Witajcie.
Chciałbym się poradzić kolegów w kwestii zakupu prostownika czy też ładowarki do akumulatorów samochodowych. Wymagania mam niestety dość niestandardowe, ale o tym zaraz.
Bardzo często zdarza mi się potrzeba, by "podnosić" akumulatory głęboko rozładowane (Pb, czy to szczelne, czy zwykłe, samochodowe) - najczęściej są to akumulatory sprawne, choć rozładowane daleko poniżej progu krytycznego. Tu od razu proszę kolegów o odpuszczenie sobie porad typu - wymiana akumulatora czy zakup ładowarki modelarskiej.
Złapałem już trochę doświadczenia w kwestii akumulatorów i dobrze wiem, że akumulator rozładowany wymaga pewnego rodzaju pobudzenia napięciem ładowania, nim zacznie wzrastać jego pobór prądu ładowania. Niestety, producenci ładowarek cyfrowych rzadko się tym przejmują, więc ładowarki odmawiają ładowania, widząc akumulator 12V o napięciu 5-6 V - tymczasem takie akumulatory często przywracam swoją metodą do codziennego użytku.
Moja metoda na ładowanie takich akumulatorów jest prosta - 5 minut pod zasilaczem laboratoryjnym 14,7 V z ograniczeniem prądowym (choćby i do 300mA), po czym normalny cykl ładowania Pb ładowarką modelarską (typu Imax B6 czy mocniejszą). Niestety, rozwiązanie takie potrzebuję również w miejscu pracy, gdzie nikt nie będzie miał czasu ustawiać ładowarki modelarskiej, a i nikt nie dopilnuje, by kabel nie wyskoczył przypadkiem z gniazda bananowego, robiąc jakieś zwarcie. Czyli potrzebuję rozwiązania kompletnego, łączącego dwie wyżej wymienione cechy.
Czy koledzy są w stanie polecić jakąś ładowarkę czy prostownik, która nie pozwoli na ładowanie napięciem wyższym, niż 14,8 V, a jednocześnie nie będzie się zbytnio zastanawiała nad dolnym napięciem akumulatora? Z tego, co wiem, większość ładowarek, jeśli nie zauważy napięcia na wejściu, nie zacznie ładować; jednocześnie nawet ładowarka modelarska nie podejmie ładowania głęboko rozładowanego akumulatora Pb w pierwszej fazie, która zazwyczaj cechuje się niewielkim poborem prądu do ładowania (te ładowarki piszą po kilku sekundach, że akumulator jest pełny - bo widzą znikomy pobór prądu).
Jeśli akumulator będzie miał zwarcie celi, ładowarka sama i tak nie rozpozna tego faktu, więc zabezpieczenia w ładowarkach automatycznych uważam za przesadne...
Zastanawiałem się nad dość znaną ładowarką Vipov (nie znalazłem oznaczenia producenta...)
- ale zraziła mnie informacja, że ładowarka " Zapobiega ładowaniu uszkodzonych akumulatorów. ", co pewnie oznacza dla mnie tyle, że nie nada się.
Co do budżetu - myślę, że 300zł to maximum, choć wolałbym oczywiście połowę tej kwoty. Jeśli moje wymagania spełniają tylko ładowarki za ~900zł, wolę napisać nowy wsad do jakiejś popularnej ładowarki modelarskiej i umieścić ją w obudowie własnej
Z góry dziękuję, koledzy.
Chciałbym się poradzić kolegów w kwestii zakupu prostownika czy też ładowarki do akumulatorów samochodowych. Wymagania mam niestety dość niestandardowe, ale o tym zaraz.
Bardzo często zdarza mi się potrzeba, by "podnosić" akumulatory głęboko rozładowane (Pb, czy to szczelne, czy zwykłe, samochodowe) - najczęściej są to akumulatory sprawne, choć rozładowane daleko poniżej progu krytycznego. Tu od razu proszę kolegów o odpuszczenie sobie porad typu - wymiana akumulatora czy zakup ładowarki modelarskiej.
Złapałem już trochę doświadczenia w kwestii akumulatorów i dobrze wiem, że akumulator rozładowany wymaga pewnego rodzaju pobudzenia napięciem ładowania, nim zacznie wzrastać jego pobór prądu ładowania. Niestety, producenci ładowarek cyfrowych rzadko się tym przejmują, więc ładowarki odmawiają ładowania, widząc akumulator 12V o napięciu 5-6 V - tymczasem takie akumulatory często przywracam swoją metodą do codziennego użytku.
Moja metoda na ładowanie takich akumulatorów jest prosta - 5 minut pod zasilaczem laboratoryjnym 14,7 V z ograniczeniem prądowym (choćby i do 300mA), po czym normalny cykl ładowania Pb ładowarką modelarską (typu Imax B6 czy mocniejszą). Niestety, rozwiązanie takie potrzebuję również w miejscu pracy, gdzie nikt nie będzie miał czasu ustawiać ładowarki modelarskiej, a i nikt nie dopilnuje, by kabel nie wyskoczył przypadkiem z gniazda bananowego, robiąc jakieś zwarcie. Czyli potrzebuję rozwiązania kompletnego, łączącego dwie wyżej wymienione cechy.
Czy koledzy są w stanie polecić jakąś ładowarkę czy prostownik, która nie pozwoli na ładowanie napięciem wyższym, niż 14,8 V, a jednocześnie nie będzie się zbytnio zastanawiała nad dolnym napięciem akumulatora? Z tego, co wiem, większość ładowarek, jeśli nie zauważy napięcia na wejściu, nie zacznie ładować; jednocześnie nawet ładowarka modelarska nie podejmie ładowania głęboko rozładowanego akumulatora Pb w pierwszej fazie, która zazwyczaj cechuje się niewielkim poborem prądu do ładowania (te ładowarki piszą po kilku sekundach, że akumulator jest pełny - bo widzą znikomy pobór prądu).
Jeśli akumulator będzie miał zwarcie celi, ładowarka sama i tak nie rozpozna tego faktu, więc zabezpieczenia w ładowarkach automatycznych uważam za przesadne...
Zastanawiałem się nad dość znaną ładowarką Vipov (nie znalazłem oznaczenia producenta...)
- ale zraziła mnie informacja, że ładowarka " Zapobiega ładowaniu uszkodzonych akumulatorów. ", co pewnie oznacza dla mnie tyle, że nie nada się.
Co do budżetu - myślę, że 300zł to maximum, choć wolałbym oczywiście połowę tej kwoty. Jeśli moje wymagania spełniają tylko ładowarki za ~900zł, wolę napisać nowy wsad do jakiejś popularnej ładowarki modelarskiej i umieścić ją w obudowie własnej
Z góry dziękuję, koledzy.