Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
BotlandBotland
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pick&Place - własna konstrukcja i wykonanie.

j_saw 13 Paź 2018 08:15 9333 51
  • #31
    zgierzman
    Poziom 26  
    Freddy napisał:
    Co zrobisz, jak trzeba obrócić element?


    To akurat widać na zdjęciach, a jeszcze lepiej na filmie. Są dwa zestawy elementów pod kątem prostym do siebie. Element się nie obraca, tylko jest pobierany z innego zasobnika ;-)

    Jest wiele wad tego rozwiązania, a największe to dublowanie niektórych elementów w zasobnikach, bo będą potrzebne w różnych orientacjach, oraz konieczność instalacji nowych zasobników w razie dodania elementu pod kątem innym niż prosty.

    Jest jednak zaleta - nie trzeba kontrolować obrotu głowicy z chwytakiem. A autor kładzie duży nacisk na prostotę rozwiązań.
  • BotlandBotland
  • #32
    TvWidget
    Poziom 34  
    zgierzman napisał:
    Są dwa zestawy elementów pod kątem prostym do siebie. Element się nie obraca, tylko jest pobierany z innego zasobnika.

    W przypadku elementów RC wystarczą dwa zestawy zasobników. Dla innych elementów potrzebne są cztery.
    Opisana konstrukcja ma jedynie walory edukacyjne. W praktyce obsługa tego urządzenia będzie tak absorbująca, że ręczne postawienie elementów będzie znacznie prostsze i szybsze.
  • #33
    pukico
    Poziom 8  
    Freddy napisał:
    Co zrobisz, jak trzeba obrócić element?
    Operator obróci pencetką :)
  • #34
    PiotrPitucha
    Poziom 33  
    Witam
    Freddy wszak to nie puzzle, więc spytam jaką widzisz potrzebę układania elementów bez pasty?
    No chyba że jakaś forma lutowania na pseudo fali, ale wtedy trzeba kłaść elementy na klej, inaczej zobaczymy surfing elementów SMD na fali :)
    Pozdrawiam
  • BotlandBotland
  • #35
    Freddy
    Poziom 43  
    @PiotrPitucha Czytaj ze zrozumieniem.
  • #36
    kassans
    Poziom 31  
    Maszyna fajna lecz czy to się opłaca gdy za ok 2300 dolarów można mieć maszynkę ZB3245T :)
  • #37
    j_saw
    Poziom 13  
    Freddy napisał:
    Czym się tu zachwycać?

    No niczym - post napisać to nie problem.
    Freddy napisał:
    Stanowczo za mało - gdyby to było 0.1 można jeszcze mogłoby być.

    Na początku zaznaczyłem, że ma to być prosta i tania konstrukcja, stąd nie ma tam żadnych enkoderów, inspekcji video,....itd.
    Dokładność (max) +-0.5mm to efekt zgubienia kroków podczas całego cyklu układania elementów >30 ale chyba w większym stopniu zbyt słabej pompy próżniowej. Element jest pobrany prawidłowo, a podczas jazdy potrafi przesunąć się na głowicy. No ale to można poprawić lepszą pompą.
    Freddy napisał:
    Jeśli płytka nie jest pokryta pastą, to takie układanie nie daje kompletnie nic.

    A niby w czym pasta ma być "niezastąpiona" podczas testowania dokładności pozycjonowania?
    Freddy napisał:
    Co zrobisz, jak trzeba obrócić element?

    Nie obracam. Widać na fotkach, że podajniki są w dwóch kierunkach.

    TVWidget napisał:
    W przypadku elementów RC wystarczą dwa zestawy zasobników. Dla innych elementów potrzebne są cztery.
    Opisana konstrukcja ma jedynie walory edukacyjne. W praktyce obsługa tego urządzenia będzie tak absorbująca, że ręczne postawienie elementów będzie znacznie prostsze i szybsze.

    Zakładając, że ktoś zaprojektował pcb tak, że elementy są rozrzucone jak siano widłami to masz rację - nie wystarczą nawet cztery. W tym wypadku (pcb nie było nawet specjalnie pod tę maszynę projektowane) dwa są wystarczające i taśmy nie dublują się.
    Co do "absorbującej obsługi" to nie wiem na jakiej podstawie tak sądzisz.

    kassans napisał:
    Maszyna fajna lecz czy to się opłaca gdy za ok 2300 dolarów można mieć maszynkę ZB3245T

    Ten argument jest nie do obalenia. Żałuję, że zamiast tego nie zamieściłem postu z cyklu"Rewelacyjny zasilacz laboratoryjny na układzie 7805"
  • #38
    krzychS
    Poziom 29  
    Widzę, że temat przyciągnął kilku malkontentów. Dla mnie to prosta i inspirująca konstrukcja, dająca w łatwy sposób możliwość rozbudowy, a przede wszystkim pozwalająca szybko zauważyć miejsca które można poprawić w celu dalszego jej rozwoju (oczywiście jeśli jest taka potrzeba).

    Rzadko już można spotkać takie prawdziwe domowe DIY.
  • #40
    Freddy
    Poziom 43  
    j_saw napisał:
    Na początku zaznaczyłem, że ma to być prosta i tania konstrukcja
    To nie znaczy niedokładna. Przy rastrze układu 1,27mm błąd ±0,5mm w zasadzie dyskwalifikuje maszynę :)
    j_saw napisał:
    Widać na fotkach, że podajniki są w dwóch kierunkach.
    Widać, ale jak to ma być uniwersalna maszyna, to potrzebujesz czterech pozycji :).
    Nie neguje Twojego nakładu pracy, ale podtrzymuje jeszcze raz swoje uwagi.
  • #41
    onepiotr
    Poziom 25  
    Gratuluję autorowi dzieła :spoko:
    "Marudom" z uwagami proponuję się troszkę opamiętać.
    Takich konstrukcji jest niewiele i każda, która się tu pojawi, warta jest ukłonu. Manualnych maszynek też nie ma za wiele, a co tu dopiero mówić o pełnym automacie 8-O Mniemam, że apetyt autora nie został zaspokojony i za jakiś czas maszynie i prędkości i precyzji przybędzie :spoko: :wink:

    Co do pompy próżniowej to proponuję zerknąć na "pompkę centralnego zamka". Są stosowane w kilku markach pojazdów. W takim czarnym pudełku bywa i mechaniczny czujnik podciśnienia. Ja nabywałem takowe na szrocie po 30zł. Mam zamontowane 2 szt. z czujnikami temperatury - jeśli jedna się robi za ciepła to uruchamia się sąsiadka. W oryginalnej obudowie robi to w miarę mało hałasu, a wydajność wyśmienita. (Podobna hałasuje np. w stacji ZD-915)
  • #42
    tmf
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Freddy napisał:
    j_saw napisał:
    Na początku zaznaczyłem, że ma to być prosta i tania konstrukcja

    To nie znaczy niedokładna. Przy rastrze układu 1,27mm błąd ±0,5mm w zasadzie dyskwalifikuje maszynę :)


    Kolega to pisze z praktyki? Bo ja np. z braku urządzenia, które zbudował autor bawię się w ręczne pozycjonowanie elementów i mimo użycia lupy niesądzę abym miał precyzję lepszą niż te ±0,5mm, a mimo to, płytki lutują się w piecu bez najmniejszych problemów. Zresztą taka jest idea lutowania z pastą cynową - napięcie powierzchniowe załatwia pozycjonowanie elementów. Jedyne co trzeba zrobić to użyć odpowiednich padów.
    Co do szybkości to IMHO dla hobbysty jest wystarczająca - w zeszłym tygodniu robiłem płytkę, która zawiera zaledwie ok. 100 elementów i samo ich rozmieszczenie zajęło mi jakieś 2 godziny, a może ciut więcej. Nawet gdyby ta maszyna rozmieszczała je i 4 godziny to nie widzę problemu - po prostu by sobie to robiła, a ja w tym czasie mógłbym się zająć czymś bardziej kreatywnym niż rozmieszczanie elementów...
    Jedyne co możnaby polepszyć to obracanie elementów - nie jest to coś absolutnie niezbędnego, bo w końcu na ile sposobów zwykle rozmieszcza się na płytce ten sam element? Dla typowych elementów (rezystory, kondensatory) są tylko dwie kombinacje (pomijam fanaberie typu, umieszczę sobie element pod kątem 30 stopni). Z kolei dla scalaków liczba sensownych kombinacji jest większa, z tym, że ten scalak na jednej PCB znowu nie aż tak często jest umieszczony w różnej orientacji.
  • #43
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    tmf -> masz rację wydaje się, ze te 0,5 mm wystarczy, ale co będzie jak układ ustawi się na połowie - nóżkami między jednym padem a następnym? Żadne napięcie powierzchniowe nie wi do której nogi ma być pad lutowany - wystarczy odrobinę większe "ściąganie" napięciem powierzchniowym do nieprawidłowego styku i masz układ przesunięty "o nogę". Chyba, że wszystkie [pady będą mieć idealnie takie same warunki wygrzewania i wszystkie na raz się przylutują; ale to nie w każdych warunkach jest możliwe.
    Pęseta, lupa, i odrobina cierpliwości i spokoju da zawsze lepszy wynik niż "głupia maszyna". 1,27mm to dość duży rozstaw i z nim problemu nie będzie, ale są i mniejsze...
  • #44
    tmf
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    @398216 Usunięty Można sobie pęsetą poprawić, ale zazwyczaj nie jest to konieczne. Zauważ, że obudowy do montażu powierzchniowego zazwyczaj mają wyprowadzenia z każdej strony - w takiej konfiguracji nawet przy takim ułożeniu pomiędzy padami, samo się to właściwie spozycjonuje. Po prostu niesymetryczne położenie nogi na padzie spowoduje pociągnięcie scalaka tak, aby w równoległych rzędach nóżki ułożyły się symetrycznie wzdłuż pada. A to z kolei automatycznie pozycjonuje nóżki w rzędach poprzecznych, które z kolei na tej samej zasadzie wspomagają pozycjonowanie we wcześniejszych rzędach. W efekcie scalak ląduje tam gdzie być powinien.
    Nawet jeśli masz tylko dwa rzędy wyprowadzeń, to i tak napięcie powierzchniowe spowoduje pociąganie "wystających" nóżek i właściwe spozycjonowanie scalaka.
    W każdym razie jeszcze nigdy mi się żaden element nie spozycjonował źle, więc nie demonizowałbym problemu.
  • #45
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    tmf napisał:
    Nawet jeśli masz tylko dwa rzędy wyprowadzeń, to i tak napięcie powierzchniowe spowoduje pociąganie "wystających" nóżek i właściwe spozycjonowanie scalaka.

    No właśnie - nie zawsze.
    tmf napisał:
    jeszcze nigdy mi się żaden element nie spozycjonował źle, więc nie demonizowałbym problemu.
    Sam pisałeś:
    tmf napisał:
    bawię się w ręczne pozycjonowanie elementów

    Więc oboje możemy mieć nieco racji - przecież napisałem:
    398216 Usunięty napisał:
    Pęseta, lupa, i odrobina cierpliwości i spokoju da zawsze lepszy wynik....

    Pół milimetra to nie jest wcale mało. Nawet gołym (bez lupy, byle zdrowym) okiem można ustawić ręcznie każdy scalak z rastrem j/w z większą dokładnością - (dlatego pisałem o "głupiej maszynie").
    Serwisując sprzęt mam okazję porównać precyzję ustawienia układów z epoki "klejonej" - gdzie klejone były praktycznie wszystkie układy i obecnie montowane "na pastę". Różnica jest spora. Co prawda nigdy nie spotkałem się ze sprzętem w którym jakiś układ wlutowany byłby jak pisałem (z przesunięciem o nogę) - bo to akurat jest oczywiste, ale kilkukrotnie poprawiałem krzywo wlutowane układy. Czy to skrzywienie powstało w trakcie uzbrajania płyt? Nie sądzę...
  • #46
    TvWidget
    Poziom 34  
    tmf napisał:
    Można sobie pęsetą poprawić, ale zazwyczaj nie jest to konieczne.

    Układy BGA, QFN itp z rastrem 0.4mm powinno się od razu postawić prawidłowo. Tzn. korygowanie ich położenia powoduje rozmazanie pasty i problemy podczas lutowania. Ręcznie można stawiać takie elementy ale jest to już dość trudne.
    Przy rastrze 0.5 mm lub większym precyzja człowieka moim zdaniem jest wystarczająca.
    Proste automaty też nie stawiają elementów idealnie. Mają co prawda kamery do pozycjonowania ale ich użycie zmniejsza wydajność. Sens ma włączanie ich tylko dla części układów.
  • #47
    tmf
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    TvWidget napisał:
    Układy BGA, QFN itp z rastrem 0.4mm powinno się od razu postawić prawidłowo.

    Weź pod uwagę, że tu jest prezentowane hobbystyczne urządzenie, a nie automat oferowany na rynek dla użytkowników, którzy pracują na takich rastrach. Ilu znasz hobbystów, którzy używają takich rastrów? Więc nie popadajmy w paranoję, autor wyraźnie napisał jakie były jego cele i założenia.
    TvWidget napisał:
    Tzn. korygowanie ich położenia powoduje rozmazanie pasty i problemy podczas lutowania.

    Jak pisałem, nigdy nie miałem z tym problemów. Jeden warunek - pasty nie może być zbyt dużo. Jesli jest jej za dużo robią się zwarcia. Ja nawet nie używam szablonów do rozprowadzenia pasty (aczkolwiek to zmienię, bo przy obecnej cenie przygotowania szablonu, nie ma sensu tego nie robić), pod TQFP aplikuję ze strzykawki jednym ciągiem po padach i nie ma problemu. QFN tak samo, tylko mniej pasty. I powiem, że jak do tej pory nie miałem problemów. Początkowo miałem, gdy dawałem za dużo pasty - lubiły się robić mostki pomiędzy pinami. Oczywiście super ważną sprawą przy takich zabawach jest użycie odpowiedniej jakości pasty. I IMHO to jest klucz dla powodzenia tego typu lutowania.
  • #48
    uhyt
    Poziom 13  
    Co do obracania elementów gdzieś z boku mogła by być "obrotnica" na którą głowica kładła by element i zabierało już we właściwym położeniu. Taki pomysł rodem z kolei żeby nie komplikować głowicy i zadowolić "obrotowców"
  • #49
    TvWidget
    Poziom 34  
    uhyt napisał:
    Co do obracania elementów gdzieś z boku mogła by być "obrotnica" na którą głowica kładła by element i zabierało już we właściwym położeniu. Taki pomysł rodem z kolei żeby nie komplikować głowicy i zadowolić "obrotowców"

    1. Znacząco spowolni to działanie całości.
    2. Małe elementy mają tendencję do przyklejania się do ssawki.
    3. Jeśli z jakiś powodów ssawka pobrudzi się pastą to element sam się od niej nie odklei

    Są małe silniki krokowe z otworem wzdłuż osi obrotu. Stosuje się je miedzy innymi w głowicach automatów P&P do obracania elementów.
  • #50
    uhyt
    Poziom 13  
    ad 1 Tylko w przypadku elementów które trzeba obracać i nie znacząco jeśli miejsce obrotnicy będzie sensownie dobrane. np w rogu między "poziomym" a "pionowym" magazynem elementów
    ad2 W tym przypadku nie wylądują na płycie więc argument nie na miejscu
    ad3 Patrz wyżej

    To jest tylko taki pomysł co można by w prosty sposób dodać bez przerabiania tego co już jest. A jest fajne
    Pozdrowienia dla konstruktora :)

    I z mojej strony eot
  • #51
    Freddy
    Poziom 43  
    onepiotr napisał:
    "Marudom" z uwagami proponuję się troszkę opamiętać.
    Co wnosisz do tematu? :)
    tmf napisał:
    Kolega to pisze z praktyki?
    TAK.

    Wyraziłem swoja opinię na temat prezentowanego urządzenia - mam do tego chyba prawo. ;)
  • #52
    TvWidget
    Poziom 34  
    Wraz ze zmniejszaniem wielkości elementów nabierają znaczenia zjawiska, które nie są zauważalne w świecie makroskopowym. Kamień wypuszczony z ręki zawsze spadnie na ziemię. Pył może jednak pokryć sufit i pod wpływem własnego ciężaru jakoś z niego nie odpada. Podobnie jest z małymi elementami SMD. Kleją się one do ssawki nawet jeśli jest ona czysta. Z tego powodu automaty gdy stawiają element na chwilę wdmuchują powietrze do ssawki.
    W urządzeniu opisanym w tym wątku nie ma żadnych czujników. Wcześniej czy później np. podczas transportu jakiś element odpadnie. Ssawka się opuści i pobrudzi się pastą. Spowoduje to że elementy RC zaczną się do niej przyklejać i nie da się ich postawić na obrotnicy.