W dzisiejszej recenzji / ostrzeżeniu, zaprezentuję wam zamówiony przez Gulsona, bezkontaktowy wykrywacz napięcia zmiennego 90-1000VAC.
Jest to gadżet zamówiony na zasadzie "to jest bardzo popularne na Aliexpress zobaczmy zatem dlaczego". Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, podejrzewam, że z powodu ceny.
Na początek jak zwykle zdjęcie z aukcji. Zamówień ponad 3 tyś, nieźle.
Jak widać, testerek kosztuje jedynie półtora dolara, co na dzień dzisiejszy przekłada się na 5,6zł. Jest to cena, za którą w niefortunnych okolicznościach możemy kupić sobie śmierć. Brzmi groźnie, ale już po kilku pierwszych testach zdyskwalifikowałem ten badziew.
Zacznijmy zatem od początku, co dostajemy w paczce? Ano to:
To i tylko to, bez opakowania, bez baterii w zestawie.
Na jednym ze zdjęć widać informację, żeby przed użyciem zapoznać się z instrukcją. Taaa, tylko skąd ją wziąć?
Zapewne ciekawi Was co jest w środku.
Załączam zatem zdjęcia rozebranego testera:
Jak na tak "skomplikowany" układ, to wydawać by się mogło, że powinien działać całkiem dokładnie. Tak niestety nie jest. Zrobiłem kiedyś podobny tester do szybkiej naprawy lampek choinkowych. Składał się z kawałka drutu, bateryjki CR2032, LED'a, rezystora i tranzystora. Działał znacznie lepiej.
Dlaczego się czepiam i już na wstępie, nie pokazując wam żadnych testów skreśliłem ten pseudo tester. Powody są dwa:
- po rozpakowaniu i zamontowaniu baterii, włożyłem końcówkę testera do otworów w listwie zasilającej na moim biurku. Bez problemu znalazł fazę. Sam nie wiem po co, ale powtórzyłem próbę w listwie na biurku obok. Odłączyłem pracującą akurat ładowarkę i wetknąłem końcówkę testera najpierw do jednej a potem do drugiej "dziurki" i o zgrozo, a żadnej nie znalazł fazy.
To już powinno wystarczyć, żeby uznać urządzenie za "mogące być przyczyna niebezpiecznego wypadku".
- zrobiłem kolejny test i nagrałem film. Co tutaj dużo komentować. Sami zobaczcie...
Jak widać na filmiku, "jadę" końcówką testera po przewodzie, podłączonym do sieci 230V~. Widać też, że tester ma swoje "humory" i z niewiadomych powodów, raz wykrywa napięcie, a raz nie. Podejrzewam, ze chodzi o to, że żyły wewnątrz takiego przewodu nie są idealnie proste, lecz "idą" po lekkiej spirali, a to z kolei powoduje, że żyła fazowa, jest raz bliżej a raz dalej od końcówki testera. Są to jednak zmiany rzędu ± 3mm.
Takie zachowanie testera, może być przyczyną śmierci lub kalectwa osoby, która z jakichś powodów zaufa jego wskazaniom i nie upewni się, że "tam" na pewno nie ma żadnych Woltów.
Postanowiłem zrobić jeszcze próbę, czy znajdzie przewody w ścianie. Nie znalazł, ani tych "tylko pod napięciem" ani tych przez które aktualnie płynął prąd. Nie dziwi mnie to, skoro nie radził sobie w poprzednim teście.
Wstawię jeszcze "oryginalny opis z aukcji:
Poniższy cytat sugeruje że mamy do czynienia ze wspaniałym urządzeniem i to prawie za darmo, ja rozumiem, że powinno toto, wykrywać przewody w ścianach.
Podsumowując. Zdecydowanie odradzam zakup tego testera. A jak już ktoś go posiada, to radzę zrezygnować z jego używania, lub w ostateczności, dokonywać "pomiaru" w kilku różnych miejscach i pod kilkoma kątami. Ale na koniec i tak radzę sprawdzić jakimś lepszym przyrządem. Już chyba zwykły wkrętak z neonówką jest lepszy od tego wynalazku.
W wolnej chwili, (których ostatnio jakoś nie mam) spróbuję poszukać mojej starej konstrukcji i wpakować ją w obudowę tego badziewia.
Tester sam w sobie nie stanowi żadnego zagrożenia, zatem tytuł artykułu może nieco wprowadzać w błąd. Niemniej jednak zawierzenie wskazaniom tego testera może zakończyć się tragicznie. Więc uważam, że ostrzeżenie powinno znaleźć się już na samym początku.
Pozdrawiam.
CMS
Jest to gadżet zamówiony na zasadzie "to jest bardzo popularne na Aliexpress zobaczmy zatem dlaczego". Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, podejrzewam, że z powodu ceny.
Na początek jak zwykle zdjęcie z aukcji. Zamówień ponad 3 tyś, nieźle.
Jak widać, testerek kosztuje jedynie półtora dolara, co na dzień dzisiejszy przekłada się na 5,6zł. Jest to cena, za którą w niefortunnych okolicznościach możemy kupić sobie śmierć. Brzmi groźnie, ale już po kilku pierwszych testach zdyskwalifikowałem ten badziew.
Zacznijmy zatem od początku, co dostajemy w paczce? Ano to:
To i tylko to, bez opakowania, bez baterii w zestawie.
Na jednym ze zdjęć widać informację, żeby przed użyciem zapoznać się z instrukcją. Taaa, tylko skąd ją wziąć?
Zapewne ciekawi Was co jest w środku.
Załączam zatem zdjęcia rozebranego testera:
Jak na tak "skomplikowany" układ, to wydawać by się mogło, że powinien działać całkiem dokładnie. Tak niestety nie jest. Zrobiłem kiedyś podobny tester do szybkiej naprawy lampek choinkowych. Składał się z kawałka drutu, bateryjki CR2032, LED'a, rezystora i tranzystora. Działał znacznie lepiej.
Dlaczego się czepiam i już na wstępie, nie pokazując wam żadnych testów skreśliłem ten pseudo tester. Powody są dwa:
- po rozpakowaniu i zamontowaniu baterii, włożyłem końcówkę testera do otworów w listwie zasilającej na moim biurku. Bez problemu znalazł fazę. Sam nie wiem po co, ale powtórzyłem próbę w listwie na biurku obok. Odłączyłem pracującą akurat ładowarkę i wetknąłem końcówkę testera najpierw do jednej a potem do drugiej "dziurki" i o zgrozo, a żadnej nie znalazł fazy.
To już powinno wystarczyć, żeby uznać urządzenie za "mogące być przyczyna niebezpiecznego wypadku".
- zrobiłem kolejny test i nagrałem film. Co tutaj dużo komentować. Sami zobaczcie...
Jak widać na filmiku, "jadę" końcówką testera po przewodzie, podłączonym do sieci 230V~. Widać też, że tester ma swoje "humory" i z niewiadomych powodów, raz wykrywa napięcie, a raz nie. Podejrzewam, ze chodzi o to, że żyły wewnątrz takiego przewodu nie są idealnie proste, lecz "idą" po lekkiej spirali, a to z kolei powoduje, że żyła fazowa, jest raz bliżej a raz dalej od końcówki testera. Są to jednak zmiany rzędu ± 3mm.
Takie zachowanie testera, może być przyczyną śmierci lub kalectwa osoby, która z jakichś powodów zaufa jego wskazaniom i nie upewni się, że "tam" na pewno nie ma żadnych Woltów.
Postanowiłem zrobić jeszcze próbę, czy znajdzie przewody w ścianie. Nie znalazł, ani tych "tylko pod napięciem" ani tych przez które aktualnie płynął prąd. Nie dziwi mnie to, skoro nie radził sobie w poprzednim teście.
Wstawię jeszcze "oryginalny opis z aukcji:
Cytat:cechy:
elektryczne Gniazdko Gniazdo Zasilania AC Napięcie Detektor Czujnik Tester Pen 90-1000 V
next generation AC bezdotykowe napięcia testery są łatwe do użyj po prostu dotykać końcówki do terminal strip, outlet, lub przewodu zasilającego. gdy końcówka świeci na czerwono, a urządzenie dźwięki, wiesz jest napięcie obecne. elektryków, konserwacji, usługi, bezpieczeństwo personelu, i właściciele domów mogą szybko obwody test na napięciem w miejscu pracy lub w domu.
Zakres częstotliwości: 50 do 500Hz
Test Zakres Napięcia: 90-1000 V AC
bezpieczeństwo Ocena: CAT II 1000 v
wspierane Przez: 2 x Baterie AAA (Brak w zestawie)
idealny zestaw narzędzi dla domu i przemysłu elektrycznego używa
idealny projekt dla testowania kabli energetycznych, wyłączniki, ściany gniazda, skrzynek połączeniowych, bezpieczniki, itp
wystarczy nacisnąć przycisk, biały LED światła może być zawsze, gdy istnieje braku napięcia
" Beep " dźwięk i czerwone miga dioda będzie wskazywać na obecność napięcia
całkowicie izolowane, nie narażone metalu lub części przewodzące
długa żywotność i niski pobór mocy
kompaktowy, bezpieczeństwa, i łatwe do przenoszenia
dane techniczne:
materiał: Tworzywo abs
kolor: Żółty
element rozmiar: 152*23*15mm
wielkość opakowania: 204*91*19mm
waga netto: 45g
zawartość opakowania:
1 x LED Light Napięcia Alert Pióra
Poniższy cytat sugeruje że mamy do czynienia ze wspaniałym urządzeniem i to prawie za darmo, ja rozumiem, że powinno toto, wykrywać przewody w ścianach.
Cytat:idealny zestaw narzędzi dla domu i przemysłu elektrycznego używa
idealny projekt dla testowania kabli energetycznych, wyłączniki, ściany gniazda, skrzynek połączeniowych, bezpieczniki, itp
Podsumowując. Zdecydowanie odradzam zakup tego testera. A jak już ktoś go posiada, to radzę zrezygnować z jego używania, lub w ostateczności, dokonywać "pomiaru" w kilku różnych miejscach i pod kilkoma kątami. Ale na koniec i tak radzę sprawdzić jakimś lepszym przyrządem. Już chyba zwykły wkrętak z neonówką jest lepszy od tego wynalazku.
W wolnej chwili, (których ostatnio jakoś nie mam) spróbuję poszukać mojej starej konstrukcji i wpakować ją w obudowę tego badziewia.
Tester sam w sobie nie stanowi żadnego zagrożenia, zatem tytuł artykułu może nieco wprowadzać w błąd. Niemniej jednak zawierzenie wskazaniom tego testera może zakończyć się tragicznie. Więc uważam, że ostrzeżenie powinno znaleźć się już na samym początku.
Pozdrawiam.
CMS
Fajne? Ranking DIY

