Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Serwis RTV - a przyszłość............

buli1 22 Lip 2019 18:01 31836 478
  • #391
    DiZMar
    Poziom 43  
    lisek napisał:
    Spokojnie kol.
    Unia myśli...

    Już Ci unia wymyśli ale znormalizowany kształt śrubokręta o odpowiedniej krzywiźnie i zaliczy go do ryb aby odpowiednie grupy dostały dofinansowanie.
  • IGE-XAO
  • #392
    Przemcio
    VIP Zasłużony dla elektroda
    lisek napisał:
    Code:
    Sprzęt elektroniczny ma być trwalszy dzięki unijnym regulacjom.
    
    Teraz jego żywotność jest sztucznie obniżana


    I ślimak stał się rybą tylko czy on o tym wie ?

    Osobiście nie liczyłbym na powrót serwisów RTV do łask.
    To nie początek lat `90 gdzie naprawiało się do upadłego wszystko bo
    w sklepach niewiele było.
    Nieważne czy się opłacało czy nie i ile kosztowało bo coś trzeba było oglądać
    a nowego kupić nie szło.
    Jak Ktoś pamięta lub jeszcze lepiej naprawiał Jowisze, Heliosy, Neptuny, R202, Elektrony i ich klony z "bratnich" SRR to niech przypomni sobie jak szybko
    zniknęły z rynku w latach 93-95.
    Samsung, HCM-Royal, Axxion, Funai i pewnie kilka innych tańszych marek wyparło
    z domów wszystko.
    Z czarno-białych chyba tylko N150 i Vela chwilę dłużej były bo w miarę się to
    nie sypało i na działkach często było jeszcze chwilę używane.
    A jaki business był na dekoderach PAL, transkoderach i foniach równoległych ?
    tak samo z "radiówką" Diora, ZRK, Eltra i Radmor dawały niezły grosz.
    Te czasy dla serwisów RTV nie wrócą Panowie, Koledzy, Klienci, Goście czy Kto tam jeszcze tu zagląda.
    Dbają o to producenci obecnie żeby było wg ich zasad.
    Gwarancja i ... nowe, gwarancja i ... nowe, gwarancja i jak nie ma części to ... inne nowe byle kasy nie zwrócić. Tak to działa.

    Trzeba szukać nowych kierunków w elektronice o ile nie prowadzi się serwisu gwarancyjnego.
    Przecież elektronika jest obecnie wszędzie.
    Było w tym wątku kilka dobrych pomysłów na których można by zarobić o ile ustawodawca nie zadba o to by jednak było to mało opłacalne. A pewnie tak będzie z racji np. 24 miesięcznej rękojmi z tytułu sprzedaży używanego sprzętu czy innych takich pomysłów.

    P.
  • #393
    DiZMar
    Poziom 43  
    W pełni zgadzam się z @Przemcio . Przez wiele lat (od 1986) naprawiałem TV. Przez kilka lat w zakładzie usługowym WPHW a od 1990 (zlikwidowano WPHW) na własny rachunek. Zatrudniłem pracownika a lokal mam własny. Było miło i przyjemnie a najważniejsze, że dostatnio. Czując "pismo nosem" a trochę z przypadku w 1998 roku wszedłem w sprzedaż i serwis kas fiskalnych. Postęp w technologii TV powodował, że naprawy stawały się trudniejsze i była potrzeba zainwestowania dużych środków w sprzęt oraz w wiedzę. Początkowo niewielki ale z czasem znacząco rosnący udział kas fiskalnych w mojej działalności spowodował, że ostatecznie prawie rok temu zdecydowałem się na całkowitą likwidację serwisu TV pozostawiając jedynie sprzedaż części najczęściej na zamówienie oraz z ze stanu magazynowego który przez te lata też znaczący jest jeszcze nawet. Obecnie obsługa (sprzedaż i serwis) kas fiskalnych to jedyna moja działalność. Klientów zgłaszających się z naprawą TV odsyłam do "konkurencji" z którą u mnie w miasteczku zawsze były partnerska a nie konkurencyjna współpraca. Ja jestem zadowolony a co najważniejsze zadowolony jest zakład któremu podsyłam "swoich" dawnych klientów. Ma on (zakład któremu podsyłam klientów) problem z zaopatrzeniem w części i podzespoły (bez wchodzenia w szczegóły o powody) więc często zwraca się do mnie o zakupienie ich. Standardem jest zamawianie poprzez mnie listw LED do konkretnych TV. Ja mu to ściągam z odpowiednią marżą oczywiście. Część serwisów RTV podobnie jak ja zlikwiduje się co pozwoli innym w miarę dobrze funkcjonować.
  • #394
    Przemcio
    VIP Zasłużony dla elektroda
    DiZMar napisał:
    Było miło i przyjemnie a najważniejsze, że dostatnio.


    Gdyż w ciągu dnia można było naprawić 8-10 odbiorników TV, gdzie modele i usterki były powtarzalne, paleta elementów niewielka, wysokospecjalistyczny sprzęt niewymagany i koszty prowadzenia działalności zwykle "na karcie podatkowej" i inne koszty raczej do przyjęcia.
    Żeby się nie rozpisywać to obecnie jest wręcz przeciwnie a tym samym naprawa
    takiej ilości sprzętu jest chyba niemożliwa.
    No chyba, że się "leci" modułami ale wtedy nie jest miło i przyjemnie a z dostatkiem też różnie bywa.

    DiZMar napisał:
    Klientów zgłaszających się z naprawą TV odsyłam do "konkurencji" z którą u mnie w miasteczku zawsze były partnerska a nie konkurencyjna współpraca.


    Jesteś chyba jedną z nielicznych Osób, która wie na czym polega "konkurencja".
    Klient tego nie rozumie gdyż dla niego w rodzimym wydaniu konkurencja = CENA.
    No a przecież nie o to tak naprawdę chodzi.

    DiZMar napisał:

    Część serwisów RTV podobnie jak ja zlikwiduje się co pozwoli innym w miarę dobrze funkcjonować.

    Było by fajnie dla tych co pozostaną ale serwis RTV to i tak będzie jakaś poboczna lub nawet hobbystyczna działalność w wolnej chwili raczej a nie działalność główna.
    Ktoś te piękne wynalazki sprzed wielu lat na pewno kiedyś będzie chciał wskrzesić ale tabunów Klientów dalej bym się nie spodziewał.

    P.
  • IGE-XAO
  • #395
    robokop
    Moderator Samochody
    Na jednej z grup fejsbujowych, traktujących na temat elektroniki, pojawił się post "fachury", z wlepionym PCB pilota samochodowego, z dwoma mikroprzyciskami. Pytanie brzmiało:
    -"ile należało by wziąć za wymianę tychże dwóch przycisków, klient przyniósł nowe".
    Odpowiedzi"
    - "za mniej niż 50zł nie opłaci mi się stacji odpalać"
    - "80zł za każdą rozpoczętą godzinę"
    -itp.
    Jak napisałem że to jest 5 minut roboty, więc nie więcej niż 2 dyszki, zostałem zwyzywany od Januszy, zmieszany z błotem, bo "sprzęt i wiedzę trzeba cenić".
    No bez żartów, panowie...
    Klient da się zrobić raz - potem pilota wywali i kupi nowego, w podobnych pieniądzach. I "serwis" będzie omijał duuuużym łukiem.
  • #396
    Darek.S
    Poziom 31  
    robokop napisał:

    Jak napisałem że to jest 5 minut roboty, więc nie więcej niż 2 dyszki, zostałem zwyzywany od Januszy, zmieszany z błotem, bo "sprzęt i wiedzę trzeba cenić".
    No bez żartów, panowie...
    Klient da się zrobić raz - potem pilota wywali i kupi nowego, w podobnych pieniądzach. I "serwis" będzie omijał duuuużym łukiem.

    Przy wycenie naprawy trzeba wyważyć przede wszystkim wartość sprzętu. Można się dużo nasiedzieć a można i mało ale trochę dziwna byłaby cena naprawy przekraczająca wartość sprzętu... Dlatego te parę minut powinno być inaczej wyceniane w przypadku drogiego sprzętu a inaczej w przypadku taniego. W skrajnym przypadku w ogóle nie warto podejmować naprawy. Klient pomyśli, że naprawa to grosze a przecież stacja, mikroskop itp też kosztowały a najwięcej nasza wiedza.
    Przypomina mi się tu anegdota gdzie bodaj Edison został poproszony do naprawy generatora , który przy pewnych obrotach wpadał w wibrację. Ten kazał sobie przynieść drabinę i kredę i uruchomić generator. Przez dobry czas wspinał się po drabinie i znaczył kredą "marki" na obudowie generatora. Po czym kazał ująć kilka uzwojeń. Pomogło. Wystawiony rachunek opiewał na 1001$. Zapytany czemu akurat tyle padła odpowiedź 1$ za stawianie znaczników kredą. 1000 za to, że wiedziałem gdzie...
  • #397
    pawelr98
    Poziom 37  
    Przemcio napisał:

    Było by fajnie dla tych co pozostaną ale serwis RTV to i tak będzie jakaś poboczna lub nawet hobbystyczna działalność w wolnej chwili raczej a nie działalność główna.
    Ktoś te piękne wynalazki sprzed wielu lat na pewno kiedyś będzie chciał wskrzesić ale tabunów Klientów dalej bym się nie spodziewał.

    P.


    Ja znam serwis komputerowy który bierze też na boku czasem telewizory oraz monitory. Bo okazało się że można co nieco na tym dorobić.
    Wymiany matryc czy świetlówek i ewentualnie podstawy czyli kondensatory i inne takie.

    Są konsole do gier, laptopy i inne urządzenia gdzie generalnie uniwersalnie potrzebny jest sprzęt do dłubania w SMD i BGA.
    Także działalność wciąż może być na pograniczu RTV.
  • #398
    Darek.S
    Poziom 31  
    pawelr98 napisał:


    Ja znam serwis komputerowy który bierze też na boku czasem telewizory oraz monitory. Bo okazało się że można co nieco na tym dorobić.
    Wymiany matryc czy świetlówek i ewentualnie podstawy czyli kondensatory i inne takie.

    Bierze się to na czym się zna i można zarobić. Ja osobiście nie biorę się już za car audio czy audio w ogóle bo w moim przypadku mija się to z celem. Mam inną robotę a bez celu jest brać na siłę i wydłużać czas naprawy...
  • #399
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Darek.S napisał:
    Przy wycenie naprawy trzeba wyważyć przede wszystkim wartość sprzętu. Można się dużo nasiedzieć a można i mało ale trochę dziwna byłaby cena naprawy przekraczająca wartość sprzętu... Dlatego te parę minut powinno być inaczej wyceniane w przypadku drogiego sprzętu a inaczej w przypadku taniego.

    Pozostaje jeszcze coś takiego jak ... sentyment do sprzętu. Miałem kilka przypadków, gdzie po wycenie, która znacznie przekroczyła wartość sprzętu, klient zgodził się na naprawę, bo"pasuje do wystroju", "jest częścią zestawu", czy (właśnie o tym piszę) "mam ten sprzęt od nowości i nie wyobrażam sobie by zastąpić go innym". I to wcale nie wszystkie przypadki. W jednym np. klient zamówił oryginalne kable do głośników KD (stare pogryzione przez zwierzątko były w strzępach) - kable kosztowały (serwis autoryzowany więc i ceny też...) prawie 60% ceny nowego KD. Uprzedziłem że to raczej mało opłacalne, ale co zrobić gdy usłyszałem odpowiedź - nowego nie kupię, bo ten co mam służy mi świetnie od 10 lat, a sąsiad po dwóch musiał naprawiać swój - nowszy i bardziej wypasiony".
    Nie twierdzę, że to nagminne, ale (przynajmniej w audio) ludzie lubią i wolą starszy sprzęt naprawić, niż kupić nowy. Wiedząc (być może właśnie z Elektrody) że ten 20-30 i starszy sprzęt po przeglądzie i wymianie "materiałów eksploatacyjnych" (paski, laser itp) posłuży im jeszcze kolejne 20 lat.
  • #400
    sosarek

    Poziom 43  
    398216 Usunięty napisał:
    Nie twierdzę, że to nagminne, ale (przynajmniej w audio) ludzie lubią i wolą starszy sprzęt naprawić,

    AVE, ja po blisko 20 latach wymieniłem laser w swojej CDF 004R jakieś 3 lata temu, co prawda o oryginały coraz trudniej i osiągają chore ceny - czasem ludzie chcą niewiele więcej za sprawny sprzęt z epoki.Do kompletu MIDI Diory z WS354A, AS952 i MDS456.
    Tuner przestrojony jakieś 20 lat temu, od tej pory nie ruszany, w Decku paski poszły tylko do wymiany, w WS wymienione z 10lat temu prawie wszystkie tranzystory i przy okazji elektrolity(przez przypadek zwarłem kable głośnikowe, więc z BD nie było co praktycznie zbierać, teraz mam ich wiadro na zapas), od jakiegoś roku leży druga WS po przejściach wyciągnięta ze złomu za przysłowiową "piątkę", do tego ze trzy LM3886 które chyba w końcu w niej zawitają.
  • #401
    Darek.S
    Poziom 31  
    398216 Usunięty napisał:

    Pozostaje jeszcze coś takiego jak ... sentyment do sprzętu.

    I nie tylko. Są jeszcze rzeczy zabytkowe. Kolega ma obok warsztat blacharski i remontuje zabytkowe auta. Przywożą mu z Niemiec bo tam kosztuje to drugie tyle. Mówił mi kiedyś, że odnowiony Mercedes bodaj ML z lat 50-tych kosztuje drożej niż jego współczesna wersja. Właśnie stał u niego wrak takiego. Zapytał czy zgadnę na jaka sumę klient ten ( jeszcze) wrak ubezpieczył. Szczena mi opadła 200 000 Euro :shocked!: .
  • #402
    sosarek

    Poziom 43  
    Darek.S napisał:
    Kolega ma obok warsztat blacharski i remontuje zabytkowe auta.

    Znam taki pod Poznaniem, Clascar - tylko VW, od Garbusów począwszy, sami robią blachy, silniki prawie od zera itd. - i za te auta ludzie zostawiają grube tysiące euro.
  • #404
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    sosarek napisał:
    po blisko 20 latach wymieniłem laser w swojej CDF 004R
    Najstarszy "zabytek" jaki trafił w moje ręce do naprawy to był magnetofon szpulowy z roku 61 bodajże. Diagnoza - paski do wymiany (nawet w magazynie Sony były!). Cała reszta (włącznie z lampami!) była w pełni sprawna. Wymiana 10 minut koszt ok. 100zł. A co najważniejsze - klient (bardzo miły starszy Pan - miał ten sprzęt od nowości) zadowolony do tego stopnia, że za tydzień przyniósł kolejny sprzęt do naprawy.
  • #405
    mieszaczwcz
    Poziom 28  
    Witam kolegów, już daaawno temu ustawiłem się na sprzęt od lat 60 ,ale miałem i nie pogardziłem MENDE radio z 39r MENDE, a teraz to z zachodu ściągają coraz lepsze i luksusowsze marki , Gramofony, wzmacniacze i odziwo W/m Króluje Sansui,Tuborg,Acura.\Kwasaki, nie wymieniając Tandbergów ,Akai, Sanyo ,Sony Od siebie dodam że Znoszą one wielkie przeciążenia elektryczne , kondensatory jak nowe często Plesley. Nie mogę doczytać od kiedy zaprzestano formować kondensatory
  • #406
    saico
    Poziom 19  
    Bo retro było, jest i będzie w modzie. Te sprzęty mają "duszę" i były robione na lata a nie na 2 lata.
  • #407
    brofran
    Poziom 38  
    Darek.S napisał:
    Kolega ma obok warsztat blacharski i remontuje zabytkowe auta
    To zupełnie inna bajka.Oldtimery od zawsze były kolekcjonowane i cenione. Sprzęt RTV nie ma takiej magicznej siły , a przede wszystkim nie takie pieniadze wchodzą w gre . Z renowacji starych samochodów można wyżyć , z starego RTV niestety nie.
  • #408
    Przemcio
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Darek.S napisał:
    Dlatego te parę minut powinno być inaczej wyceniane w przypadku drogiego sprzętu a inaczej w przypadku taniego.


    ZUS i Urząd Skarbowy nie bierze tego pod uwagę. Może kiedyś na karcie podatkowej można było sobie na takie coś pozwolić.
    Nie można brać również tego pod uwagę w czasie kalkulacji roboczogodziny bo wiesz ile musisz zarobić żeby starczyło na życie i opłaty.
    Zwykle kalkulacja na minimum jest przewidziana dla taniego sprzętu właśnie co
    wcale nie znaczy, że jest tanio a w przypadku drogiego sprzętu cena roboczogodziny rośnie bo jest to jedyna okazja żeby zarobić.
    Czasem dochodzi tzw. współczynnik fury jaką zajechał Klient pod serwis - to tak na rozluźnienie tematu. :D
    Samego ZUS-u masz teraz coś około 50 zł dziennie i tego nie zrozumie żaden Klient pracujący na stawce godzinowej bo dla niego to abstrakcja w czystej formie.
    Zarabia się na powielaniu napraw a przynajmniej kiedyś tak było a szybka lub raczej mniej czasochłonna naprawa mniej kosztuje ale można ilościowo więcej sztuk naprawić co daje lepszy bilans kasowy niż kilkunastogodzinne "odkrywanie Ameryki", za które Klient nie jest skory do płacenia.
    Kiedyś też bywały "odkrycia" ale była nadzieja na to, że multum czasu poświęcone na pierwszą naprawę zbilansuje się na następnych sztukach tego samego modelu.
    Dzisiaj sporo "odkryć" bywa niepowtarzalnych ze względu na różnorodność modeli i niekiedy dostępność podzespołów.
    Spotkałem się już z opinią, że jeżeli po dwóch trzech godzinach nie wiadomo o co chodzi ze sprzętem to naprawa przestaje być opłacalna dla serwisanta bo Klient już za to nie zapłaci.

    A co do powrotu do retro ? Będą miłośnicy zabytkowego sprzętu ale stare "radyjo" to nie to samo co stary zegar z kukułką.
    Czyli, że zamiast zarobić będzie się można pochwalić jaki to zabytek dało się zreanimować i opisać jak to kiedyś sprzęt był robiony bez "plastików".

    P.
  • #409
    Darek.S
    Poziom 31  
    brofran napisał:
    Darek.S napisał:
    Kolega ma obok warsztat blacharski i remontuje zabytkowe auta
    To zupełnie inna bajka.Oldtimery od zawsze były kolekcjonowane i cenione. Sprzęt RTV nie ma takiej magicznej siły , a przede wszystkim nie takie pieniądze wchodzą w grę. Z renowacji starych samochodów można wyżyć, ze starego RTV niestety nie.

    To wszytko prawda, ale w tym momencie niestety nie przestawię się na blacharkę. Na brak pracy nie narzekam i na swój sposób staram się cenić. I jeśli wszyscy z nas za bardzo cen zaniżać nie będą, to myślę, że nie ma powodów do narzekań...
    A zabytkowe sprzęty w moim przypadku to margines...
  • #410
    artinu1
    Poziom 4  
    Niestety. Idziemy drogą zachodu. Serwisowanie sprzętu jest za pośrednictwem punktu sprzedaży. Małe firmy serwisowe powoli się wykruszają, zastąpione przez duże sieci z autoryzacją producentów, mających dostęp do dokumentacji, oprogramowania oraz specjalistycznych narzędzi i urządzeń pomiarowych. W mojej najbliższej okolicy zlikwidowano już kilka punktów.
  • #411
    buli1
    Poziom 24  
    artinu1 napisał:
    Niestety. Idziemy drogą zachodu. Serwisowanie sprzętu jest za pośrednictwem punktu sprzedaży. Małe firmy serwisowe powoli się wykruszają, zastąpione przez duże sieci z autoryzacją producentów, mających dostęp do dokumentacji, oprogramowania oraz specjalistycznych narzędzi i urządzeń pomiarowych. W mojej najbliższej okolicy zlikwidowano już kilka punktów.


    Zgadzam się w 100% z kolega u mnie jest dokładnie tak samo.
  • #412
    Przemcio
    VIP Zasłużony dla elektroda
    No tak.
    Kiedyś do napraw potrzebna była WIEDZA i troszkę nieskomplikowanych narzędzi a dziś "wystarcza" autoryzacja i osprzęt za grubą kasę.
    Jak to się przekłada na koszty naprawy ? Chyba nawet szkoda pytać.
    Jeżeli sam czegoś nie mam możliwości naprawić to jaki sens jest wlec sprzęt po gwarancji do autoryzowanego serwisu kiedy i na gratowisko żeby to zezłomować i do marketu żeby nowe kupić mam bliżej ( i często taniej ) niż do autoryzowanego serwisu ?

    P.
  • #413
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    brofran napisał:
    Z renowacji starych samochodów można wyżyć, ze starego RTV niestety nie.

    Oj mylisz się i to bardzo, powszechnej elektroniki faktycznie nie opłaca się naprawiać, na szczęście wciąż żyje audio vintage i to jest nisza która wciąż ma się dobrze, na karcie podatkowej spoko opcja.
  • #414
    Przemcio
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Uzytkowinik19 napisał:

    Oj mylisz się i to bardzo, powszechnej elektroniki faktycznie nie opłaca się naprawiać, na szczęście wciąż żyje audio vintage i to jest nisza która wciąż ma się dobrze, na karcie podatkowej spoko opcja.


    Raczej nie. Ile możesz tego "vintage" naprawiać blokując kartą podatkową dostęp do innych źródeł zarobku w dziedzinie elektroniki.
    A jakaż to niepowszechna elektronika jest jeszcze na karcie podatkowej ?
    Ale jak dajesz radę to jako od lat już niewierzący napiszę tylko - chwalić Boga !

    P.
  • #415
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    Przecież na karcie podatkowej nie masz sprecyzowanej elektroniki tylko naprawa i konserwacja urządzeń elektronicznych.
    Pisząc o powszechnej miałem na myśli np. telewizory czy amplitunery kina domowego, tego nie opłaca się naprawiać, natomiast hi-endowy sprzęt audio z lat 80-90 to i owszem, każdy musi znależć sobie jakąś niszę, może Cie zaskoczę, ale wystarczy w miesiącu 3 urządzenia naprawić / odrestaurować, aby pokryć podatki i wydatki.
  • #416
    Preskaler
    Poziom 37  
    Tak może być w dużych i bogatych miastach ale w małych miasteczkach i wsiach nie ma zbyt wielu klientów posiadających taki sprzęt. Nawet tych trzech nie zawsze się znajdzie.
    Ta sytuacja jest w wielu dziedzinach rzemieślniczych (szewcy, krawcy, kowale...). Nie ma wyjścia, kurczy się rzemiosło a w tym także i nasze - elektroniczne. Może jeszcze niektórzy znajdą dla siebie jakąś niszę ale to już resztki, żeby nie powiedzieć - niedobitki. Wiele już lat temu wycofałem się z tej branży i obecnie, jako zaawansowany emeryt, elektronikę traktuję jako amatorskie hobby, połebkowo traktując pogłębianie wiedzy z tej dziedziny, pozostając jedynie wiernym elektronice retro. Oczywiście mam jeszcze kilka innych dziedzin zainteresowań (grzyby, fotografia, rower, majsterkowanie itp.)ale to już każdy sobie musi sam wybrać. Inna kwestia jeśli dla kogoś elektronika jest sposobem zarabiania na chleb. Wtedy trzeba szukać nisz lub odważyć się na zmianę zawodu, tak jak ja to kiedyś zrobiłem.
  • #417
    robokop
    Moderator Samochody
    Szczęście, a może nie szczęście - że wszystko idzie w kierunku rzeczy nie naprawialnych. Przynajmniej przez laików, bez zaplecza technicznego. Kiedyś montaż THT czy mieszany z SMD, bez problemu wymiana podstawowych elementów przy pomocy nawet lutownicy transformatorowej. Teraz BGA - bez kija nie podchodź, nikt nie kupi stacji nawet z rynku wtórnego za 1,5kPLN dla jednej naprawy. Podobnie z NAND-ami - co z tego że będzie pacjent czym miał ją wymienić, jeśli albo nie będzie miał wsadu, albo metody pozwalającej na jego aplikację z pominięciem uszkodzonych sektorów pamięci? Także panowie serwisanci nie płaczcie - trzeba przestawić się z naprawy Trabantów, na naprawę Mercedesów. Bo z naprawy Trabantów już nie wyżyje.
  • #418
    tplewa
    Poziom 38  
    Preskaler napisał:

    Inna kwestia jeśli dla kogoś elektronika jest sposobem zarabiania na chleb. Wtedy trzeba szukać nisz lub odważyć się na zmianę zawodu, tak jak ja to kiedyś zrobiłem.


    Dlaczego ? Czy elektronika to tylko serwis ? Obecnie jak ktoś jest faktycznie elektronikiem spokojnie zarobi na projektowaniu elektroniki.

    robokop napisał:
    Szczęście, a może nie szczęście - że wszystko idzie w kierunku rzeczy nie naprawialnych. Przynajmniej przez laików, bez zaplecza technicznego.


    To jest sedno sprawy, niestety bez ciągłego aktualizowania wiedzy jak i sprzętu się daleko nie zajedzie. Ale tak jest wszędzie...

    Przykładowo jeśli dla mnie jako hobbysty czy to BGA czy to NAND-y nie są problemem to tym bardziej nie powinny być problemem dla kogoś kto na tym zarabia. Owszem elektroniką zajmuję się też zawodowo, ale akurat to co wyżej napisałem dotyczy sprzętu prywatnego w domu tzn. używanego tylko do hobby.
  • #419
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    tplewa napisał:
    Obecnie jak ktoś jest faktycznie elektronikiem spokojnie zarobi na projektowaniu elektroniki.

    Zwłaszcza projekty z forum.......
  • #420
    tplewa
    Poziom 38  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    tplewa napisał:
    Obecnie jak ktoś jest faktycznie elektronikiem spokojnie zarobi na projektowaniu elektroniki.

    Zwłaszcza projekty z forum.......


    Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem ;) Natomiast tak na serio, to rynek jest spory i sam czasem szukam ludzi do projektów.