Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Koszty ogrzewania - węgiel, gaz, prąd, drewno

gaz4 04 May 2022 15:17 93336 2227
SterControl
  • #1471
    rafbid
    Level 33  
    gaz4 wrote:
    O ile można pzrejść na gotowanie indukcją (kuchenka z jednym polem na allledrogo kosztuje niecałe 100 zł z dostawą)
    Jak jest z żywotnością tych tanich kuchenek turystycznych indukcyjnych?
  • SterControl
  • #1472
    vodiczka
    Level 43  
    Kupiłem kilka lat temu (w markecie) na działkę i nie mam zastrzeżeń ale nie jest intensywnie używana
  • #1473
    bwc
    Level 20  
    Od 3 lat niezbyt intensywnie używam kuchenkę halogenową Eldom PH21, a poprzednio używałem jakąś chińską ze starego typu polami grzewczymi.

    3000 zł/tona za ekogroszek workowany | Zestawienie cen - maj 2022 | Cena ekogroszku 2022
    https://www.youtube.com/watch?v=YwRZ0BzEEdo
    Czy osoby, które skorzystały z wcześniejszych możliwych dotacji na wymianę źródła ciepła i zakupiły piec na ekogroszek mogą teraz z niego zrezygnować czy był jakiś okres przymusowej eksploatacji tego kotła?
    PGG informuje, że przez prawie 2 miesiące w sklepie internetowym 17,1 tys. klientów kupiło 85,3 tys. ton węgla. W innym filmiku na youtube 100ton rozeszło się w 1,5 minuty Co zrobią osoby, którym nie uda się kupić tego tańszego węgla, nie stać ich na pompę ciepła, piec na pellet i nie mają dostępu do gazu? A na pewno takich osób będzie sporo.
  • #1474
    gaz4
    Level 33  
    rafbid wrote:
    gaz4 wrote:
    O ile można pzrejść na gotowanie indukcją (kuchenka z jednym polem na allledrogo kosztuje niecałe 100 zł z dostawą)
    Jak jest z żywotnością tych tanich kuchenek turystycznych indukcyjnych?


    Chyba z 10 lat temu kupiłem na aledrogo chińską tanioche i używałem bardzo intensywnie. Tak bardzo, że starły się napisy na klawiszach ale kuchenka ciągle na chodzie. Niedawno pożyczyłem znajomej żeby nie marnowała kasy na gaz w butlach i pewnie jeszcze jedno pożyczenie wytrzyma ;)

    Janusz_kk wrote:
    Dzisiaj słyszałem że braknie nam 10-11mln ton węgla a na jesień cena ma 'dobić' do 3tys/tonę. Wygrali ci co zamienili piece węglowe na gazowe z dotacji, jak np mój sąsiad, chociaż na przełomie roku się wydawało że 'popłynął' na cenie gazu.


    Właśnie o tym napisałem poprzednio - to sygnał aby bać sie inwestowania w tym segmencie :) Przy 3 tys za tonę ogrzewanie węglem staje się skrajnie nieopłacalne. Właśnie podnano cenę propanu za kwiecień - 3.32 zł/litr i nawet on wypadałby lepiej od węgla. O prądzie w II-giej taryfie nie wspominając. Dlatego węgiel nigdy, absolutnie nigdy nie dobije do tej ceny. A jak ktoś wystawi tego typu stawki to może worek na miesiac sprzeda, większosć przejdzie na alternatywy.

    Gaz jest tańszy bo dotowany. Nie dość, ze rząd przelał jakiś czas temu mld na zakup gazu to jeszcze zapłacił PGNiG 6 mld za 10 TWh trzymane w magazynie. W ten sposób na papierze zmienił się właściciel w/w gazu, a PGNiG ma kasę ;) Warto zwrócić uwagę na stawki: rząd płaci 60 gr za kWh paliwa gazowego podczas gdy PGNiG sprzedaje klientom indywidualnym za 20 gr/kWh. Takie "czary mary" z cenami gazu na dłuższą metę są nie do utrzymania i ktoś w końcu będzie musiał wysupłać realne pieniądze. Pytanie kto:

    - Jak PGNiG "odkupi" od rzadu w/w 10 TWh za 20 gr/kWh to zapłacą podatnicy.
    - Jak PGNiG kupi je za 60 gr/kWh i sprzeda za 20 gr to straci 40 gr na kadej kWh. Jak w międzyczasie przejmie ich Orlen i ureguluje te długi za "tani gaz" zapłacą kierowcy.
    - Najuczciwiej by było gdyby ceny na rachunkach odpowiadały cenom zakupu + inne wydatki związane z dystrybucją itp. Ale wtedy gaz nie będzie kosztował 30 gr brutto lecz tyle co w słynnych wielkopolskich gminach z niezależnym dostawcą. A ok. 50 gr/kWh politycznie jest nie do przyjęcia.

    Sami się zakiwali poprzez zaklinanie rzeczywistości odprawiane pod koniec ub. roku. Wmówili sobie, że za 2-3 lata gaz będzie bardzo tani, a PGNiG "odbije sobie straty". I teraz nie widzą metody wyjścia z twarzą bo już nikt nie wierzy w tani gaz za 2-3 lata. Może za 5 lecz tylko wróż Maciej ma taką wiedzę ;)

    Jeszcze a'propos drożejacych paliw. Obliczyłem, że teoretycznie drewno mogę kupić nawet za 500 zł/m3, a i tak wyjdzie taniej niż prąd lub gaz w mojej okolicy. Jednak nie zamierzam przepłacać i przy więcej niż 400 zł/m3 serdecznie podziękuję. Nie ma sensu machać siekierą aby zaoszczadzić 10 gr/kWh, łatwiej będzie użyć prądu na II-giej taryfie. A na duże mrozy (o ile tej zimy będą) mam masę darmowych gałęzi ze swojego sadu. Ostatnio musiałem wyciąć kilka większych konarów i uzbierało się tego niemal na pół sezonu :)
  • #1475
    arigato
    Level 27  
    A mnie to wszystko wcale nie grzeje, bo jestem gotowy na poniesienie wszelkich kosztów.
    I co, zdziwko?
    Każdy chciałby jak najtaniej, a ja chciałbym żeby było jak najlepiej.
    Jak najlepiej będzie wtedy kiedy kacapów nie będzie na tym świecie.
    Wtedy ludzie zaczną kupować ropę po szczęśliwych cenach, gaz za przyzwoite pieniądze, a pUTINA Się będzie pieprzyć regularnie i co rocznicę. I słusznie! Tego sobie i wszystkim elektrodom ryczę. NO :D
    Tak właśnie na koniec powiedział Gierek, Edward. NO!
  • #1476
    vodiczka
    Level 43  
    arigato wrote:
    Jak najlepiej będzie wtedy kiedy kacapów nie będzie na tym świecie.
    Wtedy ludzie zaczną kupować ropę po szczęśliwych cenach, gaz za przyzwoite pieniądze,

    Kolega powiedział co wiedział ;)
    W "spokojnych czasach" ceny surowców są cenami równowagi. Czasem wystrzelą w górę z powodu spekulacji ale wracają do poprzedniego poziomu o ile ich podaż na rynku światowym znacząco nie zmaleje.
    Wyłączenie dostaw z Rosji nie pozostanie bez wpływu na wzrost cen o ile Arabia Saudyjska i inni nafciarze mający niskie koszty pozyskania ropy nie zwiększą swojego wydobycia.
  • SterControl
  • #1477
    Sstalone
    Level 31  
    No niektórzy chcieliby przejąć zasoby węglowodorów i zarabiać na nich. Ale najpierw trzeba by było ponieść niezłe koszty, nie wiem czy by warto było. Jeden z Elektrodowiczów napisał, że może płacić za ogrzewanie jak najwyższe koszty, by osiągnąć określony cel. Nie zdziwił mnie. Myślę, że i On choć mówi że zapłaci każdą cenę, ma jakiś pułap który może zaakceptować. Szkoda, że nie mogę go zapytać, ile jest w stanie wyłożyć kasy, bo ma zablokowane pisanie.
    Najwyżsi politycy unikają odpowiedzi, ile będziemy musieli za to wszystko zapłacić. Moim zdaniem Oni nie wiedzą, jakie skutki wywołają ich decyzje. A najbardziej oderwani od rzeczywistości są Urzędnicy Komisji Europejskiej nie pochodzący z wyboru. Najbardziej lubię oglądać, jak ministrowie tłumaczą decyzje premiera i wodza. Jak usiłują sobie radzić z podrzuconym "gorącym kartoflem i uzasadnić, że znaleźli najlepsze rozwiązanie". Sztab siedzi w bunkrze oddalonym od frontu, a na front wysyła się żołnierzy. Takie działanie może prowadzić do błędnych decyzji. Ja nie wierzę w osiągnięcie tego celu, nie mam zamiaru nic za to płacić i za mylne decyzje podziękuję politykom głosując w wyborach na odpowiednią partię... Co ciekawe, pozostała jeszcze tylko jedna, na którą nigdy bym nie zagłosował, no ale czasy się zmieniły...
  • #1478
    vodiczka
    Level 43  
    Sstalone wrote:
    Najwyżsi politycy unikają odpowiedzi, ile będziemy musieli za to wszystko zapłacić. Moim zdaniem Oni nie wiedzą, jakie skutki wywołają ich decyzje
    Oczywiście, że nie wiedzą bo wiele zależy od postawy Arabii Saudyjskiej co już przećwiczyliśmy w przeszłości.
  • #1479
    amator2000
    Level 25  
    Sstalone wrote:
    Najwyżsi politycy unikają odpowiedzi, ile będziemy musieli za to wszystko zapłacić. Moim zdaniem Oni nie wiedzą, jakie skutki wywołają ich decyzje. A najbardziej oderwani od rzeczywistości są Urzędnicy Komisji Europejskiej nie pochodzący z wyboru. Najbardziej lubię oglądać, jak ministrowie tłumaczą decyzje premiera i wodza. Jak usiłują sobie radzić z podrzuconym "gorącym kartoflem i uzasadnić, że znaleźli najlepsze rozwiązanie". Sztab siedzi w bunkrze oddalonym od frontu, a na front wysyła się żołnierzy.


    Ktoś kiedyś powiedział (kolega "Vodiczka" będzie doskonale pamiętał kto to był, podobnie zresztą jak i ja pamiętam), że "rząd zawsze jakoś się wyżywi". Wtedy mnie to oburzyło, ale dziś, po jakiś 40 latach obserwacji polityki - przyznaję temu panu rację i 100 lat w zdrowiu życzę.
    :D

    Dodano po 9 [minuty]:

    gaz4 wrote:
    Jeszcze a'propos drożejacych paliw. Obliczyłem, że teoretycznie drewno mogę kupić nawet za 500 zł/m3, a i tak wyjdzie taniej niż prąd lub gaz w mojej okolicy. Jednak nie zamierzam przepłacać i przy więcej niż 400 zł/m3 serdecznie podziękuję. Nie ma sensu machać siekierą aby zaoszczadzić 10 gr/kWh, łatwiej będzie użyć prądu na II-giej taryfie.


    Gaz jest ok. 2x tańszy niż prąd w II taryfie, poza tym, zawsze można metodami administracyjnymi zakazać palenia węglem czy drewnem - oczywiście w trosce o zdrowie "elektoratu".
    :lol:
  • #1480
    puchan
    Level 14  
    gaz4 wrote:
    puchan wrote:
    Gdzie można znaleźć porównanie emisji zanieczyszczeń dla gazu ziemnego i gazu z kotła zgazowującego drewno w różnych klasach, dla różnych gatunków drewna i czasu jego leżakowania, suszenia? Albo chociaż dla danej wilgotności drewna?


    Szukając danych do mojej bazy danych nt. emisji z różnych kotłów trafiłem na coś co może pomóc:

    https://www.researchgate.net/publication/2660...PRUCE_TREE_BY_MEANS_OF_A_GASIFYING_WOOD_STOVE

    Skupiają się na badaniu różnych paliw ładowanych do jednego kotła. Co do klas kotła to min. wymagania Ecoproject obecnie każdy powinien spełniać. Dla zgazowujących nie są one specjalnie wyśróbowane więc jest sporo modeli ze znacznie lepszymi osiągami. Emisje dla gazu, kotłów ecoproject (w kontekście pytania obowiązują normy "ręczne na biomasę" w tabeli opisane jako Drewno) i konkretnego zgazowujacego (Holzgaz). Jest też porównanie kosztów ale trzeba zaktualizować ceny:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3664975.html


    Sporo tego do czytania albo raczej oglądania. Dzięki.
  • #1481
    Sstalone
    Level 31  
    vodiczka wrote:
    Sstalone wrote:
    Najwyżsi politycy unikają odpowiedzi, ile będziemy musieli za to wszystko zapłacić. Moim zdaniem Oni nie wiedzą, jakie skutki wywołają ich decyzje
    Oczywiście, że nie wiedzą bo wiele zależy od postawy Arabii Saudyjskiej co już przećwiczyliśmy w przeszłości.


    Jeden kraj nie zadecyduje o sytuacji na rynku paliw. Problem nie dotyczy tylko ropy, ale i gazu, węgla, uranu, metali, nawozów, zbóż. To jest ogólnoświatowa wojna. Dlaczego kraje eksportujące będą ostrożne? Moim zdaniem nie zwiększą wydobycia, gdyż obniżyłoby to ich zyski, po co zwiększać swoje koszty aby obniżyć cenę swoich produktów. Na ich miejscu, nie zwiększałbym swoich rezerw walutowych dolarowych, bo to jest drukowany pieniądz, który jest używany jako broń w stosunku do niewygodnych krajów i władców. Wielu już próbowało odejść od petrodolara i zapłaciło głową. Po co mają się jeszcze bardziej uzależniać od Zachodu? Ważna jest dywersyfikacja odbiorców i rezerwy trzymane w różnych walutach... Inne kraje wyciągają wnioski z obecnego konfliktu...

    Żeby kupić więcej ropy od Arabów, trzeba będzie sprzedać jakąś rafinerię? Zapłacić czymś co ma realną wartość... :cunning:
  • #1482
    vodiczka
    Level 43  
    Sstalone wrote:
    Żeby kupić więcej ropy od Arabów, trzeba będzie sprzedać jakąś rafinerię?
    Żeby kupić więcej to oni muszą więcej wydobyć a sam napisałeś:
    Sstalone wrote:
    Moim zdaniem nie zwiększą wydobycia, gdyż obniżyłoby to ich zyski, po co zwiększać swoje koszty aby obniżyć cenę swoich produktów.
    Jednostkowy zysk by obniżyło (na baryłce) ogólny by wzrósł ale jeżeli ktoś ma dość rezerw walutowych to nie będzie ich powiększał co też zauważyłeś. Lepiej trzymać narodowy skarb w banku ziemskim.
  • #1483
    berthold61
    Level 26  
    Covid-wojna-kryzys , nie sądzicie że ktoś coś zaplanował ? i że od tego odwrotu nie będzie ? skończą się wczasy zagraniczne tanimi liniami lotniczymi dla byle piętonia ,sprowadzają nas do właściwego parteru i tylko argumenty jakieś takie inne ale faktu to nie zmienia i jak ktoś myśli że to prawo rynku to matoł .
  • #1484
    gaz4
    Level 33  
    berthold61 wrote:
    Covid-wojna-kryzys , nie sądzicie że ktoś coś zaplanował ? i że od tego odwrotu nie będzie ? skończą się wczasy zagraniczne tanimi liniami lotniczymi dla byle piętonia ,sprowadzają nas do właściwego parteru i tylko argumenty jakieś takie inne ale faktu to nie zmienia i jak ktoś myśli że to prawo rynku to matoł .


    Albo zbieg okoliczności albo dwu z czterech Jeźdźców Apokalipsy dotarło na miejsce. Po bombardowaniu silosów zbożowych (prawdopodobnie celowym) może nadejść trzeci. Jak astronomowie powiedzą, że do Ziemi zbliża się kometa, a odkryje ją jakiś kolo o nazwisku Piołun mamy kolejny znak. Wtedy będzie pewność, że było nie tylko zaplanowane ale także opisane. Niemal 2 tys lat temu.

    Powyżej napisałem na pół poważnie. Na pół bo Apokalipsa jest ostrzeżeniem dla ludzkości aby głupot nie robiła. Niestety car najwyraźniej postanowił przetestować jej zapisy, a kto wie czy w miejsce gwiazdy zwanej piołun nie wejdą atomówki. Dawno, dawno temu oglądałem czechosłowacki dokument gdzie na tle obrazów z Hiroshimy i testów atomowych była czytana Apokalipsa św. Jana. Połączenie obrazu i komentarza zbyt dobrze pasowało, niestety.

    Dodano po 14 [minuty]:

    Sstalone wrote:
    Jeden kraj nie zadecyduje o sytuacji na rynku paliw. Problem nie dotyczy tylko ropy, ale i gazu, węgla, uranu, metali, nawozów, zbóż.


    Proszę spojrzeć na ceny ropy i innych surowców. Gdy tylko spadał popyt mocno, bardzo mocno spadały ceny. To popyt jest tu kluczowy i nad tym należy pracować. Bo zgodnie z przysłowiem "Co cię nie zabije to cię wzmocni". Liczenie na to, że ktoś gdzieś tam na świecie coś zrobi jest zgubne. Od tysiącleci nadmierny dostatek powodował upadek państw i imperiów. Tzw. "świat zachodni" albo się zmieni albo też upadnie. Jeżeli czytam, że obniżenie temp. w mieszkaniu o 1 stopień i chodzenie po nim w swetrze to "zwijanie się cywilizacji" pytam czym ona jest? Na swoim blogu tak pisze to osoba z którą kilkanaście lat temu długo dyskutowaliśmy o Peak Oil. Osoba która ma doskonałą wiedzę ekonomiczną chociaz z techniczną raczej słabo. Pewnie dlatego ostatnio nap... takie teksty, że niejedna "onuca" rumieni się z zażenoawania bo na aż tak ostre wypowiedzi nigdy by się nie zdecydowała ;)

    Od zawsze piszę, że czasy nieskrępowanego dobrobytu muszą się skończyć. Nie pomoże dopłacanie do gazu. Nie pomogą czary-mary ze zmianą kierunku dostaw. Koniecznie trzeba przebudować naszą cywilizację. Niestety pomysły zbyt wielu osób są takie, że z zachodniego dobrobytu z marszu wejdziemy w tzw "ruski mir". A wtedy każdy z nas będzie bogaty jak przecietny Rosjanin - naprawdę tego chcą ludzie którym obniżenie temp. z 22 do 21 kojarzy się ze straszliwym "obniżeniem komfortu"? Jest alternatywa pozwalająca zachować wysoki standard życia ale wymaga wysiłku i pomyślunku. O tym też piszę tu od kilkunastu lat.
  • #1486
    Sstalone
    Level 31  
    gaz4 wrote:


    Proszę spojrzeć na ceny ropy i innych surowców. Gdy tylko spadał popyt mocno, bardzo mocno spadały ceny.


    To dotyczy krótkiego okresu. Nie można było zmniejszyć zużycia gazu, bo popyt wzrósł raptownie. Teraz wszyscy robią zapasy, i ceny surowców poszły w górę. Jeżeli ceny będą utrzymywać się wysoko przez długi czas, wtedy i producenci mogą zareagować zwiększając produkcję. Jeżeli ceny będą się utrzymywać długo nisko, to producenci zmniejszą produkcję, np. zamykając hutę.

    No to teraz pytanie za sztabkę złota. Czy producenci ropy poza Rosją powinni teraz zwiększać produkcję? Ceny poszły teraz do góry. Na horyzoncie jest recesja w krajach zachodnich. Rosja będzie sprzedawać ropę do innych krajów z opustem. Czy wydalibyście swoje pieniądze na zwiększenie możliwości wydobywczych za 2 lata?
  • #1487
    gaz4
    Level 33  
    Sstalone wrote:
    No to teraz pytanie za sztabkę złota. Czy producenci ropy poza Rosją powinni teraz zwiększać produkcję? Ceny poszły teraz do góry. Na horyzoncie jest recesja w krajach zachodnich. Rosja będzie sprzedawać ropę do innych krajów z opustem. Czy wydalibyście swoje pieniądze na zwiększenie możliwości wydobywczych za 2 lata?


    Inwestorzy słyną z wielu ciekawych powiedzonek. Np. jak jakieś śmieciowe aktywa po długich spadkach zaczynają zyskiwać mówią o "odbiciu zdechłego kota". Gdy straszą nas nieustannym wzrostem cen ropy lub gazu warto pamietać, że "żaden las nie rośnie do nieba". Oba surowce coraz wyraźniej wchodzą w trend boczny. Najlepiej widać to w gazie, na europejskich hubach od niemal 2 miesiecy cena trzyma niemal dokładnie 100 euro za MWh. Nie będzie tańszy bo należy zapełnić magazyny, nie będzie droższy bo wtedy nikt nie kupi. Na ropie też coraz mocniej kształtuje się trend boczny, mamy gasnące oscylacje wokół 110$ za baryłkę Brent. Oznacza to, że jak producenci chcą zarobić to nie mają na co czekać. Za 2 lata może być taniej gdyż ew. recesja znowu zbije ceny jak to było w lockdownach. Teraz jest łatwiej bo odpadł jeden konkurent gdyż Rosja ma coraz większe trudności ze sprzedażą. Gaz który szedł do EU mogą jedynie skroplić ale Ust-Ługa nie ma aż tak dużej przepustowości. Na dodatek jest duże ryzyko dla statków pod rosyjską banderą, że w razie problemów odeślą ich wiadomo gdzie. A inne bandery też nie bardzo chcą tankować ich surowce bo są problemy z ubezpieczeniem itp - vide statek co pływa od Szwecji do Holandii z ruską ropą. Z tego powodu premia za ropę Ural gigantyczna ale to wycena ryzyka, że może nie dopłynąć do celu.

    Niedawno dałem tu link do hubu TTF z opisem metody indeksowania cen w kontraktach długoterminowych. Formuła cenowa sprawia, ze już w lipcu osiągną swoje maksima co oznacza, że głównym czynnikiem będzie kurs walut. I tu znowu kłania sie to co wałkuję od wielu lat: bez zredukowania importu ew. bez znacznego zwiększenia eksportu złoty zacznie się osłabiać.

    https://pl.tradingeconomics.com/poland/current-account

    Wyżej link do naszego salda obrotów bieżących które pokazuje czy na wymianie Polska zyskuje czy traci. Plus z ubiegłych lat w dużej mierze zawdzieczamy kowidowemu spadkowi cen ropy i gazu. Gdy zaczęły drożeć nasz eksport i inne przepływy nie zrekompensowały tego wzrostu. Czyli kolokwialnie mówiąc od ok. roku kupujemy na krechę! To musi, po prostu musi osłabić złotego i żadne zaklęcia Glapińskiego nie pomogą. Na czele NBP może stać geniusz na miarę Einsteina, a i tak nie powstrzyma tego procesu bo rynek prędzej czy później złapie równagę. Przy tak fatalnym saldzie tę równowagę może złapać tylko w jeden sposób złoty straci na wartości względem dolara. Bo właśnie dolar jest tu kluczowy gdyż nasz eksport jest powiązany z szybko tracącym wartość euro. Aby zarobić tyle samo dolarów co rok czy dwa lata temu należy wyeksportować znacznie więcej produktów. Czyli z jednej strony wartość tego co importujemy szybko rośnie, a z drugiej to co eksportujemy z powodu kursu EUR/USD tanieje.

    Z uporem maniaka powtórzę to co włkuję od lat: bez znaczącego ograniczenia importu spadek cen (wyrażonych w PLN) benzyny czy gazu jest niemożliwy. Oczywiście można obrażać się na rzeczywistość i żadać taniego gazu - skąd skoro ceny w UE są jakie są bo z powodu "zazielenienia" inne być nie mogą? Można (co jest łatwiejsze) próbować sprowadzic tańszą ropę ale tu też prochu się nie wymyśli i da się urwać góra 10%. Na tym polu nic sie nie ugra gdyż prawdziwy spadek cen (wyrażonych w PLN) uzyska się dopiero po poprawie salda. Alternatywą dla oszczędzania paliw i gazu jest zmniejszenie importu innych dóbr. Albo zwiększenie eksportu. Sęk w tym, ze wtedy tzreba zakasać rekawy i robić to co na świecie jest poszukiwanie.

    Moim zdaniem największą krzywdę dla gospodarek wyrządziła herezja, że ekonomia jest nauką społeczną. Ci co ją głoszą uważają, że z tego powodu można robić żonglerki jak w psychologii i socjologii. Ale tak nie jest, ekonomia to nauka przyrodnicza jak zoologia. Obejmują ją ograniczenia środowiska w jakim działa gospodarka i żadne czary-mary ze wskaźnikami tego nie zmienią. A heretyccy "ekonomiści" co chwila przebierają brodatego chłopa w sukienkę i wmawiają, że od tej to nie Thomas lecz Conchita ;) Taaaa... przyroda ma na ten temat inne zdanie bo choćby pękł to dziaciaka ta "kobieta" nie urodzi. Tak samo nie da się urodzić towarów bez twardych przyrodniczych podstaw w gospodarce, to nie Hogwart!
  • #1488
    Grzegorz_madera
    Level 37  
    Przecież są alternatywy. Olej rzepakowy zamiast ON, czy alkohol butylowy zamiast benzyny, nie wspominając o biometanie. Tyle, że do produkcji tych paliw trzeba poświęcić trochę ziemi uprawnej, która normalnie byłaby przeznaczona do produkcji żywności. Ale na to nikt się nie zgodzi, bo żywności nie ma i nie będzie mimo zaklinania rzeczywistości i siania propagandy o wielkim urodzaju w tym roku...
  • #1489
    gaz4
    Level 33  
    Grzegorz_madera wrote:
    Przecież są alternatywy. Olej rzepakowy zamiast ON, czy alkohol butylowy zamiast benzyny, nie wspominając o biometanie.


    Zapomniałeś o bioetanolu :D U mnie jest tak dużo odpadowego surowca który można łatwo przepędzić, że przeciętny samochodzik rok na biobimbrze będzie jeździł. Nie tylko jabłka i gruszki gorszej jakości jakie mi corocznie pod drzewami gniją mam na myśli. Obok dziczeje łąka i powoli zarastają ją różne drzewa. Masa owocowych z czego dominują śliwy. Amatorów śliwowicy itp trunków w okolicy także dostatek ale nawet jakby któryś posiadał odpowiednia wiedzę i sprzęt to palcem nie kiwnie. Łatwiej sępić na ulicy :)

    A zupełnie poważnie to ziemi nie brakuje czego dowodem jest okoliczna łąka. W sumie chyba kilkanaście ha ale formalnie na terenie miasta więc jej wykorzystanie dla celów rolnych mało prawdopodobne. Kiedyś zrobiłem wycieczkę w poszukiwaniu ziół i trafiłem na rejon gdzie było kilkadzeisiat ha nieużytków które zarastała nawłoć kanadyjska. Posadzić tam miskant i już byłby łatwo dostępny opał. Nie tylko opał bo na liściach miskantu doskonale rośnie mi boczniak więc żywność przy okazji można wyhodować. Największym kosztem w uprawie boczniaka jest pasteryzacja podłoża, robię ją przy pomocy swoich PV off grid. Lada dzień (może już dziś?) będą odłączenia PV on grid bo nie ma popytu na coraz większą ilość prądu w ciepłe słoneczne dni. Może tę "nadmiarową" energię do czegoś wykorzystać?

    Gdy ktoś podobnie jak ja jest energetycznym oportunistą dostrzeże wiele miejsc gdzie surowce lub gotowe kWh po prostu się marnują. Ale tzw. decydenci najwyraźniej są grupą wąsko wyspecjalizowanej energetycznej zwierzyny. Jak nie dostaną na tacy gotowych MWh (najlepiej z EJ bo "klimatycznie koszerne") uważają, że nie ma co jeść. Niestety Polacy kierując się wygodnictwem i instynktem stadnym idą za tymi co proponują "czyste" i "łatwe" rozwiązania problemów. IMHO takich rozwiązań już nie ma więc trzeba sięgać po energię którą dekadę temu po prostu ignorowaliśmy. Dawno, dawno temu było wiele małych gorzelni przetwarzajacych owoce czy ziemniaki w bardzo uniwersalny produkt. Obecnie w/w utylizuje się w kompostownikach, w najlepszym wypadku w biogazowni.
  • #1491
    Sstalone
    Level 31  
    @gaz4, szkoda że nie mieszkasz obok, podrzuciłbym Ci cztery przyczepy gałęzi z drzew owocowych, a tak to wywiozłem do lasu, żeby zwiększyły ilość próchnicy, a z lasu przywiozłem grubsze kawałki...:)

    Z tego co przewidujesz, to ceny ropy i gazu nie wzrosną na świecie. Ja na 70% obstawiam, że jednak wzrosną w okresie 12 miesięcy. Zobaczymy, jeżeli pożyjemy...
  • #1492
    gaz4
    Level 33  
    Grzegorz_madera wrote:
    Bioetanol jako paliwo nie jest odpowiednim zamiennikiem benzyny. A butanol ma dokładnie takie same parametry jak benzyna. Aczkolwiek na bioetanolu silnik też jakoś tam będzie działał.


    Cała Brazylia na tym jeździ więc chyba działa. W/g BP ostatnio zużywają ekwiwalent 400 tys bpd podczas gdy ropy 2.3 tys bpd. Co prawda kosztem środowiska bo sporo pozyskują w ramach gospodarki rabunkowej (cieżki sprzęt powoduje tam szybka erozję gleby) ale jest dowód na użyteczność biobimberku ;)

    Dodano po 17 [minuty]:

    Sstalone wrote:
    @gaz4, szkoda że nie mieszkasz obok, podrzuciłbym Ci cztery przyczepy gałęzi z drzew owocowych, a tak to wywiozłem do lasu, żeby zwiększyły ilość próchnicy, a z lasu przywiozłem grubsze kawałki...:)


    A, to tak samo dobra zamiana jak za zabicie smoka. Dostaje się wtedy pół królestwa i księżniczę za żonę ;)

    W sumie dla środowiska OK bo za jednym kursem można dostarczyć biomasę i zabrać biomasę. A że mało patogenów jest niewybrednych co do gatunku drzew ryzyko zakażenia lasu minimalne. Gdybym miał swój las pewnie też tak bym robił. Ale i tak nie narzekam bo jak w sąsiedztwie wytną jakieś drzewo to już wiedzą, że chętnie wezmę grubsze gałęzie. W tamtym roku chyba 1/3 zrębków pochodziła z olbrzymiej lipy, w tym roku z 10% to stara topola którą usunięto na sąsiedziej działce. Pień był gigantyczny ale jak ją scieli to sąsiedzi mieli smutne miny bo w środku jedno wielkie próchno i do palenia 5 góra 20 cm zdrowego drewna po obwodzie. A myśleli, że sporo węgla zaoszcządzą bo drzewo olbrzymie było...

    Sstalone wrote:
    Z tego co przewidujesz, to ceny ropy i gazu nie wzrosną na świecie. Ja na 70% obstawiam, że jednak wzrosną w okresie 12 miesięcy. Zobaczymy, jeżeli pożyjemy...


    Od razu zaznaczę, że w tzw. "cenach stałych". Oznacza to wartość złotego z początku 2022r bo w rok sporo pustej kasy zostanie wyemitowane co osłabi walutę. Np. z "zysku NBP" do budżetu trafi ok. 10 mld zł. To w sensie dosłownym dodruk gotówki chociaż ciągle jest masa osób którym wydaje się, że zysk banku centralnego to samo dobre jest. Kilka lat temu pewien dziennikarzyna zjechał Glapińskiego za brak zysku bo jak powiedział "Belka nigdy nie pozwoliłby sobie na stratę w NBP". No i prezes wziął sobie do serca tę krytykę i teraz w pocie czoła wypracowuje te "zyski". A że większość pochodzi z osłabienia PLN względem walut trzymanych jako rezerwa? W końcu jego poprzednicy też tak swoje "zyski" wypracowywali. To jeden z wielu przykładów gdy w "heretyckiej" ekonomii im gorzej tym lepiej. Im bardziej złoty dostaje po tylnej części ciała tym większym "zyskiem" mogą się pochwalić odpowiedzialni za jego ochronę ;) I tak jest z krajowymi walutami na całym świecie Szwajcarii nie wyłączajac :!:
  • #1493
    gaz4
    Level 33  
    Pojawiło się kilka wiadomosci mających wpływ na koszty ogrzewania. Zacznę od dobrej:

    https://energetyka24.com/gornictwo/wiadomosci...zie-wiecej-wegla-dla-indywidualnych-odbiorcow

    "Odnosząc się do szacunków, mówiących o ok. 11 mln ton możliwego niedoboru węgla na rynku w tym roku, prezes przypomniał, iż w pierwszych kilku miesiącach roku do Polski wpływał jeszcze węgiel ze Wschodu, obecnie zaś rośnie zarówno krajowa produkcja, jak i import z innych krajów. Rogala ocenił, iż do informacji o potężnych brakach węgla należy podchodzić ostrożnie.
    "Musimy sprawdzić, na ile ten niedobór wynika z rzeczywistego braku pokrycia, a na ile jest wywoływany różnego rodzaju artykułami i oświadczeniami" - powiedział w Radiu Piekary Rogala.
    Argumentował, że informacje dotyczące braków węgla z reguły generują wzmożony popyt, a co za tym idzie - wyższą cenę. Przypomniał, iż obecnie PGG sprzedaje węgiel opałowy za ok. 1000 zł za tonę, podczas gdy w składach opałowych jest to nawet 2,5 tys. zł."


    Też mi się wydaje, że media za wszelką cenę starają się napompować panikę. Nie ma możliwości aby zabrakło w/w 11 mln ton węgla ale ta wartość już funkcjonuje w świadomości. Głównie jako mem bo tylko do tej roli nadają się takie "analizy". Niedawno udało mi się odwieść jedną sąsiadkę od zakupu węgla "na zapas". Zamiast węgla kupiła więcej drewna które nota bene okazało się zdumiewajaco tanie. Za m3 dębu niecałe 250 zł, a za grab nieco ponad 250 zł. Z dowozem, drewno wstępnie podsuszone, pociete na wygodne do używania kawałki (30-40 cm) i porąbane. W ub. roku za taki sam dąb płaciłem niemal 200 zł co oznacza tylko 20% podwyżkę :) W tym roku wziąłem grab bo to doskonały i poszukiwany opał więc trudno go złapać. Bez chomikowania, tradycyjne 2 m3 które wystarczaja mi na sezon :D

    Kolejna znacznie gorsza informacja o LNG:

    https://energetyka24.com/gaz/analizy-i-komentarze/europe-zima-czeka-kryzys-lng-komentarz

    Nie do końca zgodzę się ze wszystkimi tezami zawartymi w tekście. Zacznijmy od tego, że cenę z dostawą do danego odbiorcy określa lokalny spot. Przed rokiem drożej było w Azji więc gros dostaw szedł w tamtym kierunku. Od jesieni najdroższa jest Europa więc jeżeli gdziekolwiek zabraknie LNG to nie na "starym kontynencie". Do czasu aż nie zapełni się magazynów w UE będzie drogo. A to duży problem nie z powodu wojny bo przed też były puste. To między innymi kwestia oślego uporu przy "Fitach for 55" napędzajacych zużycie gazu ziemnego. Nawet na tak prostą sprawę jak wykluczenie EU ETS z wolnego obrotu aby zabezpieczyć CO2 przed spekulacją nie chca się ci europejscy "geniusze" zdecydować. A sokro tak ogrzewanie będzie bardzo, bardzo drogie bo inaczej być nie może.

    https://energetyka24.com/ropa/wiadomosci/saud...wiat-wyczerpuje-swoje-mozliwosci-energetyczne

    Koniec świata, Saudyjczycy przyznają, że dotarliśmy do energetycznej ściany... Od lat powtarzam, że klucz do obniżki cen energii nie leży w znajdowaniu innych źródeł dostaw (to daje bezpieczeństwo) lecz w ograniczaniu zużycia. Np. w prosty acz skuteczny sposób:

    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Moskwa-Zwiek...nsowanie-geotermii-do-480-mln-zl-8334354.html

    W tekście ani słowa o toruńskiej geotermii która już jest zrobiona lecz połowa komentujących nap.. w Rydzyka. Druga połowa nap... w PiS, że kasę rozdaje. Za CO2 która i tak w połowie ma iść "na rozkurz" ale kogo to obchodzi. Wystarczy poszukać tematu o drożejącej energii aby zobaczyć, że ci sami ludzie nap... w PiS, że za EU ETS "nie reformuje energetyki" i ciagle spala węgiel więc prąd drogi. Darmo szukać logiki...

    Połowa to klasyczne trole ale zbyt dużo ludzi myśli w ten sposób co w/w komentujacy aby to był przypadek. Ogólnie ludzie sami nie wiedzą czego chcą więc pi... bez sensu i równie bez sensu głosują. A potem "wybrańcy narodów" (bo to problem całej UE) wymyślają różne "fity", normy jakich nie da sie spełnić, nakładaja coraz wyższe oplaty na energię i efekt widzimy. Czasami zdanie Mefistofelesa, że "jest częścią tej siły co zła pragnąć wiecznie czyni dobro" sprawdza sie w praktyce. Gdyby nie atak Rosji na Ukrainę sejmik Warmińsko-Mazurski przepchnąłby uchwałę antysmogową. Wtedy zamiast drewna za ok. 15 gr/kWh (nie licząc darmowego z sadu :)) musiałbym używać 2-3x droższego prądu lub gazu. A dzieki Putinowi głupia uchwała krąży wokół śmietnika gdzie jej miejsce. Zaczęła się też dyskusja o realnej dywersyfikacji i oszczędzaniu energii. Odciecie gazu znacznie ją przyspieszyło - zła pragnąc dobro nam czyni :D
  • #1494
    amator2000
    Level 25  
    Podaję ceny 1 kWh, wyliczone z najnowszych faktur, zaokrąglone "w górę" do pełnego grosza:

    metanowa od PGNiG : 0,23 pln
    elektryczna od PGE :
    - pora dzienna : 0,81 pln
    - pora nocna : 0,43 pln

    Ceny są nieco zaburzone względem "przedpandemicznych", ze względu na 0% VAT dla gazu i 5% dla elektryki.
    :wink:


    Dodano po 4 [minuty]:

    gaz4 wrote:
    Koniec świata, Saudyjczycy przyznają, że dotarliśmy do energetycznej ściany... Od lat powtarzam, że klucz do obniżki cen energii nie leży w znajdowaniu innych źródeł dostaw (to daje bezpieczeństwo) lecz w ograniczaniu zużycia. Np. w prosty acz skuteczny sposób:


    Zapasy Wenezuelczyków są - szacunkowo oczywiście - 3x większe od Saudyjczyków.
    Po drugie - nie ma w energetyce "prostych i jednocześnie skutecznych" sposobów, bo magazynowanie energii elektrycznej kiedyś było niemożliwe a dziś jest możliwe ale skomplikowane i bardzo drogie.
    :D

    Dodano po 24 [minuty]:

    gaz4 wrote:
    Wtedy zamiast drewna za ok. 15 gr/kWh (nie licząc darmowego z sadu ) musiałbym używać 2-3x droższego prądu lub gazu.


    Te 15 gr/kWh z drewna, to przed czy po uwzględnieniu sprawności kotła :?:
  • #1495
    gaz4
    Level 33  
    amator2000 wrote:
    gaz4 wrote:
    Wtedy zamiast drewna za ok. 15 gr/kWh (nie licząc darmowego z sadu ) musiałbym używać 2-3x droższego prądu lub gazu.


    Te 15 gr/kWh z drewna, to przed czy po uwzględnieniu sprawności kotła :?:


    To cena kWh po uwzgl. 80% sprawności. W moim piecokominku z wężownica łatwa do osiągnięcia.

    amator2000 wrote:
    gaz4 wrote:
    Koniec świata, Saudyjczycy przyznają, że dotarliśmy do energetycznej ściany... Od lat powtarzam, że klucz do obniżki cen energii nie leży w znajdowaniu innych źródeł dostaw (to daje bezpieczeństwo) lecz w ograniczaniu zużycia. Np. w prosty acz skuteczny sposób:


    Zapasy Wenezuelczyków są - szacunkowo oczywiście - 3x większe od Saudyjczyków.


    W/g BP Saudyjczycy mają niecałe 300 mld baryłek podczas gdy Wenezuela ponad 300 mld. Ale jest kilka ale... Saudyjczycy od lat pompują ropę na maxa i rezerwy zamiast spadać rosną. Z kolei aż 260 mld w Wenezueli to ciężka ropa której na razie sie nie wydobywa. I z tego co wiem ciągle nie ma opłacalnej metody. Jakby nie liczył i nie korygował to najwięcej dostępnej i prostej w wydoibyciu ropy jest na Bliskim wschodzie z czego KAS zdecydowanie przoduje.

    amator2000 wrote:
    Po drugie - nie ma w energetyce "prostych i jednocześnie skutecznych" sposobów, bo magazynowanie energii elektrycznej kiedyś było niemożliwe a dziś jest możliwe ale skomplikowane i bardzo drogie.


    W Polsce gros paliw idzie na produkcję ciepła. Gdybyśmy skopiowali proste rozwiązania stosowane tam gdzie jest podobna infrastruktura i klimat to mogliśmy mieć to:

    https://www.statista.com/statistics/703645/natural-gas-consumption-denmark/

    A mamy to:

    https://www.statista.com/statistics/703670/natural-gas-consumption-poland/

    U nich szybko spada, a u nas równie szybko rośnie. Jednym z ważniejszych powodów jest to, że tam stosują proste i tanie, a jednocześnie b. wydajne metody jak kogeneracja z magazynami ciepła. A u nas buduje się elektrownie gazowo-parowe bez magazynów. I bez sensu bo popyt na ciepło gigantyczny, a oni je wyrzucają do środowiska. No i magazyny ciepła przy okazji mogą zdejmowac nadwyżki z OZE które już się pojawiają...
  • #1496
    Mierzejewski46
    Level 36  
    Nikt nie chce podjąć się kosztów budowy magazynów ciepła bo to nie jest dochodowy interes, nadwyżki z PV to jak na razie problem lokalnych lini NN. Na SN i WN takiego problemu nie ma. Przy gęstej zabudowie problem nadwyżek nie wystepuje. Produkcja zjadana jest na bieżąco. Gdybu np. taki ZE PAK Solorza czuł interes w magazynach to by powstały. Na razie czuje interes w ESOLEO. Może jeszcze za mało mamy farm na zasilenie magazynów ciepła które do CWU są zbędne, a CO w lato nie działa.
  • #1498
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Mnie dziwi, że wciąż trwa sezon grzewczy, chociaż temperatura w pewne dni wymaga raczej klimatyzacji chłodzącej. MPEC na chama tłoczy ciepło.
  • #1499
    Mierzejewski46
    Level 36  
    Przy tej cenie też bym jak najdłużej chciał sprzedawać.
  • #1500
    gaz4
    Level 33  
    Mierzejewski46 wrote:
    Nikt nie chce podjąć się kosztów budowy magazynów ciepła bo to nie jest dochodowy interes, nadwyżki z PV to jak na razie problem lokalnych lini NN. Na SN i WN takiego problemu nie ma.


    Duńczycy są najbogatsi w UE bo prawdopodobnie nie mają przysłowia "Mądry Duńczyk po szkodzie" ;) Rozważania nad zmianą swojego systemu energetycznego zaczęli w połowie pierwszej dekady XXIw gdy po raz pierwszy mieli nadmiar mocy w systemie. Niewielki, na poziomie tych jakie już występowały w Polsce ale wiedzieli, że ten problem będzie narastał. I systematycznie pracowali nad taką restrukturyzacją aby w przyszłości uniknąć zarówno braków jak i nadwyżek mocy. A my jak zwykle zaczniemy zmiany "na wczoraj" gdy mleko się rozleje :(

    Co do opłacalnosci magazynów ciepła ładowanych grzałkami jako alternatywa dla gazu to OZE nie jest niezbędne. Od czasu do czasu występuje nadwyżka energii z konwencjonalnych źródeł. El. muszą chodzić bo wyłaczenie na parę godzin sie nie opłaca i wtedy nawet pomimo kosmicznych opłat za CO2 (już 90 euro za tonę, UE dąży do samozaorania!) ceny potrafią spaść poniżej gazu. Jeżeli niczym Duńczycy nie zaczniemy dostrzegać szansy na oszcządność tam gdzie jeszcze nikt jej nie widzi to do końca świata będziemy klepali biedę. Bo popatrzmy - zużycie gazu per capita w Danii i Polsce niemal identyczne, a jaka różnica w zużyciu węgla. A w przeliczeniu na jednostkę PKB per capita skorygowaną o siłę nabywczą spalamy niemal 2x więcej gazu niż Duńczycy! I tam popyt na metan spada, a u nas rośnie, rośnie i rośnie...