Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Serwis RTV - a przyszłość............

buli1 28 Lut 2020 15:16 43074 737
  • #601
    Ryszard49
    Poziom 36  
    Pan.Kropa, masz dziwne spojrzenie na ten świat. Pamiętaj, korzystaj z uciech życia doczesnego, powtórki nie będzie!!!.
  • OptexOptex
  • #602
    Pan.Kropa
    Poziom 22  
    Ryszard49 napisał:
    Pamiętaj, korzystaj z uciech życia doczesnego, powtórki nie będzie!!!.
    Uciechy życia doczesnego wolę mieć z kobietami w łóżku. :D Też mi uciecha wyrzucenie paro letniego sprzętu i kupno nowego :D
  • #603
    Borutka
    Poziom 27  
    Pan.Kropa napisał:
    Borutka napisał:
    Zresztą np. ja nie czekam, aż pralka czy lodówka osiągnie pełnoletność i wybuchnie. Oceniam, że jest stara lub brzydka, więc wymieniam na nową.
    Nie muszę robić pokazówki przed sąsiadem i kupować nowy sprzęt co kilka lat.

    Kolega naprawdę w tych kategoriach rozumuje wymianę sprzętu?
    Cóż... ja 30 lat temu miałem pracę m.in. dzięki temu, że ktoś za Odrą wystawił na ulicę sprawny telewizor. Po prostu... bo chciał kupić nowy :D
  • #604
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Borutka napisał:
    że ktoś za Odrą wystawił na ulicę sprawny telewizor

    Bo wyszły TV z lepszymi ekranami/ systemem, funkcjami lub po prostu się zepsuł.
  • #605
    Borutka
    Poziom 27  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Borutka napisał:
    że ktoś za Odrą wystawił na ulicę sprawny telewizor

    Bo wyszły TV z lepszymi ekranami/ systemem, funkcjami lub po prostu się zepsuł.

    Ja piszę o końcówce lat osiemdziesiątych, kiedy to przez kolejne 10-12 lat nie pojawiło się nic nowego. Nadal były lampy kineskopowe z tą samą rozdzielczością SD. O nowych systemach też w owym czasie nie słyszałem. Na Zachodzie był analogowy PAL, u nas SECAM. Jeśli chodzi o sprzęt zepsuty, to owszem. Ale najczęściej był to sprzęt bez prób naprawy i najczęściej z drobnymi awariami.
    To raczej obecnie pięcioletni telewizor, czy kino domowe, staje się zabytkiem techniki.
    W sumie nie rozumiem, o czym jest dywagacja. Jeden wymienia co 2 lata, drugi dorzyna przez 40 lat. Trzeci ma 5 telewizorów w domu. Wolna wola.
    Ale żeby w to mieszać sąsiadów? :D Nie sądziłem, że pralką można szpanować.
  • OptexOptex
  • #606
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Odnoszę wrażenie że temat zatoczył koło i zaczyna się dyskusja na tematy, które już były poruszane wcześniej...
    Firma sprzedaje sprzęt nie po to, zeby klient z niego korzystał latami, ale po to żeby zarobić. Zarabia tylko wtedy gdy produkuje. Jak wyprodukuje za dużo - rynek się nasyci i popyt (a więc i zarobek firmy) spadnie. Żeby nie spadł, i cały czas zarabiać wciska się nam - klientom, że musimy mieć nowszy (bo niby lepszy, z funkcjami nam absolutnie niezbędnymi do życia i innymi bajerami) sprzęt - zazwyczaj droższy (przynajmniej na początku produkcji). Co zrobić by pomoc nam w wydaniu pieniędzy (czytaj - zarobieniu na nas kasy przez producenta) na nowy model sprzętu? Pomoc nam w podjęciu decyzji. Tu są dwa (występujące przeważnie jednocześnie) sposoby: Wmówienie nam tego co pisałem wyżej, lub/i skrócenie żywotności sprzętu.

    Czasy gdy serwisant jeździł po klientach z walizką części dawno minęły - dziś nie wystarczy kilka najbardziej spotykanych lamp, czy tranzystorów mieć w walizce; dziś praktycznie każdy sprzęt składa się z części nie występujących (poza drobnymi wyjątkami) w żadnym innym sprzęcie. A mieć wszystkie części ze wszystkich modeli znajdujących się na rynku?!? Niemożliwe.
    Do tego dochodzi jeszcze konieczność wgrywania oprogramowania itp. - czyli prócz tego serwisant musiałby mieć i komputer i programator (a raczej programatory, bo i procki bywają różne..), no i oczywiście komplet wsadów do wszystkich modeli...

    Są tacy, owszem. Ale są to zapaleni entuzjaści, którzy traktują zawód serwisanta bardziej jako hobby.
    W serwisach "firmowych" tacy przeważnie nie pracują - tam są jedynie "wymieniacze" - którzy stosując się do ściśle określonych przez producenta procedur wymieniają całe podzespoły, nie zastanawiając się nad tym co najważniejsze "czemu się zepsuło".
    Osobiście pracowałem w serwisach i to co zaobserwowałem we współcześnie produkowanym sprzęcie (przyglądając się "od kuchni" i mając pewne doświadczenia wynikające z ... pamięci jak to onegdaj się robiło) widywałem takie absurdy, że aż strach mówić. Strach, bo mógłbym zostać oskarżony o szerzenie defetyzmu. ... Przykład pierwszy z brzegu: TV LCD. Uszkodzony układ zasilania świetlówek podświetlania matrycy. Wymagana procedura w takim wypadku (narzucona przez autoryzodawcę): Wymiana modułu zasilania podświetleniem i... wymiana plastikowej przekładki jaka jest przyklejona do matrycy pod modułem zasilania świetlówek...
    No dobrze, ale o ile rozumiem, że sam moduł może się uszkodzić, to czemu mam wymieniać i folię? Bo nóżki modułu (konkretnie transformatorów podwyższając napięcie) są wystające o ok. 2 mm bardziej niż reszta (przyciętych) nóżek pozostałych elementów a same nóżki transformatorów mają ostre zakończenia, które po zamocowaniu modułu znajdują się o ok. 1/2 mm ponad folią.
    Wysokie napięcie na nóżkach, ostre zakończenia i cienka folia... czy nie jest to przepis na awarię? Jest - i jak się okazuje firma dobrze o tym wiedziała - co wynika z narzuconych procedur... A wystarczyło przecież przyciąć końcówki, zastosować grubszą folię...
    Tylko, że wtedy TV pracowałby dłużej, a gdyby pracowałby dłużej, kupno nowego by się przesunęło w czasie i firma produkująca sprzęt nie zarobiłaby tyle ile zarabia.....

    Takich przykładów można by wymieniać w nieskończoność i każdy pracujący w serwisie (i mający głowę na miejscu) doskonale o tym wie, i zapewne mógłby się podzielić swoimi spostrzeżeniami.
  • #607
    michald
    Poziom 31  
    Pan.Kropa napisał:
    Też mi uciecha wyrzucenie paro letniego sprzętu i kupno nowego


    Ktory pod wzgledem trwalosci i solidnosci wykonania jest gorszy od poprzednika a rozni go tylko kilka "wodotryskow"
  • #608
    Pan.Kropa
    Poziom 22  
    Borutka napisał:
    Kolega naprawdę w tych kategoriach rozumuje wymianę sprzętu?
    Cóż... ja 30 lat temu miałem pracę m.in. dzięki temu, że ktoś za Odrą wystawił na ulicę sprawny telewizor. Po prostu... bo chciał kupić nowy
    Ale kolego ówczesny sprzęt można było bez problemu naprawić. Nie porównuj czasów wystawek ze współczesnym sprzętem które rozlatuje się od samego patrzenia.

    Dodano po 9 [minuty]:

    Borutka napisał:
    Nie sądziłem, że pralką można szpanować.
    Dobra dobra. Pralki może nie są zapakowane w kartony ale widziałem nieraz zjawisko że ktoś po kupnie najnowszego telewizora specjalnie wystawiał na korytarzu karton żeby wzbudzić zazdrość u sąsiadów. :D W moim domu moja mama dawno temu kupiła pralkę która służyła bez mała 30 lat, miała tylko drobne bezproblemowe naprawy. Cztery lata temu kupiłem nową, jeszcze pierze ale jej wygląd z wiechrzu to obraz nędzy i rozpaczy.
  • #609
    Borutka
    Poziom 27  
    Pan.Kropa napisał:
    W moim domu moja mama dawno temu kupiła pralkę która służyła bez mała 30 lat, miała tylko drobne bezproblemowe naprawy. Cztery lata temu kupiłem nową, jeszcze pierze ale jej wygląd z wiechrzu to obraz nędzy i rozpaczy.

    Kolegi mama w owym czasie prawdopodobnie kupiła prawdziwą pralkę za spore zapewne pieniądze. Bo innych wtedy nie było.
    Teraz kolega kupił nową. Niech kolega pochwali się modelem nowej pralki. Ciekawe, czy ta nowa nawiązuje jakoś klasą do tej starej, czy też kolega zakupił pseudopralkę za +- 1200zł, która śmierć tydzień po gwarancji ma zapisaną w genach.
    Reasumując, obecnie klient ma wrażenie, że sprzęt tanieje. Niestety przyzwoity sprzęt jest tak samo drogi, jak kiedyś. Za to narodził się rynek taniego pseudo sprzętu. Zresztą dotyczy to całego rynku konsumenckiego, elektryki, budowlanki i wykończenia itp..
    Kolega 398216 Usunięty wspominał wcześniej o magnetofonach Revoxa, które w swoim czasie kosztowały majątek. Kto dziś jest wstanie wydać 20000zł na magnetofon? Także mierzmy wszystko jedną miarą.
  • #610
    tplewa
    Poziom 38  
    398216 Usunięty napisał:

    W serwisach "firmowych" tacy przeważnie nie pracują - tam są jedynie "wymieniacze" - którzy stosując się do ściśle określonych przez producenta procedur wymieniają całe podzespoły, nie zastanawiając się nad tym co najważniejsze "czemu się zepsuło".


    W zasadzie to do wielu takich serwisów to możesz przyjść "z ulicy" widząc ogłoszenie, bez pojęcia o elektronice itp. - zostaniesz przyuczony i tyle...
  • #611
    Ryszard49
    Poziom 36  
    tplewa, nie obrażaj pracowników serwisów. Być może sprzęt RTV jest prostym w naprawach ale do tego też trzeba trochę wiedzy. Co do serwisów w innych branżach, to są procedury dotyczące napraw gwarancyjnych, każdy uszkodzony panel jest wymieniany na nowy, uszkodzony jest wnikliwie badany przez producenta w celu wyeliminowania przyszłych możliwych usterek.
  • #612
    karolark
    Poziom 41  
    Ryszard49 napisał:
    tplewa, nie obrażaj pracowników serwisów. Być może sprzęt RTV jest prostym w naprawach ale do tego też trzeba trochę wiedzy. Co do serwisów w innych branżach, to są procedury dotyczące napraw gwarancyjnych, każdy uszkodzony panel jest wymieniany na nowy, uszkodzony jest wnikliwie badany przez producenta w celu wyeliminowania przyszłych możliwych usterek.


    Taaa a taki jeden zawija w sreberka :D
    Oczywiście pomijam serwisy np: maszyn w fabrykach tam trzeba wiedzy i fachowosći
    Rozprowadzam miedzy innymi PC i odwilgacacze - nie raz wiadomo się coś zepsuje ile ja się naszukałem firmy która to ogarnie a nie są to promy kosmiczne - jak mam czas sam naprawiam jak nie to odsyłam do producenta - jakie gamonie nieraz byli przysyłani potrafili godzinę debatować jak zdjąć obudowę a jak zdjeli to bajka sąsiedzi to pikus :D
  • #613
    tplewa
    Poziom 38  
    Ryszard49 napisał:
    tplewa, nie obrażaj pracowników serwisów. Być może sprzęt RTV jest prostym w naprawach ale do tego też trzeba trochę wiedzy.


    Kolego może jakieś kropelki na uspokojenie ? Ja nikogo nie obrażam, stwierdzam tylko fakty jak wyglądają przyjęcia do pracy w niektórych serwisach autoryzowanych (np. telefonów itp.). Z drugiej strony się nie dziwię, bo za oferowane stawki nikt kto ma wiedzę raczej nie będzie pracować. Natomiast wiedza w wielu serwisach obecnie jest potrzebna taka sama jak do produkcji na dowolnej linii produkcyjnej czy to elektroniki czy innego sprzętu...
  • #614
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    tplewa napisał:
    do wielu takich serwisów to możesz przyjść "z ulicy" widząc ogłoszenie, bez pojęcia o elektronice itp. - zostaniesz przyuczony i tyle...
    Tu niestety, ale muszę się zgodzić... W sumie, to trochę rozumiem tą politykę zatrudnienia; Bierzesz głąba za najniższą krajową i uczysz go posługiwać się długopisem - do zamawiania całych podzespołów (płyty główne, itp), a potem do rachunków wypisywania... :) ;)
    Jak ktoś się zna i potrafi zamiast wymieniać płytę główną , ją naprawić (i w dodatku dobrze naprawić) to albo hobbysta (bo nikt inny za taką stawkę by nie chciał pracować), albo idiota, albo krewny i znajomy szefa serwisu (ten o kasę martwić się nie musi - też się nie zna, ale akurat to nic złego, bo i tak dostaje 3x więcej od tych, którzy umieją się posługiwać wkrętakiem).
    Tak więc Z ery serwisantów z prawdziwego zdarzenia wracamy do pasjonatów-hobbystów (tacy też wcześniej byli), lub "wymieniaczy" o których pisałem poprzednio.
  • #615
    Ryszard49
    Poziom 36  
    398216 Usunięty, nie bardzo kojarzę o jakich serwisach fabrycznych napisałeś ale te serwisy z którymi mam styczność to stawki serwisowe mają na poziomie europejskim mimo że przedstawicielstwa mają w naszym kraju.
  • #616
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Ryszard49 napisał:
    ale te serwisy z którymi mam styczność to stawki serwisowe maja na poziomie europejskim
    I to jest wyjątek potwierdzający regułę. Pracowałem w serwisie w którym szefostwo w pewnym momencie postanowiło "oszczędzić" (ZUS itp) zatrudniając mi do "pomocy" takiego głąba z ulicy. Po trzech miesiącach (o trzy za długo) gostek został zwolniony, a na moje i kolegów barki spadło ogarnięcie tego co ten głąb napsocił... Zakładając po trzy sprzęty dziennie można sobie policzyć ile dodatkowej roboty mieliśmy (trzy osoby). Doliczając do tego utratę renomy (bo niektóre sprzęty czekały na naprawę po kilka miesięcy) i konieczność "świecenia oczami" przed klientem (za wspomnianego głąba) - per saldo się nie opłaciło jego zatrudnienie. Jednak nie wszystkie serwisy do tego "dojrzały" - często to szef ustala kogo zatrudnić i za ile, a że sam się nie zna .....
    W każdym razie - pocieszyłeś mnie tą informacją. Dziękuję.
  • #617
    Ryszard49
    Poziom 36  
    398216 Usunięty, podaję tylko przykłady działania fabrycznych serwisów. W umowach serwisowych są ściśle określone warunki spoczywające na producencie. Przekroczenie czasu naprawy (gwarancyjnej) powoduje poważne konsekwencje finansowe. Z tego wyłączeni są producenci produkujący masowo sprzęt, w tym przypadku nie zawiera się indywidualnych umów więc czują się bezkarni ale na to też jest rada.
  • #618
    karolark
    Poziom 41  
    Ryszard49 napisał:
    398216 Usunięty, podaję tylko przykłady działania fabrycznych serwisów. W umowach serwisowych są ściśle określone warunki spoczywające na producencie. Przekroczenie czasu naprawy (gwarancyjnej) powoduje poważne konsekwencje finansowe. Z tego wyłączeni są producenci produkujący masowo sprzęt, w tym przypadku nie zawiera się indywidualnych umów więc czują się bezkarni ale na to też jest rada.


    No właśnie określ jakie to te serwisy firmowe branża oczywiście :D
  • #619
    Ryszard49
    Poziom 36  
    karolark,branża poligraficzna, produkcja opakowań papierowych, uszlachetnianie druku.
  • #620
    karolark
    Poziom 41  
    Ryszard49 napisał:
    karolark,branża poligraficzna, produkcja opakowań papierowych, uszlachetnianie druku.


    Czyli fabryki - linie produkcyjne to inna liga serwisu ( przeważnie )
  • #621
    Ryszard49
    Poziom 36  
    karolark, tak słusznie zauważyłeś to jest inna bajka. Tu szanuje się klienta. Klient też szanuje producenta za to że umożliwił mu zakup maszyny, wbrew pozorom w niektórych przypadkach nie jest to takie proste.
    Link
  • #622
    Aleksander_01
    Poziom 40  
    Ryszard49 napisał:
    karolark, tak słusznie zauważyłeś to jest inna bajka. Tu szanuje się klienta. Klient też szanuje producenta za to że umożliwił mu zakup maszyny, wbrew pozorom w niektórych przypadkach nie jest to takie proste.
    Link

    Pracowałem w takiej branży. A wiesz ile kosztuje serwis takich maszyn ? Za takie pieniądze muszą się szanować wzajemnie.
  • #623
    tplewa
    Poziom 38  
    Ryszard49 napisał:
    karolark,branża poligraficzna, produkcja opakowań papierowych, uszlachetnianie druku.


    Kolego właśnie "co ma piernik do wiatraka" ;) Tutaj dyskutujemy o sprzęcie konsumenckim więc wspominanie o jakimkolwiek serwisie sprzętu profesjonalnego ma średni sens bo to inna bajka.

    Tutaj jest jeszcze kwestia finansowa, często taniej jest wymienić cały "moduł" niż posadzić przy naprawie specjalistę którego trzeba niestety dobrze opłacić i roboczogodzina takiej pracy jest wyższa niż wyprodukowanie "modułu".

    Zresztą o tym też wspominałem i był to powód rezygnacji z prowadzenia serwisu, ot mając wiedzę można zarobić więcej w innych dziedzinach - niestety na serwisie RTV itp. nie da się podnieść cen aby godnie zarobić bo wartość usługi często wtedy przekroczy wartość naprawianego sprzętu.
  • #624
    Ryszard49
    Poziom 36  
    tplewa, jeżeli tak jak napisałeś, prowadziłeś serwis fabryczny to przy zawieraniu umowy zapoznałeś się z warunkami prowadzenia serwisu Więc skąd te narzekania.
    Jednak wiodący producenci mają swoje centra serwisowe gdzie po zgłoszeniu uszkodzonego sprzętu (naprawa gwarancyjna) zostaje podjęta decyzja w jaki sposób będzie realizowana naprawa.
    Cytat:
    Tutaj jest jeszcze kwestia finansowa, często taniej jest wymienić cały "moduł" niż posadzić przy naprawie specjalistę którego trzeba niestety dobrze opłacić i roboczogodzina takiej pracy jest wyższa niż wyprodukowanie "modułu".

    Tak tu chodzi przede wszystkim o czas naprawy. Jak już napisałem uszkodzone moduły są wnikliwie sprawdzane przez producenta w celu wyeliminowania w przyszłości takich usterek.
    Co do zasadności pogwarancyjnej naprawy sprzętu RTV, to ta kwestia została wyjaśniona, po prostu to się nie opłaca.

    Aleksander_01, napisał:
    Cytat:
    Pracowałem w takiej branży. A wiesz ile kosztuje serwis takich maszyn ? Za takie pieniądze muszą się szanować wzajemnie.

    Wiem też ile kosztuje serwis pogwarancyjny. Ale kupując takie maszyny musimy zweryfikować rynek pod kątem zbytu. Koszt zakupu musi się szybko zwrócić biorąc pod uwagę to że takie maszyny nie są kupowane za gotówkę i tak naprawdę są własnością banku udzielającego kredytu.
    Co do napraw sprzętu RTV. Swego czasu tak z czystej ciekawości sprawdziłem jak to wygląda w Bydgoszczy. Jest jedna firma, serwis (nie fabryczny) która oferuje szeroki wachlarz usług z zakresu napraw sprzętu RTV. Dalej nie wnikałem ale wydaje się że firma dobrze prosperuje. Czyli jak się chce to można.
  • #625
    Aleksander_01
    Poziom 40  
    Ryszard49 napisał:
    Swego czasu tak z czystej ciekawości sprawdziłem jak to wygląda w Bydgoszczy. Jest jedna firma, serwis (nie fabryczny) która oferuje szeroki wachlarz usług z zakresu napraw sprzętu RTV. Dalej nie wnikałem ale wydaje się że firma dobrze prosperuje. Czyli jak się chce to można.


    Jak na 400 tys miasto jeden zakład to musi jako tako "prząść". To była robota opłacalna wtedy gdy telewizor był drugim majątkiem po samochodzie, a samochód miał mało kto. Nie ważne było ile ale ważne czy się da. "Naprawiacz" to był szanowany gość, w każdym domu kawa, lub herbatka, ciasteczko, torcik, a i te rzeczy też się trafiały......ta panie, takie są baby.
  • #626
    Ryszard49
    Poziom 36  
    Aleksander_01, wyluzuj, zakładów jest więcej ale ten jak to się mówi świadczy usługi full service. Tyle mówi reklama. Jak jest naprawdę tego nie wiem. Reklamę mają na poziomie.
  • #627
    brofran
    Poziom 38  
    Aleksander_01 napisał:
    To była robota opłacalna wtedy gdy telewizor był drugim majątkiem
    Zapomniałeś jeszcze dodać że taki sprzęt był trudno dostępny . Pamiętam że na TV marki Rubin " polowałem " ze 3 miesiące , a na OR Elizabeth jeszcze dłużej. Notabene to radio było bezawaryjne przez 30 lat ( pewnie i dłużej bo go sprzedałem ). :|
    Były inne czasy , inne zapotrzebowanie rynku na serwis.... :cry:
  • #628
    Ryszard49
    Poziom 36  
    brofran, pamiętam jak w Toruniu do sklepu fabrycznego Unimoru Gdańsk przywieziono ponad 100 odbiorników "kolorowych"
    Neptun, z czego do sprzedaży uruchomiono tylko 60. Reszta nie działała. To były czasy!.
  • #629
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Ryszard49 napisał:
    Tyle mówi reklama. Jak jest naprawdę tego nie wiem.

    Ryszard49 napisał:
    Reklamę mają na poziomie.

    A jaka niby miałaby być?
    Wybacz, ale to są proste sprawy... Nikt Ci nie powie, że "ledwo przędzie", bo to jest zniechęcające dla potencjalnych klientów. Ten serwis w którym ja ostatnio pracowałem też miał reklamę "na poziomie" (powstałą na początku istnienia serwisu - (jakieś 20 lat temu...) i każdy klient do samego końca istnienia serwisu był obsługiwany tak, jak by był najważniejszy. To że zamiast 10 ludzi w serwisie (mowa o samych "technicznych") na koniec zostały dwie to już się nie mówiło klientom. A zostały tylko dwie by do samego końca sprostać wszelkim naprawom (to też świadczy jak bardzo spadło zapotrzebowanie na naprawy sprzętu RTV). Lokal, media itp musiały być opłacane więc w końcu to się przestało zupełnie opłacać, a do dopłacania do interesu nikogo normalnego nie stać.
    I aby skrócić zbędne domysły i komentarze; Żaden z klientów nie był niezadowolony z usługi.
  • #630
    Fourier5
    Poziom 11  
    Jak zwykle... W USA się opłaca a w Polsce się (nic) nie opłaca...