Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przekładnia równoległa na dwa silniki hydrauliczne

04 Wrz 2018 10:02 597 7
  • Poziom 2  
    Witam, chciałbym zapytać osób znających się na rzeczy, jak zaprojektować przekładnie jak w tytule.

    Przekładnia docelowo ma mieć zastosowanie w wiertnicy hydraulicznej i z założenia ma pracować następująco:

    - w korpus przekładni wchodzą dwa silniki o chłonności ok 400 cm3,
    - przełożenie przekładni na obu wejściach powinno być 1:1,
    - przekładnia powinna sumować moment obrotowy z dwóch silników, ewentualnie powinna dawać możliwość pracy na jednym silniku; możliwość dwukrotnego zwiększenia obrotów,
    - z tego co się zdążyłem zorientować połączenie silników hydraulicznych powinno być szeregowe,
    - między silnikami powinien być zawór umożliwiający dzielenie strumienia oleju, ewentualnie z możliwością zablokowania strumienia dla jednego z silników.

    Jestem w stanie sobie to wyobrazić, tak łopatologicznie wyobrażam sobie to tak, przekładnia składa się z trzech jednakowej wielkości zębatek. Dwie zewnętrzne w które wchodzą dwa silniki, oraz środkowa, która napędza wałek wyjściowy.

    Nasuwa mi się pytanie, co się stanie w chwili kiedy zablokuje zaworem dopływ oleju hydraulicznego do jednego z tych silników, i w takim przypadku, napędzać wszystko będzie tylko jeden silnik hydrauliczny. Czy ten drugi silnik, musi zostać odłączony jakimś sprzęgłem ?

    W całej ten wizji, zależy mi na możliwości sumowania przełożeń kosztem prędkości obrotowej, i na odwrót, uzyskiwania większej prędkości kosztem momentu obrotowego.

    Mam nadzieje, że ktoś to zrozumie.

    Dziękuję za pomoc!
  • Pomocny post
    Specjalista - urządzenia lampowe
    calii89 napisał:
    ewentualnie powinna dawać możliwość pracy na jednym silniku;


    A silnik może pracować w stanie w którym wał jego będzie obracany? Zapewne tak, ale trzeba będzie odpowiednio połączyć jego króćce.

    calii89 napisał:
    możliwość dwukrotnego zwiększenia obrotów,

    calii89 napisał:
    przełożenie przekładni na obu wejściach powinno być 1:1,

    Tu dostrzegam pewną sprzeczność. O jakie zwiększenie obrotów idzie? Jeśli obroty mają być zwiększone to może przełożenie powinno byc 1:2?

    calii89 napisał:
    z tego co się zdążyłem zorientować połączenie silników hydraulicznych powinno być szeregowe,


    Szeregowe? Masz nadmiar ciśnienia i niedostatek wydatku pompy?
    Nie każdy silnik zniesie pracę na wypływ do kolejnego silnika.

    calii89 napisał:
    między silnikami powinien być zawór umożliwiający dzielenie strumienia oleju, ewentualnie z możliwością zablokowania strumienia dla jednego z silników.


    Zawór? Po co chcesz blokować strumień do jednego z silników?

    calii89 napisał:
    Jestem w stanie sobie to wyobrazić, tak łopatologicznie wyobrażam sobie to tak, przekładnia składa się z trzech jednakowej wielkości zębatek. Dwie zewnętrzne w które wchodzą dwa silniki, oraz środkowa, która napędza wałek wyjściowy.


    Starczą dwa koła zębate (nie mył: zębatka = listwa zębata) - jeden silnik napedza wał bezpośrednio, drugi przez przekładnię zębatą 1:1.

    calii89 napisał:
    Nasuwa mi się pytanie, co się stanie w chwili kiedy zablokuje zaworem dopływ oleju hydraulicznego do jednego z tych silników, i w takim przypadku, napędzać wszystko będzie tylko jeden silnik hydrauliczny. Czy ten drugi silnik, musi zostać odłączony jakimś sprzęgłem ?


    W większości rozwiązań silników - drugi silnik musisz albo odłączyć sprzęgłem, albo zapewnić mu możliwość wolnego biegu (wolny obieg oleju).
    Zasadnicze pytanie - po co ten drugi silnik odłacząć?

    calii89 napisał:
    W całej ten wizji, zależy mi na możliwości sumowania przełożeń kosztem prędkości obrotowej, i na odwrót, uzyskiwania większej prędkości kosztem momentu obrotowego


    Przez dodanie drugiego silnika i zachowanie przełożenia 1:1:1 zwiększysz moment obrotowy, ale nie zwiększysz prędkości...
  • Poziom 2  
    Już spieszę z wyjaśnieniem,

    w tej chwili dysponuję dużym silnikiem o chłonności 800 cm3 + przekładnia planetarna, której za chiny nie jestem w stanie określić przełożenia, wygląda to tak jak w załączniku.

    Cała hydraulika napędzana jest 21 konnym, ok 15,5 KW silnikiem diesla, Lombardinii LD-475 2, o pojemności ~ 1l oraz pompa hydrauliczną zębatą o wydajności 16 cm3/obr - wiem, że ten silnik to ciut słaba jednostka dla tego rozwiązania, bo w przypadku skoków ciśnienia układu do ok. 180 barów, odczuwam już przyduszanie silnika.

    Pracuje zwykle w gruntach gdzie, ciśnienie pracy układu nie przekracza tych 180 barów, więc na chwilę obecną nie ma tragedii. W przyszłości mam w planach wymianę silnika na mocniejszy.

    Ten duży hydromotor, pożera bardzo dużo oleju, przez co jestem w stanie "rozkręcić" go do obrotów ok. 50-55 obr/min, przy względnie niskich ciśnieniach pracy <100 barów, wyżej, hydromotor dość zwalnia. Jest to danfoss OMV 800, i zgodnie ze specyfikacją, w pracy ciągłej przy ciśnieniu ok. 160 barów osiąga on ok. 1850 Nm.

    Przekładnia równoległa na dwa silniki hydrauliczne

    Pojedynczy silnik z serii OMV, przy podobnym ciśnieniu pracy osiąga ok. 1350-1400 Nm.

    Sumując dwa silniki hydrauliczne jestem w stanie osiągnąć większy moment (w stosunku do pojedynczej jednostki), przy zachowaniu podobnej chłonności i ciśnienia - tutaj nie jestem pewien, co się będzie działo z ciśnieniem.

    Opisywana przeze mnie przekładnia, umożliwić ma mi ma pracę w dwóch trybach:

    1. Niski moment obrotowy - w miejscach gdzie wiercę w słabych gruntach i nie potrzebuję dużego momentu żeby się przewiercić, tym samym otrzymuję cała dawkę oleju hydraulicznego na jeden silnik, np. taki o pojemności 400 cm3, przez co jestem w stanie kręcić z prędkością 70-80 obr/min.

    2. Wysoki moment obrotowy, z racji dzielenia strumienia oleju na dwa hydromotory, przez co sumuje moment obrotowy z dwóch silników i tym samym wiercę wolno.

    Opisywane przeze mnie założenia występują w przyrodzie i spotkałem się z nimi w dość wielu wiertnicach hydraulicznych :)
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Poziom 9  
    Temat może stary ale komuś może się przydać, najlepszym rozwiązaniem będzie tu zbudowanie prostej skrzynki (wiertarki) z silnika który masz i dorzucenie biegu (przerzutki w skrócie) z przełożeniem 1:2 i wajcha zazębiająca wałek z drugiego silnika (prędkość obrotowa wzrośnie ale moment obrotowy spadnie o 50%) tylko przy tym silniku i tak nie wykorzystasz 100% potencjału tej wiertarki bo masz zbyt mały silnik by to zasilić (zabraknie mocy przy wyższych ciśnieniach i prawdopodobnie zajedziesz jednostkę napędową ryrając ją na wysokich obrotach non stop...)

    Sam mam wiertarkę 4-ro biegową ale używam głównie biegu z momentem obrotowym 1750 Nm / 80 obrotów (wyższy moment 3500 Nm tylko do rozkręcania rur okładzinowych lub wkręcania rur o ile wiertarka daje radę)
  • Poziom 2  
    Witam, dziękuję za wszystkie porady.

    Waldasiek a mógłbyś mi np. na kartce papieru narysować schematyczną budowę takiej wiertarki ?
    W najbliższym czasie planuje rozwój maszyny, łącznie z wymiana silnika na Kubote V1505, więc przybędzie mocy.

    Czy pompa tłoczkowa o zmiennej wydajności o maksymalnej objętości roboczej 35 cm3/obr powinna pomóc w przypadku rezygnacji z koncepcji silnika dwubiegowego i zastąpienie tego Danfossa - silnikiem np. SOK 250 o chłonności 1000 cm3, ciśnieniu nominalnym 160 Bar i momencie przy tym ciśnieniu 2500 Nm. Zastanawiam się jak w takich warunkach pracowała by ta pompa tłoczkowa, czy w przypadku np. wzrostu potrzebnego ciśnienia w celu wygenerowania odpowiedniego momentu, sama zmniejszy np. ilość dostarczanego oleju hydraulicznego do hydromotoru ?

    Czy dobrze rozumiem zasadę działania pompy o zmiennej wydajności ?

    Dziękuję za pomoc!
  • Poziom 9  
    ten silnik co wspominasz to raptem 26kw mocy i to przy ~3000 rpm więc pytanie ile mocy potrzebuje silnik ?? (obstawiam że będzie wysilony przy cięższym terenie)

    Planujesz robić odwierty pod studnie czy płytką geologie? jaka średnica i głębokość ewentualnie?

    pytam bo w pierwszym przypadku możesz oprzeć się na wiertnicach Bipromaszu i ich komponentach (bazę w postaci masztu już masz, kwestia dołożenia większego silnika , pompy i rozdzielaczy)
  • Poziom 2  
    Geotechnika, więc otwory maks do 20 m mnie interesują, planuje budowę całkowicie nowej wiertnicy. Docelowo ma być ta Kubota v1505, ew. jeżeli uda mi się upolować to v1505t, mam tez możliwość zakupu starszej kuboty v1902. Do tego dochodzi pompa tłoczkowa o zmiennej wydajności pracy 35 cm3/obr, która będzie jednocześnie pełnić funkcję pompy jazdy i w chwili wiercenia pompy odpowiedzialnej za napęd hydromotoru od wiercenia + pompa zębata 2 -sekcyjna do obsługi całej wiertnicy (siłowniki masztu i stóp).

    Ta opisana wyżej która aktualnie zasilana jest 2 cylindrowym silnikiem w niedalekiej przyszłości ma być przerobiona pod studnie.

    Jeśli chodzi o fi szneków to używam 90 mm