Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szafy RackSzafy Rack
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik ze wspomaganiem rozruchu.

pier 15 Lis 2018 15:41 14073 148
  • Prostownik ze wspomaganiem rozruchu.

    Tym razem zbudowałem trochę mocniejszy prostownik :lol:

    Kolega który grzebie przy żelastwie męczył mnie już długo o coś co naładuje akumulator jak zwykły prostownik jak i wspomoże rozruch gdy braknie trochę prądu.

    Prostownik w sumie klasyczny, mocne trafo i ogromne diody. Jako że miał też bezpiecznie ładować dodałem regulację elektroniczną po stronie pierwotnej transformatora.
    Regulator oparty o U2008, niby nie powinien być stosowany z transformatorami ale działa jak należy a więc czemu by nie?
    Dodatkowym fiuczerem jest chiński miernik napięcia i prądu który pozwala się zorientować co się dzieje na wyjściu. Zakres amperomierza to bodajże 150A.
    Trafo zakupione na alledrogo, opisane jako 75A, koszt 100zł. Podejrzewam że pochodzi z jakiegoś UPS-a.
    Diody z tego samego portalu. Udało się wyrwać wraz ze szczątkami jakiegoś trzyfazowego prostownika. Około 130 piniondzów za 6szt.
    Są to diody Unia Lamina BY 100/10. Katalogowo 100A ciągłego prądu.
    Oryginalne radiatory były ogromne z tego powodu dopasowałem mniejsze i zamocowałem oryginalnymi mocowaniami.
    Prostownik ze wspomaganiem rozruchu. Prostownik ze wspomaganiem rozruchu. Prostownik ze wspomaganiem rozruchu.

    Radiatory z diodami zamocowane na płycie z tekstolitu.
    Przewody prądowe w środku jak i wyjściowe to linka 16mm2 z zakutymi końcówkami.
    Obudowa z jakiegoś lipnego prostownikopodobnego czegoś co padło podczas pierwszego uruchomienia. W sumie od niej się zaczęło.

    Resztę widać na zdjęciach.
    Prostownik ze wspomaganiem rozruchu. Prostownik ze wspomaganiem rozruchu. Prostownik ze wspomaganiem rozruchu. Prostownik ze wspomaganiem rozruchu. Prostownik ze wspomaganiem rozruchu. Prostownik ze wspomaganiem rozruchu. Prostownik ze wspomaganiem rozruchu.

    Na jednym ze zdjęć widać przewód plusowy blisko radiatora regulatora co mogło by spowodować zwarcie. Melduje że zostało to poprawione.

    Pozdrawiam.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    pier
    Poziom 23  
    Offline 
    pier napisał 1569 postów o ocenie 1432, pomógł 15 razy. Mieszka w mieście Biłgoraj. Jest z nami od 2006 roku.
  • Szafy RackSzafy Rack
  • #2
    janek1815
    Poziom 38  
    A gdzie schemat tego ustrojstwa ;) Jak zobaczyłem tytuł zaraz tutaj wpadłem zainteresowany ale chyba to nie jest to czego szukam. Jak układ jest zabezpieczony podczas rozruchu przed nadmiernym wzrostem napięcia? Ustawiasz po prostu aby napięcie było 14V i kręcisz rozrusznikiem?
  • #3
    jaca271
    Poziom 12  
    Też miałem nadzieje że pojawił się prostownik z funkcją rozruchu.
    Czytałem o naprawdę dziwnych rozwiązaniach,a tu niestety trafo (coś) i prostownik 100A.
    Raczej brak jakichkolwiek zabezpieczeń. Choćby przed przeładowaniem aku.
    Ale pomysł dobry
  • #4
    janek1815
    Poziom 38  
    Ja mam diody 250A z potężnymi radiatorami i transformator od spawarki. Prądu nie braknie tylko właśnie ograniczenie aby zabezpieczyć elektronikę.
  • #5
    jaca271
    Poziom 12  
    No właśnie temat zabezpieczenia elektroniki auta przy rozruchu.
    Miałem swojego czasu opelka na wtrysku.
    Zaszła potrzeba startu z innego aku, miałem zamontowany miernik napięcia i przy 11.1 V ni hu hu nie dało rady..Sąsiad ma właśnie takie ustrojstwo, wielkość niezłej spawarki na kołach.
    Co ciekawe, w momencie trybu rozruchu to coś dawało 18 V. Amperaż nie mam pojęcia ,ale rozrusznik chciało wyrwać. Auto odpaliło i nic mu nie było po takim strzale.
    Autko rocznik 96, także elektroniki było nie wiele.
    Ciekaw jestem jak zareaguje nowsze ustroistwo, a że idzie zima to wystarczy troszkę poczekać
  • #6
    janek1815
    Poziom 38  
    Jak ustawić jak pisałem napięcie początkowe na 14V i dopiero rozpocznie rozruch to po zakończeniu napięcie nie wzrośnie bo jak.
  • Szafy RackSzafy Rack
  • #7
    Kajox
    Poziom 15  
    Wykonanie schludne. Gdy widzę słowa wspaganie rozruchu lub prostownik rozruchowy to mam od razu usmiech na twarzy. Wyobrazam sobie użytkownika tego sprzętu kręcacego kilka, kilkanaście minut. Moim zdaniem trafo jest za "małe" by je zabezpieczyć dodałbym jakiś wyłącznik termiczny na nim. Zastanawialem się ostatnio jak rozruch znioslby zasilacz serwerowy. Za jakiś czas wejde w posiadanie 4 sztuk 12V 100A polącze rownolegle i przetestuje.
  • #8
    eurotips
    Poziom 36  
    pier napisał:
    Regulator oparty o U2008, niby nie powinien być stosowany z transformatorami ale działa jak należy a więc czemu by nie?


    Dlatego że ma takie "fragmenty" że może zagotować trafo zupełnie nie obciążone.
    Podłącz marketowy miernik pobieranej mocy i na biegu jałowym sprawdź pobieraną moc w całym zakresie regulacji U2008. Upewnij się że rzeczywiście nie ma takiego położenia gdzie trafo pobiera kosmiczną moc na biegu jałowym i chociaż oznacz ten punkt i unikaj potem nastaw w jego pobliżu.

    Osobiście bałbym się podłączyć to ustrojstwo do swojego auta. Może w starszych autach nie narobi szkód ale w tych nowszych to może być prawdziwa "masakra prostownikiem z funkcją rozruchu"

    Czekam na wersję na zasilaczu impulsowym, z kontrolą napięcia i prądu.
    Tylko takie coś ma obecnie rację bytu, coś jak spawarka inwerterowa.
  • #9
    brofran
    Poziom 38  
    Schemat tutaj jest konieczny !
    Mam zastrzeżenia co do miernika, bo on jest chyba przewidziany na prąd max 10 A . Przy rozruchu może "nie przeżyć " szoku. :D
  • #10
    eurotips
    Poziom 36  
    brofran napisał:
    am zastrzeżenia co do miernika, bo on jest chyba przewidziany na prąd max 10 A . Przy rozruchu może "nie przeżyć " szoku


    W zastosowanym mierniku VC288 bocznika ma wartość 0.01R
    Przy 100A spowoduje spadek 1V ale takie mierniki są też do kupienia na 100A max i wtedy bocznik nie jest lutowany na pcb .
    No ale jak kolega wyżej napisał, bez schematu trudno coś więcej ocenić bo wszystkiego trzeba się domyślać.

    No i jeszcze raz zabieram głos bo zapomniałem o rzeczy bardzo ważnej: trafa od UPS bardzo szybko padają jeśli zastosujemy je w "drugą stronę" czyli jako sieciowe.
    A przy takim obciążeniu to po pierwszym rozruchu może być już po tym trafie.
  • #11
    Tommy82
    Poziom 40  
    @eurotips
    A czemu? Możesz rozwinąć? Przecież one są sieciowe i służą też do ładowania akumulatora właśnie i robią to częściej niż zasilają sprzęt.
  • #12
    pikarel
    Poziom 32  
    U 2008 ma tę zaletę, że posiada układ miękkiego startu po włączeniu.
    Nie obserwowałem też dziwnego zachowania transformatora w żadnym zakresie regulacji, owszem, jest wąski zakres regulacji, w którym słychać "terkotanie", ale bez dodatkowego poboru mocy.
    Może dlatego, że stosuję pierścienie ferrytowe na przewodach zasilających.

    Kolego @eurotips
    W obliczeniach transformatora; od liczby zwojów uzwojenia pierwotnego odejmuje się pewną liczbę, a do wtórnego dodaje pewną liczbę zwojów, zgodnie ze sprawnością rdzenia η (liczba dodawanych lub ujmowanych zwojów zależy od materiału użytego na rdzeń).
    Odwrócony transformator z UPS-a ma więc wręcz luksusowe warunki pracy, bo uzwojenie sieciowe - tu użyte jako pierwotne - ma nieco większą, niż wymagana liczba zwojów, przekładnia transformatora jest również zachowana.
    Poza tym - jak wyżej napisał kol@Tommy82 - transformator w UPS-ie jest przecież "używany fabrycznie" w obydwie strony.
  • #13
    vodiczka
    Poziom 43  
    Kajox napisał:
    Wyobrazam sobie użytkownika tego sprzętu kręcacego kilka, kilkanaście minut.
    W jakim celu? Jeżeli nie odpali w ciągu 5s można powtórzyć kręcenie jeszcze 2-3 razy ale ciągłe kręcenie nie ma najmniejszego sensu, nieważne czy odpalasz z akumulatora czy prostownika z funkcją rozruchu.
  • #14
    pier
    Poziom 23  
    janek1815 napisał:
    Jak układ jest zabezpieczony podczas rozruchu przed nadmiernym wzrostem napięcia? Ustawiasz po prostu aby napięcie było 14V i kręcisz rozrusznikiem?


    Nie ma takiego zabezpieczenia. Jak niby napięcie ma wzrosnąć? Przecież transformator nie wydusi z siebie więcej napięcia to po pierwsze a po drugie jest regulator.

    jaca271 napisał:

    Czytałem o naprawdę dziwnych rozwiązaniach,a tu niestety trafo (coś) i prostownik 100A.

    A niby co ma być więcej? Jest odpowiednie napięcie i prąd. Trafo nie jest (coś), uwierz jest to naprawdę konkretny transformator. Przypominam to ma wspomagać rozruch.


    janek1815 napisał:

    Ja mam diody 250A z potężnymi radiatorami i transformator od spawarki. Prądu nie braknie tylko właśnie ograniczenie aby zabezpieczyć elektronikę.


    Jeśli napięcie z trafo będzie odpowiednie po wyprostowaniu to co chcesz ograniczać?

    jaca271 napisał:

    Zaszła potrzeba startu z innego aku, miałem zamontowany miernik napięcia i przy 11.1 V ni hu hu nie dało rady..Sąsiad ma właśnie takie ustrojstwo, wielkość niezłej spawarki na kołach.
    Co ciekawe, w momencie trybu rozruchu to coś dawało 18 V. Amperaż nie mam pojęcia ,ale rozrusznik chciało wyrwać. Auto odpaliło i nic mu nie było po takim strzale.


    Jeśli przy 11.1V nie kręcił to albo brakowało prądu albo rozrusznik szrot. Odpalanie przy napięciu 18V... pogratulować pomysłu.

    Kajox napisał:

    Wykonanie schludne. Gdy widzę słowa wspaganie rozruchu lub prostownik rozruchowy to mam od razu usmiech na twarzy. Wyobrazam sobie użytkownika tego sprzętu kręcacego kilka, kilkanaście minut.


    Jak pisałem wcześniej urządzenie było robione dla konkretnego świadomego użytkownika. Było robione specjalnie dla niego i on doskonale wie jak tego używać.

    Funkcja ładowania to tylko opcja, nie musi być zabezpieczenia przed przeładowaniem bo nikt tego nie pozostawi na noc bez nadzoru.

    eurotips napisał:

    Dlatego że ma takie "fragmenty" że może zagotować trafo zupełnie nie obciążone.
    Podłącz marketowy miernik pobieranej mocy i na biegu jałowym sprawdź pobieraną moc w całym zakresie regulacji U2008. Upewnij się że rzeczywiście nie ma takiego położenia gdzie trafo pobiera kosmiczną moc na biegu jałowym i chociaż oznacz ten punkt i unikaj potem nastaw w jego pobliżu.

    Osobiście bałbym się podłączyć to ustrojstwo do swojego auta. Może w starszych autach nie narobi szkód ale w tych nowszych to może być prawdziwa "masakra prostownikiem z funkcją rozruchu"


    Nie zauważyłem żadnych takich zachowań tego regulatora.
    Wytłumacz jak ten prostownik może cokolwiek uszkodzić?

    brofan napisał:

    Mam zastrzeżenia co do miernika, bo on jest chyba przewidziany na prąd max 10 A . Przy rozruchu może "nie przeżyć " szoku.


    eurotips napisał:

    W zastosowanym mierniku VC288 bocznika ma wartość 0.01R
    Przy 100A spowoduje spadek 1V ale takie mierniki są też do kupienia na 100A max i wtedy bocznik nie jest lutowany na pcb .
    No ale jak kolega wyżej napisał, bez schematu trudno coś więcej ocenić bo wszystkiego trzeba się domyślać.


    Przecież napisałem że miernik prądu ma zakres do 150A.
    Schemat podłączenia miernika to jest ten ostatni z linku. http://www.dareltek.pl/pliki/OpisRB.pdf
  • #15
    zworys
    Poziom 39  
    eurotips napisał:
    Osobiście bałbym się podłączyć to ustrojstwo do swojego auta. Może w starszych autach nie narobi szkód ale w tych nowszych to może być prawdziwa "masakra prostownikiem z funkcją rozruchu"

    Przeżyłem to osobiście - w autoryzowanym serwisie do odpalenia użyli bestera tylko przeholowali z nastawami napięcia - skończyło się na spaleniu sterownika silnika i końcówki mocy radia. Jeszcze usiłowali mi wmówić że "to tak było".
  • #16
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    A ja, jak zwykle jako Advokatus Diaboli - Jaki w ogóle sens ma konstruowanie i użytkowanie takiego prostownika ?? Jeżeli w miarę nowoczesny samochód nie uruchomi się po kilku sekundach pracy rozrusznika powtórzone powiedzmy trzy razy, to nastąpiła awaria, uszkodzenie czegoś - sterownika silnika, cewki zapłonowej, pompy paliwa etc. Jeżeli zaś akumulator się rozładował z jakichś przyczyn, np. pozostawione auto na światłach, to go odpalić z kabli i innego pojazdu. Jak akumulator już kończy żywot, to go zastąpić nowym. Jak rozrusznik zdycha, to go zregenerować. Może mi ktoś bardziej uzasadni cel budowy takiego prostownika?
  • #17
    kilioo
    Poziom 11  
    Opisz jak działa wspomaganie rozruchu? Czym różni się praca urządzenia przy ustawionym trybie wolnego ładowania od oznaczonego jako szybkie?
    Może schemat?
  • #18
    tatanka
    Poziom 20  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    A ja, jak zwykle jako Advokatus Diaboli - Jaki w ogóle sens ma konstruowanie i użytkowanie takiego prostownika ?? Jeżeli w miare nowoczesny samochod nie uruchomi się po kilku sekundach pracy rozrusznika powtórzone powiedzmy trzy razy, to nastapiła awaria, uszkodzenie czegoś - sterownika silnika, cewki zapłonowej, pompy paliwa etc. Jeżeli zaś akumulator się rozładowal z jakiś przyczyn, np. pozostawione auto na światłach, to go odpalić z kabli i innego pojazdu. Jak akumulator już konczy zywot, to go zastapic nowym. Jak rozrusznik zdycha, to go zregenerować. Może mi ktoś bardziej uzasadni cel budowy takiego prostownika?


    Gdyby nie było sensu producenci nie robili by takich prostowników.
    Z tego co piszesz rozumiem to, że nigdy:
    nie odpowietrzałeś pompy VP44.
    nie próbowałeś odpalać samochodu gdzie błąd synchronizacji występuje dopiero po dłuższym kręceniu.
  • #20
    Jacekser
    Poziom 19  
    eurotips napisał:
    Osobiście bałbym się podłączyć to ustrojstwo do swojego auta. Może w starszych autach nie narobi szkód ale w tych nowszych to może być prawdziwa "masakra prostownikiem z funkcją rozruchu"

    Kolega popsuł takim sposobem uruchamiania Mercedesa Atego. Koszt naprawy-ponad 10tyś zł. Przepaliło m. in. zabezpieczenia w sterowniku silnika.
  • #21
    acctr
    Poziom 15  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    A ja, jak zwykle jako Advokatus Diaboli - Jaki w ogóle sens ma konstruowanie i użytkowanie takiego prostownika ?? Jeżeli w miare nowoczesny samochód nie uruchomi się po kilku sekundach pracy rozrusznika powtórzone powiedzmy trzy razy, to nastapiła awaria, uszkodzenie czegoś - sterownika silnika, cewki zapłonowej, pompy paliwa etc. Jeżeli zaś akumulator się rozładował z jakiś przyczyn, np. pozostawione auto na światłach, to go odpalić z kabli i innego pojazdu. Jak akumulator już kończy zżwot, to go zastapic nowym. Jak rozrusznik zdycha, to go zregenerować. Może mi ktoś bardziej uzasadni cel budowy takiego prostownika?

    Znam co najmniej dwa przypadki, kiedy w sprawnym aucie i sprawnym akumulatorze potrzebowałem takiego "boostera":
    - samochód stał na mrozie poniżej -10 stopni przez ponad tydzień . Nie odpalił od razu, bo akumulator był słaby przez ten mróz.
    - lampka wewnątrz auta zostawiona w piątek wieczorem, w poniedziałek rano w drodze do pracy chce odpalać auto a tu niespodzianka.
    Posiadanie takiego prostownika umożliwiłoby poradzenie sobie z powyższymi problemami natychmiast.
  • #22
    Sniezynka
    Poziom 31  
    W duże mrozy i do ładowania używam prostownika : "Электроника ЗП-01" mimo że uruchamiam Citroena C4 z 2010 to żadnych uszkodzeń i elektronika też ok. Co prawda do rozruchu tylko poniżej -20 stopni (garaż nie ogrzewany ).
  • #23
    nici
    Poziom 35  
    Najlepszy booster warsztatowy to zrobił mój klient. Dwa akumulatory 120AH równolegle, porządne kable, hebel i wózek na kółkach. W godzinach kiedy nie jest używany, ładuje się małym prądem. Kiedy jest potrzebny, na mrozie można chechłać 3.0TDI , i predzej padnie rozrusznik niż to. Dodatkowo mobilne i bez obawy o przepięcie. 4 czy 5 lat już służą baterie i mają się dobrze.
  • #24
    pawelr98
    Poziom 38  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    A ja, jak zwykle jako Advokatus Diaboli - Jaki w ogóle sens ma konstruowanie i użytkowanie takiego prostownika ?? Jeżeli w miarę nowoczesny samochód nie uruchomi się po kilku sekundach pracy rozrusznika powtórzone powiedzmy trzy razy, to nastąpiła awaria, uszkodzenie czegoś - sterownika silnika, cewki zapłonowej, pompy paliwa etc. Jeżeli zaś akumulator się rozładował z jakiś przyczyn, np. pozostawione auto na światłach, to go odpalić z kabli i innego pojazdu. Jak akumulator już kończy żywot, to go zastąpić nowym. Jak rozrusznik zdycha, to go zregenerować. Może mi ktoś bardziej uzasadni cel budowy takiego prostownika?


    Świece żarowe w dieslu i duży mróz.
    Ewentualnie duże silniki(np.ciężarówki albo co poniektóre osobówki "premium") gdzie to kręcenie wymaga konkretnego "kopa".

    Zresztą wiele też zależy od miejsca zamieszkania.
    Jak ktoś mieszka w górach to warunki potrafią być dosyć ciężkie.
    Nie zawsze jest też od kogo wziąć ten prąd.

    Jest jeszcze ta zaleta, iż prostownik się nie "zużywa" w przeciwieństwie do akumulatora. "Awaryjne" akumulatory rozruchowe trzeba co ileś lat wymieniać a prostownik rozruchowy może działać całymi latami. Jest to istotne jeśli ma to służyć tylko sporadycznie. Można odłożyć na półkę w garażu i niczym się nie przejmować.

    Ja w swojej Hondzie City IV mam sprawę załatwioną inaczej.
    Fabrycznie są akumulatory o małych klemach, pojemności 30-35Ah.
    Ale okazało się że w Bydgoszczy ciężko załatwić takowy akumulator(stary był już "taki-sobie" i czasami trzeba było te 2-3s pokręcić podczas zimy).

    Zamówiłem normalne klemy i je wymieniłem. Po zamontowaniu zwykłego akumulatora(przy okazji trzeba było dorobić nową "klamrę" trzymającą akumulator) o większej pojemności 50Ah odpali choćby miało być -20°C.
    Silnik to zwykłe 1.4 benzyna (a dokładnie 1339cm³) więc nie jest to jakoś tam wymagający przypadek.
  • #25
    Jacekser
    Poziom 19  
    nici napisał:
    Najlepszy booster warsztatowy to zrobił mój klient. Dwa akumulatory 120AH równolegle, porządne kable, hebel i wózek na kółkach. W godzinach kiedy nie jest używany, ładuje się małym prądem. Kiedy jest potrzebny, na mrozie można chechłać 3.0TDI , i predzej padnie rozrusznik niż to. Dodatkowo mobilne i bez obawy o przepięcie. 4 czy 5 lat już służą baterie i mają się dobrze.

    I to chyba jedyny sposób na uruchamianie "ciężkich przypadków".Wszelkie inne "dopały" mogą przysporzyć problemów.
  • #26
    eurotips
    Poziom 36  
    pawelr98 napisał:
    Jest jeszcze ta zaleta, iż prostownik się nie "zużywa" w przeciwieństwie do akumulatora. "Awaryjne" akumulatory rozruchowe trzeba co ileś lat wymieniać

    Starego nie złomujesz tylko zostawiasz na taką "matkę". Kłopotliwe jest utrzymanie takich awaryjnych aku w stanie gotowości, muszą być przecież regularnie doładowywane.
    Ale zważając na fakt że do prostownika rozruchowego potrzebny jest garaż z prądem więc prostszym będzie ogrzanie garażu w duży mróz albo godzinka podładowywania aku przed samym rozruchem.

    Nigdy nie próbować kręcić na takich wynalazkach, nigdy ! uszkodzenie elektroniki następuje w ułamku sekundy kiedy silnik już zaskoczy a rozrusznik ( i wspomaganie rozruchu) jeszcze nie zdążył wyłączyć, wtedy napięcie na takim ustrojstwie jest bliskie szczytowemu i nierzadko przekracza 50Vpp co może być już zabójcze dla większości modułów.


    A schematu nigdy się nie doczekamy bo autor nawet nie zastanawiał się jak takie wspomaganie w praktyce działa, w większości takich urządzeń doprowadzone było dodatkowo napięcie "50" z instalacji elektrycznej samochodu czyli to co załącza bendiks i w tym momencie urządzenie daje "ile fabryka dała" pomijając wszelkie elementy sterowania na czas rozruchu.

    W samochodach naszpikowanych elektroniką musi być moduł kontroli napięcia na akumulatorze który rozruch wykryje spadkiem napięcia i natychmiast zareaguje (rozłączy bądź obniży) jeśli napięcie wzrośnie powyżej 13V.
  • #27
    Grzegorz_madera
    Poziom 33  
    eurotips napisał:
    musi być moduł kontroli napięcia na akumulatorze który rozruch wykryje spadkiem napięcia i natychmiast zareaguje (rozłączy bądź obniży)

    Jest takie coś już od 40 lat. EPS 200. Odpala wszystko co ma koła (i nie tylko) i nic nie uszkodzi. Proste jak konstrukcja cepa.
  • #28
    vodiczka
    Poziom 43  
    eurotips napisał:
    Starego nie złomujesz tylko zostawiasz na taką "matkę"...Ale zważając na fakt że do prostownika rozruchowego potrzebny jest garaż z prądem więc prostszym będzie ogrzanie garażu w duży mróz albo godzinka podładowywania aku przed samym rozruchem.

    Zastosowałem coś pośredniego co sprawdziło się w ubiegłą zimę w garażu bez prądu. Stary akumulator zaopatrzyłem w przetwornicę step-up i gdy napięcie na akumulatorze samochodowym spada poniżej 12,2V to doładowuję go przez 1-2h. Wadą tego rozwiązania jest konieczność okresowego zabierania "starego" do domu w celu naładowania go z sieci.
  • #29
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Mam inny sposob - wyjeżdzajac na dłużej, czyli nie korzystając z samochodu, akumulator (nowy, sprawny ) wyczerpuje się po ok. miesiącu, może półtora - masa sterowników i potężne radio), kładę na masce panel fotowoltaiczny 250 mA . Tropikalne słoneczko załatwia resztę. :D
  • #30
    vodiczka
    Poziom 43  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Tropikalne słoneczko załatwia resztę
    Nie mam tropikalnego słońca więc mógłbym ratować się zdjęciem klemy ale to dość kłopotliwy sposób.
    Sposób z przetwornicą mnie zadawala a pomysł wziął się z pytania co zrobić ze starym ale jeszcze sprawnym akumulatorem? Przy zakupie nowego oddałem jeszcze starszy. :)