Temat jest rozwiązany, zapodaję z ciekawości, co o tym sądzicie.
Nabyłem nową, uszkodzoną wstępnie przez klienta płytę indukcyjną - przez nieprawidłowe podłączenie do sieci, dla własnych celów domowych. Naprawa nie była problemem. Jednak podczas eksploatacji okazało się, że niemożliwe jest ustawienie na polach poziomów mocy pomiędzy 14 a 18. Ta płyta ma ustawienia mocy 0-19 - dla mnie dziwne, ale jak się zaraz okaże, niewiele widziałem.
Prawdopodobieństwo uszkodzenia sterowania w taki sposób podczas błędnego podłączenia uznałem za znikome. Płytka sterowania - jak na zdjęciu - bez zarzutu.
Wprawdzie powaliły mnie dwa procesory na niej (plus dwa na modułach mocy, w sumie 4 w prostym sprzęcie domowym), ale takie czasy. Załamany, że skoro czujnik nie działa, to przecież procka slidera nie wymienię, bo skąd wziąć wsad do niego, że nie wspomnę o zaprogramowaniu. Ale obejrzałem jeszcze raz i zobaczyłem, że przedostatni sensor slidera opiera się o wzmocnienie ramki, nie ma więc mocnych, żeby palcem do niego się zbliżyć. Oczywiście wyciąłem ten plastik, i płyta działa, jak powinna. Zobaczcie:
Więc co o tym sądzicie? Takie błędy w fabryce? Na wszelki wypadek stary Mastercook zostawiam w rezerwie, bo nie wiadomo, ile tam jeszcze niespodzianek. Małżonka narzekała, że podczas gotowania na 3 polach jednocześnie poszczególne pola zmniejszały swoje ustawienia w sposób dość dowolny - nie jak w starej płycie, która, jak powinna, nie pozwalała na dwa wysokie poziomy mocy po jednej stronie.
Oczywiście gwarancja przepadła wraz z nieprawidłowym podłączeniem.
Nabyłem nową, uszkodzoną wstępnie przez klienta płytę indukcyjną - przez nieprawidłowe podłączenie do sieci, dla własnych celów domowych. Naprawa nie była problemem. Jednak podczas eksploatacji okazało się, że niemożliwe jest ustawienie na polach poziomów mocy pomiędzy 14 a 18. Ta płyta ma ustawienia mocy 0-19 - dla mnie dziwne, ale jak się zaraz okaże, niewiele widziałem.
Prawdopodobieństwo uszkodzenia sterowania w taki sposób podczas błędnego podłączenia uznałem za znikome. Płytka sterowania - jak na zdjęciu - bez zarzutu.
Wprawdzie powaliły mnie dwa procesory na niej (plus dwa na modułach mocy, w sumie 4 w prostym sprzęcie domowym), ale takie czasy. Załamany, że skoro czujnik nie działa, to przecież procka slidera nie wymienię, bo skąd wziąć wsad do niego, że nie wspomnę o zaprogramowaniu. Ale obejrzałem jeszcze raz i zobaczyłem, że przedostatni sensor slidera opiera się o wzmocnienie ramki, nie ma więc mocnych, żeby palcem do niego się zbliżyć. Oczywiście wyciąłem ten plastik, i płyta działa, jak powinna. Zobaczcie:
Więc co o tym sądzicie? Takie błędy w fabryce? Na wszelki wypadek stary Mastercook zostawiam w rezerwie, bo nie wiadomo, ile tam jeszcze niespodzianek. Małżonka narzekała, że podczas gotowania na 3 polach jednocześnie poszczególne pola zmniejszały swoje ustawienia w sposób dość dowolny - nie jak w starej płycie, która, jak powinna, nie pozwalała na dwa wysokie poziomy mocy po jednej stronie.
Oczywiście gwarancja przepadła wraz z nieprawidłowym podłączeniem.