Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Akumulator rozładowuje się po 2 dniach. Ford Fiesta Mk6 2005

07 Lis 2018 20:46 2067 29
  • Poziom 2  
    Mam auto od około miesiąca a już niecały tydzień później zaczęły się problemy. Od tego czasu co 2 dni akumulator się rozładowuje. Nie znam się na tym kompletnie. Oddałam auto do elektromechanika który mierzył wszystko. Pobór jest 0.09A i powiedziano mi że to nie jest w stanie rozładowywać akumulatora w niecałe 2 doby. Mówił też że wyciąganie kolejno każdego z bezpieczników niczego nie przyniesie bo pobór jest za mały żeby to robił któryś z bezpieczników. Nie wiem czy to istotne ale świeci mi się żółta kontrolka ABSu i jest do naprawy i on wyciągał ten jeden bezpiecznik lecz dalej to samo. Dodatkowo zauważył jakieś dziwne kable pod maską (potem okazało się że to było tak naprawione bo auto miało wypadek )i był pewien że to to natomiast kable naprawione a auto dalej co 2 dni nie odpala. Zadzwoniłam do niego i powiedział ze to nie możliwe i że może zostawiłam coś włączone, lecz zdarzyło się to już kilka razy. Powiedział że nie jest w stanie mi powiedzieć co to może być więc wziął ode mnie auto na te dwa dni żeby samemu sprawdzić w jakim etapie auto nie odpala. Kiedy przyjechałam po auto okazało się że temu Panu nie rozładowało się auto w ogóle. Tylko problem w tym że tym autem jeździł także mój tata i jemu także się rozładowało. To wszyscy zapominają o światłach? Ja już nie wiem co robić, mam serdecznie tego dosyć kiedy nawet mój elektromechanik mówi że nie wie co to może być. Dodam że akumulator jest nowy, a alternator sprawdzał i też działa prawidłowo. Co może innego po cichu zżerać prąd? i to w 2 dni? przy poborze 0.09? błagam pomocy :((((
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • Poziom 43  
    agata00177 napisał:
    przy poborze 0.09? błagam pomocy
    Jak i czym to bylo mierzone ? A dokładniej, gdzie włączany był amperomierz do dokonania pomiaru ? Rozrusznik sprawdzony ? Prąd rozruchu zmierzony na ciepłym i zimnym silniku ?
  • Poziom 38  
    A może ten Twój akumulator ma jakaś wadę. Jeżeli nadmierny pobór prądu na postoju został wykluczony i po wyłączeniu stacyjki i świateł nie ma poboru, to tylko wada akumulatora może powodować taką przypadłość. Innnej możliwości nie ma.

    Pozdrawiam!
  • Poziom 43  
    @^ToM^ Niestety jest. W przypadku uszkodzenia rozrusznika (np. tuleje, komutator, częściowe zwarcie uzwojeń), przy ciepłym silniku i po zaraz skończonym procesie ładowania akumulatora (jazda), potrafi on jeszcze dostarczyć odpowiedniego momentu obrotowego do rozruchu. Przy zimnym silniku (gęsty olej, skasowane luzy temperaturowe i po dwóch dniach bez ładowania układ akumulator - rozrusznik staje się niewydolny.
  • Poziom 33  
    A może sprawdzić go w ten sposób że odpinasz go od instalacji w samochodzie, zostawisz go na dwa dni i po tym czasie podłączasz i sprawdzasz czy samochód na tym akumulatorze odpala. Jeżeli tak to wada w urządzeniach samochodu. Jeżeli nie to wada akumulatora (może zwarcie celki).
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • Poziom 33  
    Ale w ten sposób może dojdziemy czy samochód ma usterkę czy akumulator.
  • Poziom 21  
    Może być radyjko nie oryginał albo źle podłączone . Tak miałem w vw polo . Po trzech dniach postoju nie odpalał . Wystarczyło zdejmowanie panela i problem zniknął. Radio to był jakiś Pioneer. To nie ja byłem taki mądry tylko instrukcja . Nie pamiętam radia czy samochodu .
    Życzę powodzenia . Agata to śliczne imię a i rocznik jak widzę niezły , nie to co mój.
    Dodam że Wrocław to piękne miasto i zdarzyło mi się mieszkać w okolicach
    Placu Hirszfelda ale były to lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku .Nie mogłem się powstrzymać bo dla mnie Toruń , Wrocław i Lublin to najpiękniejsze miasta w naszym Kraju . Potem oczywiście Kraków i cała reszta a na końcu te na W. Mam nadzieję że Moderator nie jest z tego ostatniego i mnie do kosza nie wrzuci .
  • Poziom 25  
    Witam.Według mnie akumulator się sypie ze względu na to że od momentu wyprodukowania do montażu mogło minąć wiele lat.Jeśli pomiar jest autentyczny to tylko akumulator.Spotykam się z tym notorycznie.
  • Poziom 15  
    Witam
    Nie spytaliśmy autora tematu kiedy i gdzie był zakupiony akumulator i jakiej jest pojemności...
    Jak słusznie zauważył kolega #sulof1601# tzw. "nowe" akumulatory np. z marketu potrafią tam długo leżakować w magazynach i oczywiście ulegają zasiarczeniu a potem mamy zwykle to co powyżej napisał autor tematu.
  • Poziom 38  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    @^ToM^ Niestety jest. W przypadku uszkodzenia rozrusznika (np. tuleje, komutator, częściowe zwarcie uzwojeń), przy ciepłym silniku i po zaraz skończonym procesie ładowania akumulatora (jazda), potrafi on jeszcze dostarczyć odpowiedniego momentu obrotowego do rozruchu. Przy zimnym silniku (gęsty olej, skasowane luzy temperaturowe i po dwóch dniach bez ładowania układ akumulator - rozrusznik staje się niewydolny.


    Ja rozumiem, ale wtedy akumulator nie rozładowywał się regularnie co 2 dni.
    Owszem, w takim wypadku cierpiałby na niedoładowanie, ale nie tak żeby całkowicie nie dało się zakręcić rozrusznikiem. Stąd uważam, że albo gdzieś nadal pobierany jest "lewy" prąd przez jakieś urządzenie i zostało to błędnie ustalone albo akumulator ma wadę.

    Dodano po 1 [minuty]:

    ta_tar napisał:
    Ale w ten sposób może dojdziemy czy samochód ma usterkę czy akumulator.


    Prawda, od tego należałoby zacząć. Lub prościej. Założyć na kilka dni inny, sprawny akumulator. To od razu wykluczy lub potwierdzi usterkę akumulatora.
    Absolutnie najsampierw należy zweryfikować stan techniczny akumulatora.
  • Poziom 33  
    ^ToM^ napisał:
    Założyć na kilka dni inny, sprawny akumulator. To od razu wykluczy lub potwierdzi usterkę akumulatora.
    Absolutnie najsampierw należy zweryfikować stan techniczny akumulatora.

    Autorka od początku milczy tak że nic więcej nie wiemy. A naszła mnie jeszcze jedna sprawa. Skora akumulator rozładowuje się regularnie co dwa dni to w jaki sposób jest ładowany. Może on nie jest prawidłowo doładowany?
  • Poziom 38  
    ta_tar napisał:
    Skora akumulator rozładowuje się regularnie co dwa dni to w jaki sposób jest ładowany. Może on nie jest prawidłowo doładowany?


    Ja już nie wiem co robić, mam serdecznie tego dosyć kiedy nawet mój elektromechanik mówi że nie wie co to może być.

    Zakładam, że elektromechanik takie coś sprawdził. Bo skoro sprawdził prąd upływu, to sprawdził też ładowanie - raczej nie możliwe aby było inaczej. Jednak może akumulator ma wadę ukrytą w postaci niewielkiej upływności, co czasami może zostać przeoczone nawet przez fachowca. Naturalnie wróżę z fusów ale co pozostało. :)
  • Poziom 24  
    Przydało by się kilka informacji:
    Ile rozruchów silnika i jaki dystans pokonuje auto dziennie?
    Jak i czym i ile czasu ładowany akumulator po rozładowaniu?
    Marka, typ, pojemność i rok produkcji akumulatora?
    Nie fabryczne wyposażenie auta (radio, ładowarki itp)?
  • Poziom 33  
    ^ToM^ napisał:
    Bo skoro sprawdził prąd upływu, to sprawdził też ładowanie - raczej nie możliwe aby było inaczej.

    Nie chodziło mi o ładowanie alternatorem. Bo raczej autorka nie jeździ tak dużo (nie wiemy ile) aby można było naładować akumulator podczas jazdy. Bardziej chodziło mi o zwykłe ładowanie z prostownika.
    Ale poczekajmy na odpowiedź na pytania jakie zadał karwo.
  • Poziom 2  
    Autem jeżdżę ok 50km dziennie.
    Akumulator był kupiony u mechanika, jakoś niecałe 2 miesiące temu.
    Gdy autem się dużo jeździ wytrzymuje troche dłużej.
    Elektromechanik dał mi też na pare dni inny akumulator z większą pojemnością i też się rozładował. Więc to raczej nie wina akumulatora.
    Radio ma oryginalne wbudowane już.
    Na początku był ładowany cały czas prostownikiem, całą noc stał i się ładował, potem jak ogarnęłam odpinanie tylko jednej klemy to tak już jakiś czas jeżdżę że zostawiając auto na dłużej odpinam klemę.
    Nikt nie wie co się z nim dzieję, więc ostatecznie jutro jadę żeby założono mi wyłącznik masy
  • Poziom 38  
    agata00177 napisał:

    Nikt nie wie co się z nim dzieję, więc ostatecznie jutro jadę żeby założono mi wyłącznik masy


    W mojej skromnej ocenie, jest to pozbawione sensu. Nie prościej ustalić co kradnie prąd z akumulatora? Nie ma za dużo tych elementów do wykluczenia. Radio, alarm, immobiliser, alternator, no i może jeszcze coś by się znalazło.
  • Poziom 38  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    @^ToM^ Np. stale świecące podświetlenie schowka.


    Jak ktoś ma. W moim wozie nie ma takich mecyi. Ale tak czy owak, to zazwyczaj prosta do ustalenia usterka. :)
  • Poziom 24  
    agata00177 napisał:
    Nikt nie wie co się z nim dzieję, więc ostatecznie jutro jadę żeby założono mi wyłącznik masy

    To jest "proteza" a nie rozwiązanie problemu. Jeśli dotychczasowy warsztat nie daje rady rozwiązać problemu to trzeba spróbować w innym.
    Jeszcze raz zapytam - Jaka jest wartość prądu rozładowania? Zmierzył to ktoś w ogóle?
    Podświetlenie schowka może być, ale także równie dobrze może być niefabryczny alarm lub inny układ zabezpieczający przed kradzieżą, GSP tracer, ładowarka podłączona na stałe lub uszkodzenie wiązki elektrycznej bądź któregoś z elektronicznych sterowników.
    Dla przestrogi - dziś założysz wyłącznik masy, a za jakiś czas coś może się niedajboże zapalić lub np. podczas jazdy na autostradzie zgaśnie silnik i co wtedy?
  • Poziom 30  
    karwo napisał:
    Jeszcze raz zapytam - Jaka jest wartość prądu rozładowania? Zmierzył to ktoś w ogóle?

    Przecież jest w pierwszym poście że 0,09A.
  • Poziom 43  
    Skoro:
    agata00177 napisał:
    Pobór jest 0.09A i powiedziano mi że to nie jest w stanie rozładowywać akumulatora w niecałe 2 doby.
    agata00177 napisał:
    Kiedy przyjechałam po auto okazało się że temu Panu nie rozładowało się auto w ogóle
    agata00177 napisał:
    Elektromechanik dał mi też na pare dni inny akumulator z większą pojemnością i też się rozładował. Więc to raczej nie wina akumulatora.
    to jedna z tych wypowiedzi nie jest prawdziwa.
  • Poziom 34  
    I napykali całą stronę, bo właściciel auta zleca naprawę czegoś o czym pojęcia nie ma zielonego. Nie pomyślał zrobić oczywistej próby rozładowania po jeździe, aby zostawić auto chociażby na parę godzin nie wyłączając świateł, więc o czym mowa. Powiedział, że kiedy zrobi ponad 50km, to akumulator trzyma lepiej, niż gdyby zrobił około 50km.
    agata00177 napisał:
    Autem jeżdżę ok 50km dziennie.
    Gdy autem się dużo jeździ wytrzymuje troche dłużej.
    I cała usterka - niedoładowanie. Jak można więc permanentnie potwierdzać, że jednak ładuje wprowadzając wokół w błąd całe towarzystwo, które postępuje niewłaściwe. Nic bardziej mylnego. To nie kosiarka na jakiejś prądnicy, tylko Ford na tzw. inteligentnym alternatorze zarządzanym poprzez osobny komputer PCM. Ale on sam w sobie nie jest aż takim problemem, bo chodzi o konstrukcyjnie wadliwe pożeracze prądu we Fordzie, które wspólnie z pożeraczami zwykłymi (że tak powiem) doprowadzają system do przeciążenia i w konsekwencji do uszkodzenia wskutek zakłóceń transmisji danych alternatora do PCM. Na postoju problemu nie widać, bo odbiorniki te są powyłączane. Najgorsze co może być kiedy próbuje się dyrygować towarzystwem żeby pospieszyć z naprawą, bo powinno się takie doradztwo i pośpiech kazać sobie wsadzić w tyłek. Najważniejsze wobec tego, że podstawą w lokalizacji uszkodzeń jest możliwość złożonego autotestu systemu w oparciu o selektywną komutację obciążeń, który wykonać da się tylko z udziałem urządzenia diagnostycznego OBD.

    Słowem - zlokalizować zakład co ma pojęcie o tym pojeździe.


    Link
  • Poziom 2  
    Długie trasy mam na myśli kiedy jechałam 350 km autem rozładowało się po około 3,5 dnia.
    Elektromechanik podłączał komputer i nic nie wskazywało, jedynie mam kontrolkę od ABS-u która chyba nie ma z tym nic wspólnego. Bynajmniej nie da się tego sprawdzić bo gdy chciał odłączyć bezpiecznik (taki który miał też związek ze świeceniem się ciągle ręcznego) to okazało się że jak jadę to nie działa prędkościomierz i z powrotem to założył.
    Zdaję sobie sprawę że to nie rozwiązanie problemu ale zawsze lepsze niż co drugi dzień ładowanie akumulatora. Jest to moje pierwsze auto i mam je jakieś 2 miesiące i zupełnie się na tym nie znam a jeżdżenie do innych warsztatów i znowu wszystko to samo żeby się dowiedzieć że wszystko niby gra na razie sobie odpuszczam.
    Kiedy pytałam go czy może posprawdzać każdy bezpiecznik z osobna bo tak się podobno robi to powiedział że to nic nie da, bo pobór nie jest taki żeby to mogło być jakieś zwarcie.
    I tylko mówił że diesel tak ma, że nim trzeba jeździć duże trasy i że to dlatego i że krótkie trasy mu szkodzą. I ok ale dla mnie 50 km w dwie strony to dużo i jak widzę że moi rodzice mają diesle a jeżdżą po 20 km dziennie albo w ogóle raz na parę dni to nie chce mi się wierzyć że to moja wina bo za mało nim jeżdżę.
  • Poziom 38  
    Trzeba sprawdzić jak działa ładowanie akumulatora. Zakup sobie za kilka zł na allegro albo innym sklepie woltomierz samochodowy do wtyczki zapalniczki.

    Akumulator rozładowuje się po 2 dniach. Ford Fiesta Mk6 2005woltomi...jpg Download (40.72 kB)

    Załóż do do gniazda zapalniczki i jeździj z tym i obserwuj jak zmienia się napięcie w trakcie jazdy. Jak włączysz silnik, jak włączysz światła mijania, ogrzewanie szyby czy klimatyzację.
    Napięcie powinno być stabilne w zakresie powiedzmy 14-14,4 V, niezależnie od ilości włączonych odbiorników! Jeżeli zauważysz, że tak jest wtedy nie ma możliwości aby układ ładowania działał nieprawidłowo, bowiem znamionowe napięcie akumulatora wynosi poniżej 13 V więc napięcie ponad 14 V świadczyć będzie o tym, że alternator dostarcza właściwiej ilości energii do ładowania. Wtedy trzeba szukać gdzie indziej usterki, poza obwodem ładowania. Rzeczywiście może tak być, że okresowo coś rozładowuje akumulator poza tym standardowym powiedzmy prądem 0,09 A.

    Pozdrawiam!
  • Poziom 43  
    ^ToM^ napisał:
    Załóż do do gniazda zapalniczki i jeździj z tym i obserwuj jak zmienia się napięcie w trakcie jazdy. Jak włączysz silnik, jak włączysz światła mijania, ogrzewanie szyby czy klimatyzację.
    Napięcie powinno być stabilne w zakresie powiedzmy 14-14,4 V
    Nie wiem jak działa "inteligentny alternator zarządzany poprzez osobny komputer PCM" ale napięcie ładowania może zależeć zarówno od temperatury zewnętrznej jak i od liczby włączonych odbiorników - szczególnie gdy pomiar wykonujemy poprzez gniazdo zapalniczki a nie bezpośrednio na bolcach akumulatora.
    U mnie np. napięcie mierzone podobnym wskaźnikiem, zimą waha się pomiędzy 14,4-14,0V ale latem to już 14,1-13,8V a przy obciążeniu wieloma odbiornikami nawet 13,6V, mimo to przez 14 lat nie miałem problemu z rozładowaniem akumulatorów i nawet po 10 dniach postoju silnik (benzyna) odpala bez problemu.
  • Poziom 38  
    vodiczka napisał:

    U mnie np. napięcie mierzone podobnym wskaźnikiem, zimą waha się pomiędzy 14,4-14,0V ale latem to już 14,1-13,8V a przy obciążeniu wieloma odbiornikami nawet 13,6V, mimo to przez 14 lat nie miałem problemu z rozładowaniem akumulatorów i nawet po 10 dniach postoju silnik (benzyna) odpala bez problemu.


    To wszystko jest ok. Napięcie prawidłowe to pomiędzy 13,8 a 14,4 V
    Ale musi być ponad 13 V aby było wiadomo iż istnieje przepływ z generatora do akumulatora.
  • Poziom 38  
    Prawdopodobnie kilkukrotne rozładowania akumulatora zasiarczyło go i utracił pojemność. Być może dodatkowo kupiłeś jakiś leżak magazynowy.
  • Poziom 34  
    Jak nikt wady nie widzi, to próba z rozładowaniem wszystko mu powie. Ja się nie dziwię, bo te alternatory potrafią cuda robić. Robi się tak. Zostawia się auto na światłach. Co jakiś czas sprawdza czy pali do póki nie rychnie gdy jest wycyckany do tzw. dna. Teraz wiadomo ile on tego prądu w sobie miał. Jak próby nie da się zrobić przez jakiś tryb ECO, to akumulator idzie do drugiego wozu co nie ma ECO. Każdy potrafi to zrobić bez udziału dosłownie żadnej potrzeby posiadania niczego.