Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Dlaczego nikt nie chce budować nowych farm wiatrowych?

retrofood 25 Aug 2018 11:29 3459 99
lampy.pl
  • #1
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Polska krajem, w którym wiatr zawraca.

    Miliardy złotych strat, niespłaconych kredytów i, być może, bezprawnie naliczonych podatków. To finansowy bilans niechęci polskiego rządu do elektrowni wiatrowych. Ale największa strata to zahamowanie produkcji zielonej energii.

    Jeszcze do niedawna Polska energicznie pięła się w unijnych statystykach obrazujących rozwój produkcji prądu w elektrowniach wiatrowych. W 2005 roku startowaliśmy z pojedynczymi farmami, ale z końcem 2016 roku mogliśmy się pochwalić siódmą pozycją w rankingu państw UE, jeśli chodzi o moc działających elektrowni wiatrowych (z wynikiem 5,8 gigawatów). Coraz śmielej łapiące wiatr łopaty uczyniły tę technologię produkcji prądu najprężniej rozwijającą się spośród wszystkich wykorzystujących odnawialne źródła energii.

    Dlaczego nikt nie chce budować nowych farm wiatrowych?

    Wówczas branża wiedziała już jednak, że to schyłek swobody ich działalności, czego konsekwencje widoczne są dziś w statystykach. Z najnowszego raportu Wind Europe, inicjatywy zrzeszającej producentów zielonej energii, wynika, że w ciągu pierwszego półrocza 2018 roku Polsce przybyło zaledwie 8 megawatów z wiatru (nieco ponad 1 promil), co plasuje nas na ostatnim miejscu w całej UE. Dlaczego tak mało? Bo budowa nowej elektrowni jest wręcz niemożliwa, a działalność istniejących obarczona została nieoczekiwanymi kosztami, które zrujnowały mniejszych producentów, a większych skłoniły do wycofania się z branży lub z Polski. To wszystko w ciągu jednego roku, tego samego, w którym odnotowano największy od 20 lat przyrost mocy elektrowni konwencjonalnych, głównie węglowych (o ponad 1,2 gigawata). "Obudziłem się w tym roku w innej Polsce" przyznaje Jaromir Peconka, prezes firmy Eco-Wind Construction inwestującej w zielone elektrownie, przyglądając się tworzeniu nowej rzeczywistości prawnej w Polsce.

    Dlaczego nikt nie chce budować nowych farm wiatrowych?

    Ciosem dla wiatraków była tzw. ustawa odległościowa z 2016 roku, która wykluczyła budowę nowych elektrowni na 99 proc. powierzchni Polski. Trudno bowiem znaleźć tak odosobniony teren do zainwestowania, jakiego życzyłby sobie resort energii. W ustawie zapisał on, że jeśli w odległości mniejszej niż 10-krotność wysokości wiatraka znajdują się jakieś lasy lub zabudowania (ok 1,5-2 km), to jego budowa jest zakazana. Zablokowała ona planowane inwestycje warte łącznie pół miliarda złotych.

    Ale to niejedyne straty, na które stworzone naprędce przepisy nowej ustawy naraziły dotąd doskonale radzącą sobie branżę. Spowodowała je furtka, jaką rząd zostawił gminom pobierającym podatki od farm wiatrowych. Umożliwił im opodatkowywanie całej elektrowni wraz z częściami technicznymi (jak wieża czy łopaty), które dotąd nie kwalifikowały się jako części budowli. Te z zaproszenia skorzystały i zaczęły naliczać podatek, czasem 3-4 razy wyższy niż wcześniej. "Wiemy o ponad tysiącu przedsiębiorców, których ten krok wykończył i dziś ledwo przędą" mówił w lipcu "Wyborczej" Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW). Szacuje się, że niezrozumiałe decyzje rządu spowodowały straty sięgające 3 mld euro, hamując przy okazji rozwój źródeł wytwarzających czystą energię i jeszcze bardziej oddalając Polskę od unijnego celu OZE na 2020 rok.

    Dlaczego nikt nie chce budować nowych farm wiatrowych?

    Rząd szybko zapowiedział nowelizację niektórych przepisów, ale różnica zdań na temat przyszłości polskiej energetyki wewnątrz PiS przesunęła zmianę o dobrych parę miesięcy. W międzyczasie konflikt na tle nowych przepisów podatkowych zdołał rozgorzeć na dobre. Do Naczelnego Sądu Administracyjnego trafiło ponad 100 skarg kasacyjnych na wyroki wojewódzkich sądów, które uznawały się, że wyższy podatek gminom się należy. Nie jest to jednak do końca oczywiste. Opinię w tej sprawie ma wydać we wrześniu poszerzony skład NSA. Na szali są setki milionów naliczonego "być może bezprawnie" podatku.

    Sprawę wyższego opodatkowania udało się jednak w tym roku uporządkować i przywrócić stan sprzed roku 2017, opodatkowane będą tylko budowlane części wiatraków. Ale to jedyny pozytywny aspekt nowelizacji (no może poza tym, że odblokowała impas na rynku, w czasie którego państwo nie mogło udzielać wsparcia producentom prądu z OZE, bo nie były znane reguły jego przyznawania). Nie dość, że kryterium odległościowe zostało podtrzymane, to jeszcze ograniczono możliwość unowocześniania elektrowni wiatrowych. Zgodnie z nią każda modernizacja zwiększająca moc elektrowni (nawet bez wpływu na środowisko, np. zwiększenia poziomu hałasu) wymaga uzyskania odrębnej decyzji środowiskowej. "Stanowi to poważną barierę w przypadku gdy operator chce wymienić turbinę na nowocześniejszą i bardziej efektywną. Jeśli dodamy do tego możliwość uzyskania wsparcia dla zamortyzowanych już elektrowni starego typu, która zniechęca do inwestowania w budowę nowych, otrzymamy gotowy przepis na wstrzymanie rozwoju technologicznego produkcji energii z wiatru" komentował nowe zasady poseł Andrzej Czerwiński (PO) zasiadający w komisji ds. energii i skarbu państwa.

    Choć koszty produkcji prądu z OZE wciąż spadają, przyszłość zielonej energetyki w Polsce nie napawa optymizmem "nowe przepisy mnożą przeszkody utrudniające rozszerzenie produkcji energii z wiatru, a konsekwencji starych trudno się pozbyć w całej branży OZE. Przykład? Banki zawiesiły finansowanie kolejnych inwestycji w instalacje produkujące zieloną energię, bo w 2018 roku kwota niespłaconych przez właścicieli wiatraków (także niedoszłych) kredytów sięgnęła 11 mld zł. "Do dziś cieniem na naszych relacjach z bankami kładą się złe doświadczenia z inwestycjami w farmy wiatrowe" nie kryje Dorota Szewczykowska z grupy Modus Energy, która zrezygnowała z wiatraków i przerzuciła się na fotowoltaikę. Niebawem zaczną się pierwsze od kilkunastu miesięcy aukcje OZE, które pozwolą uruchomić nowe moce w elektrowniach produkujących czystą energię, ale niemal pewnym jest, że Polska nie sprosta unijnym oczekiwaniom co do jej udziału w miksie energetycznym.

    Źródło: Link
  • lampy.pl
  • #2
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    Retrofood. no bez przesady. A prezesi kopalni z czego będą żyli? Święte krowy. Tak samo jak górnicy. Rozumiem, że praca niebezpieczna. Ale więcej wypadków jest śmiertelnych w innych branżach.
    Niż w górnictwie , w skali roku. Przecież gdyby OZE tak się rozwineły, to kopalnie leżą i kwiczą. Tona węgla w zakupie na kopalni, to 200-300 zł, to dlaczego ja muszę płacić 700- 800 zł za tonę?
    A gdybym chciał się w ogóle odciąć od Polskiego systemu energetycznego? Nikt mi na to nie pozwoli. Musisz brać prąd, wodę i gaz od Państwa. Chory kraj.
  • #3
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    arturavs wrote:
    Retrofood. no bez przesady. A prezesi kopalni z czego będą żyli? Święte krowy. Tak samo jak górnicy.

    Zauważ, że tekst jest jedynie cytatem. Mnie więc w to nie mieszaj. :D
  • lampy.pl
  • #4
    prose
    Level 35  
    arturavs wrote:
    A gdybym chciał się w ogóle odciąć od Polskiego systemu energetycznego? Nikt mi na to nie pozwoli.
    Dlaczego nie pozwoli, ja się odciąłem i nikt mi nie zabronił.
  • #5
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    prose wrote:
    Dlaczego nie pozwoli, ja się odciąłem i nikt mi nie zabronił.


    Nie wiem, może nie każdy ma tyle szczęścia. Mój projektant powiedział, że nie ma takiej opcji. że jest to odgórnie ustalone i nie ma opcji zerwania pępowiny z państwem.
    Albo się myli, albo coś kręci.

    retrofood wrote:
    Zauważ, że tekst jest jedynie cytatem. Mnie więc w to nie mieszaj. :D



    Z całym szacunkiem. Kolega zacytował. Jeśli żle sformuowałem, to przepraszam.
  • #6
    prose
    Level 35  
    arturavs wrote:
    Mój projektant powiedział, że nie ma takiej opcji. że jest to odgórnie ustalone i nie ma opcji zerwania pępowiny z państwem.
    To się grubo myli, problem to jest kanalizacja ale idzie się odciąć zostały mi jedynie podatki za posesję tego nie przeskoczę.:D
  • #7
    ArturAVS
    Moderator HP/Truck/Electric
    prose wrote:
    To się grubo myli, problem to jest kanalizacja ale idzie się odciąć zostały mi jedynie podatki za posesję tego nie przeskoczę.:D


    O widzisz. Ciekawe to co piszesz. Będę go( projektanta ) molestował o rozjaśnienie tematu.
    W naszym kraju jest zbyt duże lobby węglowe powiązane z energetyką które niezbyt przyjaznym okiem patrzy na wiatraki.
    Fotowoltaika jest zbyt rozproszona, i przeważnie są to instalacje o niewielkiej mocy w porównaniu do elektrowni wiatrowych.
    Jest chyba tylko jedna "poważna" farma słoneczna pod Toruniem z mocą ok 4MW. A średnia moc jednej turbiny wiatrowej w Polsce to ok. 2MW/ szt.

    Jeszcze wiele wody w Wiśle musi upłynąć aby coś w tej kwestii się zmieniło. Państwo trzyma się węgla jak tonący koła ratunkowego.
  • #8
    jaskiniowiex
    Level 18  
    Praktycznie wiatraki są nie ekologiczne oraz nieekonomiczne. Tutaj to jest ładnie wytłumaczone. http://www.oddzialywaniawiatrakow.pl/oddzia%C5%82ywaniawiatrak%C3%B3w,menu,72,79.html
    Jest mnóstwo niezależnych badań, które bardzo negatywnie oceniają turbiny wiatrowe. Poza wpływem na ludzi, Infradźwięki powodują oddziaływanie na zwierzęta. Które uciekają od takich elektrowni, wynoszą się z obszarów gdzie stoją takie turbiny. Można znaleźć filmy, które ukazują zjawisko w Niemczech. Gdzie tu ekologia?, źe trawa tylko rośnie pod nimi. Reszta ekosystemu jest wycięta – to bardzo skrupulatnie lobby wiatrakowe zataja.
    Żywotność turbin, z materiałów, które można znaleźć w Niemczech sporo z nich już po 15 latach nadaje się tylko do rozbiórki. Szacowany czas życia to niby 25 lat. Koszt rozebrania takiego wiatraka to ok. 30000EU. Do tego dochodzi utylizacja. Koszt budowy spory. Gdzieś znalazłem wyliczenia tego wszystkiego, z których wynika, że bez dofinansowania od państwa jest to kompletnie nieopłacalne. Około połowę kosztów musi państwo dopłacić żeby to się zwróciło, czyli podatnicy.
    Do tego dochodzi aspekt bezpieczeństwa energetycznego. Gdyby nagle wiatr zmalał i moc zmalała. Zapotrzebowanie przerosło podaż. To i tak musza być utrzymywane bloki elektrowni gazowych itp., Które można by było szybko uruchomić. Które nadal trzeba utrzymywać i to tez kosztuje.
    Jak ktoś poczyta jakieś sensowne wiadomości to bez trudu dochodzi się do wniosków ze elektrownie węglowe są bardziej ekonomiczne i bardziej ekologiczne. Tyle ze zasoby węgla się wyczerpują. Przyszłościowo może to ma jakiś sens, za 30-40 lat. A to sporo jeszcze się zmieni.
    Jak na razie widzę tylko zarzynanie resztek gospodarki polskiej przez lobby wiatrakowe z Niemiec. Jestem za, żeby lobby węglowe w Polsce wygrywało walkę. Na pewno Polsce wychodzi to na plus.
    Ot proste pytanie merytoryczne, dlaczego nie powstają jak grzyby po deszczu elektrownie wiatrowe. Jak jest to tak uzasadnione ekonomicznie?. Pomijając ze z ekologią ma to guzik wspólnego. Bez dofinansowania na pewno się nie zwrócą.
  • #9
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    jaskiniowiex wrote:

    Ot proste pytanie merytoryczne, dlaczego nie powstają jak grzyby po deszczu elektrownie wiatrowe. Jak jest to tak uzasadnione ekonomicznie?.

    Prosta odpowiedź merytoryczna, taka jak dla przedszkolaka. Bo polskie prawo zabrania tego na ponad 99% terytorium Polski. Poniał? Jeśli nie poniał, to niech przeczyta post #1.
    Quote:
    Ciosem dla wiatraków była tzw. ustawa odległościowa z 2016 roku, która wykluczyła budowę nowych elektrowni na 99 proc. powierzchni Polski. Trudno bowiem znaleźć tak odosobniony teren do zainwestowania, jakiego życzyłby sobie resort energii. W ustawie zapisał on, że jeśli w odległości mniejszej niż 10-krotność wysokości wiatraka znajdują się jakieś lasy lub zabudowania (ok 1,5-2 km), to jego budowa jest zakazana. Zablokowała ona planowane inwestycje warte łącznie pół miliarda złotych.
  • #11
    User removed account
    User removed account  
  • #12
    w_d
    Level 13  
    retrofood wrote:
    Źródło: Link


    Jakie zrodlo taka tresc...
    Czy ogladasz telewizje tylko jak dmucha wiatr? Nie sadze. Dlatego bez elektrowni szczytowo pompowych (albo duzego UPS jaki sobie sprawili w Australii) elektrownia wiatrowa to raczej klopot w sieci energetycznej. Do tego dochodzi jej nieoplacalnosc ekonomiczna (bez doplat sie nie oplaca i to chyba nigdzie!!!). Jak chcesz koniecznie podoplacac to mozesz sie zrzucic jak swiatelko do Nieba albo na biedne pieski - wedle woli. Oplacac sie moga potencjalnie farmy off-shore ale tam znowu sa problemy z niezawodnoscia i kosztami (elektryka i mechanika nie lubi slonej wody) i w efekcie to raczej pomysl na przerobienie duzej kasy z kieszeni 'inwestorow' do kieszeni wykonawcow...

    Jest jeszcze jeden problem - czy mieszkales kiedys obok pracujacego duzego wiatraka? Nie sadze. No chyba ze ty sobie lubisz miec wiatrowa energie ale wolisz zeby infradzwieki atakowaly innych i to Ciebie nie interesuje...

    Polecam tez tekst o o wydajnosci wiatrakow - nie papierowej tylko rzeczywistej (strona salon24.pl tekst uzytkowniczki 'Wzmianka' https://www.salon24.pl/u/wnukowi/893292,analiza-wydajnosci-wiatrakow-w-polsce)...
  • #13
    tantalos1
    Level 17  
    jaskiniowiex wrote:
    Praktycznie wiatraki są nie ekologiczne oraz nieekonomiczne. Tutaj to jest ładnie wytłumaczone. http://www.oddzialywaniawiatrakow.pl/oddzia%C5%82ywaniawiatrak%C3%B3w,menu,72,79.html
    Jest mnóstwo niezależnych badań, które bardzo negatywnie oceniają turbiny wiatrowe. Poza wpływem na ludzi, Infradźwięki powodują oddziaływanie na zwierzęta. Które uciekają od takich elektrowni, wynoszą się z obszarów gdzie stoją takie turbiny. Można znaleźć filmy, które ukazują zjawisko w Niemczech.

    Ludzie w miastach i mieszkający na wsiach przy trasach komunikacyjnych żyją w dużo większym hałasie niż ten powodowany przez wiatraki.
    jaskiniowiex wrote:
    Jak ktoś poczyta jakieś sensowne wiadomości to bez trudu dochodzi się do wniosków ze elektrownie węglowe są bardziej ekonomiczne i bardziej ekologiczne

    Gdyby tak było naprawdę to mielibyśmy najtańszy prąd w Europie i najczystsze powietrze :).
    jaskiniowiex wrote:

    Tyle ze zasoby węgla się wyczerpują. Przyszłościowo może to ma jakiś sens, za 30-40 lat. A to sporo jeszcze się zmieni.
    Pomijając ze z ekologią ma to guzik wspólnego. Bez dofinansowania na pewno się nie zwrócą.

    A elektrownie węglowe to niby powstają bez dofinansowania?
  • #14
    w_d
    Level 13  
    tantalos1 wrote:
    jaskiniowiex wrote:
    Jest mnóstwo niezależnych badań, które bardzo negatywnie oceniają turbiny wiatrowe. Poza wpływem na ludzi, Infradźwięki powodują oddziaływanie na zwierzęta. Które uciekają od takich elektrowni, wynoszą się z obszarów gdzie stoją takie turbiny. Można znaleźć filmy, które ukazują zjawisko w Niemczech.

    Ludzie w miastach i mieszkający na wsiach przy trasach komunikacyjnych żyją w dużo większym hałasie niż ten powodowany przez wiatraki.


    W kopalniach uranu sa jeszcze gorzsze warunki do zycia. Przeprowadzasz sie do jednej z nich? Czy tylko mowisz ze 'podludzie' powinni sie tam przeprowadzic a ty spokojnie w Wilanowie sobie bedziesz sie zachwycal eko-pradem?

    tantalos1 wrote:
    jaskiniowiex wrote:
    Jak ktoś poczyta jakieś sensowne wiadomości to bez trudu dochodzi się do wniosków ze elektrownie węglowe są bardziej ekonomiczne i bardziej ekologiczne

    Gdyby tak było naprawdę to mielibyśmy najtańszy prąd w Europie i najczystsze powietrze :).


    Chyba sredni argument... Mamy prad w cenie takiej jakiej mamy bo placimy za CO2 i za milion innych rzeczy. Z reszta - w Niemczech tez buduje sie nowe elektrownie weglowe. Sadzisz ze robia to bo sie mniej oplaca?

    Jak chcesz powalczyc o powietrze to zerknij czym palisz w kominku i w swoim piecu. To ma wieksze znaczenie dla niskiego zanieczyszczenia.

    tantalos1 wrote:
    jaskiniowiex wrote:

    Tyle ze zasoby węgla się wyczerpują. Przyszłościowo może to ma jakiś sens, za 30-40 lat. A to sporo jeszcze się zmieni.
    Pomijając ze z ekologią ma to guzik wspólnego. Bez dofinansowania na pewno się nie zwrócą.

    A elektrownie węglowe to niby powstają bez dofinansowania?


    W sumie to raczej z extra obciazeniami (podatek od oddychania i inne).
  • #15
    gaz4
    Level 33  
    jaskiniowiex wrote:
    Praktycznie wiatraki są nie ekologiczne oraz nieekonomiczne. Tutaj to jest ładnie wytłumaczone. http://www.oddzialywaniawiatrakow.pl/oddzia%C5%82ywaniawiatrak%C3%B3w,menu,72,79.html
    Jest mnóstwo niezależnych badań, które bardzo negatywnie oceniają turbiny wiatrowe. Poza wpływem na ludzi, Infradźwięki powodują oddziaływanie na zwierzęta. Które uciekają od takich elektrowni, wynoszą się z obszarów gdzie stoją takie turbiny. Można znaleźć filmy, które ukazują zjawisko w Niemczech. Gdzie tu ekologia?, źe trawa tylko rośnie pod nimi. Reszta ekosystemu jest wycięta – to bardzo skrupulatnie lobby wiatrakowe zataja.


    Podałeś link z którego wynika iż ME znacząco przesadziło z ustawą odległościową. Dwa cytaty:

    "Szczególnie, że elektrownie wiatrowe lokalizowane są w odległościach nie mniejszych niż 400 m od zabudowy mieszkalnej. W odległości 500 m, uzyskane wartości osiągnęły maksymalną wartość 82,7 dB (Lin) i 78,4 dB G. W odległości 500 m od wieży turbiny zmierzone poziomy infradźwięków zbliżone były praktycznie do poziomów tła."

    oraz normy:

    "równoważny poziom ciśnienia akustycznego skorygowany charakterystyką częstotliwościową G, odniesiony do 8-godzinnego dobowego, określonego w kodeksie pracy, wymiaru czasu pracy przekracza wartość 86 dB

    Czyli przed jej wprowadzeniem poziom infradźwięków był znacznie poniżej 8h oddziaływania. Koledzy pytają "czy mieszkasz obok farmy" i ja mogę odpowiedzieć: tak, mieszkam obok wiatraków. Dwa są bliżej niż zezwala bubel zwany ustawą odległościową (ok. 1 km, przy wysokości wiatrajków 150m) i nie mam większości objawów jakie podali w powyższym linku. Śpię jak niemowlak, głowa nie boli, pamięć ciągle dopisuje... Owszem, mam problemy ze słuchem i sercem ale od ponad 20 lat, a wiatraki stoją kilka lat ;) 2 GW wiatrak wysoki na 150m w odległości 1 km od domu - nie ma żadnego problemu.

    Nie jest prawdą, że wiatraki zajmują teren, to przypadłość PV stawianej na polach. 2 GW wiatrak zajmuje dosłownie kilka m2 na fundamenty, kilkadziesiąt jest nieuprawiane i tam rośnie trawa. A dalej zwykła ziemia orna, co ważne doskonale napowietrzona (właściwie "nadwutlenkowęglowana") przez ruch łopat więc plony są nieco wyższe niż na "normalnych" polach. Do tej pory nie znaleziono pod nimi martwych ptaków ani nietoperzy, więcej uśmiercają domowe koty o samochodach nie wspominając. Z kosztami demontażu to zwykła ściema, gdyby przy wiatraku zostawiono kartkę "zezłomowany, każdy może brać co zechce" w kilka dni zniknąłby do poziomu fundamentów. Za darmo :) Przed wprowadzeniem ustawy koszt budowy 1 MW wynosił ok. 5 mln zł co przy 200 zł/MWh i produkcji na poziomie 2 GWh (w przybliżeniu średnia dla Polski) daje prosty zwrot w niecałe 15 lat. Bez żadnych dopłat i bez potrzeby budowania el. szczytowo-pompowych jak to jest sugerowane. Sposób na wiatraki do perfekcji dopracowali Duńczycy którzy jako buforów używają elektrociepłowni z magazynami ciepła.

    A my co? Blokujemy budowę najtańszego i najwydajniejszego OZE które mogłoby zapewnić wypełnienienie unijnego limitu. PV tego nie zapewni bo przy max letnim zapotrzebowaniu na moc wynoszącym ok. 25 GW możemy mieć max 30 GW czyli marne 30 TWh rocznie, a zabraknie min. 40 TWh. 40 TWh wyprodukuje 20 GW przeciętnych wiatraków postawionych w przeciętnych miejscach czyli w sumie na lądzie byłoby ok. 25 GW. Ale wystarczy użyć nowszych tyrbin na wyższych wieżach aby w/w 40 TWh uzyskać z 10 GW mocy zainstalowanej. Nota bene w wiatrakach nie ma tak sztywnego przełożenia moc zainstalowana / roczna produkcja energii. Bardzo łatwo można z 1 MW wiatraka wyprodukować 2x więcej energii ale system nie sprzyja montażowi takich wiatraków. Idźmy dalej: w rzepie pojawił sie tekst, że z powodu drożejących CO2 w przyszłym roku MWh może kosztować 250 zł. Wiatraki produkują z zerową emisją, a przy tej cenie prosty zwrot zamyka się w 10 latach. Gdyby ludzie w ME mieli trochę oleju w głowach zamiast robić to co proponują lobbyści nie byłoby "ustawy odległościowej" i "rynku mocy". Zajęliby sie kogeneracją, od 1989r ilość energi jaką wytwarzamy w skojarzeniu wzrosła symbolicznie. A przecież elektrociepłownia do wyprodukowania 1 MWh energii zużyje znacznie mniej paliwa niż tandem elektrownia + ciepłownia więc wyemituje mniej coraz droższego CO2 (o oszczędnościach na paliwie nie wspominając). W dodatku magazyn ciepła przy EC obok funkcji uelastycznienia produkcji prądu może zdejmować nadwyżki energii elektrycznej. Ttrzy pieczenie na jednym ogniu: wykonany limit OZE, mniej zużytego paliwa i mniejsza emisja CO2. Właściwie 4 bo dzięki uealstycznieniu produkcji pradu / zdejmowaniu nadwyżek można zmniejszyć koszty funkcjonowania elektrowni. Ale nie, lobbyści z min. Tchórzewskim brną w straszliwy skansen, a większość Polaków jeszcze im klaszcze. Do czasu bo najpóźniej za 2 lata zaczniemy konsumować ich indolencję, w fakturach za prąd. Tzn. inni będą konsumować, ja caraz mocniej wchodzę w off grid i do czasu zakazu używania drewna do palenia wygłupy oszołomów niewiele mnie obchodzą :)
  • #16
    Lisciasty
    Level 20  
    Marudzisz kolego, Tchórzewski zawierzył polską energetykę Matce Boskiej, nic więcej nam do szczęścia nie potrzeba :]
  • #17
    gaz4
    Level 33  
    Lisciasty wrote:
    Marudzisz kolego, Tchórzewski zawierzył polską energetykę Matce Boskiej, nic więcej nam do szczęścia nie potrzeba :]


    Widocznie nie zna kawału o Żydzie który w czasie powodzi wymodlił boską pomoc. Po chwili przypływa na łódce jego sąsiad i oferuje pomoc, odmówił. Następnie podpływają do niego ratownicy ale powiedział im, że obiecano mu ratunek więc odpłynęli po innych. Wreszcie do domu zanurzonego już po sam komin podpływa niesiony nurtem pusty ponton lecz Żyd go zignorował. Gdy po utonięciu przeniósł się na łono Abrahama od razu wyskoczył z pretensjami, że nie został uratowany. Wtedy Bóg powiedział "Przysłałem ci sąsiada, ratowników, a na koniec ponton. Co więcej mogłem zrobić?" Jeżeli minister spodziewa sie zrzutu węgla wprost z nieba to się przeliczy. Co prawda niedawno spadły mi z nieba gałęzie ale to zaledwie 10% tego co potrzebuję, a mam bardzo, bardzo energooszczędne mieszkanko. Na Polskę musiałaby spaść jakaś kometa ważąca min 100 mln ton ale to przynosłoby więcej szkody niż pożytku ;)
  • #18
    w_d
    Level 13  
    gaz4 wrote:
    Z kosztami demontażu to zwykła ściema, gdyby przy wiatraku zostawiono kartkę "zezłomowany, każdy może brać co zechce" w kilka dni zniknąłby do poziomu fundamentów


    Mowisz ze masz zlomiarzy zainteresowanych strukturami kompozytowymi? Za prawde ciekawe.
    To po ile te wiatraki kolego sprzedajecie do instalacji?
  • #19
    gaz4
    Level 33  
    w_d wrote:
    gaz4 wrote:
    Z kosztami demontażu to zwykła ściema, gdyby przy wiatraku zostawiono kartkę "zezłomowany, każdy może brać co zechce" w kilka dni zniknąłby do poziomu fundamentów


    Mowisz ze masz zlomiarzy zainteresowanych strukturami kompozytowymi? Za prawde ciekawe.
    To po ile te wiatraki kolego sprzedajecie do instalacji?


    A ile tych kompozytów jest? Łopaty + gondola. Jak znam rolników z gondoli szybko zrobią kurnik czy zbiornik na gnojwkę, łopaty też pewnie zagospodarują. Reszta to głównie stal + sporo cennej miedzi.

    Ostatnie zdanie bardzo, bardzo typowe dla stopwiatrakowców, jak ktoś nie uważa turbin wiatrowych za zło wcielone to na bank je sprzedaje :) Pudło do kwadratu, ministerstwo zablokowało możliwość ich budowy wiec handlarze nie mają żadnego interesu by się promować. A stopwiatrakowcy za 2 lata będą obciążeni kosztami swojej działalności, wstępne szacunki mówią o ok. 8 mld zł rocznie. Jak napisałem wyżej nie ma żadnej innej alternatywy dla wypełnienia unijnego wymogu 15% OZE. Szczęśliwcy posiadajacy kawałek dachu mogą uciec w PV, pechowcy z bloków zapłacą za energię jak za zboże. Podwójnie bo politycy zapewne rozszerzą program "wsparcia" PV czyli oprócz w/w 8 miliardów za transfery dojdzie kilka mld na fotowoltaikę montowaną na prywatnych dachach.
  • #20
    dzibus1
    Level 15  
    gaz4 wrote:
    Szczęśliwcy posiadajacy kawałek dachu mogą uciec w PV, pechowcy z bloków zapłacą za energię jak za zboże. Podwójnie bo politycy zapewne rozszerzą program "wsparcia" PV czyli oprócz w/w 8 miliardów za transfery dojdzie kilka mld na fotowoltaikę montowaną na prywatnych dachach.


    Myślisz, że koszty społeczne polityki energetycznej poniosą przede wszystkim ludzie mieszkający w blokach? Wydaje i się, że nie będzie na to zgody politycznej. Poniesiemy koszty wszyscy i nieważne czy mieszkasz w domu czy w bloku. Już teraz PV on-grid jest wrzodem na dupie do ZE. Może i będzie zgoda ZE na duży udział prosumentów z PV, ale na pewno nie kosztem ZE, bo np. wprowadzą opłatę za moc bierną czy jak już jest podatek VAT w nowej ustawie OZE. Zresztą jak to powiedział prezes PSE Kłosowski "musimy się przygotować na najazd prosumentów". A czy infrastruktura jest przygotowana na ten "najazd"? Oczywiście nie.
    Poza tym gospodarstwa domowe to jedna kwestia. Druga to przedsiębiorstwa. Co oznacza wysoka cena za energię dla gospodarki można podsumować jednym słowem- kryzys. No i ostatni kwestia to bezpieczeństwo energetyczne kraju.
  • #21
    Lisciasty
    Level 20  
    Jaka infrastruktura przygotowana na najazd? A co oni tam mają przygotowywać? Nowe liczniki dwukierunkowe? Bez jaj.
    Jak ktoś się podłącza to oni tylko zyskują bo mniejsze obciążenie linii przesyłowych jest, żadnej infrastruktury nie muszą szykować.
  • #22
    User removed account
    User removed account  
  • #23
    dzibus1
    Level 15  
    Lisciasty wrote:
    Jaka infrastruktura przygotowana na najazd? A co oni tam mają przygotowywać? Nowe liczniki dwukierunkowe? Bez jaj.
    Jak ktoś się podłącza to oni tylko zyskują bo mniejsze obciążenie linii przesyłowych jest, żadnej infrastruktury nie muszą szykować.


    Oj muszą i to są duże i kosztowne inwestycje. Zyskują? Dobre.
  • #24
    Lisciasty
    Level 20  
    A jakieś konkrety merytoryczne przytoczysz?
  • #25
    User removed account
    User removed account  
  • #26
    dzibus1
    Level 15  
    Lisciasty wrote:
    A jakieś konkrety merytoryczne przytoczysz?


    W sieciach niskiego napięcia z dużą ilością PV istnieje ryzyko wzrostu napięcia poza dopuszczalne parametry. No i z tym OSD musi sobie poradzić i zapewnić odpowiednie parametry.
  • #27
    User removed account
    User removed account  
  • #28
    Lisciasty
    Level 20  
    Niemcy kładą tyle mikroinstalacji na miesiąc ile u nas zrobiono do tej pory przez kilkanaście lat, więc zanim jakiś problem z napięciem się pojawi to nas już na tym padole nie będzie :>
    A co do napięcia to u nas Enea co chwilę jakiś numer odwala, ostatnio na jednej fazie miałem 180V. A natłoku fotowoltaiki w okolicy nie widzę :P
  • #29
    User removed account
    User removed account  
  • #30
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    Christophorus wrote:
    Druga jest w Wierzchosławicach pod Tarnowem o mocy 1MW. Przynosi jednak straty i chyba do tej pory nikt nie ma pomysłu jak to zmienić.


    A skąd, jak tam od dawna jeden z inwerterów jest upalony i nikt nie chce go naprawić.
    Po drugie koszt serwisowania są chore.
    A panele starzeją się.

    Po prostu jest źle zarządzana jak całą POLska.

    Jak można być na debecie mając wiatrak 500kW w ogródku, no jak?