Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Płukanie starej instalacji c.o. przed/po montażu nowego kotła.

cynamonik 01 Paź 2018 22:22 651 2
  • #1 01 Paź 2018 22:22
    cynamonik
    Poziom 9  

    Opinie wśród monterów/instalatorów/serwisantów różne... jedni uważają, że można inni, że nie trzeba :)
    znaczy się mam wrażenie, że mało komu chce się ten krok wykonać (pomimo dodatkowego wynagrodzenia) a może z racji obaw o rozszczelnienie ?

    Z tego co wiem:
    - istnieją środki o różniej intensywności np.: Fernox (zalecany przez Termet) F3 do czyszczenia/płukania, który może pozostać w instalacji lub F5 mocniejszy, który trzeba spuścic po płukaniu lub Ferdom z podobnymi produktami.. zatem chyba nie ma co się obawiać
    - po płukaniu wysoce zaleca się stosowanie inhibitorów korozji w zależności od rodzajów metali i tworzyw
    - moje dwie instalacje wykonane są z miedzi: jedna ok 12 letnia z grzejnikami konwektorowymi z aluminium druga ok 18 letnia z grzejnikami płytowymi ze stali
    - w obu przypadkach spuszczona woda była w początkowej fazie czarna, później już czysta
    - w jedym domu Termet Gold już działa, w drugim czeka na montaż :) szkoda, że płukania nie udało się zrobić na starych urządzeniach, no ale użyję delikatniejszego środka i będzie ok

    Ferdom podaje na swojej stronie bardzo przystępnie i szczegółowo przebieg płukania, które można wykonać bez pomp i innego dodatkowego sprzętu - jestem naprawdę pod wrażeniem, tak powinien być opisany każdy produkt , który wymaga obługi szczególnie przez osobę nie będącą w danej branży itp
    https://www.ferdom.pl/index.php?a=lista&k=220

    Fernox... strona ładniejsza, ale nawet nie ma tel do kontaktu :)
    https://fernox.com.pl/wlasciciele-domow/
    Poszli w marketing.

    Jakie są Wasze doświadczenia, opinie i rady ? Zapraszam do dyskusji.

    Serdeczna prośba o nie podłączanie się z wątkami nie związanymi z tematem i tym samym nie zmniejszanie przejrzystości treści. Dziękuje za zrozumienie, a za jakiś czas zainteresowani będą mieli mniej jałowego przewijania :)

    0 2
  • Pomocny post
    #2 02 Paź 2018 12:31
    GregZorbaEmmanuelYork
    Poziom 16  

    cynamonik napisał:
    Opinie wśród monterów/instalatorów/serwisantów różne... jedni uważają, że można inni, że nie trzeba :

    A ja Tobie odpiszę ze strony użytkownika:
    Parę lat temu remontowałem mieszkanie. Istniejąca instalacja CO/CWU, stary kocioł. Jak doszło do uruchomienia po przestoju to nie ma szans, pompa stoi. "Panie to nową pompę trzeba" ile? "tysiunc" Panie, kasy ni ma. "to ni ma roboty". I dobrze bo za "tysiunc" to nowy kocioł będzie. Rozbiórka pompy i okazał być się kamień on, aż wszystko stanęło. Poszło wszystko, od środka do ekspresu do kawy, kwasku cytrynowego, octowego poprzez środki które wymieniłeś, a skończywszy na płynie do mycia silnika (taki czerwony). NIC nie zadziałało. Stary fachman mówił, jak nie jedzie tak to WD40 go - nie zadziałało. Remont trwał a ja w międzyczasie zalałem wszystko płynem do mycia naczyń aby to umyć. Po tygodniu odmakania ruszyło. Pompę zamontowałem i zacząłem uruchamiać kocioł. O ile od strony wody wszystko poszło OK to gazu się nie dało zestroić i wymieniłem kocioł na używkę.
    I się zaczęło.
    w czasie grzania co chwile gwizd z odpowietrznika, ale tylko kiedy większa temp
    ki diabel, rozbieranie - szlam na zaworze 3 drogowym, czyszczenie, składanie
    w ciągu 2 dni to samo, i tak z 5 razy
    następnie błąd jakiś na kotle, serwisówka, wzrost temp na zabezp.... ki diabeł
    rozbiórka wszystkiego i w końcówce wyjściowej małe odłamki kamienia, odkleiły się z wymiennika kotła
    wydłubałem to do pojemnika i zacząłem testować co to najlepiej rozpuści, po trochę do pojemniczków i różne środki, w tym te fernoxa.
    Najskuteczniejszy okazał się być zwykły kwasek cytrynowy, po fernoxie zostawały odłamki, mniejsze ale zostawały
    Więc zaaplikowałem 0,5 kg kwasku do instalacji i grzałem to na 85°C ze 2 dni non stop
    Wypłukałem potem podając ciśnienie i badałem lakmusem PH na wylocie.
    Do układu wlałem rozpuszczoną łyżeczkę płaską kwasku i 10 kropel płynu do mycia naczyń. Tak działa do dziś.
    Oczywiście układ się rozszczelnił na połączeniach rur z grzejnikami, i sączą się pakuły do dziś (szczególnie w kuchni). Nie mam nawet zamiaru tego robić, bo w planie jest podłogówka wszędzie, częściowo zrealizowana.
    Układ napełniłem wodą z filtra osmotycznego przed mineralizatorem.

    Podsumowując, jak się nie zna układu, warto wypłukać, bo później problemy eksploatacyjne są, a weź tu żonie i dzieciom wytłumacz że nie ma ciepełka w domu bo się nie chciało (tłumaczyłem ze 5 razy)

    0
  • Pomocny post
    #3 02 Paź 2018 14:11
    BUCKS
    Poziom 34  

    Moim zdaniem czysty układ c.o. to optymalna sprawność całego układu grzewczego.
    Jeśli nie czyścimy kotła ani układu to z czasem on zarasta osadami, które pogarszają przekazywanie ciepła.
    W przypadku wymiennika problemy mogą być od strony wodnej jak i od strony ogniowej, więc trzeba go czyścić z obu stron.
    Osobiście nie doświadczyłem specjalnych problemów z kamieniem kotłowym jak to czasem widać na fotkach w necie. Natomiast u mnie występuje czarny osad ponoć to są tlenki żelaza.

    Nie wiem na ile moje amatorskie czyszczenie jest skuteczne ale ja widzę różnicę na plus.
    Trudno mi oceniać, czy nakłady finansowe na chemię czyszczącą i nakład pracy pokrywają późniejsze oszczędności na gazie ale dla mnie ważniejsze jest to, że rośnie komfort korzystania z kotła, zwłaszcza, że mam przewymiarowany kocioł to każda warstwa utrudniająca przekazywanie ciepła tylko dodatkowo potęguje wady przewymiarowanego kotła i taktowanie, bo sprzyja szybszemu przegrzewaniu wody na kotle.

    Ja stosowałem do czyszczenia Sentinel X400, który pływał sobie kilka tygodni, ale z racji przewymiarowanego kotła i jego taktowania to pewnie efekt jest gorszy niż w instalacji, gdzie kocioł może grzać niemal 24h na dobę, bo wtedy płukanie byłoby pewniejsze.
    Tak czy siak wypłukało część osadów z instalacji, a po dodatkowym czyszczenie wymienników po ich zdemontowaniu to kocioł zaczął grzać lepiej niż przed czyszczeniem.

    Teraz jakbym budował nową instalację to z pewnością montowałbym magneto-odmulacz i dolał do instalacji inhibitor. Taki filtr trochę kosztuje i zajmuje dodatkowe miejsce ale teraz wiem mniej więcej jakie syfy pływają po mojej instalacji to traktowałbym to jako inwestycję w święty spokój na przyszłość i zachowanie możliwie jak największej sprawności kotła przez cały okres eksploatacji.
    Owszem filtr trzeba czyścić, więc nie jest to urządzenie bezobsługowe ale robiąc to cyklicznie i mając inhibitor w instalacji podejrzewam, że odpadnie problem stosowania X400.

    Ogólnie warto utrzymywać kocioł w czystości ale z racji oszczędności przeciętny Polak wychodzi z założenia, że skoro działa to po co robić jakieś czyszczenie, konserwacje i za to płacić.
    Jest druga strona medalu, ja nie mam zaufania do "specjalistów", więc póki co czyszczenie i opiekę nad kotłem sprawuję samodzielnie i moim zdaniem wychodzi mi to całkiem dobrze.
    Moje doświadczenia pokazują, że serwisanci raczej rzadko starają się zrobić coś raz a dobrze, za to starają się, aby było szybko i prosto, a potem lecą na następne zlecenie, bo im więcej zleceń tym większa dla nich kasa.

    Podłączając nowy kocioł do starej instalacji podłączamy nowy wymiennik do wody, która jest zasyfiona, więc automatycznie istnieje ryzyko, że już po pierwszym sezonie obniżymy sprawność naszego nowego kotła. Nawet jeśli nie było opcji wlania środka przez montażem nowego kotła to ja bym zrobił płukanie instalacji choćby samą wodą wodociągową. Z jednej strony wylewany stary syf, a z drugiej strony dolewamy świeżą porcję kamienia itp. ale zakładam, że więcej syfów się pozbędziemy niż dostarczymy wraz ze świeżą wodą. Do tego inhibitor, aby ilość syfu nie rosła i powinno być z grubsza OK.
    W moim kotle atmosferycznym z instalacją miedzianą dopiero po ok. 8 latach pojawiły się pierwsze namacalne objawy sugerujące, że mam problem z osadami, które utrudniają przekazywanie ciepła. Wcześniej jeśli takie procesy zachodziły to nie byłem ich świadom.

    Każdy przypadek należy traktować indywidualnie i każdy sam powinien ocenić czy i ile kasy chce ładować w konserwacje, czyszczenie instalacji, kotła itd., bo typowy przegląd kotła ma niewiele wspólnego z czyszczeniem kotła i instalacji z potencjalnych osadów po stronie wodnej.

    0