Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ubytek wody w CO oraz zapowietrzające się grzejniki

06 Paź 2018 22:57 1497 30
  • Poziom 5  
    Witam, posiadam dwupiętrowy budynek z otwartą instalacją CO, ekogroszek, do budynku przyłączony jest również budynek obok.
    Wszystko było przez lata ok, ale od zeszłego sezonu zaczęły się zapowietrzać grzejniki na najwyższym poziome budynku, na strychu. Odpowietrzają się automatycznie co prawda, ale co 2-3 dni muszę dopuścić wody, ponieważ przestają grzać. W czym może być problem? Zauważyłem to jak zrobiłem poddasze i zamontowałem tam właśnie grzejniki, w najwyższym pokoju budynku. Zbiornik wyrównawczy podniosłem do ok. 50 cm nad grzejniki. Może być za mały?
    Pozdrawiam.
    Piotr
  • Poziom 38  
    Skoro nie grzeją najwyżej położone to masz jakiś ubytek wody z instalacji.
  • Poziom 5  
    Tez się tego obawiam , po dopuszczeniu wody zbiornik wyrównawczy jest ciepły a po 2 dniach już zaczyna w grzejnikach u góry bulgotać woda a zbiornik już zimny .
    Tylko gdzie szukać ? Poza sezonem jak kocioł nie grzał to woda trzymała poziom . Dolarem tylko tyle ile dolewam co drugi dzień ... mam wrażenie ze ok 10 -15 l
  • Poziom 12  
    Gdzieś jest instalacja dziurawa po prostu, może pomiędzy budynkami ?
  • Poziom 21  
    Czołem,

    Pekil napisał:
    Tylko gdzie szukać ?


    w pierwszej kolejności tam gdzie cokolwiek było robione, jakieś remonty, wieszanie haczyków itp. Następne są miejsca najmniej prawdopodobne, ukryte za szafką, w suficie podwieszanym, w zabudowie, sprawdź dokładnie wszelkie zawory czy z któregoś nie kapie.
    Szukaj też śladów po wycieku, w gorącej instalacji wyciekająca woda może od razu wysychać i pozostaje tylko rdzawy ślad.

    Jeżeli jest gdzieś wyciek to prędzej czy później się znajdzie :)
  • Poziom 5  
    Tez podejrzewam ze tak jest , nie mogę tego zlokalizować przez dwa sezony
    Nic nie kapie itp.
    Myślałem nad tym by wlać środek uszczelniający ... co o tym myślisz ? . Krew mnie zalewa z tym Bulgotem w grzejnikach i dolewaniem ciągłej wody . Prędzej paruje i tak szybko jej nie zlokalizuje .
  • Poziom 17  
    Zlokalizujesz moment ale kamerą termowizyjną. Pięknie widać mokre plamy. Pożyczyć, wynająć gościa z takim sprzętem a w ostateczności kupić przystawkę do smartfona.
  • Poziom 5  
    Masz racje tylko cześć rur idzie w zkosach na poddaszu na głębokości ok 1 m od ścianki
    I nie wiem czy to wykryje ?
    A jak by wpuścić preparat ?
  • Poziom 17  
    A nie masz możliwości np. odciąć czy przeciąż rur od budynku obok zeby zrobic tak próbe? albo moze próba powietrzna z zaślepieniem naczynia wyrównawczego.
  • Poziom 39  
    Pekil napisał:
    W czym może być problem ? Zauważyłem to jak zrobiłem poddasze i zamontowałem tam właśnie grzejniki w najwyższym pokoju budynku . Zbiornik wyrównawczy ;podniosłem do ok 50cm nad grzejniki. Może być za mały ?

    W tej sytuacji jak ją przedstawiłeś, ja bym stawiał, że powodem ubytków wody jest parowanie wody.
  • Poziom 5  
    Ale żeby aż tyle parowało ?
    Co prawda są 2 budynki jeden główny z 20 punktami
    A drugi budynek z 14 punktami grzejnymi
    Wszystko zaczęło się jak dołożyłem w budynku głównym na najwyższym poziomie 3 nowe punkty
    a w budynku obok na piętrze 9 punktów . Wcześniej tego nie było . Żeby aż tyle parowało ? wyrównawczy na moje oko to 20L

    Dodano po 1 [minuty]:

    gimak napisał:
    Pekil napisał:
    W czym może być problem ? Zauważyłem to jak zrobiłem poddasze i zamontowałem tam właśnie grzejniki w najwyższym pokoju budynku . Zbiornik wyrównawczy ;podniosłem do ok 50cm nad grzejniki. Może być za mały ?

    W tej sytuacji jak ją przedstawiłeś, ja bym stawiał, że powodem ubytków wody jest parowanie wody.



    Nie mam możliwości odcięcia ... wszystko pod płytkami, regipsami , panelami itp.......
  • Poziom 39  
    Pekil napisał:
    Wszystko zaczęło się jak dołożyłem w budynku głównym na najwyższym poziomie 3 nowe punkty

    A jaka była wcześniej różnica wysokości między zbiornikiem wyrównawczym a najwyżej położonym grzejnikiem i czy zbiornik wyrównawczy pracuje jako otwarty czy zamkniety?
    Przypuszczam że dużo większa. Ilość odparowanej wody zależy też od powierzchni parowania i dlatego przypuszczam, że poziom wody w zbiorniku wyrównawczym będzie się szybciej obniżał niż w rurze.
    Jeżeli nie ma wycieku na nowo dołożonej instalacji, a zbiornik wyrównawczy pracuje jako otwarty, to moim zdaniem, założenie na zbiornik zaworka ciśnieniowego, powinno spowolnić ubytek wody.
  • Poziom 5  
    gimak napisał:
    Pekil napisał:
    Wszystko zaczęło się jak dołożyłem w budynku głównym na najwyższym poziomie 3 nowe punkty

    A jaka była wcześniej różnica wysokości między zbiornikiem wyrównawczym a najwyżej położonym grzejnikiem i czy zbiornik wyrównawczy pracuje jako otwarty czy zamkniety?
    Przypuszczam że dużo większa. Ilość odparowanej wody zależy też od powierzchni parowania i dlatego przypuszczam, że poziom wody w zbiorniku wyrównawczym będzie się szybciej obniżał niż w rurze.
    Jeżeli nie ma wycieku na nowo dołożonej instalacji, a zbiornik wyrównawczy pracuje jako otwarty, to moim zdaniem, założenie na zbiornik zaworka ciśnieniowego, powinno spowolnić ubytek wody.


    Powiem ci ze coś w tym może być co piszesz....
    Zbiornik jest otwarty
    Kiedyś było ok 2,5m różnicy od grzejnika do zbiornika teraz jest 0,5m
    A co do wycieku to trudno mi powiedzieć od czego zacząć ? czy od profilaktycznego uszczelnienia płynem wlewowym czy od zaworku w zbiorniku .
    Bo efekt jest taki że bulgot powietrza w grzejnikach po obniżeniu się poziomu wody w zbiorniku przechodzi już później nawet na niższe grzejniki np. parter i wtedy muszę wszystkie odpowietrzać ,chyba że codziennie dolewam trochę wody do chlupocze ewentualnie u góry. Co najciekawsze to to że powietrze do budynku obok się nie przenosi tam wszystko tika jak w zegarku .....
  • Poziom 39  
    Pekil napisał:
    A co do wycieku to trudno mi powiedzieć od czego zacząć ? czy od profilaktycznego uszczelnienia płynem wlewowym czy od zaworku w zbiorniku .

    Ja z zasady jestem przeciwnikiem jakichś dodatków uszczelniających, bo to zaświnia obieg i traktowałbym to jako ostateczność. Zacznij od zaworku, bo jak to da efekt, to nie będzie trzeba dodawać żadnego uszczelniacza.
  • Poziom 38  
    Jeżeli i w dolnych bulgocze to może po wymianie wody w instalacji jest w niej sporo powietrza. Po jakimś czasie instalacja się ustabilizuje.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Pekil napisał:
    zaczęło się jak dołożyłem w budynku głównym na najwyższym poziomie 3 nowe punkty
    a w budynku obok na piętrze 9 punktów . Wcześniej tego nie było . Żeby aż tyle parowało ? wyrównawczy na moje oko to 20L


    Czyli znacznie powiększyłeś zład, naczynie wzbiorcze też powiększyłeś? Dokąd idzie przelew z naczynia? Masz możliwość obserwacji tego przelewu?
  • Poziom 5  
    gimak napisał:
    Pekil napisał:
    A co do wycieku to trudno mi powiedzieć od czego zacząć ? czy od profilaktycznego uszczelnienia płynem wlewowym czy od zaworku w zbiorniku .

    Ja z zasady jestem przeciwnikiem jakichś dodatków uszczelniających, bo to zaświnia obieg i traktowałbym to jako ostateczność. Zacznij od zaworku, bo jak to da efekt, to nie będzie trzeba dodawać żadnego uszczelniacza.


    Może spróbuję z tym zaworem ... co mi szkodzi ? Jak się nazywa taki zawór fachowo bym nie kupił złego i gdzie go zainstalować ? na rurce przelewowej ?

    Dodano po 5 [minuty]:

    Zbych034 napisał:
    Jeżeli i w dolnych bulgocze to może po wymianie wody w instalacji jest w niej sporo powietrza. Po jakimś czasie instalacja się ustabilizuje.


    Wiesz bulgotać zaczyna czasami w dolnych ... wody dopuszczam co 3 dni wiec zawsze jakieś powietrze się tam penie zbiera ...
    Już w grzejnikach tych najwyższych aluminiowych zamontowałem automatyczne odpowietrzniki takie z lizakiem w środku który sam je odpowietrza bo krew mnie zalewała z tym odpowietrzaniem non stop
    Dopuszczam tyle wody aż zacznie przelewać z naczynia ... i nie zawsze grzejniki się odpowietrzą same tak jak bym chciał nieraz po kilku godzinach syknie i sie uspokoi na jakiś czas

    Dodano po 2 [minuty]:

    jdubowski napisał:
    Pekil napisał:
    zaczęło się jak dołożyłem w budynku głównym na najwyższym poziomie 3 nowe punkty
    a w budynku obok na piętrze 9 punktów . Wcześniej tego nie było . Żeby aż tyle parowało ? wyrównawczy na moje oko to 20L


    Czyli znacznie powiększyłeś zład, naczynie wzbiorcze też powiększyłeś? Dokąd idzie przelew z naczynia? Masz możliwość obserwacji tego przelewu?


    Naczynie zostało takie jak kiedyś było może z 20L Naczynie mam w pokoju na pietrze za ścianą i przelew do rury kanalizacyjnej .Fizycznie go widzę .
  • Poziom 39  
    Pekil napisał:
    Może spróbuję z tym zaworem ... co mi szkodzi ? Jak się nazywa taki zawór fachowo bym nie kupił złego i gdzie go zainstalować ? na rurce przelewowej ?

    Też dokładnie nie wiem jak to nazwać. Ja to nazywam zawór ciśnieniowy, albo bezpieczeństwa. Ma zadziałać jak ciśnienie przekroczy określoną - ustawioną wartość.
    W tym wypadku ustawiona wartość tego ciśnienia jest niewielka, wystarczy w zupełności 1 bar. Nie wiem czy zawory bezpieczeństwa o tak niskim ciśnieniu zadziałania są w handlu.
    Gdybym ja miał coś takiego zrealizować, to zastosowałbym przerobiony zwykły zawór grzybkowy lub korek z ciśnieniowego zbiornika wyrównawczego z układu chłodzenia w samochodzie. A prawdopodobnie najprościej, byłoby do rurki przelewowej podłączyć jakiś mały kompletny zbiorniczek wyrównawczy, a pozostałe jego wolne wyprowadzenia zaślepić.
    Tylko że teraz zwróciłem uwagę na pewne nieścisłości:
    Pekil napisał:
    posiadam dwupiętrowy budynek z otwartą instalacją CO ........ zrobiłem poddasze i zamontowałem tam właśnie grzejniki, w najwyższym pokoju budynku. Zbiornik wyrównawczy podniosłem do ok. 50 cm nad grzejniki.

    ja po tym wpisie sądziłem, że zbiornik wyrównawczy jest 50 cm nad grzejnikiem na poddaszu, czyli praktycznie na trzecim piętrze, a tu piszesz
    Pekil napisał:
    Naczynie mam w pokoju na pietrze za ścianą i przelew do rury kanalizacyjnej

    jak to rozumieć?
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Pekil napisał:
    Naczynie zostało takie jak kiedyś było może z 20L


    Wg opisu instalacja rozległa - naczynie tylko 20l?

    Pekil napisał:
    Naczynie mam w pokoju na pietrze za ścianą i przelew do rury kanalizacyjnej. Fizycznie go widzę.


    Jeśli naczynie jest za małe i dopełniasz przy niskiej temperaturze obiegu to po podniesieniu temperatury tracisz część wody przez przelew - by ustalić ile skieruj przelew do dużego wiadra. Jeśli zaś dopełniasz przy "nahajcowanym" obiegu to po spadku temperatury woda cofa się z naczynia i częsć grzejników się zapowietrza...

    gimak napisał:
    Też dokładnie nie wiem jak to nazwać. Ja to nazywam zawór ciśnieniowy, albo bezpieczeństwa. Ma zadziałać jak ciśnienie przekroczy określoną - ustawioną wartość.


    To jest szkodliwa porada, kocioł na paliwo stałe, instalacja otwarta, a ty chcesz instalację zamknąć - w skrócie radzisz autorowi wątku by sobie bombę w domu zainstalował.
  • Poziom 39  
    jdubowski napisał:
    gimak napisał:
    Też dokładnie nie wiem jak to nazwać. Ja to nazywam zawór ciśnieniowy, albo bezpieczeństwa. Ma zadziałać jak ciśnienie przekroczy określoną - ustawioną wartość.


    To jest szkodliwa porada, kocioł na paliwo stałe, instalacja otwarta, a ty chcesz instalację zamknąć - w skrócie radzisz autorowi wątku by sobie bombę w domu zainstalował.

    Kolego czytaj ze zrozumieniem, gdybym napisał o założeniu zwykłego zaworu, to miałbyś w 100% rację, układ stałby się zamkniety, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
    Zastosowanie zaworu ciśnieniowego (bezpieczeństwa), o jakim ja piszę, ustawionego na rozsądne ciśnienie zadziałania, nie czyni z instalacji CO, żadnej bomby, tylko przekształca ją z instalacji otwartej na ciśnieniową. Zaletą takiego rozwiązania jest podniesienie temperatury wrzenia wody, jak również obniżenie intensywności jej parowania przy temperaturach niższych od temperatury wrzenia. Na tej zasadzie działają układy chłodzenia silników w samochodach.
    jdubowski napisał:
    Jeśli naczynie jest za małe i dopełniasz przy niskiej temperaturze obiegu to po podniesieniu temperatury tracisz część wody przez przelew - by ustalić ile skieruj przelew do dużego wiadra. Jeśli zaś dopełniasz przy "nahajcowanym" obiegu to po spadku temperatury woda cofa się z naczynia i częsć grzejników się zapowietrza...

    Tą uwagę uważam, za bardzo istotną, bo z informacji autora wynika, że problemy zaczęły się po dołożeniu w sumie 12 punktów grzejnych.
    Zastanawia mnie natomiast coś innego. Gdyby rzeczywiście zbiornik przelewowy był za mały, to po uzupełnieniu zimnego obiegu do pełna, po podniesieniu temperatury wody do przewidzianej wartości, nadmiar wody zostaje wyrzucony, ale instalacja powinna nadal pracować normalnie, układ nie powinien się zapowietrzać. Do ewentualnego chwilowego zapowietrzenia grzejników na najwyższym poziomie mogłoby dochodzić tylko w przypadku obniżenia temperatury wody w obiegu, ale po jej ponownym podniesieniu poziom wody powinien się ponownie podnieść, grzejniki jeżeli mają sprawne odpowietrzniki powinny zacząć grzać i nie powinno temu towarzyszyć wyrzucanie wody przez zbiornika przelewowego. Nie powinna też zachodzić potrzeba tak częstego uzupełniania ubytków wody.
    Wg mnie przyczyny mogą być w zasadzie trzy:
    - pierwsza, parowanie wody, o czym już pisałem,
    - druga, jakaś nieszczelność instalacji pojawiająca się dopiero przy podniesionej temperaturze wody w obiegu,
    - trzecia, jaka przychodzi mi do głowy, to punktowe zawrzenie wody w kotle i wtedy pęcherze pary wodnej unoszone do obiegu, mogą momentami powodować wyrzucanie wody ze zbiornika przelewowego. Takie punktowe zawrzenie może pojawiać się w zakamienionych kotłach, w miejscach gdzie punktowo odpadnie kamień kotłowy. O tym dowiedziałem się w technikum, na zajęciach związanych z eksploatacją kotłów parowych.
  • Poziom 5  
    gimak napisał:
    Pekil napisał:
    Może spróbuję z tym zaworem ... co mi szkodzi ? Jak się nazywa taki zawór fachowo bym nie kupił złego i gdzie go zainstalować ? na rurce przelewowej ?

    Też dokładnie nie wiem jak to nazwać. Ja to nazywam zawór ciśnieniowy, albo bezpieczeństwa. Ma zadziałać jak ciśnienie przekroczy określoną - ustawioną wartość.
    W tym wypadku ustawiona wartość tego ciśnienia jest niewielka, wystarczy w zupełności 1 bar. Nie wiem czy zawory bezpieczeństwa o tak niskim ciśnieniu zadziałania są w handlu.
    Gdybym ja miał coś takiego zrealizować, to zastosowałbym przerobiony zwykły zawór grzybkowy lub korek z ciśnieniowego zbiornika wyrównawczego z układu chłodzenia w samochodzie. A prawdopodobnie najprościej, byłoby do rurki przelewowej podłączyć jakiś mały kompletny zbiorniczek wyrównawczy, a pozostałe jego wolne wyprowadzenia zaślepić.
    Tylko że teraz zwróciłem uwagę na pewne nieścisłości:
    Pekil napisał:
    posiadam dwupiętrowy budynek z otwartą instalacją CO ........ zrobiłem poddasze i zamontowałem tam właśnie grzejniki, w najwyższym pokoju budynku. Zbiornik wyrównawczy podniosłem do ok. 50 cm nad grzejniki.

    ja po tym wpisie sądziłem, że zbiornik wyrównawczy jest 50 cm nad grzejnikiem na poddaszu, czyli praktycznie na trzecim piętrze, a tu piszesz
    Pekil napisał:
    Naczynie mam w pokoju na pietrze za ścianą i przelew do rury kanalizacyjnej

    jak to rozumieć?


    Spróbuję poszukać taki zaworek .... naczynie mam w tym samym pokoju tylko wisi za ścianą na kominie ok 150cm od podłogi tak że jest 50cm nad górą grzejnika
    ....

    Dodano po 7 [minuty]:

    gimak napisał:
    jdubowski napisał:
    gimak napisał:
    Też dokładnie nie wiem jak to nazwać. Ja to nazywam zawór ciśnieniowy, albo bezpieczeństwa. Ma zadziałać jak ciśnienie przekroczy określoną - ustawioną wartość.


    To jest szkodliwa porada, kocioł na paliwo stałe, instalacja otwarta, a ty chcesz instalację zamknąć - w skrócie radzisz autorowi wątku by sobie bombę w domu zainstalował.

    Kolego czytaj ze zrozumieniem, gdybym napisał o założeniu zwykłego zaworu, to miałbyś w 100% rację, układ stałby się zamkniety, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
    Zastosowanie zaworu ciśnieniowego (bezpieczeństwa), o jakim ja piszę, ustawionego na rozsądne ciśnienie zadziałania, nie czyni z instalacji CO, żadnej bomby, tylko przekształca ją z instalacji otwartej na ciśnieniową. Zaletą takiego rozwiązania jest podniesienie temperatury wrzenia wody, jak również obniżenie intensywności jej parowania przy temperaturach niższych od temperatury wrzenia. Na tej zasadzie działają układy chłodzenia silników w samochodach.
    jdubowski napisał:
    Jeśli naczynie jest za małe i dopełniasz przy niskiej temperaturze obiegu to po podniesieniu temperatury tracisz część wody przez przelew - by ustalić ile skieruj przelew do dużego wiadra. Jeśli zaś dopełniasz przy "nahajcowanym" obiegu to po spadku temperatury woda cofa się z naczynia i częsć grzejników się zapowietrza...

    Tą uwagę uważam, za bardzo istotną.


    faktycznie pojemność zbiornika nie jest duża .... Ale co zrobić w takiej sytuacji Dopuszczę tak to żle a dopuszczę przy ciepłym też źle ... co zrobić żeby zaradzić tym anomaliom . Bo może instalacja faktycznie nie jest dziurawa tylko problem leży po stronie zbiornika przelewowego .....

    Dodano po 6 [minuty]:

    Ubytek wody w CO oraz zapowietrzające się grzejniki+

    Czy taki zawór zda egzamin ? 1,5 bara
    Ewentualnie taki mały do kompresora 1 bar
  • Poziom 39  
    Zastosowany zaworek powinien umożliwiać upust zarówno powietrza jak i wody. Powinien też być odporny na możliwość zacięcia się, bo wtedy może być małe bum.
    Myślę, że ten pierwszy będzie bardziej przydatny. Przypuszczam, że można w nim obniżyć trochę ciśnienie zadziałania.
  • Poziom 5  
    gimak napisał:
    Zastosowany zaworek powinien umożliwiać upust zarówno powietrza jak i wody. Powinien też być odporny na możliwość zacięcia się, bo wtedy może być małe bum.
    Myślę, że ten pierwszy będzie bardziej przydatny. Przypuszczam, że można w nim obniżyć trochę ciśnienie zadziałania.


    Czyli co zamontować go na rurce przelewowej tak ? Czyli jak dobrze rozumiem to przelew dalej będzie działał jak się napełni zbiornik to nadmiar poleci do przelewu tylko nie powinna się cofać lub parować tak ?
    A o co chodzi z tym obniżeniem, ciśnienia ? jak można obniżyć w już oryginalnym zaworze np. 1,5 bar do 1bar ?
  • Poziom 39  
    Tak, zamontować zawór na rurce przelewowej. Sprawny zawór będzie upuszczał do przelewu to co się znajdzie pod jego grzybkiem, może to być woda, ale również powietrze, jeżeli ciśnienie pod grzybkiem wzrośnie do wartości ustawionej.
    Obniżenie ciśnienia - w tym przypadku można ciśnienie obniżyć nawet do 0.5 bara, ale jak będzie 1.5 bara to też będzie dobrze, będzie tylko wyższa temperatura wrzenia. Ciśnienie obniża się przez zmniejszenie napięcia sprężyny, jaka znajduje się pod czerwonym kapturkiem, ale wiem czy to jest technicznie możliwe.
  • Poziom 28  
    Moim zdaniem należy dopasować wielkość zbiornika przelewowego do ilości wody w obiegu. Ile jest wody w obiegu CO?

    Jak jest zamontowana pompa CO? Na zasilaniu czy na powrocie?
  • Poziom 5  
    gimak napisał:
    Tak, zamontować zawór na rurce przelewowej. Sprawny zawór będzie upuszczał do przelewu to co się znajdzie pod jego grzybkiem, może to być woda, ale również powietrze, jeżeli ciśnienie pod grzybkiem wzrośnie do wartości ustawionej.
    Obniżenie ciśnienia - w tym przypadku można ciśnienie obniżyć nawet do 0.5 bara, ale jak będzie 1.5 bara to też będzie dobrze, będzie tylko wyższa temperatura wrzenia. Ciśnienie obniża się przez zmniejszenie napięcia sprężyny, jaka znajduje się pod czerwonym kapturkiem, ale wiem czy to jest technicznie możliwe.


    Postaram się zamówić taki zaworek i zamontować . Zobaczymy czy zmieni problem ....
    W sumie najtańsza opcja na ten moment ...
    Chemię zawsze można jeszcze wlać ....

    Dodano po 8 [minuty]:

    Sstalone napisał:
    Moim zdaniem należy dopasować wielkość zbiornika przelewowego do ilości wody w obiegu. Ile jest wody w obiegu CO?

    Jak jest zamontowana pompa CO? Na zasilaniu czy na powrocie?



    Może jest i zbiornik trochę za mały . Kiedyś był on dobrany do 20 punktów teraz jest kilka więcej ... Nie mam za bardzo miejsca na większy ale jak się okaże że musi być to coś się wykombinuje ....

    Ilość wody w obiegu ? trudno mi powiedzieć ... chcę spuścić wodę i zamontować licznik na zasilaniu wody wtedy bedę wiedział dokładnie ale może 300L ?
    Pompa CO jest chyba na powrocie bo na rurze podłączonej na dole pieca.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Nie wiem czy ma to znaczenie ale nie wspominałem że na linii mam dwa kotły . jeden który przepalam drewnem o takiej porze jak teraz a drugi na ekogroszek który uruchamiam jak się jak się zrobi zimno i pracuje do wiosny non stop .
  • Poziom 28  
    Pekil napisał:

    Pompa CO jest chyba na powrocie bo na rurze podłączonej na dole pieca.


    Np. mając pompę na powrocie kotła naczynie należy umieścić znacznie wyżej bo aż 0,7 x H (wysokość podnoszenia pompy) , co przy popularnej pompie Por25 – 40 (wysokość podnoszenia słupa wody 4 m.) wymusza umieszczenie naczynia na wysokości 0,7 x 4 = 2,8 m. ponad najwyżej położony punkt grzewczy. Źródło: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1900517.html

    W tym może być Twój problem...
  • Poziom 5  
    gimak napisał:
    jdubowski napisał:
    gimak napisał:
    Też dokładnie nie wiem jak to nazwać. Ja to nazywam zawór ciśnieniowy, albo bezpieczeństwa. Ma zadziałać jak ciśnienie przekroczy określoną - ustawioną wartość.


    To jest szkodliwa porada, kocioł na paliwo stałe, instalacja otwarta, a ty chcesz instalację zamknąć - w skrócie radzisz autorowi wątku by sobie bombę w domu zainstalował.

    Kolego czytaj ze zrozumieniem, gdybym napisał o założeniu zwykłego zaworu, to miałbyś w 100% rację, układ stałby się zamkniety, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
    Zastosowanie zaworu ciśnieniowego (bezpieczeństwa), o jakim ja piszę, ustawionego na rozsądne ciśnienie zadziałania, nie czyni z instalacji CO, żadnej bomby, tylko przekształca ją z instalacji otwartej na ciśnieniową. Zaletą takiego rozwiązania jest podniesienie temperatury wrzenia wody, jak również obniżenie intensywności jej parowania przy temperaturach niższych od temperatury wrzenia. Na tej zasadzie działają układy chłodzenia silników w samochodach.
    jdubowski napisał:
    Jeśli naczynie jest za małe i dopełniasz przy niskiej temperaturze obiegu to po podniesieniu temperatury tracisz część wody przez przelew - by ustalić ile skieruj przelew do dużego wiadra. Jeśli zaś dopełniasz przy "nahajcowanym" obiegu to po spadku temperatury woda cofa się z naczynia i częsć grzejników się zapowietrza...

    Tą uwagę uważam, za bardzo istotną, bo z informacji autora wynika, że problemy zaczęły się po dołożeniu w sumie 12 punktów grzejnych.
    Zastanawia mnie natomiast coś innego. Gdyby rzeczywiście zbiornik przelewowy był za mały, to po uzupełnieniu zimnego obiegu do pełna, po podniesieniu temperatury wody do przewidzianej wartości, nadmiar wody zostaje wyrzucony, ale instalacja powinna nadal pracować normalnie, układ nie powinien się zapowietrzać. Do ewentualnego chwilowego zapowietrzenia grzejników na najwyższym poziomie mogłoby dochodzić tylko w przypadku obniżenia temperatury wody w obiegu, ale po jej ponownym podniesieniu poziom wody powinien się ponownie podnieść, grzejniki jeżeli mają sprawne odpowietrzniki powinny zacząć grzać i nie powinno temu towarzyszyć wyrzucanie wody przez zbiornika przelewowego. Nie powinna też zachodzić potrzeba tak częstego uzupełniania ubytków wody.
    Wg mnie przyczyny mogą być w zasadzie trzy:
    - pierwsza, parowanie wody, o czym już pisałem,
    - druga, jakaś nieszczelność instalacji pojawiająca się dopiero przy podniesionej temperaturze wody w obiegu,
    - trzecia, jaka przychodzi mi do głowy, to punktowe zawrzenie wody w kotle i wtedy pęcherze pary wodnej unoszone do obiegu, mogą momentami powodować wyrzucanie wody ze zbiornika przelewowego. Takie punktowe zawrzenie może pojawiać się w zakamienionych kotłach, w miejscach gdzie punktowo odpadnie kamień kotłowy. O tym dowiedziałem się w technikum, na zajęciach związanych z eksploatacją kotłów parowych.


    Jak napuszę wody do pełna to po ok 2 dniach już jest zbiornik zimny czyli prawdopodobnie jest bez wody .....

    Dodano po 3 [minuty]:

    Sstalone napisał:
    Pekil napisał:

    Pompa CO jest chyba na powrocie bo na rurze podłączonej na dole pieca.


    Np. mając pompę na powrocie kotła naczynie należy umieścić znacznie wyżej bo aż 0,7 x H (wysokość podnoszenia pompy) , co przy popularnej pompie Por25 – 40 (wysokość podnoszenia słupa wody 4 m.) wymusza umieszczenie naczynia na wysokości 0,7 x 4 = 2,8 m. ponad najwyżej położony punkt grzewczy. Źródło: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1900517.html

    W tym może być Twój problem...



    No problem pojawił się faktycznie jak dołożyłem grzejniki na 2 piętrze i tym samym zmieniła się różnica pomiędzy punktami . Kiedyś była ok 2m nad grzejnikami teraz jest 0,5m
  • Poziom 5  
    Witam , kolejnym etapem jaki mi poradziliście to podniesienie zbiornika przelewowego z wysokości 0,5m nad grzejnikiem do 2,5m . Czy to normalne jak rurka doprowadzająca wodę do zbiornika jest zimna ? mimo że zbiornik ma 40L i jest pełny. I co jeszcze zauważyłem? to że w grzejnikach najwyżej położonych woda bulgocze mimo założonych odpowietrzników automatycznych ......
  • Poziom 20  
    To normalne że woda w rurze bezpieczeństwa jest zimna - w naczyniu nie ma obiegu wody. Poprzednio naczynie było ciepłe bo gdy było za nisko pompa wyrzucała do niego wodę.
    Bulgotanie/dalsze zapowietrzenie grzejników może być spowodowane odpowietrznikami automatycznymi - przy pompie na powrocie w instalacji jest podciśnienie które zasysa powietrze przez odpowietrzniki automatyczne. Dolej wody do układu, odpowietrz wszystko na wyłączonej pompie i zanim ją włączysz pozakrecaj kapturki na odpowietrznikach automatycznych.