Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Digitalizacja z kaset audio - Tascam 133 + ... korektor? DBX 224 Type II ?

20 Wrz 2018 18:41 444 9
  • Poziom 2  
    Dzień dobry.
    Mam pewien problem do rozpracowania, a że mam małe doświadczenie w temacie może znajdzie się ktoś, kto zajmuje się mniej lub bardziej profesjonalnie tematem digitalizacji nagrań i podzieli się ze mną swoją wiedzą. Za wszelkie konstruktywne opinie, sugestie i nawet domysły fachowców w temacie będę bardzo wdzięczny.
    Mam do zgrania parę kaset magnetofonowych pewnej kapeli z lat 80tych. Są to taśmy-matki na kasetach BASFa FE. Nie ma tych nagrań na żadnym innym, bardziej profesjonalnym nośniku. Chcę zgrać je do wersji cyfrowej, oczywiście z jak najmniejszą stratą (i tak już nie najlepszej) jakości i żeby brzmienie było jak najwierniejsze temu na kasecie. Mam do dyspozycji magnetofon TASCAM 133 i stacjonarną nagrywarkę audio CD HBB BurnIt 830 (+ monitory Rockit 5). Moje pytanie dotyczy redukcji szumów. Są spore, jak to na kasetach i to jeszcze starych. Czy w powyższy zestaw wpiąć jeszcze korektor graficzny? Ma to sens? Nie dysponuje w tej chwili żadnym tego typu urządzeniem, natomiast moja obawa dotyczy tego czy kolejne urządzenie wpięte w ten tor nie wygeneruje dodatkowych szumów? Zastanawiam się również nad systemem redukcji szumów DBX 224 Type II. Przekopałem internet i wydaje mi się, że może to być pomocne urządzenie w tej sytuacji. Chętnie poznałbym opinię kogoś, kto miał do czynienia z tym urządzeniem. Dodam, że chciałbym jak najmniej kombinować z cyfrową obróbką poprzez jakieś VST. Ślęczałem trochę nad zgranymi próbkami i usiłowałem je czyścić w steinbergowskim Clean'ie, ale efekt jakoś nie wzbudził mojego entuzjazmu, pomimo najróżniejszych kombinacji z ustawieniami.
    BTW, jeżeli jest tutaj ktoś, kto ma wiedzę w temacie zgrywania i restauracji nagrań, i chciałby podzielić się nią to będę mega wdzięczny. A jeżeli byłaby to osoba z Dolnego Śląska to chętnie spotkałbym się na odpłatne "szkolenie" w temacie :)
  • Pomocny post

    Poziom 36  
    Jeśli nagranie powstało bez dbx to skopiesz dźwięk. Próbuj dolby c lub dolby s
    https://audio.com.pl/vademecum/leksykon/19474-dolby-s
    https://audio.com.pl/vademecum/leksykon/19473-dolby-c
    https://www.youtube.com/watch?v=U-Zx0Jqjb40
    https://www.youtube.com/watch?v=l8WhGTqC3o0
    To powinno cię naprowadzić.
    Korektor nie wiele pomoże a pewnie zaszkodzi.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Zaszumionych kaset bez straty jakości nie odszumisz. Szumy (te najbardziej dokuczliwe) leżą bowiem w zakresie najbardziej "zauważalnym" dla ludzkiego ucha. Można jedynie sprawdzić czy kasety nie są nagrane z jakimś systemem redukcji szumów Dolby - ten system podczas nagrania "podbija" częstotliwości z zakresu w którym szumy są najbardziej odczuwalne, a podczas odtwarzania je tłumi* - w rezultacie nagranie zyskuje na odstępie od szumu nawet do ok. 10dB.
    Użycie systemu DOLBY tylko przy odczycie wytnie po prostu wyższe częstotliwości, a więc pogorszy i tak już słabą jakość nagrania.
    Na pewno żaden EQ czy inny filtr pasmowy nie zmniejszy szumów bez utraty jakości nagrania.


    Jeżeli w trakcie nagrania był stosowany jakiś układ redukcji szumów dość istotne może być na jakim (jak zestrojonym) magnetofonie było dokonane nagranie. Jeżeli ten pierwotny magnetofon był źle zestrojony, lub miał nieco przekoszoną głowicę nawet najlepszy magnetofon z idealnie zestrojonym torem odczytu nie zwiększy odstępu od szumów - albo będzie t zdecydowanie mniej, albo wręcz zdegraduje jakość nagrania do nieakceptowalnego stopnia. Te 10 dB odnosi się do nagrania i odtworzenia kasety na idealnie (w takim samym reżimie**) zestrojonych magnetofonach. Inaczej mówiąc - trzeba próbować każdej opcji, ze zmianą skosu głowicy włącznie.

    * w skrócie - w praktyce jest to nieco bardziej skomplikowane.
    ** magnetofony produkowane np. w Japonii miały inne poziomy strojenia niż np. magnetofony "europejskie".
  • Pomocny post
    Moderator Akustyka
    Po zastosowaniu porad kolegów, po zgraniu można jeszcze próbować nieco odszumić nagranie wtykami VST. Z tym że jako że szum jest elementem losowym, zawsze wiąże się to z utratą części informacji (brzmienia).
  • Poziom 2  
    Bardzo dziękuję kolegom za konstruktywne i pomocne odpowiedzi. Wgryzłem się w temat dzięki waszym poradom i doszedłem do wniosku, że finalnie pozostanę przy pierwotnej wersji czyli odpowiednio przygotowanym do odtwarzania magnetofonie i kasetom oraz nagrywarce, bez dodatkowych korektorów analogowych czy reduktorów szumu. I jak sugeruje kolega adambyw spróbuję popracować na plikach wtyczkami VST, choć w przypadku tych konkretnych nagrań niewiele da się zrobić bez szkodliwej ingerencji w brzmienie i jakość. Wychodzi na to, że jedyne co mogę zrobić to popracować faderem nad początkami i końcami utworów, gdzie szum jest najbardziej słyszalny i to tyle :) Jeszcze raz serdeczne dzięki za pomoc. Tematu na razie nie zamykam, ponieważ może ktoś jeszcze napisze coś inspirującego.
  • Poziom 29  
    Sporo takich rzeczy robiłem. Przede wszystkim nie żadna nagrywarka tylko porządny interfejs (no ok, ostatecznie może być, ale lepiej nie). Po drugie odpowiednio ustawiony skos. Po trzecie włączone Dolby jeżeli było z Dolby nagrywane (to słychać). Tych rzeczy nie da się zrobić programowo, wszystko potem tak (choć chyba widziałem gdzieś Dolby w wersji wtyczkowej, więc może zgrałbym i tak i tak). Odszumianie to żaden problem, aczkolwiek zalecałbym wstrzemięźliwość, lepiej niech trochę szumi niż bulgocze. Korekcja i ewentualne zabawy z dynamiką to już pikuś. Jeżeli nagranie było mono, to lepiej wziąć jeden kanał, zwykle prawy, niż mieć latające stereo.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Podstawa to zgrać na cyfrę w jak najlepszej możliwej jakości. Jeśłi już jakieś kombinacje to dopiero potem w kopii (żeby zawsze można było wrócić do oryginału).
  • Poziom 2  
    nagrywamy.com napisał:
    Sporo takich rzeczy robiłem. Przede wszystkim nie żadna nagrywarka tylko porządny interfejs (no ok, ostatecznie może być, ale lepiej nie). Po drugie odpowiednio ustawiony skos. Po trzecie włączone Dolby jeżeli było z Dolby nagrywane (to słychać). Tych rzeczy nie da się zrobić programowo, wszystko potem tak (choć chyba widziałem gdzieś Dolby w wersji wtyczkowej, więc może zgrałbym i tak i tak). Odszumianie to żaden problem, aczkolwiek zalecałbym wstrzemięźliwość, lepiej niech trochę szumi niż bulgocze. Korekcja i ewentualne zabawy z dynamiką to już pikuś. Jeżeli nagranie było mono, to lepiej wziąć jeden kanał, zwykle prawy, niż mieć latające stereo.


    Mam Digidesign 002 rack, dość porządny interfejs, ale wybrałem stacjonarną nagrywarkę, ponieważ słyszę pewne różnice w dźwięku in plus dla nagrywarki. Skos - oczywiście. Dolby - sprawdzone, nagrania nie były wykonane w żadnych z systemów Dolby. Jeżeli odszumianie to dla kolegi żaden problem to będę zobowiązany, jeżeli podzielisz się jakimś oczyszczonym przez Ciebie nagraniem i oryginałem dla porównania, bo dla mnie to właśnie clou problemu.
  • Poziom 29  
    Jeżeli to ma być poważna robota, to po ustawieniu skosu trzeba nagrać porządnie czyszcząc głowicę po każdej stronie albo co nawet utwór do najlepszego pliku jak się da, czyli w tym przypadku 96/24 a nie 44/16, zarchiwizować i dopiero potem zastanawiać się, co z tym robić. Być może za parę lat da się to odrestaurować lepiej, po co sobie zamykać drogę. Odszumianie nie jest dla mnie problemem, ale przecież nie ja to będę robił, więc moje próbki nie należą do tematu, pomijając delikatny aromat bólu w d4. Chciałem tylko zwrócić uwagę na kolejność i ważność niektórych etapów. Jak nie lubisz komputerów czy nie czujesz się dobrze w tym środowisku, to kup sobie na allegro za 300 denoiser behringera i będziesz miał full vintage analog. Jednak nawet darmowy odszumiacz z rapera będzie wielokrotnie lepszy, o komercyjnych rozwiązaniach nie wspominając. Steinberg Clean ma prawie tyle lat, co te kasety ;)
  • Poziom 2  
    nagrywamy.com napisał:
    Jeżeli to ma być poważna robota, to po ustawieniu skosu trzeba nagrać porządnie czyszcząc głowicę po każdej stronie albo co nawet utwór do najlepszego pliku jak się da, czyli w tym przypadku 96/24 a nie 44/16, zarchiwizować i dopiero potem zastanawiać się, co z tym robić. Być może za parę lat da się to odrestaurować lepiej, po co sobie zamykać drogę. Odszumianie nie jest dla mnie problemem, ale przecież nie ja to będę robił, więc moje próbki nie należą do tematu, pomijając delikatny aromat bólu w d4. Chciałem tylko zwrócić uwagę na kolejność i ważność niektórych etapów. Jak nie lubisz komputerów czy nie czujesz się dobrze w tym środowisku, to kup sobie na allegro za 300 denoiser behringera i będziesz miał full vintage analog. Jednak nawet darmowy odszumiacz z rapera będzie wielokrotnie lepszy, o komercyjnych rozwiązaniach nie wspominając. Steinberg Clean ma prawie tyle lat, co te kasety ;)


    Nie zgranie jest tu problemem, bo po odpowiedziach kolegów powyżej i przewertowaniu paru innych źródeł mam już w zasadzie pełną jasność co do tego, a właśnie odszumianie nagrań. Dlaczego chcę nagrywać właśnie na stacjonarny recorder napisałem powyżej, jakkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie żebym zgrał to i na recorder i poprzez interfejs w 24/96, co pewnie uczynię. Kaseta magnetofonowa jest o tyle niewdzięcznym nośnikiem, że taśma podlega różnego rodzaju uszkodzeniom mechanicznym i magnetycznym, przez co oczyszczanie takich nagrań jest chyba mocno problematyczne. Posłuchałem paru oficjalnie wydanych CD na których znajdują się częściowo nagrania z MC, m.in. najnowszej reedycji Siekiery "Nowe Aleksandrii", gdzie na bonusowym dysku znajduje się parę kawałków zgranych z kaset magnetofonowych. Szumi to okrutnie i słuchać, że osoba która restaurowała te nagrania postawiła jednak na bardzo dyskretną ingerencję w zapis. Myślę że nie stało się tak dlatego że nie jest fachowcem i nie dysponuje odpowiednimi umiejętnościami/sprzętem/softem, a właśnie ze względu na to, że jest to trudny orzech do zgryzienia.
    W każdym razie dziękuję za posta i pozdrawiam.