Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

automatyczny włącznik lampki rowerowej

05 Paź 2018 08:26 1152 41
  • Poziom 9  
    Na wstępie zaznaczam, że elektronik ze mnie jak z koziej d..y trąba.
    I spieszę z opisem problemu:
    Dynamo w piaście zasila oświetlenie rowerowe.
    Tylna lampka zaczyna się świecić po rozpoczęciu pracy dynama, po zatrzymaniu kondensator podtrzymuje świecenie przez około 2-3 minuty.
    Przednia lampka zasilana z dynama ma akumulator i włącznik.
    Chciałbym zastąpić ten włącznik układem, który działałby jak tylna lampka. Wpiąłbym się pomiędzy akumulator a LEDy. Po ruszeniu dynama układ puszczałby prąd z akumulatora do LEDów i po zatrzymaniu przez 2-3minuty jeszcze by podtrzymywał połączenie.
    Mam już wstawiony w ten układ oświetleniowy taki stabilizator:
    https://allegro.pl/modul-zasilacza-stabilizowanego-lm7806-i6719934280.html
    ponieważ oryginalny stabilizator zarówno w przedniej jak i w tylnej lampce poszedł z dymem po dwóch dniach jazdy. Do tego dorzucony mostek prostowniczy (tak się to nazywa?), ale już nie pomnę jaki, bo ten kupiłem w sklepie elektronicznym niedaleko. Jest tam taki cierpliwy Pan, który takim jak ja neptykom elektronicznym służy radą jak chcą kupić coś, o czym pojęcia nie mają.
    Więc generalnie mam już stabilne 6V prądu stałego.
    Czy w związku z tym mogę liczyć na podpowiedź (baaardzo łopatologiczną) jak rozwiązać realizację mojego pomysłu?


    Dla wyjaśnienia dodam, że to nie moje lenistwo pcha mnie w tym kierunku. Rowerem syn jeździ do szkoły i nie tylko. Jeździ cały rok (zimą na kolcowanych oponach), więc w porach jesienno-zimowych szarug również. Tak jak jemu mogę zaufać, że rozgląda się i widzi, tak sami wiecie ilu niewidomych kierowców jeździ po drogach, szczególnie rano, kiedy jeszcze śpią za kierownicami. Dlatego tak mi zależy, żeby załączanie światła u syna było niezależne od tego, czy pamiętał je włączyć czy nie.
  • TermopastyTermopasty
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    Akumulator jest oryginalny z lampki więc bladego pojęcia nie mam co to. Napięcie obstawiam 6V. Lampka nienajwyższych lotów, 4 LEDy nieporażające strumieniem świetlnym.
    Stabilizator z prostownikiem wpięty między lampkę a dynamo.

    Dodano po 2 [godziny] 45 [minuty]:

    jak syn ze szkoły wróci to wypatroszę lampkę i będą dane.
  • Użytkownik usunął konto  
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 9  
    Jest to kupiona w sklepie lampka z akumulatorem, żadna wydumka. Akumulator ładuje się w czasie jazdy z dynama, a kiedy zanika napięcie na postoju, to zasila LEDy. Oryginalny wyłącznik jest pomiędzy akumulatorem a diodami.
  • Poziom 9  
    _jta_ napisał:
    A jest na plusie, czy na minusie akumulatora? Dynamo daje napięcie przemienne, i jest mostek do prostowania? Jakie połączenia są łatwo dostępne?


    granadziarz napisał:
    Mam już wstawiony w ten układ oświetleniowy taki stabilizator:
    https://allegro.pl/modul-zasilacza-stabilizowanego-lm7806-i6719934280.html
    ponieważ oryginalny stabilizator zarówno w przedniej jak i w tylnej lampce poszedł z dymem po dwóch dniach jazdy. Do tego dorzucony mostek prostowniczy (tak się to nazywa?), ale już nie pomnę jaki, bo ten kupiłem w sklepie elektronicznym niedaleko. Jest tam taki cierpliwy Pan, który takim jak ja neptykom elektronicznym służy radą jak chcą kupić coś, o czym pojęcia nie mają.
    Więc generalnie mam już stabilne 6V prądu stałego.


    Historia w ogóle jest ciekawa, bo dynamo daje nawet 19V bez obciążenia. Ma 6W mocy, więc obciążenie go LEDami do momentu, kiedy napięcie spadnie mu do 6V i niżej wymagałoby potężnego LEDa z wielkim radiatorem. A nie o to chodzi, żeby wszyscy przed rowerem byli ślepi. Jak wspomniałem dynamo przez pierwsze dwa dni sfiurało dwa stabilizatory fabrycznie zabudowane w w LEDowych lampkach rowerowych. Oczywiście zajrzałem tam, zobaczyłem co się popaliło, wymieniłem na gwarancji na nowe. Ale dokonałem pomiarów i uzbrojony w taką wiedzę kupiłem w/w stabilizator, dorzuciłem do tego wspomniany prostownik i zabudowałem to pomiędzy dynamem a lampkami. Obecnie lampki dostają już 6V prądu stałego po moim układzie. A każda z nich ma swój oryginalny stabilizator. Instalacja jest dwuprzewodowa.
    Idę rozkręcić lampkę, sprawdzę co odcina przełącznik.

    Dodano po 19 [minuty]:

    przełącznik odcina +

    Dodano po 7 [minuty]:

    Szczerze mówiąc myślałem, o tranzystorze, który zamykałby obwód z aku do LEDów, a jego działanie po ustaniu zasilania podtrzymywałby kondensator. Ale za głupi na to jestem. Pomysł wziął mi się z:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3402539.html#16856253
    Podpowiedziany mi tam schemat działa doskonale.

    Dodano po 17 [minuty]:

    Zdjęcie lampki
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    Chodzi o to, żeby akumulatora do zera nie rozładowywać. Przecież po zatrzymaniu będzie świeciła, aż akumulator zdechnie. Chcąc uzyskać taki efekt, wystarczy lampki nie wyłączać.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    Takie działanie jak zapewni mi przekaźnik, mam obecnie na oryginalnym układzie lampki. Włączam lampkę przełącznikiem i świeci z akumulatora. Ruszam dynamo, diody świecą jaśniej, zatrzymuję dynamo, diody świecą słabiej, ale nadal świecą. I będą świecić, aż padnie akumulator (około pół godziny) albo wyłączę włącznikiem.

    Ja chcę, żeby po pojawieniu się prądu przed oryginalnym układem elektronicznym lampki (czyli po aktywacji dynama) coś (tranzystor?) zamknęło obwód diod świecących i trzymało go zamkniętego około 2-3 minuty po zaniku prądu z dynama.

    Czy to jest wykonalne dla gościa bez pojęcia?
  • Poziom 9  
    Lampki są podłączone równolegle. Musiałbym łączyć równolegle same LEDy, za układami stabilizacji i prostowników. Diodę tylnej lampki podtrzymuje kondensator. Jak podłączę do niej diody przedniej lampki, to kondensator rozładuję w ciągu ułamka sekundy.
    Zasadniczo konstrukcja lampek jest identyczna, tylko w przedniej jest akumulator i przełącznik, a w tylnej nie ma przełącznika i jest kondensator.

    Dodano po 8 [minuty]:

    Może dla uporządkowania dodam, że lampki są przystosowane do zasilania AC, więc posiadają swoje prostowniki i stabilizatory. Ja przed nimi oboma (na wyjściu z dynama) dodałem wspomniany stabilizator i prostownik.
  • Poziom 39  
    granadziarz napisał:
    Historia w ogóle jest ciekawa, bo dynamo daje nawet 19V bez obciążenia. Ma 6W mocy, więc obciążenie go LEDami do momentu, kiedy napięcie spadnie mu do 6V i niżej wymagałoby potężnego LEDa z wielkim radiatorem.

    Mam takie dynamo w piaście i ono bez obciążenia, przy większych prędkościach daje dużo większe napięcia. Ja przy prędkości ok. 24 km/h namierzyłem ponad 30 V, ale czytałem na tym forum, że przy jeszcze większych prędkościach namierzono ponad 60 V. To napięcie można powiedzieć błyskawicznie spada przy podłączeniu minimalnego obciążenia. Z moich obserwacji wynika, że dla bezpieczeństwa urządzeń zasilanych z dynama, dobrze jest jak są włączane gdy rower stoi, bo wtedy napięcie nie wzrasta tak wysoko.
    Też przeszedłem z oświetlenia halogenowego (oryginalne) na Ledowe. Z przodu mam w oryginalnej lampie mam zamontowanego Leda 3 W na niewielkim radiatorze (kawałek blachy aluminiowej). Led 3 W zasilany jest ze źródła prądowego ustawionego na 0.5 A. Z tyłu mam dwa Ledy 1 W połączone w szereg. Wszystko to jest zasilane tylko z dynama.
  • Poziom 9  
    klamocik napisał:
    A co by się stało gdybyś połączył się równolegle do lampki tylnej i ewentualnie coś zmienił w tym układzie aby uregulować czas.


    Tak dumam...
    Przekaźnik sterowany z diody tylnej lampki. W sumie teoretycznie proste. Puścić minus na masę i wykorzystać drugi istniejący kabel do sterowania przekaźnikiem. Trzeba przemyśleć.

    W sumie po co kombinować? Po prostu przekaźnik z kondensatorem! Tylna lampka niech sobie pracuje sama.

    To teraz prośba do mądrych głów. Mam instalację 6V DC:
    Jakiego użyć przekaźnika?
    Jaki dać kondensator, żeby osiągnąć żądany czas podtrzymania przekaźnika?

    Dodano po 3 [minuty]:

    gimak napisał:
    Wszystko to jest zasilane tylko z dynama.



    Więc jak stoisz, to Cię nie widać.
    Dlatego kupiłem synowi lampki z podtrzymaniem.

    Co do napięć, to na tym dołożonym przeze mnie stabilizatorze jest wszystko ok. 6V i koniec.
  • Poziom 39  
    granadziarz napisał:
    Więc jak stoisz, to Cię nie widać.
    Dlatego kupiłem synowi lampki z podtrzymaniem.

    Też nad tym myślałem, ale każdy dodatkowy układ potrzebuje na swoje działanie energii (moje źródło prądowe też), a do dyspozycji są tylko 3 W, dlatego z tego zrezygnowałem, bo uważam, ze do tego żebym był widoczny, doskonale nadają się elementy odblaskowe. Uważam natomiast, że bardziej przydatne (szczególnie o zmroku), byłoby zastosowanie kierunkowskazów, bo one będą lepiej widoczne niż wystawiona ręka.
  • Poziom 9  
    Z odblaskami bym się nie zgodził, szczególnie, jak stoisz w drodze w którą auto skręca. Co do kierunkowskazów, to masz rację, niemniej to nie miejsce na te rozważania.
  • Specjalista - zasilacze komputerowe
    granadziarz napisał:
    Dla wyjaśnienia dodam, że to nie moje lenistwo (całość wypowiedzi w #1) Dlatego tak mi zależy, żeby załączanie światła u syna było niezależne od tego, czy pamiętał je włączyć czy nie.
    A czy jesteś gotowy na totalną rewolucję? Oczywiście z wykorzystaniem istniejących lampek.

    Zastanów się, bo to nie będzie proste (patrz I-sze zdanie w #1). Poza tym potrzebna będzie lutownica, jakiś miernik, trochę elementów elektronicznych i umiejętność ich rozpoznawania. Ogólnie - wyzwanie dla elektronika choć (jak czytam) w skórze mechanika :)

    Do tego ok. 40-50 zł na części.
  • Poziom 9  
    Bez problemu. Lutować umiem, lutownicę ( i to oporową) mam, lut cynowo-ołowiowy mam i topnik osobno nawet też mam. Elementy elektroniczne rozpoznaję, gorzej już z nazywaniem wyprowadzeń tranzystora. Ale układ z wcześniej zamieszczonego linku zrobiłem i działa, więc tragedii nie będzie. Współczesnemu mechanikowi niektóre rzeczy i umiejętności z Waszej branży są niezbędne. A pani Elek, ucząca mnie elektrotechniki w Samochodówce, też wbiła nam do głów podstawy elektroniki.

    Dodano po 6 [minuty]:

    A, i tylko dodam, że tylna lampka tak jak działa, działa ok. Możemy jej nie ruszać.
  • Specjalista - zasilacze komputerowe
    W takim razie niczego w istniejącej instalacji nie ruszaj.
    Układ, który chcę Ci zaproponować możesz najpierw zmontować na boku w postaci pajączka by ocenić jego przydatność w praktyce.

    Pisałem o rewolucji, bo mam na myśli układ bez wyłącznika oparty na akumulatorze litowo-jonowym zasilającym obie lampy. Całość bezobsługowa, wystarczy przejechać kilka metrów by nastąpiło włączenie i pozostawić na 3 minuty by wykrył bezczynność i wyłączył się. Oczywiście akumulator ładuje się podczas jazdy.

    Pewnym utrudnieniem będzie konieczność dodania i umocowania gdzieś na ramie obudowy mieszczącej niewielki układ elektroniczny i akumulator (popularny 18650).

    Niewykluczone, że zajdzie potrzeba okresowego doładowywania akumulatora. Na tym etapie, nie znając parametrów (charakterystyki) prądnicy oraz wielkości obciążenia nie potrafię powiedzieć, jak wypadnie bilans energii. Czy nie okaże się, że diody pobierają więcej energii niż dostarcza prądnica.

    Jestem jednak dobrej myśli, gdyż prądniczka ma zasilać diody LED a nie żarówki. Poza tym rowerem jeździ młody człowiek więc obroty będą wysokie :).

    Jeśli dalej jesteś zainteresowany to siadam do schematu.
  • Poziom 9  
    To podpowiem, że spojrzałem na prądnicę, 3 a nie 6W jak wcześniej pisałem.
    LEDy biorą tak mało prądu z prądnicy, że oba seryjnie zabudowane stabilizatory spaliły się niemal żywym ogniem - nadtopiły obudowy. Więc jestem dobrej myśli, że raczej się uda bez doładowywania.

    Dodano po 16 [minuty]:

    Może póki co wstrzymaj pracę nad rewolucją. Jeden z Użytkowników Forum przez PW zaproponował mi zastąpienie jedynie przełącznika prostym układem. Jeżeli zadziała, to Twoja praca byłaby na darmo.
  • Pomocny post
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Biorą mało bo to małe LED-y i mocno "wysilone" by ładnie świeciły.
    Myślałem tu o zastosowaniu diod 3W zasilanych tak, by osiągnąć moc ok. 2W. To wystarczająco, choć nie aż tak dużo.

    Obie diody (biała i czerwona) wraz z podstawkami do radiatora można kupić na popularnym serwisie aukcyjnym. Do przedniej soczewka.
    To samo dotyczy akumulatora. Użyłbym tu 2 ogniw połączonych równolegle dla zwiększenia pojemności (zapas energii).

    Układ sterujący można zmontować na płytce do montażu próbnego powierconej i zawierającej ścieżki o różnej długości (jutro zrobię zdjęcie). Poniżej schemat przewidujący obsługę obu lamp.
    automatyczny włącznik lampki rowerowejD1 - lampa przednia, D2 - tylna.
    Pytaj jeśli czegoś nie rozumiesz.
  • Poziom 9  
    Pewnie, że połowy schematu nie rozumiem :-)

    Uch. Gruba rewolucja. Myślałem, że tylko z zewnątrz coś dołączymy, a tu widzę szykujemy przebudowę całego oświetlenia. Zbuduję ten układ, do swojego roweru, który dopiero powstaje w mojej głowie.
    Czy jak go wydrukuję, to gość w sklepie elektronicznym będzie wiedział co ma mi dać? Oczywiście oprócz LEDów.
    Czy schemat uwzględnia istniejący stabilizator z prostownikiem?
    Jeżeli nie, to czy uwzględniłeś, że niecałkowicie obciążona prądnica produkuje napięcie o niekiedy kosmicznych wartościach? Post #16
  • Poziom 39  
    granadziarz napisał:
    to czy uwzględniłeś, że niecałkowicie obciążona prądnica produkuje napięcie o niekiedy kosmicznych wartościach? Post #16

    Tu już nie będzie tego stanu, ładowany akumulator temu zapobiegnie.
  • Specjalista elektronik
    Elementem łączącym może być MOSFET z kanałem P, raczej Logic Level i o niewielkiej oporności włączenia (na dobrą sprawę istotna jest oporność włączenia przy napięciu -6V na bramce) - trzeba będzie poprzeglądać listy dostępnych MOSFET-ów i coś wybrać. Na przykład BSP315 ma kanał P, jest LL, ale oporność włączenia typowa 0.8Ω - chyba trochę za dużo. Bardzo dobry i tani (0.4zł w Soltroniku na Wolumenie) byłby SI9433BDY.

    Elementem opóźniającym mógłby być układ CD4541 (dzięki dzielnikowi wymaga dużo mniejszych pojemności). Pozostaje wykrywanie ładowania - jeśli lampki są dostosowane do zasilania AC (zawierają prostownik), to obecność napięcia przed prostownikiem może być sygnałem resetującym CD4541. Cały układ byłby podłączony do -aku, +aku, +LED, napięcia przed prostownikiem. Ale, ale - jaki jest układ prostownika?

    Albo... nie przejmować się czasami, tylko zrobić układ, który odłączy akumulator, gdy napięcie spadnie np. do 6.3V - doładowanie akumulatora przez dynamo powodowałoby włączenie światła. Podłączenie do -aku, +aku, +LED. Ale... to spowoduje szybsze zużycie akumulatora, bo po każdym naładowaniu będzie rozładowywany - tyle, że nie do 0, a np. do 50%.
  • Specjalista - zasilacze komputerowe
    granadziarz napisał:
    Czy schemat uwzględnia istniejący stabilizator z prostownikiem?
    Nie.
    granadziarz napisał:
    czy uwzględniłeś, że niecałkowicie obciążona prądnica produkuje napięcie o niekiedy kosmicznych wartościach? Post #16
    Tak.
    Układu nie testowałem. To na razie wstępny projekt i stąd brak wartości elementów. Spróbuję w tygodniu znaleźć chwilkę i zmontować układ próbny.

    Tak pokrótce: Q1 to stabilizator napięcia zapewniający właściwe ładowanie akumulatora. Q4 uruchamia oświetlenie, R6, C1 ustala czas wyłączenia przy bezczynności, R7, C2 warunkuje częstotliwość pulsowania tylnej diody, R8, R9 warunkują poprawne działanie diod, D1 zabezpiecza przed rozładowaniem akumulatora gdy nie korzystamy z roweru.
  • Specjalista elektronik
    Jak to właściwie ma działać? Kiedy jest ładowanie (albo nawet tylko parę V z prądnicy), Q4 przewodzi i rozładowuje C1, na wyjściu pierwszej bramki jest stan wysoki, Q2 jest włączony, druga bramka z C2 i R7 tworzy generator, trzecia neguje jego sygnał, żeby po naładowaniu C1 mieć stan niski, i staruje Q3 tak, że jest na zmianę włączany i wyłączany.

    Opóźnienie wyłączania określają C1 i R6 - C1=1000uF (to chyba jeszcze znośna pojemność?) R6=240k powinny dać opóźnienie ze 3 minuty.

    A jaki aktualnie masz akumulator? Czy w tym układzie, który masz, jest on ładowany z prądnicy, czy ładowanie jest prawidłowe? Akumulator ołowiowy AGM "6V" należy ładować do napięcia między 6.75V, a 6.90V, jeśli nie ogranicza się czasu ładowania (w ciągu niewielu minut po przerwaniu ładowania napięcie spada do około 6.6V); lepiej bliżej tego górnego napięcia, bo ładowanie nie jest przez cały czas. Akumulatory Li-ion (popularne są takie w rozmiarze 18650) wymaga dość dokładnego napięcia ładowania, w zależności od typu wymagane jest od 4.1V do 4.2V, można nieco mniej (wtedy będzie tylko niedoładowany), ale nie wolno więcej.

    Układ LM7806 (na takim był zrobiony ten stabilizator, który kupiłeś) daje napięcie 6V z odchyleniem do 5%. Są podobne na inne napięcia: np. 5V, 7V5, 9V, 12V, 15V, 18V, 24V... (ostatnie dwie cyfry podają napięcie). Koszt samego układu scalonego raczej poniżej 1zł, ma (a przynajmniej powinien, może jakiś producent to pomija) zabezpieczenie przed zwarciem i przegrzaniem. Jest też LM317, który pozwala określić napięcie przez dodanie dwóch oporników. Wszystkie one mają minimalny spadek napięcia prawie 3V - czyli jak LM7806 dostanie zasilanie np. 7V, to da 4V, a dopiero od 9V z górę stabilizuje 6V. Ze względu na rozrzut parametrów (+-5%) układów LM78xx do układu ładowania akumulatora wypada raczej użyć LM317, bo wtedy dobierając oporniki można ustawić potrzebne napięcie. Ale i dla LM78xx można podnieść napięcie, np. wstawiając diodę między pin "masa", a rzeczywistą masę.
  • Użytkownik usunął konto