Witam, posiadam stereo jak w tytule. Wzmacniacz ma 140W RMS 4Ω a kolumny 100W RMS 4Ω. Zastanawiam się jak głośno mogę słuchać muzyki, żeby nic się nie spaliło. Wiem, że nie powinno się przesadzać z głośnością gdy wzmacniacz ma wiecej RMS niż kolumna, dlatego ciekawy jestem gdzie jest górna granica. Do tego zestawu mam też podłączony korektor Kenwooda KE-7090.
Kolumny maja 89dB +/-2dB. Co do głośności miałem na myśli żeby np nie przekraczać polowy mocy wzmacniacza tzn zeby galka byla ustawiona do polowy. Nie chce nic uszkodzic dlatego jak slucham muzyki nie przekraczam okolo 40% mocy. Moze moglbym ustawic wiecej np 60%. Dlatego pytam sie was, doswiadczonych.
jak slucham muzyki nie przekraczam okolo 40% mocy. Moze moglbym ustawic wiecej np 60%.
Położenie gałki volume, nie odzwierciedla mocy oddawanej przez wzmacniacz. Tu sporo zależy od poziomu sygnału, podawanego na wejście wzmacniacza. Przy słabym sygnale, wzmacniacz nie zostanie w pełni wysterowany nawet przy gałce odkręconej na 100% a przy mocnym sygnale, może być w pełni wysterowany, przy gałce odkręconej już nawet na 30% skoku.
Jak chcesz głośno słuchać muzyki, to volume odkręcaj do momentu pojawienia się w kolumnach słyszalnych zniekształceń dźwięku - nawet nieznacznych a następnie ścisz do całkowitego zaniku zniekształceń.
Niekiedy jest problem z tym wzmacniaczem, przy obciążeniu kolumnami o impedancji 4 om. Po prostu przy mocnym wysterowaniu, uaktywnia się zabezpieczenie przeciw-przeciązeniowe/termiczne. Tu jest nieco o tym: http://e-hifi.pl/index.php?id=210 i na co niektórych forach zachodnich.
Nawet widziałem wątek o modyfikacji tej przypadłości.
No i rzeczywista moc wzmacniacza, to 2x115W/4 om, 2x85W/8 om (20-20000 Hz, 0,05% T.H.D.)