Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Tamburyn - Problem z przestrojeniem

pawelr98 26 Jul 2018 04:47 7689 80
Tespol
  • #1
    pawelr98
    Level 39  
    Witam

    Posiadam radioodbiornik stołowy Unitra-Diora Tamburyn.

    Próbowałem przestroić według instrukcji do Jubilata.
    Schemat wzmacniacza w.cz i heterodyny ten sam (nawet oznaczenia elementów się zgadzają).

    Na początku użyłem tej metody.
    https://www.youtube.com/watch?v=6dIknR3IL6g&t=159s

    Efekty były takie sobie. Radio zaczęło coś tam łapać na jednym fragmencie skali.
    Popękane rdzenie w cewkach L2 i L4 wymienione na takie z płaską szczeliną (oryginalnie mały trójkącik).

    Ostatnio przysiadłem do tego radia ponownie.
    Cewka L2 nawinięta na nowo (drut na oryginalnej cewce się urwał).
    Znalazłem inną instrukcję przestrajania Jubilata.
    Wyrzucony C5 sprawił iż cała skala ożyła.

    Jednak nie dzieje się tak przy fabrycznej L4.

    Otóż sfrustrowany brakiem wyników zacząłem oglądać cewki.
    Na schemacie Jubilata jest mały odczep u dołu cewki L4.
    W moim radiu jest on na górze cewki(odczep zamiast być na ostatnim zwoju przed masą jest na pierwszym zwoju od góry).
    Zamieniłem kolejność wyprowadzeń cewki i nagle odbieram całą masę stacji.

    Zastanawia mnie czy przy montażu tego radia ktoś nie zrobił pomyłki czy może to ja źle czytam schemat.

    Tamburyn - Problem z przestrojeniem

    Potem z powrotem wrzuciłem fabryczną L4 i radio (poza nielicznymi wyjątkami) milczy.

    Co do mojej aparatury.
    Mam Schlumbergera 5228 z pasmem 250MHz oraz tuner RTL-SDR (analiza widma).
    Kamery 3D Time of Flight - zastosowania w przemyśle. Darmowe szkolenie 16.12.2021r. g. 10.00 Zarejestruj się
  • Tespol
  • #2
    jdubowski
    Tube devices specialist
    pawelr98 wrote:
    Na schemacie Jubilata jest mały odczep u dołu cewki L4.
    W moim radiu jest on na górze cewki(odczep zamiast być na ostatnim zwoju przed masą jest na pierwszym zwoju od góry).
    Zamieniłem kolejność wyprowadzeń cewki i nagle odbieram całą masę stacji.

    Zastanawia mnie czy przy montażu tego radia ktoś nie zrobił pomyłki czy może to ja źle czytam schemat.


    Ze schematu nie wynika w którym miejscu jest odczep - to ze ktoś narysował go na którymś tam "puklu" symbolu cewki niewiele znaczy.
    Natomiast heterodyna może pracować inaczej po przestrojeniu, w oryginalnym układzie drgania mogły się zrywać, przeniesienie odczepu uzdrowiło sytuację.
  • #3
    pawelr98
    Level 39  
    Wpinałem się oscyloskopem do takiego "kołeczka" blisko heterodyny.
    Jest to chyba punkt pomiarowy.

    Aby wprowadzać jak najmniej do układu użyłem sondy 10X.

    Widać że przy wyższych częstotliwościach robi się "syf".
    Przy niższych widać "w miarę" sinusa o częstotliwości ok.100MHz.

    Widać też problem częstotliwości lustrzanych.
    Zwłaszcza było to widoczne przy pierwszej próbie przestrojenia.
    Na skali ustawione okolice 90+MHz a słychać było stacje z końca pasma pomiędzy innymi stacjami.

    Odwrócę cewkę i pokombinuję ze strojeniem za pomocą RTL-SDR.
    Jest to nieco łatwiejsza metoda bo nie wprowadzam dodatkowych pojemności do układu.
    Przy dopinaniu sondy heterodyna potrafi tak nadawać że aż milknie oddalone o półtorej metra radio(jak częstotliwość heterodyny zrówna się z częstotliwością odbieranej stacji).

    Jubilat na schemacie posiada diodę D2 wraz z rezystorem. W Tamburynie miejsca na diodę i rezystor są puste ale sprawdziłem iż ścieżki są poprawnie zrobione.
    Mam parę diod germanowych AA144.
    Próbować wstawić ?
  • #4
    DIORADIO
    Level 29  
    Muszę Cię poprawić bo T3 to jest wzm.w.cz. AM, a obwody wej. AM to są te które narysowane są do linii przerywanej (zaznaczone jako współbieżne przestrojenia kondensatorem zmiennym). Od tej przerywanej linii w prawo to są obwody heterodyny AM, a na tranzystorze T4 zbudowana jest heterodyna AM. Tranzystory T3, T4, T5 to wzm.p.cz. na zakresie FM.
  • #5
    DIORADIO
    Level 29  
    Jeszcze muszę Wam zwrócić uwagę na cewki. Zobaczcie że na schemacie są oznaczone P i K to znaczy początek i koniec. Jeżeli nie byłoby to ważne to tego nie zaznaczaliby.
  • #6
    pawelr98
    Level 39  
    W międzyczasie załatwiłem odpowiednie trymerki i będę kombinował ze zestrojeniem tych obwodów.

    Dużo łatwiej będzie operować trymerkiem niż rdzeniem w cewce.
    Jeden zestaw 5.5-30pF a drugi 10-50pF.
    Wstawię te pierwsze bo lepiej pokrywają zakres potrzebny w układzie.

    Schemat Jubilata zapożyczyłem z innego wątku na elektrodzie.
    Najważniejsza była czytelność schematu a nie ewentualne błędy w zaznaczeniu części obwodów.
  • #7
    aksakal
    Tube devices specialist
    Jeśli chcesz poprawnie nastroić glowice i zdobyć potrzebny wynik to ci należy będzie operować trymerkiem i rdzeniem . Trymer wykorzystuje się dla nastrajania górnej części zakresu, a rdzen - dolnej.
  • #8
    pawelr98
    Level 39  
    Dolutowałem diodę D2 i rezystor R9 będące na schemacie Jubilata a nie zamontowane w Tamburynie(obwód mieszacza i heterodyny).
    Użyłem diody AA144. Radio zdaje się głośniej odbierać i być bardziej skłonne do odbioru.

    Wlutowałem trymer C77 i wyrzuciłem C13. Jednak jest to dosyć uciążliwe bo ciężko stroić samym trymerem w takim zakresie. Zakupię mniejszy trymer (pewnie rzędu 4-20pF) lub zestaw trymer + mały kondensator (np.2-5pF + kondensator kilka pF)
    Powinno się łatwiej stroić.

    Podobnie zrobię dla wzmacniacza w.cz choć tu zapewne da się dać sam trymer o małej wartości.

    Tak tylko się upewnię. Strojenie wzmacniacza w.cz ma za zadanie tłumić częstotliwości lustrzane ? Czyli "wycinać" częstotliwości powyżej częstotliwości heterodyny ?
  • Tespol
  • Helpful post
    #9
    Andrzej L.
    Level 30  
    Wzmacniacz w.cz. stroisz punktowo góra-dół. Wynikiem zestrojenia będzie najlepsze tłumienie częstotliwości lustrzanych. Po tej głowicy nie oczekuj cudów, bo ma szerokopasmowy obwód wejściowy od strony anteny, który pięknie równo z użyteczną częstotliwością wpuszcza lustrzankę. Lepszej klasy głowice mają obwód wejściowy przestrajany współbieżnie ze wzmacniaczem w.cz.
    Diodę germanową póki co bym odpuścił, pewnie dlatego zaczęło lepiej grać, bo dodała się jej pojemność do obwodu i widocznie zbliżył się on do rezonansu dla częstotliwości odbieranej. Te diody są montowane tylko w prostych głowiczkach - teoretycznie mają zadanie tłumić większe sygnały aby nie przesterować nimi i tak już tu lichego mieszacza. Może się jednak okazać, że dziś taka dioda wręcz tłumi obwód bez względu na moc sygnału w.cz. i tylko pogarsza czułość, bo niestety mało germanowych diodek osiąga przyzwoite parametry przy 100MHz - widać to pięknie jak się pobawić sondą w.cz. i podstawiać do niej kolejne diody z rodziny AA, AAP - większość okaże się złomem dla 100MHz w porównaniu np. z Schottky BAT85.
    Od zabaw z odczepem zmieniasz amplitudę oscylacji heterodyny, a co za tym idzie sprawność przemiany czyli i czułość.
    Tam jest coś za coś, jak przesadzisz w jedną stronę, to kręcenie filtrem wyjściowym 10,7MHz L5 będziesz poważnie rozstrajał drgania heterodyny, w drugą stronę amplituda drgań będzie zbyt mała i tylko najmocniejsze stacje wyłowisz z szumu.
    Jak chcesz mieć klasę to powzoruj się na głowicy radiomagnetofonu Manuela RMS806, RMS812 i zrób sobie niezależną heterodynę, niezależną od mieszacza - głowica taka wtedy jest bardziej odporna na duże sygnały i mniej podatna heterodyna na rozstrajanie nawet dotykaniem anteny teleskopowej radia. Odpada wtedy też zabawa z upierdliwym odczepem na cewce.
    Do pomiarów w bloku heterodyny wpinasz się przez szeregowy 1pF i dopiero za nim sonda 1:10. Bez tego kompletnie sondą rozstrajasz obwód i widzisz, mierzysz głupoty.
  • #10
    aksakal
    Tube devices specialist
    W glowicy radioodbiornika są wykorzystane tranzystory BF215, max. częstotliwość wzmacniania których 150mHz . Dla starego zakresu - 65-73mHz to wystarczy, lecz przy przestrajaniu na nowy zakres - 88-108mHz to już nie dosyć - z zwiększeniem F wzmacnianie tranzystorów zmniejsza się. Lepiej tranzystory zamienić, zwłaszcza w wzmacniaczu wysokiej częstotliwości na tranzystory z większym znaczeniem Fmax.
  • #11
    pawelr98
    Level 39  
    W razie czego mam akurat diody BAT85.
    Kupowałem jako potencjalne zamienniki prostowników kuprytowych w miernikach (koniec końców się nie sprawdziły).

    Dzięki za wskazówkę co do pomiarów heterodyny.Posiadam kondensatorki 1pF więc nie będzie to problem.
    Budowy osobnej heterodyny raczej się nie podejmę.
    Brak mi doświadczenia w budowaniu takich obwodów.

    Tak sobie patrzę to są nawet gotowe głowice na nowego UKF-a przestrajane napięciowo.
    Ma od razu wyjście p.cz więc wystarczy odłączyć starą heterodynę, dopiąć wyjście p.cz do obecnego toru i dodać odpowiedni potencjometr do przestrajania napięciowego.
    Radio posiada linkę do jednoczesnego kręcenia kondensatorem i przesuwania znacznika skali.
    Może lepiej od razu takie coś zastosować ?
    30zł to nie majątek, a radio nie tylko odzyska sprawność ale uzyska też poprawę parametrów odbioru.

    Jak wrócę z wyjazdu to zabiorę się z powrotem do pracy.
    Drobnym problemem jest dostępność części w Bydgoszczy.
    Aby je dostać, muszę jechać ok.pół godziny do centrum miasta.

    Jednak dzięki wskazówkom kolegi mam jakiś punkt zaczepienia do dalszych prac.

    aksakal wrote:
    W glowicy radioodbiornika są wykorzystane tranzystory BF215, max. częstotliwość wzmacniania których 150mHz . Dla starego zakresu - 65-73mHz to wystarczy, lecz przy przestrajaniu na nowy zakres - 88-108mHz to już nie dosyć - z zwiększeniem F wzmacnianie tranzystorów zmniejsza się. Lepiej tranzystory zamienić, zwłaszcza w wzmacniaczu wysokiej częstotliwości na tranzystory z większym znaczeniem Fmax.


    Dobrze wiedzieć. Poszukam co mam w zbiorach i wstawię szybsze tranzystory.
  • #12
    kris8888
    Level 34  
    pawelr98 wrote:

    Tak sobie patrzę to są nawet gotowe głowice na nowego UKF-a przestrajane napięciowo.
    Ma od razu wyjście p.cz więc wystarczy odłączyć starą heterodynę, dopiąć wyjście p.cz do obecnego toru i dodać odpowiedni potencjometr do przestrajania napięciowego.
    Radio posiada linkę do jednoczesnego kręcenia kondensatorem i przesuwania znacznika skali.
    Może lepiej od razu takie coś zastosować ?

    To nie wszystko. Musiałbyś zapewnić bardzo stabilne napięcie rzędu 30V do zasilania warikapów w nowej głowicy, czego w tym radiu wprost nie masz. Dodatkowo większość głowic przestrajanych napięciowo wymaga też sygnału ARCz, chociaż z tym byłby najmniejszy problem.
    Patrząc na schemat oryginalnej głowicy nie powinno tu być problemu z jej poprawnym przestrojeniem. Dlatego dokładanie głowicy przestrajanej napięciowo w tym akurat radiu to gra nie warta świeczki.
  • #13
    pawelr98
    Level 39  
    Myślałem o głowicy uniwersalnej T10, która ma wbudowany stabilizator 6V i to napięcie wystarcza do strojenia warikapów w całym paśmie.

    Kwesta dodania potencjometru i jego montażu.
  • #14
    ml
    Level 28  
    Dzisiejsze głowice, szczególnie przeznaczone do układów strojenia z syntezą częstotliwości będą raczej pływać tj. zmieniac częstotliwość w funkcji temperatury a Trubadur nie ma układu syntezy która pozwoli na utrzymanie zadanej częstotliwości. Ja bym przestroił oryginalna głowicę ew. zmieniajac T1 na BF240, T2 na BF241. C1 na 15p, C5 na ok.5p, C6 na 3,3p, C7 na 33p, C13 na 15p. Cudów bym się nie spodziewał ale spróbować nie zawadzi. Nie tak dawno przestrajałem dwie Donaty z Eltry (głowica podobna). Pomimo identycznych głowic i identycznych zmian czułość maja różna. Nie pomogło sprawdzenie p.cz. i wymiana filtrów piezo 10,7MHz - każda żyje własnym zyciem.
  • #15
    kris8888
    Level 34  
    Jeśli chcesz koniecznie użyć tej głowicy T10 to ok, chociaż nadal moim zdaniem nie ma to sensu i wymaga zbyt dużo mechanicznych przeróbek w tym radiu. Nie rozumiem tylko, bo napisałeś wcześniej że:
    pawelr98 wrote:
    .
    Zamieniłem kolejność wyprowadzeń cewki i nagle odbieram całą masę stacji.

    Czyli udało się Tobie poprawnie przestroić, co prawda zmieniając miejsce odczepu na L4. Dlaczego więc tak się upierasz przy fabrycznej cewce L4 ? Skoro po takiej modyfikacji L4 radio poprawnie wszystkie stacje z zadowalająca czułością to po prostu to tak zostaw.
  • #16
    pawelr98
    Level 39  
    Chodzi o to, że wiele stacji się pojawiło ale były "stłamszone" na małym kawałku skali.

    Zresztą nie pokrywało całego pasma.
    Przy fabrycznej cewce radio nie odbierało, bądź odbierało mało stacji.
  • #17
    Andrzej L.
    Level 30  
    Szkoda się bawić w głowice strojone niskimi napięciami jeżeli ma to być strojone ręcznie. Z syntezami jeszcze jako tako się to sprawdza, ale na gałce będziesz miał bardzo ostrą charakterystykę przestrajania - pomijając sprawę, że niskie napięcia warikapów generują szum, który na niskoszumnych demodulator FM (typu TDA1576) słychać już gołym uchem.
    Już w typowej głowicy wysokonapięciowej gdzie napięcie warikapowe jest wystawiane 3V do 25V, zbliżając się do napięcia 3V nawet już widać drgania potencjometru wieloobrotowego, bo tu już zmiana napięcia o skromne 20mV powoduje widoczne odstrojenie od stacji. Dla głowic, które napięcie warikapowe schodzi poniżej 3V będzie jeszcze większy dramat niestabilności napięcia od płynących potencjometrów i trudniej dostroić się do stacji.
    W tym radiu przy obecnym torze p.cz. cudów jakościowo-czułościowych na UKF-ie nie będzie. Chcąc osiągnąć lepsze parametry musiałbyś wstawić sobie scalony wzmacniacz p.cz. i demodulator w jednym czyli np. poczciwy, solidny UL1200, miałbyś od razu wskaźnik mocy sygnały stacji i łatwość strojenia głowicy. Oczywiście jak wskazanym radiem słucha się tylko lokalnych stacji to nie ma przeróbka większego znaczenia. Przy słabym wzmocnieniu toru p.cz. dalekie stacje po prostu giną w szumie i ich nie słychać. Diody tłumiące w głowicy to kosmetyka.
    Jak nie masz bardzo silnych stacji w swoim miejscu zamieszkania to zbyteczny komponent. Ona ma teoretycznie poprawiać odbiór słabszych stacji, aby pobliska mocna stacja nie zatkała mieszacza w głowicy.
  • #18
    pawelr98
    Level 39  
    Tranzystory zamówiłem BF240.
    Zobaczymy czy po tym zabiegu będzie lepiej.

    Wśród przydasiów znalazłem układ TBA120u na płytce z telewizora Unimor.
    Wzmacniacz p.cz i demodulator FM przeznaczony do telewizorów.
    Radioodbiorniki FM na tym układzie widziałem.
    Interesuje mnie bardziej jako ewentualna możliwość.
  • #19
    Andrzej L.
    Level 30  
    Lepiej będzie tylko wtedy jak porządnie zestroisz obwody dla nowego tranzystora.
    Nie wiem czym konstruktor tego radia się kierował, wstawiając do głowicy BF215, a w bloku p.cz. BF214, który jest lepszym sortem niż BF215. Tranzystor BF214 ma większe wzmocnienie przy 100MHz niż BF215. Więc jakby ktoś myślał to na etapie produkcji powinien to odwrotnie wsadzać.
    TBA120u na pewno jest lepszym rozwiązaniem niż tor p.cz. robiony na piechotę na tranzystorach i lichym demodulatorem FM.
    Tor p.cz. zrobiony na kilku tranzystorach jest pogrzebany w momencie jak próbujemy odebrać daleką, słabą stację.
    W tych prostych radiach z reguły odbierzesz już tylko szum, lepszy scalony blok, o zdecydowanie większym wzmocnieniu p.cz. i lepszych właściwościach ogranicznika AM (czyli wzmocnić i uciąć) w takim przypadku gołym uchem potwierdzisz lepszość takich scalonych bloków.
    Osobiście jednak celuję w nowsze kostki z gatunku UL1219 (jeżeli chcemy mieć tor AM i FM), a jak napięcie zasilania radia ma linię przynajmniej 12V i obsadzam tylko ukf, to wstawiam UL1200, mają one lepsze parametry (większa czułość mimo mniejsze ilości wzmacniaczy różnicowych-ograniczników w strukturze scalonej niż TBA120), chociażby co do zniekształceń nieliniowych demodulatora (w dobie zniszczonego ukf-u nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, gdzie pseudo nadawcy, którym słoń na ucho nastąpił - to obraz 90% polskiego ukf - nadają przesterowane sygnały z THD nawet i 10% bo od końca lat 90 nastał wariacki trend wojny głośności https://pl.wikipedia.org/wiki/Loudness_war który służy ogłupieniu społeczeństwa i emisji dźwięków ryczących, ale o coraz mniejszej dynamice). Emitując tak zdegradowane sygnały sens wypasionych bloków z demodulatorami o zniekształceniach poniżej 0,1% mija się z celem - co pokazuje głupotę dokąd ten świat idzie. Podobnie CD, odtwarzacze z THD << 0,01% a płyty tłoczone przesterowane i wszystko chrypie, zniekształcenia gołym uchem słyszalne, czyli grubo powyżej kilku %.
  • #20
    pawelr98
    Level 39  
    W torze p.cz w Tamburynie siedzi BF194 a nie BF214.
    A w jubilacie rzeczywiście mogli zamienić.

    Głowica jest taka sama jak w Jubilacie(włącznie z tranzystorami, tylko dioda + rezystor wycięte), reszta została mniej bądź bardziej zmieniona.
    Choćby we wzmacniaczu m.cz zamiast importowanych germanowych Acetek mamy krajowe krzemowe BC. Głośnik zamiast 25Ω jest 15Ω.

    Po prostu typowy PRL. Ładujemy co jest pod ręką.
  • #21
    ml
    Level 28  
    BF194 to samo co BF214 tyle że w innej obudowie.
  • #22
    pawelr98
    Level 39  
    Jestem w trakcie wlutowywania nowych tranzystorów BF199 (niestety nie mieli BF240 i musiałem zmienić zamówienie).

    Znalazłem jeszcze jedną różnicę w głowicy tamburyna a Jubilata.
    Otóż jest to kondensator ceramiczny między bazą T2 a masą.
    A dokładniej mówiąc, między bazą a ekranem BF215.

    Na początku myślałem, że to C9 bo dodatkowy kondensator miał pojemność ~780pF (według elektrodowego testera elementów, brak oznaczeń) co nie odbiega aż tak bardzo od 1nF.

    Jednak C9 odnalazłem na płytce.
    Owy tajemniczy kondensator jest przylutowany od drugiej strony.
    Na filmie z przestrajania widać, że inne egzemplarze również go posiadają.

    Tamburyn - Problem z przestrojeniem

    W takim połączeniu, zwiększa on wartość C9 z 1nF do ~1.8nF.
    Zostawić czy demontować ?

    O ile mi wiadomo (na podstawie katalogu CEMI) to BF194 jest raczej bliższy BF215. Jego Ft=150MHz a BF214 Ft=250MHz.
  • #23
    Tomek Janiszewski
    Level 32  
    Kompletne pomieszanie z poplątaniem jeżeli chodzi o te tranzystory. :oops:
    A więc historycznie po kolei:
    BF215 to istotnie gorsze egzemplarze BF214. Gorsze jeżeli chodzi o betę, wskutek tego że wyszła nieco grubsza baza w procesie produkcyjnym.
    Zarazem jednak ta grubsza baza sprawia że mniejsza jest jej rezystancja rozproszona, a tym samym mniejsze są jej szumy cieplne. Ma to znaczenie w przypadku głowicy UKF FM, natomiast beta znaczenia tutaj nie ma: ponieważ stosuje się konfigurację WB. Dlatego BF215 stosowało się w głowicach, BF214 zaś - w mieszaczach AM oraz wzmacniaczach p.cz. AM/FM w układzie WE, gdzie beta jest istotna.
    BF194 i BF195 - jak wyżej, oczywiście BF195 odpowiada BF215 a BF194-BF214. Są to te same struktury zalane plastikiem. Stąd nieco większe pojemności międzyelektrodowe, także z uwagi na brak ekranującej obudowy jaką miały BF214/215.
    BF240 i BF241 to już nowa generacja tranzystorów. Zastosowano w nich dyfuzyjny ekran między obszarem kolektora a polem lutowniczym bazy i połączony z emiterem. Dzięki temu uzyskano kilkakrotne zmniejszenie pojemności między bazą a kolektorem, tj. pojemności zwrotnej w układzie wspólnego emitera. Predystynuje to owe tranzystory do stosowania we wzmacniaczach p.cz. AM/FM, przy czym BF240 o wyższej niż BF241 becie - do stopni p.cz. objętych ARW. Ceną za ekranowanie bazy od kolektora jest jednak wzrost pojemności między kolektorem a emiterem, a tym samym pojemności zwrotnej w układzie wspólnej bazy. Wynika stąd że nie są to najlepsze tranzystory do stopni w.cz. w głowicach UKF. Conajwyżej można (i często się stosowało) tranzystory BF241 w samodrgających mieszaczach UKF. Tam pojemność zwrotna w konfiguracji WB szkodliwa nie jest, bowiem i tak stosuje się sprzężenie pojemnościowe z kolektora na emiter celem wzbudzenia drgań heterodyny.
    Analogiczną konstrukcję mają też tranzystory BF167 i BF173 (w obudowie metalowej TO-72 jak BF214), BF196 i BF197 (w obudowie plastikowej TM-1 jak BF194) oraz BF198 i BF199 (w obudowie TO92 jak BF240) przeznaczone do wzmacniaczy wizji OTV przy 38MHz. Tranzystory wymienione na pierwszym miejscu w każdej z grup mają szczególny kształt charakterystyk, przystosowany do regulacji "w górę", tj. gdy redukcję wzmocnienia osiąga się przez wzrost prądu kolektora i spadek napięcia kolektor-emiter.
    Natomiast specjalnie do stopni w.cz. głowic UKF FM w konfiguracji WB przeznaczone są tranzystory BF314. One również mają dyfuzyjny ekran, ale oddzielający obszar kolektora od pola lutowniczego emitera, i połączony z bazą. Stosując go w miejsce BF215 lub BF195 należy pamiętać o odmiennej kolejności wyprowadzeń, co jest w pełni logiczne: końcówka umasiona dla w.cz. ma rozdzielać końcówkę wejściową od wyjściowej.
    Istnieją również tranzystory komplementarne do BF314, BF240 i BF241. Noszą one oznaczenia odpowiednio BF414 (u niektórych producentów BF324), BF440 i BF441. Używa się ich wygodnie wraz z układami scalonymi mającymi minus na masie bowiem można wówczas (analogicznie jak w Jubilacie) łączyć z masą zimne końce obwodów w.cz. i p.cz.
    W praktyce jednak prawidłowe zestrojenie odbiornika pozwala zachować oryginalne tranzystory bez zauważalnego uszczerbku dla czułości. Co więcej, bezrefleksyjna wymiana BF214 lub BF194 na BF240 może skutkować samowzbudzeniem stopnia p.cz AM/FM jeżeli jednocześnie nie zmniejszy się lub nie usunie kondensatora neutralizacji często stosowanego ze starszymi tranzystorami (przykładem takiego kondensatora jest C41 przy tranzystorze T4 na schemacie Jubilata). Natomiast zupełnym już nonsensownym niszczeniem zabytku jest budowa nowej głowicy czy też pchanie na siłę układów scalonych do toru p.cz. Równie dobrze można by wkleić termoglutem gotową płytkę wyciągniętą z chińskiego odbiornika słuchawkowego na jednym układzie scalonym. Klasyczny układ odbiorczy z detektorem stosunkowym pełnił dobrze swoją rolę od początku istnienia techniki FM, może ją pełnić i dzisiaj. Również niedostateczna jakoby selektywność może stać się problemem w szczególnych tylko sytuacjach (np. nadajnik lokalnej stacji na dachu sąsiedniego biurowca). Sześć obwodów p.cz. FM to całkiem wystarczająca liczba (tyle samo miały klasyczne odbiorniki lampowe z ECH81 i EBF89 w torze p.cz.), to samo można powiedzieć i o pojedynczym przestrajanym obwodzie w.cz. w głowicy. Przestrajane obwody antenowe miały tylko niektóre odbiorniki, niemal wyłącznie tranzystorowe, np. Fagot, Amator Stereo oraz przytłaczająca większość odbiorników ze strojeniem diodowym, które jednak mimo tego obwodu a nawet dwuobwodowego filtru międzystopniowego w.cz. okazywały się zaskakująco wrażliwe na silne sygnały wejściowe.
  • #24
    pawelr98
    Level 39  
    W przypadku tego radia, zależnie od egzemplarzy tranzystorów przestrojenie może być bardziej lub mniej udane.
    Niektóre egzemplarze przestrajają się "z kopa" a niektóre (jak mój) wymagają kombinowania na potęgę.To by wynikało z tego, co czytałem na temat Jubilata i Tamburyna.
    Okazywało się, że samym rdzeniem nie dało się skorygować różnic pomiędzy egzemplarzami i wymuszało to konieczność zmiany wartości kondensatorów.

    Z BF199 jest znacznie lepiej(T1,T2). Z tego co widzę na oscyloskopie, w pewnym zakresie dochodzi do zerwania oscylacji (ale pracuje w szerszym zakresie niż na oryginalnych tranzystorach).
    Nie ma tak, że stacje pojawiają się koło siebie. Albo heterodyna mniej pływa albo lepiej tłumi częstotliwości lustrzane.

    Trymer przy heterodynie wlutowany 4.5-20pF więc powinno dać się bardziej precyzyjnie zestroić.
    Jeśli dalej będzie zrywać oscylacje, to pozostaje zmienić położenie odczepu na cewce.

    Toru p.cz nie tykałem. Jedynie dłubię przy głowicy.
    Sprawdziłem oscyloskopem częstotliwość p.cz(dla czystego odbioru jakiejś stacji)) i na oko było 11MHz.
    Czyli pewnie wciąż trzyma standardowe 10.7MHz.

    Duże podziękowania dla kolegi Andrzeja za patent z kondensatorem 1pF.
    Trochę się odstraja ale można obejrzeć co w "głowicy piszczy".

    Dodano po 3 [godziny] 26 [minuty]:

    No i daje po sobie dać znać słaba selektywność.

    RMF MAXXX na 106.1MHz "morduje" odbiór innych stacji.
    Polskie Radio 106.6MHz trzeba się postarać aby odebrać (na szczęście nadają na długich).

    Najgorsze, że ten nadajnik mam parę Km od siebie (mógłbym piechotą dojść na spokojnie).

    Dlatego myślę o wlutowaniu do heterodyny "lepszej" diody BAT85 co by RMF MAXXX nie zatykał wszystkiego.

    Obecnie nawet nieźle to pracuje.
    Pokrywam wszystkie stacje w Bydgoszczy.
    Co prawda 106.6MHz jest już przy samym końcu skali (czyli nie pokrywam całego pasma) ale nie przeszkadza mi to zbytnio.

    Jeśli wywiózłbym radio do Gdańska to tam nawet lepiej bo najwyżej jest 105MHz.

    Z innych modyfikacji w radiu zrobiłem jedynie podświetlenie skali za pomocą taśmy LED(fabrycznie dwie żarówki 6V równolegle).
    Taśma na 12V a podłączona do 6V od żarówek(jeszcze po drodze jest mostek prostowniczy).
    Nie grzeje się i równomiernie podświetla skalę.

    Od lepszego odbioru mam Dynamic Speaker TU 960 czyli Diorę AS 632 w wersji eksportowej na rynek francuski.
    Co ciekawe, zakres 88-108MHz osiągnięto tam dzięki osobnej głowicy wiszącej w powietrzu. Zrobiona na LA1185.
    Poznaję po wyjściu p.cz na płytce.
    Mimo to, oryginalna głowica jest kompletna.
    Odbiór bardzo czysty.
  • #25
    Andrzej L.
    Level 30  
    Selektywności trudno oczekiwać skoro tam nie ma ani jednego filtra ceramicznego (albo odpowiadającemu mu bloku ~10 pasmowych filtrów LC p.cz. :), które stworzą tą oczekiwaną selektywność). Obecnie już nawet dwa szerokie pasmem filtry ceramiczne FCM10,7MHz to już za mało, gdy stacje w tej samej miejscowości potrafią być zabójczo wstawiane z odstępem nawet szalonym tylko 300kHz. Dla tych obecnie ryczących do deski dewiacji FM to zabójstwo i na rozwalone nośne od ostrej modulacji (z podbitą nienaturalnie górą audio > 10kHz) nawet filtr ceramiczny nie pomoże, bo szpilki ładujące powyżej +/-75kHz pojawiają się w paśmie przepustowym filtra, który pracuje w odbiorze stacji położonej 300kHz, na której widmo prążkuje tamta stacją (takim przykładem modulacji zniszczone dla głuchych z paskudnym sykiem na wysokich jest pożal się melo radio, prążkuje to paskudnie).
    I tu pojawia się konflikt, jeżeli radyjko chcemy mieć jako eksponat muzealny to oczywiście, że nic nie modyfikujemy, zostawiamy wszystko oryginalne (łącznie z tranzystorami, o które ciągły bój toczy Tomek Janiszewski) i tylko przestrajamy bez żadnych przeróbek, ulepszeń. Ale jeżeli chcemy tego radyjka dalej używać i nie wkurzać się, że mocna stacja nam włazi na słabą, no to niestety będą konieczne przeróbki.
    Sam sygnał lokalnego nadajnika, jemu niewiele pomoże tłumienie obwodu w.cz. w głowicy diodą. Tu tylko filtr ceramiczny pomoże w torze p.cz.
    Te radia (z taką a nie inną konstrukcją) były dobre w czasach jak miałeś 4 stacje na paśmie w swojej okolicy, stacje które stały oddalone po kilka MHz od siebie.
    Zadaniem C9 jest zwierać dla przebiegów w.cz. bazę z masą układową - tak aby był to rzeczywiście układ wspólnej bazy, gdzie baza jest w takim układzie na "masie" dla sygnałów w.cz.. Dodawali kolejny kondensator, bo być może niektóre egzemplarze się wzbudzały, itp.
    Ja dla 100MHz jako "umasienie" w.cz. stosuję 10nF.
    Heterodyna zrywa? Sprawdź czy w miejscu zrywania kondensator strojeniowy nie dostaje przypadkiem zwarcia, bo np. któraś blaszka rotora jest przykrzywiona i styka się z blaszkami statora na pewnym odcinku (trzeba by było odizolować agregat strojeniowy od cewki L4 (która go zwiera stałoprądowo) i cały zakres strojenia od min do max pojemności kondensatora strojeniowego sprawdzić na piszczyku (testerze połączeń). Mieszacze samodgrające bywają niestety takie kapryśne, oscyluje to na niewielkich amplitudach i zdarza się czasami egzemplarz upierdliwy, który w pewnym punkcie zrywa drgania - stąd preferuję obcowzbudne, z heterodyną na osobnym tranzystorze - te są bardziej głupotoodporne. C7 masz obecnie 33pF? Może tu dawać popalić umieszczenie punktu samego odczepu na cewce L4 i dla pewnej częstotliwości tworzy się z filtrem 10,7MHz L5 jakaś bliżej nieustalona kombinacja "zaduszająca" sprzężenie zwrotne i koniec drgań, mijamy punkty krytyczny i drgania wracają.
    Co do komplementarnego nowszego odpowiednika BF314, czyli pnp BF440. Te pnp BF440 porównuję do npn BF240 osiągami wzmocnienia w.cz.
    Gdyby BF314 miał takiego kopa jak BF440 to by go nikt nie zmieniał, na ten "zły" BF240 nie przewidywany i nie optymalizowany pod kątem pracy w układzie WB, a WE. W moich układach bez żadnych neutralizujących zabiegów BF240 nie wzbudził się w układzie WB, aby siać spustoszenie na paśmie i generując dziwne "zrywające się" nośne, które odbierzemy jako cisza zagłuszająca stację, skwierczenia i smażenia na sygnale użytecznym - typowe efekty wzbudzenia stopnia.
    Zwiększ stosunek L/C abyś uzyskał pełne pokrycie do 108MHz (gałka ma kończyć się na przynajmniej 108,3MHz).
  • #26
    pawelr98
    Level 39  
    Tak wygląda zrywanie oscylacji heterodyny.

    Tu mamy górny zakres UKF, jak widać wszystko normalnie. Sinus 100+MHz
    Tamburyn - Problem z przestrojeniem

    A tutaj mamy co się dzieje z heterodyną po przekręceniu skali na dolny zakres UKF.
    Im dalej tym zniekształcenia większe aż w końcu zrywa oscylacje.
    Tamburyn - Problem z przestrojeniem

    Zniekształcenia tłumaczą też ciekawe zjawisko czyli przypadkowe stacje pomiędzy prawidłowo odbieranymi(wyjątkowo uciążliwe zjawisko bo nie wiem czy dobrze stroję).
    Częstotliwości składowe zniekształconych oscylacji mieszają się z sygnałem odbieranym i tworzą prawidłowy sygnał p.cz.

    Na oryginalnych tranzystorach było bardzo podobnie(widziałem na RTL-SDR pojawianie się dodatkowych "słupków" na widmie częstotliwościowym które podążały za przestrajaniem heterodyny).
    Góra UKF-u jest cacy ale dół jest problematyczny.
    Najniżej ile zlazłem to chyba 93.3 przy czym nie jestem pewien czy to już nie była jakaś składowa.
    Problemy zaczynają się w okolicach bodajże 94MHz. 93.3MHz jeszcze idzie złapać ale słabo. Niżej to prawie niemożliwe.

    Dioda/Brak diody niewiele zmienia w obwodzie.
    Chociaż z diodą selektywność nieco rośnie i nawet daje radę rozdzielić 106.6 od 106.1 po wielkich bojach(chociaż 106.6 będzie miało szumy).

    Generalnie to radio mimo prymitywnej głowicy daje radę rozdzielać częstotliwości.
    Jedynie pojedyncze stacje nie zawsze daje się złapać.
    Bodajże jedna stacja z muzyką klasyczną na 97.6 ale ona i tak mnie nie interesuje.
    102.1 od 102.6 idzie rozdzielić.

    Tylko te 106.1 stanowi problem ze względu na bliskość nadajnika.
    A tak to spokojnie rozdziela.

    Tutaj rozwiązanie z wspomnianej Diory AS 632
    Tamburyn - Problem z przestrojeniem

    Z tyłu widać kompletną głowicę OIRT która została odłączona i zastąpiona przez to cudeńko wiszące w powietrzu.
    Nawet się nie bawili w przestrajanie oryginału tylko zbudowali nową głowicę na importowanym LA1185 :D .
    W tym radiu siedzi właśnie UL1200. Wskaźnik dostrojenia na diodach LED jest na przednim panelu.
  • #27
    Andrzej L.
    Level 30  
    Za mało szczegółów. Ten "grubnący" przebieg heterodyny wygląda jakby był czymś modulowany. 50Hz ci się gdzieś nie wkrada? Taki sam efekt jest jak się gdzieś w torze mierzonym dotknie paluchem (lub masa wisi w powietrzu), to wtedy sinus robi się taki gruby, bo zaczyna być modulowany. Mierzysz razem z anteną podłączoną do głowicy? Przebieg też grubnie (ale wtedy widać jak tańcuje na lewo i prawo od FM, mocna stacja w mieszaczu samodrgającym potrafi pięknie zmodulować heterodynę - tak, że na nośnej obok będzie słychać tą mocną stację) jak dostrajasz się głowicą do silnej lokalnej stacji.
    Ta głowica ze zdjęcia wygląda na dołożoną przez kogoś. W czasach gdy był produkowany tuner AS632 nie było w obiegu filtrów 7x7 ze srebrnymi ekranami. Te pojawiły się jakoś w latach 90 jako ponoć już nie produkcja polfer.
    Jesteś pewien, że heterodyna pracuje +10,7MHz względem odbieranej fali? Bo może masz -10,7MHz i tu jakieś dziwne kombinacje częstotliwości na mieszaczu powstają i od lokalnej mocnej stacji w krytycznym punkcie następuje wygaszenie drgań? Z diodą tłumiącą masz wrażenie większej selektywności, bo lokalna stacja "Zakłócająca" jest stłumiona w głowicy, na wyjściu p.cz. daje ona wtedy mniejszy "zakłócający" sygnał i ją łatwiej obwodom LC stłumić do poziomu, który nie zakłóca słabszej stacji - więc tylko pozorne zwiększenie selektywności.
    Jak będzie dalej wygaszać to pozostaje powzorować się na schemacie mieszacza samodgrającego z głowic OR Ania, Zosia.
    Tak na odległość często trudno postawić trafną diagnozę, bo nie wszystko przekazujesz.
    Może coś się tam odłączyło, może gdzieś blokujący kondensator w.cz. na zasilaniu szwankuje i stąd takie cyrki.
    Te zdjęcia z oscyloskopu to masz cały czas na tej samej czułości kanału?
    2działki na obu zdjęciach odpowiadają takiej samej amplitudzie sygnału?
    Czy jednak na początku pasma w okolicy 88MHz amplituda drgań heterodyny mocno się zmniejsza względem tego co na końcu pasma w okolicy 108MHz?
    Stojąc nad radiem i słuchając zdemodulowanego sygnału, szumu ukf, bardzo często już sprawne ucho wykryje, że się coś w głowicy np. wzbudza - na podstawie czystości szumu i ewentualnych efektów akustycznych mu towarzyszących.
    Do testowania same heterodyny wyłączyłbym tranzystor wejściowy T1 (zewrzeć bazę do masy "minusa"), aby wykluczyć, że może on nam się wzbudzą i podaje na mieszacz jakieś dziwne częstotliwości, które potem powodują grubnięcie sinusa.
    Działo się tak np. na niektórych upierdliwych głowicach w Jowitach, gdzie było kiepskie umasienie głowicy i na pewnych częstotliwościach robił się wzbud. Po poprawie powierzchni masy, punktów umasienia problem znikał.
  • #28
    pawelr98
    Level 39  
    Tyle że moja AS632 to wersja eksportowa.
    Skala zamontowana jest 88-108.
    Po co ktoś miałby dokładać nową głowicę do już fabrycznie zrobionego radia ?
    No chyba że LA1185 robi lepszą robotę niż oryginał.
    LA1185 i 78L05 to typowe części zachodnie. Reszta jak widać to wyroby CEMI.
    Patrząc na obecnego tamburyna, chętnie kupiłbym identyczną bo działa bardzo dobrze.
    Nawet mając śrubokręt w miejscu anteny odbiór jest bardzo dobry.

    Zrobię jak kolega mówi i sprawdzę jak to wygląda ze zwartym T1.
    Pomiar z podłączoną anteną.
    Zniekształcony przebieg nie "pływa".
    Zakres V/działkę chyba był ten sam, mogę jeszcze sprawdzić.

    Jestem praktycznie pewien, że działa na +10.7MHz.
    Mogę dla pewności użyć RTL-SDR i popatrzeć widmo częstotliwościowe.

    Co do wzbudzania to jak najbardziej można wzbudzić głowicę. Jak "źle" pokręcić trymerem, to można tak mocno wzbudzić, że aż przygaśnie podświetlenie skali (siada napięcie z trafa).

    Myślę zwiększyć C9. Jeden kondensator zamiast dwóch równolegle jak w oryginale.
    Jeśli C9 jest rzeczywiście 1nF (nie ma oznaczenia) to łącznie z tym od spodu mamy ~1.8nF.
    Mogę wlutować powiedzmy 10nF.
  • #29
    Tomek Janiszewski
    Level 32  
    Andrzej L. wrote:
    Co do komplementarnego nowszego odpowiednika BF314, czyli pnp BF440. Te pnp BF440 porównuję do npn BF240 osiągami wzmocnienia w.cz.

    Bo też BF440 jest komplementarnym odpowiednikiem BF240. Komplementarne odpowiedniki BF314 noszą oznaczenie BF414 lub BF324 w zależności od producenta.
    Quote:
    Gdyby BF314 miał takiego kopa jak BF440 to by go nikt nie zmieniał, na ten "zły" BF240 nie przewidywany i nie optymalizowany pod kątem pracy w układzie WB, a WE. W moich układach bez żadnych neutralizujących zabiegów BF240 nie wzbudził się w układzie WB, aby siać spustoszenie na paśmie i generując dziwne "zrywające się" nośne, które odbierzemy jako cisza zagłuszająca stację, skwierczenia i smażenia na sygnale użytecznym - typowe efekty wzbudzenia stopnia.

    Ale czy znasz jakąkolwiek fabryczną głowicę UKF w której w stopniu wejściowym w układzie WB stosowano BF240 lub BF440 zamiast odpowiednio BF314 lub BF414? I kto wymienia BF314 na BF240 oprócz radioamatorów przekazująch sobie wiedzę z rąk do rąk? To że BF240 się w tym zastosowaniu nie wzbudza, to jeszcze nie znaczy że wszystko jest O.K. Wskutek istnienia sprzężenia zwrotnego odkształceniu ulega krzywa rezonansu strojonego obwodu międzystopniowego (stąd może się wydawać że polepszył się odbiór jeżeli pasożytniczy pik rezonansowy wypadnie akurat w miejscu odbieranej stacji), a jeżeli również i wejściowy obwód antenowy jest obwodem strojonym o dużej dobroci - pojawia się współzależność strojenia tych obwodów (dostrojenie jednego z nich rozstraja drugi uprzednio zestrojony). I potem zdziwienie że jakaś sąsiednia stacja złośliwie pakuje się na tę którą chcemy odbierać, jeżeli to akurat na niej uplasował się pasożytniczy rezonans obwodu w.cz.
    Quote:
    Zwiększ stosunek L/C abyś uzyskał pełne pokrycie do 108MHz (gałka ma kończyć się na przynajmniej 108,3MHz).

    Bardzo częstym błędem przy przestrajaniu OIRT->CCIR jest odwijanie zwojów z cewek. Wtedy już na pewno nie uda się pokryć pełnego zakresu (po skróceniu cewki heterodyny) lub uzyskać maksymalnej czułości w całym zakresie (po skróceniu cewki przestrajanego obwodu w.cz.). Dla CCIR indukcyjności wypadają nieco większe niż dla OIRT, zwykle wystarcza głębiej wkręcić rdzenie ferrytowe lub wykręcić nieco metalowe. Zmniejszenia, i to radykalnego wymagają natomiast kondensatory włączone równolegle do poszczególnych sekcji kondensatora strojeniowego. Nierzadko w tej roli wystarczają same trymery.

    Dodano po 29 [minuty]:

    Andrzej L. wrote:
    Za mało szczegółów. Ten "grubnący" przebieg heterodyny wygląda jakby był czymś modulowany. 50Hz ci się gdzieś nie wkrada?

    A o zjawisku superreakcji słyszałeś? Pojawia się ona przy zbyt silnym sprzężeniu zwrotnym w generatorze, lub zbyt dużych stałych czasowych w jego obwodach polaryzacji. Na początek jest to modulacja amplitudy przebiegiem zbliżonym do sinusoidy, następnie przy zwiększaniu głębokości sprzężenia, zwiększaniu stałych czasowych ale też i zwiększaniu dobroci obwodu strojonego (co tłumaczy pojawianie się lub zanikanie modulacji wskutek przestrajania) następuje cykliczne zrywanie się drgań, i ten właśnie reżim wykorzystuje się przy odbiorze superreakcyjnym. W odbiornikach superheterodynowych zjawisko to jest oczywiście szkodliwe, na wyjściu odbiornika pojawia się silny szum a zdemodulowany sygnał ulega zniekształceniu. Także przy sprzężeniu zbyt słabym może nastąpić podobna modulacja amplitudy, z tym że w takim przypadku dalszy spadek głębokości sprzężenia skutkuje całkowitym zerwaniem drgań, a nie cyklicznym jego zrywaniem.
    Ktoś już pytał o kondensator C7 który ma wpływ na głębokość sprzężenia. I ja polecam wymienić go na początek na 33pF. Kilka odbiorników (m.in. Izabella, Dana, Justyna, Contessa) już z pełnym powodzeniem przestroiłem, zawsze zmniejszając pojemność kondensatora między emiterem mieszacza a masą. Inaczej heterodyna zrywała drgania.
    Quote:
    Z diodą tłumiącą masz wrażenie większej selektywności, bo lokalna stacja "Zakłócająca" jest stłumiona w głowicy, na wyjściu p.cz. daje ona wtedy mniejszy "zakłócający" sygnał i ją łatwiej obwodom LC stłumić do poziomu, który nie zakłóca słabszej stacji - więc tylko pozorne zwiększenie selektywności.

    ??? Dziwaczne cokolwiek rozumowanie. Wszak wraz ze stacją zakłócającą ulegnie stłumieniu i stacja odbierana, więc gdzie tu doszukiwać się poprawy? Dioda tłumiąca (zarówno na wyjściu stopnia wejściowego w.cz. jak i na wyjściu p.cz. w mieszaczu) ma za zadanie zapobiec rozstrajaniu heterodyny w razie wystąpienia silnego sygnału w antenie, przy czym zwykle jest to sygnał stacji odbieranej, do której aktualnie dostrojona jest głowica. W głowicach trzytranzystorowych (z osobną heterodyną) diod tłumiących się nie stosuje, nierzadko natomiast stosuje się ARW.
  • #30
    Andrzej L.
    Level 30  
    @Tyle że moja AS632 to wersja eksportowa.

    Wygląda to na jakąś amatorską dokładkę. W tamtym czasach diora nie stosowała goldpinów jakie są widoczne na zdjęciu tej dołożonej głowicy. Wg tego co podają dostępne źródła AS632 to produkcja lat 80. Potem wynika od lat 90 zastąpił go AS642 aż do upadku zamierzonego Diory (Diora była polska więc obowiązkowa miała upaść).
    Diora jak puszczała coś w wersji zachodniej, z fabryczną obsługą górnego ukf, to w miejsce bloku głowicy OIRT wstawiała jej wersję CCIR i nie robili żadnych dziwnych nakładek i kanapek głowic. Na giełdzie można było spotkać w latach 90 np. eksportowe wersje płyt radiowych Toska lub Zodiak (taka sama płyta radiowa), obwód był projektowany pod jakąś prawdopodobnie importowaną głowicę (inne gabaryty niż domyślna GFE-105) Wszystko było praktycznie takie samo na płycie, prócz wycinka płyty gdzie była wstawiana dedykowana głowica. Jaki byłby sens w zostawieniu oryginalne głowicy i dołożeniu do niej kolejnej w AS632? Przecież to nie była wersja z dwoma ukf-ami. Chyba, że była? :)
    Stąd np. diora miała do nowszych tuner od AS632, odmiany głowicy GFE-110 w wersji na dolny i w wersji na górny ukf (np. wersja eksportowa AS952), w zależności co było potrzebne zamawiającemu partię tunerów, to takie głowice wstawiali.
    Podobnie były odmiany głowicy GFE-105 (jak dobrze pamiętam symbol GFE-109) z górnym pasmem.

    @??? Dziwaczne cokolwiek rozumowanie

    Ile osób tyle rozumowań, jesteśmy z innych światów i inaczej pewne sprawy rozumiemy i tak już pozostanie i szkoda przepychanki uskuteczniać z tego powodu, różne szkoły, inne podejście do tematu.
    Nikt myślący, świadomy problemu, jeżeli widzi, że po wstawieniu tranzystora blok WB zaczyna się dziwnie zachowywać i nie można znanymi metodami temu zaradzić (zneutralizować wzbudów), nie zostawia takiego tranzystora w układzie, tylko wróci do "słabszego" oryginału. Zdarzały się fabryczne głowice (bez wymiany tranzystorów) w obiegu, które miały tendencję do wzbudzania się gdy je chciałeś zestroić na max czułość. Kręcisz gałą a tu nagle cyk nośna wskakuje na odcinku ~2MHz i trzeba było albo dodatkowe ekrany wstawiać, więcej masy prowadzić, lub na szybko lekko rozstroić.
    Tłumienie diody dołączonej do obwodu LC to podobny efekt do tego, gdy na przesterowanej głowicy nie możemy odebrać dalszych, słabszych sygnałów, bo mieszacz zaczyna produkować śmietnik i na całej skali pełno dziwnym mutantów pomiksowanych lokalnych stacji. Wstawiając w tor antenowy (pomijając zasady dopasowań impedancji) podkówkę 100 Ohm i zmniejszając takim prowizorycznym tłumikiem, sygnał podawany do głowicy (przy okazji zmniejszamy oczywiście niekorzystnie sygnał użyteczny słabej stacji, którą chcemy odebrać), znajdujemy jednak punkt kompromisu, kiedy efekt zakłócających mocnych lokalnych nadajników znacznie ustępuje, a jednocześnie odbieramy jeszcze słabą stację, której wcześniej nie było, bo została zadeptana śmietnikiem z przesterowanej głowicy. Dioda dołączona do LC, powyżej progu przewodzenia, tłumi wszystko jak leci, to co użyteczne i to co zakłócające, do poziomu który zaczyna być już do obsłużenia bez dramatów przez kolejne bloki - oczywiście w teorii.
    Gdy takim radiem z mieszaczem samowzbudnym stacjonujemy w budynku 300m metrów od masztu nadawczego ukf (moce jak na miejskie nadajniki nie jakieś szalone, tylko 1kW), to nawet z diodą ograniczającą we wzmacniaczu w.cz. głowicy, pięknie nam te pobliskie stacje modulują mieszacz samodrgający. W wyniku niepożądanego modulowania heterodyny, na sąsiedniej, dalszej (słabszej) stacji, gdy cisza w modulowaniu, na jej nośnej słychać cichutko ten pobliski nadajnik i nic z tym nie zrobimy, urok prostych mieszaczy samowzbudnych i szerokiego, niestrojonego obwodu wejścia antenowego.
    O C7 33pF wspomniałem autorowi wątku kilka wypowiedzi wyżej.
    Trochę dystansu do tych rozwiązań fabrycznych unitry, nie zawsze to co fabryka zrobiła jest najlepsze... Przykładem tego "najlepszego" jest tuner diory AS952, gdzie zapanowała radosna twórczość konstruktorów w temacie kosmicznego podbicia wzmocnienia dekodera stereo (kompletnie inaczej niż ustalił to producent kostki) i w efekcie dla obecnie zabójczej modulacji z dewiacją +/-75kHz, dla wielu egzemplarzy tego tunera, wychodzi z dekodera piękny trapez (odfiltrowany przypadkiem przez filtry FDP-02, przez co na samym wyjściu może to komuś ujść uwadze jednak wprawne ucho słyszy mimo to chrypanie), bo dekoder nie wyrabia już napięciowo by obsłużyć tak dużą amplitudę sygnału. Ktoś sobie ubzdurał w diorze, że na wyjściu liniowych CINCH na być taki sam sygnał amplitudowo jak z wyjścia liniowego odtwarzacza kompaktowego z tej wieży, czyli typowo 5V p.p.. Ale to przecież wypasiony dział konstrukcyjny wymyślił i na pewno jest dobrze...
    Efekty, które opisałeś ze wzbudzaniem się, wprawne ucho wyłapie, bo to słychać, że nie ma czystości w całym paśmie i typowego szumu ukf, bez żadnych dodatków. Ktoś nieświadomy problemu oczywiście puści takie radio w obieg i stwierdzi, że jest w porządku... Taka fuszera dotyczy wszelakich zawodów świata, nie tylko branży radiowej.
    W rozważaniu nie wskazałem nigdzie potrzeby odwijania cewek.
    Zwiększenie stosunku L/C oznacza, że albo DOWIJAMY cewkę lub zmniejszamy pojemność w rozważanym obwodzie, czysta matematyka.
    Nie da się zwiększyć stosunku L/C przez odwinięcie cewki :)
    W niejednym generatorze jak przesadzić ze sprzężeniem to w końcu na wyjściu uzyskujesz w skrajnych wypadkach obcinany przebieg (jeżeli sygnału nie odbierasz prosto z obwodu LC generatora) i nic poza tym dziwnego się nie dzieje. Jak jeszcze bardziej zwiększasz sprzężenie ponad ten punkt krytyczny, to zbyt dużą pojemnością sprzężenia zaduszasz obwód rezonansowy i drgania zaczynają słabnąć aż zostaną zerwane.
    Co rozumiesz przez stałe czasowe w obwodach polaryzacji? Opór polaryzacji bazy wraz z pojemnością wejścia układu generacyjnego ma tworzyć tą niby stałą czasową? Stała czasowa do mnie bardziej przemawia w generatorach RC, gdzie na sprzężeniu zwrotnym drabinka-przesuwnik fazy RC.
    Wskaż schemat, który omawiasz, bo na razie tylko zgaduję o czym mowa.
    Zwiększając wartości oporów w polaryzacji większości generatorów (czy to w układzie WB czy WE, WC) bazy tylko zmniejsza się prąd kolektora, zmniejsza się poziom generowanego przebiegu i nic więcej nadzwyczajnego się nie dzieje w typowych oscylatorach.
    Superreakcja znana z prostych odbiorniczków ukf (np. ten opisany w książce: Proste radioodbiorniki - Roland Wacławek, Grzegorz Zalot, wydanie rok 1988, z serii: biblioteka młodego technika).
    Te piki rezonansowe, które mają być przyczyną wzbudzenia jak pisałem wcześniej od razu się praktycznie wyłapuje (testowy odsłuch w całym paśmie kręcimy gałą od 87,5 do 108MHz przelatując przez kolejne stacje i słuchamy czy nie ma żadnych niepokojących efektów, nawet analizator widma nie jest tu potrzebny, wystarczy wprawne ucho), odbiornik nie zachowuje się normalnie, efekty jakby nagle ktoś obok jakąś mocną nośną postawił, przesuwany dalej lekko gałkę strojenia i nośna nagle znika (jak mieczem cięta, takie zjawisko-duch, gdzie typowa nośna zanika płynnie w takt odstrajania się od niej) lub dziwny przesadnie mocny szum, który po minięciu krytycznego punktu nagle ustępuje, lub to co wskazujesz podbita dziwnie moc (stacja ma wręcz max a jej nośna w skrajnych przypadkach dziwnie szumi) sygnału stacji (która wiemy, że na pewno w miejscu gdzie walczymy z głowicą nie jest aż taką mocną stacją) - to już pierwsze sygnały, że coś jest przekombinowane i mamy wzbudzanie pasożytnicze jednego z bloków w głowicy. Typowy tranzystor przeznaczony do pracy w okolicy 100MHz jak w układzie WE ma większe wzmocnienie mocy to i z automatu ten sam tranzystor w układzie WB też ma większe wzmocnienie sygnałowe. A ulubiona twoja "314" ani w układzie WB ani w układzie WE nie ma zachwycających wzmocnień (w bloku p.cz. daje jeszcze radę :) ) - stąd często płacz w głowicach radmora 5102, czemu tak mały sygnał na wyjściu p.cz. przy pracy na górnym ukf (w porównaniu z głowicami co mają w tym miejscu zamiast BF314 WB, obwód wejściowy na mosfecie w układzie wspólnego źródła) i zaczyna się spinanie obwodu pasmowego dodatkowymi pojemnościami, aby sztucznie przymnożyć sygnału dla mieszacza.
    BF414 - Wynika, że tylko w Polsce mieli takiego rodzynka i jego "unikalne" oznaczenie, bo u innych producentów pod tym samym oznaczeniem BF414 jest tranzystor NPN zamiast polskiego PNP. Siemens ma pod tym symbolem tranzystor o odwrotnej polaryzacji NPN.
    BF414 użyty fabrycznie jako mieszacz WE (wiem, że wg twoich wytycznych dedykowany-optymalizowany jest do WB) w GFE110, ale już w dwuzakresowej głowicy (AWS306, AWS307, AS502) wstawili w to miejsce, w mieszaczu fabrycznie BF440, zauważalny skok sygnału na wyjściu p.cz. względem słabszego BF414. Tak wiem, że to mieszacz WE, a nie WB wzmacniacz wejściowy w.cz. o który jest wojna :)
    ARW dla głowic UKF (np. GFE110, GFE112) to taki wodotrysk w przypadku modulacji FM. Dla silnych sygnałów i tak jest konieczny zewnętrzny tłumik, żeby słabe stacje odebrać w obecności mocnych stacji na które działa ARW. ARW na mocne sygnały "zakłócające" niewiele pomaga. Na głowicy GFE110 jak odbierasz mocny lokalny nadajnik nie ma większego znaczenia czy ARW=5V czy ARW=0, taka kosmetyka dla lepszego samopoczucia. Więc można na sztywno ustawić 5V i zapomnieć o automatyce. Na stacji słabej, która stoi od tej mocnej powiedzmy 500kHz dalej i tak ARW z powrotem wraca do 5V.
    Różnice tylko kosmetyczne w poziomie sygnału p.cz. dla lokalnego mocnego nadajnika. Jakość sygnału m.cz. niezmienna co do szumów, zniekształceń dla lokalnych nadajników bez względu na wielkość napięcia ARW.