@tyle że moja AS632 to wersja eksportowa.
Wygląda to na jakąś amatorską dokładkę. W tamtym czasach diora nie stosowała goldpinów jakie są widoczne na zdjęciu tej dołożonej głowicy. Wg tego co podają dostępne źródła AS632 to produkcja lat 80. Potem wynika od lat 90 zastąpił go AS642 aż do upadku zamierzonego Diory (Diora była polska więc obowiązkowa miała upaść).
Diora jak puszczała coś w wersji zachodniej, z fabryczną obsługą górnego ukf, to w miejsce bloku głowicy OIRT wstawiała jej wersję CCIR i nie robili żadnych dziwnych nakładek i kanapek głowic. Na giełdzie można było spotkać w latach 90 np. eksportowe wersje płyt radiowych Toska lub Zodiak (taka sama płyta radiowa), obwód był projektowany pod jakąś prawdopodobnie importowaną głowicę (inne gabaryty niż domyślna GFE-105) Wszystko było praktycznie takie samo na płycie, prócz wycinka płyty gdzie była wstawiana dedykowana głowica. Jaki byłby sens w zostawieniu oryginalne głowicy i dołożeniu do niej kolejnej w AS632? Przecież to nie była wersja z dwoma ukf-ami. Chyba, że była?
Stąd np. diora miała do nowszych tuner od AS632, odmiany głowicy GFE-110 w wersji na dolny i w wersji na górny ukf (np. wersja eksportowa AS952), w zależności co było potrzebne zamawiającemu partię tunerów, to takie głowice wstawiali.
Podobnie były odmiany głowicy GFE-105 (jak dobrze pamiętam symbol GFE-109) z górnym pasmem.
@??? Dziwaczne cokolwiek rozumowanie
Ile osób tyle rozumowań, jesteśmy z innych światów i inaczej pewne sprawy rozumiemy i tak już pozostanie i szkoda przepychanki uskuteczniać z tego powodu, różne szkoły, inne podejście do tematu.
Nikt myślący, świadomy problemu, jeżeli widzi, że po wstawieniu tranzystora blok WB zaczyna się dziwnie zachowywać i nie można znanymi metodami temu zaradzić (zneutralizować wzbudów), nie zostawia takiego tranzystora w układzie, tylko wróci do "słabszego" oryginału. Zdarzały się fabryczne głowice (bez wymiany tranzystorów) w obiegu, które miały tendencję do wzbudzania się gdy je chciałeś zestroić na max czułość. Kręcisz gałą a tu nagle cyk nośna wskakuje na odcinku ~2MHz i trzeba było albo dodatkowe ekrany wstawiać, więcej masy prowadzić, lub na szybko lekko rozstroić.
Tłumienie diody dołączonej do obwodu LC to podobny efekt do tego, gdy na przesterowanej głowicy nie możemy odebrać dalszych, słabszych sygnałów, bo mieszacz zaczyna produkować śmietnik i na całej skali pełno dziwnym mutantów pomiksowanych lokalnych stacji. Wstawiając w tor antenowy (pomijając zasady dopasowań impedancji) podkówkę 100 Ohm i zmniejszając takim prowizorycznym tłumikiem, sygnał podawany do głowicy (przy okazji zmniejszamy oczywiście niekorzystnie sygnał użyteczny słabej stacji, którą chcemy odebrać), znajdujemy jednak punkt kompromisu, kiedy efekt zakłócających mocnych lokalnych nadajników znacznie ustępuje, a jednocześnie odbieramy jeszcze słabą stację, której wcześniej nie było, bo została zadeptana śmietnikiem z przesterowanej głowicy. Dioda dołączona do LC, powyżej progu przewodzenia, tłumi wszystko jak leci, to co użyteczne i to co zakłócające, do poziomu który zaczyna być już do obsłużenia bez dramatów przez kolejne bloki - oczywiście w teorii.
Gdy takim radiem z mieszaczem samowzbudnym stacjonujemy w budynku 300m metrów od masztu nadawczego ukf (moce jak na miejskie nadajniki nie jakieś szalone, tylko 1kW), to nawet z diodą ograniczającą we wzmacniaczu w.cz. głowicy, pięknie nam te pobliskie stacje modulują mieszacz samodrgający. W wyniku niepożądanego modulowania heterodyny, na sąsiedniej, dalszej (słabszej) stacji, gdy cisza w modulowaniu, na jej nośnej słychać cichutko ten pobliski nadajnik i nic z tym nie zrobimy, urok prostych mieszaczy samowzbudnych i szerokiego, niestrojonego obwodu wejścia antenowego.
O C7 33pF wspomniałem autorowi wątku kilka wypowiedzi wyżej.
Trochę dystansu do tych rozwiązań fabrycznych unitry, nie zawsze to co fabryka zrobiła jest najlepsze... Przykładem tego "najlepszego" jest tuner diory AS952, gdzie zapanowała radosna twórczość konstruktorów w temacie kosmicznego podbicia wzmocnienia dekodera stereo (kompletnie inaczej niż ustalił to producent kostki) i w efekcie dla obecnie zabójczej modulacji z dewiacją +/-75kHz, dla wielu egzemplarzy tego tunera, wychodzi z dekodera piękny trapez (odfiltrowany przypadkiem przez filtry FDP-02, przez co na samym wyjściu może to komuś ujść uwadze jednak wprawne ucho słyszy mimo to chrypanie), bo dekoder nie wyrabia już napięciowo by obsłużyć tak dużą amplitudę sygnału. Ktoś sobie ubzdurał w diorze, że na wyjściu liniowych CINCH na być taki sam sygnał amplitudowo jak z wyjścia liniowego odtwarzacza kompaktowego z tej wieży, czyli typowo 5V p.p.. Ale to przecież wypasiony dział konstrukcyjny wymyślił i na pewno jest dobrze...
Efekty, które opisałeś ze wzbudzaniem się, wprawne ucho wyłapie, bo to słychać, że nie ma czystości w całym paśmie i typowego szumu ukf, bez żadnych dodatków. Ktoś nieświadomy problemu oczywiście puści takie radio w obieg i stwierdzi, że jest w porządku... Taka fuszera dotyczy wszelakich zawodów świata, nie tylko branży radiowej.
W rozważaniu nie wskazałem nigdzie potrzeby odwijania cewek.
Zwiększenie stosunku L/C oznacza, że albo DOWIJAMY cewkę lub zmniejszamy pojemność w rozważanym obwodzie, czysta matematyka.
Nie da się zwiększyć stosunku L/C przez odwinięcie cewki
W niejednym generatorze jak przesadzić ze sprzężeniem to w końcu na wyjściu uzyskujesz w skrajnych wypadkach obcinany przebieg (jeżeli sygnału nie odbierasz prosto z obwodu LC generatora) i nic poza tym dziwnego się nie dzieje. Jak jeszcze bardziej zwiększasz sprzężenie ponad ten punkt krytyczny, to zbyt dużą pojemnością sprzężenia zaduszasz obwód rezonansowy i drgania zaczynają słabnąć aż zostaną zerwane.
Co rozumiesz przez stałe czasowe w obwodach polaryzacji? Opór polaryzacji bazy wraz z pojemnością wejścia układu generacyjnego ma tworzyć tą niby stałą czasową? Stała czasowa do mnie bardziej przemawia w generatorach RC, gdzie na sprzężeniu zwrotnym drabinka-przesuwnik fazy RC.
Wskaż schemat, który omawiasz, bo na razie tylko zgaduję o czym mowa.
Zwiększając wartości oporów w polaryzacji większości generatorów (czy to w układzie WB czy WE, WC) bazy tylko zmniejsza się prąd kolektora, zmniejsza się poziom generowanego przebiegu i nic więcej nadzwyczajnego się nie dzieje w typowych oscylatorach.
Superreakcja znana z prostych odbiorniczków ukf (np. ten opisany w książce: Proste radioodbiorniki - Roland Wacławek, Grzegorz Zalot, wydanie rok 1988, z serii: biblioteka młodego technika).
Te piki rezonansowe, które mają być przyczyną wzbudzenia jak pisałem wcześniej od razu się praktycznie wyłapuje (testowy odsłuch w całym paśmie kręcimy gałą od 87,5 do 108MHz przelatując przez kolejne stacje i słuchamy czy nie ma żadnych niepokojących efektów, nawet analizator widma nie jest tu potrzebny, wystarczy wprawne ucho), odbiornik nie zachowuje się normalnie, efekty jakby nagle ktoś obok jakąś mocną nośną postawił, przesuwany dalej lekko gałkę strojenia i nośna nagle znika (jak mieczem cięta, takie zjawisko-duch, gdzie typowa nośna zanika płynnie w takt odstrajania się od niej) lub dziwny przesadnie mocny szum, który po minięciu krytycznego punktu nagle ustępuje, lub to co wskazujesz podbita dziwnie moc (stacja ma wręcz max a jej nośna w skrajnych przypadkach dziwnie szumi) sygnału stacji (która wiemy, że na pewno w miejscu gdzie walczymy z głowicą nie jest aż taką mocną stacją) - to już pierwsze sygnały, że coś jest przekombinowane i mamy wzbudzanie pasożytnicze jednego z bloków w głowicy. Typowy tranzystor przeznaczony do pracy w okolicy 100MHz jak w układzie WE ma większe wzmocnienie mocy to i z automatu ten sam tranzystor w układzie WB też ma większe wzmocnienie sygnałowe. A ulubiona twoja "314" ani w układzie WB ani w układzie WE nie ma zachwycających wzmocnień (w bloku p.cz. daje jeszcze radę

) - stąd często płacz w głowicach radmora 5102, czemu tak mały sygnał na wyjściu p.cz. przy pracy na górnym ukf (w porównaniu z głowicami co mają w tym miejscu zamiast BF314 WB, obwód wejściowy na mosfecie w układzie wspólnego źródła) i zaczyna się spinanie obwodu pasmowego dodatkowymi pojemnościami, aby sztucznie przymnożyć sygnału dla mieszacza.
BF414 - Wynika, że tylko w Polsce mieli takiego rodzynka i jego "unikalne" oznaczenie, bo u innych producentów pod tym samym oznaczeniem BF414 jest tranzystor NPN zamiast polskiego PNP. Siemens ma pod tym symbolem tranzystor o odwrotnej polaryzacji NPN.
BF414 użyty fabrycznie jako mieszacz WE (wiem, że wg twoich wytycznych dedykowany-optymalizowany jest do WB) w GFE110, ale już w dwuzakresowej głowicy (AWS306, AWS307, AS502) wstawili w to miejsce, w mieszaczu fabrycznie BF440, zauważalny skok sygnału na wyjściu p.cz. względem słabszego BF414. Tak wiem, że to mieszacz WE, a nie WB wzmacniacz wejściowy w.cz. o który jest wojna
ARW dla głowic UKF (np. GFE110, GFE112) to taki wodotrysk w przypadku modulacji FM. Dla silnych sygnałów i tak jest konieczny zewnętrzny tłumik, żeby słabe stacje odebrać w obecności mocnych stacji na które działa ARW. ARW na mocne sygnały "zakłócające" niewiele pomaga. Na głowicy GFE110 jak odbierasz mocny lokalny nadajnik nie ma większego znaczenia czy ARW=5V czy ARW=0, taka kosmetyka dla lepszego samopoczucia. Więc można na sztywno ustawić 5V i zapomnieć o automatyce. Na stacji słabej, która stoi od tej mocnej powiedzmy 500kHz dalej i tak ARW z powrotem wraca do 5V.
Różnice tylko kosmetyczne w poziomie sygnału p.cz. dla lokalnego mocnego nadajnika. Jakość sygnału m.cz. niezmienna co do szumów, zniekształceń dla lokalnych nadajników bez względu na wielkość napięcia ARW.