Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Akumulator żelowy nie chce się ładować.

07 Sie 2018 20:56 2424 33
  • Poziom 7  
    Mam 2 akumulatory YUASA NP2.1 - 12 12V, 2.1 Ah Były one przy lampie akumulatorowej rok temu ale lampa była używana ok 3 razy i się potłukła, spadła i zabrałem z niej 2 akumulatory teraz znalazłem je w szafce , pod łączyłem je pod miernik piszę 0v na obydwóch. Potem pod łączyłem je pod zwykłą ładowarkę żelową bo myślę że to akumulator żelowy ale nie jestem pewny do końca. Mam taką samą ładowarkę Ładuje akumulatory przez 1h, patrze miernikiem i jest 6,08V
    i podłączyłem malutki silniczek od razu spadł do 2,38V a silniczek jak nie chodzi w miejscu tak stoi. Znowu podłączyłem na 1h patrze jest 7,32V dalej ładuje za 2 h wracam patrze jest 7,43V i dalej ładuje i nie chce już więcej się ładować. Nie wiem co jest. Czy to są akumulatory żelowe czy ołowio-kwasowe. Akumulatory nie były używane ok 1 roku. Nie chce ich wyrzucać do kosza bo szkoda nowych akumulatorów, przydały by mi się.
    Na akumulatorze jest 6 zaślepek więc je pod wadziłem i pościągałem ciężko je się ściągało a pod tymi zaślepkami są gumki które zaślepiają wloty. Wszytko jest na zdjęciach które są załączone w załącznikach.
  • Computer Controls
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    Jarek2004xd napisał:
    Czy to są akumulatory żelowe czy ołowio-kwasowe

    Akumulator żelowy to odmiana ołowiowo-kwasowego.
    Jeżeli rok stały rozładowane, i nie "biorą" prądu to oddaj do utylizacji.
  • Computer Controls
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Jarek2004xd napisał:
    Nie chce ich wyrzucać do kosza bo szkoda nowych akumulatorów, przydały by mi się.
    Nowe to one były dawno temu, teraz trzeba je traktować jako odpad do utylizacji.

    Akumulator który ma 0V nie rokuje dobrze, nie powinieneś dopuścić do rozładowania poniżej 10,8V a tym bardziej do długotrwałego przetrzymania w tym stanie. Oczywiście możesz próbować ładować rozładowywać po kilka razy wg różnych zalecanych metod na "regenerację" ale nie oczekuj spektakularnych rezultatów
  • Poziom 7  
    Więc to jest akumulator żelowy czy kwasowy zalewany elektrolitem. A da radę go jakoś pobudzić do życia, No szkoda mi ich jest no zapomniało się o nich a leżały w szafce w domu w piwnicy w piwnicy jest ciepło,
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    Jarek2004xd napisał:
    więc to jest akumulator żelowy czy kwasowy zalewany elektrolitem


    arturavs napisał:
    Akumulator żelowy to odmiana ołowiowo-kwasowego.


    Akumulator kwasowy zalany elektrolitem w postaci żelu.
  • Poziom 7  
    No to w końcu jest to kwasowy akumulator to teraz czym ładować ,normalnym prostownikiem. I czy można do niego dolać elektrolit normalny tak jak do kwasówek w aucie.
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    Ładuj tą ładowarką co masz.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
  • Poziom 7  
    Rafbid ale ja mam ładowarkę do akumulatorów żelowych i do zwykłych akumulatorów co są w aucie.
  • Pomocny post
    Moderator - Na Wesoło HydePark
    Podłącz pod żelową i zostaw na 12 godzin. Ewentualnie po parę ml wody destylowanej dolej do akumulatorów.
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    Jarek2004xd napisał:
    rafbid ale ja mam ładowarkę żelową
    Pod tę
    arturavs napisał:
    Ewentualnie po parę ml wody destylowanej dolej do akumulatorów.
    Nie pamiętam dokładnie ale chyba było 0,3ml wody deminalizowanej na 1Ah.
  • Poziom 7  
    Zalałem całe akumulatory ciepłą destylowaną wodą. Odczekałem 1 godz. Potem podłączyłem je na 1h, później wylałem wodę resztę wody wyciągnąłem strzykawką z igłą. Gdy wyciągałem strzykawką był w niej lekko pomarańczowy płyn. Nie wiem co to za płyn. Odłożyłem je na słońce na cały dzień. No na koniec podłączyłem i się ładują. Jeden ma 12,38v a drugi 12, 53v, jeden ma 0,98 A a drugi ma 0,69A.
    I co teraz mam robić gdy podłączam silniczek 5v rc i chodzi przez długi czas ale napięcie cały czas spada aż do 2,68v i się podnosi do 10,8v. Gdy wącham nosem nie czuje elektrolitu to co mam zrobić. Mam dolać po troszeczku elektrolitu akumulatorowego.
  • Pomocny post
    Moderator - Na Wesoło HydePark
    Jarek2004xd napisał:
    Zalałem całe akumulatory ciepłą destylowaną wodą. Odczekałem 1 godz. Potem podłączyłem je na 1h, później wylałem wodę resztę wody


    Czytasz co się do Ciebie pisze? Czy fantazje swoje uskuteczniasz?

    arturavs napisał:
    Podłącz pod żelową i zostaw na 12 godzin.


    Jarek2004xd napisał:
    Odłożyłem je na słońce na cały dzień.


    W jakim celu?


    Jarek2004xd napisał:
    I co teraz mam robić gdy podłączam silniczek 5v rc i chodzi przez długi czas ale napięcie cały czas spada aż do 2,68v i się podnosi do 10,8v.


    A co Ty sobie wyobrażasz? Że takie padło w godzinę, lub dwie zmusisz do pracy? O ile w ogóle się da.

    Jarek2004xd napisał:
    Gdy wącham nosem nie czuje elektrolitu to co mam zrobić.


    Ojojoj.... Powodzenia w wąchaniu życzę. A zdrowia więcej.
  • Moderator Akustyka
    Przecież masz napisane na obudowie co to za akumulator...
    Jarek2004xd napisał:
    Zalałem całe akumulatory ciepłą destylowaną wodą.
    Aha...
    Jarek2004xd napisał:
    wyciągnąłem strzykawką z igłą. Gdy wyciągałem strzykawką był w niej lekko pomarańczowy płyn.
    Nic dziwnego, skoro wyciągałeś elektrolit.
    Jarek2004xd napisał:
    Odłożyłem je na słońce na cały dzień.
    To masz szczęście że nie wybuchły.
    Jarek2004xd napisał:
    Jeden ma 12,38v a drugi 12, 53v, jeden ma 0,98 A a drugi ma 0,69A.
    A to Ciekawe... Co to znaczy że akumulator ma 0,98A?
    Jarek2004xd napisał:

    I co teraz mam robić gdy podłączam silniczek 5v rc i chodzi przez długi czas ale napięcie cały czas spada aż do 2,68v i się podnosi do 10,8v. Gdy wącham nosem nie czuje elektrolitu to co mam zrobić. Mam dolać po troszeczku elektrolitu akumulatorowego.
    Nic z nich nie będzie.
  • Poziom 7  
    No włąśnie nie wyciągałem elektrolitu. Bo gdy wyciągłem ze strzykawki jedną krople na palec i spróbowałem i czysta woda tylko troche pomarańczowa
    .
  • Pomocny post
    Poziom 32  
    Jarek2004xd napisał:
    Bo gdy wyciągłem ze strzykawki jedną krople na palec i spróbowałem
    Chcesz się zatruć?
  • Poziom 7  
    Nie chcę się zatruć. Ostrożnie. Ale gdy dalej je ładuje już czuję elektrolit więc nadadzą się czy nie.
  • Moderator Akustyka
    Ile razy Ci można pisać że to już złom. Wlanie elektrolitu nic nie da. Elektrody są zatrute i po ptokach.
  • Pomocny post
    Specjalista - urządzenia lampowe
    Kolego, Jarek2004xd ! Próbować reanimować można tylko te akumulatory u których wysechł elektrolit( gel ). Akumulatory z wszystkimi innymi uszkodzeniami - na utylizację ! Po zdejmowaniu górnej przykrywki i ochronnych gumowych kapsli z każdą celi można wizualnie ocenić stan celi - w sprawnym akumulatorze tafli powinny być nawilżone . Przy wysychaniu elektrolitu należy do każdej celi medyczną strzykawką wlać nie więcej 3ml destylowanej wody. Przez 3- 4 godzinę jeśli tafle są znów wyraźnie nie nawilżone można jeszcze dodać 2-3 ml wody . Woda nie musi występować z góry tafl!. Przez 2- 3 godzinę połączyć akumulator z regulowanym prostownikiem przez amperomierz . Zwiększać powolne napięcie prostownika do pojawienia prądu ładowania. Zależnie od stanu akumulatora do pierwszego pojawienia prądu napięcia można powiększać do 24- 30V. Jak tylko amperomierz pokaże pojawienie prądu ładowania natychmiast zacząć zmniejszać napięcie na wyjściu prostownika z jednoczesną kontrolą prądu ładowania . Przy późniejszym zwiększeniu prądu ustalić napięcie na wyjściu prostownika 14.4V i przedłużyć ładowanie akumulatora nie mniej 12 godzin.Po ładowaniu rozładować akumulator prądem 0.1-0.2C do napięcia 10V i znów ładować akumulator . Takich cykli - ładowanie - rozładowanie przeprowadzić 3-4. Gwarancja reanimacji akumulatora 50/50. Lecz nawet w razie powodzenia akumulator nie zabezpieczy więcej niż 0.7 - 0.8 od pierwotnej pojemności. Podsumowanie - skórka barania wyrabiania nie kosztuje!
  • Poziom 28  
    Te akumulatory są zasiarczone, bo leżały rok rozładowane, a nie wyschnięte jak w UPS ach po 5 latach ładowania buforowego. Nie trzeba było dolewać wody, bo ona jeszcze bardziej zwiększyła rezystancję i obniżyła stężenie elektrolitu. Trzeba było ładować z ograniczeniem prądu do 10-15mA i bez ograniczenia napięcia przez kilka dni, aż cały siarczan się rozpuści. Nieraz do pobudzenia takiego akumulatora pomaga kilka ml elektrolitu, a nie wody.
  • Moderator Akustyka
    @Wlodek22 Przy takim zatruciu, to już nic nie pomoże.
    Można zrobić tu tylko jedną rzecz. Wylać cały elektrolit, zalać wodą dejonizowaną, naładować, wymienić wodą, ładować, wymienić wodę ładować, wylać wodę, wysuszyć, zalać elektrolitem i naładować. Może pomoże, chociaż dalej twierdzę że elektrody są zatrute kompletnie.
    Wlodek22 napisał:
    Trzeba było ładować z ograniczeniem prądu do 10-15mA i bez ograniczenia napięcia przez kilka dni, aż cały siarczan się rozpuści. Nieraz do pobudzenia takiego akumulatora pomaga kilka ml elektrolitu, a nie wody.
    Ten sposób by się sprawdził, gdyby akumulator był trochę zasiarczony. Tu jest kompletne zatrucie elektrod.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
  • Moderator Akustyka
    No i tu dochodzimy do sedna. W zasadzie się nie da. Akumulator nadaje się do śmieci i nic się z tym nie zrobi. Patenty z ładowaniem niskim prądem itd. pomogą na krótko i pozwolą na odzyskanie z 10% pojemności. Przy tak głębokim zatruciu, elektrody są całkowicie zdeaktywowane. Ponowna ich aktywacja jest w zasadzie niemożliwa, bez wymiany elektrolitu.
  • Pomocny post
    Poziom 28  
    Niby moderator, a takie "nieścisłości" wypisuje.
    Nie ma czegoś takiego jak zatrucie. Jest zasiarczenie, które jest normalnym zjawiskiem przy rozładowaniu. Nie normalnym jest doprowadzenie do głębokiego zasiarczenia i powstaniu w masie czynnej dużych, trudno rozpuszczalnych kryształów. Te duże kryształy lepiej rozpuszczają się w elektrolicie o większej gęstości, więc lanie tam wody jest bez sensu. Podobnie z wymianą elektrolitu. Pomijając już typ akumulatora, to w tym stanie zamiast elektrolitu jest woda, cały kwas siarkowy znajduje się w płytach. Zastąpienie wody elektrolitem, po naładowaniu spowoduje nadmierną gęstość. Po naładowaniu należało by ponownie wymienić elektrolit i doprowadzić gęstość do właściciela poziomu.
  • Moderator Akustyka
    Wlodek22 napisał:
    Nie ma czegoś takiego jak zatrucie. Jest zasiarczenie, które jest normalnym zjawiskiem przy rozładowaniu
    Zatrucie elektrody w ogniwie oznacza że jej powierzchnia czynna została zdezaktywowana poprzez osadzające się sole. Pojecie używane w elektrochemii, katalizie. Może nie jest to określenie zbyt popularne, ale mnie tak na studiach uczyli.
    Wlodek22 napisał:
    Nie normalnym jest doprowadzenie do głębokiego zasiarczenia i powstaniu w masie czynnej dużych, trudno rozpuszczalnych kryształów. Te duże kryształy lepiej rozpuszczają się w elektrolicie o większej gęstości, więc lanie tam wody jest bez sensu.
    Kolejne mity, nie mające nic wspólnego z prawdą. Siarczan ołowiu jest związkiem trudno rozpuszczalnym. Rozpuszcza się dobrze w stężonym kwasie siarkowym, ale na gorąco. Nikt nie będzie wlewał do akumulatora gorącego kwasu, bo to jest niebezpieczne!
    Najprostszą metodą reanimacji tak zasiarczonego akumulatora jest wlanie wody destylowanej i ładowanie. W ten sposób rozpuszczasz siarczan i po kilku cyklach odtrujesz elektrody. Bo tu już nie chodzi o to, że jony siarczanowe przeszły w siarczan ołowiu, a o to, że powierzchnia czynna elektrod jest przykryta grubą warstwą siarczanu, której trzeba się pozbyć.
  • Pomocny post
    Moderator - Na Wesoło HydePark
    telecaster1951 napisał:
    że powierzchnia czynna elektrod jest przykryta grubą warstwą siarczanu, której trzeba się pozbyć.


    A to w przypadku żelowego się nie sprawdzi. I akumulator do utylizacji.

    arturavs napisał:
    Jeżeli rok stały rozładowane, i nie "biorą" prądu to oddaj do utylizacji.


    Autor nie "trawi" podpowiedzi.
  • Pomocny post
    Moderator Akustyka
    arturavs napisał:

    A to w przypadku żelowego się nie sprawdzi. I akumulator do utylizacji.
    I o tym mówię od samego początku. Takie porady jak ta:
    Wlodek22 napisał:
    Trzeba było ładować z ograniczeniem prądu do 10-15mA i bez ograniczenia napięcia przez kilka dni, aż cały siarczan się rozpuści. Nieraz do pobudzenia takiego akumulatora pomaga kilka ml elektrolitu, a nie wody.
    Nic nie dadzą. Elektrody są przykryte warstwą siarczanu i bez pozbycia się jej, akumulator nie będzie działał. Jeżeli miernik pokazywał 0V, to oznacza że nie zachodziły już żadne reakcje redox. A to z kolei oznacza że w elektrolicie nie ma już jonów siarczanowych i elektrody zostały całkowicie zdezaktywowane (bo jedno się łączy z drugim). Z uwagi że jest to akumulator żelowy, nie ma możliwości aby usunąć siarczan ołowiu z elektrod. Dolanie elektrolitu też wiele nie da, bo opór na powierzchni elektrod jest na tyle wysoki, że akumulator nie nadaje się do niczego.
  • Pomocny post
    Poziom 28  
    Skąd taka pewność, że nie będzie działał, że nie da się? Nie jeden już opisywał tu swoje przypadki jak pobudzał akumulatory rozładowane do zera i zapomniane na dłuższy czas. Celowo napisałem bez ograniczenia napięcia. Typowy zasilacz laboratoryjny daje 30V i w większości przypadków po kilku/kilkunastu min z takim napięciem pojawiał się prąd i akumulator zaczynał się ładować. Dla wyjątkowo odpornych jest też mały ruski wynalazek opisany w wątku "Desulfator - urządzenie do naprawiania akumulatorów" Jeszcze jedna uwaga, siarczan osadza się nie tylko na powierzchni, on jest w całej masie czynnej.

    Dodam jeszcze uwagę co do typu. Moim zdaniem to nie jest akumulator żelowy, tylko typowy AGM VRLA. Wskazuje na to ograniczenie co do napięcia ładowania w pracy cyklicznej na poziomie 15V. Typowe żelowe mają ok 14-14,2V by nie dochodziło do elektrolizy i powstawania bąbelków gazu w żelu.
  • Pomocny post
    Moderator Akustyka
    Wlodek22 napisał:
    siarczan osadza się nie tylko na powierzchni, on jest w całej masie czynnej.
    Na powierzchni masy czynnej. Wszystkie reakcje w ciele stałym zachodzą na powierzchni i tylko na powierzchni. Tu mamy mocno rozwinięty tlenek ołowiu i sproszkowany ołów. Siarczan, osadzając się na powierzchni elektrod, blokuje do nich dostęp, co kończy się pokazaniem 0V. Po podłączeniu do prostownika można go ładować, ale z uwagi na to, że niewielka tylko część powierzchni aktywnej elektrod jest dostępna, pojemność akumulatora będzie minimalna.
    Wlodek22 napisał:

    Dodam jeszcze uwagę co do typu. Moim zdaniem to nie jest akumulator żelowy, tylko typowy AGM VRLA
    To jest VRLA, co z resztą jest napisane na obudowie. Ale VRLA to dalej jest akumulator żelowy.
    Wlodek22 napisał:
    ie jeden już opisywał tu swoje przypadki jak pobudzał akumulatory rozładowane do zera i zapomniane na dłuższy czas.
    I ile taki akumulator podziałał? Tydzień? Ile wynosiła jego pojemność? 5%?
    Podałem jedną metodę reanimacji akumulatora kwasowego. W tej metodzie można odzyskać 50% pojemności (połowa powierzchni elektrod jest już bezpowrotnie zatruta). Niestety w przypadku żelu, metoda jest niemożliwa do przeprowadzenia.