Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Eltrox Hurton
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

W kwestii uprawnień i elektryków

Moralny 30 Oct 2018 19:24 13143 250
  • #91
    Moralny
    Level 13  
    Niech mnie ktoś uszczypnie. Gdzie w artykule jest napisane cokolwiek o deregulacji? Jest tytuł z marzeniami o liberalizacji prawa do wykonywania zawodów regulowanych i nic więcej.
    Ja Ci mogę powiedzieć na przykładzie Szwecji. Szwedzi nie chcą nawet słyszeć o deregulacji zawodu elektryka i hydraulika. Mimo braku wykwalifikowanej kadry na rynku trzymają obostrzenia i nie wpuszczają byle kogo. Podnoszą zarobki, co wymusza rynek i to wszystko.
  • Eltrox Hurton
  • #92
    mychaj
    Level 32  
    Na przykładzie elektryków dotykacie bardzo złożonego problemu - od mentalności społeczeństwa poprzez złe prawo aż po uwarunkowania polityczno- biznesowe.
    I dopóki z 5 pokoleń nie wymrze , dopóty złych nawyków się nie wypleni.
    Takimi konserwami starego ustroju są komisje egzaminacyjne,
    takimi konserwami są autorytety potrafiące się kłócić całe lata o to czy kran uziemiać czy nie,
    taką konserwą jest brak jasnych jednakowych zasad ( co ZE to inne ), itd...
    To że Szwedzi mają taki system to są lata życia w społeczeństwie obywatelskim bez wojny i szczęścia socjalizmu z jego gospodarką która zrujnowała nie tylko kraj ale najbardziej ludzi.
    Piszecie o ubezpieczeniu np.mieszkań i domów- gdyby ubezpieczciele nie byli bezkarni, bo sądy są szybkie i jednoznaczne wtedy posiadanie ŚK miało by sens i nie było by tematu, a tak mamy ślimaczące się procesy, interpretacje i inne cudawianki...
  • #93
    ^ToM^
    Level 39  
    Moralny wrote:
    Niech mnie ktoś uszczypnie. Gdzie w artykule jest napisane cokolwiek o deregulacji? Jest tytuł z marzeniami o liberalizacji prawa do wykonywania zawodów regulowanych i nic więcej.
    Ja Ci mogę powiedzieć na przykładzie Szwecji. Szwedzi nie chcą nawet słyszeć o deregulacji zawodu elektryka i hydraulika. Mimo braku wykwalifikowanej kadry na rynku trzymają obostrzenia i nie wpuszczają byle kogo. Podnoszą zarobki, co wymusza rynek i to wszystko.


    Moralny wrote:

    Tylko w Polsce. W kraju, gdzie wszyscy umieją wszystko.


    Tym zdaniem sugerujesz, jakoby w innych krajach wszyscy nie potrafią wszystkiego, ale nie zrozumiałeś prawdopodobnie tego co napisano w tym artykule. Tymczasem w takich Niemczech zawodów regulowanych jest 152 natomiast w Polsce ustawodawca zadbał właśnie o to, aby wszyscy nie umieli wszystkiego i takich regulowanych zawodów jest prawie 350! Niemcy to dopiero potrafią wszystko, tam każdy się może zajmować prawie wszystkim bo prawo nie zabrania i nie trzeba ŚK prawie do żadnego zawodu (patrząc z perspektywy Polski).
    Jednak wszystkich bije na głowę Szwecja to dopiero same złote rączki, gdyż prawo Szwedzkie reguluje tylko 88 zawodów. Istny raj dla każdego, kto co dwa lata chce zmienić zawód - totalna samowolka. Brak wymogu posiadania specjalnych ŚK, zdawania egzaminów i uzyskiwania zaświadczeń, z wyjątkiem kilkudziesięciu zawodów. Żyjesz w kraju, gdzie jak Ci się znudzi elektrykowanie, to zmienisz sobie zawód np. na naprawiacza koparek i nikt nie będzie od Ciebie wymagał żadnych dowodów, że potrafisz to robić.

    W artykule jest napisane, że większość krajów ma zawody regulowane prawem - łącznie z Polską. Natomiast w Polsce jest tych zawodów regulowanych wielokrotnie więcej niż w innych krajach europejskich. Tymczasem powinno być ich mniej. Im mniej, tym lepiej dla rynku a nie gorzej. Trwają prace aby zlikwidować tą patologię.


    W Polsce jest obecnie 347 zawodów regulowanych

    W innych krajach jest znacznie łatwiej się przekwalifikować, bo nie ma wymogu posiadania ŚK dla różnych profesji. U nas jest to często sprowadzone do absurdu.

    Jak podano, regulacja zawodu nie ma samych zalet. Ma też wady:
    Nadmierne regulacje w dostępie do zawodów skutkują szeregiem negatywnych skutków dla rozwoju gospodarczego, w tym m.in.:

    1. ograniczeniem konkurencji na rynku,
    2. wzrostem cen i spadkiem jakości świadczonych usług,
    3. zawężeniem możliwości wyboru po stronie konsumenta,
    4. ograniczeniem dostępu do usługi dla mniej zamożnych konsumentów,
    5. ograniczeniem możliwości szybkiego przekwalifikowania się w odpowiedzi na zmieniające się potrzeby rynku, możliwości technologiczne czy zmiany w otoczeniu zewnętrzny oraz nadmiarem biurokracji związanej z prowadzeniem właściwych rejestrów.

    Listę krajów i zawodów w nich regulowanych prawem można znaleźć na stronie KE.
    Litwa 72
    Szwecja 88
    Estonia 97
    Luksemburg 107
    Bułgaria 110
    Cypr 114
    Rumunia 128
    Belgia 130
    Finlandia 134
    Irlandia 135
    Malta 138
    Niemcy 140
    Holandia 148
    Chorwacja 149
    Grecja 153
    Łotwa 159
    Dania 161
    Włochy 169
    Islandia 173
    Liechtenstein 173
    Szwajcaria 178
    Norwegia 182
    Hiszpania 189
    Wielka Brytania 221
    Austria 229
    Francja 230
    Portugalia 240
    Słowenia 264
    Słowacja 311
    Węgry 336
    Polska 347
    Czechy 396
  • #94
    Moralny
    Level 13  
    Masz ponad 200 zawodów do deregulacji, żeby dorównać do tych bardziej liberalnych państw. A czepiasz się zawodu elektryka, który jest regulowany wszędzie.
  • #95
    jack63
    Level 43  
    Moralny wrote:
    Masz ponad 200 zawodów do deregulacji, żeby dorównać do tych bardziej liberalnych państw. A czepiasz się zawodu elektryka, który jest regulowany wszędzie.

    Niczego się kolega @^ToM^ nie czepia, tylko przedstawia sytuację.
    Te regulacje dla elektryków wynikają z historii i pewnego nimbu tajemniczości zjawisk związanych z prądem elektrycznym dla ludzi z początku wieku XX. Dziś to już nie jest aktualne, a elektryka dla większości nie jest jakąś wiedzą tajemną tylko prawie prostactwem. Przynajmniej w wypadku instalacji domowych. Jednak elektrycy dalej wynoszą swoją specjalność nad niebiosy... a oni ze swoją wiedzą i sposobami np. ochrony przeciwporażeniowej tkwią w początkach wieku XX o ile nie w wieku XIX.
    Zewsząd otacza "ich" elektronika, a tu dalej bezpieczniki topikowe lub inne elektromechaniczne stosunkowo powolne aparaty. To z resztą temat na osobną dyskusję o pewnym zasklepieniu i wręcz wstecznictwie branży.
    Z resztą zakres wiedzy wymaganej nawet na porządnym egzaminie kwalifikacyjnym jest w stosunku do wielu koncesjonowanych branż bardzo mały.
  • Eltrox Hurton
  • #96
    ^ToM^
    Level 39  
    Moralny wrote:
    Masz ponad 200 zawodów do deregulacji, żeby dorównać do tych bardziej liberalnych państw. A czepiasz się zawodu elektryka, który jest regulowany wszędzie.


    Nic podobnego. Nigdzie się nie czepiam - wręcz przeciwnie. Ja tylko uważam, że już jest regulowany i trudno wymagać od ustawodawcy, aby miał go jeszcze bardziej regulować - jak tu część zabierających głos by chciała. Już wszystko co trzeba jest. Jest konieczność posiadania umiejętności oraz konieczność wykazania ich przed upoważnionym reprezentantem organu państwa w postaci egzaminu.
  • #97
    Moralny
    Level 13  
    Pompy ciepła - automatyka
    Systemy wentylacyjne i przeciwpożarowe - automatyka
    Oświetlenie to elektronika, sterowanie zegarami.
    Produkcja - automatyka
    Do tego dochodzi spinanie z siecią internetową.
    I tak dalej...
    Ja znam elektryków, którzy ogarniają takie tematy. Jeśli Ty znasz takich, którzy zatrzymali się w latach 30stych to się nie dziwię, że dla Ciebie byle leszcz może być elektrykiem.
  • #98
    ^ToM^
    Level 39  
    jack63 wrote:

    Niczego się kolega @^ToM^ nie czepia, tylko przedstawia sytuację.
    Te regulacje dla elektryków wynikają z historii i pewnego nimbu tajemniczości zjawisk związanych z prądem elektrycznym dla ludzi z początku wieku XX.


    Tzw. "uprawnienia SEP" w obecnym kształcie to istotnie zaszłość historyczna i nie zdziwiłoby mnie, że kiedyś zostanie to całkowicie zniesione. Akurat niekoniecznie jestem za takim rozwiązaniem. Raczej bym był za rozwiązaniem, o którym wyżej pisałem, a mianowicie, aby po elektryku przyszedł uprawniony inżynier sprawdzić i wystawić certyfikat bezpieczeństwa wykonanej czy modernizowanej sieci.

    jack63 wrote:
    Dziś to już nie jest aktualne, a elektryka dla większości nie jest jakąś wiedzą tajemną tylko prawie prostactwem. Przynajmniej w wypadku instalacji domowych. Jednak elektrycy dalej wynoszą swoją specjalność nad niebiosy... a oni ze swoją wiedzą i sposobami np. ochrony przeciwporażeniowej tkwią w początkach wieku XX o ile nie w wieku XIX.


    Oczywiście, że nie jest żadną wiedzą tajemną, co wielokrotnie podkreślałem w innych wątkach. Wszystko, na czym się opiera elektrotechnika wymyślono dawno. Natomiast kurs elektryka w ZSZ trwa 3 lata łącznie z praktykami. Przy czym wiedzy jest tam tyle, że średnio zdolna osoba jest w stanie całość opanować w rok.


    jack63 wrote:
    Zewsząd otacza "ich" elektronika, a tu dalej bezpieczniki topikowe lub inne elektromechaniczne stosunkowo powolne aparaty. To z resztą temat na osobną dyskusję o pewnym zasklepieniu i wręcz wstecznictwie branży.
    Z resztą zakres wiedzy wymaganej nawet na porządnym egzaminie kwalifikacyjnym jest w stosunku do wielu koncesjonowanych branż bardzo mały.


    No powiedzmy, że urządzenia elektromechaniczne dawno osiągnęły szczyt swoich możliwości. Trudno, poza wymyśleniem nowej obudowy albo zmiany koloru coś tu nowego jeszcze wymyślić. Cała nowość w tej branży opiera się na zdobyczach elektroniki i inżynierii materiałowej.
  • #99
    jack63
    Level 43  
    ^ToM^ wrote:
    . Cała nowość w tej branży opiera się na zdobyczach elektroniki i inżynierii materiałowej.

    Nie wiem o jakiej nowości w branży typowo elektrycznej piszesz?
    Teoretycy ochrony przeciwporażeniowej boją się elektroniki jak diabeł święconej wody twierdząc, że jest zawodna. Za to idą w zwiększanie kosztów instalacji przez ekstensywne, ale znane im sposoby typu 10 mm2 PENa.
    W kqestii ŚK. Nie tyczą one tylko wykonywania instalacji, ale wszelkich robót związanych zasilaniem w energię elektryczną. Wynikają z z Prawa Energetycznego.
    SEPowi trochę namieszało prawo Unijne, które oderwało elektrykę budynków od jej reszty. Dlatego mamy kuriozum jakim są dwa rodzaje uprawnień. Tzw. SEPowskie i budowlane. Kolejna plama na organizacji branży i kolejna kasa do wydojenia od adeptów zawodu.
  • #100
    ^ToM^
    Level 39  
    jack63 wrote:
    ^ToM^ wrote:
    . Cała nowość w tej branży opiera się na zdobyczach elektroniki i inżynierii materiałowej.

    Nie wiem o jakiej nowości w branży typowo elektrycznej piszesz?


    Miałem na myśli nowoczesne rozwiązania w branży elektrycznej.
  • #101
    kkas12
    User under supervision
    jack63 wrote:
    Teoretycy ochrony przeciwporażeniowej boją się elektroniki jak diabeł święconej wody twierdząc, że jest zawodna. Za to idą w zwiększanie kosztów instalacji przez ekstensywne, ale znane im sposoby typu 10 mm2 PENa.
    Bzdura. Ochrona przciwporażeniowa istniała przed elektroniką i do tej pory istnieje. A kto nie rozumie specyfiki i różnic w układach sieci to mu niedługo sama obecność PEN'a przeszkodzi bo skasowanie jednej żyły to przecież oszczędność a elektronika ją zastąpić może. Czyli sedna ochrony nie rozumie również, bo zawsze polega ona na metalicznym połączeniu obudowy odbiornika w I klasie czy to z punktem N trafo/sieci z ziemią. Litery w nazwach układów wszystko wyjaśniają.
    jack63 wrote:
    SEPowi trochę namieszało prawo Unijne, które oderwało elektrykę budynków od jej reszty. Dlatego mamy kuriozum jakim są dwa rodzaje uprawnień. Tzw. SEPowskie i budowlane. Kolejna plama na organizacji branży i kolejna kasa do wydojenia od adeptów zawodu.
    SEP'owi nic nie namieszało żadne prawo, bo kwestia Świadectw Kwalifikacyjnych i okresu ważności nic się nie zmieniła od kiedy pamięcią sięgam. Zmianie uległo jedno. Łatwość dostępu do nich w dzisiejszych czasach.
    ^ToM^ wrote:
    ...po elektryku przyszedł uprawniony inżynier sprawdzić i wystawić certyfikat bezpieczeństwa wykonanej czy modernizowanej sieci.
    Tak, bo elektryk to przecież matoł, ktory samodzielnie myśleć nie potrafi i potrzebuje nadzoru 24h/na dobę.
    A ten sprawdzający to bedzie pracował charytatywnie, albo zapłci za to inwestor.
  • #102
    jack63
    Level 43  
    kkas12 wrote:
    Bzdura. Ochrona przciwporażeniowa istniała przed elektroniką i do tej pory istnieje. A kto nie rozumie specyfiki i różnic w układach sieci to mu niedługo sama obecność PEN'a przeszkodzi bo skasowanie jednej żyły to przecież oszczędność a elektronika ją zastąpić może. Czyli sedna ochrony nie rozumie również, bo zawsze polega ona na metalicznym połączeniu obudowy odbiornika w I klasie czy to z punktem N trafo/sieci z ziemią. Litery w nazwach układów wszystko wyjaśniają.

    Jak zwykle politycznie i nie na temat. :cry:
    Jak mała musi być Twoja wiedza z elektroniki, że nie wiesz o innych sposobach zabezpieczeń przeciwporażeniowych niż "metaliczny styk" jak w XIX wieku. To, że te sposoby nie są dopuszczone prawnie wynika ze skostniałości w myśleniu elektryków. O tym właśnie pisałem.
    A literki przy układach sieciowych znam i rozumiem, choć zrozumienie tej w sumie prościzny zajęło mi trochę czasu ze względu na wybitnie niedydaktyczne podejście ludzi od ochrony przeciwporażeniowej. Piszą kilometry tekstu a jednego porządnego schematu narysować nie potrafią. Ostatnio kolega Cyrus2 słusznie wytknął im to w któryś z tematów, ale on w sumie nie jest elektrykiem, więc się nie liczy...
    kkas12 wrote:
    SEP'owi nic nie namieszało żadne prawo, bo kwestia Świadectw Kwalifikacyjnych i okresu ważności nic się nie zmieniła od kiedy pamięcią sięgam. Zmianie uległo jedno. Łatwość dostępu do nich w dzisiejszych czasach.

    Namieszało, namieszało. Przed 1994 rokiem oni byli "królami branży". Po już nie. Sami o tym mówili na kursie w którym uczestniczyłem w 2004 roku. Wtedy z resztą, przez chwilę, uprawnienia były bezterminowe. Książeczka była żółta i nie miała żadnego wpisu o terminie ważności. W razie czego wstawię zdjęcia.
    kkas12 wrote:
    ^ToM^ napisał:
    ...po elektryku przyszedł uprawniony inżynier sprawdzić i wystawić certyfikat bezpieczeństwa wykonanej czy modernizowanej sieci.


    Tak, bo elektryk to przecież matoł, ktory samodzielnie myśleć nie potrafi i potrzebuje nadzoru 24h/na dobę.
    A ten sprawdzający to bedzie pracował charytatywnie, albo zapłci za to inwestor.

    Znów insynuujesz. Dlaczego elektryk to matoł?
    Kolega @^ToM^ nic nie pisze o ciągłym nadzorze. Wręcz przeciwnie.
    Z resztą taka jest praktyka. Instalację wg. projektu wykonują ludzie powiedzmy "różni", a potem kwalifikowany człowiek robi pomiary i odbiera ją inny człowiek z uprawnieniami budowlanymi. Tak było u mnie i uważam, że tak może być. Do przysłowiowego "ciągnięcia druta" nie potrzeba uprawnień. Żaden z ludzi nie pracował za darmo! Ja płaciłem szefowi firmy, która prowadziła roboty. W zasadzie wszystko poza odbiorem mógłbym zrobić sobie sam, ale na tej zasadzie pewnie na swój pogrzeb też bym musiał pójść sam...
    PS. Jak tam wygląda sprawa Twoich uprawnień na żółtej książeczce? Nie odniosłeś się do moich podejrzeń. Czyżbyś był elektrykiem bez uprawnień, o zgrozo?
  • #103
    elpapiotr
    Electrician specialist
    jack63 wrote:
    Jak mała musi być Twoja wiedza z elektroniki, że nie wiesz o innych sposobach zabezpieczeń przeciwporażeniowych niż "metaliczny styk" jak w XIX wieku. To, że te sposoby nie są dopuszczone prawnie wynika ze skostniałości w myśleniu elektryków. O tym właśnie pisałem.
    Kolega może przybliży, dlaczego nie są dopuszczone prawnie, wówczas zobaczymy.
    Poproszę również o te nowatorskie, lepsze sposoby "elektroniczne".
  • #104
    jack63
    Level 43  
    elpapiotr wrote:
    Kolega może przybliży, dlaczego nie są dopuszczone prawnie, wówczas zobaczymy.

    O to dlaczego nie są dopuszczone niech kolega zapyta tych, którzy prawo tworzyli, a nie mnie.
    elpapiotr wrote:
    Poproszę również o te nowatorskie, lepsze sposoby "elektroniczne".

    Sposoby znane są od dawna i nie są wcale nowatorskie. Czy tak trudno wykryć pojawienie się napięcia na obudowie i go odłączyć nawet korzystając z "waszego" bezpiecznika robiąc to o wiele krócej niż 0.2 s czyli 10 okresów sieciowych?
    Jak takie rozwiązanie czyli dioda zenera tyrystor + kilka innych drobnych elementów który załącza się i "pali" bezpiecznik zaproponował kolega Askasal w jednym z tematów to został zrugany.
    Sądzę, że część elektryków nie wie, iż różnicówki są już czysto elektroniczne. Bez tychże "be" aparatów (ponoć są zawodne?) nie można zapewnić skutecznej ochrony dla TT (wciąż takie warunki przyłączenia dostają ludzie) i większych odbiorników, a przez to zabezpieczeń.
  • #106
    elpapiotr
    Electrician specialist
    Ta, ta, ta.
    A koszty ?
    Kolega wpakuje diody do każdej lampy, każdego odbiornika ?

    O tym, że RCD są zawodne, wie każdy elektryk oprócz ... elektroników.
    Dlatego są inne sposoby, o których w/w zapewne nie wiedzą.

    Zresztą zawsze było/jest/i będzie wiadome wszem i wobec, że elektronika jest wielokrotnie zawodniejsza, niż stare. dobre rozwiązania.
    Wiem coś o tym, gdy mi pralka czy zmywarka nawaliła, ale przecież idziemy z duchem czasu i ... kupimy nowe, prawda ?
  • #107
    kkas12
    User under supervision
    elpapiotr wrote:
    Kolega może przybliży, dlaczego nie są dopuszczone prawnie, wówczas zobaczymy.
    Poproszę również o te nowatorskie, lepsze sposoby "elektroniczne".

    I może kolega zaproponuje nazwy układów sieciowych które powstaną po wprowadzeniu tych nowatorskich rozwiązań.
    A to, że nie zostały takie rozwiązania dopuszczone świadczy tylko o tym, iż osoby które o tym decydują doskonale zdają sobie sprawę z tego że gadżety gadżetami, ale tylko połączenie galwaniczne jest gwarantem i podstawą ochrony przed porażeniem. A stosowanie RCD bez wydzielonego przewodu ochronnego jest niedopuszczalne, gdyż każdy obwód taki przewód zawierać musi.

    A temat jest o Świadectwach kwalifikacyjnych a nie o rozważaniach nieelektryka na temat ochrony przed porażeniem.
    Ale zawsze może kolega przy następnym egzaminie poprosić o bardzo szczegółowe sprawdzenie swych wiadomości i kwalifikacji.


    Kolego, moje pierwsze Świadectwo kwalifikacji otrzymałem bodajże 1974 lub 1975 roku. I zapewniam cię, że nic w procedurze jego otrzymywania nic się nie zmieniło.
    Był wprawdzie krótkotrwały przebłysk powrotu do normalności polegający na skasowaniu terminu ważności. Jednak trwało to bardzo krótko. Moje świadectwa miały wtedy ważność siedmiu lat mimo, że żaden termin nie był doń wpisany.

    Normalny, świadomy i odpowiedzialny elektryk żadnego sprawdzania nie potrzebuje.
    Wie on bowiem, że dzieło które wykonał i sprawdził nie wymaga kontroli osób trzecich mających dopuścić to co wykonał do eksploatacji.

    jack63 wrote:
    PS. Świadectwa SEP są co najmniej od 2011 roku NIEBIESKIE. Wcześniej były żółte.

    A tu sobie zobacz jakie bzdury z palca wyssane wypisujesz.
    W kwestii uprawnień i elektryków

    Dwie ostatnie cyferki to rok wydania. Jeszcze nieco ponad miesiąc żółta tekturka jest ważna.
    Więc waż słowa jeśli masz znów zamiar zarzucić mi kłamstwo czy brak świadectwa kwalifikacyjnego.


    Kolego Ryszardzie, czy stosowanie tych aparatów zwalnia ze stosowania żyły ochronnej?
    A może bez tych wyłączników ochrona przed porażeniem nie istnieje?
  • #108
    Moralny
    Level 13  
    kkas12 wrote:



    Kolego Ryszardzie, czy stosowanie tych aparatów zwalnia ze stosowania żyły ochronnej?
    A może bez tych wyłączników ochrona przed porażeniem nie istnieje?

    Nie zwalnia. To są układy wspomagające.

    Dodano po 3 [minuty]:

    jack63 wrote:

    Sposoby znane są od dawna i nie są wcale nowatorskie.

    Jaki kraj zdecydował się na wprowadzenie?
  • #109
    kkas12
    User under supervision
    Elektryk wie, że przewód ochrony to podstawa ochrony przed porażeniem. Dowodem tego jest pomiar SWZ mimo zastosowania RCD.
    Każdy prawdziwy elektryk oczywiście czyli taki co sprawdzającego nie potrzebuje.
  • #110
    Ryszard49
    Level 37  
    kkas12, napisał:
    Quote:
    Kolego Ryszardzie, czy stosowanie tych aparatów zwalnia ze stosowania żyły ochronnej?
    A może bez tych wyłączników ochrona przed porażeniem nie istnieje?

    Jeżeli to do mnie, to poczytaj jakie zadanie mają do spełnienia te urządzenia, elektryk może nie wiedzieć, automatyk powinien.
  • #111
    elpapiotr
    Electrician specialist
    Ależ my wiemy - jest to zadanie ... uzupełniające :D
  • #113
    Ryszard49
    Level 37  
    kkas12, przeczytaj do czego służą te urządzenia i gdzie się je montuje.
  • #115
    Ryszard49
    Level 37  
    kkas12, przewód PE jest po tej stronie maszyny gdzie Ty możesz zajrzeć.
  • #116
    elpapiotr
    Electrician specialist
    Ryszard49 wrote:
    kkas12, przewód PE jest po tej stronie maszyny gdzie Ty możesz zajrzeć.

    I wracamy do podobnej dyskusji, jaką kolega swego czasu prowadził i ... nic nie ugrał :D
  • #117
    kkas12
    User under supervision
    Chyba pora poprosić admina tego działu by przekonał Kamila aby elektroda wystąpiła do prezesa URE z oficjalnym pismem o skierowanie niektórych kolegów głos tu zabierających (czyt. głoszących herezje) na egzamin sprawdzający ich kwalifikacje.
  • #119
    elpapiotr
    Electrician specialist
    Jak to dobrze, że kolega Ryszard49 nie może orzekać o stanie technicznym instalacji (jakiejkolwiek).
    Dopiero by się narobiło :cry:
  • #120
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Niby było obiecywane że w dziale "po godzinach" moderacja będzie bardzo oszczędna, ale temat tego wątku nie jest z tego gatunku, więc obiecuję, że gdy będę miał nieco czasu to go przeniosę w stosowne miejsce i gruntownie prześwietlę.

    A jeśli nawet nie, to niech każdy czytający zdaje sobie sprawę, iż można by z tego stworzyć niezły kabaret.