Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Unitra ŁZR PW8040 - Uporczywe buczenie niezależne od wejścia/wyjścia

28 Lip 2018 08:42 474 11
  • Poziom 3  
    Witam wszystkich serdecznie,

    Na początek chciałem zaznaczyć, że to mój pierwszy post na forum, a z elektroniką jestem zupełnie początkujący - choć coraz bardziej zaczyna mnie to interesować. Jednak do wiedzy jeszcze daleka droga. Prosiłbym bardziej doświadczonych kolegów o wyrozumiałe podejście ;)

    Mój problem dotyczy wzmacniacza Unitra ŁZR PW8040.
    Jest trochę wątków o tym wzmacniaczu, ale nie znalazłem opisującego podobny problem.

    To stary (i tani) zakup z Allegro - kupiłem go dawno temu jako pierwszy wzmacniacz do gramofonu Unitry, który kiedyś posiadałem. Od tamtego czasu dostałem jednak w prezencie amplituner Aida AWS 105 i to jego zacząłem używać z nowym gramofonem Technics.

    PW8040 poszedł w zapomnienie - tym bardziej że wyraźnie buczał. Obecnie przypomniałem sobie o nim - bo zewnętrznie jest w ładnym stanie, jest mały i idealnie nadawałby się na wzmacniacz "biurkowy" do komputera (ze względu na rozkład pomieszczenia byłoby to dla mnie bardzo wygodne).
    Wszystkie potencjometry chodzą ładnie i gładko, nic nie trzeszczy, wszystkie funkcje działają poprawnie. Fajnie byłoby go odratować - o ile jest to jakiś prosty problem do rozwiązania...

    Problem wygląda następująco:
    - po włączeniu wzmacniacza pojawia się jednostajne, dość głośne buczenie (zarówno w głośnikach jak i w słuchawkach)
    - buczenie występuje niezależnie od podłączanego do wejść źródła a także bez żadnego źródła (czyli jest zawsze)
    - wzmacniacz gra, nawet ładnie - oba kanały są sprawne, dźwięk jest czysty, nic nie trzeszczy, nic się nie zniekształca - pozostaje tylko to nakładające się na dźwięk buczenie
    - buczenie reaguje na obroty gałką wzmocnienia - czyli głośności
    - skala głośności ma 10 stopni - na całkowicie skręconym dźwięku (0) - buczenie jest wyraźne i jednolite na obu kanałach; w miarę pogłaśniania - buczenie wyraźnie zmniejsza się w okolicach ustawienia 3,5, następnie przesuwa się bardziej na lewy, potem prawy kanał, a ostatecznie, przy ustawieniu maksymalnym na 10 - znów pojawia się w obu kanałach, tylko znacznie głośniejsze
    - po zdjęciu obudowy i przyłożeniu ucha bardzo blisko do transformatora - ten cichutko buczy, ale uznaję, że jest to w pełni normalne
    - nic się nie grzeje - ani transformator, ani tranzystory końcówek mocy
    - widać jednak, że wzmacniacz był grzebany - dwa lewe tranzystory końcówki mocy, przykręcone do radiatora, są zmienione na nowe (firmy ST - MOROCCO), pozostałe dwa po prawej wyglądają na stare, oryginalne
    - wszystkie cztery tranzystory mają mikowe podkładki, nie ma zwarcia do radiatora
    - moje podejrzenie wzbudził tylko duży elektrolit (2x 4700uF/40V) - przy nóżce do zera ma ciemną plamę, jakby osmalenie - załączam zdjęcie:

    Unitra ŁZR PW8040 - Uporczywe buczenie niezależne od wejścia/wyjścia

    Pozostałe elektrolity nie wyglądają na uszkodzone.

    Załączam również zdjęcia płytki, po otwarciu wzmacniacza z obu stron:

    Unitra ŁZR PW8040 - Uporczywe buczenie niezależne od wejścia/wyjścia

    Unitra ŁZR PW8040 - Uporczywe buczenie niezależne od wejścia/wyjścia

    Unitra ŁZR PW8040 - Uporczywe buczenie niezależne od wejścia/wyjścia

    Co może powodować wspomniane buczenie, które reaguje na kręcenie pokrętłem głośności? Jak wspomniałem - wszystko wydaje się raczej działać, dźwięk jest, kanały działają... Gdyby udało się je zlikwidować - byłby wzmacniacz jak znalazł.

    Z góry dziękuję za wskazówki!
  • Pomocny post
    Poziom 23  
    Podstaw ten duży elektrolit (o takiej samej wartości ) na nowy i sprawa powinna być załatwiona. Służy on do filtracji napięcia podawanego na obydwa kanały Jeśli nie to miernik i schemat do ręki. Być może czeka ciebie wymiana innych elektrolitów. Upływ czasu robi swoje.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    clostermann napisał:
    moje podejrzenie wzbudził tylko duży elektrolit (2x 4700uF/40V) - przy nóżce do zera ma ciemną plamę, jakby osmalenie
    To zupełnie normalny widok. Nóżka masy kondensatora jest zgrzewana do aluminiowej puszki - stąd też i osmolenia w tej okolicy.
    Czy wina jest w tym kondensatorze? Mimo, ze akurat ten typ był wyjątkowo wadliwy i często zdarzały się utraty pojemności znacznie szybciej niż w innych typach kondensatorów, to nie można mówić o jego uszkodzeniu bez sprawdzenia.
    Można podstawić inne (ten podwójny zastąpić dwoma o takim samym napięciu pracy i co najmniej takiej samej pojemności), można je zmierzyć miernikiem pojemności. Nieźle się sprawdza też test który polega na podłączeniu do kondensatora napięcia (powiedzmy 2/3 nominalnego) i pozostawienie go (po odłączeniu zasilania) na powiedzmy godzinę. Po tym czasie mierzy się napięcie na kondensatorze - im mniej spadnie tym lepszy kondensator )mniejsza upływność) - obie połówki należy porównać w ten sposób. Odchyłka napięcia po takim samym czasie w okolicy 25% jest normalna. Po godzinie sprawny kondensator powinien utrzymać nieco mniejsze napięcie niż to którym był ładowany, uszkodzony albo straci całe, albo pozostanie na nim jakaś resztka (kilka V) napięcia.
    Ja jednak przyjrzałbym się bardziej połączeniu wszystkich mas połączeń wewnątrz wzmacniacza.
    Objaw zmniejszania się wielkości brumu (przydźwięku) w miarę zwiększania głośności raczej wskazuje na jakąś przerwę w tych połączeniach.
  • Poziom 3  
    OK, zacznę więc zapewne od wymiany elektrolitów, na początek wielkiego - na razie nie mam jednak odpowiednio dużych, więc trochę to zajmie, zanim zdobędę (miernika z funkcją mierzenia pojemności niestety nie mam).

    Moje pytanie dotyczy tylko sposobu podstawienia - z takim elektrolitem, który ma tę nóżkę do zera jeszcze się nie spotkałem. Zamierzam kupić i wlutować 2 sztuki po 4700 uF/40 lub 50 V. Co wtedy z tą nóżką? Powinienem podłączyć obie obudowy nowych do niej?

    Pewnie to głupie pytanie, ale wciąż się uczę - wybaczcie...
  • Poziom 43  
    clostermann napisał:
    z takim elektrolitem, który ma tę nóżkę do zera jeszcze się nie spotkałem.
    To nic innego jak dwa kondensatory elektrolityczne połączone ze sobą szeregowo - plus do minusa a pozostałe końcówki zgodnie z ich oznaczeniem.
    Łączysz więc plus jednego kondensatora z minusem drugiego i masz nóżkę masy. Pozostałe nóżki ; minus pierwszego i plus drugiego, podłączasz zgodnie z polaryzacja do mostka prostowniczego. Taki układ zasilania nazywa się zasilaniem symetrycznym i jest prawie obowiązkowy w zasilaniu końcówek mocy. Zanim zaczniesz wymieniać sprawdź napięcia na obu połówkach tego kondensatora; minus miernika do nóżki "masowej" a plus do pozostałych wyprowadzeń. Na jednym (+) powinieneś mieć napięcie zgodne z tym jakie podaje schemat (możliwe, że będzie większe - zmiana zasiania z 220V~ na 230V~), a na drugim (-) taka sama wartość, ale z przeciwnym znakiem. Miernik oczywiście ustawiony na 200V DC.
    Można też po części sprawdzić kondycję tego kondensatora - mierzysz dokładnie w ten sam sposób (jedna końcówka miernika do masy) ale na ustawieniu miernika na AC - mierniki cyfrowe pokażą Ci tylko składową zmienną napięcia - nie powinna być większa niż kilka V.
  • Poziom 3  
    Hej, dziękuję - teraz rozumiem budowę tego kondensatora.

    Zmierzyłem, tak jak proponowałeś.

    Przy pomiarze prądu stałego jest mniej więcej po 30V dla obu połówek (dla jednej 29,7, dla drugiej 30,5).

    Natomiast przy tym drugim pomiarze AC:
    - przy sprawdzeniu minusa z masą - 0V
    - przy plusie z masą - 66 V

    Wydaje się, że to chyba nieco więcej niż "kilka"...

    Dodano po 8 [minuty]:

    jdubowski napisał:
    Jeśli potencjometr jest podłączony przewodami do płyty to ich ekran do sprawdzenia.


    Od tego głównego potencjometru głośności odchodzą dwa tylko kabelki do przycisku filtra "Kontur". Sam filtr działa. Powinienem się nimi zająć?
  • Poziom 43  
    clostermann napisał:
    Natomiast przy tym drugim pomiarze AC:
    - przy sprawdzeniu minusa z masą - 0V
    - przy plusie z masą - 66 V

    Źle.
    Prosiłem, żebyś zmierzył AC na samym kondensatorze - poza tym masa to jednocześnie minus kondensatora...
    clostermann napisał:
    Od tego głównego potencjometru głośności odchodzą dwa tylko kabelki do przycisku filtra "Kontur". Sam filtr działa.
    Masa potencjometru to jedna ze skrajnych nóżek wlutowanych w płytkę.
  • Poziom 3  
    398216 Usunięty napisał:

    Źle.
    Prosiłem, żebyś zmierzył AC na samym kondensatorze - poza tym masa to jednocześnie minus kondensatora...


    W takim razie się pogubiłem.
    Mierzyłem między nóżkami +/- a tą pojedynczą nóżką "do zera".
    Powinienem więc między nóżkami + i - ?
  • Poziom 43  
    Jeśli mierzyłeś jak piszesz (czyli pomiędzy tą nóżką połączoną z obudową kondensatora a jego pozostałymi wyprowadzeniami) - to OK.
    Nie bardzo mi się chce wierzyć, żeby kondensator całkowicie utracił pojemność; bo tylko w takim wypadku napięcie AC mogłoby osiągnąć taką wartość.
    Masz schemat tego amplitunerka? Przyjrzyj się jak jest podłączony kondensator do mostka i dalej do układu wzmacniacza.

    Dodano po 47 [sekundy]:

    Zresztą ta część (czyli zasilanie końcówek mocy) jest taka sama jak np. w W8010.
  • Poziom 3  
    398216 Usunięty napisał:
    Jeśli mierzyłeś jak piszesz (czyli pomiędzy tą nóżką połączoną z obudową kondensatora a jego pozostałymi wyprowadzeniami) - to OK


    Tak, tak właśnie zrobiłem.
    Teraz powtórzyłem i wyszło nawet więcej - 67,5 V.

    Co do schematu - mam go, ale chyba wymięknę, bo jestem jeszcze zbyt zielony :/
  • Poziom 3  
    Dziś przyjechały do mnie duże elektrolity - wlutowałem i... zero brumu.
    Wszystko działa ładnie - właśnie cieszę się muzyką.

    Podsumowując więc (dla potomnych): winny okazał się duży kondensator elektrolityczny 2x4700 uF/40V. Pomogła wymiana na dwa 4700 uF/50V.

    Dziękuję wszystkim za pomoc w pierwszej udanej naprawie :)
    Temat można chyba zamknąć.