Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szafy RackSzafy Rack
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik ze wspomaganiem rozruchu.

pier 28 Lis 2018 19:59 14064 148
  • #121
    zygmunt63
    Poziom 2  
    Kanada wita...Powiedzcie mi drodzy mlodzi przyjaciele (mam 72 lata) dlaczego w moim Edmonton w zimie przy temp -40 C bardzo malo jest klopotow z uruchomieniem auta???? Proste...WSZYSTKIE auta maja zamontowany grzejnik elektryczny w bloku silnika...gniazda sa I na parkingach I slupkach...a jesli juz macie dom I garaz???? Tacy u nas ktorzy kupili auto gdzies w Kaliforni moga nie miec...wtedy kupuje sie grzejnik ktory jest przyklejany silnym magnesem do miski olejowej....no I zmiana oleju na syntetyczny...z normalnego oleju robi sie smar...I najlepszy akumulator czy rozrusznik nie pomoze... moje miejsce na zewnatrz do podlaczania auta na noc ma zegar...wystarczy 2-3 godziny I auto startuje bez problem...do temp..minus 20 nie musze podlaczac auta...mam 10 letnie Dodge Nitro..4 l. 6 cyl. do tej pory oprocz serwisowych rzeczy nigdy nie nawalil....regularna co 5 tys zmiana oleju.filtrow.raz na dwa lata swiece..I to wszystko..widzialem w sprzedazy grzejniki w formie rurki..ktora srednica pasowala do tej miarki do kontroli oleju..Pozdrawiam.
  • Szafy RackSzafy Rack
  • #122
    janek1815
    Poziom 38  
    Nie potrzeba jechać do Kanady, wystarczą kraje skandynawskie. Dużo samochodów ma wbudowane podgrzewanie elektryczne, a gniazdo do podłączenia jest w zderzaku. Do całości jest dedykowany przewód.
  • Szafy RackSzafy Rack
  • #123
    Grzegorz_madera
    Poziom 33  
    zygmunt63 napisał:
    wtedy kupuje sie grzejnik ktory jest przyklejany silnym magnesem do miski olejowej

    Co całkowicie mija się z celem chyba, że ustrojstwo cały czas podłączone jest do zasilania i utrzymuje temperaturę silnika. Do odpalenia wystarczy podgrzać głowicę do kilkunastu stopni powyżej zera i musi odpalić od strzała. Przy -30 stopniach wystarczy wtedy grzałka 1500W włączona na 15 minut.
  • #124
    zworys
    Poziom 39  
    Grzegorz_madera napisał:
    Co całkowicie mija się z celem

    Kolega raczy się mocno mylić - dla sprawności silnika olej także powinien mieć dodatnią temperaturę. Uruchamianie silnika z gęstym olejem i co gorsza "przegazówka " skraca wydatnie jego żywotność. Dlatego podgrzewacze zamontowane fabrycznie grzeją płyn chłodzący i często miskę olejową.
  • #125
    partyzancik
    Poziom 18  
    Grzegorz_madera napisał:
    zygmunt63 napisał:
    wtedy kupuje sie grzejnik ktory jest przyklejany silnym magnesem do miski olejowej

    Co całkowicie mija się z celem chyba, że ustrojstwo cały czas podłączone jest do zasilania i utrzymuje temperaturę silnika. Do odpalenia wystarczy podgrzać głowicę do kilkunastu stopni powyżej zera i musi odpalić od strzała. Przy -30 stopniach wystarczy wtedy grzałka 1500W włączona na 15 minut.

    w silnikach diesla chłodzonych powietrzem (i nie tylko ciągnikach t25) chyba była opcja podgrzewania oleju silnikowego
  • #126
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    zworys napisał:
    Kolega raczy się mocno mylić - dla sprawności silnika olej także powinien mieć dodatnią temperaturę. Uruchamianie silnika z gęstym olejem i co gorsza "przegazówka " skraca wydatnie jego żywotność.
    Nawet do zera :cry: - urwany pasek rozrządu.
  • #127
    janek1815
    Poziom 38  
    partyzancik napisał:
    w silnikach diesla chłodzonych powietrzem (i nie tylko ciągnikach t25) chyba była opcja podgrzewania oleju silnikowego


    Zrobiłem taką opcję w swoim T-25 rzeczywiście się sprawdza. Grzałkę zamontowałem na stałe w środku miski olejowej. Od dwóch lat nie korzystam z tego wcale odkąd zrobiłem remont silnika. Po prostu zima też odpala bez wspomagania. Wniosek prosty silnik w porządku to i wszelakie uzdatniacze są nie potrzebne.
  • #129
    zworys
    Poziom 39  
    janek1815 napisał:
    Po prostu zima też odpala bez wspomagania.

    To także zależy od zimy, przy takich jak teraz nie ma problemu ale przy -15 st. C i niższych nawet sprawny silnik może mieć problemy - szczególnie starszego typu.
  • #130
    Grendel
    Poziom 14  
    janek1815 napisał:
    Ja mam diody 250A z potężnymi radiatorami i transformator od spawarki. Prądu nie braknie tylko właśnie ograniczenie aby zabezpieczyć elektronikę.


    Kiedyś, ze 30 lat temu, wykonywałem podobne ustrojstwo dla kumpla - jego brat miał tym wspomagać rozruch Diesla w zimie. Z założenia było to urządzenie wyłącznie z funkcją rozruchu, ale zaprojektowane tak, by nie zagrażać akumulatorowi.
    Transformator (2 kVA) składałem sam od zera - napięcie wtórne w stanie jałowym wynosiło ok. 11 V (nieznacznie spadało po obciążeniem, bo trafulec był bardzo sztywny). Ponieważ posiadałem tylko 2 diody (200 A / 600 V) uzwojenie było podwójne z wyprowadzonym punktem środkowym. Taki układ powodował, że napięcie szczytowe nie przekraczało 14.5 V. Średnie, oczywiście, było odpowiednio niższe, ale zasilacz spełniał swoje zadanie bez problemu - wytrzymywał 150 A ciągłego obciążenia, krótkotrwale ponad 200 A.
  • #131
    janhen
    Poziom 21  
    Witam.
    W poprzednich postach była mowa o stosowaniu grzałek elektrycznych do podgrzewania oleju w silnikach . Zastanawia mnie czy to do nie pogarsza właściwości oleju , szczególnie gdy brak kontroli temperatury nagrzewania lub zbyt dużej mocy grzałki albo długiego czasu podgrzewania .
    Ponad 30 lat temu na campie kontraktu w Iraku mieliśmy ciągłe problemy z uruchamianiem agregatów prądotwórczych Wola ( 7 szt.) o mocy 250kVA ,
    Dwa agr. Detroit o mocy 450kVA i 1 agr. Siemensa o mocy 630 kVA .
    Przy każdym agr. był zestaw 2 akum. 12V 160Ah połączonych szeregowo i magistralą DC 24V :"-" z płaskownika Cu 25 x4mm ,"+" 1 żyłą z kabla YAKY 120mm2 kabla . Ten zestaw 22 akum 12V 160Ah. był ładowany prostownikiem 24V 2,5A ( to kuriozalne, ale prawdziwe , tak to ktoś wcześniej wymyślił i wykonał). Najniższa temp. -2 o C występowała 7 stycznia każdego roku . Aby rozwiązać problem z uruchamianiem, wykorzystałem odstawioną do odprawy celnej spawarkę Bester SPB 315 . Po wykonaniu odczepów na uzwojeniu wtórnym 3faz.bez odwijania i odłączeniu dławika napięcie wyjściowe miało wartość 28 V DC. Ten prostownik rozruchowy przez kolegów nazywany "Zapalarką " podłączony do magistrali DC 24V pozwalał na uruchomienie każdego agregatu od każdego włączenia kluczyka "START " Nie mieliśmy już żadnych problemów z uruchamianiem . Później dostawiliśmy 1 mały agr. Andoria dla uzyskania zasilania "zapalarki" w przypadku braku napięcia z sieci elektroenergetycznej 11kV. Pozdrawiam.
  • #132
    jano0910
    Poziom 10  
    janhen napisał:
    Zastanawia mnie czy to do nie pogarsza właściwości oleju , szczególnie gdy brak kontroli temperatury nagrzewania lub zbyt dużej mocy grzałki albo długiego czasu podgrzewania .


    Właśnie - poza ewentualnym wpływem grzałek na stan oleju dochodzi jeszcze aspekt ekonomiczny - jakie jest porównanie zużycia energii przez codzienne, kilkugodzinne obciążenie grzałką sporej mocy z kilkudziesięciu-sekundową pracą "wspomagacza rozruchu" (nawet 5 kW), który powinien zapewnić rozruch w niemal każdych warunkach.
  • #133
    janhen
    Poziom 21  
    Witam ponownie.
    Dodam jeszcze, ponieważ poprzednio zabrakło mi miejsca, iż z tego prostownika.
    Rozruchowego wykonanego ze spawarki "Bester "SPB315 uruchamialiśmy bez przeszkód agr. prąd. o mocy 630kVA z silnikiem Diesla o mocy ponad 1000 kM, na końcu magistrali DC 24 V o dł. ok. 20 mb. Taki przewoźny prostownik rozruchowy może być wykorzystywany np. zajezdniach autobusowych ,do uruchamiania samochodów ciężarowych i ciężkiego sprzętu budowlanego itd. Myślę że możliwe byłoby wykonanie SPB315 jako spawarki i prostownika rozruchowego 24V DC dla bardziej efektywnego wykorzystania .Pozdrawiam.
  • #134
    farfik
    Poziom 10  
    Witam. Czy może ktoś wytłumaczyć, jak prostownik ze wspomaganiem rozruchu może uszkodzić elektronikę, w sytuacji, gdy w stanie jałowym na wyjściu prostownika mamy powiedzmy 12 V?
  • #135
    Grendel
    Poziom 14  
    farfik napisał:
    Witam. Czy może ktoś wytłumaczyć jak prostownik ze wspomaganiem rozruchu może uszkodzić elektronikę, w sytuacji gdy w stanie jałowym na wyjściu prostownika mamy powiedzmy 12V?


    Można to wytłumaczyć jedynie w taki sposób, że prostownik, który ma na wyjściu napięcie tętniące (jak większość prostowników transformatorowych) o wartości średniej (zmierzonej miernikiem w stanie jałowym) wynoszącej 12 V, dostarcza napięcia szczytowego rzędu 12 V*1.1*1.41 = 18.6 V.
    Taka wartość teoretycznie może zagrażać elektronice a praktycznie akumulatorowi.
  • #136
    zworys
    Poziom 39  
    farfik napisał:
    w sytuacji, gdy w stanie jałowym na wyjściu prostownika mamy powiedzmy 12 V?
    Jeśli takie napięcie ma jako wspomaganie rozruchu, to nie uszkodzi, ale zazwyczaj prostownik przełączony w pozycję rozruch ma wyższe napięcie niż 12 V. Dodatkowo niektóre mają regulację napięcia wyjściowego i jeśli zostanie ustawione za wysokie napięcie i dodatkowo"podkręcone" w trakcie rozruchu to w momencie, kiedy spadnie pobór prądu przez rozrusznik, napięcie podawane z prostownika może mocno przekroczyć 16 V, a to już groźne dla elektroniki. Oczywiście chińskie" badziewie" dające w rozruchu 10 A, raczej tego nie zrobi.
  • #137
    eurotips
    Poziom 36  
    Grendel napisał:
    Można to wytłumaczyć jedynie w taki sposób, że prostownik, który ma na wyjściu napięcie tętniące (jak większość prostowników transformatorowych) o wartości średniej (zmierzonej miernikiem w stanie jałowym) wynoszącej 12 V, dostarcza napięcia szczytowego rzędu 12 V*1.1*1.41 = 18.6 V.


    Aby prostownik ładował, to trzeba 14,8 V skutecznego, a wtedy szczytowe wyniesie 23 V !
  • #138
    vodiczka
    Poziom 43  
    eurotips napisał:
    Aby prostownik ładował to trzeba 14,8V skutecznego a wtedy szczytowe wyniesie 23V !
    Jak mówił ksiądz Tischner są trzy prawdy. Założę się o czteropak, że prostownikiem posiadającym transformator z wyjściem 13,5V AC bez problemu naładuję akumulator do 16V, dlatego że napięcie szczytowe wyniesie 19V. Po wyprostowaniu będzie niższe o spadek napięcia na mostku prostowniczym, wyniesie ok. 17,5V.
    Oczywiście ładowanie będzie trwało dłużej niż w przypadku napięcia skutecznego 14,8V.
  • #139
    pikarel
    Poziom 32  
    Przy rozważaniach należy przyjąć, że akumulator jest tylko rozładowany, jednak w pełni sprawny.
    Jest możliwość wystąpienia napięcia szczytowego uzwojenia wtórnego transformatora użytego w ładowarce (pomniejszonego o spadki na diodach prostownika, ok. 1,2 V),
    lecz wystąpi ono dopiero przy w pełni naładowanym akumulatorze, więc wymaga to czasu na jego naładowanie. Wcześniej nie ma takiej możliwości, bo akumulator działa jak kondensator o wielkiej pojemności, nie dopuszczając do tego.
    Dodam też, ze prąd ładowania zaczyna płynąć dopiero po przekroczeniu sumy napięć: napięcia akumulatora i spadku napięcia na diodach prostownika; jeśli akumulator ma 12,5 V - to ładowanie następuje od tej części sinusoidy, w która napięcie jest wyższe, niż 13,7 V.
    Napięcie skuteczne transformatora w ładowarce należy dobrać tak, aby ładowany akumulator nigdy nie przekroczył końcowego napięcia ładowania 16 V.
    To napięcie zawiera się w granicach 11,5 V - 11,9 V i zależy od mocy transformatora i jego konstrukcji.

    Odrębnym tematem są urządzenia do rozruchu.
    Stosowane są w sytuacjach, do których są przeznaczone i nie ma potrzeby dywagacji o tym, jakie mogą być tego konsekwencje; tego typu sprzęty używają ludzie, którzy wiedzą, co robią.

    To są proste zagadnienia dla tych, którzy znają podstawy tego, o czym mówią i piszą, a radosną twórczością i konfabulacją tych, którym wydaję się, że znają temat i wiedzą wszystko.
  • #140
    Grendel
    Poziom 14  
    eurotips napisał:
    Aby prostownik ładował, to trzeba 14,8 V skutecznego, a wtedy szczytowe wyniesie 23 V !


    Dobrze by było, gdybyś miał pojęcie o tym, o czym piszesz - jeśli ładujesz akumulator 12-woltowy prostownikiem o napięciu szczytowym 23 V to bardzo krzywdzisz naszą planetę, ponieważ każdy akumulator po jednokrotnym ładowaniu takim prostownikiem musiałbyś zanosić do utylizacji. Napięcie skuteczne nie ma tu nic do rzeczy - akumulator to nie rezystor.



    vodiczka napisał:
    Po wyprostowaniu będzie niższe o spadek napięcia na mostku prostowniczym, wyniesie ok. 17,5V.


    I to napięcie jest również za wysokie dla akumulatora.



    pikarel napisał:
    Dodam też, ze prąd ładowania zaczyna płynąć dopiero po przekroczeniu sumy napięć: napięcia akumulatora i spadku napięcia na diodach prostownika; jeśli akumulator ma 12,5 V - to ładowanie następuje od tej części sinusoidy, w która napięcie jest wyższe, niż 13,7 V.
    Napięcie skuteczne transformatora w ładowarce należy dobrać tak, aby ładowany akumulator nigdy nie przekroczył końcowego napięcia ładowania 16 V.
    To napięcie zawiera się w granicach 11,5 V - 11,9 V i zależy od mocy transformatora i jego konstrukcji.


    W końcu ktoś wie o czym pisze - choć to dziecinnie proste, wielu opowiada bujdy na ten temat. Każdy tradycyjny prostownik transformatorowy, oczywiście bez dodatkowych układów ograniczających prąd ładowania i napięcie końcowe, jest zaprojektowany tak, by jego napięcie szczytowe nie przekroczyło wartości dopuszczalnej dla akumulatorów obsługowych (16 V) a jednocześnie prąd ładowania po osiągnięciu tego napięcia dążył do zera. Ponadto jest zazwyczaj wyposażony w przełącznik zaczepów po stronie pierwotnej transformatora, by można było zredukować prąd ładowania w początkowym stadium, gdy napięcie na akumulatorze jest jeszcze niskie (czyli istnieje duża różnica między napięciem szczytowym prostownika a napięciem na aku.)
  • #141
    vodiczka
    Poziom 43  
    Grendel napisał:
    jeśli ładujesz akumulator 12-woltowy prostownikiem o napięciu szczytowym 23 V to bardzo krzywdzisz naszą planetę,
    Grendel napisał:
    I to napięcie jest również za wysokie dla akumulatora.
    Może "poszliśmy na skróty" ale ja (i zapewne kolega eurotips też) mam na myśli napięcie bez obciążenia prostownika akumulatorem.
    Podepnij pod klemy oscyloskop w trakcie ładowania akumulatora to po obejrzeniu przebiegów zrozumiesz w czym problem.

    Ponad 30 lat mam prostownik, którego transformator miał (bez obciążenia) na wyjściu 13,6V AC przy zasilaniu 220V.
    Teraz przy 230V ma ok. 14,2V. Prostownik ładuje akumulator prądem 5-7A. Gdy chcę ładować małym prądem 2-3A daję w szereg żarówkę.
  • #142
    Grendel
    Poziom 14  
    vodiczka napisał:
    Podepnij pod klemy oscyloskop w trakcie ładowania akumulatora to po obejrzeniu przebiegów zrozumiesz w czym problem.


    Doskonale rozumiem w czym problem - oscyloskop to jedno z moich podstawowych narzędzi pracy i znam te przebiegi praktycznie na pamięć - o ile przy stosunkowo "miękkim" transformatorze możesz sobie pozwolić na bardzo niewielką nadwyżkę napięcia w stanie jałowym, to wmawianie mi 7-woltowej nadwyżki przez kolegę eurotipsa jest już nieporozumieniem.
    W starych, porządnych prostownikach transformator był zazwyczaj przewymiarowany ze względu na charakter obciążenia, które pobierało prąd jedynie w szczytach napięć i dzięki temu był dość "sztywny".
    Twój wygląda jakby był projektowany na 17.6 V napięcia szczytowego po wyprostowaniu, więc transformator musiałby być miękki, by nie przeładować akumulatora.
  • #143
    vodiczka
    Poziom 43  
    Grendel napisał:
    to wmawianie mi 7-woltowej nadwyżki przez kolegę eurotipsa jest już nieporozumieniem.
    Tu jesteśmy zgodni.
    Grendel napisał:
    Twój wygląda jakby był projektowany na 17.6 V napięcia szczytowego po wyprostowaniu
    Mój był projektowany pod wzmacniacz stereo PA-107 :) https://unitraklub.pl/node/11133
    Nigdy nie ładuję bez nadzoru i tak jak napisałem mam "dwa zakresy" - ładowanie bezpośrednie i przez żarówkę.
  • #144
    farfik
    Poziom 10  
    Gdzieś na innym forum wyczytałem, że akumulator pełni rolę ( w momencie uruchamiania silnika z ,,rozruchu") filtra który wygładza szczytowe impulsy przez co nie ma za bardzo możliwości uszkodzenia elektroniki w samochodzie. Jest w tym jakaś prawda? Jeżeli prostownik ma na wyjściu 12v w stanie jałowym, to skutecznego lub inaczej szczytowego napięcia będzie miał powiedzmy 18v, a co ze spadkiem napięcia w momencie rozruchu? To może najlepiej zrobić rozruch który będzie miał z 10v i nie martwić się przekroczeniem bezpiecznego progu.
  • #145
    Grendel
    Poziom 14  
    vodiczka napisał:
    Nigdy nie ładuję bez nadzoru i tak jak napisałem mam "dwa zakresy" - ładowanie bezpośrednie i przez żarówkę.


    Właśnie - czyli "zmiękczasz" charakterystykę za pomocą żarówki i musisz nadzorować - więc bezpieczne napięcie końcowe nie jest zachowane.
    Poza tym, w przypadku akumulatorów bezobsługowych tym bardziej należy nadzorować ładowanie starym prostownikiem, bo nie powinno się przekraczać 14.4 V.
  • #146
    vodiczka
    Poziom 43  
    Grendel napisał:
    Poza tym, w przypadku akumulatorów bezobsługowych tym bardziej należy nadzorować ładowanie starym prostownikiem, bo nie powinno się przekraczać 14.4 V.
    Nieprawda. Co prawda zdania w tej materii są podzielone (od 14,4 do 15,6 ) ale ja się trzymam zasady by nie przekraczać 15V przy ładowaniu w temp 20°C.
    Grendel napisał:
    musisz nadzorować - więc bezpieczne napięcie końcowe nie jest zachowane.
    Nie musi być skoro dokonałem świadomego wyboru. Nie ładuję akumulatorów usługowo i z prostownika korzystam sporadycznie, zazwyczaj gdy ładuję akumulator po kontrolnym rozładowaniu.
    Może mam szczęście ale nigdy nie rozładowałem akumulatora pozostawiając włączone światła lub zbyt długo kręcąc rozrusznikiem.
    W poście # 138 udzieliłem odpowiedzi koledze eurotips na przykładzie swojego prostownika.
  • #147
    Grendel
    Poziom 14  
    vodiczka napisał:
    Nieprawda. Co prawda zdania w tej materii są podzielone (od 14,4 do 15,6 )


    To jaka nieprawda, skoro sam przytaczasz właśnie zakres zaczynający się od 14.4 V?
    OK. Ja najczęściej spotykałem się z tą niższą wartością lub z zakresem 14.4 - 15.0 V.
  • #148
    vodiczka
    Poziom 43  
    Nieprawda, że nie powinno się przekraczać 14,4V.
  • #149
    Grendel
    Poziom 14  
    vodiczka napisał:
    Nieprawda, że nie powinno się przekraczać 14,4V.


    Zgoda. Przejrzałem większość posiadanych aku. i taki właśnie miały nadruk, ale kolejny obejrzany miał już napisane maksymalnie 15 V.