Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Ograniczenie prądowe - najprostsze możliwe do 6-10A do prostownika 12V.

Iasafaer 28 Jul 2018 20:23 1572 15
Tespol
  • #1
    Iasafaer
    Level 4  
    Jak w temacie. Tematów bez liku po wpisaniu w wyszukiwarkę, na tyle dużo, że ciężko znaleźć coś konkretnego bez wiedzy, czy to sprawdzone rozwiązanie.

    Potrzebowałbym możliwie naprawdę najprostsze możliwe ograniczenie prądowe do prostownika 12 V, regulowane zwykłym, prostym potencjometrem. Prostownik miałby działać w zakresie 0-6 A.

    W innym wątku udało mi się odkopać taki oto schemat i pytanie, czy jak wbuduje taki układ przed uzwojeniem pierwotnym to to mi zda egzamin?

    Ograniczenie prądowe - najprostsze możliwe do 6-10A do prostownika 12V.

    W tamtym temacie też autor szukał czegoś do ~6 A.
    Czy mogę bez przeszkód sklecić ten układ i spełni on swoje zadanie, czy może polecicie coś innego?

    I całkiem przy okazji, jeśli powyższy jest dobry i mogę go jak najbardziej użyć to mam pytanie numer dwa.
    Czy gdybym chciał je "przebudować" np na inny prąd maksymalny, powiedzmy do 10 A to które elementy są "wymienne" i odpowiadają za wydajność tego schematu?
  • Tespol
  • #2
    kotuniunia
    Level 29  
    To na str pierw. to zwykły regulator fazowy. Prąd po str. wtórnej będzie głownie zależny od mocy i przekładni transformatora. Gdy napięcie biegu jałowego transformatora będzie bliższe 24V to z regulacją ładowania akumulatora 12V będzie gorzej. Najlepszy byłby taki co miałby 15V i z 10A,wówczas ta regulacja będzie nawet od 0 do max A.
  • #3
    gumisie
    Level 43  
    Witam.
    Zamiast "budować" coś od podstaw, można zaopatrzyć się np. w coś takiego: Link

    P.s.
    Transformatory "nie lubią" :D być sterowane: fazowo".
  • #4
    JacekCz
    Level 39  
    gumisie wrote:

    Transformatory "nie lubią" :D być sterowane: fazowo".

    +1

    Dodano po 1 [minuty]:

    a ten "prostownik" to do czego? Ładowania akumulatora kwasowego? Jakiegoś silnika? Kolejny wątek "ja sobie mam tajny projekt, a wy się mordujcie".
    Ograniczenie też by przybierało inne rozwiązania, zależy co jest przeznaczeniem
  • Tespol
  • #5
    Iasafaer
    Level 4  
    JacekCz wrote:
    gumisie wrote:

    Transformatory "nie lubią" :D być sterowane: fazowo".

    +1

    Dodano po 1 [minuty]:

    a ten "prostownik" to do czego? Ładowania akumulatora kwasowego? Jakiegoś silnika? Kolejny wątek "ja sobie mam tajny projekt, a wy się mordujcie".
    Ograniczenie też by przybierało inne rozwiązania, zależy co jest przeznaczeniem


    Wybacz za niejasność. Dla mnie prostownik służy do jednego xD
    Ale ok. Tak, prostownik do ładowania klasycznego samochodowego akumulatora kwasowego. Tyle i tylko tyle.
    Prostownik działa, jest prosty jak konstrukcja cepa, bez fajerwerków oprócz miernika napięcia i amperomierza oraz diodę oznaczającą włączenie urządzenia.
    Tak jest po prostu trafo 12V 100W 8.33A, mostek prostowniczy Graetza i od razu wyjście na klemy.
    Chciałbym rozbudować to o jakieś proste (niewiele miejsca w obudowie) ograniczenie prądowe, regulowane od 0 do 6A (taki zapas, co by nie balansować na granicy wydajności trafa)
  • #6
    gumisie
    Level 43  
    JacekCz wrote:
    gumisie napisał:

    Transformatory "nie lubią" :D być sterowane: fazowo".

    +1
    Nie wiem co Masz na myśli z tym "+1".
    JacekCz wrote:
    a ten "prostownik" to do czego? Ładowania akumulatora kwasowego? Jakiegoś silnika? Kolejny wątek "ja sobie mam tajny projekt, a wy się mordujcie".
    Prostownik = popularna nazwa ładowarki akumulatorów kwasowych i to raczej Autor tematu miał na myśli:
    Iasafaer wrote:
    ograniczenie prądowe do prostownika 12 V

    Pozdrawiam
    Moderated By trymer01:

    To jest spam/trolling.
    Regulamin, pkt 3.1.11. Nie wysyłaj wiadomości, które nic nie wnoszą do dyskusji. Wprowadzają w błąd, są niebezpieczne czy nie rozwiązują problemu użytkownika.

  • #7
    trymer01
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Jedynym prostym sposobem jest regulator fazowy jak w poście nr 1.
    Faktem jest, że transformatory "tego nie lubią", ale niektóre pracują poprawnie. Można próbować.
    Można jeszcze ograniczać prąd żarówkami szeregowo - czy to w uzwojeniu pierwotnym czy wtórnym.
    Inna sprawa że tu (transformator 12VAC, zwykły mostek) raczej "zapasu" napięcia nie ma, więc taka regulacja będzie tylko "na minus" w stosunku do prądu maksymalnego, który zależał będzie od napięcia sieci 230VAC. Próbowałeś ładować wyładowany (11,5-12V) akumulator? - jaka jest wartość prądu po włączeniu? - i po ok.15min ? Bo zwykle jest tak, że maksymalny prąd przy włączeniu (np. 8A) szybko spada i nie ma się co nim przejmować gdyż po kilku-kilkunastu min. będzie ok. 5A co jest odpowiednie dla większości akumulatorów.
    Inne sposoby już nie będą proste.
  • #8
    Iasafaer
    Level 4  
    trymer01 wrote:
    Jedynym prostym sposobem jest regulator fazowy jak w poście nr 1.
    Faktem jest, że transformatory "tego nie lubią", ale niektóre pracują poprawnie. Można próbować.
    Można jeszcze ograniczać prąd żarówkami szeregowo - czy to w uzwojeniu pierwotnym czy wtórnym.
    Inna sprawa że tu (transformator 12VAC, zwykły mostek) raczej "zapasu" napięcia nie ma, więc taka regulacja będzie tylko "na minus" w stosunku do prądu maksymalnego, który zależał będzie od napięcia sieci 230VAC. Próbowałeś ładować wyładowany (11,5-12V) akumulator? - jaka jest wartość prądu po włączeniu? - i po ok.15min ? Bo zwykle jest tak, że maksymalny prąd przy włączeniu (np. 8A) szybko spada i nie ma się co nim przejmować gdyż po kilku-kilkunastu min. będzie ok. 5A co jest odpowiednie dla większości akumulatorów.
    Inne sposoby już nie będą proste.


    Ok, dzięki wielkie.

    Jeszcze mam takie pytanie. Które elementy w powyższym schemacie odpowiadają za jego "zakres"?
    Ten który znalazłem szczęśliwym zbiegiem okoliczności podobno jest na mniej więcej 6A. A gdybym chciał ten sam układ zainstalować do urządzenia słabszego, albo mocniejszego to które elementy są "wymienne" i na jakie?
  • Helpful post
    #9
    trymer01
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Ten regulator fazowy działa po stronie pierwotnej - 230VAC, a więc z niewielkim prądem i teoretycznie pozwala na zasilenie transformatora o mocy kilkuset VA - czyli kilkunastu A po stronie wtórnej.
    Iasafaer wrote:
    gdybym chciał ten sam układ zainstalować do urządzenia słabszego, albo mocniejszego

    Bez znaczenia, obsłuży mocniejsze i słabsze, pod warunkiem że transformator zechce pracować poprawnie - zwracać uwagę czy w pełnym zakresie regulacji (na biegu jałowym i podczas obciążenia akumulatorem) nie słychać dziwnych odgłosów, prąd pierwotnego (włączyć przez amperomierz) nie skacze do dziwnie dużych wartości.
  • #10
    Iasafaer
    Level 4  
    trymer01 wrote:
    Ten regulator fazowy działa po stronie pierwotnej - 230VAC, a więc z niewielkim prądem i teoretycznie pozwala na zasilenie transformatora o mocy kilkuset VA - czyli kilkunastu A po stronie wtórnej.
    Iasafaer wrote:
    gdybym chciał ten sam układ zainstalować do urządzenia słabszego, albo mocniejszego

    Bez znaczenia, obsłuży mocniejsze i słabsze, pod warunkiem że transformator zechce pracować poprawnie - zwracać uwagę czy w pełnym zakresie regulacji (na biegu jałowym i podczas obciążenia akumulatorem) nie słychać dziwnych odgłosów, prąd pierwotnego (włączyć przez amperomierz) nie skacze do dziwnie dużych wartości.


    A na czym polega ta nieprawidłowa praca? No poza jak wspomniałeś - buczeniem, czy innymi odgłosami.
    I czy generalnie jest jakaś prawidłowość, jakiś powód, dla którego trafo nie współpracuje z takim sposobem sterowania?
    Czy mogę mieć na stole dwa identyczne trafa i jeden będzie dobrze działał, a drugi nie - czyli pełna losowość?
  • #11
    cubeo
    Level 14  
    Witam !
    przedstawię może archaiczny i przedszkolny sposób ale bardzo skuteczny ( u mnie działa od wielu lat). Po pierwsze pytanie zasadnicze ile napięcia masz w stanie jałowym na uzwojeniu wtórnym, bo jeśli rzeczywiście tylko 12 VAC to po mostku przy pełnym obciążeniu musisz się liczyć ze spadkiem nawet do 2V tak więc faktycznie napięcie wyjściowe osiągnie ok 10 - 11V. Myślę ,że 14 lub 15V będzie lepsze (czytaj wydajniejsze). A teraz do rzeczy układ nie wymaga żadnego schematu nawet dla początkujących. Budowa jest b.prosta czyli transformator za nim dioda prostownicza lub mostek (jeśli mostek to wyższe wtórne bo 2x napicie przewodzenia diody) i w szereg włączona żarówka 12V o mocy zależnej od potrzebnego prądu czyli pojemności ładowanego akumulatora. (zakładam ,że wiadomo jak należy ładować czyli dobrać max prąd ładowania) i tak dla przykładu żarówka 5W/12V max prąd 0,48 - 0,63 A , 21W/12V max prąd 1,6-1,8 A , 45W/12V 3,6-3,8 A. Jak napisałem układ jest banalny jednak ma wg mnie niepodważalne zalety po pierwsze zerowy stopień skomplikowania, po drugie koszt podzespołów kilka złotych - mowa o żarówkach, po trzecie wizualizacja pracy ;) czyli widać gołym okiem czy akumulator jest ładowany (świadczą o tym zmiany w jaskrawości świecenia żarówki) po czwarte i chyba najważniejsze pełne zabezpieczenie przeciwzwarciowe (jeśli zetkniemy zaciski nie klemy!!!! to żarówka zaświeci maksymalną mocą i tyle, można w tym układzie uruchamiać samochód nie odłączając zacisków co zabezpiecza transformator i diodę lub mostek przed uszkodzeniem). Minus rozwiązania skokowa regulacja i brak stałego w czasie prądu ładowania, dosyć duże wymiary (żarówki).
    Użytkuję to rozwiązanie od ponad 15 lat na jednej radzieckiej diodzie bodajże 50A przy wykorzystaniu transformatora bezpieczeństwa 24V/100W do wymiany żarówek wykorzystuję oprawkę od kierunkowskazu i dwa konektory żeńskie 6,3mm do podłączenia żarówek H7. Wszystkim krytykom przypominam, że układ jest prosty a sam użytkownik posiada elementarną wiedzę z zakresu ładowania i obsługi akumulatorów kwasowych.
  • #12
    kj1
    Electrician specialist
    Iasafaer wrote:
    A na czym polega ta nieprawidłowa praca?

    Przede wszystkim kontrolować temperaturę transformatora (zarówno uzwojeń jak i rdzenia)
    Iasafaer wrote:
    I czy generalnie jest jakaś prawidłowość, jakiś powód, dla którego trafo nie współpracuje z takim sposobem sterowania?

    Może nie współpracuje to trochę za dużo powiedziane. Ale powód istnieje. Otóż trzansformator został zaprojektowany dla częstotliwości pracy 50Hz I do tej częstotliwości zostały dobrane materiały (w tym jego rdzeń). Zastosowanie regulatora fazowego powoduje pojawienie sie częstotliwości harmonicznych, które mogą powodować wystąpienie niepożądanych zjawisk zarówno w rdzeniu jaki uzwojeniach transformatora. Zjawiska te skutkują zwykle podniesieniem temperatury transformatora (nawet do poziomu skutkującego jego zniszczeniem).
    Myślę jednak, że w Twoim przypadku do tego nie dojdzie - stare transformatory były konstruowane z dużym zapasem. Warto jednak pomyśleć o zabezpieczeniu termicznym (np. bezpiecznik termiczny od bojlera przymocować od transformatora.
    Iasafaer wrote:
    Czy mogę mieć na stole dwa identyczne trafa i jeden będzie dobrze działał, a drugi nie - czyli pełna losowość?

    Jeżeli oba będą rzeczywiście identyczne to zachowają się dokładnie tak samo
  • #13
    trymer01
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Iasafaer wrote:
    A na czym polega ta nieprawidłowa praca?

    Przecież pisałem:
    trymer01 wrote:
    zwracać uwagę czy w pełnym zakresie regulacji (na biegu jałowym i podczas obciążenia akumulatorem) nie słychać dziwnych odgłosów, prąd pierwotnego (włączyć przez amperomierz) nie skacze do dziwnie dużych wartości.

    Iasafaer wrote:
    czy generalnie jest jakaś prawidłowość, jakiś powód, dla którego trafo nie współpracuje z takim sposobem sterowania?

    Przyczyną jest pojawienie się w uzw. pierwotnym składowej stałej co jest związane ze sposobem zasilania (poszatkowana sinusoida). Różne transformatory reagują na to w różny sposób.
    cubeo wrote:
    Myślę ,że 14 lub 15V będzie lepsze (czytaj wydajniejsze)

    Kolega pisze o napięciu skutecznym?(bo tak wynika z kontekstu) - bo 14-15VAC w prostowniku nieregulowanym to wartość o wiele za wysoka i nadaje się tylko do regulacji za pomocą żarówek.

    Podkreślę to raz jeszcze - zasilanie transformatora przez regulator fazowy to sposób nieprawidłowy, ale czasami daje poprawne rezultaty i wspomniałem tu o nim tylko dlatego, że wymagany jest prosty sposób dla transformatora 12VAC.
    Trzeba dodać, że w przypadku niższego napięcia w sieci (rzędu 220V lub mniej) to napięcie 12VAC może dać zbyt niski prąd ładowania (wtedy w pewnym zakresie może pomóc zamiana diod w mostku Graetz'a na diody Schottky - np. z zasilacza ATX).
  • #14
    Iasafaer
    Level 4  
    kj1 wrote:
    Myślę jednak, że w Twoim przypadku do tego nie dojdzie - stare transformatory były konstruowane z dużym zapasem. Warto jednak pomyśleć o zabezpieczeniu termicznym (np. bezpiecznik termiczny od bojlera przymocować od transformatora.


    Mój transformator jest generalnie "nowy". Dokładnie to transformator toroidalny, model TST100/003 - 12V 100W 8.33A.
    Kupiłem go niedawno i specjalnie do tego projektu.

    trymer01 wrote:
    Podkreślę to raz jeszcze - zasilanie transformatora przez regulator fazowy to sposób nieprawidłowy, ale czasami daje poprawne rezultaty i wspomniałem tu o nim tylko dlatego, że wymagany jest prosty sposób dla transformatora 12VAC.
    Trzeba dodać, że w przypadku niższego napięcia w sieci (rzędu 220V lub mniej) to napięcie 12VAC może dać zbyt niski prąd ładowania (wtedy w pewnym zakresie może pomóc zamiana diod w mostku Graetz'a na diody Schottky - np. z zasilacza ATX).


    A jakąś bardziej skomplikowaną, ale wciąż relatywnie łatwą do wykonania i kompaktową alternatywę?
  • #15
    JacekCz
    Level 39  
    trymer01 wrote:

    Iasafaer wrote:
    czy generalnie jest jakaś prawidłowość, jakiś powód, dla którego trafo nie współpracuje z takim sposobem sterowania?

    Przyczyną jest pojawienie się w uzw. pierwotnym składowej stałej co jest związane ze sposobem zasilania (poszatkowana sinusoida). Różne transformatory reagują na to w różny sposób.


    Różnie a zawsze jest to kosztem przenoszonej mocy pola magnetycznego. Jak transformator jest daleki do mocy maksymalnej, to pół biedy. Jak jest bliski maksymalnej, zdecydowanie nie rekomendowane.
  • #16
    cubeo
    Level 14  
    Tak chodzi o wartość skuteczną zresztą gdyby napiąć się i podłączyć oscyloskop to wielkość prądu może zaskoczyć. Ładowanie akumulatorów kwasowych prądem stałym wcale nie jest "zdrowe" najlepszy jest jednokierunkowy pulsujący czyli bezpośrednio po mostku lub diodzie. Ze względu na procesy fizykochemiczne ładowanie prądem jednopołówkowym jest najkorzystniejsze ponieważ zapobiega szybkiemu zasiarczeniu płyt, które w konsekwencji prowadzi do obniżenia powierzchni czynnej i spadku pojemności akumulatora.