Witam.
O ile z komputerami postawionymi na Linuksie / Windowsie można zrobić sobie totalnie wszystko (oskryptować, osoftować, zautomatyzować), o tyle smartfony to hardware mało elastyczny.
Potrzebowałbym smartfon dla dziecka (lubi cię bawić, wciskać niepotrzebne rzeczy), z trwale ustawionym (nie usuwalnym) kontem google podłączonym do map, zainstalowaną aplikacją Live360 (tak, by nie dało się wyłączyć udostępniania lokalizacji ani usunąć aplikacji), oraz trwale zablokowaną możliwością wyłączenia transmisji danych oraz wifi. Telefon, tani, standardowy, najlepiej Xiaomi Redmi 4A. lub coś w ten deseń.
Dodatkowo potrzebowałbym, by soft był odporny na factory reset (volume down + button) lub odpowiadającą mu pozycję w menu.
Wydaje mi się, że zrootowanie i ponowne zdjęcie roota niewiele tu pomoże. Trzeba by jakoś zmodyfikować soft, i zaflashować telefon zmodyfikowanym softem (po factory resecie aplikacje dalej byłyby zainstalowe i skonfigurowane).
Obawiam się jednak, że to zbyt skomplikowana zabawa.
Jeśli ktoś kiedyś bawił się w coś takiego, chętnie posłucham, co (z podobnych rzeczy) osiągalne jest dla zwykłego konsumenta .
Pozdrawiam
Mariusz
O ile z komputerami postawionymi na Linuksie / Windowsie można zrobić sobie totalnie wszystko (oskryptować, osoftować, zautomatyzować), o tyle smartfony to hardware mało elastyczny.
Potrzebowałbym smartfon dla dziecka (lubi cię bawić, wciskać niepotrzebne rzeczy), z trwale ustawionym (nie usuwalnym) kontem google podłączonym do map, zainstalowaną aplikacją Live360 (tak, by nie dało się wyłączyć udostępniania lokalizacji ani usunąć aplikacji), oraz trwale zablokowaną możliwością wyłączenia transmisji danych oraz wifi. Telefon, tani, standardowy, najlepiej Xiaomi Redmi 4A. lub coś w ten deseń.
Dodatkowo potrzebowałbym, by soft był odporny na factory reset (volume down + button) lub odpowiadającą mu pozycję w menu.
Wydaje mi się, że zrootowanie i ponowne zdjęcie roota niewiele tu pomoże. Trzeba by jakoś zmodyfikować soft, i zaflashować telefon zmodyfikowanym softem (po factory resecie aplikacje dalej byłyby zainstalowe i skonfigurowane).
Obawiam się jednak, że to zbyt skomplikowana zabawa.
Jeśli ktoś kiedyś bawił się w coś takiego, chętnie posłucham, co (z podobnych rzeczy) osiągalne jest dla zwykłego konsumenta .
Pozdrawiam
Mariusz