Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ford Mondeo mk3 2.0 tdci - 2.0 tdci 130km nie odpala po wymianie zaworkow wtrysk

26 Wrz 2018 11:21 1236 11
  • Poziom 7  
    Witam. Posiadam Mondeo mk3 2.0 tdci 130km. Ostatnio w aucie zostały wymienione zaworki wtryskiwaczy (oryg. Delphi) po czym auto nie chce odpalić. Przy 1 próbie odpalenia po kilku próbach silnik odpalił ale chodził jakby na 1 gar. Rzucalo nim telepalo. Po chwili zaczął chodzić jakby na 2 gary ale nagle zaczęło być słychać z tyłu silnika jakieś sapanie więc szybko go zgasilem. Przy kolejnej próbie nie chciał zagadać. Po odczekaniu jakichś 10min znów próba i ponownie pracował przez chwilę na jeden gar po czym zdechł i aku padło. Miał ktoś taki problem lub wie jak sobie z tym poradzić? Dodam że paliwo do wtryskow podawane jest z dużym ciśnieniem i bez powietrza.
  • Poziom 43  
    Wtryski po naprawie w ogóle kodowane? Jakieś błędy? Świece grzeją? Filtr paliwa nie jest zapchany? Jak sprawdzałeś ciśnienie na listwie?

    P. S. Kiedyś jadę sobie taxą, Octavia TDI CR, silnik omal nie wyskoczy z pod maski i pytam od zagajenia jak drogi jest w utrzymaniu ten samochód. Facet na to - nie narzekam ogólnie, no teraz jestem po bardzo drogiej naprawie wtrysków. Nie pytałem dalej choć ciekawy jestem jak w takim razie pracował przed naprawą...
  • Poziom 7  
    [quote="helmud7543"]Wtryski po naprawie w ogóle kodowane? Jakieś błędy? Świece grzeją? Filtr paliwa nie jest zapchany? Jak sprawdzałeś ciśnienie na listwie?

    Nie były kodowane. Podobno same się zakoduja. Błędy nie mam pojęcia gdyż nie mam jak sprawdzić. Świece grzeją bardzo dobrze. Filtr paliwa nie jest zapchany. A ciśnienie na listwie raczej się nie zmieniło po wyciagnieciu wtryskow.
  • Poziom 27  
    Generalnie po wymianie zaworków i włożeniu wtrysków niekodowanych (na te same pozycje) można liczyć na samoadaptację. Jeżeli silnik odpali to najczęściej skacze wtedy w komorze dosłownie tak, jakby miał wyskoczyć. Wiec tym się nie przejmuj.
    Prawdopodobnie trochę dostało się powietrza do pompy - przelewy w tdci Delphi nie idą do zbiornika, ale do pompy, więc jeżeli podczas wymiany zaworków przelewy nie były szczelnie zamknięte (zaciśnięte), pompa się zapowietrza i mogą być spore kłopoty...
    Naładowałbym akumulator i w dwie osoby startował - jedna osoba kreci, druga wtryskuje plak (lub inny środek), ale dopiero jak rozrusznik kręci, drobnym, krótkimi dawkami, ale dosyć częstymi. Jak silnik zacznie samodzielnie pracować, rozrusznik i tak sam się wyłączy, osoba z pakiem podtrzymuje gasnący silnik. Czasami tak trzeba ponad minutę, czasami chodzi samodzielnie prawie od razu - ale zawsze nim mocno rzuca. Po kilku minutach się uspokoi, jeszcze niech pochodzi z 15-20 minut na wolnych. Potem bardzo spokojna jazda, będzie bardzo mocno stukał, do pełni szczęścia aby samoadaptacja spełniła swoją rolę nawet czasem 50-100km jazdy

    Nigdy nie startuj samostartem tak, ze wtryskujesz dużą dawkę do do lotu, idziesz do kabiny i dopiero zaczynasz kręcić. To grozi katastrofą...
    Najlepiej jest wyjąć filtr powietrza i wtryskiwać bezpośrednio w rurę dolotu.
  • Poziom 43  
    Bez kodowania,na autokalibracji, w najlepszym przypadku będą gorsze osiągi, w najgorszym - problemy z odpalenie i śmierć silnika w ciągi kilku miesięcy. Proponuję zobaczyć co potrafi się dziać z EGT przy rozkalibrowanych (czy to zużytych, czy to uszkodzonych, czy właśnie niezakodowanych) wtryskach. To Common Rail z wieloma fazami a nie zwykła pompa rotacyjna, że jak nie dymi na siwo i odpala to znaczy, że jest ok.
  • Poziom 42  
    To bardzo specyficzny CR. Jezeli wtryski regenerowane były inaczej niż przez bardzo dobrego fachowca i później nie przetestowane na stole probierczym włącznie z nadaniem nowych kodów to już jest duży kłopot. Dalej montaż. Naprawdę trzeba umieć to zrobić. I potrzebne są praktycznie sterylne warunki. Kodowanie jest wskazane ale nie konieczne. Na dobrze zrobionych szprycach silnik od razu startuje prawie równo a po kilku minutach pracy stabilizuje się praktycznie idealnie. O ile motor w miarę zdrowy z kołem pasowym i dwumasą włącznie. Tylko że ja płaciłem za regenerację jednego wtrysku koło 450 zeta po rabatach. Wszystko co było taniej i w inym punkcie dawało efekty opisane przez autora. A przewaliłem tych silników ze 30.
  • Poziom 27  
    helmud7543 napisał:
    Bez kodowania,na autokalibracji, w najlepszym przypadku będą gorsze osiągi, w najgorszym - problemy z odpalenie i śmierć silnika w ciągi kilku miesięcy
    A skąd niby to wiesz? Na samoadaptacji wtryskiwacze pracują przecież stale i jeśli ją wykasujesz powracając do pierwotnych kodów - dopiero się zdziwisz jak silnik fatalnie pracuje... Jeżeli wkładasz stare wtryski w te same miejsca, tylko z wymienionymi zaworkami, to samoadaptacja całkowicie załatwia sprawę, jak szybko to różnie bywa, czasami zdarza się, że tak zrobione wtryski od razu bardzo ładnie pracują. Ale najczęściej trzeba spokojnie zaczynając zrobić kilkadziesiąt kilometrów.
    W przypadku nowych wtrysków sytuacja wygląda nieco inaczej, bo we wnętrzu hydraulicznego układu wspomagania wtryskiwaczy znajdują się różnego rodzaju zwężki o bardzo małej średnicy, które zostały wykonane z pewnymi tolerancjami. Kod nadany na stanowisku kontrolnym uwzględnia te tolerancje. Przy nowych wtryskach trzeba koniecznie wpisać kody.
    Wiadomo, że chciałaby dusza do raju i żeby wszystko było zrobione profesjonalnie, tak jak instrukcja przewiduje. Ale takie postępowanie w przypadku auta które ma już kilkanaście lat kładzie całkowicie opłacalność jego eksploatacji. Trzeba się ratować i iść na skróty. Zachowując techniczny rozsądek, a także czystość i wkładając oryginalne zaworki Delphi (plus ewentualnie rozpylacze) i prawidłowo potem skręcając wtryski (Loctite uszczelniające na gwint) - nic złego się nie stanie.
    Jak pisałem poprzednio - trzeba starannie zacisnąć przewód przelewowy kiedy wtryskiwacze są wyjęte z silnika, tak by pompa wysokiego ciśnienia się nie zapowietrzyła. Zapowietrzona pompa Delphi to spory kłopot przy odpalaniu silnika.
    kortyleski napisał:
    Tylko że ja płaciłem za regenerację jednego wtrysku koło 450 zeta po rabatach.
    Pytanie czy w tej cenie także rozpylacze były zmienione... Zaworki Delphi to 240 zł, więc przy rozsądnej samoróbce jest oszczędność prawie ponad 800 zł. Jeżeli właścicielem auta za 150.00 zł jest elegancki pan, to taka suma go nie w ogóle nie rusza, robi wszystko w ASO, ale jeżeli auto kosztuje poniżej 10.000 zł - to jest się o co bić.

    Przy okazji - robiąc samemu wtryskiwacze wymieniając zaworki warto zawsze - gdy przebieg jest już rzędu 200 kkm - bez zastanawiania się, wymienić także rozpylacze (ok. 135 zł/szt.) . Kiedyś stary doświadczony pompiarz powiedział mi: nie ma wtryskiwaczy po 100 kkm, które nie leją... I miał rację. Ten silnik na nowych wtryskiwaczach przeżywa drugą młodość.
  • Poziom 42  
    Kolego bzdury gadasz. Te wtryski trzeba umieć zanlmontować. I już.
    wojciechjanusz napisał:
    Loctite uszczelniające na gwint)
    na jaki gwint? Co ma gwint nakrętki do uszczelnienia magistrali cr? Kolejny uszczelniacz się znalazł. Pokaż mi kolego preparat co stożkowe połączenie uszczelni przy 1700 bar.
  • Poziom 27  
    kortyleski napisał:
    Kolego bzdury gadasz. Te wtryski trzeba umieć zanlmontować. I już.
    wojciechjanusz napisał:
    Loctite uszczelniające na gwint)
    na jaki gwint? Co ma gwint nakrętki do uszczelnienia magistrali cr? Kolejny uszczelniacz się znalazł. Pokaż mi kolego preparat co stożkowe połączenie uszczelni przy 1700 bar.

    Kolego, staraj się czytać teksty ze zrozumieniem. Weź także może zapoznaj się z instrukcją naprawy wtryskiwaczy. Nic nie pisałem o zamontowaniu wtryskiwaczy, tylko pisałem o ich montażu podczas naprawy.
    Mam nadzieję, że znasz trochę jęz. angielski, załączam dwie strony z instrukcji, czerwonymi strzałkami zaznaczyłem ci potrzebne pozycje. W procedurze naprawy na poz. 18 jest opisane naniesienie kleju (uszczelniacza) na gwint, na drugiej stronie podany jest zalecany preparat Loctite 222.

    Może wytłumaczę skąd ta konieczność: nie w całym wtryskiwaczu jest ciśnienie zbliżone do ciśnienia na listwie, generalnie w przestrzeni niskiego ciśnienia (idącego na przelew) jego wartość mocno pulsuje. Przy nieszczelnym gwincie obudowy zdarza się, że olej spod pokrywy rozrządu przedostaje się do wnętrza wtryskiwacza (jest zasysany). Stąd często podczas próby przelewowej zdarza się, że w jednym ze zbiorniczków pojawia sie czarne, brudne paliwo. To właśnie skutek nieszczelności tego gwintu obudowy wtryskiwacza.
    Natomiast jeżeli podczas próby przelewowej wszystkie zbiorniczki dostają brudne paliwo, to można podejrzewać uszkodzony simmering pompy od strony rozrządu. Wtedy pompa zasysa olej (wstępna pompa łopatkowa w sekcji niskiego ciśnienia) i idzie on z paliwem dalej do sekcji wysokiego ciśnienia.

    Nie mam więcej czasu na opisywanie podstawowych czynności - niby powszechnie znanych i setki razy opisywanych...
  • Poziom 7  
    Teraz auto odpala. Chodzi w miarę równo lecz przy dodawaniu gazu silnikiem zaczyna poszarpywac i słychać przerywane klepanie tak jakby wtrysk się zacinał. Tak samo przy jeździe po około 2-5 min pracy silnika między 1400 a 2500obr szarpie i kopci na niebiesko. Natomiast po rozgrzaniu nie kopci ale nadal nierówno pracuje.. Czyżby końcówki wtryskow do wymiany?
  • Poziom 42  
    Pisałem już. To nie ursus żeby tylko końcówki wymieniać.Najpierw trzeba komputerem podejrzeć korekty na wolnych obrotach. Później ocenić kondycję silnika, choćby przez pomiar kompresji. Wyciągnąć wnioski z tych badań. Jeżeli jest taka potrzeba to wtryski do fachowca.
  • Poziom 27  
    To raczej nie są objawy dla zużytych końcówek. Rozumiem, że przed wymianą zaworków takiego szarpania nie było.
    No... niestety, takie jest ryzyko, jak się robi wtryski w amatorskich warunkach. Gdyby były sprawdzone i nadawane były kody, wadliwy byłby wyłapany.
    Ja bym postarał się stwierdzić który wtrysk bruździ (np. testerem), wyjął go, rozebrał, wymył, złożył, wsadził z powrotem.
    Ja czyszczę (myję) wszystkie części spłukując je dużą ilością WD40, używam dużego pojemnika z rurką dawkującą, każdy element odkładam na czystą bibułkę. Ma się to kiepsko przy porównaniu do myjki ultradźwiękowej, ale większe drobiny brudu na pewno zostaną usunięte, jednocześnie WD40 ma własności smarujące, przy pierwszym rozruchu kiedy jeszcze wtryskiwacze nie są napełnione paliwem - ma to istotne znaczenie.

    Upewnij się też może, czy to nie jest problem elektryczny - na wtyku i na wiązce wtryskiwaczy (błędy?)

    Byłeś już na dłuższej jeździe drogowej?