Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Grawerowanie wiązką elektronową

AlekZ 09 Sie 2018 10:12 4803 30
  • Grawerowanie wiązką elektronową
    W ostatnich latach rozpowszechniło się grawerowanie laserowe. Tego typu grawerki, nawet jako projekty DIY pojawiały się też na "Elektrodzie". Przykładem może być ten temat:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=13802342#13802342

    Mniej popularne jest grawerowanie elektronowe, któremu chciałbym poświęcić ten krótki artykuł.

    Urządzenie do grawerowania wiązką elektronową jest "dalekim krewnym" kineskopu czarno- białego, bowiem podobnie jak kineskop posiada działo elektronowe. Uproszczony schemat takiego urządzenia znajduje się na poniższym obrazku:

    Grawerowanie wiązką elektronową

    Katoda, która może być żarzona bezpośrednio lub pośrednio (przez bombardowanie elektronowe z katody dodatkowej) emituje elektrony. Na omawianym obrazku katoda jest żarzona bezpośrednio. Jako materiał katody stosuje się tantal lub wolfram. W przypadku katod żarzonych pośrednio stosuje się wolfram, rzadziej sześcioborek lantanu.
    Co charakterystyczne, katoda jest na wysokim potencjale ujemnym względem ziemi (obudowy urządzenia). Stwarza to pewne trudności w konstrukcji zasilacza.
    Strumień elektronów z katody jest regulowany za pomocą cylindra Wehnelta. Z uwagi na większą niż w kineskopie aperturę tej elektrody i inne jeszcze uwarunkowania, zasilacz napięcia sterującego powinien dostarczać napięcia regulowanego w zakresie 0...-2kV względem katody. Przyłożone między katodę a anodę wysokie napięcie przyspiesza elektrony. Napięcie to może w niektórych urządzeniach elektronowiązkowych nawet 150 kV. Na rysunku mamy jednak do czynienia z tzw. niskonapięciowym urządzeniem elektronowiązkowym, bowiem napięcie to nie przekracza 30 kV. Należy dodać, że za elektronowiązkowe urządzenie średnionapięciowe uważa się takie, w którym napięcie przyspieszające nie przekracza 60 kV. Powyżej tej granicy pracują urządzenia elektronowiązkowe wysokonapięciowe.

    Wiązka elektronowa jest ogniskowana za pomocą cewki skupiającej.
    Pędzące , skupione w wiązce elektrony uderzają w powierzchnię obrabianego detalu, znajdującego się na potencjale ziemi. Można uważać, że ten detal jest odpowiednikiem ekranu luminescencyjnego kineskopu. Zjawiska zachodzące jednak w tym detalu są inne niż w ekranie kineskopu, bowiem zachodzi tu nagrzewanie i topienie materiału. W przypadku, gdy detalem tym jest np. metalowa płyta, której powierzchnia jest utleniona następuje rozkład tlenków. Komora robocza jak i działo elektronowe są w czasie pracy urządzenia pompowane. Można więc uznać, że atmosfera, w której znajduje się obrabiany detal jest w zasadzie beztlenowa. Próżnia w komorze wyrzutni nie powinna być gorsza niż 10^-5 hPa. W komorze roboczej próżnia ta może być 100 razy gorsza, tzn. dopuszczalna jest praca przy ciśnieniu 10^-3 hPa. Jednak w tych warunkach trzeba się liczyć z mniejszą trwałością katody wskutek bombardowania jonowego. Trwałość ta dla katod bezpośrednio żarzonych i tak nie jest zbyt duża, bo wynosi kilka...kilkanaście godzin pracy.





    Wiązka elektronów może być odchylana za pomocą cewek odchylających, tak jak ma to miejsce w kineskopie.

    Komputer wytwarza potrzebne sygnały napięcia odchylania i otwierania/zamykania wiązki elektronów za pomocą elektrody Wehnelta. Adresując więc punkt powierzchni obrabianego detalu (odpowiednie napięcia odchylania) i otwierając/zamykając wiązkę decydujemy, czy dany punkt zostanie wygrawerowany czy też nie. Co charakterystyczne, wypalony punkt jest jaśniejszy od niewypalonego, wskutek stopienia metalu i rozkładu tlenków w miejscu padania wiązki.

    Przykładowe wygrawerowane obrazki w eksploatowanym przeze mnie urządzeniu znajdują się poniżej:

    Grawerowanie wiązką elektronową

    Omówiony sposób sterowania, choć dający dobre wyniki, zapewnia małą szybkość procesu. Dzieje się tak przede wszystkim z uwagi na małą szybkość narastania napięcia we wzmacniaczu sterującym elektrodą Wehnelta. Obecnie wygrawerowanie obrazka 256x 256 pikseli zajmuje kilka minut.

    Innym sposobem sterowania jest sterowanie niemal wyłącznie przez odchylanie. Wiązka elektronowa jest wówczas szybko odchylana między punktami, które należy "wypalić" i w tych punktach na pewien czas zatrzymywana. "Zatkanie" wyrzutni elektrodą Wehnelta stosuje się przed i po zakończeniu procesu grawerowania.

    Obecnie jednak nie korzystam z tego sposobu, bowiem będzie to wymagać zmiany cewek odchylających i wzmacniaczy odchylania. Będzie to jednak nieodzowne, z uwagi na małe pole robocze.

    Trzecim wreszcie sposobem jest sterowanie stołem x-y, napędzanym silnikami krokowymi. Wówczas wzmacniacze odchylania nie pracują, a pracę silników i otwieranie/zamykanie wyrzutni jest realizowane za pomocą środowiska Linux CNC.
    Ten sposób także nie zapewnia dużej szybkości prowadzenia procesu, ale obrabiane mogą być duże detale (tu obecnie około 340x 180 mm).

    Główną wadą grawerowania wiązką elektronową jest konieczność stosowania dużych komór próżniowych i systemów, zapewniających ich odpompowanie. Urządzenia tego typu emitują wskutek hamowania elektronów na detalu promieniowanie rentgenowskie, które jest jednak skutecznie zatrzymywane przez grube ścianki komory.

    Widok urządzenia przedstawiają dwa poniższe obrazki:

    Grawerowanie wiązką elektronową
    Grawerowanie wiązką elektronową

    Zaś krótki film z procesu grawerowania można obejrzeć tutaj:


    Link


    Na zakończenie chciałbym jeszcze dodać, że urządzenie to umożliwia prócz grawerowania także spawanie, suszenie próżniowe i prowadzenie jeszcze innych procesów (jeśli będzie zainteresowanie opiszę w przyszłości). Duże wymiary komory roboczej sprawiły, że urządzenie parę razy posłużyło też do suszenia próżniowego skrzynek drewnianych i próbki kukurydzy.


    Fajne!
  • #2 09 Sie 2018 18:59
    And!
    Admin grupy Projektowanie

    Projekt poza zakresem bardzo wielu osób :) super że udało się go zrealizować i zaprezentować na elektroda.pl
    To pudło z okrągłymi wizjerami to komora próżniowa, a te metalowe elementy u góry to działo elektronowe?
    Na urządzeniu znajduje się znak uwaga promieniowanie jonizujące, jakiego rodzaju promieniowania jonizujące mogą tam się pojawiać?

  • #3 09 Sie 2018 19:38
    arturavs
    Poziom 38  

    And! napisał:
    jakiego rodzaju promieniowanie jonizujące może tam się pojawiać?


    Jak sądzę po przeczytaniu to chyba rentgenowskie.
    Ogólnie idea znana i stosowana. Jednak dla zwykłego domowego konstruktora pozostaje w sferze marzeń.
    O ile część zasilająca, i sprawy mechaniczne są wykonalne w przyzwoitej cenie. To sama konstrukcja komory
    próżniowej wraz pompą, o dziale elektronowym nie wspominając jest niewykonalna dla przeciętnego amatora.

    AlekZ. Ładnie wszystko opisał. Nam, zwykłym ludziom bez walizki euro zostaje tylko pomarzyć o grawerce elektronowej...

    Z drugiej strony, trzeba by mieć jakiś pomysł na zastosowanie takiego urządzenia w celach nie naukowych, tylko zarobkowych.

    Np. Grawerka na obrączkach ślubnych, lub diamentach( nie wiem czy tak się da).

  • #4 09 Sie 2018 20:13
    acctr
    Poziom 13  

    Ciekawi mnie "rozdzielczość" regulacji natężenia wiązki elektronów - czy w urządzeniu jest możliwość ustawienia "strzelania" pojedyńczymi elektronami?
    Mam tutaj na myśli powtórzenie doświadczenia Davissona i Germera.
    Jest możliwe uchwycenie prążków dyfrakcyjnych (funkcja falowa elektronów pozostaje nienaruszona) lub śladów po elektronach (funkcja falowa załamana) w zależności od obecności obserwatora?

  • #5 10 Sie 2018 00:05
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe

    To urządzenie było niegdyś spawarką elektronową. Ponieważ jest ono urządzeniem przerabianym uznałem, że najstosowniejszy będzie nie projekt DIY a artykuł, który w jakimś stopniu spopularyzuje zastosowanie wiązki elektronowej. Do napisania tego artykułu namówił mnie TechEkspert.

    Sama spawarka, o oznaczeniu WS6/25 była wyprodukowana w 1974 r., zaś producentem była

    Grawerowanie wiązką elektronową

    Tutaj można zobaczyć maszynę w roku 1984:
    [url=]https://www.youtube.com/watch?v=OWxmlMkJh3Q&t=20s[/url]

    Spawarka dostała drugie życie, ale doprowadzenie jej do sprawności zajęło praktycznie rok czasu. Przyznaję, że włożyłem w to parę złotych, ale uważam, że warto. Szczęśliwie się złożyło, że sprawą zainteresowałem także koło naukowe spawalników "Joint" z Politechniki Warszawskiej i parę innych osób. Tak więc razem włożyliśmy w to urządzenie sporo serduszka (i zapewne włożymy jeszcze więcej. Kto wie, może w powiększonym składzie?). Liczba uczestników przekroczyła już chyba 20 osób. Każda z nich wykonała jakieś zadanie. Jedni bardzo maleńkie, inni większe. Wszyscy jednak się przy tej sposobności nauczyli czegoś nowego.

    Jeśli chodzi o zakres prac, to objął on między innymi:

    -naprawę układu pneumatyki (napęd zaworów próżniowych)

    -naprawę układu chłodzenia

    -naprawę układu próżniowego wraz z całkowitą wymianą układu pomiaru próżni i częsci zaworów

    -naprawę zasilacza wysokiego napięcia

    -złomowanie dotychczasowego napędu stołu x-y i budowę nowego

    -złomowanie szaf sterowniczych napędu (logika logister) i zastąpienie komputerem i sterownikami

    -budowę układu odchylania wiązki

    -naprawę podglądu (mikroskopu) elektronowego, stanowiącego integralną część urządzenia

    Urządzenie dostanie wkrótce jeszcze nowe, dodatkowe opcje. Grawerowanie jest więc tu tylko funkcją, która została uzyskana niejako "po drodze".

    Jak nietrudno policzyć, maksymalna moc wiązki to około 6 kW (25 kV, 240 mA). Największy prąd, który po remoncie był używany to 30 mA; do grawerowania wystarcza mniej jak 10 mA. O strzelaniu pojedynczymi elektronami nie ma więc tutaj mowy.

    Pudło z iluminatorami to komora próżniowa. Nad nią jest wyrzutnia elektronowa, którą od komory oddziela jeszcze zawór szybrowy. Iluminatory mają dwie szyby: pierwsza od środka ze szkła sodowego, "poświęcona". Druga- z grubego szkła ołowiowego, zatrzymującego promienie X. Szkła "poświęcone" trzeba co jakiś czas czyścić lub wymieniać- pokrywają się nalotem parujących pod wpływem wiązki elektronowej metali.

  • #6 11 Sie 2018 01:27
    szczodros
    Poziom 18  

    W tym wypadku grawerowanie to usuwanie tlenków jak wyczytałem. Rozumiem że powierzchnię po grawerce trzeba czymś zabezpieczyć aby nam się to nie utleniło i po czasie zniknęło?

    Domyślam się że usuwa to tylko warstwę tlenków, nic więcej. Może byłaby do droga ale skuteczna maszynka to czyszczenia wykopalisk z tlenków czy czyszczenia zabytkowych zegarów (akurat mam ojca maniaka starych zegarów :D)

  • #8 11 Sie 2018 10:48
    TechEkspert
    Redaktor

    Czy odchylanie wiązki zachowuje liniowość? Czy jest to jakoś programowo/mechanicznie/elektronicznie kalibrowane?
    W kineskopach znajdowały się pierścienie i sporo regulacji po stronie elektroniki aby wiązka elektronów trafiała w odpowiedni punkt luminoforu.

    Tak mi się wydaje, że napęd XY wózka jako czysto mechaniczny, zachowa dobrą liniowość i nie będzie zależny od zewnętrznych pól elektromagnetycznych itp.

    Jak zbudowane są zasilacze WN o tak dużych mocach?

    Jeżeli chodzi o zasilacze o stałym napięciu to można wyobrazić sobie zwykły transformator, układ prostownika (być może powielacza?) i pojemności wygładzające + ew. zabezpieczenia nadprądowe/nadnapięciowe.

    A jak wygląda sprawa konstrukcji zasilacza z regulacją prądu "grawerowania", czy to technika impulsowa czy liniowa?

    Czy da się jakoś odchylić/pochłonąć pary metali aby nie niszczyły szyb?
    A może na szyby da się napylić warstwę metalu i tak to spolaryzować aby odpychało pary metali (tyle że pewnie będzie to też zakłócało położenie wiązki elektronów...).

    Jeżeli chodzi o usługi takiego grawerowania/spawania wiązką elektronów to jak wygląda różnica w cenie w stosunku do lasera?
    Jakie są różnice co do możliwości, dokładność?


    Co do usuwania tlenków to trafiłem na prezentacje laserowych urządzeń usuwających rdzę poprzez sublimację, generują one dość dziwne dźwięki:

    Link



    Link

  • #9 11 Sie 2018 11:47
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe

    W pewnych granicach odchylanie zachowuje liniowość. Obrazki, które pokazałem są prostokątne, ale aparat musiałem przekrzywić, by nie było odbłysku przy robieniu zdjęcia. Stąd wrażenie nieliniowości.
    Czeka mnie nawinięcie nowych cewek odchylających o tzw. kosinusoidalnym rozkładzie. Wówczas bez zniekształceń da się odchylać w znacznie większym obszarze, który teraz wynosi 1,5x1,5 cm.
    Inna rzecz, że konieczne będzie wówczas wprowadzenie skupiania dynamicznego, aby zapewnić ostrość wiązki w każdym punkcie. Ewentualne nieliniowości będzie korygować raczej programowo. Tu na razie obszar przemiatania jest bardzo niewielki, stąd problemy nie są jeszcze wyraźnie widoczne. Aby zapewnić dobre parametry wiązki trzeba będzie przejść na żarzenie pośrednie, które kiedyś tu było.
    Zostało zlikwidowane, w związku z faktem, że monterki z ZWLE, które składały te wyrzutnie poszły na emeryturę/zostały zwolnione i panowie nie radzili sobie ze składaniem. Odbiło się to na pogorszeniu parametrów wiązki. Przed zmianą można było uzyskać 20 mm przetop przy 25 kV dla kwasówki. Po tej zmianie nie wiem, czy było to 5 mm.

    Napęd stołu x-y jest teraz zrealizowany na silnikach krokowych wewnątrz komory. Wcześniej były to silniki prądu stałego, znajdujące się poza komorą. Ruch był przekazywany specjalnymi przepustami. Ten stary stół jeszcze zostawiłem, choć na pewno wymaga on remontu kapitalnego. Może znajdzie jakieś inne zastosowanie.

    Wadą napędów mechanicznych jest stosunkowo mała ich prędkość.

    Zasilacz jest stary, wykonany w technologii sprzed wielu lat. Zawiera osobne transformatory: trzy jednofazowe 220/13800V po 200 mA każdy. Potem jest na sześciu diodach (stosach) zrobiony trójfazowy prostownik podwajacz. Napięcie jest filtrowane w kondensatorze energetycznym o pojemności około 2 mikrofarady. Kondensator ten ma wybite napięcie 9,09 kV i moc bierną 50 kvar. O ile wiem, jako kondensator wygładzający de facto napięcie stałe wytrzymuje kilka razy wyższe napięcie niż to wybite na nim.
    Pierwotne uzwojenia transformatorów zasilane są ze sterownika tyrystorowego.

    Osobnym zasilaczem jest transformator 220/6,3V 2000V. Ten służy jako zasilacz napięcia elektrody Wehnelta. Prostowanie jednopołówkowe, obecnie na dwóch szeregowo włączonych diodach z mikrofalówki. Jako element regulacyjny tego wysokiego napięcia zastosowana jest lampa 6P45S z popularnego "Rubina". Siatka lampy jest sterowana ze wzmacniacza tranzystorowego. Ten z kolei za pomocą transoptora. Zasilacz regulujący prąd wiązki jest więc de facto liniowy, sterowany analogowo prądem "świecenia" transoptora.

    Jest jeszcze zasilacz żarzenia. Transformator 220/20V. Prostownik na diodach, duża pojemność filtrująca.

    Ponieważ ostatnie dwa transformatory pracują "na podbiciu" mają dobrą izolację uzwojenia pierwotnego od wtórnego. Wspomniane "podbicie" jest równe napięciu przyspieszającemu.


    Zamierzam zbudować zasilacz oparty już o technikę impulsową, co pozwoli wyeliminować 800 kg szafę. Na życzenie mogę wstawić w ten wątek parę zdjęć obecnego zasilacza.

    Na pary metali nie ma rady. Chyba, żeby na czas działania wiązki zamykać metalowe przesłony i zasłaniać szyby. Lepiej jednak stosować szkła poświęcone.

    Jeżeli chodzi o usługi takiego grawerowania/spawania wiązką elektronów to trudno mi to wycenić. Oto bowiem w tym konkretnym przypadku amortyzacja urządzenia nie byłaby duża. Dokładność obróbki zależy od szczegółów konstrukcyjnych wyrzutni i układów odchylania. Będzie porównywalna z laserem. Sama szybkość odchylania będzie większa niż w laserze, gdzie ruszają się zwierciadła.

    Jeśli chodzi o usuwanie tlenków, to zainspirowaliście mnie. Muszę spróbować na kawałku zardzewiałej blachy. Dobierając mały prąd wiązki lub/i b. szybkie odchylanie zjawisko przetapiania można praktycznie wyeliminować całkowicie. W moim przypadku prowadziło to do powstania na grawerowanej blasze pewnej gradacji "szarości". Dostarczając odpowiednią ilość ciepła można praktycznie rozłożyć tlenki do metalu, bez jego przetopu.

    Przykładowo, rdzewienie żelaza to reakcja żelaza z tlenem tak chętnie zachodząca w wilgoci, którą sumarycznie i w uproszczeniu można ująć tak: 2Fe + 3O2-->Fe2O3
    W próżni, gdy ciśnienie tlenu nad żelazem jest b.małe, po podgrzaniu tlenku reakcja będzie biegła w stronę przeciwną:
    Fe2O3 -> 2Fe+3O2. Tlen będzie natychmiast odpompowany, żelazo z rozkładu tlenku w dużej mierze powinno pozostać na powierzchni, o ile prąd będzie dobrze dobrany.
    W laserowych urządzeniach do usuwania rdzy mamy do czynienia z ablacją- odparowaniem tlenków, w których dobrze absorbuje się światło. Po odparowaniu tlenku ukaże się czysta powierzchnia metalu, dobrze odbijająca światło i ablacja ustaje.
    Prawdopodobnie więc oba procesy- wiązką elektronową i laserem zachodzić będą nieco inaczej.

  • #10 11 Sie 2018 11:58
    TechEkspert
    Redaktor

    Ciekawe szczegóły, zdjęcia zasilaczy byłyby dość egotycznym elementem dla wielu czytelników tego wątku. Mimo że konstrukcja zasilaczy typowa (może poza transoptorowo-lampowym regulatorem prądu), to szczegóły takie jak dodatkowa izolacja zasilaczy pracujących z masą połączoną z HV, mogą być czymś niebanalnym.

  • #12 11 Sie 2018 18:22
    TechEkspert
    Redaktor
  • #14 11 Sie 2018 21:08
    TechEkspert
    Redaktor

    Co to za walcowe elementy na górze? kondensatory, bezpieczniki rezystory?
    Miniaturowa płytka z układem scalonym (mikrokontrolerem?) dziwnie wygląda, zainstalowana bezpośrednio na powierzchni zasilacza 100kV 10kW :)

  • #15 11 Sie 2018 21:15
    _lazor_
    Moderator Projektowanie

    To na górze to płytka do sterowania napięciem Wehnelta:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzia%C5%82o_elektronowe

    Kiedyś stosowało się po prostu rezystor, dziś można zbudować przetwornice na wysokim potencjale.
    Te walcowate elementy to kondensatory. Mikrokontrolera tutaj niema, a scalak to układ sterowania. Niestety nie jest to mój projekt, więc za wiele szczegółów nie powiem, ale wiem że wszystko jest zatopione w oleju oraz sterowanie jest realizowane przez światłowód.
    Jednak kiedyś będę mieć na tyle wiedzy i czasu by zbudować własną zabawkę tego typu :D

  • #16 11 Sie 2018 21:38
    TechEkspert
    Redaktor

    Jak prawidłowo wymawia się nazwę tego cylindra sterującego?

    Przez przypadek trafiłem na materiał o tym urządzeniu w oryginale:

    Link

  • #18 11 Sie 2018 22:45
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe

    Poprawnie wymawia się "Łenelt". Gdy byłem za granicą nie mogliśmy się dogadać. My mówiliśmy "Wenelt", w końcu oni : "aaa Łenelt!" :D


    Zasilacz pokazany przez użytkownika _lazor_ bardzo przypomina konstrukcje p. Jerzego Dory :idea:

    Na filmie z 1984 r. jest poprzedni operator- użytkownik - Andrzej :D

    Żarówki są obciążeniem zasilacza tyrystorowego. Chyba chodzi o to, by zasilacz pracował stabilnie, nawet jeśli czerpie się nieduży prąd.

  • #21 15 Sie 2018 19:42
    barti10
    Poziom 12  

    Bardzo interesujący temat . Szacun dla autora i "pomocników" za uratowanie tak starego i egzotycznego urządzenia które łączy w sobie kilka całkiem różnych dziedzin. Aż nie mogłem uwierzyć ,że ponad 40 lat temu budowano u nas takie rzeczy a dzisiaj nie można zbudować lodówki która działa kilka lat bezawaryjnie )-: Przy okazji super "laboratorium" pewnie jak przychodzą znajomi zobaczyć czym się kolega zajmuje wieczorami to wyskakują z butów !!!

  • #22 19 Sie 2018 13:30
    satanistik
    Poziom 27  

    Jeżeli potrzebny jest zasilacz WN o dużej mocy i napięciu do 30kV proponuję poszukac uszkodzonego/wycofanego mammografu. Aparat nowa300/mammomat Siemensa (posiadam dokumentację) posiada falownik ok 40kHz i dość proste sterowanie - można sterować sam inwerter. Transformator jest olejowy z rdzeniem ferrytowym. Można też wykorzystać 1/2 zwykłego generatora RTG (napięcie 70kV i prąd nawet 1A). Falowniki są tam albo IGBT 40kHz albo tyrystorowe ok 6kHz. Posiadam kilka takich generatorów które już nie spełniają norm lub są zbyt stare.

  • #23 21 Sie 2018 07:30
    AlekZ
    Specjalista - lampy próżniowe

    Zrobiłem próbę z odrdzewianiem kawałka próbki. Wynik jest pozytywny. Tam, gdzie jest matowe prąd wynosił 0,8- 2 mA przy 18 kV. Czyli w detal szło co najwyżej 36W. Fakt faktem, że odchylanie było wolniejsze, niż na filmach z laserowym odrdzewiaczem. Tam, gdzie jest błyszczące, puściłem 4 mA przy 18 kV. Prędkość odchylania około 4 cm/s w pojedynczym skanie.256 linii (tu około 1,5cm) zostało oczyszczone w czasie nieco dłuższym niż minutę. Kosztem zwiększenia mocy wiązki można ten proces oczywiście znacznie przyspieszyć.Grawerowanie wiązką elektronową

    :arrow: satanistik

    Jeśli masz zdjęcia tych zasilaczy, chętnie się przyjrzę. Może coś da się adaptować.

  • #24 22 Sie 2018 20:15
    TechEkspert
    Redaktor

    Ten detal jest "trójwymiarowy". Czy odrdzewianie płaskiej powierzchni i wypukłej wymaga jakiś zmian w rodzaju "modulacji" wiązki?

    Np. domyślam się skośne krawędzie mogą wymagać wolniejszego przesuwania wiązki, niż płaskie, czy też nie ma to znaczenia?

  • #26 22 Sie 2018 21:24
    TechEkspert
    Redaktor

    Ciekawe czy jest jakaś metoda "mapowania" detalu wiązką elektronów,
    to by był kompletny proces:
    -zmapowanie powierzchni 3D
    -obróbka detalu

  • #28 22 Sie 2018 21:37
    TechEkspert
    Redaktor

    Czyli warto aby mapa wysokości trafiła do komputera w postaci cyfrowej.

    Nie wiem jak to powinno się zrobić, graber sygnału wideo na USB z tego monitora CCTV to raczej słabe rozwiązanie,
    lepiej przechwycić sygnał kształtujący obraz na tym monitorze.