Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Petycja] Walczymy o Tory w Polsce.

Contar323 21 Sie 2018 21:30 1830 39
  • #1
    Contar323
    Poziom 6  
    Petycja ws. Autodrom Pomorze
    Masowe zamykanie torów

    W Polsce niejednokrotnie zamykano tory - powód zawsze się znajdzie. Za głośno, zbyt dużo zanieczyszczeń, tor źle oddziałuje na środowisko, na mieszkańców. Autodrom Pomorze to coś więcej niż tylko tor, gdzie ścigają się samochody. To także ośrodek doskonalenia techniki jazdy, który pomaga doszkolić się kierowcy w prowadzeniu pojazdu, poznać reakcję pojazdu na zmienne warunki atmosferyczne, drogowe i terenowe symulowane na płycie poślizgowej bądź szarpaku, który destabilizuje tor jazdy. Kierowca będzie mógł doświadczyć, jak pojazd się zachowuje podczas manewrów skrętu szosowego, manewrowego, awaryjnego, omijania przeszkody z hamowaniem i bez z wykorzystaniem systemu ABS oraz bez wspomagania, hamowania awaryjnego na prostej czy na łuku, a także zapoznać się z zjawiskiem utraty przyczepności kół, czy nadsterownością oraz podsterownością pojazdu. To wszystko pod okiem doświadczonych instruktorów techniki jazdy, na profesjonalnym, specjalnie do tego celu przygotowanym torze. Uczy, jak nie stwarzać niebezpieczeństwa dla siebie innych. Lepiej jest, gdy kierowca nie umiejący zapanować samochodem w niekorzystnych warunkach uderzy w opony, a nie w pieszego czy inny pojazd.
    Cytat:
    Najlepszy przykład to sobotni wypadek w Stargardzie gdzie małolat w trakcie driftu stracił panowanie nad autem i wysłał 5 osób do szpitala.


    AUTODROM POMORZE W LICZBACH

    Na terenie 8 hektarowego obiektu znajdują się:
    – tor kartingowy o długości 1 047 m,
    – tor ziemny (quadowy) o długości ok. 500 m,
    – budynki biurowe wraz z halą garażową o powierzchni 545 m²,
    – sala wykładowa przeznaczona dla 20 słuchaczy,
    – płyta poślizgowa prostokątna – 150 m × 50 m,
    – płyta poślizgowa w formie pierścienia – średnica 68 m,
    – plac manewrowy – 100m × 20m,
    – wzniesienia z łukiem i nawodnione.

    Link


    Cytat:
    Nie tylko na Pomorzu znikają tory - Częstochowa bezczynnie patrzy jak tor Wyrazów znika z powierzchni ziemi.


    Cytat:
    Mieszkam w najbogatszej gminie w Polsce i napiszę, że był u nas poruszany taki motyw żeby po rekultywacji wyrobiska po KWB Bełchatów zbudować na około wyrobiska/jeziora tor na miarę i rozmiary F1. Samo PGE miało i ma taki pomysł, niestety stwierdzam że nie ma zbyt dużego poparcia takiego projektu. Po prostu kierowcy są zbyt mało zorganizowani. Jeżeli tematem zajęłoby się parę ogarniętych osób, stowarzyszeń. Może miało by to rację bytu. Taki tor to rozwój dla regionu. Gmina Kleszczów leży w centrum Polski, w niedalekiej odległości od głównych dróg. U nas miałoby to ręce i nogi. Tylko nie ma się kto za to wziąć. Jakieś lepsze, większe stowarzyszenie, które by za tym lobbowało, spotkało by się z wójtami gmin i prezesem PGE. A PGE lubi inwestować w sport i sponsorować sportowców . Kto wie może za 10 lat mielibyśmy duży, profesjonalny tor w centrum Polski na którym organizowane byłyby wyścigi F1? Takie "drugie Monaco, albo Monte Carlo" ;) Jeżeli byłby w stanie ktoś pomóc. Z chęcią zasięgnąłbym języka co z tym projektem się dzieje. Pozdrawiam Cię Michu i motomaniaków!


    Cytat:
    Kolejna sprawa jak doskonale widzimy torów na które można się spontanicznie wybrać prawie nie ma lub ich ilość jest ogromnie niewystarczająca. Niby co to może obchodzić społeczeństwo jednak prawda jest taka, że wiele młodych osób nie ma gdzie się wyszaleć więc jeżdżą niebezpiecznie po ulicach. Jak człowiek wyszaleje się raz na tydzień to nie dość, że nabierze umiejętności, pokory (bo zobaczy, że gówno umie zrobić z samochodem jak jest w poślizgu-drift starym BMW na błocie to trochę inna kategoria), a przy okazji poziom agresji na drogach publicznych mu spadnie. Ogólnie będzie i dla niego bezpieczniej i dla reszty współużytkowników samochodów w ruchu ulicznym. Miasta pow. 50k mieszkańców powinny mieć obowiązek stawiania takich torów- coś jak orliki. Przecież to wystarczy kawał pola, jakaś podsypka i asfalt. Nie musi być nie wiadomo czego, hoteli, barów itp. aby było tylko tanio w budowie. Do tego płyta poślizgowa, na którą obowiązkowo raz do roku każdy powinien jechać bo jak słucham niektórych ludzi to nie mają pojęcia co to poślizg. Np. starszy facet mówi, że on nigdy w poślizg nie wpadł. To ciekawe jak on się zachowa jak już wpadnie? A tak się składa, że jestem z branży motoryzacyjnej i często rozmawiam z klientami na temat przyczepności samochodu.


    Zauważyć trzeba, że nie raz normy głośności na stadionach czy festiwalach muzycznych przekraczają normy głośności o więcej niż 3dB, tak jak w przypadku Autodromu. W trakcie trwania eventu czy zawodów nie dochodzi do "mordobicia" czy też innych przepychanek. Po zakończeniu imprezy tor jest prawie w takim samym stanie, jak przed jej rozpoczęciem. Do poprawy zazwyczaj są opony i śmieci po oglądających. Po meczach często dochodzi do ustawek między kibolami kibicującym różnych drużynom, podczas których niszczona jest infrastruktura miejska, czyli np. znaki, kosze na śmieci czy inne przypadkowe obiekty stojące na drodze. Jest wielu rannych, których trzeba hospitalizować, wiele zniszczeń, które trzeba naprawić - a to wszystko koszty.

    Nie wiem jak wy, ale ja wolę posłuchać ryku silnika przez jeden dzień raz na jakiś czas niż festiwali HIP-HOP czy "sebixów" testujących wytrzymałość swoich "Beemek" i liczeniu czasu, kiedy korbowód wyjdzie bokiem silnika. Dodatkowo eventy organizowane są za dnia, kiedy nie przeszkadzają tak dużej ilości osób w snu, a tory położone są zazwyczaj kilka kilometrów od aglomeracji czy innych zabudowań mieszkalnych.

    Co do doszkalania - nie ukrywajmy, że w tych czasach każdy, kto chce mieć prawo jazdy musi nauczyć się zdać ten egzamin, a nie nauczyć się jeździć. Znam kilku nastolatków, mają po 15 czy 14 lat, a jeżdżą lepiej, niż "kierowca" z 10-letnim stażem. Gdy widzę samochód, który niekiedy wjeżdża na chodnik lub "puszcza" kierunkowskaz 500 metrów przed miejscem skrętu, wolę zjechać z drogi czy zejść z chodnika i ułożyć się w pozycji bezpiecznej :D .

    Ktoś powie - ale drifterzy też niszczą infrastrukturę i ścigają się na ulicach. Fakt, ale osobiście znam kilka osób, które zamiast szaleć na ulicy i ryzykować cudzym życiem pojechała na tor. I jak często słyszycie o nielegalnych wyścigach a jak często o ustawce wśród kibli. Liczby mówią same za siebie.

    Proszę wszystkich o wpisywanie się do ankiet - nie tylko tych z pomorza, ale także z innych terenów. Nie ważne, czy jesteś z Małopolski czy Mazowsza - twój głos też się liczy. Proszę też moderatorów o przypięcie tego tematu gdziekolwiek, aby był lepiej widoczny. Tu nie chodzi tylko o ten konkretny tor, ale też inne, które są zamykane. Może w ten sposób otworzymy oczy samorządom.

    Na koniec trzeba zaznaczyć, że w driftingu czy też innych dyscyplinach motoryzacyjnych Polacy osiągają wyższe miejsca niż zawodnicy piłki nożnej. Michu z Miłośników Czterech Kółek nagrał o tym film:

    Link


    Dla tych, którzy nie czytają opisów - link do petycji poniżej.
    Petycja ws. Autodrom Pomorze
    Strona Autodromu Pomorze
  • #2
    sosarek

    Poziom 43  
    Micha i Miłośników 4 kółek znam od początku ich kanału YT i popieram, ale @Contar323 Głuszyna - obrzeże Poznania - może coś w kierunku Toru Poznań który też mają zamiar zlikwidować z podobnych powodów?
  • #3
    Contar323
    Poziom 6  
    Akurat nie z tej Głuszyny, bo jest jeszcze jedna na Mazowszu. Nawiązałem do Autodromu Pomorze, bo na M4K był o tym odcinek i byłem tam kilka razy, co nie zmienia faktu, że takie rzeczy dzieją się w całej Polsce. Lubię się czasem wyszaleć, ale jak nie będzie gdzie to trochę lipa. zawsze mam kawałek łąki, ale to nie to samo :)
  • #4
    E8600
    Poziom 38  
    Moim skromnym zdaniem petycja nie ma sensu gdyż sprawa jest z góry przesądzona. Budżet kraju tylko zarabia na mandatach za "brawurową" jazdę po mieście a obowiązek ubezpieczenia OC jest kolejnym podatkiem gdyż w naszym kraju jest mnóstwo samochodów nieużytkowanych a płacić trzeba. Kolejną kwestią jest to, że jeśli zniknie tor to automatycznie ceny gruntów sąsiadujących pójdą w górę. Zapewne już są planowane w tych miejscach osiedla mieszkań dla młodych rodzin.
    Żyjemy w kraju gdzie coraz mniej wolno a jest coraz więcej zakazów. Ogniska palić nie wolna na własnej działce a papierosów na balkonie w bloku też nie wolno ale jak idzie się do sklepu to bardzo chętnie biorą od nich podatek.

    Państwo było na tyle "dobroduszne" a raczej chytre dając prawko na 125 ccm z automatu po 3 latach kategorii B tylko po to aby ludzie kupowali i płacili obowiązkowe OC. Przypomniały mi się czasy technikum jak to młodzi policjanci musieli wyrobić normy mandatów i pod koniec miesiąca na każdej przerwie mieli obchód a raczej łapankę i pisali mandaty mimo iż dorośli ludzie palili papierosy na terenie szkoły w miejscu gdzie to nikomu nie przeszkadzało.

    Żyjemy w kraju coraz większych absurdów tylko patrzeć jak wymyślą jakiś specjalny podatek od aut typowo torowych, które bardzo często nawet nie są zarejestrowane.
    Zapomniałem o najśmieszniejszym ostatnimi czasy mianowicie ma wrócić "BYKOWE" (jakby ktoś nie wiedział jest to podatek od bezdzietnych singli).

    Kolejny cudownym pomysłem, który słyszałem w radiu ma być obowiązkowe OC dla rowerów wraz z powrotem karty rowerowej dla wszystkich tj. dodatkowa kategoria Prawa Jazdy.


    Niebawem być może także kategorie prawo jazdy na deskorolkę, rolki lub hulajnogę. :D

    Niestety ale nasz kraj nie słynie, ze wspierania sportów motorowych i raczej nic się w tym kierunku nie zmieni. Brak wsparcia zapewne wynika z faktu, że nie produkujemy nic własnego ani aut ani motocykli, które można by w ten sposób promować.
  • #5
    siewcu
    Poziom 34  
    @UP:
    1) bykowe było tylko głupią wypowiedzią posła, którą sam bardzo szybko sprostował bo na ten temat rozmów w sejmie nie było,
    2) OC dla rowerzystów jest bardzo dobrym pomysłem, większość z nich to barany, które nie znają przepisów a jak wbiją się w auto czy pieszego to pierwszą reakcją jest uciekanie jak najdalej się da. A jeśli uważasz, że OC i obowiązkowy egzamin ze znajomości przepisów dla osób, które poruszają się po drogach jest bzdurą to moim zdaniem nie powinieneś mieszkać w Polsce tylko w kraju, w którym nie będzie takich przepisów.
  • #6
    brofran
    Poziom 38  
    Dlaczego państwo ma finansować czyjeś hobby? Dodam, że hobby nielicznej grupy obywateli (małolatów, młodzieży). Dla zdecydowanej większości społeczeństwa taka zabawa jest wręcz uciążliwa. Chcesz poszaleć kup wraz z grupą kolesi 5 hektarów łąki, 5 km od najbliższych zabudowań, ogródź ten teren, utwardź sensowną trasę, postaw budkę i zarabiaj na udostępnianiu swojego toru. Szaleńcy na kładach, motocyklach terenowych, podrasowanych autach będą Ci wdzięczni.
    W ten sposób zarabiają np. prywatne pola golfowe. Z nich można brać wzór.
  • #7
    Tommy82
    Poziom 40  
    @siewcu
    Było głupią czy nie głupią, ale to tylko wyartykułowany obraz tego co ma w głowie. Myśli jedno mówi drugie a jak mu się wymsknęło co myśli to nagle głupia wypowiedź. Jak by się ludzie zbiorowo w czoło nie puknęli to by to była "mądra wypowiedź".

    @brofran
    Ale ten obiekt to chyba na siebie zarabia?

    Co do torów to podstawowym problemem jest hałas i deweloperka/budowlanka. Problem jest szerszy ludzie budują/kupują domy koło czegoś co jest od 100 lat a potem okazuje się że przeszkadza i nagle znajduje się ktoś kto będzie z tym walczyć i walczą z czym popadnie tym razem padło na tor innym razem padnie na coś innego. Niedaleko mnie była chryja bo sobie domki wybudowali przy drodze dojazdowej do betoniarni koło zakładów produkcyjnych i była chryja że kurz że ciężarówki i że zakłady w nocy pracują.
  • #8
    robokop
    Moderator Samochody
    E8600 napisał:
    Kolejny cudownym pomysłem, który słyszałem w radiu ma być obowiązkowe OC dla rowerów wraz z powrotem karty rowerowej dla wszystkich tj. dodatkowa kategoria Prawa Jazdy.

    I tak powinno być.
    Contar323 napisał:
    Znam kilku nastolatków, mają po 15 czy 14 lat, a jeżdżą lepiej, niż "kierowca" z 10-letnim stażem.
    Ty tak na poważnie?
    siewcu napisał:
    2) OC dla rowerzystów jest bardzo dobrym pomysłem, większość z nich to barany, które nie znają przepisów a jak wbiją się w auto czy pieszego to pierwszą reakcją jest uciekanie jak najdalej się da. A jeśli uważasz, że OC i obowiązkowy egzamin ze znajomości przepisów dla osób, które poruszają się po drogach jest bzdurą to moim zdaniem nie powinieneś mieszkać w Polsce tylko w kraju, w którym nie będzie takich przepisów.
    No właśnie.
    A są prywatne tory - chociażby REDECO we Wrocławiu. Stać na auto, benzynę, kosztowne przeróbki do sportu, to powinno być stać na wynajęci obiektu.
  • #9
    tos18
    Poziom 38  
    brofran napisał:
    Chcesz poszaleć kup wraz z grupą kolesi 5 hektarów łąki, 5 km od najbliższych zabudowań , ogródź ten teren , utwardź sensowną trasę , postaw budkę i zarabiaj na udostępnianiu swojego toru. Szaleńcy na kładach, motocyklach terenowych, podrasowanych autach będą Ci wdzięczni.


    A za klika lat wokół pobudują się nowobogaccy bo działki tanie i zaczną robić zamęt bo im za głośno.
  • #10
    jdubowski
    Specjalista - urządzenia lampowe
    Contar323 napisał:
    Petycja ws. Autodrom Pomorze


    Brak metytorycznego cytatu, więc z przywołanego linka podrzucę:

    Cytat:
    Zwracamy się do Państwa z prośbą o powzięcie wszelkich dostępnych kroków i użycia wszelkich możliwych środków, mających na celu zmianę postanowień Uchwały Rady Gminy Pszczółki z dn. 19-06-2018 nr XXXIX/358/18 w sprawie ograniczenia funkcjonowania instalacji, z których emitowany hałas może negatywnie oddziaływać na środowisko.
    (...)
    - podjęcie uchwały oparte zostało na wyrywkowych danych z jednostkowego badania (pomijając inne)


    Czy administrator/właściciel toru dba o to by użytkowane na torze pojazdy były pozbawione nieautoryzowanych modyfikacji w układzie wydechowym? Bo obawiam się że cały ten problem bierze się z idiotyzmu motocyklistów dla których "sport" = brak tłumika.

    Contar323 napisał:
    Zauważyć trzeba, że nie raz normy głośności na stadionach czy festiwalach muzycznych przekraczają normy głośności o więcej niż 3dB


    Tak, jak jest mecz albo koncert, ale nie od rana do nocy jak bywa wśród miejsc ulubionych przez idiotów z otwartym wydechem.

    Contar323 napisał:
    Dodatkowo eventy organizowane są za dnia, kiedy nie przeszkadzają tak dużej ilości osób w snu, a tory położone są zazwyczaj kilka kilometrów od aglomeracji czy innych zabudowań mieszkalnych.


    Jakie "eventy" - to podobno tor do doskonalenia techniki jazdy?

    Contar323 napisał:
    Co do doszkalania - nie ukrywajmy, że w tych czasach każdy, kto chce mieć prawo jazdy musi nauczyć się zdać ten egzamin, a nie nauczyć się jeździć. Znam kilku nastolatków, mają po 15 czy 14 lat, a jeżdżą lepiej, niż "kierowca" z 10-letnim stażem.


    Że jak? ;)

    E8600 napisał:
    obowiązek ubezpieczenia OC jest kolejnym podatkiem gdyż w naszym kraju jest mnóstwo samochodów nieużytkowanych a płacić trzeba.


    O, gdyby Polacy nauczyli się przestrzegać prawa to ów obowiązek można by zlikwidować. Ale w obecnych realiach skończyłoby się to lawinowym wzrostem wypłat z UFG.

    E8600 napisał:
    Kolejną kwestią jest to, że jeśli zniknie tor to automatycznie ceny gruntów sąsiadujących pójdą w górę. Zapewne już są planowane w tych miejscach osiedla mieszkań dla młodych rodzin.

    Tommy82 napisał:
    Co do torów to podstawowym problemem jest hałas i deweloperka/budowlanka.

    Problem polega na tym że ziemia jest najcenniejszym towarem ze względu na to że sie go nie produkuje ;) Miejsce na tor jest tam gdzie nic innego się "nie przyjmie" (hałda, lotnisko poradzieckie 20 km za miastem itp.).
    E8600 napisał:
    Zapomniałem o najśmieszniejszym ostatnimi czasy mianowicie ma wrócić "BYKOWE" (jakby ktoś nie wiedział jest to podatek od bezdzietnych singli).

    Obecna ekipa przoduje w głupich pomysłach, trzeba na wybory chodzić...
    E8600 napisał:
    ma być obowiązkowe OC dla rowerów wraz z powrotem karty rowerowej

    Bardzo dobry pomysł, patrząc na to co wyczyniają rowerzysci na drogach.
  • #11
    BANANvanDYK
    Poziom 39  
    Obecnie na torach dokonuje się pomiaru głośności motocykli - pewnie ze względu na aferę Poznania. Tyle że np. silniki 2T nie generują tak dużo denerwującego hałasu, co silniki 4T. Single 4T przy pomiarze mogą mieścić się w normie, ale przy pełnym gazie robią już dość denerwujący hałas. A dość popularną modyfikacją w motocyklach 125/crusier/sport jeżdżących po drogach jest dziurawienie/bebeszenie/wymiana wydechu, "żeby lepiej brzmiał" co w moim odczuciu jest przejawem debilizmu.
    E8600 napisał:
    Państwo było na tyle "dobroduszne" a raczej chytre dając prawko na 125 ccm z automatu po 3 latach kategorii B tylko po to aby ludzie kupowali i płacili obowiązkowe OC.

    Cały ten pomysł lobbował Romet aby poprawić sobie sprzedaż swoich chińskich produktów. Udało im się, ale za to skorzystali też inni importerzy chińskich motocykli. Za to więcej zyskali posiadacze używanych 125 - przez zaledwie jeden rok wartość motocykli wzrosła o jakieś 2000 zł.
  • #12
    E8600
    Poziom 38  
    OC dla rowerów nie ma sensu gdy obecnie mamy obowiązkowe OC tyle z mojej strony.
    Przebijanie wydechów zarówno w samochodach jak i motocyklach niema najmniejszego sensu często wcale nie podnosząc mocy (silniki na wtrysku) natomiast skracając trwałość silnika ale mało osób zdaje sobie z tego sprawę.

    Tory znikną gdyż zapewne ziemia sąsiadująca już została wykupiona po niskiej cenie by niebawem zostać odsprzedana państwu za grube pieniądze, które obiecało mieszkania dla młodych rodzin.

    Jak ktoś napisał "miastowe" przeprowadzają się na wieś i przeszkadzają im kury, krowy, ogniska a z torami jest podobnie zaczęły przeszkadzać więc znikną.

    Takie słowa usłyszałem dziś w TV z ust polityka.
    "Obecnie nie trzeba pracować wystarczy dzieci robić" - Świat się kończy. Przykro będzie gdy kiedyś tych pieniędzy zabraknie.
  • #13
    jaszczur1111
    Poziom 33  
    Moim zdaniem nauka prowadzenia auta w warunkach kontrolowanego poślizgu to podstawowa umiejętność każdego kierowcy. Reszta to furmani. Na YT jest mnóstwo filmików na których widać, że gdyby dany kierowca coś liznął z poślizgów dałby radę wyprowadzić auto. Pamiętajmy że poślizg może przydarzyć się nie tylko na oblodzonej czy mokrej nawierzchni. Niestety ten rodzaj umiejętności nie jest wymagany na kursach. W moim odczuciu prowadzi to do sytuacji gdzie możemy ucierpieć z winy drugiego nie douczonego. Ale gdzie się szkolić ? Wszelkie duże i dzięki temu bezpieczne place pod domami handlowymi odpadają. Drogi z natury do tego nie służą.

    Moim zdaniem trzeba wypracować jakiś kompromis. Może np. okoliczni mieszkańcy powinni otrzymywać jakąś rekompensatę za hałas i spaliny?

    Dodano po 7 [minuty]:

    E8600 napisał:
    OC dla rowerów nie ma sensu gdy obecnie mamy obowiązkowe OC tyle z mojej strony.
    .


    A to niby czemu? Obowiązkowe powinno być dla każdego uczestnika ruchu drogowego w tym także pieszego. Brak ubezpieczenia dla rowerów czy pieszych powoduje wzrost składek dla samochodów gdyż firmy ubezpieczeniowe pokrywają straty spowodowane przez pieszych i rowerzystów ze składek OC samochodów i motocykli. Jest to rozbój w biały dzień ale co mają robić? Oczywiście biorąc pod uwagę masowość wpłat ich wielkość byłaby minimalna dla pieszego czy rowerzysty. Zresztą nie ma potrzeby rozdziału między rowerzystami a pieszymi.
  • #14
    jdubowski
    Specjalista - urządzenia lampowe
    jaszczur1111 napisał:
    Moim zdaniem trzeba wypracować jakiś kompromis. Może np. okoliczni mieszkańcy powinni otrzymywać jakąś rekompensatę za hałas i spaliny?


    Wspomniane ćwiczenia poślizgowe nie są zwykle problemem, problem sie pojawia jak się objawiają goście w 20 letnich BMW z chęcia ćwiczenia poślizgu metodą kręcenia bączków i wspomniani motocykliści z wydechem po "tuningu".
  • #15
    E8600
    Poziom 38  
    jaszczur1111 napisał:
    A to niby czemu?

    Gdyż będziesz zmuszony płacić nawet za rower gdy go nie używasz ani razu w ciągu roku. W uproszczeniu będzie to kolejny podatek. OC dla rowerów jak najbardziej tak ale gdy zostanie zniesione obowiązkowe OC. Co do kwoty to nie byłbym taki pewien, że za rowery będą niskie stawki ubezpieczenia OC. Gdyż jeśli OC będą mieć rowery to piesi "cwaniacy" będą specjalnie pod nie wpadać tylko aby dostać odszkodowanie (rower ich przynajmniej nie zabije).

    OC rośnie dlatego, że na drogach jest coraz więcej samochodów z roku na rok dlatego rośnie liczba wypadków (statystyka - rachunek prawdopodobieństwa jak dobrze pamiętam). Drugim powodem są nadużycia/oszustwa w ubezpieczeniach mianowicie ludzie żądają odszkodowań z coraz bardziej błahych powodów.
    Przykładowo "cwaniak" jechał samochodem wartym 2000 zł ale miał w nim telefon warty 5 tys. ,który to rzekomo w wyniku wypadku także uległ uszkodzeniu. Obecnie ludzie są coraz bardziej roszczeniowi i nie boją się sądu nawet gdy idą tam z błahego powodu. Zasądzane są niesłuszne odszkodowania a uczciwi kierowcy płacą za przekręty cwaniaków.

    Więcej samochodów więcej możliwości na oszustwa w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Link
  • #16
    siewcu
    Poziom 34  
    jaszczur1111 napisał:
    Brak ubezpieczenia dla rowerów czy pieszych powoduje wzrost składek dla samochodów gdyż firmy ubezpieczeniowe pokrywają straty spowodowane przez pieszych i rowerzystów ze składek OC samochodów i motocykli. Jest to rozbój w biały dzień ale co mają robić?

    Radzę koledze doczytać skąd się wzięły ostatnie podwyżki składek OC i doprecyzowanie tego, co napisałeś. Ja temat rozeznawałem i przyczyna jest ciut inna.

    A co do torów - moim zdaniem, jako osoby uczestniczącej w jakiś sposób w motorsporcie, powinny one zostać. Mimo wszystko sporo ludzi tam przyjeżdża, często zamiast wariowania na mieście. Problemem jak zwykle są ludzie, którzy pokupowali tanio działki w okolicy bez sprawdzania planów zagospodarowania przestrzennego(bo do czego one są potrzebne) i teraz mają wonty. Z Torem Poznań było podobnie, z drobną różnicą - tor był długo przed wybudowaniem osiedli. Polskie cebulactwo, kupić tanio ze świadomością mieszkania obok obiektu generującego hałas a potem mieć wonty i protestować, że za głośno. Ciekawe czy byliby tacy mądrzy gdyby musieli wyrównać koszt mieszkania do wartości takiej, jaka by była bez toru w okolicy. Nie wiem jakie są ceny mieszkań w Poznaniu, ale strzelam, że dopłaty wynosiłyby po kilkadziesiąt tysięcy zł... Pewnie wszystkie protesty by się bardzo szybko skończyły. Co lepsze wojują tam też z lotniskiem - kupili mieszkania w sąsiedztwie i od razu zaczęło im przeszkadzać, że samoloty latają nad głowami :D

    A zdecydowanej większości wypowiadających się tutaj zalecam zapoznanie się z tym, co dzieje się w sportach motorowych w naszym kraju. Bo widać doskonale, że nie macie o tym zielonego pojęcia ale do krytykowania jesteście bardzo chętni...
  • #17
    gumisie
    Poziom 40  
    Kończą się wakacje, więc czas walczyć o "Tory" i połączenia kolejowe, aby nasze wnuki i dzieci miały możliwość dotrzeć do szkół.

    P.s.

    Samobójcom życzę spełnienia ich marzeń.
  • #18
    sylweksylwina
    Red. Komputery FAQ
    Ty tak na serio? O co ci chodzi z tymi samobójcami? Bo chyba nie mówisz o rozsądnych ludziach którzy szaleją na torach zamiast robić to na ulicach?
  • #19
    Jawi_P
    Poziom 34  
    siewcu napisał:
    OC dla rowerzystów jest bardzo dobrym pomysłem, większość z nich to barany, które nie znają przepisów a jak wbiją się w auto czy pieszego to pierwszą reakcją jest uciekanie jak najdalej się da.

    Dojeżdżam w okresie letnim, tj. od kwietnia/maja do końca września, czasami październik do pracy rowerem. W pozostałe miesiące samochodem. Poza tym na co dzień jak jest potrzeba też autem.
    Nie wiedze powodu, by ktoś sugerował mi, że mogę być potencjalnym "baranem".
    Ale z uwagi na to, ze poruszam się i rowerem i samochodem i to nie jako niedzielny kierowca bo robię rocznie i jednym i drugim tysiące kilometrów (rowerem co dnia 30km), to mam swoje zdanie na temat jednych jak i drugich. Poparte praktyką.
    1/ Rowerzyści często nie zdają sobie sprawy, jak się narażają, nie zdają sobie sprawy z przepisów. Tylko ich łamanie prawa o ruchu drogowym, naraża ich własne życie najczęściej. Są ignorantami, to fakt.
    2/ Kierowcy samochodów - nie widzą mniejszych. Uważają tylko na przejazdach kolejowych/tramwajowych i na skrzyżowaniach na inne auta. Bardziej dbają o lakier na aucie niż rowerzystę. Mijają na "gazetę".
    Ja co dziennie przejeżdżam 4 skrzyżowania ścieżki rowerowej z ulicą, i na tych 4-ech mam pierwszeństwo jako rowerzysta. 8 na 10 spotkań roweru z samochodem dochodzi do wymuszenia pierwszeństwa przez auto. Ostatnio już tylko zwalniam i jadę na "chama". I słyszę pisk opon czasami.
    Tak więc w jednej jak i w drugiej grupie są "barany". Jedne od drugich różnią się tym, że jedni są bardziej niebezpieczni od innych.
    OC dla rowerzystów - bez sensu. Dzisiaj, każdy świadomy rowerzysta, który porusza się na co dzień, takie ubezpieczenie posiada. Kosztuje grosze i jest najczęściej nawet dodatkiem do ubezpieczenia mieszkania. Np. ja tak mam.
    Ciężko od kogoś, kto w niedziele z dzieciakiem jedzie po ścieżce rowerowej na spacer wymusić jakieś OC- trochę realnego rozsądku. I gdzie mu założyć tablice rejestracyjne? Bo to będzie kolejny pomysł, samo OC niczego przecież nie zmieni jak rowerzyści będą uciekać z miejsca wypadku ;)
    Znacznie gorzej jak wynika z moich obserwacji, traktują rowerzystów kierowcy - kobiety. Serio. One wymuszają pierwszeństwo na DR w 95%.
    Taki tor opisany w wątku niczego na drogach (w mojej ocenie) nie zmienia. Jak ktoś jest piratem drogowym to nim pozostanie, tylko doda sobie trochę pewności siebie. Wysuwanie wniosków, że taki tor jest dla bezpieczeństwa drogowego potrzebny to ślepy strzał :) Jego wpływ na podniesienie umiejętności kierowców, skorelowany z ogólnym bezpieczeństwem na drogach jest marginalny.
    Jest potrzebny do celów rozrywkowych przede wszystkim. I też uważam, że powinny takie tory istnieć.
  • #20
    Radiokiller
    Poziom 29  
    gumisie napisał:

    Samobójcom życzę spełnienia ich marzeń.

    Selekcja naturalna, tego nie da się uniknąć.

    Co do rowerzystów, oni sami mylą pierwszeństwo z nieśmiertelnością.
  • #21
    jdubowski
    Specjalista - urządzenia lampowe
    E8600 napisał:
    OC dla rowerów nie ma sensu gdy obecnie mamy obowiązkowe OC tyle z mojej strony.


    Co właściwie chciałeś powiedzieć? Bo wyszło "Jestem za a nawet przeciw" - tyle że to wielki czlowiek powiedział ;)
  • #22
    Jawi_P
    Poziom 34  
    jaszczur1111 napisał:
    A to niby czemu? Obowiązkowe powinno być dla każdego uczestnika ruchu drogowego w tym także pieszego. Brak ubezpieczenia dla rowerów czy pieszych powoduje wzrost składek dla samochodów gdyż firmy ubezpieczeniowe pokrywają straty spowodowane przez pieszych i rowerzystów ze składek OC samochodów i motocykli.

    O co tu chodzi?
    W jaki sposób ubezpieczyciel płaci ze składek kierowców za pieszych, nie rozumiem tego.
  • #24
    siewcu
    Poziom 34  
    Ciekawe, bo z tego co wiem to straty spowodowane przez pieszych i rowerzystów są pokrywane z ich kieszeni a jeśli ktoś ma je wypłacić to robi to UFG - chyba że mają wykupione dodatkowe pakiety do OC w życiu prywatnym.
  • #25
    Jawi_P
    Poziom 34  
    Radiokiller napisał:
    Co do rowerzystów, oni sami mylą pierwszeństwo z nieśmiertelnością.

    Masz na myśli tych co jeżdżą jak chcą, bo im się wydaje, czy tych którzy korzystają ze swego prawa do pierwszeństwa?

    Mnie zastanawia jedno. Jak poczytać niektóre fora to można zauważyć, że jak rowerzysta korzystając ze swego prawa pierwszeństwa ulegnie wypadkowi, zginie etc. to cały hejt polega na krytyce właśnie jego, bo nie uważa, bo nie stosuje zasady ograniczonego zaufania, bo jeździ jak ślepy, bo ma słuchawki na uszach. Ostatnio nawet jeden portal przytoczył wypowiedź policjanta, który na okoliczność potrąconego rowerzysty z winy kierującego samochodem, właśnie komentował też w tym tonie. Ręce opadają.
    Jak rowerzysta nie uważa w starciu z samochodem - ginie, jak kierowca auta nie uważa w starciu z rowerem - zabija.
    Ja jeżdżąc rowerem bardziej intensywnie od kilku lat, od razu rozpoznaję kierowcę, który też jeździ rowerem. Odróżniam od takiego, który dupy na rower nie wsadzi, chyba że podczas urlopu z małżonką po lesie.
    I żeby nie było, moje zachowanie (wstyd przyznać) na drodze się zmieniło, jak właśnie zacząłem na co dzień jeździć rowerem. Więcej widzę.
    Uważam, że kursy teoretyczne dla osób, które zamierzają poruszać się rowerem powinny być obowiązkowe. Taki kurs przecież może być jedno-dwu dniowy. Samych przepisów można się nauczyć w domu. Kurs ma uświadamiać, pokazać co czeka na drodze, jak korzystać z dróg w ruchu miejskim szczególnie.
    Uważam, że kierowcy obowiązkowo, powinni przechodzić teoretyczne szkolenia z przepisów o ruchu drogowym z egzaminem teoretycznym co ileś lat.

    Dodano po 1 [minuty]:

    siewcu napisał:
    Ciekawe, bo z tego co wiem to straty spowodowane przez pieszych i rowerzystów są pokrywane z ich kieszeni a jeśli ktoś ma je wypłacić to robi to UFG - chyba że mają wykupione dodatkowe pakiety do OC w życiu prywatnym.

    Dokładnie też tak myślałem/myślę.
  • #26
    E8600
    Poziom 38  
    jdubowski napisał:
    Co właściwie chciałeś powiedzieć? Bo wyszło "Jestem za a nawet przeciw" - tyle że to wielki czlowiek powiedział

    Hehe dziwnie to sformułowałem. Chodziło mi, że mając rower ale go nie użytkując będziesz musiał płacić za niego OC aktualnie podobna sytuacja jest z starymi samochodami, które stoją w szopach i czekają na lepsze czasy gdy ktoś je odrestauruje. W uproszczeniu jest to forma podatku od posiadania.
  • #27
    jaszczur1111
    Poziom 33  
    Jawi_P napisał:
    jaszczur1111 napisał:
    A to niby czemu? Obowiązkowe powinno być dla każdego uczestnika ruchu drogowego w tym także pieszego. Brak ubezpieczenia dla rowerów czy pieszych powoduje wzrost składek dla samochodów gdyż firmy ubezpieczeniowe pokrywają straty spowodowane przez pieszych i rowerzystów ze składek OC samochodów i motocykli.

    O co tu chodzi?
    W jaki sposób ubezpieczyciel płaci ze składek kierowców za pieszych, nie rozumiem tego.


    A co tu jest do rozumienia? Jeśli pieszy spowodował wypadek to z czyjego OC ubezpieczyciel pokrywa szkodę jeśli pieszy takowego OC nie posiada?

    Podtrzymuję swoją tezę, że każdy nawet pieszy uczestnik ruchu powinien mieć obowiązkowe OC. Nie ma tu znaczenia czy chodzi tylko latem czy zimą, czy jeździ na rowerze tylko w wakacje itd. Kierowcy auta nikt nie pyta kiedy nim jeździ. A jak ma 3 to przecież nie jeździ 3-ma naraz a płacić musi.

    Oficjalne wyjaśnienia dlaczego OC wzrosło nie mają nic wspólnego rzeczywistością i czytanie na ten temat nawet najmądrzejszych wypowiedzi niewiele wyjaśnia. Po prostu zarówno państwo jak i firmy ubezpieczeniowe muszą wyjść na swoje. Wzrost liczby ubezpieczonych aut akurat powinien spowodować spadek wysokości składki OC choćby właśnie z powodów statystycznych. Wszystkie zarejestrowane auta nie jeżdżą w tym samym czasie. Im jest ich więcej tym mniejszy współczynnik wykorzystania. Niektórzy mają ich kilka. Ja 4. Jeżdżę zawsze tylko jednym. Mimo że żona ma prawko to jeździmy razem. Syn jak zrobi pewnie jeden przytuli więc nieco pogorszy statystykę ale i tak 2 będą stały. Wnioskuję zatem, że OC powinno być przypisane do osoby a nie pojazdu. Stąd prosta logika. Każdy ma OC. Posiadacz prawa jazdy stosownie większe składki płaci. Argument z uszkodzonym tel. za 5 tysi w aucie za 2 jest chybiony z prostego powodu: OC obowiązkowe nie dotyczy przewożonych przedmiotów. Nawet AC musi mieć specjalną droższą wersję. Podobnie idiotycznie wygląda kryterium stawek. Wyobraźmy sobie auto za 2 tysie i np Teslę. Oba ubezpieczenia kosztują powiedzmy tyle samo. Teraz z winy auta za 2 tysie robimy szkodę całkowitą na Tesli.....Pan płaci pani płaci i cała reszta nieświadomych pokrywa koszt czyjejś zachcianki. Fajnie jest sponsorować cudze marzenia ?

    Ale chyba mieliśmy rozmawiać o torach. Oczywiście nie kolejowych kol. gumisie chyba że to miał być dobry żart.
  • #28
    chudybyk
    Poziom 28  
    Obowiązkowe OC na rowery spowoduje, że mniej dzieci będzie się uczyć na nich jeździć, a sporadyczni rowerzyści zrezygnują w ogóle. Będzie mniej rowerzystów na drogach, oraz coraz mniejsza presja na budowanie rowerowej infrastruktury w miastach. Moim zdaniem to ślepa uliczka.
    Też jeżdżę do pracy na rowerze - tylko latem - i wybieram prawie wyłącznie leśne dukty, ale i tam można spotkać samochód! Szosami wolę nie jeździć, bo rowerzyści są często "przeźroczyści". Tak jakby rower był fanaberią utrudniającą ruch, a nie pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego.
    Brakuje w Polsce świadomości i kultury na drodze. W tym kierunku powinno się prowadzić szkolenia, a nie nawalać opłatami.
  • #29
    siewcu
    Poziom 34  
    jaszczur1111 napisał:
    A co tu jest do rozumienia? Jeśli pieszy spowodował wypadek to z czyjego OC ubezpieczyciel pokrywa szkodę jeśli pieszy takowego OC nie posiada?

    Ręce mi opadły. Czytasz sam siebie przed wysłaniem wiadomości? Bo u Ciebie to nie działa na zasadzie "wiem co piszę" ani "piszę co wiem", to chyba tylko nabijanie licznika postów.

    jaszczur1111 napisał:
    Oficjalne wyjaśnienia dlaczego OC wzrosło nie mają nic wspólnego rzeczywistością i czytanie na ten temat nawet najmądrzejszych wypowiedzi niewiele wyjaśnia. Po prostu zarówno państwo jak i firmy ubezpieczeniowe muszą wyjść na swoje. Wzrost liczby ubezpieczonych aut akurat powinien spowodować spadek wysokości składki OC choćby właśnie z powodów statystycznych.

    Ups, nie wziąłem pod uwagę tego, że KNF kłamie i ich wyjaśnienia nie mają żadnej wartości merytorycznej, a tym bardziej nie są związane z rzeczywistością.
  • #30
    Contar323
    Poziom 6  
    Ja rowerem robię około 10k-15k kilometrów rocznie - OC mam na jeden, bo trochę tych kilometrów jest. Rowery mam dwa - jeden w las a drugi na asfalt - na szosę mam ubezpieczenie. "Wypadek" miałem jeden. Kierowca zahaczył o mnie na parkingu pod sklepem, gdy cofał. Gdyby było ubezpieczenie od rowerów, to mało kto miałby taki rower, w przypadku zakupu używanego trzeba byłoby chodzić po ubezpieczalniach i urzędach i zmieniać właściciela rowerów.
    Już teraz widać efekty zbyt malej ilości ruchu. wystarczy iść do szkoły i zobaczyć ile dzieci siedzi na ławce ze zwolnieniem. Część osób zamieniłoby pewnie rower na samochód, a potem, bo korki, bo smog i inne. Co do smogu, to ciekawi mnie, jaki procent samochodów spełnia normy emisji spalin. Bo jak patrzę i czuję co jest na ulicy, to aż łapię się za głowę. Tyle katalizatorów i filtrów DPF jest wycinanych że to szok.
    Z przekraczaniem prędkości nic nie zrobimy. Ale już kilka kolizji widziałem, a nawet jednemu koło odpadło w trakcie jazdy :D. Większym zagrożeniem jest stan samych samochodów. Ogrom ludzi kupuje samochód i o niego nie dba. Na pojazd są pieniądze, a na jego eksploatację już nie ma. Najgorzej gdy ktoś kupił samochód z felgami 18", a komplet dobrych opon kosztuje powyżej 1000zł. Wtedy jest chińczyk albo nalewki. Słyszałem nawet, że ktoś kupił używaną tarczę hamulcową, bo tamta pękła i samochód nie przeszedł przeglądu. A te całe problemy są przez chytrość naszej polskiej "cebuli" i rządu. U mnie w okolicy zrobiony chodnik do działek w lesie, bo nowobogaccy z miasta kupią sobie taką działkę i jej cena rośnie. A ścieżkę dla roweru robią tam już kilka lat