Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

ogrzewanie elektryczne 35m kamienica, jaka moc potrzebna?

07 Paź 2018 13:18 702 16
  • Poziom 6  
    Witam
    Potrzebuję porady/uwag eksploatacyjnych odnośnie ogrzewania prądem. Ze względu na to że cała bliższa i dalsza rodzina mieszka w domkach nie mam praktycznego punktu odniesienia do mieszkań.

    Powierzchnia 37m2, wysokość 2,7m, zamieszkane lokale po prawej i lewej, od tyłu klatka schodowa, dołem zamknięte wejście na nią (kamienica ma przejście na wylot parterem). Od góry strych.

    Brak docieplenia, planowane docieplenie typu multipor 8-10 cm od wewnątrz, niestety konserwator zabytków i inaczej się nie da.

    Jakiej mocy potrzebuję żeby to ogrzać? Jaki jest czas działania grzałek?
    W 2 wariantach:
    1 - ogrzewanie tylko elektryczne
    2 - piec kaflowy rozpalany raz dziennie popołudnie/wieczór, a prąd jako dodatek dla komfortu i zmniejszenia wahań temperatury

    Jakiego zużycia kWh a co za tym idzie wysokości rachunku powinienem się spodziewać w każdym z wariantów??
  • Poziom 31  
    Czas działania grzałek jest bardzo długi, w zależności co się trafi potrafią działać od kilku lat do kilkudziesięciu.

    Pod podłogą masz niezamieszkany lokal i stąd będzie najwięcej zimna wchodziło.
    Proponuję ocieplić solidnie podłogę - tak wiem, ze to od groma roboty, ale warto.

    Licz od 50W do 100W na m2 powierzchni.
    Taryfa nocna jest możliwa?
  • Poziom 18  
    Albo obliczasz U przegród i koorelujesz ściany od klatek/ innych pomieszczeń uwzględnianąc mniejszą deltę temperatur, albo stosujesz prostszą metodę i dopytujesz się czym było ogrzewane dotychczas i jakim opałem, z ilości opału przeliczysz ile energii było potrzebne na grzanie a stąd to już proste obliczenia porównujące.
    Na stronie termoorganiki jest uproszczony kalkukator U przegród.
  • Poziom 6  
    Chodziło mi bardziej o czas pracy grzałek na dobę żeby to nagrzać:) i jaka moc konieczna.
    Rozumiem że mówimy o wariancie nr 1 a więc grzanie wyłączeni elektryczne, bez wspomagania piecem kaflowym ( a będzie używany).
    50-100W jest to moc ciągła jak rozumiem?

    Podłoga będzie docieplana jeszcze nie wiem jak, ale pod panele pójdzie chyba styropian, muszę to jeszcze skonsultować z fachowcem w jaki sposób dobrze docieplać podłogę.
    Taryfa nocna, technicznie, w przepisach? nie wiem. Wszystko będzie remontowane instalacje elektryczne do wymiany, więc i pewnie licznik liczący te taryfy i taryfa g12 też.
  • Poziom 40  
    kapucyn116 napisał:
    Brak docieplenia, planowane docieplenie typu multipor 8-10 cm od wewnątrz, niestety konserwator zabytków i inaczej się nie da.

    Okna też starego typu?

    kapucyn116 napisał:
    Jakiej mocy potrzebuję żeby to ogrzać?

    Jeśli to budynek bez docieplenia, w dodatku w starym budownictwie to potrzeba będzie jakieś 80W/m2 przy największych mrozach, czyli 3 kW. W typowy dzień zimy potrzeba będzie połowa tego, a więc 1.5 kW. To zapotrzebowanie lokalu na moc grzewczą. Teraz wszystko zależy jaki tryb używania elektryki użyjesz:
    kapucyn116 napisał:
    1 - ogrzewanie tylko elektryczne

    Możesz grzać całodobowo w G11 - wtedy moc będzie taka jak napisałem powyżej, ale cena energii będzie dość wysoka. Możesz też grzać w taryfie G12 w czasie taniego prądu - wtedy cena energii będzie znacząco niższa, ale należy się liczyć z tym, że należy zgromadzić ciepło na czas trwania droższej taryfy, co wiąże się ze znacznie większą mocą grzejnika. Licząc, że tania strefa to 10 h na dobę to potrzeba odpowiednio 7 kW na mrozy i 3,5 kW na typowy dzień zimy. Oczywiście ten drugi sposób grzania wymaga instalacji pieców akumulacyjnych.


    kapucyn116 napisał:
    2 - piec kaflowy rozpalany raz dziennie popołudnie/wieczór, a prąd jako dodatek dla komfortu i zmniejszenia wahań temperatury

    No to już trudniej obliczyć, bo trzeba by wiedzieć ile ciepła dostarczysz za pomocą pieca kaflowego do lokalu. Ale na pewno jest to rozwiązanie warte polecenia, bo ogranicza zapotrzebowanie na moc elektryczną, zwłaszcza w czasie mrozów. Można w okresach przejściowych, gdy zapotrzebowanie na ciepło jest małe grzać tylko prądem, a "kaflaka" rozpalać dopiero zimą przy mocnym ochłodzeniu odciążając elektrykę. Przy grzaniu w G12, posiadaniu przyłacza jednofazowego (co oznacza moc umowną typowo 5 kW) i braku możliwości powiększenia przyłącza, dogrzewanie piecykiem kaflowym może być jedyną szansą na zastosowanie grzania elektrycznego.

    kapucyn116 napisał:
    Jakiego zużycia kWh a co za tym idzie wysokości rachunku powinienem się spodziewać w każdym z wariantów??

    W pierwszym wariancie liczy się łatwo - przy zapotrzebowaniu na moc jakie wymieniłem roczne zapotrzebowanie na energię wyniesie około 160 kWh/m2 - czyli dla twojego lokalu to 5900 kWh rocznie. Grzejąc w G11 przy cenie 55 gr/kWh masz roczny koszt 3250 PLN. Grzejąc w G12 tylko w taniej strefie masz cenę 30 gr/kWh czyli roczny koszt to 1770 PLN.
    W drugim wariancie już jest ciężej policzyć, bo wszystko zależy od tego jak mocno piec kaflowy będzie wspomagał grzanie elektryczne.

    Dodano po 3 [minuty]:

    kapucyn116 napisał:
    Wszystko będzie remontowane instalacje elektryczne do wymiany, więc i pewnie licznik liczący te taryfy i taryfa g12

    Chodzi o to, że taryfa G12 wymaga także odpowiedniej mocy przyłącza. Skoro masz taki mały lokal to masz przyłącze jednofazowe z zabezpieczeniem 20 A co daje moc niespełna 5 kW. A grzanie w G12 aby było opłacalne może wymagać większej mocy niż przyłącze może dostarczyć. I dlatego może być konieczne zwiększenie mocy umownej. Pytanie tylko czy technicznie ZE będzie w stanie powiększyć ci przyłącze. Bo nie zawsze jest to możliwe...

    Dodano po 2 [minuty]:

    @kapucyn116 Możesz wypełnić poniższy formularz: cieplowlasciwie.pl i zamieść link do wyniku.
    Wypełnij dane o budynku jakie znasz i otrzymasz przybliżone zapotrzebowanie na ciepło. Wprawdzie nie jest to szalenie dokładne (ten kalkulator lepiej radzi sobie z domkami niż z mieszkaniami), ale do obliczeń szacunkowych wystarczy.
  • Poziom 31  
    kapucyn116 napisał:
    Chodziło mi bardziej o czas pracy grzałek na dobę żeby to nagrzać
    Żeby mieć pełen komfort to grzałki muszą pracować non-stop.
    Z każdym wyłączeniem ogrzewania temp. będzie powoli spadać.

    Wszystko zależy od Ciebie i Twoich wymagań.
    Wychodząc rano z domu na 8godz (przykładowo), możesz wyłączyć ogrzewanie, ale po powrocie do domu temp. spadnie o kilka stopni i będziesz musiał mocniej dogrzać, żeby osiągnąć pożądaną temp.
  • Poziom 40  
    WędkarzStoLica napisał:
    Żeby mieć pełen komfort to grzałki muszą pracować non-stop.
    Z każdym wyłączeniem ogrzewania temp. będzie powoli spadać.

    O ile nie zastosuje się akumulacji ciepła.
  • Poziom 6  
    na kalkulatorze wychodzi mniej więcej tak:
    http://cieplowlasciwie.pl/wynik/4j5p
    94kW/m2, 1,6 Kw srednia moc.

    Chciałbym 19-20 stopni.
    Nie wiem jeszcze jak to rozwiązać ale chciałbym:
    -powiedzmy pół godziny przed budzikiem, włącza się ogrzewanie elektryczne alby "wymienić powietrze"
    - jako tako palę w piecu kaflowym
    - przed powrotem z pracy raczej nie powinno się za bardzo wychłodzić, ale w razie spadku poniżej bo ja wiem 17 stopni? na 20 min przed powrotem włącza się elektryka i "przedmuchuje powietrze"
    - po powrocie z pracy (bardziej 10 niż 8 h), rozpalam piec kaflowy, wyliczyło mi przeciętny dzień 10kg na dobę, przy ogrzewaniu wyłączeni węglem. Szkoda że elektryka nie jest uwzględniona w kalkulatorze.
    6 607kWh = 24GJ całkowite roczne zużycie energii na ogrzewanie
    tona węgla to mniej więcej - 8000 jak googlam. więc już rozbieżność, ale załóżmy spalanie 1t węgla na zimę w kaflaku reszta prądem.

    Jakiego zużycia prądu w takim razie się spodziewać? Przy jednej tonie węgla spalonej w sezonie.
  • Poziom 40  
    kapucyn116 napisał:
    tona węgla to mniej więcej - 8000

    Jedno zero za dużo. ;) Cenowo to węgiel ostatnio znacznie podrożał i 800 PLN to często jest tylko wspomnieniem. Mój kuzyn kupował w sierpniu węgiel orzech śląski od swojego sprawdzonego dostawcy to płacił 1020 PLN z transportem.

    kapucyn116 napisał:
    ale załóżmy spalanie 1t węgla na zimę w kaflaku reszta prądem.

    Dobry, suchy węgiel orzech to przeciętnie 25 MJ/kg czyli 7 kWh/kg. Tona węgla zatem to 7000 kWh energii. Teraz wszystko zależy z jaką sprawnością spalisz ten węgiel w kafloku. Jeśli będziesz go palił poprawnie a konstrukcja pieca jest efektywna to możesz osiągnąć nawet 50% sprawności spalania, co daje wynik około 3500 kWh czyli nieco lepiej niż połowa tego co potrzebujesz na sezon. Tak więc tona dobrze spalonego węgla zmniejszy zużycie prądu do jakichś 3000-3500 kWh. Jeśli jednak będziesz palił tym węglem w sposób nieprawidłowy, a piec ma kiepską konstrukcję to sprawność spadnie nawet poniżej 30% czyli uzyskasz ledwie 2000 kWh ciepła z węgla czyli zużycie prądu wzrośnie do 4500 -5000 kWh.

    kapucyn116 napisał:
    Nie wiem jeszcze jak to rozwiązać ale chciałbym:
    -powiedzmy pół godziny przed budzikiem, włącza się ogrzewanie elektryczne alby "wymienić powietrze"
    - jako tako palę w piecu kaflowym
    - przed powrotem z pracy raczej nie powinno się za bardzo wychłodzić, ale w razie spadku poniżej bo ja wiem 17 stopni? na 20 min przed powrotem włącza się elektryka i "przedmuchuje powietrze"
    - po powrocie z pracy (bardziej 10 niż 8 h), rozpalam piec kaflowy, wyliczyło mi przeciętny dzień 10kg na dobę, przy ogrzewaniu wyłączeni węglem. Szkoda że elektryka nie jest uwzględniona w kalkulatorze.

    Hmm... Nie wiem jeszcze czy takie coś by przeszło, ale może lepsze byłoby połączenie kafloka z ogrzewaniem elektrycznym akumulacyjnym tzn. mniej więcej w taki sposób:
    -palisz wieczorem w kafloku piec ogrzewa pomieszczenie wieczorem i w nocy
    -nocą ładuje się piec akumulacyjny, w międzyczasie kaflok stygnie i na dzień temperaturę podtrzymuje naładowany w nocy piec akumulacyjny
    -wracasz do domu i znowu rozpalasz w kafloku i cykl się powtrzarza
    Jakby to dobrze wycyrklować to uniknąłbyś porannego rozpalania w kafloku, komfort termiczny byłby wyższy, no i za prąd zapłaciłbyś mniej, bo jednak elektryka grzejąca "na bieżąco" to koszt kWh około 2x większy niż z akumulacji.
  • Poziom 35  
    @kapucyn116
    Na Twoim miejscu jeśli elektryka ma być głównym ogrzewaniem to szedłbym w kierunku ogrzewania akumulacyjnego i taryfy z rodziny G12.
    Przy tak małym metrażu i przeciętnym rocznym zapotrzebowaniu ok. 5900kWh to maleje zapotrzebowanie na moc umowną od Zakładu Elektrycznego.
    Przeciętnie potrzebowałbyś mocy 3,6kW, a w czasie mrozów -20 mocy 7,2kW, aby w trakcie 10h taniej energii elektrycznej zgromadzić energię na cały pozostały dzień.

    Przy dobrze dopasowanych piecach akumulacyjnych to piec kaflowy możesz traktować jako zabytek, bo niektóre to są małe dzieła sztuki i używać tylko awaryjnie gdy np. zabraknie prądu.
  • Poziom 40  
    BUCKS napisał:
    Przy tak małym metrażu i przeciętnym rocznym zapotrzebowaniu ok. 5900kWh to maleje zapotrzebowanie na moc umowną od Zakładu Elektrycznego.

    Ale nadal typowe przyłącze 1f (około 5 kW) to będzie za mało żeby grzać tylko akumulacją. W mrozy piecyk kaflowy i tak będzie musiał odpalić. Chyba, że ZE będzie miało możliwość zwiększyć moc przyłącza, to wtedy sprawa jasna i można iść w pełną elektrykę.

    Dodano po 1 [minuty]:

    PS. W sumie to i tak autor powinien najpierw powiedzieć nam, jakim przyłączem i mocą umowną dysponuje, bo w tej chwili nasze dywagacje są nieco abstrakcyjne...
  • Poziom 6  
    Cytat:
    edno zero za dużo. ;)
    miałem na myśli kWh/tona:) skoro piszesz że 7000 nie będę się spierał, nie badałem google nie zawsze precyzyjne. Co do cen węgla to już nie w tym temacie, ale polecam zakupy w maju, za tone do domku płacimy 720-740 (ale konkurencja z kalingradu może tutaj wymuszać niższe ceny, okolice Olsztyna) teraz faktycznie drożej.

    Wracając do prądu.
    Kaflak jest u Babci i lubię takie klimatyczne grzanie:) Chcę go miec i używać, ale wiem że czasem po pracy już nic się nie chce i musi być też system "komfort" :)
    Cytat:
    Hmm... Nie wiem jeszcze czy takie coś by przeszło, ale może lepsze byłoby połączenie kafloka z ogrzewaniem elektrycznym akumulacyjnym tzn. mniej więcej w taki sposób:
    -palisz wieczorem w kafloku piec ogrzewa pomieszczenie wieczorem i w nocy
    -nocą ładuje się piec akumulacyjny, w międzyczasie kaflok stygnie i na dzień temperaturę podtrzymuje naładowany w nocy piec akumulacyjny
    -wracasz do domu i znowu rozpalasz w kaflaku i cykl się powtrzarza

    A czy to nie będzie się dublować? kaflak w nocy grzeje i akumulacja grzeje, czy akumulacja zanim się naładuje to kaflak się wystudzi??

    Dobra to teraz inna sprawa, czy przy braku instalacji 3f można mieć tą taryfę nocną? Przy małym przyłączu?

    Dodano po 2 [minuty]:

    Cytat:
    PS. W sumie to i tak autor powinien najpierw powiedzieć nam, jakim przyłączem i mocą umowną dysponuje, bo w tej chwili nasze dywagacje są nieco abstrakcyjne...
    autor nie wie, autor jest na etapie kupna mieszkania i właśnie głównie przez ogrzewanie (i konserwatora zabytków) się zastanawia, gdyby nie to, to by już brał i wiedział jaką ma umowę:)

    Na razie zbieram opcje, żebym się nie obudził z ręką w nocniku, i to po łokieć, zimny, nieogrzewany!
  • Poziom 35  
    Xantix napisał:
    Dobry, suchy węgiel orzech to przeciętnie 25 MJ/kg czyli 7 kWh/kg.

    Tylko przy piecu kaflowym nie ma żadnej kontroli nad temperaturą dlatego praktyka jest taka, że tam gdzie są piece to po rozpaleniu jest sauna w pomieszczeniu z pecem, bo sąsiednie bez pieca są chłodne, więc teoretyczne wyliczenia "zaoszczędzonych" kWh mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.
    Krótko mówiąc z piecami kaflowymi komfort cieplny jest do bani.
    Jeśli mamy zamiar grzać tanim prądem w nocy przy użyciu pieców akumulacyjnych to moim zdaniem nie ma sensu bawić się w noszenie węgla i brudzenie, skoro będziemy mieli bezobsługowe i czyste ogrzewanie.

    Dodano po 10 [minuty]:

    kapucyn116 napisał:
    autor nie wie, autor jest na etapie kupna mieszkania i właśnie głównie przez ogrzewanie (i konserwatora zabytków) się zastanawia, gdyby nie to, to by już brał i wiedział jaką ma umowę
    Jeśli to mieszkanie Tobie odpowiada to musiałbyś ustalić w ZE jakie są możliwości na przyłącze.
    Wiele zależy od pionu lokatorskiego i od przyłącza z klatki do Twojego potencjalnego mieszkania.
    Jeśli masz pion lokatorski OK to w najgorszym wypadku będziesz musiał zrobić przyłącze z klatki do lokalu.
    Ale jeśli pion lokatorski jest stary i nie spełnia obecnych standardów to możesz mieć problem z przydziałem mocy rzędu 12kW, bo ja liczę maksymalnie 7,2kW na ogrzewanie + 2kW na c.w.u. + reszta na AGD/RTV, więc odpada kwestia przełączników priorytetowych itp.

    Dodano po 12 [minuty]:

    Xantix napisał:
    Ale nadal typowe przyłącze 1f (około 5 kW) to będzie za mało żeby grzać tylko akumulacją.
    To wiadomo, dlatego do pieców akumulacyjnych 3 fazy to raczej standard.
    Ja mam 3 fazy i moc umowną 9kW, bo na więcej brak możliwości technicznych. Na więcej będę mógł sobie pozwolić po remoncie elektryki w całym budynku, który to będzie możliwy najwcześniej za kilka lat.
    Tyle, że u mnie z racji metrażu i zapotrzebowania na moc to piece akumulacyjne odpadają, więc ogrzewanie gazowe było najbardziej optymalne i najmniej inwazyjne.
  • Poziom 40  
    BUCKS napisał:
    Jeśli mamy zamiar grzać tanim prądem w nocy przy użyciu pieców akumulacyjnych to moim zdaniem nie ma sensu bawić się w noszenie węgla i brudzenie, skoro będziemy mieli bezobsługowe i czyste ogrzewanie.

    Cały czas pod warunkiem, że będziemy mieli tą odpowiednią moc elektryczną. Jeśli jej nie będzie to pozostaje hybryda elektryczno-węglowa. Biorąc pod uwagę obecny przebieg temperatury w sezonie grzewczym to nawet w przypadku konieczności użycia takiej hybrydy kaflok będzie niezbędny przez jakiś miesiąc w sezonie, więc IMHO to nieduża cena za komfort w reszcie sezonu...

    BUCKS napisał:
    Wiele zależy od pionu lokatorskiego i od przyłącza z klatki do Twojego potencjalnego mieszkania.

    A jeszcze więcej zależy od stanu linii i podstacji energetycznej. U mnie np. mimo odpowiednio mocnej instalacji wewnętrznej podniesienie mocy z 11 kW do 15 kW nie było możliwe, dopóki ZE nie wyremontuje linii nn biegnącej do mojego domu.
  • Poziom 35  
    Xantix napisał:
    A jeszcze więcej zależy od stanu linii i podstacji energetycznej.

    W omawianym przypadku jeśli nie 11/12kW to nawet 9kW byłoby OK na ogrzewanie elektryczne tego mieszkania, a to nie jest jakaś wyśrubowana wartość, abym martwił się stanem linii energetycznej.
    W przypadku mieszkań we wszystkich przypadkach jakie ja znam to linia energetyczna była OK i jedynym ograniczeniem był słaby pion lokatorski lub słabe doprowadzenie z pionu do mieszkania.
    Na słaby pion lokatorski nie mamy wielkiego wpływu ale na słabe tylko doprowadzenie z pionu do mieszkania lub brak 3 faz w mieszkaniu to zwykle pomaga remont instalacji w mieszkaniu. Co najwyżej właściciel budynku może robić problemy, bo oznacza to kucie na klatce schodowej albo szpecący montaż natynkowy.
  • Poziom 31  
    Z opisów wnioskuję, że spokojnie da się ogrzać elektrycznie, a najwygodniejsza byłaby G12w. Oprócz tanich nocy (22-6) przed powrotem z pracy będzie 2h "okienko" (najczęsciej 13-15) co wystarcza na podgrzanie oraz soboty, niedziele i święta całą dobę. Co do akumulacji warto zobaczyć ile w kamienicy jest murowanych ścian wewnętrznych i położyć na nich maty lub kable grzejne. Mam u siebie i daje to wyjątkowo duży komfort cieplny przy bardzo niskich kosztach inwestycyjnych. Do kuchni i łazienki podłogówka ale z grubymi wylewkami w kamienicach może być różnie. Do szybkiego "przemieszania" powietrza idealne są promienniki podczerwieni, jak ktoś chce komfort cieplny w łazience czy nad ranem w sypialni są niezastąpione. Piec kaflowy ma dużą bezwładność termiczną (wyjątkiem są małe kaflowe "kozy", swego czasu bardzo popularne) więc elektryczne musiałoby posiadać termostaty pokojowe. Nie obawiałbym się tego, że piec ogrzeje wyłącznie jedno pomieszczenie, wystarczy sam fakt zdjęcia z pozostałych części mocy. U mnie kominek nie ogrzewa łazienki 9m2 ale nawet przy -30 stopniach jest tam bardzo ciepło. Po prostu niecałe 200W w podłogówce musi ogrzać tylko małą ścianę zewnętrzną i doskonale ocieplony sufit, gdy pali się w kominku pozostałe są ciepłe.

    Jak już kupisz mieszkanie możesz zrobić prosty test. Włączasz na 24h jakiś grzejnik (np. 1 kW "olejak"), szeroko otwierasz wszystkie drzwi i zapisujesz jakie były temp. na zewnątrz i w domu. Na ich podstawie można precyzyjnie wyznaczyć zapotrzebowanie na ciepło oraz moc przy dowolnej temperaturze. Nota bene zacząłbym od ocieplenia strychu, często jest tam łatwy dostęp do podłogi czyli sufitu mieszkania gdzie można zmieścić 15-20 cm wełny - szybko i tanio.
  • Poziom 34  
    Nawet jeśli się chce ogrzewać elektrycznie, to nie ma powodu pozbywać się 'kaflaka", gdyż do takich pieców można zamontować odpowiedni wkład elektryczny i powstaje wtedy piec akumulacyjny (masa kafli jest tak duża, że dobrze akumulują ciepło - piec waży nawet tonę). Jedna uwaga. W przypadku ogrzewania akumulacyjnego moc grzejników musi być 2-krotnie (lub nawet "2-krotnie z hakiem") wyższa niż w przypadku ogrzewania elektrycznego nieakumulacyjnego (np. kowektory). Wkłady grzewcze do pieców kaflowych produkuje np. krakowska Elektrotermia.