (nie wiem jak nazwać inaczej, obszar który jest widoczny na ekranie), jest tak małe, że nic więcej niż układ 5mm x 5mm w nim nie zobaczymy.
Żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr, macie tutaj kilka fotek wykonanych tymże mikroskopem:
Powyżej kilka fotek elektroniki. Obudowa SOT23, pady BGA po układzie bodajże DMD100 (stosowany w projektorach, niestety ostrość mi uciekła, bo prawdopodobnie wziąłem głębszy oddech, kichnąłem lub puściłem bąka, ten mikroskop jest podatny na takie "zakłócenia"). Następnie widzimy kwarc 12MHz i jakiś układ z telefonu, jeśli dobrze pamiętam.
Powyżej postanowiłem przetestować mikroskop na transparentnej folii z nadrukami drobnych siatek, cienkich linii itp. Jak widać, mimo bardzo małej powierzchni roboczej, powiększenie i jakość obrazu nie jest aż tak tragiczna jak reszta tego "badziewioskopu".
Na zdjęciach wyżej macie jeszcze kilka przykładów, na to, że "pole działania" tego ustrojstwa, jest drastycznie małe.
Na koniec kilka fotek z banknotu 100PLN.
Podsumowując.
Jestem bardzo zawiedziony tym zakupem. Spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Jeśli chcecie sobie oglądać komórki cebuli, czy inne preparaty, jakie ja miałem przyjemność poznawać na lekcjach biologii w latach dziewięćdziesiątych, to śmiało możecie kupować.
Jeśli jednak, ktoś z Was szuka mikroskopu pomocnego w lutowaniu bardzo drobnych elementów SMD, to szczerze odradzam ten zakup.
Pozdrawiam.
CMS
EDIT 26.07.2018 16:39
Wygląda na to, że wprowadziłem Was w błąd. Czuję się zatem w obowiązku napisać sprostowanie.
Dostałem informację od jednego z naszych kolegów, ze ma podobny mikroskop i że regulacja powiększenia działa. Pozwolę sobie zacytować jego słowa:
Zbadałem sprawę i faktycznie działa to tak jak napisał Bestler.
Na dowód, wrzucam dwie fotki monety jednogroszowej.
O ile złapanie i utrzymanie ostrości przy powiększeniu ~50x jest bardzo trudne, to przy ~500x jest już prawie niemożliwe. Chyba, że trzeba wcześniej walnąć "setę", ale w instrukcji nie wyczytałem, o takim zaleceniu.
W dzisiejszym artykule opiszę wam (w końcu, bo już parę osób się zniecierpliwiło i pisało do mnie prywatne wiadomości w tej sprawie) zapowiedziany już "dość dawno" mikroskop USB, który zakupiłem z zamiarem użytkowania przy naprawie elektroniki...
W cenie nieco ponad czternastu dolarów, co na dzień dzisiejszy daje nam około pięćdziesiąt cztery polskie złote, można nabyć chiński mikroskop USB. Sprzedawca deklaruje, że mikroskop łapie ostrość z 30cm. Pomińmy na razie pozostałe dane techniczne i skupmy się właśnie na tej ostrości. Bo dla mnie był to kluczowy parametr. Wszak miałem zamiar używać mikroskopu przede wszystkim do lutowania drobno rastrowych elementów SMD.
Tutaj spotkało mnie pierwsze i zarazem największe rozczarowanie. Ostrość można złapać z odległości mniej więcej dwa do czterech centymetrów. Wyklucza to całkowicie możliwość zastosowania tego "cuda" w moich celach.
O ile można tym "badziewiem" przeprowadzić jakąś tam inspekcję, to zejdzie się z tym raczej dłuuugo. Pole robocze wynosi jakieś pięć na pięć milimetrów.
Ale co ja będę Was zanudzał pisaniem. Wszak wiadomo nie od dziś, że jeden obraz zastąpi tysiąc słów. A ja mam całkiem sporo tych obrazów.
Zacznijmy zatem pokaz...
Na pierwszy ogień standardowo opakowanie i jego zawartość:
Tutaj już mamy drugie kłamstwo. Na obrazku, widzimy, że mamy pokrętło od regulacji ostrości ("FOCUS") i pod spodem coś co powinno regulować powiększenie w deklarowanym na aukcji zakresie 50x - 500x (nazwijmy tą opcję "ZOOM"). Niestety nic takiego tam nie ma. Jest tylko regulacja ostrości.
Kolejna porcja fotek:
Tak wygląda zawartość pudełka po wypakowaniu.
- Mamy mikroskop właściwy, na przewodzie USB znajduje się potencjometr w włącznikiem (taki jak w starych radiach), służący do włączania i regulacji jasności podświetlenia;
- jest też mini płyta (80mm), ze sterownikiem i oprogramowaniem. Problem w tym, że w dzisiejszych czasach nie każdy ma jeszcze napęd CD. dodatkowy problem jest taki, że napędy bez szufladki (szczelinowe) nie obsługują ośmio centymetrowych płyt;
- w opakowaniu jest też kawałek folii z nadrukowanymi wzorami, do przetestowania "możliwości" tego mikroskopu;
- no i na koniec, beznadziejny "statyw", a raczej nóżka, która stabilnością nie grzeszy. Z możliwościami regulacji też jest bardzo źle. Dodam do tego, że mimo iż mikroskop waży kilkanaście gramów, to mimo mocnego skręcenia śruby ściskającej przeguby kulowe, mikroskop nie bardzo chce trzymać swoje położenie.
Macie jeszcze kilka zdjęć mikroskopu. Im lepiej go obejrzycie, tym większa szansa, że nie popełnicie tego samego błędu co ja i go nie kupicie.
Niestety, ale dalej wcale nie jest lepiej.
Mikroskop posiada po bokach dwa przyciski:
Jak widać mamy przycisk "ZOOM' i "SNAP".
Pierwszy z nich, nie wywołuje żadnej reakcji. Drugi natomiast, zgodnie ze swoją nazwą, "robi zdjęcie". Problem w tym, że nawet najlżejsze muśnięcie tego przycisku spowoduje tak duże przesunięcie mikroskopu, że na zdjęciu sobaczymy coś zupełnie innego iż byśmy chcieli. Także lepiej klikać myszką w programie do podglądu.
Pole "robocze" (nie wiem jak nazwać inaczej, obszar który jest widoczny na ekranie), jest tak małe, że nic więcej niż układ 5mm x 5mm w nim nie zobaczymy.
Żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr, macie tutaj kilka fotek wykonanych tymże mikroskopem:
Powyżej kilka fotek elektroniki. Obudowa SOT23, pady BGA po układzie bodajże DMD100 (stosowany w projektorach, niestety ostrość mi uciekła, bo prawdopodobnie wziąłem głębszy oddech, kichnąłem lub puściłem bąka, ten mikroskop jest podatny na takie "zakłócenia"). Następnie widzimy kwarc 12MHz i jakiś układ z telefonu, jeśli dobrze pamiętam.
Powyżej postanowiłem przetestować mikroskop na transparentnej folii z nadrukami drobnych siatek, cienkich linii itp. Jak widać, mimo bardzo małej powierzchni roboczej, powiększenie i jakość obrazu nie jest aż tak tragiczna jak reszta tego "badziewioskopu".
Na zdjęciach wyżej macie jeszcze kilka przykładów, na to, że "pole działania" tego ustrojstwa, jest drastycznie małe.
Na koniec kilka fotek z banknotu 100PLN.
Podsumowując.
Jestem bardzo zawiedziony tym zakupem. Spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Jeśli chcecie sobie oglądać komórki cebuli, czy inne preparaty, jakie ja miałem przyjemność poznawać na lekcjach biologii w latach dziewięćdziesiątych, to śmiało możecie kupować.
Jeśli jednak, ktoś z Was szuka mikroskopu pomocnego w lutowaniu bardzo drobnych elementów SMD, to szczerze odradzam ten zakup.
Pozdrawiam.
CMS
EDIT 26.07.2018 16:39
Wygląda na to, że wprowadziłem Was w błąd. Czuję się zatem w obowiązku napisać sprostowanie.
Dostałem informację od jednego z naszych kolegów, ze ma podobny mikroskop i że regulacja powiększenia działa. Pozwolę sobie zacytować jego słowa:
bestler napisał:Przekręć ten roller na sam koniec i będzie 500x
bestler napisał:U mnie w jednym skrajnym położeniu jest 20x a w drugim skrajnym 200x. Sądzę, że identycznie będzie w Twoim egzemplarzu.
CMS napisał:Jak zatem regulujesz ostrość ?
bestler napisał:Obracając minimalnie reguluję ostrość i dostrajam jednocześnie do odległości. Gdy przekręcę "bardziej" na drugi koniec skali to mam drugą wartość powiększenia i tu też minimalne ruchy służą do dostrojenie ostrości / odległości. Być może mimo identycznego wylgądu mam po prostu inaczej działający egzemplarz.
Zbadałem sprawę i faktycznie działa to tak jak napisał Bestler.
Na dowód, wrzucam dwie fotki monety jednogroszowej.
O ile złapanie i utrzymanie ostrości przy powiększeniu ~50x jest bardzo trudne, to przy ~500x jest już prawie niemożliwe. Chyba, że trzeba wcześniej walnąć "setę", ale w instrukcji nie wyczytałem, o takim zaleceniu.
Fajne? Ranking DIY
