Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka Prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Koniec z silnikami diesla? Polacy nie chcą silników diesla

WędkarzStoLica 23 Paź 2018 20:42 5736 199
  • #151
    tzok
    Moderator Samochody
    kakibara napisał:
    kiedy to się zmieni kiedy wejdą podatki wtedy mój kuzyn zastanowi się czy faktycznie dodatkowe 3 Tyś zł jeat warte jazdy 3 litrowa benzyną czy nie lepiej kupic astre czy cos tam innego 1.4 z lpg? Lub bez.
    Ja potrafie zajechac te 2 km na rowwrze.

    Ja mam do pracy ok 70km, z podatkiem drogowym nie widzę problemu, wydatek rzędu 2000 czy 3000zł rocznie to żadne pieniądze, na pewno nie skłoniłby mnie do rezygnacji z samochodu. Powiem jednak że jestem zaskoczony tym, jak niektórzy tu mają zakłamane pojęcie o poziomie życia w Polsce. Ktoś kto zarabia 15-20 tys. zł miesięcznie na prawdę nie przesiądzie się z A6 do Pandy, ani tym bardziej na rower, tylko z tego powodu, że za posiadanie A6 musiałby zapłacić dodatkowo kilka tys. zł rocznie. Takie zarobki to nie są wcale jakieś szczególnie wysokie w naszych warunkach.

    Natomiast prawdziwe zło jakie zawdzięczamy silnikom diesla to popularyzacja SUVów. Dzięki tym silnikom te samochody mają względnie dobre osiągi przy umiarkowanym spalaniu. Natomiast diesle w autach segmentu A i B to bardzo ekologiczne rozwiązanie, bo te silniki tam palą tyle co nic. Niezaprzeczalną głupotą są natomiast np. strefy 30km/h ale one wynikają chyba tylko z niewiedzy osób które za nimi lobbowały. Każdy kto zna podstawy mechaniki wie, że taka prędkość jest wybitnie niekorzystna jeśli chodzi o spalanie. Nieobciążony silnik nie osiągną dobre sprawności - czyli wykonuje małą pracę, zużywając dużo paliwa. Dla większości samochodów najbardziej ekonomiczny przedział prędkości to 70-90km/h i powinno się dążyć aby samochody się z takimi prędkościami mogły poruszać. Informatycy już dawno wpadli na pomysł jak rozwiązać problem zatorów (na magistralach danych) - początkowo zwiększano liczbę równoległych linii (najpierw 8, później 16). Wreszcie się zorientowano, że nie tędy droga i zastosowano transmisję szeregową (jedna linia) ale z dużo szybszym taktowaniem.
  • Fabryka Prądu
  • #152
    Xantix
    Poziom 40  
    tzok napisał:
    z podatkiem drogowym nie widzę problemu, wydatek rzędu 2000 czy 3000zł rocznie to żadne pieniądze, na pewno nie skłoniłby mnie do rezygnacji z samochodu. P

    Oczywiście, bo cię na to stać. Dlatego wszelkie podatki opłaty za korzystanie z czegoś to zwykły bat na najbiedniejszych, bo to oni zawsze będą takimi podatkami najbardziej po 4 literach dostawać. A bogaty i tak pojedzie bo taksę zapłaci bo ma z czego.

    tzok napisał:
    Powiem jednak że jestem zaskoczony tym, jak niektórzy tu mają zakłamane pojęcie o poziomie życia w Polsce.

    Zakłamane to znaczy?

    tzok napisał:
    Takie zarobki to nie są wcale jakieś szczególnie wysokie w naszych warunkach.

    20 tysięcy miesięcznie to nie są jakieś szczególnie wysokie zarobki w naszych (w domyśle:polskich) warunkach? To chyba żart jakiś. Mediana (nie średnia) zarobków w Polsce to niespełna 2500 PLN brutto, a dominanta to 1900 PLN brutto. Oznacza to, że połowa aktywnych zawodowo Polaków zarabia do 2500 PLN, z czego największa część w okolicach 2000 PLN brutto. 15 tysięcy to jest jakieś 7 razy więcej niż przeciętne krajowe wynagrodzenie. Czyli niestety - takie zarobki są szczególnie wysokie w naszych warunkach... :(
  • #153
    tzok
    Moderator Samochody
    Mediana to niespełna 2500zł zaś średnia to 5000zł, zatem skoro połowa zarabia mniej niż 2500zł (nigdy aż tak źle nie zarabiałem, nawet zaraz po studiach, na państwowej uczelni), to ta druga połowa musi zarabiać sporo więcej niż 5000zł. Włączając w to przedsiębiorców, w przypadku których wysokość pensji jest sprawą czysto umowną, śmiem twierdzić, że więcej niż połowa zarabia 5000zł i więcej. Swoją drogą pensja minimalna to 2100zł, mało kto realnie za tyle w ogóle chciałby przychodzić do pracy, choć często ludzie pracują za taką pensję... a resztę dostają w kopercie pod stołem. Innej opcji nie widzę.
  • #154
    mczapski
    Poziom 39  
    Panowie | Zadyskutujecie się na śmierć. Trochę niepotrzebnie rozpętałem dyskusję ale proszę sobie uzmysłowić, że samolot do lotu międzykontynentalnego wlewa sobie ok 30 ton paliwa, polata kilka (np 8) godzin i znów wlewa. A pasażerów to mało kiedy ma 500 osób. A a z argumentami przeciwko DIESLOM niezbyt dobrze. Takie fasadowo polityczne knowania.
  • Fabryka Prądu
  • #155
    Xantix
    Poziom 40  
    tzok napisał:
    Mediana to niespełna 2500zł zaś średnia to 5000zł, zatem skoro połowa zarabia mniej niż 2500zł (nigdy aż tak źle nie zarabiałem, nawet zaraz po studiach, na państwowej uczelni), to ta druga połowa musi zarabiać sporo więcej niż 5000zł.

    Sporo? Jak większość z pierwszej połówki zarabia około 2000 PLN (dominanta) to większość z drugiej połówki będzie zarabiać w okolicy 8 tysięcy, żeby średnia wyszła w okolicach 5 tysięcy.Na pewno dominanta wymagrodzeń bogatszej połówki leży gdzieś między 8 a 10 tysięcy PLN. A więc nie tak znowu "sporo więcej" w kontekście wspominanych poprzednio 15-20 tysięcy złotych miesięcznego zarobku.

    tzok napisał:
    śmiem twierdzić, że więcej niż połowa zarabia 5000zł i więcej.

    Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle. ;) Jeśli rzeczywiście zarobki w PL są tak dobre to czemu nadal statystyczny koszyk dóbr i usług w Polsce bardziej przypomina kraj Drugiego Świata niż bogaty kraj zachodnioeuropejski? Wystarczy spojrzeć na rozkład wydatków przeciętnego gospodarstwa w Polsce i porównać z niemieckim - to da bardzo dobre spojrzenie czy rzeczywiście jest tak dobrze...

    tzok napisał:
    a resztę dostają w kopercie pod stołem. Innej opcji nie widzę.

    Zwłaszcza Ukraińcy, którzy przyjeżdżają do nas na zmywak i pracują na umowie cywilnoprawnej gdzie w przeliczeniu wychodzi im jakieś 9 PLN na rękę. ;)

    tzok napisał:
    Swoją drogą pensja minimalna to 2100zł, mało kto realnie za tyle w ogóle chciałby przychodzić do pracy,

    Realnie to znaczna część Polaków za tyle przychodzi do pracy i niestety zwykle nic pod stołem nie dostają.

    Nie wspominając już o emerytach i rencistach, których jest u nas spora ilość - im raczej ZUS także nie wysyła drugiej część emerytury/renty w kopercie pod stołem. ;)

    Dodano po 7 [minuty]:

    tzok napisał:
    Niezaprzeczalną głupotą są natomiast np. strefy 30km/h ale one wynikają chyba tylko z niewiedzy osób które za nimi lobbowały. Każdy kto zna podstawy mechaniki wie, że taka prędkość jest wybitnie niekorzystna jeśli chodzi o spalanie.

    Ideą stref 30 km/h nie było zmniejszenie spalania w autach tylko uspokojenie i upłynnienie ruchu w centrach miast (bo jak na razie takie strefy występują tylko w centrach dużych miast).

    tzok napisał:
    Dla większości samochodów najbardziej ekonomiczny przedział prędkości to 70-90km/h i powinno się dążyć aby samochody się z takimi prędkościami mogły poruszać.

    Już sobie wyobrażam takie prędkości jazdy na ulicach w historycznym centrum Lublina... Byłby dobry scenariusz do filmu sensacyjnego (no może katastroficznego).

    tzok napisał:
    zastosowano transmisję szeregową (jedna linia) ale z dużo szybszym taktowaniem.

    Dlatego zamiast wysyłać dużą ilość małych pakietów danych (auta osobowe) należy wysłać mniejszą ilość dużych pakietów danych (transport zbiorowy). To chyba znacznie lepszy środek na poprawę przepustowości dróg niż strefy 90+ w miastach...

    Dodano po 7 [minuty]:

    Tak jeszcze w kwestii tych zarobków. Istnieje u nas progresywny system podatkowy i są w nim określone progi dochodowe. II próg to około 85 tysięcy PLN co odpowiada miesięcznemu dochodowi w granicach 7 tysięcy PLN. Fiskus podał, że w zeszłym roku na drugi próg załapało się 710 tysięcy Polaków - jest to ledwie 3% wszystkich płacących podatek dochodowy. Także raczej tych wspaniale zarabiających nie jest aż tak wielu. Chyba, że znaczną część dochodów ukrywają przed Skarbówką (co zresztą nie jest niemożliwe)...
  • #156
    vodiczka
    Poziom 43  
    kkknc napisał:
    Samoloty spalają ogromne ilości paliwa podczas startu i później trochę już mniej przy wznoszeniu. Do tego zapas na krążenie do uzyskania pozwolenia na ladowanie i odejście na lotnisko zapasowe w razie potrzeby.
    Podczas lotu ustalonego silnik pracują z niewielką mocą zużywają znikome ilości paliwa.

    Ile minut trwa start (łącznie z kołowaniem) a ile lot z Warszawy do np. Paryża?
    Liczy się średnie zużycie paliwa od startu do lądowania a nie zużycie w locie ustalonym :)
    Samochód też pali najwięcej (szczególnie na zimnym silniku) przy ruszaniu z miejsca i przyspieszaniu a stosunkowo niewiele przy jeździe ze stałą prędkością do 120 km/h.
  • #157
    Xantix
    Poziom 40  
    vodiczka napisał:
    Liczy się średnie zużycie paliwa od startu do lądowania a nie zużycie w locie ustalonym :)

    Właśnie, ja spalanie lanosa podałem dla rzeczywistej trasy (takie spalanie kiedyś zmierzyłem) a więc z uwzględnieniem wszystkich zatrzymań i startów z miejsca. Przeciwstawianie temu zużycia paliwa przez samolot w locie ustalonym trąci trochę manipulacją...
  • #158
    kkknc
    Poziom 43  
    [quote="vodiczka"]
    kkknc napisał:

    Ile minut trwa start (łącznie z kołowaniem) a ile lot z Warszawy do np. Paryża?
    Liczy się średnie zużycie paliwa od startu do lądowania a nie zużycie w locie ustalonym :).

    Nawet i 30minut. I to nie są jakieś rekordy.
  • #159
    arigato
    Poziom 25  
    Zapętlisko...
    Dziwnym trafem miałem do czynienia z ludźmi, którzy samochodami wartymi ponad 190 tysięcy złotych przyjeżdżali do „stajni” w celu… zakupienia tańszego paliwa :D
    Może i się nie przesiądzie z karety na konia, ale kiedy owies dają za półdarmo to dziada z siebie potrafi zrobić i po krzakach biega, bo tam taniej będzie…
    Pora umierać i tyle.
    Jeżeli chcemy uzdrowić (upłynnić?) sytuację motoryzacyjną w Polsce to wprowadźmy opłatę parkingową od każdego zajmowanego miejsca na placu. Wówczas to okaże się jak wielu z nas potrzebny jest samochód. Że niby takie proste, ale nikt jakoś do tego ręki nie chce przyłożyć.
    I CIEKAWE DLACZEGO?
    Jeżeli dobrze kombinuję – znalazłem tysiąc złotych to z kolegą znaleźliśmy (tak średnio) po pięć stówek?
    Chociaż kolegę tzok’a szanuję to jednak muszę przyznać, że należy mu się laur anty-nega-fictiona za całokształt i tak w ogóle.
    Ja średnio zarabiam około 3700PLN do ręki/miesiąc i wiem, że są to niemałe już pieniądze. Był jednak w moim życiu czas, kiedy zarabiałem 1900 na łapkę. Również nie szemrałem, ponieważ inni i tak zarabiali mniej. Mam świadomość tego, że tych innych jest więcej niż koledze tzok’owi się wydaje.
    Tzoku – opcja „koperta” istnieje tylko tam gdzie nas nie ma.
    I jeszcze pytanie – ile razy tobie pod stołem siano dano :?:

    Dzięki Xantixowi dowiedziałem się, że już nie jesteśmy w trzecim, a w drugim świecie.
    Cóż to jest takiego, ten koszyk dóbr? Czy idzie może o to, jak często płacimy za luksus i przywilej? Dlaczego mam się czuć lepiej tylko dlatego, że kupiłem dzisiaj o dwa jogurty więcej niż mi było potrzebne? Dlaczego mam być dumny z tego, że zamiast iść do lasu by pozyskać opał, czekałem na pana zaopatrzeniowca, który przywiózł, rozładował, poukładał i w rączkę pocałował?
    Czy brak takiej OPCJI aż tak mnie degraduje do roli jakiegoś niemobilnie analfabetycznego cywilochondryka pod-niemieckiego?

    Jedno jest pewne: Polacy – do autobusów!
    Na zmywaku pracują polskie dziewuchy a ukraińskie chłopaki budują S-3 i inne gady.
    Może wreszcie zacznijmy szanować samych siebie…

    Mam samochód od nowości i przejechałem nim około 82 tyś. kilometrów. Średnio przewiozłem trzy osoby z kierowcą włącznie. Mój pojazd spala około 5,2 litra benzyny na stefkę. Z obliczeń wynika, że na jedną osobę przeznaczyłem jakieś 90 groszy/km. Nie brałem pod uwagę innych kosztów ponieważ koledzy w odniesieniu do samolotów również ich nie włączali do swoich kalkulacji.
    Czy przepłaciłem?
    W gruncie rzeczy nie to jest istotne. Ważne jest żeby widelca używać tylko wtedy kiedy jest to niezbędne :!:
    Czy wspomniałem coś o tym, że w tym samym czasie (13 lat) rowerem przejechałem około 40 tyś. kilometrów. Bardzo często bywało, że po drobne zakupy jechałem nie siadając do bryki tylko na dwukółkę. Do pracy i z pracy - śmigam rowerkiem, kiedy tylko jest sposobność.
    Stara maksyma mówi: "Dlaczegoś biedny? Boś głupi! Dlaczegoś głupi? Boś biedny!

    Sprzężenie zwrotne?
  • #160
    mczapski
    Poziom 39  
    Wprawdzie znów rzeczywistość medialna więc z rezerwą. Ale np Onet zamieścił informację z którą cały czas identyfikuję się, Ze samochód elektryczny wcale nie taki ekologiczny. Ale jeśli się przedstawi wyrywki rzeczywistości to jest wspaniały. Całkiem blisko obserwuję linię autobusową obsługiwaną wyłącznie przez hybrydowe MANy. I faktycznie nowiutkie autobusy, cichsze, z dobrymi przyśpieszeniami itp. Ale jak wygląda ich wytworzenie a następnie likwidacja (nie wiadomo po jakim przebiegu) to już nic nie wiem.
    Brawo arigato .
  • #161
    Xantix
    Poziom 40  
    arigato napisał:
    ytuację motoryzacyjną w Polsce to wprowadźmy opłatę parkingową od każdego zajmowanego miejsca na placu. Wówczas to okaże się jak wielu z nas potrzebny jest samochód. Że niby takie proste, ale nikt jakoś do tego ręki nie chce przyłożyć.

    Będą kombinacje jak w Krakowie. Wprowadzono tam opłatę za parkowanie w tzw. strefie w centrum miasta. Ale mieszkańców stref zwolniono z tych opłat - i teraz powszechną sytuacją jest, że ludzie "sprzedają" meldunki w swoich mieszkaniach zainteresowanym - ponieważ zameldowanie w strefie oznacza zwolnienie (z dość dużych) opłat parkingowych. Stąd wynikają sytuację, że w kamienicach jest zameldowane nawet 14 osób w jednym mieszkaniu. Polaka jak widać niełatwo złamać przepisami... ;)

    arigato napisał:
    Dzięki Xantixowi dowiedziałem się, że już nie jesteśmy w trzecim, a w drugim świecie.

    Zawsze byliśmy w "drugim świecie". Drugi świat to wymyślone jakieś pół wieku temu określenie na kraje bloku sowieckiego. Ale nawet po upadku tegoż i tak gospodarczo byliśmy daleko przed prawdziwym Trzecim Światem. Więc nie ma co aż tak dramatyzować...

    arigato napisał:
    Cóż to jest takiego, ten koszyk dóbr? Czy idzie może o to, jak często płacimy za luksus i przywilej?

    Koszyk dóbr to inaczej struktura wydatków przeciętnego gospodarstwa domowego. Idzie o to, jakim kosztem zaspokajasz swoje podstawowe potrzeby a ile ci zostaje na spełnienie wyższych potrzeb (piramida Masłowa się kłania). Taki koszyk dobrze ilustruje zamożność społeczeństwa. W Polsce na żywność i energię rodziny wydają prawie co drugą złotówkę dochodu, podczas gdy w Niemczech wydaje się na to ledwie co czwartą zarobioną złotówkę. Spora różnica.

    arigato napisał:
    Dlaczego mam się czuć lepiej tylko dlatego, że kupiłem dzisiaj o dwa jogurty więcej niż mi było potrzebne? Dlaczego mam być dumny z tego, że zamiast iść do lasu by pozyskać opał, czekałem na pana zaopatrzeniowca, który przywiózł, rozładował, poukładał i w rączkę pocałował?

    Nie chodzi o dumę i luksus tylko o tzw. łatwość przeżycia (tak to roboczo nazwałem). Jeśli wydajesz 50% swojego dochodu na energię i żywność to znaczy, że jest ci ciężko zaspokoić podstawowe potrzeby fizjologiczne, jak wydajesz te 90% i więcej to znaczy, że niemal walczysz o przeżycie (taka struktura wydatków jest w prawdziwym Trzecim Świecie). A jeśli na w/w dobra wydajesz ledwie 20% dochodu to chyba dobitnie świadczy, że żyje ci się łatwiej bo masz sporą "nadwyżkę" budżetową którą możesz akumulować bądź wykorzystać na wyższe potrzeby.

    arigato napisał:
    Czy brak takiej OPCJI aż tak mnie degraduje do roli jakiegoś niemobilnie analfabetycznego cywilochondryka pod-niemieckiego?

    Nie i nigdy tak nie twierdziłem. Mało tego byłbym nawet skłonny twierdzić, że stosunkowo niskie dochody naszego społeczeństwa w dłuższej perspektywie będą dla niego w jakiś sposób korzystne (zgodnie z maksymą: Odbierzcie ludziom ich codzienne problemy to wykończą się sami. ;) ).
    Ale już dość tych dygresji dochodowych, wróćmy do Diesla.

    Swoją drogą ciekawi mnie fakt, dlaczego żaden z koncernów nie wprowadził do tej pory samochodów z przekładnią elektryczną? Raczej nie powinno to być dużo bardziej skomplikowane od klasycznego układu przeniesienia napędu, a transmisja oparta o silnik elektryczny pod względem dynamiki i elastyczności biłaby na głowę niemal każdego Diesla. Mało tego, sam silnik spalinowy powinien być w takim wypadku nieco mniejszy, gdyż obecne spalinowce są dość mocno przewymiarowane właśnie ze względu na konieczność zapewnienia dużej elastyczności silnika.

    arigato napisał:
    Jedno jest pewne: Polacy – do autobusów!

    Albo do tramwajów - w dużych miastach trakcja tramwajowa jest jednak sporo wydajniesza. A w mojej opinii jazda (przynajmniej w tych nowych Pesach) jest znacznie wygodniejsza niż w nawet dość nowoczesnych autobusach.

    arigato napisał:
    Stara maksyma mówi: "Dlaczegoś biedny? Boś głupi! Dlaczegoś głupi? Boś biedny!

    Ekonomiści mówią na to "bieda rodzi biedę". I coś w tym jest. Wystarczy popatrzeć na wielkie inwestycje infratrukturalne w wielu dużych miastach. W Krakowie właśnie buduje się tzw. trasa Łagiewnicka, której kilometr ma kosztować 320 mln PLN (całkowity koszt to 1200 mln PLN) a więc będzie 3x droższej niż budowa km autostrady w wysokich Alpach. A na dodatek trasa będzie prowadzić donikąd bo jej ostatni, ale kluczowy, odcinek będzie zbudowany najwcześniej za jakieś 20 lat. Ale na metro w centrum w KRK pieniędzy nie ma i nie będzie... ;)

    Dodano po 2 [minuty]:

    mczapski napisał:
    I faktycznie nowiutkie autobusy, cichsze, z dobrymi przyśpieszeniami itp

    Spróbuj jazdy trolejbusem (kto z Lublina ten wie ;) ) - to ma dopiero super osiągi. A jaka jazda przyjemna... Na tyle można usiąść i spokojnie z osobą obok porozmawiać, co Dieslowskich autobusach nie zawsze jest możliwe...
  • #162
    Chris_W
    Poziom 37  
    Xantix napisał:

    Spróbuj jazdy trolejbusem (kto z Lublina ten wie ;) ) - to ma dopiero super osiągi. A jaka jazda przyjemna... Na tyle można usiąść i spokojnie z osobą obok porozmawiać, co Dieslowskich autobusach nie zawsze jest możliwe...

    Ilekroć byłem w Lublinie nie mogłem się nadziwić na to dziwactwo (tzn. dlaczego akurat takie rozwiązanie, ile to kosztowało, kto się namęczył aby przelobbować takie rozwiązanie) ;)
  • #163
    Xantix
    Poziom 40  
    Chris_W napisał:
    kto się namęczył aby przelobbować takie rozwiązanie) ;)

    Przelobbować? Hmm... Trolejbusy w Lublinie powstały już w latach 50 XX wieku, a więc raczej wtedy jeszcze nie działały znane nam dzisiejszych czasów grupy lobbingowe.

    Chris_W napisał:
    dlaczego akurat takie rozwiązanie,

    Dlatego, że Lublin jest takim Rzymem północy... ;) Na poważnie Lublin leży na 7 wzgórzach, wiele kluczowych ulic leży na stokach o stosunkowo dużym nachyleniu. A ówczesna technika w zakresie trakcji tramwajowej nie pozwalała na jazdę tramwajów po drogach o tak dużym nachyleniu. Poza tym technika autobusowa również pozostawiała wtedy wiele do życzenia, poza tym dochodziły jeszcze powszechne braki materiałów pędnych do pojazdów spalinowych.Dlatego zdecydowano się na pójście trzecią drogą czyli połączenie autobusu i tramwaju - trolejbusy. ;) Potem, gdy technika poszła do przodu i tramwaje mogłyby jeździć nawet w Lublinie, to znowu koszt konwersji trakcji na tramwajową był tak duży, że pozostano przy obecnym rozwiązaniu.
  • #164
    arigato
    Poziom 25  
    Jeżeli się coś robi tak po chłopsku (po chamsku, lub na tzw. żywca), to nie ma leszcza i cwaniaka, który by to przeskoczył. Jasny przekaz - jedno mieszkanie - kwartira - house = jeden samochód i za miejsce parkingowe: opłata. To naprawdę nie jest trudne. Podobno chcieć to móc.

    Ten drugi świat celowo "turkłem", bo przecież my w gruncie tzw. uczciwości w całkiem przyzwoitej Europie żyjemy już od ponad dwudziestu lat. Wystarczy tylko się trochę podszkolić ekonomicznie w sensie skromności w byciu i obyciu, a nie będzie nam wyłazić z odbytu.
    Luknijmy uczciwie a przejrzymy na oczy.
    Od zawsze trafiał się ktoś kto nie dał jałmużny na tak zwany komitet rodzicielski. Szło jedynie o jakieś pieprzone pięć złotych polskich miesięcznie. Dlaczego nie? "Bo nie mam i mnie nie stać!" powiedziała pani kupując kolejną paczkę papierosów za 12,99PLN.
    Jeżeli już mamy rozmawiać to rozmawiajmy UCZCIWIE.
    Do rodziny się nie jedzie, bo nie ma czasu. Z pracy, do pracy, w domu tyle roboty...
    I tak się ściemnia, nie tylko rodzinie. Tak samo rzecz wygląda w przypadku naszego forum. "Już jutro dam znać, czy..." Przez kilka dni chopa niet i nagle się okazuje, że właśnie zmarły mu trzy matki i jedna mama. Dlatego właśnie nie dotrzymał.
    Z odrobiną pokory wystarczy rzeczywitość przyjmować nie pochłaniając własnego ogona. Jedynie uczciwość, tę porządną człowiek chce znaleźć. A nie jakieś tam iście w zaparte, bo wszyscy mają rację pod warunkiem, że ja będę na werzchu. A w kwestii naszego małego "drugiego świata" można by rzec krótko - siła nabywcza pieniądza określa byt regionalny.
    Widzę swoją rzeczywistość gminną, bo gmina "moja" pono jedną z najbogatszych w Polsce jest!
    Mój sąsiad kiedyś bardzo chwalił Polkowitz. że niby tak dobrze włodarze gospodarzą, a dla porównania - Wałbrzych (sąsiada mojego babcia tam mieszka), coś tam dłubie i walczy z tą siermiężną rzeczywistością, a nieelegancko tam jest i w ogóle... Moja odpowiedź była bardzo prosta - nie jest sztuką wyremontować dach, kiedy przez odbyt złote monety dzwonią o sedes.
    Polacy, mili rodacy - dawajcie biegiem do autobusów, trolejbusów?, że o tramwajach nie wspomnę.
    Dlaczego czterystu górników jedzie na szychtę czterystoma samochodami? Dzięki temu o całe siedem minut wcześniej włożą klucze do zamków swoich drzwi, swoich mieszkań.
    Ostatnio ośmieliłem się zacytować i powtórzę raz jeszcze: Lustro przed oczy podsunął mi strumień:
    „Taki jesteś” – wyszeptał – „a teraz się rumień!”

    I nie mogę odmówić racji koledze Xantixowi w jeszcze jednej kwestii. Parafrazując kolegi słowa - niezgoda buduje/nędza umacnia itd., itp.
    Nasze, jakże polskie smaki :D
  • #165
    karolark
    Poziom 40  
    arigato napisał:
    Nasze, jakże polskie smaki :D


    Zgadzam się z kolegą oprócz - oprócz końcowego wniosku :-(
    Miałem nie przyjemność mieszkać i pracować w tym niby lepszym świecie ( legalnie)
    takie zachowanie nie jest naszą domeną tylko
    to zwykłe buractwo częsci ludzi nie zależnie od nacji
  • #166
    elektryku5
    Poziom 38  
    A według mnie nie do końca, nakładanie kolejnych podatków to nie jest dobry pomysł, bo jak ktoś ma pieniądze, to i tak będzie jeździł, nawet gdyby były to 2 kilometry w centrum większego miasta, to przecież żaden hrabia z komunikacji miejskiej nie skorzysta (nawet gdy na tym odcinku musi stać po pół godziny w korkach), a ci którzy pojazdu na prawdę potrzebują, dostaną tylko kolejną kłodę pod nogi...

    Już nawet nie mówię ile wynoszą opłaty za miejsce garażowe w osiedlach mieszkaniowych czy co grosza kupno go na własność.
  • #167
    Xantix
    Poziom 40  
    elektryku5 napisał:
    nakładanie kolejnych podatków to nie jest dobry pomysł, bo jak ktoś ma pieniądze, to i tak będzie jeździł,

    Wszelkie "strefy płatnego parkowania", "opłaty ekologiczne" itp. mają właśnie ten sam wspólny mianownik - "preferują" osoby bogate, bo ten co go na to stać będzie wolał zapłacić i robić to co dotychczas niż dostosowywać się do zmian.

    elektryku5 napisał:
    a ci którzy pojazdu na prawdę potrzebują, dostaną tylko kolejną kłodę pod nogi...

    A co z pojazdami należącymi do firm? W centrach miast także są sklepy, restauracje, firmy usługowe itp. - wiele z nich korzysta z transportu choćby zaopatrzenia czy pracowników - nałożenie opłaty parkingowej albo dodatkowej daniny za wjazd do centrum autem z Dieslem spowoduje wzrost cen dóbr i usług wewnątrz strefy bo firmy będą musiały ponieść wyższe koszty. A wiadomo, że wszystkie koszty koniec końców i tak ponoszą konsumenci.
  • #168
    tzok
    Moderator Samochody
    Xantix napisał:
    Swoją drogą ciekawi mnie fakt, dlaczego żaden z koncernów nie wprowadził do tej pory samochodów z przekładnią elektryczną? Raczej nie powinno to być dużo bardziej skomplikowane od klasycznego układu przeniesienia napędu, a transmisja oparta o silnik elektryczny pod względem dynamiki i elastyczności biłaby na głowę niemal każdego Diesla. Mało tego, sam silnik spalinowy powinien być w takim wypadku nieco mniejszy, gdyż obecne spalinowce są dość mocno przewymiarowane właśnie ze względu na konieczność zapewnienia dużej elastyczności silnika.
    Może nie "mainstreamowy" ale wprowadził, np. Fisker Karma ma taki napęd o którym piszesz. Wciąż jednak przekładnie mechaniczne zapewniają wyższą sprawność.

    arigato napisał:
    Jasny przekaz - jedno mieszkanie - kwartira - house = jeden samochód i za miejsce parkingowe: opłata.
    ...a co jeśli w jednym domu mieszka kilka rodzin? Albo rodzina wielopokoleniowa?

    Transport publiczny? Żarty - tylko grypę tam można jesienią złapać. Wychodzi drożej niż samochód, a jak się pracuje w innym mieście to już w ogóle nie realne - 2x dłuższy czas dojazdu, poza tym czymś trzeba z domu na dworzec dojechać i z dworca do miejsca pracy. Nie wspomnę już o ludziach mających nieregularne godziny pracy. Rower? Nie mam czasu ani warunków by po dojechaniu do pracy brać prysznic i się przebierać (a inaczej sobie nie wyobrażam).

    arigato napisał:
    Może i się nie przesiądzie z karety na konia, ale kiedy owies dają za półdarmo to dziada z siebie potrafi zrobić i po krzakach biega, bo tam taniej będzie…
    Może właśnie dlatego ma pieniądze - bo potrafi je szanować. Jeśli może mieć coś taniej to z tego skorzysta.

    Może i moja wizja świata jest przekłamana, ale ja na prawdę nie widzę wokół siebie biedy, a co najwyżej patologię. Ludzi, którzy żyją z zasiłków, mieszkają w lokalach socjalnych których nie szanują (bo nie można szanować czegoś co dostało się za darmo), ale na wódkę i fajki im nigdy nie brakuje. Sami, którzy wołają, że "im się należy". Oczywiście każdy ma samochód, najnowszy model smartfona renomowanej marki i 40-paro calowy TV. Ta patologia ma odzwierciedlenie w stanie tych samochodów i daje argumenty przeciwnikom diesli.

    Xantix napisał:
    Wszelkie "strefy płatnego parkowania", "opłaty ekologiczne" itp. mają właśnie ten sam wspólny mianownik - "preferują" osoby bogate, bo ten co go na to stać będzie wolał zapłacić i robić to co dotychczas niż dostosowywać się do zmian.
    Zaryzykuję teorię spiskową, że tego typu prawo uchwalają ludzie bogaci, którzy chcą z tego bogactwa korzystać, a przeszkadza im w tym zbyt powszechny dostęp do dóbr. Kiedy się dorobiłeś i uważasz się za człowieka sukcesu nie chcesz stać w korkach z "motłochem" czy konkurować z nim o miejsca parkingowe... bo w sumie na co Ci pieniądze jeśli nie dają Ci one przewagi nad innymi, którzy ich nie mają. Pieniądze są (powinny być) nagrodą za pracę, a co Ci po nagrodzie, z której nie możesz skorzystać? Jaką masz wtedy motywację by pomnażać majątek, skoro nic on nie znaczy, nie daje Ci przewagi nad innymi? Tu dochodzimy do pytania czym jest bogactwo - a odpowiedź jest zaskakująco prosta, to posiadanie więcej niż inni. Z tego też powodu nie ma możliwości by wszyscy byli bogaci.
  • #169
    elektryku5
    Poziom 38  
    Xantix napisał:
    A co z pojazdami należącymi do firm? W centrach miast także są sklepy, restauracje, firmy usługowe itp. - wiele z nich korzysta z transportu choćby zaopatrzenia czy pracowników - nałożenie opłaty parkingowej albo dodatkowej daniny za wjazd do centrum autem z Dieslem spowoduje wzrost cen dóbr i usług wewnątrz strefy bo firmy będą musiały ponieść wyższe koszty. A wiadomo, że wszystkie koszty koniec końców i tak ponoszą konsumenci.


    Tu sytuacja ma się tak jak z podwyżkami cen paliwa, drożeją produkty i usługi a koszt finalnie trzeba w ten czy inny sposób przerzucić na konsumenta.

    Ostatnio coraz bardziej popularne są małe benzyny turbo 1.2 i 1.4, jak ktoś się nie bawi w rajdowca, to da się bardzo fajne wyniki spalania uzyskać, u mnie starszy silnik bez turbo pali na takiej samej trasie więcej niż oba wymienione, mimo mniejszej masy pojazdu.
    Jedynie problem jest taki, że za kilka lat czarno widzę naprawę tych wynalazków, jak ktoś bierze nowy, to prawdopodobnie dobra opcja, ale nie chciałbym być na miejscu któregoś z kolei właściciela.

    tzok napisał:
    Zaryzykuję teorię spiskową, że tego typu prawo uchwalają ludzie bogaci, którzy chcą z tego bogactwa korzystać, a przeszkadza im w tym zbyt powszechny dostęp do dóbr. Kiedy się dorobiłeś i uważasz się za człowieka sukcesu nie chcesz stać w korkach z "motłochem" czy konkurować z nim o miejsca parkingowe... bo w sumie na co Ci pieniądze jeśli nie dają Ci one przewagi nad innymi, którzy ich nie mają. Pieniądze są (powinny być) nagrodą za pracę, a co Ci po nagrodzie, z której nie możesz skorzystać? Jaką masz wtedy motywację by pomnażać majątek, skoro nic on nie znaczy, nie daje Ci przewagi nad innymi? Tu dochodzimy do pytania czym jest bogactwo - a odpowiedź jest zaskakująco prosta, to posiadanie więcej niż inni. Z tego też powodu nie ma możliwości by wszyscy byli bogaci.


    Jak to kiedyś mawiali, nie dla psa kiełbasa...
  • #170
    Megawe
    Poziom 30  
    Sąsiad odpalał transita na pompie VP plakiem w garażu, wylądował w szpitalu i u okulisty.
    Kupil przyrząd do demontażu pompy wtryskowej i dalej walczy.
    Jaki gaz powstaje po spalaniu plaka w silniku diesla ??
  • #171
    vodiczka
    Poziom 43  
    tzok napisał:
    Z tego też powodu nie ma możliwości by wszyscy byli bogaci.
    Czyli zamiast drogich kart parkingowych, prościej wprowadzić podatek w wysokości 10zł rocznie od 1cm³ pojemności silnika. :D
    Na drogach i parkingach zrobi się luz jak w latach pięćdziesiątych ub.w.
  • #172
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #173
    Xantix
    Poziom 40  
    tzok napisał:
    Transport publiczny? Żarty - tylko grypę tam można jesienią złapać.

    A jednak te żarty umożliwiają jako takie istnienie tzw. "autkowej rasy panów" (bez urazy dla samochodziarzy). W takim Krakowie dziennie zbiorkomem jeździ grubo ponad 500 tysięcy ludzi. W tym samym czasie przez miasto przejeżdża 250 tysięcy aut. Zakładając w każdym aucie średnio po dwie osoby (bo więcej to raczej nie ma) na auto daje to porównywalne ilości potoku pasażerów. A teraz wyobraźmy sobie, że likwidujemy MPK i przesiadamy tych wszystkich ludzi do aut osobowych... Nie muszę chyba tłumaczyć co się stanie, a miasta z gumy nie są i poszerzać dróg w nieskończoność się nie da.
    Czy się to komuś podoba czy nie zbiorkom to jedyna możliwość zapewnienia sprawnego transportu w największych miastach.

    tzok napisał:
    Wychodzi drożej niż samochód

    Hmm... Za czasów jak mieszkałem w Krakowie miałem wykupioną KKM na wszystkie linie i rocznie wychodziła mnie ta przyjemność coś koło 1200 PLN. Dziś gdy mam samochód osobowy opłaty i materiały eksploatacyjne wychodzą mnie podobną kwotę. A gdzie paliwo i koszty ewentualnych napraw...

    tzok napisał:
    a jak się pracuje w innym mieście to już w ogóle nie realne - 2x dłuższy czas dojazdu, poza tym czymś trzeba z domu na dworzec dojechać i z dworca do miejsca pracy. Nie wspomnę już o ludziach mających nieregularne godziny pracy.

    Ale tu nie chodzi o popadanie ze skrajności w skrajność. Nikt nie mówi, o tym, żeby wszystkich teraz wysyłać do autobusów, ale o transport zrównoważony. Czyli - jak masz pracę w drugim mieście to jeździj swoją osobówką po bezpiecznej obwodnicy, ale jeśli mieszkasz w okolicach centrum miasta a do pracy masz 4 przecznice jazdy - to zamiast tłoczyć się autem pojedź tramwajem.

    tzok napisał:
    Rower? Nie mam czasu ani warunków by po dojechaniu do pracy brać prysznic i się przebierać (a inaczej sobie nie wyobrażam).

    To rower elektryczny. Jak się dobrze ustawi sterownik silnika to pedałuje się głównie "rekreacyjnie" a główną robotę robi napęd elektryczny - jeśli już się spocisz to nie więcej niż w zwykłym samochodzie stojącym w korku bez klimatyzacji... :D

    tzok napisał:
    bo nie można szanować czegoś co dostało się za darmo

    Z tym się nie zgodzę. Większość mieszkańców wioski skąd pochodzę otrzymała kiedyś ziemię od PKWN w ramach parcelacji gruntów ziemiańskich. I mimo iż otrzymali ją za darmo to bardzo ją szanowali i raczej nie trzymali jej odłogiem i nie zapuszczali.
    IMHO to nie kwestia tego czy coś mamy za darmo czy wypracowaliśmy tylko po prostu jest problem pewnej mentalności.

    tzok napisał:
    ale ja na prawdę nie widzę wokół siebie biedy, a co najwyżej patologię.

    Tutaj należałoby bardziej postawić pytanie: co widzimy a co dostrzegamy? Tak jak w pewnej anegdocie, gdy pewien mieszkaniec wsi znalazł się kiedyś w wielkim mieście i ze zdziwieniem zauważył, że tylko on słyszy cykanie świerszcza na ruchliwej ulicy, natomiast miastowi nie słyszą go, ale za to większość bardzo dobrze słyszała brzdęk upadającej na bruk monety. Niestety ale często tak jest, że nasze doświadczenie życiowe determinuje to, co postrzegamy. Dlatego dwie osoby patrząc na to samo mogą wysunąć diametralnie różne wnioski.
    I z tego powodu ja osobiście w kwestiach choćby ekonomicznych staram się unikać opierania na własnym wrażeniu, a wolę jakieś twarde dane statystyczne, bo siłą rzeczy moja "próba losowa" jest i będzie zbyt mała aby dać miarodajną opinię.

    tzok napisał:
    Pieniądze są (powinny być) nagrodą za pracę, a co Ci po nagrodzie, z której nie możesz skorzystać?

    Są nagrodą, ale nie można dopuścić do sytuacji, że korzystanie z owej nagrody odbywa się kosztem jakichś innych osób. Całkowita swoboda w wyborze "nagrody" mogłaby być co najmniej szkodliwa dla tych niżej sytuowanych osób...

    tzok napisał:
    Zaryzykuję teorię spiskową, że tego typu prawo uchwalają ludzie bogaci, którzy chcą z tego bogactwa korzystać, a przeszkadza im w tym zbyt powszechny dostęp do dóbr.

    Wcale nie uważam tego za teorię spiskową. ;)
  • #174
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    tzok napisał:
    Ale emisja CO2 wprost przekłada się na ilość zużytego tlenu (i paliwa), a to zaczyna być prawdziwym problemem. Przeanalizuj sobie historyczne dane dot. zawartości tlenu w atmosferze... też mało się o tym mówi. Jak w powietrzu braknie tlenu, choćby to powietrze było nie wiem jak czyste, to życie wyginie.


    Ekosystem sam się reguluje. Jeżeli zwiększa się zawartość CO2 to zwiększa się rozwój organizmów chlorofilowych, które w procesie fotosyntezy zużywają CO2 i wydalają O2.
    Uważam, że cała ta awantura o ograniczenie produkcji CO2 to wielka "bujda na resorach" uprawiana przez lobbystów.
  • #175
    Xantix
    Poziom 40  
    Megawe napisał:
    Jaki gaz powstaje po spalaniu plaka w silniku diesla ??

    Zapewne dwutlenek węgla i para wodna a także jakieś związki z grupy węglowodorów bo substancji takiej jak Plak o złożonym skłądzie silnik raczej nie da rady spalić w całości.

    vodiczka napisał:
    Czyli zamiast drogich kart parkingowych, prościej wprowadzić podatek w wysokości 10zł rocznie od 1cm³ pojemności silnika. :D

    A mnie się zawsze zdawało, że chyba najprościej po prostu polikwidować w danej strefie miejsca parkingowe. Likwidujemy problem miejsc parkingowych ;) parafrazując pewne przysłowie: Likwidacja miejsc parkingowych rozwiązuje wszystkie ich problemy.Nie ma miejsc parkingowych - nie ma problemu. :)
  • #176
    vodiczka
    Poziom 43  
    Xantix napisał:
    A mnie się zawsze zdawało, że chyba najprościej po prostu polikwidować w danej strefie miejsca parkingowe
    Wprowadzić zakaz postoju w całej strefie? Zapchają się parkingi w strefach sąsiednich.
    Parkować spontanicznie bez ograniczeń?
    Legenda (a może prawda?) mówi, że gdy bociany nie są w stanie wyżywić pisklęta to wyrzucają z gniazda najsłabsze osobniki.
    Przekroczenie punktu krytycznego na drogach spowoduje eliminację najsłabszych osobników, co najprościej osiągnąć opodatkowując samochody.

    Kraniec_Internetów napisał:
    Większość mieszkańców wioski skąd pochodzę otrzymała kiedyś ziemię od PKWN w ramach parcelacji gruntów ziemiańskich. I mimo iż otrzymali ją za darmo to bardzo ją szanowali i raczej nie trzymali jej odłogiem i nie zapuszczali.
    Bo otrzymali wędkę a nie rybkę. Niewielka część otrzymaną ziemię przepiła (dosłownie lub w przenośni) reszta wykorzystała tak jak się wykorzystuje środki produkcji.
    Jakim środkiem produkcji jest mieszkanie socjalne? Chyba gdy funkcjonuje jako melina lub agencja towarzyska.
  • #177
    Xantix
    Poziom 40  
    vodiczka napisał:
    Wprowadzić zakaz postoju w całej strefie?

    Nie zakaz postoju tylko fizyczna eliminacja miejsc parkingowych. W Krakowie koło WBP kiedyś ulica służyła za parking. To nasadzili drzew i postawili takie duże kamienne donice i już nikt tam nie parkuje, bo nie ma fizycznej możliwości. ;)

    vodiczka napisał:
    Legenda (a może prawda?) mówi, że gdy bociany nie są w stanie wyżywić pisklęta to wyrzucają z gniazda najsłabsze osobniki.

    Za dużo się Discovery naoglądałeś. Bociany są nieco mądrzejsze i planują z wyprzedzeniem - zwykle ilość jaj w lęgu zależy od dostępności pożywienia.

    vodiczka napisał:
    co najprościej osiągnąć opodatkowując samochody.

    Przypomnij mi jak skończyła się próba podwyżki cen paliwa o 5% poprzez wprowadzenie opłaty drogowej... :D

    vodiczka napisał:
    Bo otrzymali wędkę a nie rybkę.

    Czekałem aż ktoś to napisze... Zapomniałeś jeszcze wspomnieć o patologii 500 plus, która sprawia, że wiele matek zamiast na kasie w supermarkecie przebywa obecnie w domach. ;) :)

    vodiczka napisał:
    Jakim środkiem produkcji jest mieszkanie socjalne?

    A takim samym jak żywność którą codziennie spożywasz...

    Dodano po 4 [minuty]:

    vodiczka napisał:
    Chyba gdy funkcjonuje jako melina lub agencja towarzyska.

    Widzę, że patologiczne widzenie się i koledze udziela. Rozumiem że w mieszkaniach socjalnym mieszkają tylko sutenerzy i alkoholicy? A może w tym mieszkaniu socjalnym mieszka osoba która zajmuje się chałupniczym składaniem długopisów? Czyż mieszkanie nie jest wtedy jego środkiem produkcji?

    Dodano po 4 [minuty]:

    vodiczka napisał:
    Niewielka część otrzymaną ziemię przepiła (dosłownie lub w przenośni)

    A czyż w przypadku mieszkań socjalnych nie jest podobnie? Czyż dysponujecie danymi, które świadczą,że niemal wszyscy użytkownicy lokali socjalnych dewastują je i w żaden sposób o nie nie dbają?
  • #178
    helmud7543
    Poziom 43  
    Tak to czytam i... Żal mi niektórych z Was. Zarabiam najniższą + kilkadziesiąt zł. Ale dbam o aouto, w tym o bezpieczeństwo i środowisko, lepiej niż bogacze mający na wszystko wywalone. Więkoszść moich znajomych zarabia nie więcej niż 2500 brutto. W ogłoszeniach o pracę zdalną dominują mlm i piramidy, na które ktoś się nadział i próbuje się ratować. Nieliczni zarabiają więcej. Dziękuję Wam serdecznie za pomysły typu większe opłaty za parking, dodatkowy podatek drogowy czy dodatkowe 2000 zł rocznie na auto, nie stanowiące rzekomo problemu. Ja się auta pozbędę, choć go bardzo potrzebuję. Bogacz się niepozbędzie a kary za brak dpf i tym podobne dla niego będą jak mandat za złe parkowanie. Na rządzących też nie narzekajcie - ordynacja wyborcza pozwala na wybór i wypromowanie kandydata z ulicy do większości stanowisk. Wybieramy te same knury co jakiś czas. Kupili nas za 500 zł tak jak wcześniej za unijne inwestycje, za nowoczesność, za ekologię. Nasze społeczeństwo jest w tym zakresie tanią ... I do tego durną bo nie potrafi zadbać o własny interes. Prędzej zabierzemy jeden drugiemu bo uważamy się za lepszych.
    Zniszczymy środowisko zniszczonymi Dieslami, paleniem śmieciami w piecach itp bo mamy daleko w tyle chrzoczone paliwa czy fakt, że statystycznego Polaka nie stać na sprawne auto a nawet jak stać, to statystyczny mechanik będzie miał na to wywalone i do sprawności go nie doprowadzi. Ale będziemy się cieszyć że mamy 100 KM i możemy być pierwsi z pod świateł. Bo po co ustąpić zmieniającemu pas?
    Piszecie, że zwiększmy wymagania to słabe jednostki się wyeliminują. Czysty utylitaryzm charakterystyczny dla myślenia psychopaty (w sensie klinicznej socjopatii). Bez komentarza.
  • #179
    Chris_W
    Poziom 37  
    Dajcie spokój z tym niszczeniem środowiska - sadza z diesli nie rozwali ekosystemu na planecie choćby tych diesli było tryliardy - ona truje ludzi - bo stanowi pył który jest wdychany - tak samo jak pył w stolarniach, pył w piekarniach, pył miejski, kurz domowy i setki innych odmian pyłu, w tym naturalnego podnoszonego wiatrem, wyrzucanego przez wulkany, pożary itd.
    Z niszczeniem środowiska pyły nie mają nic wspólnego od zawsze były w przyrodzie - problemem jest zagęszczanie infrastruktury - lepiej by było jakby miasta były bardziej rozległe i wszyscy jeździli dieslami niż, zwarte, a jeździł co dziesiąty.
  • #180
    strucel
    Poziom 29  
    Xantix napisał:

    Swoją drogą ciekawi mnie fakt, dlaczego żaden z koncernów nie wprowadził do tej pory samochodów z przekładnią elektryczną? Raczej nie powinno to być dużo bardziej skomplikowane od klasycznego układu przeniesienia napędu, a transmisja oparta o silnik elektryczny pod względem dynamiki i elastyczności biłaby na głowę niemal każdego Diesla. Mało tego, sam silnik spalinowy powinien być w takim wypadku nieco mniejszy, gdyż obecne spalinowce są dość mocno przewymiarowane właśnie ze względu na konieczność zapewnienia dużej elastyczności silnika.

    chevrolet volt/ opel ampera 1 generacji miał takie rozwiązanie - niestety wbrew temu co można wyczytać w róznych miejscach między innymi na elektrodzie że silnik spalinowy napędzający generator z racji stałego obciążenia i obrotów będzie bardzo oszczędny w tym aucie po opróżnienia akumulatora spalanie nie było niskie - silnik 1.4 o niecałych 90 KM potrafił spalić i 10litrów