Witam
Mam pytanie do kogoś kto ma praktykę z xenonami.
Mój wóz t Espace 3 z 2000r ale myślę że to nie istotne.
Na wiosnę padł mi żarnik/palnik D2S - (tzn nie wiem teraz na pewno czy to żarnik padł) bo w pewnym momencie po prostu nie miałem jednego swiatła .
Zamieniłem żarnik na taki tam z niskiej półki cenowej -bo z powodu wyjazdu robiłem to szybko i wziąłem to co jest -jakiś chińczyk.
Tyle że miałem xenony w dwóch barwach.
Więc latem jak miałem chwilę zmieniłem /kupiłem jakieś dwie takie same D2S po ok 50 PLN - i świeciły w miarę tak samo.
Latem nie wiem jak to działało -bo mam światła do jazdy dziennej (rzadko jezdzę w nocy)to się nie przyglądałem jak światła działają.
Teraz znów wyjechałem -no i nagle patrzę nie mam światła jednego.
Ale stojąc po ścianą i właczając światła zauważyłem że przy właczaniu to "przepalone " swiatło mrugnie na 0,5 sek i gaśnie.
Dobra -czeka mnie wymiana myślę sobie -chyba mam gdzieś te stare palniki z tyłu w skrzynce.
Ale bawiąc się swiatłami (poziomowaniem -tak wiem w ksenonach nie ma -ale tu ktoś dołożył ten potencjometr -tyle że on działa albo max w górę albo max w dół -przy czym wywala błąd na desce) -nagle zapaliła mi się ta lampa i pali do dziś (hehe tzn 3 dni)
I w związku z tym mam pytanie do kogoś kto juz w życiu z ksenonami powalczył.
To przetwornica pada?
Jej zasilanie? Bo zapaliła się po ruszaniu mechanicznym (od poziomowania)lampą to może jakiś kabel się uwala i mało prądu dostaje na rozruchu ?
Czy żarnik ?
Czy jakaś inna koncepcja?Co sprawdzić?Co czyścić?Co poprawić?
Bo niestety w moim grubasie muszę pół przodu rozebrać żeby wyjąć lampę -inaczej się (chyba) nie da -więc chciałbym to zrobić raz a dobrze.
Jakby ktoś ,doświadczony, mógł pomóc -byłbym wdzięczny
Mam pytanie do kogoś kto ma praktykę z xenonami.
Mój wóz t Espace 3 z 2000r ale myślę że to nie istotne.
Na wiosnę padł mi żarnik/palnik D2S - (tzn nie wiem teraz na pewno czy to żarnik padł) bo w pewnym momencie po prostu nie miałem jednego swiatła .
Zamieniłem żarnik na taki tam z niskiej półki cenowej -bo z powodu wyjazdu robiłem to szybko i wziąłem to co jest -jakiś chińczyk.
Tyle że miałem xenony w dwóch barwach.
Więc latem jak miałem chwilę zmieniłem /kupiłem jakieś dwie takie same D2S po ok 50 PLN - i świeciły w miarę tak samo.
Latem nie wiem jak to działało -bo mam światła do jazdy dziennej (rzadko jezdzę w nocy)to się nie przyglądałem jak światła działają.
Teraz znów wyjechałem -no i nagle patrzę nie mam światła jednego.
Ale stojąc po ścianą i właczając światła zauważyłem że przy właczaniu to "przepalone " swiatło mrugnie na 0,5 sek i gaśnie.
Dobra -czeka mnie wymiana myślę sobie -chyba mam gdzieś te stare palniki z tyłu w skrzynce.
Ale bawiąc się swiatłami (poziomowaniem -tak wiem w ksenonach nie ma -ale tu ktoś dołożył ten potencjometr -tyle że on działa albo max w górę albo max w dół -przy czym wywala błąd na desce) -nagle zapaliła mi się ta lampa i pali do dziś (hehe tzn 3 dni)
I w związku z tym mam pytanie do kogoś kto juz w życiu z ksenonami powalczył.
To przetwornica pada?
Jej zasilanie? Bo zapaliła się po ruszaniu mechanicznym (od poziomowania)lampą to może jakiś kabel się uwala i mało prądu dostaje na rozruchu ?
Czy żarnik ?
Czy jakaś inna koncepcja?Co sprawdzić?Co czyścić?Co poprawić?
Bo niestety w moim grubasie muszę pół przodu rozebrać żeby wyjąć lampę -inaczej się (chyba) nie da -więc chciałbym to zrobić raz a dobrze.
Jakby ktoś ,doświadczony, mógł pomóc -byłbym wdzięczny