Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Zakupy ze sklepów internetowych (morele.net) - przestroga dla Kupujących

_haker_1 07 Sep 2018 21:36 2844 8
  • #1
    _haker_1
    Level 32  
    Cześć,

    Dawno nic nie pisałem ale dzisiaj muszę. Przestroga/rada dla osób kupujących w sklepach internetowych - nagrywajcie filmy podczas odpakowywania sprzętu. Zakupiłem wczoraj z morele.net GTX1080TI za 3500zł. Karta przyszła dzisiaj. Po otworzeniu: karton ewidentnie otwierany, w środku też ślady otwierania. Na karcie (!!!) zacieki po jakimś cholerstwie. Całe szczęście nagrałem film, który zamieszczam ku potomności. Myślę, że bez tego filmu nie miałbym szans na jakąkolwiek zwrot pieniędzy - wmówiono by mi, że sam kartę zalałem.



    Na filmiku nie pokazałem, ale po montażu karta wywala błąd 43, nie da rady zainstalować sterowników. Jednym słowem, "nówka" 1080Ti na śmietnik.

    Proszę nie traktować tego postu jako płacz na zły świat czy "hejtu" na sklep morele.net (choć nie ukrywam, zawiodłem się). Proszę traktować to tylko jako dobrą radę co robić po zakupach nawet w tak dużych sklepach. Sprawa świeża, kartę dzisiaj otrzymałem i dzisiaj składam reklamację z jedynym możliwym rozwiązaniem - zwrot całości zapłaconej kwoty - nie chcę zamienników, nie chcę naprawy, nie chcę serwisu. W razie problemów powołam się na konsumencki zwrot 14-dniowy i dopłacę te 15zł na wysyłkę, choć mimo wszystko mam nadzieję, że morele.net zachowa się honorowo i mi te grosze zwróci (wiadomo, że nie chodzi o 15zł tylko o sam gest dobrej woli).

    Wybaczcie taką a nie inną jakość filmu, skarpetki w klapach i inne pierdoły - zawsze na szybko nagrywam odpakowywanie sprzętu "na wszelki wypadek". Filmik są tylko dla mnie, ten wyjątkowo publikuję. Jeśli zły dział to proszę o przeniesienie.

    https://www.youtube.com/watch?v=HwjRWQtDFBQ&feature=youtu.be
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • #2
    freebsd
    Level 39  
    Nie ma co się tak krygować i bronić sklepu. W końcu chcieli Ciebie oszukać. Marne jest to, że nawet w PL musimy nagrywać filmy, bo inaczej nie udowodnimy winy oszusta. Dzięki za ostrzeżenie.
  • #3
    Ture11
    Level 38  
    _haker_1 wrote:
    W razie problemów powołam się na konsumencki zwrot 14-dniowy

    Co Ci nic nie da w przypadku stwierdzenia, że klient spowodował zmniejszenie wartości towaru.

    Generalnie taką kaszanę z "nowym" używanym sprzętem zawdzięczamy po części pomysłowi odstąpienia od umowy - klienci zwracają sprzęt - jedni uczciwie, inni nieuczciwie, jedni nie pogorszyli stanu karty a inni jeszcze ją wygrzeją w piekarniku.
    Sklep ewidentnie źle sprawdził towar po zwrocie od poprzedniego klienta - ale postaw się w ich sytuacji - każdy sprzęt musieliby testować dopiero po instalacji sterowników na komputerze, testując każde wyjście Video, itp. Co lepiej zorganizowane firmy mają umowy z producentami, że sprzęt użyty odsyłają do producenta i dostają nowy, itp. - morele.net najwyraźniej nie uzyskali takiego ułatwienia i sprzęt muszą testować po zwrocie, jeśli tylko chcą sprzedać - no sorry - swój towar po normalnej cenie - bo z jakiego powodu niby sklep ma tracić na tym, że klient nie potrafi - zgodnie z prawem - sprawdzić, czy sprzęt mu pasuje, nie pogarszając jego stanu...

    Nie usprawiedliwiam ich... ale i nie winię za oszustwo - raczej za niedopełnienie obowiązku dokładnego testu...

    Tak - wiem, co napiszecie - towar rozpakowany to towar używany. Skoro tak, dlaczego prawo dopuszcza rozpakowanie towaru i sprawdzenie jego cech użytkowych, a i późniejszy zwrot w ramach odstąpienia od umowy...? Bo jest dziurawe... chyba tak...


    _haker_1 wrote:
    składam reklamację z jedynym możliwym rozwiązaniem - zwrot całości zapłaconej kwoty

    Przy pierwszej reklamacji na towar sklep nie musi uwzględnić Twoich starań o zwrot kasy - sprzedający ma prawo decydować, czy dokona naprawy, czy wymieni sprzęt na nowy. Taka możliwość (żądanie zwrotu kosztu towaru) przysługuje Ci po drugiej reklamacji (oczywiście, nie ma się to nijak do zwrotu z odstąpienia od umowy).


    _haker_1 wrote:
    Na karcie (!!!) zacieki po jakimś cholerstwie.

    Na wideo słabo widać, ale to może być topnik - ślady fabryczne. Mało prawdopodobne w Twoim przypadku (tym bardziej, że karta jest uszkodzona), ale jednak ślady topnika na PCB nie są niedozwolone, a często spotyka się je na sprzęcie.


    _haker_1 wrote:
    . Całe szczęście nagrałem film, który zamieszczam ku potomności. Myślę, że bez tego filmu nie miałbym szans na jakąkolwiek zwrot pieniędzy - wmówiono by mi, że sam kartę zalałem.

    Prawdopodobnie tak - wygląda na to, że masz dużo szczęścia. Niemniej - może spróbuj ich podejść, nie pisząc od razu o filmie - jak zaczną się rzucać, wtedy masz argument nie do zbicia (teoretycznie).
  • #4
    _haker_1
    Level 32  
    Nie zamierzam sprzętu reklamować - może źle się wyraziłem. Wystąpiłem już o zwrot konsumencki. Nawet nie muszę im podawać powodu odstąpienia od umowy. Nie mają możliwości kręcenia - zwrot muszą uwzględnić. To nie jest topnik. Mam drugą identyczną kartę i tych śladów nie ma. Nie wierzę, że fabryka zrobiła raz tak a raz tak. To nawet nie wygląda na topnik.

    Mnie nie interesuje co to za sprzęt. Nie interesuje mnie jak sklepy radzą sobie ze zwrotami. Zakupiłem towar fabrycznie nowy i takie są moje oczekiwania. Sklep nie miał prawa sprzedawać przedmiotu używanego/po zwrocie jako nowego. Nie interesuje mnie na jakie czynności dopuszcza prawo przy zwrotach konsumenckich. Prowadząc sklep trzeba liczyć się z takimi zwrotami i wliczyć je w koszta. Ja zakupiłem sprzęt nowy i dokładnie takiego oczekuję. W tym przypadku otrzymałem szrot.

    De facto powinienem odstąpić od umowy na niezgodność z opisem lecz w takim wypadku mogą zaproponować mi wymianę na sprzęt wolny od wady a tego nie chcę. Jedyną pewną opcją zwrotu pieniędzy jest zwrot konsumencki - z tym nie mogą polemizować. Jeśli będą próbowali pomniejszyć wartość towaru o jakąś kwotę to sprawa pójdzie do sądu - dowody mam oczywiste.

    Tak jak napisałem - temat to tylko ostrzeżenie dla kupujących - nagrywajcie filmy. Taki dowód jest praktycznie niepodważalny. Jeśli sklep będzie coś kręcić - krótka wycieczka do pierwszego lepszego radcy prawnego i kłopot z głowy. Bez filmu cała wina będzie zrzucona na Was - udowodnienie, że takie coś nie stało się już po rozpakowaniu będzie niemożliwe.
  • #5
    dt1
    Admin of Computers group
    Mi to wygląda nie na zalanie, tylko na pozostałości topnika. Widziałem już coś takiego na kilku innych sprawnych i działających kartach graficznych i płytach głównych (nie jestem pewien, czy przypadkiem nie było to też MSI). W sumie jeśli to faktycznie topnik to oznacza to niechlujność producenta.

    Karta nie musiała być wcale używana (chociaż opakowanie wyglądało zdecydowanie na otwierane). Wyprodukowana w maju 2018. Szkoda, że nie zrobiłeś lepszego ujęcia blaszek od slotu PCIe - na nich można było próbować dojrzeć, czy karta była zamontowana wcześniej w slocie.

    Tak czy inaczej dobrze, że masz filmik, skoro próbują Ciebie obwinić rzekomym zalaniem...
  • #6
    _haker_1
    Level 32  
    dt1 wrote:
    Mi to wygląda nie na zalanie, tylko na pozostałości topnika. Widziałem już coś takiego na kilku innych sprawnych i działających kartach graficznych i płytach głównych (nie jestem pewien, czy przypadkiem nie było to też MSI). W sumie jeśli to faktycznie topnik to oznacza to niechlujność producenta.



    Ciężko mi to pokazać na filmie w takiej jakości. Mam drugą identyczną kartę i tego nie ma. To wygląda jak jakieś zalanie/tłuszcz. To nie jest topnik. Zauważ, że ten główny "zaciek" jest w miejscu w którym nie ma elementów lutowanych. Ma dziwny kształt. Dosłownie jak od palca. Ślady topnika mogłyby faktycznie wystąpić wokół elementów lutowanych.
    Generalnie całe PCB jest "popalcowane" - nie wiem jak to inaczej opisać. Na czarnym PCB są tłuste ślady, które schodzą chusteczką - nie wierzę, że producent takie coś wypuścił. Każda płytka jest przecież myta w procesie produkcji. Byłbym w stanie uwierzyć, że jest to tłuszcz od zwykłego dotykania. W momencie odpakowywania (i stwierdzenia wcześniej, że karta była otwierana) patrzyłem na sprawę nacechowany negatywnie i oceniałem sytuację "na żywo" - nie jestem też specjalistą. Nic nie twierdzę na 100% jeśli chodzi o szczegóły techniczne.

    dt1 wrote:

    Karta nie musiała być wcale używana (chociaż opakowanie wyglądało zdecydowanie na otwierane). Wyprodukowana w maju 2018. Szkoda, że nie zrobiłeś lepszego ujęcia blaszek od slotu PCIe - na nich można było próbować dojrzeć, czy karta była zamontowana wcześniej w slocie.


    Tak czy owak karta była na 100% otwarta i nie działająca - karton sam się nie porozrywał w miejscach otwarcia, karta sama się nie podotykała, instrukcje same się nie pogięły - sprzęt był przez kogoś używany. Nie wiem czy na wystawie, czy był to zwrot 14-dniowy. Powinien trafić do sprzedaży jako outlet/powystawowy/po zwrocie konsumenckim z małym rabatem i nie byłoby problemu. Sprawa tego, że jest uszkodzony jest dyskusyjna - może się tak zdarzyć, nie obwiniam sprzedawcy. Szczegóły techniczne uszkodzeń są mało ważne. Nie muszę się na tym znać, nie muszę być specjalistą - każdy widzi co nagrałem, każdy może sam to ocenić, nikogo nie zmuszam do wiary w moją wersję.

    dt1 wrote:

    Tak czy inaczej dobrze, że masz filmik, skoro próbują Ciebie obwinić rzekomym zalaniem...


    Śpieszę z wyjaśnieniem - nikt mnie o nic nie obwinia. Reklamacja jest złożona z żądaniem zwrotu zapłaconej kwoty i odstąpienia od umowy. Film jest zabezpieczeniem gdyby do sytuacji obwiniania doszło. Bądźmy realistami - jaki sprzedawca przyznałby się do sprzedaży używanych przedmiotów bez takiego dowodu jak film. Oczywiście na 99,9% pozwolono by mi zwrócić sprzęt jako zwrot konsumencki (nie będę doszukiwał się spisku, że dostałbym odmowę z uwagi na zacieki) - nie to chciałem w tym temacie przekazać.

    Zwyczajnie doradzam nagrywanie otwierania paczek z elektroniką - nic więcej - nie oskarżam, nie hejtuję tego sklepu, nie uważam, że mam rację w szczegółach technicznych. Po prostu wnioski niech wyciągną osoby, które na ten temat natrafią. Ma on tylko pomóc osobom, które kupują w sieci.
  • #7
    _haker_1
    Level 32  
    Historii ciąg dalszy.

    Po 15 dniach od doręczenia używanego/uszkodzonego sprzętu do NetPunktu (przypominam, że skorzystałem z opcji zwrotu konsumenckiego 14-dniowego) zamiast zwrotu pieniędzy na koncie otrzymałem... drugą paczkę z Morele.Net. W paczce była (a jakże!) druga karta graficzna, oczywiście identycznie rozpakowana i ewidentnie używana (nie wiem czy ta sama, czy sprawna - nie sprawdzałem, bo po co).

    Mój zwrot 14-dniowy potraktowali jako naprawę/wymianę gwarancyjną i dodatkowo wysłali mi znowu sprzęt używany (karta w org. pudełku spakowana do foliowej kopery, całe opakowanie pogniecione).

    Sam fakt wymiany można tłumaczyć tym, iż w serwisie morele.net z powodu błędnie wystawionej faktury (na firmę, co zostało zmienione od razu po zakupie) nie mogłem wypełnić formularza zwrotu konsumenckiego tylko formularz wymiany na sprzęt nowy. Wyraźnie jednak podkreśliłem, że pisze w sprawie zwrotu konsumenckiego. Otrzymałem odpowiedź iż moja prośba jest zaakceptowana. Do pudełka dorzuciłem oczywiście formularz odstąpienia od umowa na odległość. Ktoś to na pewno rozpakował.
    Tak jak mogę zrozumieć KOLEJNĄ pomyłkę ze zwrotem tak otrzymanie przeze mnie KOLEJNEJ używanej karty jest już trochę nie na miejscu. Wcześniej również broniłęm tego sklepu, bo raz się może zdarzyć.

    Pomijam fakt, że każdy sklep ma obowiązek ustosunkować się do zwrotu konsumenckiego w ciągu 14 dni - ja czekałem 15.


    To co mogłem zrobić - iść do UOKiK i do pierwszego lepszego radcy prawnego i założyć sprawę o zwrot należnych środków (brak ustosunkowania się do pisma jest uważany jak uznanie go za zasadne). Dodatkowo mogłem obciążyć morele.net za magazynowanie kolejnej karty graficznej jeśli jej ode mnie nie odbiorą.

    To co zrobiłem - zadzwoniłem na infolinię. Pani Aleksandra poinformowała mnie na początku:
    1. "ale Pan złożył pismo o wymianę karty" - skwitowałem to "w Państwa formularzu musiałem tak zrobić bo inaczej się nie dało. Papierowe pismo odstąpienia jest u Państwa bo takie wysłałem. Państwa pracownik potwierdził 15 dni temu, że uznacie Państwo zwrot konsumencki"
    2. "ale Pan kupił na firmę więc nie możemy wykonać zwrotu konsumenckiego" - moja odpowiedź "faktura byłą wystawiona przez pomyłkę na firmę i 1 dnia po zakupie, jeszcze zanim otrzymałem sprzęt został zgłoszony problem i faktura posiad korektę na dane prywantne".

    Po kilku-minutowym oczekiwaniu Pani zgodziła się ze mną ze wszystkim.

    Po 10 minutach oddzwoniła i przekazała mi informację, że po raz drugi muszę na własny koszt dostarczyć do nich kartę.

    Zgodziłem się chociaż nie musiałem. Kartę do nich raz zwróciłem. Pieniądze powinienem mieć na koncie po maksymalnie 14 dniach. Nie powinno mnie interesować kto u nich zawalił. Mimo to poszedłem im na rękę żeby mieć święty spokój.

    Na plus:
    1. Rozmowa z Panią Aleksandrą z obsługi morele.net. Bardzo rzeczowa, pomimo takiej, dość skomplikowanej sprawy stanęła na wysokości zadania i sprawę wyjaśniła.
    2. Całkiem szybkie odpowiedzi internetowej pomocy morele.net.

    Na minus:
    1. Dwukrotnie otrzymałem używaną kartę graficzną za 3600zł. Przypadek?
    2. Pomimo zaakceptowania mojego żądania (zwrot karty) otrzymałem kartę wymienioną na inną. Można to zwalić na system morele i działanie wg szablonu.
    3. Złamanie ustawowego terminu 14 dni na zwrot należności.
    4. Po raz kolejny muszę NA WŁASNY KOSZT dostarczyć kartę do morele.net.
    5. Myślę, że w tej sytuacji WYPADAŁOBY aby morele.net zamówiłą kuriera na własny koszt (Pani Aleksandra stwierdziła, że nie jest to możliwe w przypadku zwrotu konsumenckiego). Słowo wypadałoby podkreślam gdyż wg. prawa ta karta w ogóle do mnie nie należy, nie mam z nią nic wspólnego a morele.net zalega mi z płatnością 3600zł.
    6. Fatalne spakowanie sprzętu do wymiany reklamacyjnej. Poważnie pakujecie org. opakowanie karty graficznej w foliową kopertę i tyle? Jak psu z gardła.
    6. Do tej pory nie usłyszałem słowa "przepraszam"

    W pierwszym e-mailu do morele.net napisałem jedno zdanie "proszę nie działać w tej sprawie szablonowo bo jest ona dość zagmatwana". Niestety morele.net zadziałało dokładnie wg. swoich szablonów. Nie wg. przepisów tylko wg. swoich wewnętrznych procedur.

    Ja odpuszczam i zaniosę/wyślę im tą kartę bo po co tracić czas dla kilkunastu złotych. Opinię o całej sytuacji pozostawiam Wam.

    EDIT:

    Minął dzień i zmienili decyzję:

    "Uprzejmie informuję, że nie została udzielona zgoda od menadżera produktu.
    Towar został zakupiony po kwocie netto i mimo korekty na dane fizyczne nie możemy przyjąć takiego zwrotu.
    Dziękuję za kontakt."

    Sami sobie odpowiedzcie co ten sklep robi :-) W dniu dzisiejszym idę do UOKiK.
  • #8
    Bronax
    Level 5  
    Też mam wrażenie, że sprzedaż wysyłkową dotknęła choroba wieku dziecięcego. Od lat tak kupuję, a mimo przepisów sprzyjających kupującemu, robi się coraz gorzej. Telewizor bez gwarancji, odtwarzacz Blu-ray z pogiętą obudową (od Morele), niekompletna płyta główna. Jest dużo zwrotów, odstawiają taki towar na półkę, a potem próbują wcisnąć kolejnemu klientowi. Wyraźnie powinno być opisane, że to używany sprzęt - powinien być przeceniony, wtedy decyzja należy do Ciebie. A u nas? Wciska się to kolejnemu klientowi z nadzieją, że ten odpuści albo uda się go wycyckać. Choć do najbliższego salonu firmy w której kupiłem GTX1080 mam prawie pięćdziesiąt kilometrów, wybrałem odbiór w sklepie. Dwa i pół koła nie leży na ulicy. Obowiązują zasady, jak w sprzedaży wysyłkowej, a sprzęt można obejrzeć, czy nawet poprosić o instalację w firmowym sprzęcie. Nie ma oczywiście, co generalizować, ale starzy wysyłkowi sprzedawcy zalegli na laurach, i zaczynają z Nami pogrywać. @_haker_1: pewnie to byś zrobił, ale nie omieszkaj napisać, jak zakończyłeś starcie z Morele. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
  • #9
    _haker_1
    Level 32  
    W tym momencie sprawa jest w sądzie konsumenckim przy UOKiK-u. Pani urzędniczce zajęło 2 minuty zapoznanie się z papierologią przyznanie mi 100% racji w tym sporze.
    Ponadto wystąpiłem o zwrot z chargeback (zakup był z karty). Jeśli nie będą chcieli "dogadać się" w sądzie polubownym sprawa będzie miała finał w sądzie powszechnym - zacznę oczywiście od e-sądu i wystąpię o nakaz zapłaty z tytułu zwrotu konsumenckiego (brak odpowiedzi w wyznaczonym terminie = uznanie mojego żądania).