Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się

20 Paź 2018 07:36 3348 14
  • Poziom 3  
    Witam szanownych forumowiczów.

    Bardzo proszę o pomoc. Może ktoś będzie miał jakiś pomysł w mojej sytuacji.

    Posłużę się konkretnymi linkami, a żeby było jasne, ale to nie jest reklama-zaznaczam.

    Zakupiłem kocioł PROEKO PLUS z tego linku http://www.kotly-witkowski.pl/kotly/proeko-plus

    Ponad to zakupiłem miał, ponoć bardzo dobry w workach z tego linku https://ekogroszekprestige.pl/mial-weglowy-pakowany/

    Niestety po czasie zorientowałem się, że ten kocioł nie jest 100% do miału. Posiada nadmuch tylko od popielnika i to tylko z jednej strony. Nie posiada dysz w komorze zasypowej. Powietrze z wentylatora nie przechodzi przez opał. Rozpalam od góry. Sterownik Proton PID.

    W związku z powyższym dorobiłem profil RHS z nawierconymi otworami od dołu do góry. Długość około 0,5m długości. Zaślepiony od góry. Ustawiłem na środku rusztu. Powietrze teraz przedostaje się. Na wierzch miału daję trochę węgla przy rozpalaniu. Pali, jak głupi, ale kiedy węgiel się wypali, to miał nie daje zbytnio ciepła. Problem z dojściem do temp. zadanej. W zasadzie ledwo ogrzewa sam piec (ustawiłem, że pompa się wyłącza w okolicy temp. zadanej). Jakby było za dużo powietrza (wystudzanie nadmuchem). Jakby nie było kalorii w opale. Nie widać niebieskich płomyków.
    Proszę o jakieś pomysły od doświadczonych palaczy. Co mogę tu zrobić. Kocioł kupiłem teściom. Kupiłem im miał i myślałem, że ten gatunek będzie rakieta, a tu ręce opadają. Jestem w kropce. Kocioł 11KW. W instrukcji napisane, że od chyba 16KW są dysze na tylnej ścianie paleniska. Nie wiedziałem o tym. Jestem w kropce, co robić. Nigdy nie paliłem miałem. Proszę o jakąś pomoc. Z góry dziękuję.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 40  
    piloszkotosz napisał:
    to miał nie daje zbytnio ciepła.

    Bo to miał. Z natury jest niskokaloryczny niestety. Zresztą dziwi mnie opis tego miału: "kruszony węgiel wysokoenergetyczny" - pokruszyli dobrej jakości węgiel (który z natury jest drogi) i sprzedają to jako sporo tańszy miał? Nie chce mi się jakoś w to wierzyć...

    piloszkotosz napisał:
    Problem z dojściem do temp. zadanej.

    A może kocioł jest zbyt mały w stosunku do potrzeb budynku? Z tego co wiem moc kotła miałowego dobiera się inaczej niż kotłów na inne paliwa stałe:
    http://czysteogrzewanie.pl/kociol/co-za-duzo-...kotla-weglowego/#Wyjatek_dla_kotlow_mialowych
  • Poziom 3  
    Dziękuję za udział w temacie.
    Kocioł jest ok, jeśli chodzi o moc. Napędza 4 grzejniki i cwu 80l. Grzejniki nie są duże.

    Tydzień decydowałem się, co kupić i padło na ten niestety. Nie zauważyłem, że mniejszy model ma nadmuch tylko pod ruszt. Jak wsypię ekogroszek, to grzeje aż nadto. Rura z otworkami umożliwiła jakiekolwiek palenie. Bez niej gasło na górze. Ale nie jestem pewny, czy dobrze ją wykonałem, a nie znalazłem nigdzie opisów poza jednym filmem https://www.youtube.com/watch?v=7wWxIncrlr4

    Ja zaślepiłem od góry, bo wszystkie powietrze by uszło. Można by mieszać z grubszym, ale teściowie wzięli od razu 3 tony i zostałem z problemem. Zgroza.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 34  
    piloszkotosz napisał:
    Można by mieszać z grubszym

    Chciałem właśnie to napisać. Miał którym palisz jest po prostu za szczelny. Wykonaj rozpalenie z 25% miału w stosunku do tego co sypałeś na początku. Jak się będzie się dobrze palić to po przy każdym nowym rozpaleniu zwiększaj wysokość zasypu.
  • Poziom 3  
    Dziękuję Magister_123
    Właśnie przywiozłem na próbę worek miału, który był palony w piecu do tego przeznaczonym typu DRAGON. Bardzo dobrze się palił i na fioletowo. Tylko że ten
    kocioł ma dwa wloty pod ruszt z lewej i prawej i kilka dziurek po bokach w ściankach
    komory zasypowej. Dam znać o efektach. Pozdrawiam forumowiczów.

    Dodano po 4 [godziny] 2 [minuty]:

    Jeśli piszę post pod swoim postem, to sorki, ale rzadko coś piszę na forach i nie mam w tym wprawy.
    A więc piszę o efektach. Wywaliłem RHS, który wkładałem w centralnej części rusztu. Nie zdał on egzaminu. ponieważ w koło niego się wypaliło, a w stronę ścian komory nic. Wywaliłem 2/3 miału z pieca i reszta popiołu. Po przemyśleniu tematu uciąłem 4 kawałki rury 1" i z jednej strony uciąłem flexem pod ostrym kątem. Dzięki temu wchodzą one pewnie i ciasno w ruszt. Umieściłem je w czterech rogach kotła.
    Tam się one blokują i przejmują powietrze wdmuchiwane pod rusztem. Oczywiście ponawiercane fi 7-8 co 7-8cm. Im wyżej, tym odstępy większe. Otwory skierowane do środka komory zasypowej. U góry powiązane czterema lekko przyspawanymi prętami zbrojeniowymi, a żeby się nie rozjeżdżały.
    A żeby wyeliminować przynajmniej jeden z czynników, to rozpaliłem dowiezionym i sprawdzonym workiem miału. I teraz efekty.
    Pali się, jak w kuchence gazowej :D :D :D . Pali się na całej kwadratowej powierzchni od środka do ścianek. Piec skacze o 2 stopnie góra dół i grzeje bardzo pewnie i bezdymnie. Jestem aktualnie bardzo zajęty po tym wszystkim (dodatkowo mam remont, który sam robię), ale postaram się jak najszybciej zamieścić zdjęcia i filmiki z tego przypadku. Może pomoże innym w podobnej sytuacji.
    Gdybym wiedział, że tak będzie, to od razu zrobiłbym 4 płaskowniki grubościenne z nawierconymi otworami i przyłapał na rogach. Takie, które wystawałyby trochę ponad dolną krawędź zasypu i pobierały powietrze z podrusztu. To jest test na tą chwilę, więc może jeszcze tak zrobię, zanim kocioł zarośnie.

    Kolejnym etapem będzie rozpalenie na "super miale z węgla" :lol:

    Jeśli nie będzie ok, to reklamacja. Na tą chwilę dziękuję za udział w temacie.

    Materiały zamieszczę. Pozdrawiam.

    Dodano po 19 [godziny] 46 [minuty]:

    Witam ponownie.
    No więc pali się już chyba około 20 godzin. Ubyło 2/3 wsadu. Cały czas płomyki na niebiesko na całości. Może, jak bym dołożył jeszcze 4 rurki na środkach płaszcza, to napowietrzanie byłoby do okoła i jeszcze lepie, ale może nie przekombinowywać ???.
    Jutro postaram się zamieścić fotki i filmy. Pozdrawiam.
  • Poziom 3  
    A więc dodaję zdjęcia z procesu palenia.

    Pierwszy patent, który nie zadziałał do końca, czyli rhs na środku paleniska:

    Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się


    Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się

    Przedtem na ruszczcie kładłem papier, ale okazało się źle. Blokowało dodatkowo przepływ. Teraz najpierw 5cm ekogroszku

    Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się

    Na to miał i u góry 5 cm ekogroszku i rozpalanie

    Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się

    Tak wygląda po godzinie

    Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się

    Jak się dowiem w jaki sposób dodaje się filmiki, to załączę.

    Generalnie paliło się 30 godzin. Tak wygląda patent. W zasadzie można ustawić i nie spawać, ponieważ nie ruszałem potem nic w komorze. Przy wybieraniu popiołu można je swobodnie wyciągać do czyszczenia i włożyć ponownie. Łatwo wymienić nadpalone. Można dołożyć więcej rurek w każdej chwili. Mam jeszcze jeden wsad dobrego miału, a więc testy z tym "super" opiszę za 4-5 dni.

    Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się

    Mam jeszcze w planie umieścić deflektor np. z cegły szamotowej, położyć na tych prętach, jak się trochę wsad obniży. Dodatkowo może wykonam zawirowywacze między językami. Pomału będę dodawał informacje.

    Generalnie bardo łatwa metoda dla wszystkich, którzy posiadają podobne kotły tylko z nawiewem od dołu, lub nawet typowe miałowce, ale chcą coś poprawić w pół godziny bez spawania itd...

    Proszę o ewentualne komentarze i opinie, a jak komuś pomogło, to może jakiś punkcik :D . Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się
  • Poziom 40  
    piloszkotosz napisał:
    Jak się dowiem w jaki sposób dodaje się filmiki, to załączę.

    Klikasz "odpowiedz" u dołu strony i jak ci się otworzy strona to ponad polem tekstowym masz zakładkę "dodaj film". Klikasz i postępujesz zgodnie z instrukcjami.

    piloszkotosz napisał:
    Proszę o ewentualne komentarze i opinie

    Jeśli pomaga i nie trzeba nic spawać przy kotle to jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Generalnie wygląda to jak system napowietrzania komory paleniskowej w dobrej konstrukcji miałowcach. Z tą różnicą, że tam otwory napowietrzające są przez całą długość bocznej ścianki, a nie tylko na rogach paleniska.
    piloszkotosz napisał:
    Mam jeszcze w planie umieścić deflektor np. z cegły szamotowej, położyć na tych prętach, jak się trochę wsad obniży

    A jak rozwiążesz żeby deflektor utrzymywał stałą odległość od wsadu w miarę wypalania się węgla?


    piloszkotosz napisał:
    a jak komuś pomogło, to może jakiś punkcik :D

    Ode mnie już masz - za pomysłowość i prostotę rozwiązania. ;)
  • Poziom 3  
    Dzięki Xantix za pozytywną opinię.

    Co do deflektora, to nie mam pomysłu na regulację odstępu, ale myślę, że samo dołożenie powinno przynieść jakiś pozytywny skutek. W sumie przy zamkniętych drzwiczkach i żarze tam panuje wysoka temp. i kiedy deflektor się nagrzeje, to musi trochę dopalić, ale to tylko moja opinia.
    Dobrze piszesz o większej ilości dziurek w dobrych miałowcach. Wpadłem na pomysł, że można wykonać z blachy takie przystawki na boki. Dwie blachy o szerokości i wysokości bocznej ścianki od komory zasypowej, lub trochę niższe. Byłyby w odległości np1-2cm od siebie. Boki i góra zamknięte płaskownikami. Dół otwarty i położony wzdłuż skrajnego rusztu. Konstrukcja przylegająca do ścianki kotła. W blasze zewnętrznej przylegającej do opału otworki, o których mówisz. Do środka dochodziło by powietrze z pod rusztu i super napowietrzało. Druga taka sama konstrukcja na drugą ścianę. Można i na wszystkie. Pozostaje kwestia, jak duża konstrukcja wejdzie przez drzwiczki (różne piece). Jak się trochę obrobię, to wykonam i przetestuję.

    Tak na marginesie, to kiedyś robiłem trochę kotłów dla znajomych, jak byłem młodszy i miałem trochę więcej siły i czasu. Były i na drewno i na olej opałowy i różne, z podajnikiem i bez. Z stąd trochę pomysłowości.
    Ostatni kocioł zrobiłem trzy lata dla siebie po dłuższej przerwie. Pali kompletnie bezdymnie węglem. Ma palnik szamotowy, rurę wezyra i takie tam patenty.
    Może jak będzie kiedyś chwila, to założę temat i przedstawię zdjęcia i opisy.
    Są jeszcze ludzie, którzy sami chcą coś dla siebie zrobić i pewnie skorzystają z czegoś. Pozdrawiam.

    Po rozpaleniu



    Po jakimś czasie od rozpalenia. Przepraszam za dźwięk, ale nie mam czasu obrabiać video.




    Dodano po 40 [minuty]:

    Chciałem dołożyć mały szkic, jak bym to widział mniej więcej.

    Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się

    Sorry za bazgroły :|
  • Poziom 3  
    Zasypałem niepełny worek 25kg miału. Trochę groszku na dół i górę, ale mało.
    Po 30 godzinach temp. zaczynała maleć, a więc wyłączyłem. Wypaliło się do samego rusztu prawie. Jak wrócę z pracy, to po 17-ej rozpalę ponownie.

    Dom teściów poniemiecki ponoć 160 lat. Pruchno i glina z cegłą. Nie ocieplony. Grzał cztery grzejniki i bojler.

    W kwestii lepszego spalania pomyślałem, że ostatnie otworki od góry, albo 2 ostatnie należałoby wywiercić pod kątem. Wówczas wytworzy się wir i będzie lepsze mieszanie powietrza z gazami palnymi.


    Palenie miałem w piecu z dmuchawą nie udaje się
  • Poziom 29  
    Wychodzi mi, że palisz ze średnią mocą około 6 kW. Na filmie przy rozpalaniu jest około 20 kW. Moim zdaniem, niestety przy tak niskiej mocy nie będziesz miał lepszego dopalania spalin... przy takiej komorze. Ale nie poddawaj się, może coś wymyślisz...
  • Poziom 3  
    Witam.
    Zawsze przy rozpalaniu kocioł chodzi na znacznie większej mocy, ponieważ woda jest wystudzona. Sterownik podaje max. nadmuch (jaki ustawiłem akurat) i potem PID dogania nastawę. U mnie jest histereza 5 stopni i przy minus 5 stopni od nastawy zaczyna zwalniać obroty. Jak jest -2 do aktualnej nastawy, to wolno kręci.
    Z czasem ,jak się wszystko wygrzeje, to kocioł tylko "pyka" i daje tylko tyle mocy ile potrzeba do utrzymania zadanej temp. Tak ma być i to normalne. Z tym dopalaniem spalin to chodzi o oszczędności-wiadomo. Ale bardziej chodzi o czystość w kotle i kominie. Ja nie mam zamiaru biegać od mojego pieca do teściów i skrobać i chyba nikt tego nie lubi. Jak widać na załączonych materiałach, to spalanie jest bardzo dobre i tu już większych oszczędności nie będzie. Nie oszukujmy się. Ale im mniej niedopalonych spalin, tym mniej czyszczenia, dla tego tak ten temat dopieszczam. Poza tym to jest mój konik i tak już mam, że jeśli mogę jeszcze coś poprawić, to nie odpuszczam. Pozdrawiam.
  • Poziom 29  
    Ale ja to wszystko wiem, tylko dopalanie spalin jest w sprzeczności z stałopalnością, mi się nie udaje osiągnąć czystego spalania poniżej mocy 6 kW, co jak patrzę na palenisko po rozpaleniu jest u Ciebie, więc w takiej sytuacji zawirowywacze nie pomogą, będziesz musiał zwiększyć bieżącą moc kotła co obniży stałopalność.

    Czystość kotła zależy od czystości spalania od samego rozpalenia, w czasie rozpalania płomień u Ciebie nie jest czysty.

    Tutaj masz namiary na moje doświadczenia. https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=16933797#16933797
  • Poziom 3  
    Witaj Sstalone.
    Ja się z Tobą zgadzam. Od czasu do czasu i tak trzeba będzie poskrobać, albo dobrze nagrzać i wyczyścić. Cudów nie ma. Ale gdybyśmy nic nie robili, to zarosło by na amen. Doktoratu i tak z tego nie zrobimy :D . Gdyby to był mój kocioł, to bym wyłożył trochę szamotem i przez to zmniejszył powierzchnię "palnika". Częściej bym rozpalał, ale kocioł chodziłby na większych obrotach (no bo mniejsza moc) i paliłby jeszcze lepiej, ale nie mam czasu na zabawę i tak zostanie. Teściowie i tak są w niebo wzięci, a że maja ponad 80 lat, to im wiele pomogło. Ja po pracy wybiorę, wyczyszczę i kolejny wsad. Mam spokój na 30 godzin. Cieszę się, że tak to się skończyło, bo byłem w lekkiej panice na początku. Ale te płyty jeszcze dorobię w wolnym czasie z samej ciekawości. Pozdrawiam i dzięki za udział w temacie.
  • Poziom 3  
    Witam po małej przerwie.
    Muszę stwierdzić, że jak do tej pory, to mam znaczny problem z paleniem tym super miałem. W zasadzie nie ma płomienia nad nim. Dzień do nocy w porównaniu z tym dowiezionym z placu luzem. Nie wiem, czy to wina jeszcze zbyt słabego napowietrzania, czy taki opał.
    Mam pytanie do kol. Sstalone, jakim miałem palisz lub paliłeś. Czy moczyłeś, czy całkiem suchym. Czytałem wiele na ten temat i zdania są podzielone, ale patrząc na Twój czysty wymiennik i jakość palenia, to jestem pełen podziwu. Ja nie mam żadnego doświadczenia z takim paliwem. Moje jest w dotyku bardzo suche. Za pierwszym razem zmoczyłem chyba za mocno. Słabo się paliło. Za drugim razem zmoczyłem tak, żem lekkie iskierki leciały. Efektu na + brak. Pisałem już do rzecznika praw konsumenta i czekam na odpowiedź. Nie wiem, jak to się skończy. Pozdrawiam.