Po czym kolega rozpoznaje, że należy dolać wody, przecież "obudowa" akumulatora jest czarna i raczej poziomu elektrolitu nie widać. Jeśli rzeczywiście chcesz się dostać do poszczególnych cel, (a raczej w Twoim przypadku korki nie są wykręcane ani podważane), to istnieje taka możliwość, ale na własne ryzyko.
W przypadku akumulatora bezobsługowego można wywiercić np. wiertłem 10-tką otwory wprost nad każdą celą. Po sprawdzeniu poziomu elektrolitu oraz jego stężenia, można z pomocą lejka dolać wody destylowanej tj. do takiego stanu, aby były zalane płyty akumulatora. W moim przypadku po osuszeniu wilgoci z okolic otworów zakleiłem "srebrną taśmą" z mocnym klejem i po doładowaniu akumulatora nadal go użytkowałem. Można też użyć korków z tworzywa dopasowanych do otworów w akumulatorze.