Przedmiot przedstawiony na obrazkach to przerywacz kierunkowskazów RS 421 (rus. PC 421), prądu przemiennego 6v do motocykla Mińsk, Voshod, motoroweru Karpaty i zapewne kilku innych z byłego Związku Radzieckiego (instalacja bez akumulatora). Część jest nietypowa i tu gdzie mieszkam nie do zdobycia.
Przerywacz nie działa, tzn. po włączeniu przełącznikiem kierunkowskaz świeci jednostajnie, nie "mryga".
Przerywacz jest podłączony do jednego przewodu śrubkami A i B,
W przerywaczu nie było nic grzebane, otworzyłem go po raz pierwszy ( nie wiem czy uprzednio działał, motocykl niedawno uruchomiłem). W środku nic nie wygląda na spalone/połamane, był tylko lekko przydymiony jeden ze styków, ten zwarty na obrazku zaznaczony czerwoną strzałką. Wszystkie śruby regulacyjne nie ruszane od nowości, zaciapane farbą
Tyle opisu, teraz pytanie:
1. Na jakiej zasadzie toto działa/powinno działać. Elektronik ze mnie żaden, ale patrząć na "chłopski rozum" - gdy zaznaczone styki są zwarte, jak w pozycji "spoczynkowej" prąd swobodnie przepływa z punktu A do B i nic się nie dzieje - kondensatory nie mają się jak naładować ( mierzyłem je omomierzem i nie wykazuja przepływu). Czy w momencie gdy prąd nie przepływa przes układ blaszka powinna dotykać któregoś ze styków, czy może żadnego.
2. W jaki sposób tego typu przerywacz naprawić/wyregulować? W rosyjskiej książce serwisowej polecają go po prostu wymienić w razie jakby nie działał, ale obecnie to raczej trudne. Porady typu " wyrzuć to i zbuduj układ elektroniczny" też raczej niewiele pomogą gdyż nie mam doświadczenia i potrzebnych komponentów, chyba żeby byłó to coś naprawdę podstawowego.
Dziękuję za cierpliwość w czytaniu posta
Dodano po 13 [minuty]:
Więcej obrazków( nie wiem dlaczego rozmieszczone zosatły przypadkowo robiąc wrażenie bałaganu