Witam. Proszę o pomoc gdyż w moim opelku pojawiła się usterka, mianowicie ostatnio podczas przejechania 25km na autostradzie autko na chwilkę szarpnęło ( tak jakby przygasł na moment) po czym jechał bez zarzutów , następnego dnia sytuacja się powtórzyła tylko przy kolejnym przygaśnięciu auto zgasło , pojawiła się kontrolka KLUCZYKA i CHECK po trzech krótkich próbach odpalenia samochodu jak by padł akumulator niestety musiałem wezwać pomoc drogowa , przyjechała po 2 godz i auto zostało podpięte do kabli rozruchowych ,ODPALIŁO na strzała sprawdzone zostało ładowanie ale alternator ładuje bez zarzutów , nie chcąc ryzykować autko przywieziono na lawecie pod dom . Następnego dnia odpalił normalnie ale po przejechaniu 10 km znów podczas jazdy szarpnął jak by przygasł . W warsztacie mi powiedzieli że komputer pokazał takie błędy jak; usterka wewnętrzna sterownika , usterka czujnika położenia wału, usterka sterowania ABS , usterka czujnika pompy .
koszt naprawy 6500zł MASAKRA .Pomóżcie bo nie wiem czy mnie naciągają i warto zmienić warsztat a jak nie to od czego zacząć ?? Wspomnę iż czujniki położenia wału były wymieniane 2 lata temu w tym samym warsztacie a Opelek ma przejechane prawie 250 tyś km . Dziękuję .