Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Serwis RTV - a przyszłość............

buli1 12 Paź 2018 21:00 21849 372
  • #241 12 Paź 2018 21:00
    RitterX
    Poziom 36  

    RafalB napisał:
    Ponownie jakieś swoje bajania rozpisujesz, to że masz kontakt tylko z takim podejściem to nie znaczy że wszędzie tak jest. Nic nie poradzę, że Twoje otoczenie nie potrafi nic ponad sprzedaż plastiku, zapewniam że możliwości są ogromne, w zasadzie nieskończone. Zanim uzmysłowisz sobie, że w serwisie można stosować obrazowanie z użyciem termowizji, X-Ray czy tomografii komputerowej minie jeszcze wiele lat, a tego już od paru lat się używa. Argumentem do tematu jest historyjka o wypożyczalni DVD :)

    Możliwości zawsze są ogromne, za to z realizowalnością od początku do końca tak sobie. To co napisałeś ad personam nie skomentuję gdyż nie skomentuję :) .
    Zaawansowany sprzęt diagnostyki połączeń ma uzasadnienie wszędzie tam gdzie się zamortyzuje i ma sens zastosowania. Dlatego to co jest normą w produkcji znacznej skali wcale normą w serwisie, takim bardzo małym, być nie musi. By nabyć tego typu sprzęt, opłacić eksploatację, dopuszczenia techniczne i pracownika zakład napraw musi mieć odpowiednią płynność finansową co jest pochodną określonej liczby zleceń i to z odpowiednim zapasem a nie ślizganie się po finansowej bandzie i biadolenie na ZUS, KRUS, NFZ i UE.

    Czyżby problem wypożyczalni DVD wywołał dysonans poznawczy?

  • TermoPasty.pl
  • #242 12 Paź 2018 21:33
    tplewa
    Poziom 38  

    RitterX napisał:

    Dlatego to co jest normą w produkcji znacznej skali wcale normą w serwisie, takim bardzo małym, być nie musi.


    Dlatego też wspomniałem gdzieś na początku że małe serwisy raczej nie przetrwają, tutaj trzeba będzie iść w dużą skalę napraw aby właśnie drogi sprzęt się zwrócił.
    Niekoniecznie sprzęt jaki został wymieniony, ale i tak będą to spore inwestycje...

    Czasy gdzie transformatorowa lub później chińska kolba + chiński tani hotair niestety się powoli kończą.

  • #243 12 Paź 2018 21:50
    E8600
    Poziom 36  

    To czy ludzie będą chcieli naprawiać zależy od ich statusu społecznego. Jako, że stajemy się coraz bogatszym społeczeństwem (przynajmniej w statystykach) to nasz kraj będzie odchodził od napraw jak ma to miejsce na zachodzie.
    Natomiast najlepsze solucje napraw sprzętu rodzą się krajach biednych gdzie ludzi nie stać na zakup nowego więc zmuszeni są naprawiać. Dlatego też spora cześć "przepisów" jak naprawić lub wyzerować licznik producenta pochodzi ze wschodu np. Rosji.

    Osobiście ostatnio obserwuje trend na "grę na sentymentach". Mianowicie część elektroników poszła w odbudowę starego sprzętu na czym potrafi utrzymać się na ryku. Inni poszli w robienie własnych autorskich modułów na małą skalę z pominięciem jakiejkolwiek certyfikatów zaletą tego jest to, że tylko oni potrafią to serwisować gdyż mają "wsady". Mówię tutaj np. o sterownikach pieców CO oraz innych instalacji.

    Jedyny serwis który nie musi martwić się o pracę to serwis samochodów. Ludzie będą wiecznie naprawiać auta, gdyż zwyczajnie w naszym kraju zakup nowszego/droższego auta wcale nie gwarantuje mniej problemów.

  • #244 13 Paź 2018 06:23
    Hektar Zahler
    Poziom 31  

    To nie jest tak, że jesteśmy zmuszeni do naprawiania, bo jesteśmy biedni jacyś. Tylko przeciętny Kowalski nie odróżnia czegoś niezłego od czegoś dobrego, albo inaczej sprawdzonego. Tak jak nie może odróżnić czegoś niedobrego od totalnego śmiecia. Problem zaczyna się z chwilą wymiany towaru na pieniądz, a zwie się on niewiedza. Pewnie w różnych stronach kraju jest różnie i to tylko mój pkt. widzenia, ale w moich stronach 90% konsumentów to są skończone cymbały.

    Ostatnio np. brat cioteczny podjechał jakże okazałą Toyotą Avensis, którą kupił w tzw. "śmiesznych pieniądzach" i kazał mi zgasić czeka. Ja na to, żeby spadał, bo pewnie DPF i żeby zapomniał o jakiejkolwiek naprawie, bo go na to nie stać. A ja nie myślę tracić minuty na diagnostykę. Kosztuje to dokładnie połowę wartości auta i naprawić się tego nie da po naszej myśli, więc kolega przedmówca trochę zbyt optymistycznie nastawiony do tego naprawiania. Byłem ostatnio u najlepszego elektronika w okolicy zasięgnąć porady co jest, że we Kugach palą się alternatory, gdyż pewne kretyńskie rozwiązanie ma jakąś nieznaną jak dotąd wadę, która opiera się o błąd oprogramowania. Facet prawie załamanym głosem do mnie mówił, że tak już się nie da normalnie zarabiać na chleb, gdyż człowiek przestaje ogarniać technologię na pograniczu komplikacji absolutnej.

    Tak się przyglądam tym pogaduszkom i coś nie widzę jednego najważniejszego zdania co daje nieco do myślenia, tj.: jak coś kosztuje marne grosze, to klient, co go przynosi, ma wypierdzielać pogoniony miotłą, a wiedza o możliwości jego naprawienia ma pozostać tajemnicą. Tak mi powiedział jeden z absolwentów naszego technikum na tzw. zjeździe absolwenta, który teraz jest monopolistą na pewną jedną konkretną rzecz. Ja będę to zdanie pamiętal jeszcze długo.

  • #245 13 Paź 2018 07:44
    RafalB

    Poziom 27  

    RitterX napisał:
    Zaawansowany sprzęt diagnostyki połączeń ma uzasadnienie wszędzie tam gdzie się zamortyzuje i ma sens zastosowania. Dlatego to co jest normą w produkcji znacznej skali wcale normą w serwisie, takim bardzo małym, być nie musi. By nabyć tego typu sprzęt, opłacić eksploatację, dopuszczenia techniczne i pracownika zakład napraw musi mieć odpowiednią płynność finansową co jest pochodną określonej liczby zleceń i to z odpowiednim zapasem a nie ślizganie się po finansowej bandzie i biadolenie na ZUS, KRUS, NFZ i UE.


    Ty chyba ciągle myślisz że gadasz z kolegą-emerytem z elektrody :) To jest na swój sposób nawet motywujące ;)

  • #246 13 Paź 2018 11:35
    RitterX
    Poziom 36  

    E8600 napisał:
    Natomiast najlepsze solucje napraw sprzętu rodzą się krajach biednych gdzie ludzi nie stać na zakup nowego więc zmuszeni są naprawiać. Dlatego też spora cześć "przepisów" jak naprawić lub wyzerować licznik producenta pochodzi ze wschodu np. Rosji.


    Rosja to stan umysłu :) . Nie zależy to od majętności a przynajmniej nie tylko. Zależy to przede wszystkim od ciekawości, która jest najsilniejszą motywacją. To nic, że niektóre sprzęty wyglądają jakby je niedźwiedź wszamał a potem zwrócił. W obliczeniach to się zgadza czyli od strony fizycznej będzie działało.
    Rosjanie są lepiej uczeni matematyki i fizyki od Polaków. nie chodzi tutaj o jakieś idiotyczne zestawienia sprawdzianów międzynarodowych a o późniejsze możliwości projektowania doprawdy niewiarygodnych rzeczy przy użyciu jedynie wyposażenia kuźni z XIXw :) .

    RafalB napisał:
    Ty chyba ciągle myślisz że gadasz z kolegą-emerytem z elektrody :) To jest na swój sposób nawet motywujące ;)

    Znam też fachowca, który rządził na rynku napraw wszechpotężnej Nokii. No wiesz takiej niezniszczalnej, klawiszowej. Na całe szczęście na czas się przebranżowił :) .
    Swoją drogą praktykujący przez całe zawodowe życie inżynier - emeryt :D , to jest oksymoron. Równie dobrze można byłoby szukać jednorożca.

  • #247 13 Paź 2018 11:54
    tplewa
    Poziom 38  

    Hektar Zahler napisał:
    To nie jest tak, że jesteśmy zmuszeni do naprawiania, bo jesteśmy biedni jacyś. Tylko przeciętny Kowalski nie odróżnia czegoś niezłego od czegoś dobrego, albo inaczej sprawdzonego. Tak jak nie może odróżnić czegoś niedobrego od totalnego śmiecia. Problem zaczyna się z chwilą wymiany towaru na pieniądz, a zwie się on niewiedza. Pewnie w różnych stronach kraju jest różnie i to tylko mój pkt. widzenia, ale w moich stronach 90% konsumentów to są skończone cymbały.


    Piszesz "przeciętny Kowalski" - to ja znowu wspomnę o elektrodzie. Poczytaj wątki w dziale "Warsztat elektronika -> Warsztat co kupić?"... jak się pisze aby g... nie kupować to nie odnosi to często żadnego skutku... bo zgodnie z zasadą dobry serwisant i gwoździem naprawi, a dobry pilot na drzwiach od stodoły poleci ;)
    Gdzie sedno sprawy to chyba coś w stylu "wąż w kieszeni" lub "zjeść ciastko i mieć ciastko"...

    Pomijając jednak to zawsze będzie istniał rynek używek jak i zawsze niezależnie od statusu społecznego będzie istniał jakiś rynek napraw... tak samo nie ma czasem sensu szukać logicznego uzasadnienia, bo ludzie często podejmując decyzje nie kierują się jakąkolwiek logika tylko emocjami...

    Grunt to się w niego wpasować i sprawić coś takiego aby usługa była relatywnie tania, ale też się na tym zarabiało. To jest możliwe, ale mało kto potrafi to zrealizować...

  • TermoPasty.pl
  • #248 14 Paź 2018 13:05
    Preskaler
    Poziom 37  

    Wiele lat temu, bo czytałem MT od lat 50-tych, w opowiadaniu fantastyczno-naukowym, obowiązkowo zamieszczanym w każdym numerze, wyczytałem takie przewidywane w XXI wieku sytuacje. Otóż każdy produkt przewidziany był do użytku na pewien określony czas zależny od ceny za jaką się go kupiło. Na ten przykład skarpetki za 1& miały okres użytkowania 1 miesiąc. Za 1,5& - 2 miesiące itd. Po tym czasie produkt rozpadał się w szary proszek i trzeba było kupować nowy. Nie pamiętam kto był autorem tego opowiadania ale nie mogę wyjść z podziwu jak trafnie przewidział sytuację jaka zdaje się obecnie następować. Na razie konstruktorzy opracowujący sprzęt AGD, elektroniczny, komunikacyjny, techniczny itp. zakładają jego użyteczność na max 5 lat. Równocześnie znakomicie utrudniają lub wręcz uniemożliwiają jego naprawę w różny sposób. Baterie w telefonach są niewymienne, brak jest części zamiennych a podróbki nie są w całości lub częściowo kompatybilne z oryginałami. Tylko patrzeć jak wszelkie sprzęty nie będą naprawialne lub ich naprawa nie będzie uzasadniona ekonomicznie. Z tego też powodu serwisantów będzie co raz mniej aż, praktycznie, do całkowitego ich zaniku. Kiedy to nastąpi? Trudno powiedzieć ale nastąpi na pewno. Może jakieś nieliczne niedobitki ocaleją i będą naprawiać te starsze urządzenia sprzed tej ostatniej rewolucji technicznej?

  • #249 14 Paź 2018 15:00
    tplewa
    Poziom 38  

    @Preskaler

    Powiedzmy sobie tak trudność naprawy to jest pojęcie względne. To jest to co wspomniałem era naprawy posiadając najtańszy i podstawowy sprzęt się kończy.

    W wielu wypadkach problemem nie jest to że się nie da tylko dlatego że serwis nie inwestuje w wiedzę i nowszy sprzęt...

    Powiedzmy sobie tak dawne czasy czyli pierwsze telewizory 100Hz jakie do nas trafiały z Niemiec itd. Wiele serwisów wtedy się poddawało bo nie przywykli do nowych rozwiązań. Jakoś je naprawialiśmy i udawało zdobyć się teoretycznie nie do zdobycia części...

    Obecnie jest podobnie i może głupio to brzmi, ale przykładowo w domu (hobbystycznie) jestem w stanie naprawić sprzęty których nie jeden serwis nie zrobi bo nie ma sprzętu...

    Natomiast nikt z inżynierów nie siedzi i nie kalkuluje ile sprzęt ma wytrzymać (nawet nie mam pojęcia jak to zrobić). Efektem tego że sprzęt się psuje są np. dyrektywy UE typu RoHS jak i optymalizacja kosztów produkcji aby sprzęt był tańszy (bo taki chce kupować konsument). Natomiast trudność w naprawie to tylko coraz większe upakowanie sprzętu i czasem z tym związane stosowanie wyspecjalizowanych układów produkowanych na zamówienie dla danego producenta.

    Temat jakości zamienników też jest bardzo obszerny bo można kupić tanio kiepskie jak i płacąc więcej zamienniki lepszej jakości. Tutaj znowu mamy to samo - klient chce tanio to wiadomo jaki zamiennik wybierze...

  • #250 14 Paź 2018 15:52
    E8600
    Poziom 36  

    tplewa napisał:
    Natomiast nikt z inżynierów nie siedzi i nie kalkuluje ile sprzęt ma wytrzymać (nawet nie mam pojęcia jak to zrobić).

    Nieprawda.
    W dużej mierze umożliwiły to programy komputerowe typu CAD/CAM gdzie robiąc symulacje na etapie projektowania można przewidzieć trwałość przedmiotu. Dawniej było to bardzo kosztowne gdyż konieczne było prototypowanie i długotrwałe testy. Cały proces określany jest mianem "Postarzania sprzętu" w elektronice zaczęło się od umieszczania kondensatorów elektrolitycznych blisko gorących radiatorów oraz wprowadzenia przepisu nakazującego używanie w elektronice spoiwa lutowniczego bez ołowiu.
    Na etapie projektowania określany jest "cykl, życia produktu" co pozwala oszczędzić dużo pieniędzy (pozwala stosować znacznie tańsze/gorsze materiały). Obecnie w elektronice prym wiodą programowalne pamięci, które potrafią się zablokować po określonej ilości cykli pracy.

    Marka "Jabol" :D wymyśliła, że po nowej aktualizacji telefonów skończy się wymiana baterii w telefonach na zamienniki z Chin. Widocznie nawet do baterii upchnęli układ z nr seryjnym.

  • #251 14 Paź 2018 18:50
    RitterX
    Poziom 36  

    Preskaler napisał:
    Otóż każdy produkt przewidziany był do użytku na pewien określony czas zależny od ceny za jaką się go kupiło. Na ten przykład skarpetki za 1& miały okres użytkowania 1 miesiąc. Za 1,5& - 2 miesiące itd. Po tym czasie produkt rozpadał się w szary proszek i trzeba było kupować nowy. Nie pamiętam kto był autorem tego opowiadania ale nie mogę wyjść z podziwu jak trafnie przewidział sytuację jaka zdaje się obecnie następować.

    Tak to będzie zapewne, z tym rozsypywaniem się w proszek, gdy upowszechni się nanotechnologia.

    Póki co trzeba zadowolić się zjawiskami termicznymi celem skrócenia długości żywota sprzętu. Druga w kolejce jest elektrostrykcja czyli przeciążanie mechaniczne warstwowych kondensatorów ceramicznych czyli tego czego zwykle jest najwięcej na płytce drukowanej z elementów dyskretnych. Trzecia metoda to ograniczenie żywotności mechanicznej. Większość obecnej mechaniki jest przenośna. Tak się składa, że ma tendencje do wyślizgiwania się z dłoni i spadania z różnych blatów. Koncerny mają statystyki, które i dlaczego produkty wyszły im źle, nadspodziewanie wytrzymale. Za każdym pocienieniem blachy w obudowie zostaje coraz więcej pieniędzy w kieszeniach producentów, często grube miliony przy masowości produkcji liczonej podobną miarą. Na dodatek cieńsza osłona to większe prawdopodobieństwo uszkodzenia mechanicznego. Zwykła blacha stalowa nie jest zbyt droga skoro buduje się z niej np. mosty i statki a mimo to stali ubywa z konstrukcji elektroniki. Czyż nie jest to zastanawiające? Mam laptopa sprzed 10 lat i zarówno z powodu ograniczenia EMC ale także podniesienia sztywności ma np. na klapie serwisowej dodatkowo cienką blachę stalową. Dzisiaj nanoszona jest na plastik cienka warstwa przewodząca.
    Wystarczy by dysk twardy autoparkował samoistnie, bo tak został zaprogramowany w fabryce dla "oszczędzania energii" co 15s a pulę 600e3 parkowań statystycznie osiągnie niewiele po :) okresie gwarancji. Mamy też samoznikające dane z niezasilanych dysków SSD oraz ograniczoną liczbę zapisów komórek ich pamięci. Skoro "inteligentny" ;) algorytm rozkłada w sposób cykliczny, pierścieniowo dane tak by dysk zużywał się możliwie równomiernie to znaczy, że gdy zacznie się rozsypywać to nie tak niewinnie jak mechaniczny HDD. To oznacza często już całkowitą niemożność odzyskania danych. Z łezką w oku niedługo będziemy wspominać procedurę przekładania głowic między dyskami by odzyskać to co na nich najcenniejsze, dane.
    "Pancerne laptopy" pokryte dla lepszej ochrony gumą, dodajmy w kolorze czarnym, degradują się biologicznie :) . Po pewnym czasie ta guma przestaje być gumowa i staje się lepka niczym lepik do papy na dachu. Zwykłe laptopy także nie mają lekko. Wystarczy czegoś nie dodać do "plastiku" na obudowę albo dodać trochę za dużo i obudowa po 5 latach zaczyna pękać. Najczęściej ma to miejsce w okolicach zawiasów. No ale tam są w sumie największe i co ważne powtarzające się dosyć często gnące siły dynamiczne. Ciekawe zjawiska starzenia zachodzą w przekładkach i pastach termoprzewodzących. Tu to dopiero jest pole do popisu. A gdy spotęgujemy efekt coraz bardziej żyłowanymi termicznie np. elementami kluczującymi przetwornic to będzie samonapędzające się zniszczenie. Bardziej fachowo, powstanie dodatnie sprzężenie zwrotne. Im bardziej będzie starzeć się przekładka tym gorzej będzie odprowadzać ciepło np. z tranzystora. Skoro ten będzie coraz gorzej chłodzony to tym bardziej będzie postarzał przekładkę i siebie rzecz jasna.
    W dawnych czasach, na przełomie XIXw. i XXw. budowano maszyny parowe, które miały tak niebotyczny zapas wytrzymałości mechanicznej, że w miarę systematycznie serwisowane, powiedzmy raz na 10 lat, mogłyby pracować do dzisiaj. Są jeszcze sprawne i do oglądania bo już z innych racji nikt ich nie używa.

  • #252 15 Paź 2018 08:53
    nanab
    Poziom 27  

    E8600 napisał:
    w elektronice zaczęło się od umieszczania kondensatorów elektrolitycznych blisko gorących radiatorów

    I sądzisz że to dlatego żeby padały, a nie dlatego, że po prostu technicznie muszą tam być?
    RitterX napisał:
    Druga w kolejce jest elektrostrykcja czyli przeciążanie mechaniczne warstwowych kondensatorów ceramicznych czyli tego czego zwykle jest najwięcej na płytce drukowanej z elementów dyskretnych.

    Jak to wygląda? Jest jakaś srubka ściskająca każdy kondensator na płytce? To by było bardzo kiepskie rozwiązanie, bo taki kondensator łatwo zdiagnozować i wymienić. A padają zwykle z powodu wilgoci albo przeciążenia elektrycznego.
    RitterX napisał:
    Trzecia metoda to ograniczenie żywotności mechanicznej. Większość obecnej mechaniki jest przenośna. Tak się składa, że ma tendencje do wyślizgiwania się z dłoni i spadania z różnych blatów.

    jeśli mam dziurawe ręce i rzucam telefonem, albo cegła mi spadnie na laptopa i on zostanie uszkodzony to nie moja wina, tylko producenta :D
    RitterX napisał:
    Zwykła blacha stalowa nie jest zbyt droga skoro buduje się z niej np. mosty i statki a mimo to stali ubywa z konstrukcji elektroniki. Czyż nie jest to zastanawiające? Mam laptopa sprzed 10 lat i zarówno z powodu ograniczenia EMC ale także podniesienia sztywności ma np. na klapie serwisowej dodatkowo cienką blachę stalową. Dzisiaj nanoszona jest na plastik cienka warstwa przewodząca.

    Raczej nie kupuje się już laptopów do których przenoszenia potrzeba paleciaka, a ta blacha na klapie serwisowej jedyne co zwiększa to masę. 0,2mm gwoździowej stali na klapce nie przenoszącej żadnych zanczących obciążeń.
    RitterX napisał:
    W dawnych czasach, na przełomie XIXw. i XXw. budowano maszyny parowe, które miały tak niebotyczny zapas wytrzymałości mechanicznej, że w miarę systematycznie serwisowane, powiedzmy raz na 10 lat, mogłyby pracować do dzisiaj. Są jeszcze sprawne i do oglądania bo już z innych racji nikt ich nie używa.

    Ale nikt nie chciałby mieć samochodu na 100letni silnik parowy, więc pakowanie kupy kasy żeby przetrwał 100 lat jest głupie, bo po 20 będzie warty tyle co waży. Tak samo ze starą mersedes "beczka" która wg. legend doprowadziła na skraj bankructwa firme, jeśli to zrobiła, to nie dlatego, że była niezawodna, tylko dlatego że była droga i rzadko kto chciał za coś takiego płacić tyle kasy.
    RitterX napisał:
    dysków SSD oraz ograniczoną liczbę zapisów komórek ich pamięci. Skoro "inteligentny" algorytm rozkłada w sposób cykliczny, pierścieniowo dane tak by dysk zużywał się możliwie równomiernie to znaczy, że gdy zacznie się rozsypywać to nie tak niewinnie jak mechaniczny HDD.

    Ten mechanizm przedłuża życie ssd nie raz czy dwa ale dużo więcej, gdyby producentom zależało na tym, żeby zdechł szybko, to wystarczyłoby żeby go nie instalowali. A że ssd ma ograniczoną żywotność to nie żaden pomysł konstruktorów tylko ograniczenia technologii.

  • #253 15 Paź 2018 09:20
    Preskaler
    Poziom 37  

    W czasach tzw. "komuny" technika "odkryła" - "analizę wartości". Polegała ona n.p. na tym, że konstruktorzy zamiast klamek odlewanych z metalu o wytrzymałości kilkuset kilogramów stosować zaczęli klamki z polistyrenu o wytrzymałości kilkudziesięciu kilogramów, bo przecież przeciętny człowiek i tak nie jest w stanie ręką złamać takiej klamki a oszczędność jest oczywista (?).Zamysł jak najbardziej racjonalny ale... nie wzięto pod uwagę, że czasem przechodząc, zaczepia się o klamkę połą marynarki czy pidżamy i wtedy klamka z polistyrenu się łamie bo siła przekracza 100 kg. W większości polskich mieszkań widniały więc kikuty klamek połamanych w ten sposób. W elektronice wystarczyło trochę mniej srebra na styki lub na kondensatory ceramiczne i... przedmiot "wysiadał" po kilku latach użytkowania. Obecnie zajęcia na politechnice zaczynają się od tego, że wykładowca uświadamia studentom, że nie przyszli tu aby konstruować niezawodne i długowieczne urządzenia lecz takie, które przetrwają okres gwarancji i rękojmi. W praktyce oznacza to ok. 5 lat. Dlatego wszelkie dodatkowe ubezpieczenia sprzętu nie przekraczają tego okresu.
    Żarówki LED z założenia miały być niezniszczalne (?) ale wymyślono sposób aby to zmienić. Podobnie klejenie taśm do ekranów LCD. Polak potrafi naprawić i taką żarówkę i przykleić taśmę ale na pewno wymyślą niebawem taki sposób, że nawet Polak nie da rady.


    P.S.[quote="nanab"]

    E8600 napisał:

    .....
    jeśli mam dziurawe ręce i rzucam telefonem, albo cegła mi spadnie na laptopa i on zostanie uszkodzony to nie moja wina, tylko producenta :D
    tylko ograniczenia technologii
    .....


    Od niepamiętnych czasów stosowano smycze do urządzeń przenośnych. Można je było zaczepić na szyję lub nadgarstek. W telefonach jakoś zrezygnowano z zaczepów.
    Czy to ograniczenia technologiczne?

  • #254 15 Paź 2018 13:54
    E8600
    Poziom 36  

    nanab napisał:
    E8600 napisał:
    w elektronice zaczęło się od umieszczania kondensatorów elektrolitycznych blisko gorących radiatorów

    I sądzisz że to dlatego żeby padały, a nie dlatego, że po prostu technicznie muszą tam być?

    Tu nie trzeba nic sądzić a jedynie stwierdzić fakty. Kondensatory elektrolityczne umieszczone w miejscach chłodnych potrafią mieć wytrzymałość temperaturową 105°C natomiast te blisko radiatorów często mają 85°C.

  • #255 15 Paź 2018 16:17
    tplewa
    Poziom 38  

    E8600 napisał:

    Nieprawda.
    W dużej mierze umożliwiły to programy komputerowe typu CAD/CAM gdzie robiąc symulacje na etapie projektowania można przewidzieć trwałość przedmiotu.


    No nie wiem... wiem że tak w takim filmie mówili (o postarzaniu), dla mnie poziom tego filmu nie odbiega od poziomu filmów publikowanych przez płaskoziemców..

    No ale ja się nie znam, ja tylko biedny konstruktor elektronik... co ciekawe robiłem projekty i dla małych firm i dla dużych firm (korporacje też)... i jakoś nikt mnie o takie projekty nie prosił by padło za 3 lata...

  • #256 15 Paź 2018 16:45
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Przy projekcie PCB i symulacji temperaturowej widać co i jak.

  • #257 15 Paź 2018 16:48
    pikarel
    Poziom 31  

    @tplewa - bo temat jest o przyszłości serwisów RTV (i pokrewnych) serwisujących urządzenia, w których celowo jest zaniżana trwałość, a Ty wjeżdżasz z pojedynczymi konstrukcjami, których odbiorca zawsze oczekuje trwałości wiecznej; robisz dla niego nie zabawowy srajfon, lecz urządzenie, z którego właściciel trzepie dochody i każda userka - to piana na jego ustach, że je traci. Inaczej jest z RTV; po uszkodzeniu w krótkim (względnie) czasie na ustach producentów widać szeroki uśmiech z powodu strumienia dochodów.

    Większość widzi różnicę między urządzeniami RTV (szrot po określonym czasie), a urządzeniami, które je wytwarzają (te mają być niezawodne, co przekłada się na ich długowieczność) - to dwa różne podejścia do szeroko rozumianej trwałości.

  • #258 15 Paź 2018 16:54
    tplewa
    Poziom 38  

    @pikarel

    Wiem o czym jest temat... a kolega też bajki pisze. Może niech kolega da konkretny przykład, schamat, wygląd PCB - przeanalizujemy dlaczego tak, a nie inaczej. Wyjdzie na jedno lub na drugie... Elektronika to nie ScienceFiction i spokojnie można dać rzeczowy przykład, jak się stawia jakąś tezę... Bo mówić że ziemia jest płaska itd. to można tylko co z tego wynika...

    Przepraszam jak pamiętam ale kondensatory to i często kiedyś padały np. z powodu ich kiepskiej jakości. Nie wspominając o licznych błędach jakie czasem powodowały różne uszkodzenia po czasie (mowa jeszcze o kineskopowych).

    To że sprzęty padają to wiadomo, ale IMHO przyczyny są inne niż wspomniane teorie spiskowe.

    BTW. znam ludzi np. z R&D Samsunga i tam też nie projektują tak aby padło w wyznaczonym czasie :)

  • #259 15 Paź 2018 17:02
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Google i pcb termic analysis wiele wyjaśnia.

  • #260 15 Paź 2018 17:10
    tplewa
    Poziom 38  

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Google i pcb termic analysis wiele wyjaśnia.


    a co konkretnie ? Bo np. robię w projektach między innymi takie analizy i nie tylko takie bo i pomiary EMC/EMI i wiele innych np. zgodność z specyficznymi normami.

    Przykładowo elektrolity blisko radiatora... mogę tutaj wpakować kilkanaście projektów i z elektrody i z innych źródeł wzmacniaczy audio - spisek ?

  • #261 15 Paź 2018 17:49
    Ryszard49
    Poziom 34  

    W obecnych czasach można robić różne sztuczki z oprogramowaniem i nie trzeba wymyślać innych sposobów skracania żywotności produktów.

  • #262 15 Paź 2018 18:51
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    tplewa napisał:
    Przykładowo elektrolity blisko radiatora... mogę tutaj wpakować kilkanaście projektów i z elektrody i z innych źródeł wzmacniaczy audio - spisek ?


    W zasilaczu impulsowym , gdzie same kondensatory grzeją się prądem filtracji i jeszcze w otoczeniu mają wysoką temperaturę.

  • #263 15 Paź 2018 19:18
    pikarel
    Poziom 31  

    @tplewa, toż Ci właśnie tłumaczę;
    Ty wykonujesz urządzenia zgodnie z normami, zaleceniami i etyką inżynierską, więc nie możesz pojąć, że istnieją na tym świecie debile, którzy zrobią wszystko, aby był ruch w interesie, bez względu na to, że istnieją już inne normy.
    Jaskrawym i widocznym przykładem tworzenia bubla ze sprawnego jeszcze sprzętu są baterie w laptopach, wyłaczane jeszcze przed ich fizycznym uszkodzeniem.
    Poza tym:
    nie życzę sobie z Twojej strony obrażania mnie i moich poglądów przez wkładanie mnie do jednego wora z płaskoziemcami.
    Jeśli potrafisz - pisz bez osobistych przytyków do kogokolwiek.

  • #264 15 Paź 2018 21:18
    RitterX
    Poziom 36  

    nanab napisał:
    Jak to wygląda? Jest jakaś srubka ściskająca każdy kondensator na płytce? To by było bardzo kiepskie rozwiązanie, bo taki kondensator łatwo zdiagnozować i wymienić. A padają zwykle z powodu wilgoci albo przeciążenia elektrycznego.

    Nie śrubka tylko pole elektrostatyczne ściska i luzuje kondensator. Obciążenie mechaniczne powoduje uszkodzenia w tym powłoki ochronnej. Istnieje coś takiego jak rezonans mechaniczny jak również zmęczenie materiałów. Nie chcę drążyć pojęcia "przeciążenie elektryczne" .
    nanab napisał:
    Raczej nie kupuje się już laptopów do których przenoszenia potrzeba paleciaka, a ta blacha na klapie serwisowej jedyne co zwiększa to masę. 0,2mm gwoździowej stali na klapce nie przenoszącej żadnych zanczących obciążeń.

    Słyszałeś może o kompozytach. Tam też między twarde powierzchnie np. włókna węglowego wkłada się miękki materiał a całość ma własności porównywalne jak ta z litego włókna węglowego. Dodatkowe stalowe wkładki mocowania zawiasów do obudowy laptopa bardzo zwiększają żywotność tego elementu co jest poparte praktyką. Dlatego jedne laptopy uchodzą za pancerne a inne uchodzą za "ekonomiczne". Na mnie 3-4kg laptop doprawdy nie robi wrażenia pod względem masy. Nie dostanę od niego przepukliny, może dlatego, że nie jestem cherlawy. Sterty laptopów z matrycą do wymiany. Bo skoro miały być lekkie i cienkie to były :) . Nikt nie napisał by nie otwierać klapy za róg albo nie naciskać na obudowę niosąc w dłoni.
    nanab napisał:
    Ten mechanizm przedłuża życie ssd nie raz czy dwa ale dużo więcej, gdyby producentom zależało na tym, żeby zdechł szybko, to wystarczyłoby żeby go nie instalowali. A że ssd ma ograniczoną żywotność to nie żaden pomysł konstruktorów tylko ograniczenia technologii.

    Mechanizm księgowania pierścieniowego ma w rzeczy samej przedłużyć życie dysku o czym wspomniałem. Tym nie mniej w odróżnieniu od dysków talerzowych gdy dysk SSD zaczyna się rozsypywać to nie w jednym miejscu ale po całości. Z odzyskiwaniem danych z dysku SSD jest naprawdę duży problem. Dyski SSD są 3-4 razy szybsze od talerzowych ale mają znacznie krótszą żywotność. Jak jest tak dobrze jak piszesz to uruchom systemowy swap na SSD i przekonasz się o co chodzi?
    nanab napisał:
    Ale nikt nie chciałby mieć samochodu na 100letni silnik parowy, więc pakowanie kupy kasy żeby przetrwał 100 lat jest głupie, bo po 20 będzie warty tyle co waży. Tak samo ze starą mersedes "beczka" która wg. legend doprowadziła na skraj bankructwa firme, jeśli to zrobiła, to nie dlatego, że była niezawodna, tylko dlatego że była droga i rzadko kto chciał za coś takiego płacić tyle kasy.

    Pomiędzy pancernością a zwykłą tandetą, która była znana już w czasach powstawania maszyn parowych, jest jeszcze kilka stopni pośrednich. Natomast co do silnika parowego w samochodzie to obawiam się, że nie koniecznie masz rację. Nie wykluczone, że wróci lecz w mocno zmienionej postaci ale nie co do zasady.

  • #265 24 Paź 2018 20:47
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra

    Temat coś ucichł, a mi się nasunęło takie pytanie. Po co właściwie istnieją serwisy RTV/AGD? A skąd to pytanie? Przykład z przed kilku dni.
    Znajomemu popsuła się pralka i zadzwonił do serwisanta z prośbą o wizytę i naprawę. Przez telefon wysłuchał litanię, że z tymi nowymi to jest problem, że się nie da naprawić, że na razie nie ma czasu itp.

    Trochę odległy czas...
    Drugi przykład. Osoba z rodziny wezwała fachowca do naprawy pralki Polar z połowy lat 90, uszkodzona blokada drzwi. Serwisant przyszedł i powiedział, że to stara maszyna nie ma już części i ma sobie kupić nową. Części do tego modelu zalegają w magazynach i internetach.
    Trzeci przykład. W kilkuletniej lodówce Candy uszkodziła mi się uszczelka drzwi. Poszedłem do serwisu i usłyszałem, że to jest kłopotliwe w wymianie, że mogą podjechać ale z gadki dało się wyczuć żeby nie zawracać lepiej d...y.

    To więc jak to jest? Chcą pracować i zarabiać czy wolą wymyślać bajeczki i spławiać klientów?

  • #266 24 Paź 2018 21:43
    Ryszard49
    Poziom 34  

    marian1981.02 , dzisiaj zepsuł się okap kuchenny, szybka diagnoza silnik. Całość mocno zabrudzona tłuszczem, najprościej zamówić fachowca. Termin wykonania usługi dwa tygodnie i jeszcze taki komentarz "kup pan nowy, będzie taniej". Założyłem rękawiczki nitrylowe i sam naprawiłem, uszkodzony był bezpiecznik silnika.

  • #267 24 Paź 2018 21:57
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra

    Te diagnozy przez telefon są najlepsze jeszcze nie zobaczył a już wie. No i kup lepiej nowy. Potem jak tu czesia nie zawołać jeszcze flaszkę przy okazji jest z kim wypić :)

  • #268 24 Paź 2018 22:02
    Hektar Zahler
    Poziom 31  

    Jest na to jedna odpowiedź. Słuchaj Pan, bo nie będę powtarzał: brak części zamiennych. Chwila zastanowienia i wszystko staje się jasne. Oczywiście kiedy tak mówię, to już sprawdziłem jak jest. Po prostu z grzeczności poszanowania obustronnej, tj. mojego poświęconego czasu i uprzejmości wobec klienta, który następnym razem będzie bogatszy o lepsze zlecenie na moim zakładzie. Wyjątkowo dodaję tylko, że zamawiamy w Chinach, ponieważ innej opcji nie widzę. I po temacie.

  • #269 24 Paź 2018 22:17
    11111olo
    Poziom 43  

    Taki okap w zabudowie który serwisant musi demontować a dopiero potem naprawiać to nieporozumienie. Klient sądzi że tak ma być.
    Jeśli tak to musi za to zapłacić i 150-200 zł to musi kosztować.
    Z pralkami jest tak samo i nawet prosta wymiana pompki musi kosztować 100 + cena pompki bo za mniej nie opłaca się wsiadać do auta i jechać.

    Jeśli zmywarka jest do naprawy i trzeba ją z zabudowy wyciągać to cena jest liczona 2x co normalnie.

  • #270 24 Paź 2018 22:23
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra

    11111olo napisał:
    to musi kosztować
    No przecież nikt nie mówi, że ktoś coś ma za półdarmo robić. Są klienci co chcą mieć solidnie i szybko zrobione w zamian za zapłatę no ale jak na dzień dobry słyszysz zrzędzenie i ściemnianie to ręce opadają.