Hektar Zahler napisał: Będzie chodziło na tym zestawie co jest, tylko nie ma kto Ci tego zrobić. Ja bym zrobił, ale jest za dużo kilosów między nami. Widzę, że słabo kapujesz jak co działa. Wspomaganie jest impulsowe i jak łapie tryb awaryjny przez jakiś dziwny spadek napięcia, to używasz złego miernika, bo nie widzisz chwilowego skoku mocy w ułamkach sekund. Po prostu zwykły miernik się do tego nie nadaje. Wyłączenie awaryjne objawia się tak, że system nie wyłącza się całkiem, tylko maksymalnie ogranicza moment obrotowy przekładni żeby kierowca nie musiał się bić z kierownicą jak powiedzmy braknie ładowania na drodze. Wszystkie funkcje są zachowane, tylko wirnik elektryczny przekładni jest wysterowany minimalną mocą, aby nie blokował kierownicy stojąc w miejscu. I zaświeca się kontrolka. Prędkość obrotowa spod maski potrzebna jest komputerowi żeby widział odpalenie i to wszystko. Da się to naprawić nie koniecznie wymianą alternatora. Najlepiej jest zmniejszyć/ograniczyć moc wspomagania. Można to zrobić na kilka sposobów. Np. najpierw trzeba zbadać czy czujnik momentu da się oszukiwać - a dokładniej żeby zawyżał. Sam o własnych siłach raczej zapomnij. Ale jak ktoś trybi elektronikę nieźle to dla niego z bułka masłem.
Wreszcie jakiś konkretny wpis wyjaśniający opisany problem. Bardzo Ci dziękuję Hektar Zahler za ten post. To co piszesz jak najbardziej pasuje do mojego przypadku. W momencie gdy wspomaganie ma przez chwilę bardzo ciężko , od razu po tym jego mac znacznie spada i wtedy nawet przy maksymalnym skręceniu kierownicą patrząc na woltomierz prawie nie pobiera prądu. Spadek napięcia w tym momencie to około 0,1V a przy poprawnej pracy wspomagania spadek napięcia w takiej sytuacji to około 1V. Zostawiam sprzęt na 5 min na wolnych obrotach i wspomaganie znów działa normalnie. Nigdy nie świeci się kontrolka od wspomagania (mam ją podłączoną) gdy komputer odbiera sygnał z obrotomierza (w sytuacji spadku mocy wspomagania kontrolka również nie świeci). Gdy wyłączę silnik kontrolka zaczyna świecić.
Widzę że znasz się na elektronice i wiesz o co chodzi w tym sterowaniu. Ja niestety elektronikiem nie jestem.
Czy wartość częstotliwości sygnału z obrotomierza ma jakiś wpływ na pracę wspomagania? U mnie sygnał ten jest generowany przez układ elektroniczny i obroty nie mają wpływu na wartość częstotliwości tego sygnału. Z twojego wpisu wynika że ten sygnał jest tylko po to żeby sterownik wiedział kiedy silnik jest odpalony ale dla pewności pytam czy moje rozwiązanie jest ok.
Wskazane przez ciebie rozwiązanie miało by polegać na zmniejszeniu siły wspomagania a tym samym zmniejszeniu ilości pobieranego prądu dzięki czemu ładowanie by nadążało, nie było by chwilowych spadków napięcia wykrywanych przez sterowanie i dzięki temu sterownik nie wchodziłby w tryb awaryjny i nie ograniczał siły wspomagania. Czy dobrze to zrozumiałem?
A czy jeśli założyłbym większy alternator, który będzie nadarzał z ładowaniem podczas pracy wspomagania z pełną mocą rozwiąże to mój problem?