Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ładowarka do telefonu zasilana bateriami - czy to dobry pomysł?

18 Paź 2018 19:40 660 20
  • Poziom 7  
    Witam.

    Mam pomysł na taki mały projekt DIY by zbudować prostą ładowarkę do telefonu zasilaną bateriami/akumulatorkami.

    Koszyk baterii akumulatorków AA, lub PP3 (9V) podłączam do wtyczki USB stosując stabilizator liniowy (7805, lub inny) by obniżyć ewentualne napięcie do 5 - 5,2V. W ten sposób można by awaryjnie ładować telefon, np na wakacjach, kiedy nie mamy dostępu do ładowarki/gniazdka/sieci 220V, ale mamy dostęp do kiosku ruchu gdzie możemy kupić baterię lub mamy jakieś zapasowe.

    Pytanie mam jedynie takie, czy używanie baterii jako źródło prądu do ładowania telefonu tylko przez stabilizator jest bezpieczne?

    Inna opcja:
    Mam kilka starych powerbanków, których ogniwa już nie działają. Może lepszym pomysłem byłoby wykorzystanie już tej istniejącej architektury elektronicznej i tylko zamienienie starych ogniw wymiennymi bateriami np typu AA.

    Pozdrawiam
  • AdexAdex
  • Poziom 40  
    Huher89 napisał:
    stosując stabilizator liniowy (7805, lub inny) by obniżyć ewentualne napięcie do 5 - 5,2V.

    Nieekonomiczne, stracisz dużo cennej energii w postaci ciepła na stabilizatorze. Lepiej zastosować jakąś przetwornicę step down, obniżającą napięcie - ma znacznie większą sprawność energetyczną.

    Huher89 napisał:
    Pytanie mam jedynie takie, czy używanie baterii jako źródło prądu do ładowania telefonu tylko przez stabilizator jest bezpieczne?

    Jest bezpieczne.

    Huher89 napisał:
    Może lepszym pomysłem byłoby wykorzystanie już tej istniejącej architektury elektronicznej i tylko zamienienie starych ogniw wymiennymi bateriami np typu AA.

    Jest to jakiś pomysł, problemem może być tylko inny poziom napięć - baterie AA mają inne napięcie znamionowe niż ogniwa Li-ion jakie są zwykle w powerbankach i elektronika PB może mieć problem żeby te baterie AA "obsłużyć"...
  • AdexAdex
  • Poziom 7  
    Xantix - Dziękuję za komentarz

    Faktycznie użycie stabilizatora straty będą większe, a użycie przetwornicy step-down jest rozsądniejsze, ale - użycie przetwornicy wydaje mi się psuć trochę ideę najprostszego łopatologicznego projektu DIY no i taka przetwornica kosztuje ponad 20 zł (z transportem) co w porównaniu z groszowymi sprawami za stabilizator i kilka duperelków, które razem będą pewnie kosztować grosze :) - ale namówiłeś mnie i kupiłem przetwornicę z serwisu aukcyjnego za 13,58zł. Może nie będzie to projekt za grosze, ale zobaczymy co kiedyś z tego wyjdzie :)

    Pozdrawiam
  • Poziom 40  
    Huher89 napisał:
    Faktycznie użycie stabilizatora straty będą większe,

    W sumie nie tylko straty wchodza w grę. Jeszcze LDO stabilizatora też trzeba wziąć pod uwagę. Pakiet 6xAA będzie miał napięcia w granicach 6-9 V, a LDO 7805 to około 3 V. Zatem stabliizator przestałby pracować poprawnie już po "wyciągnięciu" ledwie kilkunastu procent pojemności baterii. Konieczne byłoby zatem zastosowanie stablizatora LDO, który kosztuje trochę więcej (kilka złotych) od klasycznego 7805.
  • Poziom 7  
    Hmm .. faktycznie nie pomyślałem o tym - poczytałem sobie o LDO (nie pomyślałem o dropie, bo jestem laikiem, ale dzięki takim postom się uczę), przeczytałem specyfikację pierwszego lepszego stabilizatora akurat "Stabilizator LDO 5V LM1117T - THT TO220" i faktycznie potrzebuje on napięcia min 6,5V by dać 800mA prądu - 6,5V to nawet 4 "paluszki" nie dadzą, a max 800mA to też tak bez szału.

    Jak już coś zmontuję, potestuję i zobaczę co z tego wyniknie :)
  • Admin grupy audio
    Pomysł z ładowaniem telefonu z ogniw typu paluszek nie ma sensu. Przeciętny prąd ładowania telefonu to ok. 1-1,5A (a są takie, które wezmą i 2A). Żaden paluszek nie odda takiego prądu ciągle, a musiałby oddać przez cały czas ładowania telefonu - zwykle ok. 3h.
    Nawet jakby użyć przetwornicy, to dalej jest problem - telefon niech pobiera 5W (5V i 1A), to nadal źródło musi dostarczyć te 5W (w praktyce nieco więcej, bo przecież przetwornica też swoje weźmie). Przy 10 paluszkach, czyli ok. 15V i tak prąd będzie stosunkowo wysoki (ok. 400mA) jak na paluszki. Trzeba pamiętać, że w miarę rozładowywania, napięcie będzie malało, a więc żeby dostarczyć tyle samo energii prąd będzie rósł co przyspieszy rozładowanie. :)
    Nie sądzę żeby udało się naładować do pełna akumulator w telefonie o pojemności ok. 2500mAh

    Trochę lepiej będzie z akumulatorkami NiMH albo NiCd, ale też bez szału bo i one nie lubią długiego rozładowania znacznym prądem, choć z racji znacznie mniejszej rezystancji wewnętrznej z pewnością zniosą to lepiej i podziałają dłużej.

    Nie bez powodu w powerbankach używa się akumulatorów litowych i to o dość znacznych pojemnościach, rzędu nawet 5000mAh.
  • Poziom 31  
    Xantix napisał:
    baterie AA mają inne napięcie znamionowe niż ogniwa Li-ion jakie są zwykle w powerbankach i elektronika PB może mieć problem żeby te baterie AA "obsłużyć"...

    Najpopularniejsza ładowarka z Allegro za 1zł działa na 3 paluszkach bez łaski.
    Nie żebym się czepiał, stwierdzam tylko fakt.
    Artur k. napisał:
    Pomysł z ładowaniem telefonu z ogniw typu paluszek nie ma sensu.

    Sens ma. Jedyny problem to nieopłacalność. Ale jak nie ma innej możliwości?
  • Poziom 38  
    Nie bardzo jest sens budować power bank samemu no chyba, że dla nauki. :)
    Do zasilania power banka tylko i wyłącznie ogniwa Li-ion mają sens a zbudować można nawet z kilku baterii ze starych telefonów lub ogniw 18650 wyciągniętych ze zużytej baterii laptopa.
  • Poziom 31  
    E8600 napisał:
    zbudować można nawet z kilku baterii ze starych telefonów

    Można iść dalej i palić ognisko pod ogniwami peltiera :D
    Patyki są wszędzie i za darmo - kiosk z bateriami niekoniecznie.
  • Admin grupy audio
    WędkarzStoLica napisał:
    Najpopularniejsza ładowarka z Allegro za 1zł działa na 3 paluszkach bez łaski.

    Jeśli coś elektronicznie jest poprawne, to dlaczego miałoby nie działać? Kwestia jednak sensu i użyteczności. Ładowarki w postaci ogniwa słonecznego z wtyczką USB też działają, tylko co z tego jak telefon podłączony przez cały dzień nie jest w stanie się naładować do pełna?
    Użyteczność zerowa, a więc i sens żaden.

    WędkarzStoLica napisał:
    Sens ma. Jedyny problem to nieopłacalność. Ale jak nie ma innej możliwości?

    Kwestia co kto lubi, dla mnie jeśli coś jest nieopłacalne, to znaczy że nie ma sensu.
    Żeby jeszcze dało się na komplecie ogniw AA naładować telefon przynajmniej raz, ale z tym jest kłopot (chyba że jakiś stary, który ma mały akumulator i mniejszy prąd ładowania).
    W każdym razie mojego telefonu (Nokia 5) się nie da, Motoroli Z3 Play też się nie da.

    Takie urządzenie już dawno zostało przeze mnie przećwiczone, mój kolega uparty jak osioł zobaczył w TV jak facet wziął koszyk na 10 paluszków AA (oczywiście paluszki też), rozbebeszył ładowarkę samochodową, podłączył do niej ów koszyk z paluszkami i ładował telefon.
    Dwa tygodnie tłumaczyłem koledze że telewizja kłamie aż musiałem kupić koszyk na paluszki (paluszki kupił on - wybecelował ponad 30zł) i takie coś mu zrobiłem (tylko zamiast ładowarki samochodowej użyłem modułu za 2zł z Chin). Na komplecie Energizer-ów udało się jego Motorolę naładować do 60%. Na drugim komplecie ogniw (tanio kupiłem w Caerfourze) z ciekawości próbowałem naładować Nokię i efekt podobny - ok. 60%.
    W supermarketach za kwotę 30zł można kupić powerbank 5000mAh i tym bez problemu naładuję do pełna i jeszcze trochę energii zostanie.
    Dlatego używanie paluszków czy akumulatorów NiMH nie ma sensu.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    BC109B napisał:
    Z portu USB 2.0 można wyciągnąć tylko 0.5A prądu.
    A co z ładowarkami? Też mają "port USB"...
    BC109B napisał:
    może zrobić baterię z ogniw R20?
    Policz ile wyniesie koszt samych baterii - nawet jak starczą takie na 3-4 ładowania, to koszt jest nieporównywalny z gotowym power-bankiem, który można po rozładowaniu ponownie naładować kilkaset (!) razy.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Admin grupy audio
    BC109B napisał:
    Z portu USB 2.0 można wyciągnąć tylko 0.5A prądu.

    W komputerze PC i owszem, ale ładowarki nie mają USB 2.0, a zwykłe gniazdo USB A i ograniczeniem prądu jest tylko i wyłącznie wytrzymałość styków w gnieździe oraz przekrój kabla łączącego. Ładowarki USB są nawet 2A, nie ma żadnego problemu.
    Żeby nie być gołosłownym:
    https://www.samsung.com/pl/mobile-accessories/travel-adapter-micro-usb-ta12/EP-TA12EWEUGWW/
    Prąd wyjściowy 2000mA, napięcie 5V.

    Teoria o 1A bierze się stąd, że wspomniany wcześniej 7805 ma właśnie taką wydajność prądową...

    Natomiast piny D+ i D- zwiera się po to, by telefon wiedział że podłączona została ładowarka sieciowa, a nie host USB (np. komputer) i nie próbował negocjować prądu z hostem. Poza tym nie zawsze należy zewrzeć D+ i D-, niektóre telefony wymagały podciągnięcia D+ i D- do +5V i dopiero wówczas uruchamiał się tryb normalnego ładowania, bez tego ładowały się prądem 100 albo 500mA (to też zależy). Jeszcze innym był obojętny stan linii D+ i D-, oczekiwały bowiem na rozpoczęcie procesu enumeracji przez host - jeśli ten się nie rozpoczął, to uznawały że nie zostały podłączone do hosta.
    Ogólnie nie ma na to reguły i najlepiej jest sprawdzić jak to jest zrobione w oryginalnej ładowarce od telefonu. Najbardziej uniwersalne jest jednak zwarcie linii D+ i D- - to rozwiązanie zawsze jakoś zadziała, choć nie zawsze zagwarantuje ładowanie najwyższym możliwym prądem.
  • Admin grupy audio
    W samochodowej opisanej jako 2A mam rezystor 102, czyli 1k. W sieciowej opisanej 1A jest zwarcie, tak samo jest w 800mA. Innych nie chce mi się szukać i sprawdzać.
    Na pewno były też rozwiązania ze zwieraniem którejś albo obu linii do Vcc, tak chyba robiło Sony.
  • Poziom 43  
    Cytat:
    W ten sposób można by awaryjnie ładować telefon, np na wakacjach, kiedy nie mamy dostępu do ładowarki/gniazdka/sieci 220V, ale mamy dostęp do kiosku ruchu gdzie możemy kupić baterię lub mamy jakieś zapasowe.
    Jak jest kiosk to mają i prąd, kasę fiskalna trzeba zasilać ;) może użyczą gniazdka.

    Niezbyt dobrze to przemyślane: przewidujesz awaryjną sytuację, więc stale nosisz ładowarkę na baterie o małej gęstości energii (duży kloc) równie dobrze mógł byś nosić power bank z akumulatorem Li-Ion. Tak sobie nosisz tą ładowarkę i kiedy będzie potrzebna to akurat będzie niedziela i kiosk zamknięty - inaczej mówiąc żeby dało sie jej użyć muszą zajść szczególne okoliczności (otwarty kiosk).

    To już lepiej nosić kłębek przewodu, jak zabraknie prądu wdrapujesz się na słup, podłączasz przewody i kradniesz prąd do ładowarki ;)
  • Specjalista elektronik
    Są powerbanki z ogniwami solarnymi - może coś takiego by się nadało? Jak trzeba, naładować telefon, a potem naładować na nowo powerbanka światłem Słońca. To zapewnia całkowitą niezależność od gniazdek, kiosków - natomiast stajesz się zależny od pogody (jak stale są gęste chmury, to nie naładujesz).
  • Użytkownik usunął konto  
  • Admin grupy audio
    _jta_ napisał:
    Są powerbanki z ogniwami solarnymi - może coś takiego by się nadało?

    Nie nadaje się, testowałem takie coś. Ogniwo solarne (w pełnym słońcu, którego akurat tego lata nie brakowało) daje jedynie tyle, że trochę wolniej się rozładowuje power bank. Wydajność takiego ogniwa jest zbyt mizerna.

    Znacznie prościej i taniej jest mieć przy sobie kilka naładowanych power banków.