Kolejnym popularnym na Aliexpress gadżetem, który otrzymałem od Kamila, jest tak zwany USB Doctor, czyli kolejna wariacja, popularnego "miernika przelotowego" z wtykiem i gniazdem typu USB A. Tym razem z wyświetlaczem graficznym.
Poniżej jak zwykle, zamieszczam screenshota z aukcji, żeby łatwiej Wam było znaleźć:
Wynika z niego, że w najdroższej wersji możemy mieć to "cudo" za niecałe pięć dolarów, co przekłada się w dniu dzisiejszym na mniej niż osiemnaście naszych rodzimych monet zwanych złotówkami.
Nie wiem, czemu sprzedawca dumnie prezentuje ten produkt jako "9 in 1". Postarajmy się zatem policzyć, wszystkie jego funkcje, bo ciężko mi uwierzyć, że jest ich aż dziewięć.
Zatem zaczynamy:
1. Pomiar napięcia.
2. Pomiar prądu.
3. Pomiar pojemności, a raczej ilości mili wato godzin wpompowanych w obciążenie.
4. Pomiar temperatury (ale czego? Chyba samego testera).
5. Czas trwania pomiaru.
6. Pomiar pojemności w watogodzinach.
7. Pomiar mocy pobieranej (wyrażony w watach).
Na upartego, można dodać jako ósmą funkcję, sztuczne obciążenie na rezystorach, które dostajemy w komplecie. Dziewiątej funkcji nie mogę się doszukać. No chyba, że jest nią możliwość resetowania wyników pomiarów
.
Teraz zwyczajowo czas na kilka zdjęć:
W paczce otrzymujemy te dwa urządzenia. Jak widać jest to tester, oraz proste obciążenie z dwoma rezystorami mocy, 10W każdy. Mamy do dyspozycji 4,7Ω, co przy zasilaniu napięciem 5V wymusza pobór prądu ~1A, drugi rezystor to 2,2Ω, co wymusza prąd ~2A, możemy też załączyć oba naraz w połączeniu równoległym co da nam 1,5Ω i wymusi lekko ponad 3A.
Obudowa niestety jest klejona i nie udało mi się jej otworzyć, nie udało mi się też odczytać oznaczeń użytych układów scalonych. Na zdjęciach widać natomiast ogromny bocznik, co pozwala przypuszczać, że deklarowane 5A, nie zrobi wrażenia na tym testerku.
Czas na jakieś fotostory z testowania tego gadżetu:
Jak widać startuje poniżej napięcia podanego w instrukcji, ale wyświetlacz jest bardzo ciemny. Przy napięciu 3,3V działa już poprawnie. Jeśli w trakcie pomiaru naciśniemy przycisk, to zmieni nam się układ danych na wyświetlaczu.
No to jedziemy z testami:
Jak widać, w pewnym momencie odłączyłem obciążenie i pozostałem przy pomiarze samego napięcia. To dlatego, że po przekroczeniu napięcia 15V, rezystor 4,7Ω zaczął dymić, a po dłuższej chwili od odłączenia zasilania, gdy chciałem schować obciążenie i nieopatrznie je złapałem, nabawiłem się bolesnego bąbla na jednym z palców.
Pamiętajcie o tym, że takie oporniki, szybko się nagrzewają, ale potem długo oddają ciepło do otoczenia. Za to do palców oddają bardzo szybko
.
Tutaj testy samego obciążenia, dla napięcia 5V.
W zestawie znalazła się jeszcze instrukcja obsługi i dane techniczne urządzenia:
Jeśli chodzi o pomiar pojemności, to należy mieć na uwadze, że nie zawsze będzie miarodajny. Po pierwsze, nie należy patrzeć na ilość mAh wpompowanych W jakieś urządzenie. Tutaj pomiar pojemności przede wszystkim zależy od rezystancji wewnętrznej ogniwa, oraz od tego jak się zachowa ładowane urządzenie po osiądnięciu pełnego naładowania. Mój telefon na ten przykład, po naładowaniu na 100%, nie korzysta z akumulatora, tylko z ładowarki. Jest to zarówno wada jak i zaleta.
Wada, bo jak podłączę na noc do powerbanka (w miejscu o bardzo słabym zasięgu), to potrafi wyssać przez noc kilkukrotną pojemność baterii.
Zaleta, bo zawsze rano mam sto procent baterii.
Możemy za to zmierzyć bez problemu pojemność wspomnianego wyżej powerbanka. Oczywiście w przybliżeniu, bo pojemność jest zależna od obciążenia.
Niemniej jednak ten tester, przydzielam do kategorii, tani gadżet z Aliexpress, popularny gadżet z Aliexpress i co najważniejsze UŻYTECZNY gadżet z Aliexpress.
Pozdrawiam.
CMS
Poniżej jak zwykle, zamieszczam screenshota z aukcji, żeby łatwiej Wam było znaleźć:
Wynika z niego, że w najdroższej wersji możemy mieć to "cudo" za niecałe pięć dolarów, co przekłada się w dniu dzisiejszym na mniej niż osiemnaście naszych rodzimych monet zwanych złotówkami.
Nie wiem, czemu sprzedawca dumnie prezentuje ten produkt jako "9 in 1". Postarajmy się zatem policzyć, wszystkie jego funkcje, bo ciężko mi uwierzyć, że jest ich aż dziewięć.
Zatem zaczynamy:
1. Pomiar napięcia.
2. Pomiar prądu.
3. Pomiar pojemności, a raczej ilości mili wato godzin wpompowanych w obciążenie.
4. Pomiar temperatury (ale czego? Chyba samego testera).
5. Czas trwania pomiaru.
6. Pomiar pojemności w watogodzinach.
7. Pomiar mocy pobieranej (wyrażony w watach).
Na upartego, można dodać jako ósmą funkcję, sztuczne obciążenie na rezystorach, które dostajemy w komplecie. Dziewiątej funkcji nie mogę się doszukać. No chyba, że jest nią możliwość resetowania wyników pomiarów
Teraz zwyczajowo czas na kilka zdjęć:
W paczce otrzymujemy te dwa urządzenia. Jak widać jest to tester, oraz proste obciążenie z dwoma rezystorami mocy, 10W każdy. Mamy do dyspozycji 4,7Ω, co przy zasilaniu napięciem 5V wymusza pobór prądu ~1A, drugi rezystor to 2,2Ω, co wymusza prąd ~2A, możemy też załączyć oba naraz w połączeniu równoległym co da nam 1,5Ω i wymusi lekko ponad 3A.
Obudowa niestety jest klejona i nie udało mi się jej otworzyć, nie udało mi się też odczytać oznaczeń użytych układów scalonych. Na zdjęciach widać natomiast ogromny bocznik, co pozwala przypuszczać, że deklarowane 5A, nie zrobi wrażenia na tym testerku.
Czas na jakieś fotostory z testowania tego gadżetu:
Jak widać startuje poniżej napięcia podanego w instrukcji, ale wyświetlacz jest bardzo ciemny. Przy napięciu 3,3V działa już poprawnie. Jeśli w trakcie pomiaru naciśniemy przycisk, to zmieni nam się układ danych na wyświetlaczu.
No to jedziemy z testami:
Jak widać, w pewnym momencie odłączyłem obciążenie i pozostałem przy pomiarze samego napięcia. To dlatego, że po przekroczeniu napięcia 15V, rezystor 4,7Ω zaczął dymić, a po dłuższej chwili od odłączenia zasilania, gdy chciałem schować obciążenie i nieopatrznie je złapałem, nabawiłem się bolesnego bąbla na jednym z palców.
Pamiętajcie o tym, że takie oporniki, szybko się nagrzewają, ale potem długo oddają ciepło do otoczenia. Za to do palców oddają bardzo szybko
Tutaj testy samego obciążenia, dla napięcia 5V.
W zestawie znalazła się jeszcze instrukcja obsługi i dane techniczne urządzenia:
Jeśli chodzi o pomiar pojemności, to należy mieć na uwadze, że nie zawsze będzie miarodajny. Po pierwsze, nie należy patrzeć na ilość mAh wpompowanych W jakieś urządzenie. Tutaj pomiar pojemności przede wszystkim zależy od rezystancji wewnętrznej ogniwa, oraz od tego jak się zachowa ładowane urządzenie po osiądnięciu pełnego naładowania. Mój telefon na ten przykład, po naładowaniu na 100%, nie korzysta z akumulatora, tylko z ładowarki. Jest to zarówno wada jak i zaleta.
Wada, bo jak podłączę na noc do powerbanka (w miejscu o bardzo słabym zasięgu), to potrafi wyssać przez noc kilkukrotną pojemność baterii.
Zaleta, bo zawsze rano mam sto procent baterii.
Możemy za to zmierzyć bez problemu pojemność wspomnianego wyżej powerbanka. Oczywiście w przybliżeniu, bo pojemność jest zależna od obciążenia.
Niemniej jednak ten tester, przydzielam do kategorii, tani gadżet z Aliexpress, popularny gadżet z Aliexpress i co najważniejsze UŻYTECZNY gadżet z Aliexpress.
Pozdrawiam.
CMS
Fajne? Ranking DIY
