Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ładowanie akumulatora samochodowego kwasowego

m72 13 Lut 2010 18:17 139860 163
  • #61
    leszek.b
    Poziom 29  
    Moim zdaniem.
    Polak potrafi- łza sie w oku kręci .
    Regeneracja starych akumulatorów była za czasów -no dawno, kiedy ich brakowało . A teraz to chyba z braku kasy regenerujemy.
    Bo nauka dla postępu technicznego to żadna jest.
  • Relpol przekaźniki
  • #62
    GK
    Poziom 17  
    Witam!
    poszukiwany_a z doświadczenia wiem że akumulator rozładowany w wyniku "leżakowania" rzadko kiedy daje się odratować. Prawdopodobnie musisz pogodzić się z tym że próbujesz ładować złom. Inna jest sprawa w przypadku szybkiego rozładowania nawet do napięcia poniżej 1V. Na przykład przez zostawione światła, takie akumulatory prawie zawsze daje się odratować.
  • #63
    teko-2008
    Poziom 12  
    Witam serdecznie.
    Od pewnego czasu zacząłem się interesować technikami ładowania akumulatorów kwasowo-ołowiowych. Zastanawiałem się również nad zakupem najbardziej optymalnej ładowarki do akumulatora bezobsługowego boscha. Jedyna wątpliwość związana była z ładowaniem akumulatora w fazie buforowej , a dokładniej napięciem oraz składową zmienną prądu ładowania (zawartością tętnień w prądzie ładowania). Oczywiście zawartość tętnień-pulsacji w prądzie wyprostowanym zależy od typu zasilacza i sposobu przetwarzania energii. Jeżeli prostownik został wykonany w starszej technologii, a przetwarzanie energii realizowane było przez prostszy układ z zastosowaniem elementów starszej generacji, zawartość składowej zmiennej prądu stałego była większa. A najważniejsze jest to, że dla baterii akumulatorów, którą obsługuje prostownik ideałem jest ładowane prądem stałym o możliwie jak najmniejszej zawartości tętnień. Wynika to z tego, że zbyt duża zawartość składowej zmiennej w procesie ładowania (szczególnie w końcowej fazie) jest efektem szkodliwym, powodującym miedzy innymi: nadmierne gazowanie akumulatorów, podniesienie temperatury elektrolitu, zwiększoną korozje elementów ogniw lub mikro-cykle (czyli cykliczne, płytkie rozładowania baterii). Skutkiem powyższego jest ograniczenie żywotności ładowanych baterii a w przypadku akumulatorów VRLA (z rekombinacja gazu) może to nawet doprowadzić do ich szybkiego zniszczenia.
    Wykład na ten temat dostępny jest pod adresem : http://www.apsenergia.pl/pliki/aktualnosci/konferencja_gornictwa/Techniki_ladownia.pdf . Mam nadzieję , że rozwieje on wszystkie wątpliwości co do zasadności eliminowania składowej zmiennej z prądu ładowania praktycznie do zera:)
    W związku z powyższym biorąc pod uwagę najefektywniejszą charakterystykę ładowania DBC (ang. Dynamic Battery Charging) wybór padł na prostownik-zasilacz ZP-3 12V 10A - jak dla mnie najbardziej optymalny do akumulatorów obsługowych i bezobsługowych od 4 do 200 Ah. Pozdrawiam i czekam na komentarz:-)
  • #64
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Przejrzałem to - rzucają się w oczy błędy i nonsensy:
    * "wysokiego napięcia na rozdzielni potrzeb własnych" - a co to jest, ta rozdzielnia?
    * "za to ładowanie baterii przy pomocy prostownika o charakterystyce trwa bardzo długo"
    - o jakiej charakterystyce?
    * rys.3 przedstawia ładowanie, na osi jest "czas rozładowania"
    * "Jeżeli ładowanie przeprowadzamy zbyt dużym prądem nominalnym prostownika
    (I_N) jest to niekorzystne dla baterii gdyż nie zapewnia możliwości kontrolowania
    jej prądu ładowania i zachodzących w niej procesów cieplnych" i dalsze
    - rozumiem, że duży prąd jest poza skalą miernika, więc nie da się zmierzyć?
    * "z powodu krystalizacji siarczków materiału aktywnego płyt" - siarczanów!

    Przedstawiona jest metoda ładowania DBC (Dynamic Battery Charging) - jest to wersja
    metody CCCV, z przełączaniem na napięcie buforowe po spadku prądu do 2% prądu
    początkowego, z powrotem do ładowania wyższym napięciem, jak napięcie spadnie;
    progi napięcia (na ogniwo) 2.42V, 2.33V - coś takiego robi układ jozefg, tylko on nie
    ma ograniczenia prądu początkowego - wystarczy dołączyć szeregowo żarówkę przed
    transformatorem, i będzie działać jak ta ponoć supernowoczesna metoda ładowania.

    A według tego, co podaje NASA, zbyt małe tętnienia szkodzą akumulatorom...
    choćby dlatego, że sprzyjają tworzeniu się "dendrytów", które robią zwarcia płyt;
    chyba autorzy tego opracowania nic nie słyszeli o metodzie impulsowej, czy "burp"?
  • Relpol przekaźniki
  • #65
    poszukiwany_a
    Poziom 11  
    Ten prostownik to MASTA MS-12/15-R, czy on ma takie zabezpieczenie to nie wiem. Wogóle moja wiedza dotycząca tej dziedziny jest bardzo mała, raptem wiem jak to podłączyć, jak zmierzyć V, a z A już może być problem. Jak go podłącze to kontrolka świeci i niby (sprzedawca prostownika tak mówił) ma to odczytać napięcie i dostosować odpowiednie do ładowania. Po sprawdzeniu sam prostownik daje na min. ok. 4,5V na max. ok. 14,8V, ruszyła też na nim dziecinna zabawka (2 baterie AA), ale zaraz był jej koniec i jutro dziecko będzie :(
    Na początku akumulator (45Ah) miał 5,7V, po ładowaniu ok. 6h przerwie 12h, ładowaniu 6h i przerwie 12h ma 6,8V. Ładowany był na min. (ok. 4,5V). Prąd na amperomierzu zerowy. Zasilacza regulowanego nie zrobię, bo nie umię, mam natomiast zasilacz serwisowy ZHAOXIN RXN-305D, ale nie mam pojęcia jak to ustawić i podłączyć pod prostownik.
    Podsumowując:
    Po przemyśleniu tak jak napisali koledzy wyżej daję sobie z nim spokój, gdyż mądrzejsi tak doradzają. Dziękuję za pomoc.
  • #67
    teko-2008
    Poziom 12  
    _jta_ napisał:
    Przejrzałem to - rzucają się w oczy błędy i nonsensy:
    * "wysokiego napięcia na rozdzielni potrzeb własnych" - a co to jest, ta rozdzielnia?
    * "za to ładowanie baterii przy pomocy prostownika o charakterystyce trwa bardzo długo"
    - o jakiej charakterystyce?
    * rys.3 przedstawia ładowanie, na osi jest "czas rozładowania"


    Czytając ten materiał i doszukując się pewnych "nonsensów" należałoby spojrzeć odrobinę szerzej na zagadnienia związane z urządzeniami zasilającymi w telekomunikacji i energetyce. O "rozdzielni potrzeb własnych" a także "transformatorach potrzeb własnych" można poczytać na innych stronach - wpisując powyższe hasła w google. Oczywiście przytaczając to opracowanie chciałem wskazać tylko na szczegóły związane z procesem ładowania akumulatorów kwasowo-ołowiowych :-)
    Natomiast jeżeli chodzi o charakterystykę związaną ze zbyt długim ładowaniem o którą pytasz to jest ona przedstawiona na rysunku 1 i charakteryzuje się stałym napięciem ładowania 2,23V na ogniwo w całym cyklu ładowania (od początku do końca).
    Wyjaśniając "nonsens" tej osi ładowania z czasem rozładowania to powyższe wszystkie charakterystyki (krzywe ładowania) przedstawiają czas ładowania akumulatora o pojemności 200Ah. Wartość "C" nad krzywą prądu ładowania określa stopień naładowania powyższego akumulatora w danym przedziale czasowym, a dolna oś przedstawia czas rozładowania akumulatora tzn. czas w którym akumulator nie jest jeszcze naładowany do pełnej swojej pojemności.
    I na koniec - myślę, że autorzy o dendrytach może i słyszeli. Gdyby rozpatrywali ładowanie akumulatorów Ni-MH to może by coś na ten temat wspomnieli i na pewno napisaliby że nie należy ładować je prądem stałym, a tylko i wyłącznie prądem impulsowym... Jednak materiał dotyczył akumulatorów kwasowo-ołowiowych niestety:)
  • #68
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A jak z tego zdania dojść, że chodzi właśnie o tę charakterystykę? żeby choć zaimek był...

    Z tego wykresu 3 wynikałoby - przy interpretacji, jaką podajesz - że zwiększenie ładunku
    ze 170Ah do 195Ah zwiększa prawie 2x czas rozładowania... właśnie to mi zasugerowało,
    że ta interpretacja jest błędna, a alternatywą było pomylenie ładowania z rozładowaniem
    - bo to, że przez 8 godzin ładujemy na 85%, a następne 8 do 93% wygląda sensownie.

    Widzę, że są błędy gramatyczne, jakaś nowomowa, która po polsku nie ma sensu - może
    autorzy nie są jedynymi, którzy takiej używają, ale to jej nie czyni poprawną polszczyzną.

    A dendryty tworzą się i w akumulatorach ołowiowych - w nowszych typach z separatorem.

    Nie neguję, że jakieś informacje tam zawarte są cenne, że proponowany tam sposób ładowania
    jest lepszy od najprostszych, które często są stosowane - ale sygnalizuję, że to nie jest najlepsze,
    co jest znane, że szukając w Internecie można znaleźć coś lepszego, choć może nie po polsku.
  • #69
    teko-2008
    Poziom 12  
    _jta_ napisał:
    ....
    Z tego wykresu 3 wynikałoby - przy interpretacji, jaką podajesz - że zwiększenie ładunku
    ze 170Ah do 195Ah zwiększa prawie 2x czas rozładowania... właśnie to mi zasugerowało,
    że ta interpretacja jest błędna, a alternatywą było pomylenie ładowania z rozładowaniem
    - bo to, że przez 8 godzin ładujemy na 85%, a następne 8 do 93% wygląda sensownie....


    Może i masz rację , że te wykresy wiele osób może interpretować na swój sposób. Właściwa interpretacja wykresu 3 jest następująca. W pierwszej fazie ładowania prostownik daje maksymalny prąd Ic10 do czasu osiągnięcia na akumulatorze napięcia 2,4 V na ogniwo. Na wykresie czas ten wynosi 8,5h po którym akumulator jest naładowany w 85% (czas rozładowanego (nie w pełni naładowanego) akumulatora wynosi 8,5h - nie mylić z czasem w jakim akumulator mógłby zostać rozładowywany). Następnie prad ładowania baterii opada, a napiecie utrzymywane jest na stałym poziomie 2.4V/ogn. Dzieje sie tak do momentu osiagnięcia przez prąd określonej wartości (na przedstawionej charakterystyce 0.1 * IC10). W tym czasie akumulator jest już naładowany w 97%. Osiągnięcie tej wartości następuje w 18 godzinie ładowania - czyli 9,5 godzin po czasie kiedy akumulator był naładowany w 85%. W tym momencie napięcie ładowania jest automatycznie obniżane do 2,23V na ogniwo. W 25 godzinie ładowania, akumulator 200Ah osiąga 100% naładowania. W tym przypadku łączny czas w którym akumulator był rozładowany - ładował się (czyli łączny czas rozładowania [godz.]) wynosił 25 godzin. Oczywiście bardziej jasne byłby przedstawienie czy też oznaczenie osi X jako "czas ładowania" :-)
  • #70
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Może krótko o paru istotnych sprawach, których autorzy "Technik ladownia" nie wzięli pod uwagę:

    (1) Badano skutki stosowania ładowania "burp", okazało się, że przy zwykłym ładowaniu akumulator
    początkowo zwiększa pojemność, uzyskując około 20% więcej, a potem zmniejsza, i mniej więcej
    po 300 cyklach ładowania/rozładowania osiąga umowną granicę zużycia; przy ładowaniu "burp" brak
    tego początkowego zwiększenia pojemności, ale akumulator "przeżywa" około 700 cykli.

    (2) Przy ładowaniu "burp" optymalna częstotliwość impulsów rozładowujących jest dość niska - chyba
    rzędu 1/sek przy pojemnościach, jakie mają akumulatory samochodowe, za duża nie daje efektu..

    (3) Akumulator, oprócz tego, że zachodzą w nim zjawiska elektrochemiczne, jest kondensatorem,
    i to o dość dużej pojemności, bocznikującej go - szybkie wahania prądu płyną przez ten "kondensator"
    i nie mają działania elektrochemicznego, gdyż odpowiadające im wahania napięcia są za małe.

    (4) Jeśli prąd do akumulatora płynie przez diodę, to nie popłynie w przeciwną stronę - nie jest możliwe, by
    akumulator się ładował i rozładowywał poprzez tę diodę dlatego, że napięcie prostownika pulsuje - nawet,
    gdyby pominąć wpływ bocznikującego "kondensatora" - o ile nie ma jakiegoś obciążenia akumulatora.
    To jest dość oczywiste, i dziwne, że autorzy tego sami nie zauważyli - zwłaszcza że jeden miał tytuł "dr inż.".

    W praktyce to oznacza, że nawet bez działania diody przy ładowaniu akumulatora samochodowego składowa
    zmienna prądu o amplitudzie do C/2 (czyli np. 20A dla akumulatora 40Ah) nie może powodować mikrocykli,
    skądinąd korzystnych, bo wydłużających czas życia akumulatora w porównaniu do ładowania prądem stałym.
    (Mniejsze akumulatory mają mniejszą stałą czasową, i składowa zmienna prądu powinna być mniejsza)
    Natomiast trzeba się liczyć z tym, że ładowanie dużymi impulsami powoduje nagrzewanie się połączeń
    i elektrolitu poprzez wydzielanie przez płynący prąd ciepła na ich oporności (moc proporcjonalna do I^2).

    Ale wciąż nie wiem, czy ładowanie akumulatora prądem przemiennym (ze składową stałą) powoduje jego
    odsiarczanie, a jeśli tak, to czy to działanie ma prąd płynący przez "kondensator", czy "elektrochemiczny"
    (mikrocykle), i ewentualnie jak dobrać parametry mikrocykli, aby najskuteczniej odsiarczać akumulator.
  • #71
    leszek.b
    Poziom 29  
    _jta_ napisał:
    4) Jeśli prąd do akumulatora płynie przez diodę, to nie popłynie w przeciwną stronę - nie jest możliwe, by
    akumulator się ładował i rozładowywał poprzez tę diodę dlatego, że napięcie prostownika pulsuje - nawet,
    gdyby pominąć wpływ bocznikującego "kondensatora" - o ile nie ma jakiegoś obciążenia akumulatora.
    To jest dość oczywiste, i dziwne, że autorzy tego sami nie zauważyli - zwłaszcza że jeden miał tytuł "dr inż.".
    -------------------------------------------------------------------------
    Taki prostownik miałem-był dobry do utrzymania w dobrej kondycji akumulatora.

    Prostownik ładuje, do napięcia 13.5V następuje wyłączenie prostownika
    Napięcie na akumulatorze spada (rozładowanie opornością wewnetrzną aku) po czasie do 12,5V
    Prostownik podejmuje ładowanie do 13,5V i cykl się powtarza.
    ------------------------
    Kto pisał (gdzie) ze aku sie rozładowywał przez diode.?
    Dużo by pisać bo nie wiadomo czy ten prostownik to był przeznaczony do formowania aku, czy ładowania
  • #72
    _jta_
    Specjalista elektronik
    http://www.apsenergia.pl/pliki/aktualnosci/konferencja_gornictwa/Techniki_ladownia.pdf
    - wzięli sytuację, kiedy akumulator pracuje w zasilaczu (praca buforowa) i przenieśli
    wnioski na zwykłe ładowanie akumulatora, nie zauważając, że wtedy brak obciążenia...
  • #73
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #74
    teko-2008
    Poziom 12  
    _jta_ napisał:
    Może krótko o paru istotnych sprawach, których autorzy "Technik ladownia" nie wzięli pod uwagę:

    (1) Badano skutki stosowania ładowania "burp", okazało się, że przy zwykłym ładowaniu akumulator
    początkowo zwiększa pojemność, uzyskując około 20% więcej, a potem zmniejsza, i mniej więcej
    po 300 cyklach ładowania/rozładowania osiąga umowną granicę zużycia; przy ładowaniu "burp" brak
    tego początkowego zwiększenia pojemności, ale akumulator "przeżywa" około 700 cykli.

    A czy te badania nie dotyczyły się akumulatorów NiCd i NiMH ? Nie słyszałem o stosowaniu tej metody ładowania przy akumulatorach kwasowo-ołowiowych, które najlepiej znoszą ładowanie pozbawione tętnień. Jeżeli masz inne zdanie w tej kwestii - odmienne również od producentów akumulatorów samochodowych to podaj link do strony z informacją o wykorzystywaniu tej metody ww. akumulatorach.


    _jta_ napisał:
    (2) Przy ładowaniu "burp" optymalna częstotliwość impulsów rozładowujących jest dość niska - chyba
    rzędu 1/sek przy pojemnościach, jakie mają akumulatory samochodowe, za duża nie daje efektu..

    Wiec po co ją stosować?

    _jta_ napisał:
    (3) Akumulator, oprócz tego, że zachodzą w nim zjawiska elektrochemiczne, jest kondensatorem,
    i to o dość dużej pojemności, bocznikującej go - szybkie wahania prądu płyną przez ten "kondensator"
    i nie mają działania elektrochemicznego, gdyż odpowiadające im wahania napięcia są za małe.


    Masz częściową rację. Przy wstępnym ładowaniu akumulatora , wahania-pulsacje prądu nie mają wielkiego elektrochemicznego działania. Sytuacja radykalnie się zmienia przy prawie w pełni lub w pełni naładowanym akumulatorze. Wtedy przyłożenie pulsującego prądu zaczyna powodować cykliczne przeładowywanie i grzanie się akumulatora , który nie ma już możliwości przyjmować ładunku. Na poniższym obrazie oscyloskopu podłączonego do prostownika dwupołówkowego i w pełni naładowanego akumulatora, linia stała to napięcie 13,62V , a szczyty tych wystających impulsów (niestety nie wybrane przez akumulator-kondensator) mają wartość 15,54V - znacznie przewyższającą napięcie ładowania, co przy w pełni naładowanym akumulatorze daje znane negatywne efekty końcowe które zgodnie z zaleceniami i wymogami producenta nie podlegają gwarancji - spływ mas czynnych spowodowany napięciem ładowania powyżej 14,5 V (dla instalacji 12 V )!!

    Ładowanie akumulatora samochodowego kwasowego

    _jta_ napisał:
    Ale wciąż nie wiem, czy ładowanie akumulatora prądem przemiennym (ze składową stałą) powoduje jego
    odsiarczanie, a jeśli tak, to czy to działanie ma prąd płynący przez "kondensator", czy "elektrochemiczny"
    (mikrocykle), i ewentualnie jak dobrać parametry mikrocykli, aby najskuteczniej odsiarczać akumulator.


    W początkowej fazie ładowania akumulatora - o ile nie jest nieodwracalnie zasiarczony, możesz go potraktować odpowiednio dobranym małym prądem zmiennym. Jednak przy zbliżaniu się do końca ładowania i ewentualnie podtrzymywaniu buforowym , zaleca się wszystkie pulsacje zredukować do zera. Można oczywiście dalej go karmić ( w szczególności akumulator bezobsługowy lub żelowy) niewyprostowanym prądem jedno czy też dwupołówkowym i cieszyć się z krótkiego żywota baterii i odmowy uwzględnienia gwarancji przez producenta :-)
  • #75
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #76
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: teko-2008 19 Lut 2010 00:47

    Tak, piszę o badaniach akumulatorów kwasowych. Czytałem o tym kilka lat temu, nie mam teraz czasu szukać.

    A jakim cudem udało się uzyskać impulsy ponad 15V na naładowanym akumulatorze? Taki kiepski akumulator?
    Na dobrym akumulatorze przy ładowaniu prądem C/10 i takim wypełnieniu, spodziewam się przyrostów 0.1-0.2V.
  • #77
    gimak
    Poziom 38  
    Kolega teko-2008 na załączonym zdjęciu ekranu oscyloskopu potwierdził przebieg napięcia ładowania akumulatora zwykłym prostownikiem potwierdził to co ja przedstawiłem w sposób poglądowy w tym poście:Link
    Gdyby ktoś chciał się zabawić i zechciał policzyć (wymaga znajomości całek) powierzchnię takiego pagórka ponad linią prostą (napięcie akumulatora = 14.5V). Iloczyn powierzchni pagórka i odstępu czasu miedzy początkiem pierwszego i drugiego pagórka (okres) jest napięciem średnim jakim jest ładowany akumulator.
    Ja się zabawiłem i wyszło, że średnie napięcie jakie będzie widział naładowany akumulator (napiecie akumulatora Ua=14.5V i przy napięciu szczytowym prostownika Umax =17V) wynosi 0.6V przy prostowniku dwu połówkowym , a przy jedno połówkowym 0.3V.
    Dla informacji dodam, Umax=17V odpowiada 12V napięcia skutecznego prądu przemiennego (na wyjściu trafo) i 10.8V napięcia pulsującego po wyprostowaniu dwu połówkowym i 5.8V przy prostowaniu jedno połówkowym.
    Przebieg prądu jaki w tych warunkach jest pobierany przez akumulator (wymuszany) ma podobny pagórkowaty charakter a jego wartość chwilową określa wartość chwilowa napięcia i „wartość oporu wewnętrznego” jaką w danej chwili posiada akumulator.
    Dlatego ja przy takich warunkach napięciowych nie obawiam się przeładowania akumulatora, ponieważ prąd ładowany (wymuszany) w akumulator idzie w większości na pokrycie strat własnych akumulatora wynikających z jego samoczynnego rozładowania, tym większego im akumulator jest starszy.
  • #78
    teko-2008
    Poziom 12  
    Kolego gimak masz rację. Oscyloskop podłączony do naładowanego akumulatora (starego i obsługowego :-)) potwierdził twoją teorię:

    gimak napisał:
    ...Podnoszenie Vmax powoduje zwiększenie zakreskowanych obszarów, ale po naładowaniu akumulatora napięcie =14.5V będzie na tyle niskie w stosunku do Vmax, że prąd wymuszony przez tą różnicę, będzie większy niż wynikający ze strat z samo rozładowania i nadwyżka ta pójdzie na rozkład elektrolitu (elektrolizę) i inne destrukcyjne dla akumulatora skutki.


    Wyraźnie da się wyczuć elektrolizę i zwiększone ciepło akumulatora.

    Twoje odręczne wykresy też są na 5 :). W testowanym przeze mnie akumulatorze nie obawiam się ww. procesów wynikających z przeładowania - co jakiś czas można sprawdzić i uzupełnić elektrolit dolewając wodę destylowaną do cel.
    Jednak w przypadku akumulatora bezobsługowego i żelowego, lepiej skorzystać z właściwej ładowarki z ręcznie ustawianym napięciem lub dedykowanej inteligentnej impulsowej z minimalną zawartością tętnień - najlepiej zerową.
  • #79
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: gimak
    "Iloczyn powierzchni pagórka i odstępu czasu miedzy początkiem pierwszego i drugiego pagórka (okres)
    jest napięciem średnim jakim jest ładowany akumulator.
    " - ejże, chyba iloraz, a nie iloczyn. ;)

    Do obliczeń napisałem program, podałem go 21 Sty 2010 17:15 w innym temacie o prostownikach,
    a głównie o układzie jozefg: Prostowniki do ładowania akumulatorów samochodowych.

    Zwracam uwagę, że naładowany akumulator ma bardzo mały opór - np. Ansmann podaje 7.5mΩ dla 40Ah/12V
    - 1m kabla o przekroju żył 1.5mm2 ma opór (obu żył w sumie) 23mΩ - około 3 razy większy niż akumulator.
    A do tego może dochodzić opór styków - już widziałem takie (i to bez zauważalnych śladów korozji), które
    miały opór rzędu 1Ω (tyle, że były do ogniw AA, a nie akumulatorów samochodowych).
  • #80
    leszek.b
    Poziom 29  
    O Matko, ale sie Rozpisali !!
    Autor tematu ani raz -pewnie biedaka rozbolała głowa.
    ----------------------------------------------------------------------------
    Albert Einstein
    Wszystko trzeba robić tak prosto, jak to tylko jest możliwe, ale nie prościej.
  • #81
    gimak
    Poziom 38  
    _jta_, słuszna uwaga - ma być iloraz, nie iloczyn - mój błąd, dzielenie miałem na myśli.
    Kolega teko-2008 napisał:
    Cytat:
    Kolego gimak masz rację. Oscyloskop podłączony do naładowanego akumulatora (starego i obsługowego Smile) potwierdził twoją teorię

    Kolego oscyloskop przy nienaładowanym akumulatorze pokazałby dokładnie to samo tylko "pagórki" byłyby wyższe, bo napięcie akumulatora jest niższe i dlatego napięcie średnie (to mierzone naszymi miernikami) jest wtedy większe np. przy Umax=17V (Uśr.prost=10.8V) i Uaku=12V Uśr.=1.65V.
    Kolega teko-2008 napisał:
    Cytat:
    Wyraźnie da się wyczuć elektrolizę i zwiększone ciepło akumulatora

    przy ładowaniu prostownikiem o Uśr.prostownika =10.8V (Umax=17V), nie stwierdzałem oznak elektrolizy oraz podwyższonej temperatury akumulatora, a w akumulatorach w których miałem dostęp do cel, w czasie corocznej kontroli nie stwierdzałem też jakichś nadmiernych ubytków (1-4ml na celę).
  • #82
    zizitop901
    Poziom 13  
    witam ponowniw akumaniaków. cóż aku mam zdrowe jak koń, problem polega na tym że teoria do realiów ma sie nijak, a mianowicie-oscyloskopy i takie tam pierdoły są dobre w labolatorium natomiast chłop ze wsi potrzebuje rozwiązania prostego. a jest nim stały poziom elektrolitu we wszystkich celach jeśli jest do nich dostęp, dalej nie stawiac pojazdu na ostrych wzniesieniach na długie okresy czasu skutkowac to może odsłanianiem sie w cejach pakietów płyt i ich uszkodzeniami trwałymi, dbanie o poprawne działanie alternatora i reg napiecia, okresowe doładowywanie aku prostownikiem przez min 10h napieciem ładowania do 15V. to coś ala to znalazłem w poradniku dot akumulatorów kwasowych z roku 79. i sadzę że jest to alternatywa
  • #84
    dan5
    Poziom 2  
    zizitop901 napisał:
    nie to nie tak. ładuje jak należy- podczas pracy silnika na zaciskach aku jest ciagle 14,4v bez wzgledu na predkosc obrotową silnika wiec alternator i reg napiecia jest ok. tylkospostrzegłem jedna małą rzecz mianowicie jest to od poczatku-niewiem czy wszystkie auta tak mają- po ciezkim rozruchu aku zwłaszcza zima dostaje mocno w d.... i po odpaleniu silnika obroty są mniejsze od ustawionych o jakies 200obr na/s ustawione mam 1000 na ciepłym silniku. po 5-10 minutach w zależności od czasu trawnia rozruchu i stopnia rozładowania aku obroty wskakuja na ustalone 1000 i tak zostaja. teraz czy reg napiecia po rozruchu szybko chce doładowac aku do tych wymaganych 14,4v i ociaza silnik alternatorem i stad ten spadek obrotów przez pierwsze 5-10 min silnika?


    U mnie w aucie jest podobnie na początku zaraz po rozruchu mam 14,3volta jak już troszkę się akumulator naładuje napięcia lądowania spada do 13,5-13,6 volta
  • #85
    Golan
    Poziom 1  
    Powiedzcie mi jeszcze jedną rzecz - czy ładowarka dedykowana dla aku żelowych może być bez problemu stosowana do sporadycznego doładowywania codziennie eksploatowanego aku kwasowego?
    Mam połączone równolegle 2 aku żelowe 12v/14Ah w elektrycznym quadzie dla dziecka i do tego stosuję ładowarkę Vipow BAT1131, która znamionowo podaje prąd 3,3A i napięcie 14,4V.
    W swoim dieselku mam aku centra futura 72Ah i zastanawiałem się czy można podładowywać w zimie mój akumulator tą ładowareczką bez szkody dla aku.
  • #87
    zizitop901
    Poziom 13  
    jta_ zapewne było gdzies zapisane ale nie był to kompletny poradnik, rozumiesz stary i zniszczony, ale to co napisałem to tam wyczytałem.
  • #88
    rombol
    Poziom 11  
    [quote="zizitop901"]czyli jak mam 72Ah to 7,2A przez 10h

    Nie!
    Należy ładować prądem 7,2A przez około 14h a potem do oznak pełnego naładowania (gazowania elektrolitu w ostatniej celi która zaczęła gazować przez 2h).
    Albowiem ładowanie to nie jest proces o sprawności 100% (nagrzewanie).

    A! I dotyczy to aku z korkami bo te gazować mogą.

    Dodano po 9 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    Nadmierne ładowanie też powoduje trwałe uszkodzenie akumulatora kwasowego - kiedyś o tym nie pisano, może jeszcze to nie było wiadome?


    A niby jakie?
    Po naładowaniu akumulatora ustają reakcje chemiczne związane z przemianami ołowiu a rozpoczyna się elektroliza wody.
    Wystarczy dolać wody i można ładować dalej.
    Nie ma to racjonalnego uzasadnienie ale dla akumulatora jest obojętne.
    Wydzielające się gazy gdzieś się podziać muszą i są wybuchowe ale to już inny problem.
  • #89
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Nadmierne ładowanie też powoduje trwałe uszkodzenie akumulatora kwasowego - A niby jakie?
    A choćby takie, że zawarty w elektrodach antymon rozpuszcza się w elektrolicie, i potem powoduje duże samowyładowanie.
    O tym w starszych książkach nie widziałem żadnej wzmianki. Również to, że gazowanie powoduje wykruszanie się materiału
    z elektrod - w końcu, jeśli się tych okruchów nie usuwało, zbierało się ich tyle, że robiły zwarcie akumulatora.
  • #90
    marcel84
    Poziom 10  
    Witam Wszystkich.
    Mam takie pytanie czy wszystko oki z moim ładowaniem aku?
    Trafo toroidalne 12V, mostek Gretza, na zaciskach (żabkach) 11.3V bez obciążenia.
    Po podłączeniu akumulatora po około 2 godzinach napięcie 14.7V, pobór prądu 1A, delikatne bąbelki w celach. Czy to są oznaki naładowania? Czy prąd nie powinien zmaleć? Bo nie wiem czy czekać aż do spadku pobieranego prądu? Nie wiem jak wtedy zachowa się napięcie.
    Proszę o porady bo nie chcę zabić aku.