Jakieś 2 lata temu kupiłem (swoją kolejną) przerobioną RGH konsolę.
Do wczoraj działała od cykniecia, zero zawiech itd. dopiero co wgrany nowy soft Aurora.
Odpalona standardowo, teraz sekwencja uruchomień:
1 - zawiesiła się w grze
2 - zawiesza się na logo
3 - wywala błąd E71
4 - odpalam Xell dochodzi do TFTP (chyba brak połączenia wyskakiwało)
5 - pali się tylko zielona dioda, pady się nie logują, xell już nie wchodzi.
To wszystko zadziało się wciągu 15 minut.
Teraz nie wiem czy warto z tym coś robić (w domowych warunkach) ?
Czy lepiej sobie odpuścić i kupić golasa.
Nie mam oryginalnego NAND.
Wcześniej nie było żadnych oznak złej pracy, zawieszenia się czy inne cuda.
Do wczoraj działała od cykniecia, zero zawiech itd. dopiero co wgrany nowy soft Aurora.
Odpalona standardowo, teraz sekwencja uruchomień:
1 - zawiesiła się w grze
2 - zawiesza się na logo
3 - wywala błąd E71
4 - odpalam Xell dochodzi do TFTP (chyba brak połączenia wyskakiwało)
5 - pali się tylko zielona dioda, pady się nie logują, xell już nie wchodzi.
To wszystko zadziało się wciągu 15 minut.
Teraz nie wiem czy warto z tym coś robić (w domowych warunkach) ?
Czy lepiej sobie odpuścić i kupić golasa.
Nie mam oryginalnego NAND.
Wcześniej nie było żadnych oznak złej pracy, zawieszenia się czy inne cuda.